Dodaj do ulubionych

Polaku lecz się sam

27.08.12, 14:29
W piątek udałam się do lekarza po wyniki.
Po ich oglądnięciu lekarz stwierdził, że wyniki są dobre.
Mimo, że jestem totalnym laikiem miałam odmienne zdanie.
Więc ponownie poszłam do gabinetu Pana doktora i pokazałam mu owe wyniki.
Pan doktor chcąc nie chcąc przyznał mi rację, a więc, że jest zapalenie wątroby .
Zalecił mi żebym sobie coś tam wzięła na własną rękę. Powiedziałam, że nie należę do hipochondryków, którzy jak tylko mają jaką dolegliwość już o świcie meldują się w gabinecie lekarskim. Zawsze korzystam z wiedzy i informacji TV:), ale to już za długo trwa, za takie rady to ja już dziękuję, bo jak będę ich potrzebowało to pójdę do sąsiadki.
Tym razem bardzo mi zależy, żeby moim zdrowiem zajął się specjalista - lekarz.
Pan Doktor dał mi skierowanie do specjalisty uprzedzając, że czas oczekiwania jest dość długi.
Uważam, że skoro mam długo czekać na wizytę do poradni specjalistycznej, to do tego czasu Doktor powinien mnie zabezpieczyć lekami, a nie puść w samopas.
Jak wiadomo do specjalisty można czekać nawet kilka miesięcy i co w tedy? – marskość wątroby….????!
Dalej, przechodzę z wątroby na nerki pytam pana Doktora, co sądzi o tym wyniku – badanie moczu.
Doktor kręci się, coś tam pomrukuje, więc prowadzę go krok po kroku, ba nawet pomyślałam sobie, że to może nie jakiś tam doktor, tylko przebieraniec, więc dociekliwie podpytuję Go o sprawy związane z wynikami w sposób bardzo szczegółowy, okazuje się że wie!
Czyli prawdziwy doktor:). Tylko jakiś taki przemęczony, niechętny, koniec tygodnia upał, kilka dyżurów nocnych i to może Go jakoś rozleniwiło, osłabiło jego reakcję na moją osobę. Być może człowiek był bardzo przepracowany, tak też bywa…
Bardzo współczuję Panu doktorowi, tylko moje zapalenie nerek zostało bez leków a i zapalenie wątroby równie jakoś lekko zostało potraktowane – tak i więc sobie również współczuję i cierpię.
Doktor przez wolne dni regenerował swoje siły na następny tydzień, aby dzielnie stawić wyzwaniu wobec chorób pacjentów i nimi się zmagać.
Natomiast, ja pokłóciłam się ze swoim mężem, wciskałam mu, ze mnie nie kocha, bo nie zmusił doktora do leczenia, nie dał w najgorszym razie w łepetynę, jednym słowem nie był moim rycerzem, który walczy wszelkimi siłami o dobro- życie swojej żony. Nie użył argumentów ani w formie perswazji, ani siłowej.
Dzisiaj wiem, że dobrze zrobił, bo jesteśmy cywilizowanym narodem ale może by tylko doktorowi nakopać tak po męsku w cztery litery- wtedy przez siedzenie dojdzie do głowy i przypomni sobie doktor dlaczego skończył tak trudne studia i czemu one miały służyć. Oj!!!Przysięga Hipokratesa się kłania.
Oszczędzam Pana doktorze, bo nie jestem aż tak mściwa i tym razem nie podaję Pana nazwiska, ale następnym razem to zrobię.
Doktorze, jak Pan nie chce leczyć, to proszę zrobić miejsce innemu lekarzowi, który nie opuści chorego pacjenta w biedzie, bez opieki lekarskiej, za darmo Pan tego nie robi.

PS.
PILNE! Szanowna TY proszę o reklamy z lekami na zapalenie wątroby i nerek - nowsze, bo te co obecnie pokazujecie już brałam i przestały działać.:)
Z GÓRY DZIĘKUJĘ - POLAKU LECZ SIĘ SAM. ZA POMOCY REKLAM
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka