Forum - potrzebne czy nie ?

IP: *.e-wro.net.pl 10.09.12, 11:36
Forum ciągnie teraz kolega Neverhood, wcześniej ja starałem się codziennie nowych materiałów dostarczać.
ostatnio wiadomo, sezon ogórkowy ale jak pisze tylko kilka osób to nawet koń ciągnący forum może się zastanawiać dla kogo ta robota.
Też starałem się forum ratować.
Pisałem przez kilka lat pod różnymi nickami tzn wracałem na forum falami.
Przerwy czasem chyba kilkuletnie wynikały z charteru forum że trudno tu było się czegoś dowiedzieć.
Jak było za dużo kłótni to nie wchodziłem.
Sądziłem ze strona WIR tak się rozwinie ze będzie rozsiewaczem wiadomości ale i forum wymiany poglądów .
Uważałem, że warto reanimować forum z wyborczej bo ono mogło przejąc pewne funkcje jak np ostra krytykę.
Na forum wchodziło wiele osób aby się na coś pofalać.
Zaczynało się od tego ale ci głupi rowerzyści co jeżdżą gorzej niż ja nie dbają o lampki.
Albo nie ta strona jeżdżą.
Albo jeżdżą za szybko...
Tu rozwiazania się nie znajdzie więc była to chęć wyrzucenia z siebie goryczy.
No i dobrze , niech będzie dodatkowa funkcja forum.
Jednak wstyd było ze rowerzyści przychodzili tu głównie dla kłótni.

cdn
    • Gość: benek Re: Forum - potrzebne czy nie ? IP: *.e-wro.net.pl 10.09.12, 11:59
      c.d
      Szukałem webmajstera i moderatorów aby podźwignąć forum WIR.
      Niby mnie rozumiano i deklarowano pomoc ale nie chciałem jechać na słomianym zapale.
      Okazywało się ze całą odpowiedzialność spadłaby na mnie.
      Nie chce tu powtarzać argumentów bo dyskusja o forum trwała tu1-1,5 roku temu.
      Nie wiadomo czy tym razem ktokolwiek będzie chciał zabrać głoś.

      Nie chodzi mi tu o ponowną dyskusję co robić aby forum było ciekawe.
      Chodzi o to czy ono jest w ogóle komuś potrzebne.
      Jak nie było pomysłów na ciekawe dyskusje a pozytywnych wieści ubywało to pomyślałem sobie aby tymczasowo uporządkować materiały na forum dzieląc tematykę na kilkanaście kategorii głównych aby usystematyzować wiadomości, co ułatwiłoby szukanie wstecz właściwych treści.
      Czyli forum jako "zakładki" przeglądarki.
      To taki rodzaj zakładek udostępnianych wszystkim.
      Aby to miło sen materiały podzielone na kategorie musiały z czasem służyć jako pomoc do dużych rzeczowych dyskusji.
      Tych jednak nikt nie zakładał.
      Porządkowanie linków no do "Coś o rowerzystach w prasie " miało ten sens ze nawet osoba przeglądając prasę często mogła szybciej jakiś artykuł dojrzeć a przez to dodać coś do dyskusji pod artykułem zanim gro respondentów przestanie artykuł przeglądać.

      No ale nawet jak nie było dyskusji to wiedza w usystematyzowanych linkach się nie zmarnuje i po to zaczęliśmy dbać aby posty nie spadały do archiwum.
      Czekałem z nadzieja że jak "kategorie" się rozwiną i będzie więcej materiału źródłowego to z czasem dyskusje mogą być ciekawsze.
      Aby ludzie się włączali w forum musi tu troszeczkę kipieć.
      Musi kilka osób się udzielać.
      Zawsze mi było przykro ze staży bywalcy zadzierali nosa i często obcesowo się odzywali.
      No i tu był pat bo z jednej strony forum nie istnieje bez swarów a z drugiej prowokowanie sporów nie miało sensu jak tu tak nerwowo niektórzy sobie poczynali.

      No to trzeba było czekać aż ciekawe tematy przyjdą same lub nowi ludzie się pojawią.
      A tu starych zaczęło ubywać.
      Nawet czechofil pisał że nie do końca mu odpowiada nowa odsłona forum.

