Dodaj do ulubionych

Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym żyje

06.01.13, 09:13
Dobrze napisane. Niestety to o czym pani pisze w naszych realiach jeszcze długo będzie utopią. Bo to jak jest, jest winą właścicieli psów, a nie samych psów. Pies robi to na co mu się pozwala i dotyczy to również małych dzieci, ciężarnych, matek z wózkami, kibiców, rowerzystów, kierowców aut, kierowców DWR itp. wrocławskich wrogów publicznych. Robią to na co im się pozwala. I kiedy nie działają prawo, służby mające egzekwować to prawo, to rośnie agresja w każdej grupie, która czuje się poszkodowana. A to do niczego dobrego nie prowadzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Yo Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 10:15
      Niestety, u nas ludzie często traktują psy bardzo źle... Daleko nam do Niemców, dla których pies jest prawdziwym przyjacielem i społeczeństwo traktuje go jak swojego członka. W restauracjach czekają na czworonogów miski z wodą i nie ma problemów z wejściem z psem do sklepu. Byłam z psem w Niemczech i muszę przyznać, że byłam w szoku ( pies chyba też). Spotkałam się z życzliwością obcych ludzi i nikomu pies nie przeszkadzał ani w restauracjach, ani w dużych centrach handlowych, ani w małych sklepikach...I nigdzie nie zauważyłam na trawnikach tabliczek, że nie można wyprowadzać psów. Czy u nas tak kiedyś będzie?
      • Gość: Józek Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 10:51
        sama proszona o wzięcie psa na smycz robię to, ale po chwili, gdy przejdę kawałek dalej, z powrotem spuszczam zwierza

        A czy musisz być proszona? Nie potrafisz zrozumieć, że twój pies musi być na smyczy? Chcesz koegzystencji? Nie ma problemu. Nikt nie ma nic przeciwko tobie i twemu psu, jeśli jeden koniec smyczy wisi u psiej szyi a drugi trzymany jest w twym ręku.
      • krzysztofczyz Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 11:06
        Przepraszam, że się wtrącam, ale ja byłem w miejscowości Ustronie Morskie. Taka restauracja wzdłuż deptaka, na podeście. Podają pizzę i takie tam. Składamy zamówienie a tu wchodzi para Niemców z psem. Oczywiście kelnerka skacze wkoło psa, miseczka z wodą, głaskanie o jaki o szin. Po pół godzinie o przepraszam - państwo czekacie na zamówienie? Zapomniałam złożyć (zajmowała się psem). Przyniosła w międzyczasie posiłki innym gościom a niestety nie widziałem, aby po głaskaniu umyła ręce. Nie wiem w jakiej części Niemiec byłeś bo ja jakieś dwa tygodnie temu w Gerlitz i psów tam nie widzialem na ulicach a w restauracji to ani dudu. Pojemników na psie odchody też nie było(może nie zauważyłem). Odpowiedz mi proszę dlaczego właścicielom psów wolno wchodzic do restauracjia, a włascicielom kotów czy koni już nie? Ja nie mam ochoty jadać w towarzystwie zwierząt(choćby , że potrafią wypuszczać gazy bez wstydu), restaurację w Ustroniu Morskim odradzam.
      • run_away83 Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 11:20
        Niestety, u nas większość właścicieli psów nie liczy się z resztą społeczeństwa.

