czechofil
25.10.12, 09:29
To się musiało w końcu stać. Płaska, dawniej uliczka z poniemieckiej kostki między polami, którą mało kto jeździł autem (groziło to uszkodzeniem zawieszenia) po wybudowaniu AOW uzyskała nowy przebieg oraz nową nawierzchnię. Tak więc między autostradą, a parkiem powstała dwukilometrowa asfaltówka, którą nikt nie jeździ 50 km/h, a większość rozwija prędkości podobne do tych na sąsiadującej autostradzie. Monity do SM i policji nic nie dają, patroli nie widać, także musiało dojść w końcu do wypadku, żeby sprawa trafiła do mediów...
Do wypadku doszło jeszcze z innego powodu. Kierowca, który potrącił rowerzystkę próbował wyprzedzić ją w momencie, kiedy skręcała już w lewo w ul. Rumiankową. Przerabiam to w tym miejscu prawie codziennie, więc mogę coś o tym powiedzieć. Kłania się tu nadmierna prędkość oraz lekceważenie znaków drogowych (zbliżanie się do skrzyżowania oraz zakaz wyprzedzania na nim). Dlatego w Polsce manewr skręcania w lewo przez rowerzystę jest tak niebezpieczny. Niestety większość kierowców próbuje rowerzystę podczas takiego manewru wyprzedzić, co się często kończy niestety potrąceniem...
BTW: Mam jeszcze jedno pytanie do władz miasta. Kiedy przy ul. Płaskiej powstanie wreszcie chodnik i przestanie ona być kuriozum we Wrocławiu (ulica w mieście o sporym natężeniu ruchu bez chodnika, kto do tego dopuścił?!?). Czy mamy czekać na kolejne potrącenie, tym razem pieszego, biegacza, rolkarza albo matki z wózkiem? Czy panowie w magistracie mają w ogóle świadomość, że po tej ulicy ludzie CHODZĄ NA PIECHOTĘ, bo tam nie ma chodnika ani nawet pobocza? Ludzie, czy wy w ogóle myślicie?