      Ludzie glosują nogami.
      Jak nawet starzy bywalcy sporadycznie tu wchodzili to czego oczekiwać od nowych.
      Lata lecą , a wszystkie fora dogorywają.
      Kiedyś tłumaczyłem jaki związek ma integracja środowiska z postępami w tworzeniu ścieżek.
      No ale przestałem aktywizować i namawiać bo wielu pisało że się szarogęszę.
      Jednak oni nie chcieli ciągnąć wózka.
      Strona WIR się zatrzymała , a i tam przez lata głownie ja się wpisywałem.
      Jak przestałem to jeszcze robił wpisy Roman.
      Facebook się rozwijał i czekałem aż z tego coś pozytywnego się urodzi.
      Jednak nie trawię interfejsy FB .jednak przy wielkiej grupie osób mogło się okazać ze treści tam wrzucane mogły być bardzo przydatne. Do czasu rozwinięcia FB nie było sensu rozwijać forum.
      Dziś nie wiem co o tym myśleć.
      Na 3700 zalogowanych na FB jednak garstka tam coś dokłada od siebie.
      Na liście mailingowej gdzie było chyba 130 osób tylko kilkanaście pisze i nie zawsze z sensem.
      Zwykle były to posty roszczeniowe a ostatnio coraz więcej kłótni i zaczepek.

      Jak się wchodzi na FB to tez szczeka opada jak się czyta niektóre komentarze.
      Tak jakby wchodzili tam też przeciwnicy rowerów.
      Każdy tam przedstawia swój punkt widzenia (super rowerzysty) i o dziwo dostałem z FB lekcję jak różni i znerwicowani są rowerzyści.

      Nie wiem może w końcu do FB się przyzwyczaję i przekonam ale jak na razie FB jest platformą która niczemu nie służy.
      Dzięki niej trochę zdjęć można pokazać, ale cuda w postaci osi czasu itp powodują ze mniej wprawni FB-kowcy docierają co najwyżej do najświeższych informacji.
      Zresztą forma pisania spod własnego nazwiska też ma wiele ograniczeń.
      Nie służy to załatwianiu spraw i konfrontacjom ale tylko stękaniu i narzekaniu na wpół anonimowo bo jak ktoś nie biega po urzędach to co, że na FB zdradził nazwisko.
      cdn.
      • Gość: benek Re: Forum - potrzebne czy nie ? IP: *.e-wro.net.pl 10.09.12, 12:55
        c.d
        Deprymująca jest bezsiła środowiska.
        Nie odpowiada mi działanie WIR w ramach zamkniętego kręgu.
        Zresztą to widać po wypowiedziach członków, że zamienia się to w towarzystwo wzajemnej adoracji i nie wolno żadnych działań skrytykować bo zaraz się oburzają, jak nie jeden to drugi.
        Nie wiem czy trafnie to scharakteryzuję, ale nazwałbym to brakiem tolerancji na poglądy innych.
        Tu na naszym forum to też było wielokrotnie widoczne.
        To pewnie też powód ze obsztorcowani przestają zabierać głos.

        No i teraz do rzeczy.Jak człowiek tkwi w takim marazmie to jak ma się czuć ?
        Oficer niczym się nie rożni od dawnych urzędników ze ZDiK.
        Oni tez mówili że chcieli ale nie mogą.
        Kasy na scieżki nie ma, nawet ubyło w stosunku do lat poprzednich.
        Karmi się rowerzystów rzucając im ochłapy.
        Cześć kasy zjadły wiaty, cześć stojaki.
        Teraz kasa idzie na malowanki.
        Są też obietnice deptaków, polityka rowerowa, dopuszczenie do MPK ale to wszystko zaciemnianie i albo nie działa albo okazuje się mrzonką, z której UM się wycofuje raz za razem.
        Pisałem że ostatnio otworzyli dla aut pl Solny ale to jeden z wielu kroków wstecz.
        nie będę tu się długo rozpisywał o negatywach jakie niesie życie.