        Ja też byłam kiedyś w Niemczech. W dużym mieście. I też byłam pozytywnie zaskoczona. Przez dwa miesiące pobytu ani razu nie natknęłam się na psa spuszczonego ze smyczy poza wyznaczonym do tego miejscem w parku. Ani razu nie widziałam puszczonego luzem psa na parkowych alejkach czy na placu zabaw. Żaden z mijanych podczas spaceru psów nie próbował się ze mną "przywitać" brudząc mi błotem spodnie lub drąc w strzępy rajstopy. Żaden nie porwał mojemu synkowi piłki. Żaden nie wpychał pyska do kosza z zakupiami (pod wózkiem), żaden nie próbował znienacka polizać siedzącego w spacerówce dziecka. Ani razu nie natknęłam się na psie odchody. W parku wielu ludzi uległo modzie na spacery na bosaka (środek lata), większość dzieci na placu zabaw biegało boso. Można było się położyć na trawie bez obawy o umazanie się cuchnącym kupskiem. Park był dla wszystkich - dla ludzi i dla piesków też. Pieski nie chodziły bez smyczy w części ogólnej, nie miały wstępu na plac zabaw (nieogrodzony!). Rodziny z dziećmi nie spacerowały po polanie rekreacyjnej dla psów. Pokojowa koegzystencja. Jakie to miłe, prawda?

        U nas każde spotkanie z psem pozostawia we mnie złość i niesmak - pobrudzona odzież, podarte rajstopy, nowa piłka przedziurawiona psimi zębami, obślinione zakupy, dziecko znienacka polizane psim jęzorem, podeszwa buta czy kółko od wózka ozdobione cuchnącą kupą. Reakcja właściciela psa za każdym razem taka sama - "przecież nic się nie stało"!

        Zgadzam się, że pies powinien być częścią społoczeństwa, w którym żyje. A w społeczeństwie WSZYSTKICH obowiązuje prawo, właścicieli psów również! W społeczeństwie wolność każdego (psa też!) kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innej osoby! Ja nie mam ochoty na spoufalanie się z każdym napotkanym w trakcie spaceru psem, kontakt z błotem na jego łapach, florą bakteryjną w jego pysku i pozostawionymi przez niego odchodami!!! Chcecie aby wasze psy były lubiane i szanowane przez ludzi, którzy nie mają psów? To proste - zacznijcie szanować tych ludzi i nie narażajcie ich na bliskie spotkanie trzeciego stopnia z psim jęzorem, ubłoconymi łapami i kupskami na chodnikach!