        Wracam do tez że jak są lata chude i nie ma kasy to warto chociaż skonsolidować środowisko aby np bronić tego co już zdobyte.
        Opowiadał nam Olivier Schnaider z małego Bordeaux (chyba 150.000) ze dopiero jak się zorganizowali to sprawy puchnęli.
        Zatem tam działają tysiące rowerzystów (zrzeszonych) a w milionowym Wrocławiu jakaś mała grupka chodząca na happeningi a wóz ciągnie radek .
        Radek WIR i całe towarzystwo jest finansowane w ramach Ekofundacji a polityka informacyjna jest taka aby żadna informacja na temat finansowania nie wyciekła.
        Zatem można tylko powiedzieć że radek ryje za pieniądze i trudno tu oceniać kiedy się mu znudzi bo nie wiadomo za jakie.
        Jednak z tego czym się zajmuje (np w ostatnich dniach) oraz kiedy go można spotkać w Ekofundacji wynika raczej czarny obraz.
        Nie wiem jaki % jego pracy zajmują rowery.
        Strona WIR ma informatyka i środki na niego, a tymczasem bywa że jest nie aktualizowana przez miesiąc.
        To i tak nieźle bo jak się wejdzie na stronę Gdańska czy Białegostoku a może Radomia, to tam przez 6-12 miesiecy nie am zmian.
        No le tamte strony może są tworzone społecznie za free.
        Ręce opadają i aby się nie denerwować człowiek tam nie wchodzi stad podaje nieprecyzyjne dane.
        Nikt nie lubi porażek a stagnację do takich tez zaliczam.
        Działanie w pojedynkę prowadzi do dziwnych sytuacji o których może kiedyś napiszę.
        Coś tam zawsze można próbować zdziałać.
        Właśnie wczoraj zrobiłem obszerny wniosek na Komicje Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
        Co z tego jak poprzedni wniosek KBRD zaopiniowała pozytywnie zgadzając się z moimi tezami i nakazała przebudowę ścieżki an Krakowskiej oraz zabezpieczenie tymczasowe malowaniem znaków na asfalcie "Uwaga wypadki".
        Nie słyszałem aby oficer albo inwestor w ramach gwarancji próbowali mankamenty usunąć.
        Dojdzie do paradoksu gdzie WIM nakazuje zmiany ale ich się nie wykonuje bo nikt nie widzi potrzeby.

        Skoro koledzy nie widzą potrzeby współpracy to czy jest sens na tę współpracę czekać ?
        trochę mnie ta bezczynność denerwuje i staram się o tym nie pisać aby nie frustrować np kolegi neverhooda.
        Jedyne co go mobilizuje to podejrzewam że współpraca .
        Może zresztą myśli tak jak ja i zastania się nad sensem pytając dla kogo?
        Czy warto w 2 konie ciągnąc wózek.
        Dwa konie to za mało bo jak jeden się potknie to drugi staje i spuszcza łeb bo odechciewa mu się ciągnąc.

        Krótko mówiąc odpadam.
        Rodzina ma coraz więcej kłopotów wiec muszę się zając oprócz swojej rodziny kilkoma osobami z dalszej.
        Ich denerwuje jak widza ze sporo czasu klikam w necie.
        Ja też dochodzenie do wniosku ze to niczemu nie służy i lepiej pozostać przy rozrywce.
        Wcześniej wydalało mi się ze kropla skałę toczy i ze jak każdy dołoży parę cegiełek to to zmobilizuje następnych aby zacząć robić mur.
        Rowerzyści to egoiści niezdolni do wspólnego działania.
        Ten pogląd juz kilkakrotnie publicznie prezentowałem ciekaw reakcji ale nikt się nie odważył porozmawiać.
        Być może WIR wspólnie czegoś dokonał, a członkowie jakaś prace wykonują.
        Ja znam tylko jeden taki przypadek Tomka pracującego nad raportem, do którego chcieli mnie wciągnąć.
        Jednak tak dziwnie argumentowali potrzebę raportu i sposób wynagradzania , zbierania informacji, wytyczenia ram i tez jakie raport miał udowodnić, że odpadłem.
        Nie obrazili się chyba bo miałem małe dziecko i nie mogłem w tym momencie pomóc.
        Ale to też daje do myślenia na temat tego co i kto robi ( po co i dla kogo).


        Nie mówię ze nie będę z doskoku coś robił ale już bez nadziei ze to do czegoś się przyda.
        Skoncentruje się na działaniu w realu np z radnymi.
        Niewykluczone, że zacznę się wstydzić, że jestem rowerzystą tak jak przez jakiś czas bylem z tego dumny.
        Posiekałem długi post aby był strawniejszy dla tych co nie lubią dużo czytać.
        I tak chyba za dużo powiedziałem a można by powiedzieć 10 razy tyle aby nie było niedomówień.
        Trzeba tylko wiedzieć po co.

        Być może miniony etap rowerownia jest tak istotny że aby nie być źródłem docinków belassija :)
        (pozdrawiam kutasa)
        to wypadałoby zmienić nicka na mniej rowerowego.

        Nie chciałbym aby to zabrzmiało jako pożegnanie.
        albo jako przejaw frustracji itp.
        nie to rzeczowa kalkulacja , robiona na chłodno i w kulturalny sposób.
        Nie opłaci mi się w taki sposób działać.
        Każde działanie lub zaniechanie można przeliczyć na pieniądze.
        Pieniądze nie są w życiu najważniejsze ale wydawanie pieniędzy bez sensu jest głupie.
        Mam priva do Neverhooda to może zrobimy coś wspólnie aby nie myślał, że się wypiąłem.
        To żadna przegrana, tylko przegrupowanie sił w celu poprawienia skuteczności działań.

        Zatem jedyny cel jaki tu chcę teraz osiągnąć to podziękowanie dla neverhooda za wykonaną pracę oraz prośba aby się nie podłamywał że już tak często nie będę mu pomagał.
        Pozostałym kolegom nie dziękuje za wspólnie spędzony czas bo przecież się nie zegnam.

        Mówiąc to samo od tyłu, muszę nabrać dystansu aby nie poczuć w przyszłości smaku porażki.
        Dziś daleki jestem od tego.Przykro mi tylko że moje przewidywania się potwierdziły.

        Swoimi przemyśleniami jakie miałem po przejrzeniu wielu forów i dyskusji widzę brak reprezentacji rowerzystów i zacieśnianie się kręgu osób traktujących rowerzystów źle.
        Sporo przemyśleń dały ostatnie dni gdy przyglądałem się pracy policji i SM karzącej rowerzystów.
        Dziś też miałem prawie półgodzinną rozmowę z policjantami na temat tego co się wyprawia.
        WIR udaje, że nie widzi co się dzieje.
        Człowiek,który protestuje w pojedynkę naraża się na śmieszność.
        Ostatni raport o tym gdzie rowerzyści nie przeprowadzają rowerów dobrze wykorzysta policja aby przyśpieszyć wypisywanie mandatów.

        Nie chcę w tym absurdzie uczestniczyć.
        Ostatnio jak patrzyłem na pracę SM i Policji to miałem dziwne uczycie zbierania na wymioty.
        Zastanawiałem się czy podobne uczucie miałem przyglądając się pracy milicji w stanie wojennym.

        Koniec :)
        • czechofil Re: Oczywiście, że potrzebne... 11.09.12, 09:55
          To forum od początku było niszowe i stale wypowiadało się na nim ledwie parę osób, dlatego od kiedy część z nich przycichła można odnieść wrażenie, że forum zamiera. Nie robiłbym z tego jednak wielkiego problemu, ponieważ każda tego typu formuła kiedyś się wypala, czasami ma to tylko charakter przejściowy, ale forum przecież dalej istnieje i nie sądzę, żeby zamarło całkowicie (tak jak dość popularne jeszcze niedawno forum komunikacyjne). Trzeba się pogodzić też z tym (a może z tego cieszyć), że komentarze sporej części tematów rowerowych (zwłaszcza zaś listów czytelników) GW umieszcza na forum ogólnowrocławskim. Widać dzięki temu, że w wielu sprawach wyszliśmy z niszy i nasze problemy są coraz szerzej omawiane przez bywalców forum Wrocław, co wyraźnie wpływa na poprawę świadomości komunikacyjnej oraz zrozumienie dla problemów rowerzystów. Nawet bezrozumne ataki trolli są, wbrew pozorom, świetną robotą tych użytecznych idiotów, ponieważ podbijając wątki rowerowe windują je oni na górę listy tematów forumowych...

          Dlatego nie martwiłbym się o przyszłość forum rowerowego i nie podłamywałbym się tym, że wpisuje się tu ostatnio mało userów. Myślę, że sporo z nich czyta jednak regularnie dodawane posty, wklejane linki i korzystają z tego, że ktoś za nich szpera w internecie. Jedyne, czego mi brakuje na naszym forum rowerowym, to opisów wycieczek oraz informowania o znaczących zmianach na szlakach rowerowych (formalnych i nieformalnych) we Wrocławiu oraz w jego pobliżu. Informacje o nieopisywanych w prasie remontach mało uczęszczanych dróg lokalnych, wyraźnej poprawie nawierzchni, wybudowaniu gdzieś kładki nad jakimś ciekiem wodnym bardzo by się wielu rowerzystom przydały...
          • Gość: benek Dla kogo potrzebne ? IP: *.e-wro.net.pl 09.10.12, 14:26
            > To forum od początku było niszowe i stale wypowiadało się na nim ledwie parę os
            > ób, dlatego od kiedy część z nich przycichła można odnieść wrażenie, że forum z
            > amiera.

            Niszowe tzn, że było jakieś lepsze ?
            Pytanie dlaczego zamiera skoro rowerzystów przybywa a nowe fora nie powstają zaś oficjalne fora jak wrower.pl czy WIR praktycznie podrygują w agonii ?

            Z Neverhoodem rozmawialiśmy ze forum to klucz do ożywienia społeczności rowerowej ale tu mammy poważniejszy problem.
            Dlaczego wśród 25-50 tys wrocławskich rowerzystów, których dziś ma internet 10 razy więcej osób niż kiedy fora powstały, ludzie nie chcą rozmawiać.
            Czy to znak czasu ?








            Nie robiłbym z tego jednak wielkiego problemu, ponieważ każda tego typu
            > formuła kiedyś się wypala, czasami ma to tylko charakter przejściowy, ale foru
            > m przecież dalej istnieje i nie sądzę, żeby zamarło całkowicie (tak jak dość po
            > pularne jeszcze niedawno forum komunikacyjne). Trzeba się pogodzić też z tym (a
            > może z tego cieszyć), że komentarze sporej części tematów rowerowych (zwłaszcz
            > a zaś listów czytelników) GW umieszcza na forum ogólnowrocławskim. Widać dzięki
            > temu, że w wielu sprawach wyszliśmy z niszy i nasze problemy są coraz szerzej
            > omawiane przez bywalców forum Wrocław, co wyraźnie wpływa na poprawę świadomośc
            > i komunikacyjnej oraz zrozumienie dla problemów rowerzystów. Nawet bezrozumne a
            > taki trolli są, wbrew pozorom, świetną robotą tych użytecznych idiotów, poniewa
            > ż podbijając wątki rowerowe windują je oni na górę listy tematów forumowych...
            >
            > Dlatego nie martwiłbym się o przyszłość forum rowerowego i nie podłamywałbym si
            > ę tym, że wpisuje się tu ostatnio mało userów. Myślę, że sporo z nich czyta jed
            > nak regularnie dodawane posty, wklejane linki i korzystają z tego, że ktoś za n
            > ich szpera w internecie. Jedyne, czego mi brakuje na naszym forum rowerowym, to
            > opisów wycieczek oraz informowania o znaczących zmianach na szlakach rowerowyc
            > h (formalnych i nieformalnych) we Wrocławiu oraz w jego pobliżu. Informacje o n
            > ieopisywanych w prasie remontach mało uczęszczanych dróg lokalnych, wyraźnej po
            > prawie nawierzchni, wybudowaniu gdzieś kładki nad jakimś ciekiem wodnym bardzo
            > by się wielu rowerzystom przydały...
          • Gość: benek Dla kogo potrzebne ? IP: *.e-wro.net.pl 09.10.12, 14:44
            >Nie robiłbym z tego jednak wielkiego problemu, ponieważ każda tego typu
            > formuła kiedyś się wypala, czasami ma to tylko charakter przejściowy, ale foru
            > m przecież dalej istnieje i nie sądzę, żeby zamarło całkowicie (tak jak dość po
            > pularne jeszcze niedawno forum komunikacyjne).

            Przecież ono zamarło.
            Nie oszukujmy się.
            Romanbrydzysta i inne trolle piszą tu częściej niż nawet ty i artek oraz Roman.
            Nie szkodzi ze się wypaliło.
            Mogła się wypalić formula jeśli zastąpiona została lepszą.
            Jeśli nie ma nic na to miejsce to jaka formuła się wypaliła ?
            Klikać w klawisze trzeba.
            Informacja dzielić się trzeba a to zawsze będzie wymagać trochę czasu.
            Zaglądać czyli interesować się trzeba.
            WIR pisze czasem 1 artykuł na miesiąc.
            Oficer na swojej stronie nic nie pisze.
            Na liście rzucają się nerwowo tym bardziej nerwowo im dłużej w WIR.
            Wrower zamknął forum i otworzył nowe.
            Coś tam popisałem ale mechanizm nowego forum niczym się nie rożni od starego.


            >Trzeba się pogodzić też z tym (a
            > może z tego cieszyć), że komentarze sporej części tematów rowerowych (zwłaszcz
            > a zaś listów czytelników) GW umieszcza na forum ogólnowrocławskim. Widać dzięki
            > temu, że w wielu sprawach wyszliśmy z niszy i nasze problemy są coraz szerzej
            > omawiane przez bywalców forum Wrocław, co wyraźnie wpływa na poprawę świadomośc
            > i komunikacyjnej oraz zrozumienie dla problemów rowerzystów.
            Nie rozumiem tego co piszesz.
            Niszę mamy bo obcy tu nie zaglądają bo cicho.
            Forum zdycha a ludzie w rozpaczy (?) piszą teksty do wyborczej i tyle tam spojrzeń co ludzi.
            Ludzie tam piszą aby z siebie coś wyrzucić.
            np pani red.Saraczyńska zaskoczyła mnie narzekając na innych nieprzystosowanych do ruchu w mieście rowerzystów.Czyli typowe od lat narzekania, że ja jeżdżę dobrze a inni gorzej niż ja.
            A gdzie współpraca ?

            Mamy oficera i trudno oceniać to co robi.
            Musi jakoś wydać te 1,8 mln więc coś co zgłasza przechodzi.
            Mamy WIR który coś popycha do przodu.trudno ocenić czy w tym tempie dożyjemy nie rewolucji ale normalności.

            Do tego WIR jest hermetyczny jakby bał się zaglądania do kasy.
            Zatem rodzi się pytanie co będzie jak kasa sie skończy ?
            Co będzie jak radkowi się odechce.
            Ja nie pojmuję dlaczego dla kilkudziesięciu tysięcy rowerzystów cięgnie tylko kilak osób .
            Dlaczego w dużo mniejszym Gdańsku ( o 200.000) przyjeżdża na się to rowerzysty kilka tysięcy rowerzystów a u nas 850 ?
          • Gość: benek Dla kogo potrzebne ? IP: *.e-wro.net.pl 09.10.12, 15:21
            >Nawet bezrozumne a
            > taki trolli są, wbrew pozorom, świetną robotą tych użytecznych idiotów, poniewa
            > ż podbijając wątki rowerowe windują je oni na górę listy tematów forumowych...

            Z naszego gadania z trollami nic nie wynika.Zaczynają mnie męczyć bo są nie do przegadania.
            Forum to platforma porozumiewania się.
            Ona powinna czemuś służyć , czyli załatwianiu spraw.



            > Dlatego nie martwiłbym się o przyszłość forum rowerowego i nie podłamywałbym si
            > ę tym, że wpisuje się tu ostatnio mało userów.

            przecież to forum już spadało (blak linka ze strony wrocławskiej)
            kto odsuka to forum jak nei ebdzie linka ?
            Reanimujemy je od kilku lat.
            Ja sie pytam po co?
            Podzielilismy troche kategorie co pozwolilo uzsystematyzoawac wiedze.
            To samo można rpzecież zrobić w zakłądkach przegladarki.
            Mzona tu wiecej pisac na tematy sportowe , techniczne .
            Ale po co czy tym pisamniem w jakiś sposób budujemy nasza wiedzę ?
            Aby forum żyło i była korzysć z informacji jakimi sie wymeiniamy musiałobby tu byc minimum 10 osób.
            inaczej to będzie ciągle reanimowanie trupa.


            Można wymeinaic oosby ktore juz tu nei psizą.
            ODczodziły systematycznei zastepowane onnymi.
            Powiedzmy zę tu ajkieś etapy daloby sie wymeinić.

            Ale to co sotanio sie dziej ze 3 stlych forumowiczów praktycznie nic nie pisze ?
            Ty tez chyba nie piszesz na liste WIRowska ?
            To nei ejst rpoblem tylko tego forum.
            Pisze na liste i jestem besztany ze poruszam szerzej pewne problemy co wymaga wypowiadanais ei obzerniej.
            Nie odpowiada to.
            Niby że WIR wie co ma robić i to robi po chichu.
            Zatem to nie tylko to forum ale wszystko siedzi.
            LEży i kwiczy.
            W tym momencie odchodzi ochota odo dzialniazarowóno wspolnego ajk i w pojedynkę.

            Clzowiekowi sie wydawała ze jak sprawe załatwi to będzie cegiełka.Ktoś inny załtwi coś innego i ebdzie podwójna krozysc.
            Ze ejden od drugiego sie zegos anuczy iz e pałeczka będzie rpzekazywana nastepnym.
            Tu nic sie nei dzieje a na dodatek zaczals ei regres.
            Liderzy stalis ie nerwowi.
            Trudno dogadac zeie z oficerem.
            Przestał odpowiadać na pytania zadawane na liście.
            Wyraźnie widać zmiany u radka i Cezarego.
            To nie forum sie wyapla czy formuła ale ludzie.
            Widzę poważny kryzys.
            Konie pociągowe słabną.
            Maja swoje życie i nim żyją.
            Coraz trudniej w Refundacji kogoś zastać.
            Zaczyna się działanie akcyjne typu Świr czy tydzień mobilności.
            Organizacje dalej są skłócone.DTC idzie w rozsypkę.
            Nie wiadomo za co sie wziać aby pociagnać wózek bo nei ma co liczyc na pomoć innych.
            jedyne co dobrze wychodzi to szumienie i wkurzanei keirowców rpzez MK ale i tuz apał słabnie.


            Nie podoba mi się to.
            Zaczynam się wstydzić ze jestem rowerzystą.
            Zawsze mi się wydawało ze rower łagodzi obyczaje a ostatnio widzę jak nerwowi są rowerzyści.
            Zawsze mi się wydawało, że rowerzyści to indywidualiści i egoiści ale ostatnio widzę, że to naprawdę bardzo poważna wada u wielu rowerzystów.


            >Myślę, że sporo z nich czyta jed
            > nak regularnie dodawane posty, wklejane linki i korzystają z tego, że ktoś za n
            > ich szpera w internecie.
            No to niedługo to się skończy :)
            Bo formula ze 2 osoby wklejają (ostatnio coś przycichłeś) to za mało abym tu zaglądał systematycznie.
            Brakuje czasu na inne fora tematyczne.
            Skoro daje swój czas aby coś tu posortować to mam stratę.
            Tę stratę chciałbym zrównoważyć szybszym dodarciem do informacji co inni mi podsuwają.
            Jak na razie dużo więcej daję niż korzystam i mógłbym to robić dalej gdybym wierzył ze to ma sens.
            Nie chcę aby z przyczajki 20 osób to forum czytało bo ich się nie da do niczego wykorzystać.
            Wszystko co robiłem dotąd miało sens .
            Chciałbym widzieć sens w podtrzymywaniu forum.
            Sądziłem że jak się 1-2 lat trochę tu posprząta to każdy coś dla siebie znajdzie i się uaktywni w jakiejś kategorii.

            Nie chciałbym wyjść na idiotę, że po np 4 latach się wycofam rozczarowany że ten czas poszedł na marne.
            Rowerzyści są na spalonej pozycji.
            Będą dostawać ochłapy bo nie są trybikiem w systemie.
            Ścieżki to bzdura. Robi się je tylko aby wyrwać kasę z UE na remonty dróg.
            magistrat wie, że kasa już się kończy wiec nie wpuszcza rowerów do centrum.
            Magistrat wykorzystywał rowerzystów aby zrobić deptak na trasie w-z , wyrzucić auta z pl.Solnego.
            Prezydent udawał ekologa i chciał rowerami miejskimi zbudować swój PR.
            Rozmowy z rowerzystami to wyzywanie się WIR i Czumy.
            Czuma to rozumie więc różyczki zaczął rozdawać.

            Pisałem o poszerzeniu bazy tzn stworzeniu licznej organizacji rowerowej.Dziś bez lobowania nic nie załatwisz.
            Ekofundacja dostanie nowa siedzibę .
            Dalej ode mnie wiec nie będę tam zaglądał.
            CRK dostało po, łapkach, podobnie rowerownia.
            Najprostszej rzeczy z oficerem nie można załatwić jak uzupełnienie znaku, malowanie ścieżki, czy przycięcie zieleni.
            Pisanie do urzędów kończy się odbijaniem pisma do oficera.
            My nie wiemy czym się 3 osoby w sekcji zajmują.

            Kompletny marazm w budowie ddr ,
            i kompletny marazm w polityce informacyjnej nad czym się pracuje.
            Jeszcze do niedawna budowano 6-8 km ścieżek rocznie.
            Jak się nie denerwować ?
          • Gość: benek Dla kogo potrzebne ? IP: *.e-wro.net.pl 09.10.12, 15:52
            >Jedyne, czego mi brakuje na naszym forum rowerowym, to
            > opisów wycieczek oraz informowania o znaczących zmianach na szlakach rowerowyc
            > h (formalnych i nieformalnych) we Wrocławiu oraz w jego pobliżu.
            Bez ludzi nic nie zrobisz.
            Ja ostatnio z powodu małego dziecka muszę jeździć w miejsca bardziej cywilizowane,
            Proponowałem budowę przewodnika multimedialnego.
            Jakby coś z mapy wynikało np trasy to z czasem coś by się urodziło gdyby informacje się uzupełniały i zaczynało tworzyć spójna całość przydatna w trasie.

            Te informacje o ktorych piszesz sa pracochłonne. artek i Roman to robili a może odechciało się im bo nie widzą dla kogo by to mieli robić. ?
            Neverhood za miasto nie jeździ to nie licz na nas.
            Tragedia, a ty pocieszasz :)
            Najbardziej ei zaskoczyła postawa stałych bywalców.
            To co zrobili wymownie świadczy ze popełniłem błąd nadając trochę inny charakter forum (bardziej informacyjny, aby codziennie kilka wpisów było --minimum jeden) .
            Po prostu mi głupio ze kogoś zmuszam do czytania.
            Wcześniej mnie dziwiły kłótnie na forum oraz połajanki jak ktoś wyskoczył z głupia frant.
            Może ludzie potrzebują kłótni ?

            Zatem aby być dobrze zrozumiany .Najbardziej mnie dziwi postawa 3 stałych bywalców.
            Czyżby zmęczenie?
            Jeśli tak to po co ten wózek ciągnąc ?
          • Gość: benek Dla kogo potrzebne ? IP: *.e-wro.net.pl 09.10.12, 15:53
            Potrzeba świeżej krwi.
            Liczyłem na nowe forum.
            Nowe forum wrower mnie rozczarowało a lista WIR poraziła.
            Gdy nei wiadomo o co chodzi,to chodzi o peiniadze.
            Na dziś innego wytłumaczenai nei mam że kręci sie tylko tam gdzie są pienaidze.

            Po tym jak zobaczyskom jak są nieruchawi rowerzyści straciłem wiarę, że forum coś z nich wykrzesze.

            Jeszcze rzutem na taśmę myślałem zrobić jakaś petycje na kilka tysięcy podpisów i w ten sposób zebrać kilka tysięcy maili i stworzyć podwaliny pod przeszła organizację członkowską .
            Bez grupy nacisku nic się nie załatwi.
            Obecne uzyski na ddr mnei nei zstysfakcjonuja.
            Pas na Wóblewskeigo mi dynda,
            Pas na Rybackeij mi dynda.
            Pas na grunwaldziej mi dynada.
            Pas na Jednosci mzoe bedzie dobry skro dostao asfalt.
            Ostanio jeżdze siebie raniutko po pięknej równej kostce na trójkącie bermudzkim (np po Komuny Paryskiej, Mierniczej, itdgdzie autek nei am i w dooopie ma wszystkie ścieżki jak np niewypał na Podlaskiego.
            malowanka na Świdnickiej zablokowała stworzenie ścieżki na chodniku .
            Ma szerokość 5+3 metry
            Wepchnięto okrąglak po remoncie w najwęższe miejsce.
            Pod RENOMĄ podniesiono krawężniki.
            Nikt nie protestowal.
          • Gość: benek Dla kogo potrzebne ? IP: *.e-wro.net.pl 09.10.12, 16:02
            Tak naprawdę kilka osób z młotkami do kruszenia krawężników i taczką z zaprawą zrobiłoby w kilka miesięcy więcej dobrego niz te miliony z programu rowerowego.
            Do tego pędzel i farba.
            Kompletnie mi to nie odpowiada co się wyrabia.
            Niedlugo nie będzie wolno jeździć po jezdni bo wszędzie będą jakieś kawałki ścieżek i światła że nie da się rowerem jeździć.
            tylko liczne forum pokazałoby czego rowerzystom potrzeba.

            na dodatek o nowych osiągnięciach nie da sie z nikim pogadać.
            Kazda z tych nowinek można poprawic ale nie musi zosatć bo wstyd porawiac.
            Wczoraj skończył się konkurs na artykuł o nowym przejedzie na Hallera.
            Po tym co tam zobaczyłem to od razu odechcialo mis ei pisac.


            > Informacje o n
            > ieopisywanych w prasie remontach mało uczęszczanych dróg lokalnych, wyraźnej po
            > prawie nawierzchni, wybudowaniu gdzieś kładki nad jakimś ciekiem wodnym bardzo
            > by się wielu rowerzystom przydały...

            Kolego zostałem ja i Neverhood (czasem coś dorzucisz, ale wolisz pisać na Wrocław niż tu.).
            Wzajemnie się nakręcamy czyli mobilizujemy.Jak kilka dni bylem w górach to bałem się, że on się zrazi, że pisze sam.


            Napisałeś co byś chciał .
            Ale ja tego teraz nie dam.Dzis chciałem pisać o ciekawych zamianach na wylocie na Krzyżanowice przez ul.Kamieńskiego ale witki mi opadły\ bo papierkowej roboty mam wiele i nie mam czasu.
            Naskrobałem dziś coś o rewolucji w światłach na skrzyzowaniach na listę i zobaczymy ilu się wkurzy że trudne tematy podrzucam psując WIRowcom samozadowolenie z wykonanej pracy.




Pełna wersja