        Pozdrawiam wszystkich odpowiedzialnych właścicieli piesków i życzę miłych spacerów.
      • wezmyr Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 14:34
        Oczywiście, że będzie. Nie mam problemu w tym, żeby pies chodził po trawniku. Żadnego. O ile właściciel po nim ZAWSZE posprząta (a nie w 95%). Czy zmieni się kiedyś świat tak, że po swoim psie właściciel sprzątać będzie? Co, że nie ma torebek? Koszy? Nawet, jeżeli tak jest, to nie jest przeszkodą. Widziałem w Niemczech, że gdy pies nie zdąży dojść do "tierhage" o ile dobrze pamiętam nazwę, to obywatel, woreczek foliowy (swój!!!) wyciąga, łapatkę (swoją!!!) wyciąga i swoimi (!!!!) rękoma to sprząta. Poza tym NIGDY nie widziałem tam psa bez smyczy na chodniku, w parku.
    • wujek_dobra_rada6 Sorry, ale pies nie jest częścią blokowisk... 06.01.13, 10:17
      ...trzymanie ich w takim środowisku jest chore a właściciele tych piesków powinni być leczeni psychicznie.
      • Gość: kiker Myślałem, że trawnik jest po to, żeby rosła trawa. IP: *.dynamic.mm.pl 06.01.13, 10:43
        Przynajmniej ten pod blokiem.
        Niektórzy uważają, że jest po to, żeby wyrzucać na niego śmieci.
        Inni, że to parking.
        Kolejni, że boisko.
        Jeszcze inni, że to plac zabaw.
        Ta Pani, która uważa, że jest szaletem dla jej psa - niewiele się od reszty różni.
        Skoro jednak te skrawki zieleni nie są w stanie spełnić wszystkich tych funkcji, niech może pozostaną trawnikiem.
        Nie rozumiem, skoro tak kocha psy, dlaczego nie przeprowadzi się poza miasto?
        Mieszkanie w mieście to kompromisy, a te polegają głównie na ustępowaniu.
        A może zamiast psa kupić chomika?
        • Gość: wx Re: Myślałem, że trawnik jest po to, żeby rosła t IP: *.internetia.net.pl 06.01.13, 14:40
          Stosujesz demagogię godną gebelsa. Czytałem dokładnie wypowiedź tej Pani i w żadnym miejscu nie napisała, że trawnik to szalet. Wręcz przeciwnie, stwierdza, że po psie sprząta. Natomiast miasto nasze jest ewenementem - na osiedlach właściwie w ogóle nie ma kubłów na śmieci. Tam gdzie kiedyś były intensywnie się je likwiduje. Jak już gdzieś jest kubeł to okoliczni mieszkańcy znoszą i porzucają koło niego worki ze śmieciami bo nie chcą płacić za ich wywóz. Natomiast w naszym mieście jakieś 20% mieszkańców dostaje ataku wścieklizny na widok psa. Zaczynają być wulgarni, opryskliwi i od pierwszego słowa krzyczą. I to niezależnie czy pies jest spuszczony, jest na smyczy, jest czy nie jest w kagańcu, jest mały czy duży. Nieważne agresja to norma. Po człowiek to niestety bliski krewny szympansa, a szympans to bardzo agresywna małpa. Niektórzy najwyraźniej są bliżej spokrewnieni z agresywnym szympansem niż reszta populacji.
          • Gość: kiker Problem agresji psów sprowadzacie do kupy. IP: *.dynamic.mm.pl 06.01.13, 16:15
            Zaczęło się od niepilnowania agresywnych psów, kończy na awanturze o odchody.
            Moim zdaniem demagogią jest stwierdzenie, że skoro są ludzie, którzy reagują agresją itp. na psy i ich właścicieli, to automatycznie stawia się je na pozycji ofiary.
            Autorka listu wyraźnie napisała, że nie akceptuje tabliczek z zakazem wprowadzania psów.
            Skoro brakuje jej kultury i potrzebuje ugruntowania prawnego - tłumaczę. Właściciel trawnika (a te pod blokami takich posiadają najczęściej) ma prawo zabronić wprowadzania tam psów.
            Ja wiem, że wg autorki jej kochany pupilek, po którym zostaje tylko 5% kupy, nie ma szans zanieczyścić całego miasta.
            Problem w tym, że podobnie uważają tysiące osób.
            A jeszcze większym problemem jest, ze jeśli raz na jakiś czas pieskowi zdarzy się na brudzić, to można wybaczyć. Ale jeśli raz na jakiś czas pieskowi zdarzy się kogoś ugryźć, to już gorzej.
            I jest mi obojętne, czy moja matka, żona lub córka będzie jednym na milion przypadków pogryzionych ludzi. Będzie i już. Tak jak jest mi obojętne, że 99% kierowców jeździ dobrze, skoro przejedzie mnie któryś z tego 1 procenta.
            • Gość: M Re: Problem agresji psów sprowadzacie do kupy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.13, 18:03
              Tak, mam psa.
              Tak, sprzątam po nim. Przyznaję, że w 95%. Ta 1 kupa na 20 (a więc mniej więcej jedna na tydzień) jest albo nie do znalezienia albo w niedostępnym dla mnie miejscu miejscu.
              Owszem, mierżą mnie kupy na trawnikach. I irytuję się, kiedy zbieram kupę z miejsca zbrodni, a ona okazuje się być zimną pozostałością po innym psie. Wolę jednak kupy od rozbitych butelek po alkoholu.
              Jak najbardziej popieram zwiększenie odpowiedzialności właścicieli czworonogów, ale nie róbmy tego na chama. Potrzebna jest edukacja w kwestii psów. Edukacja skierowana w obie strony. Właścicielom psów trzeba uświadomić np., że czipowanie jest obowiązkowe. Nie na zasadzie "To Twój psi obowiązek!", tylko wyjaśniając, dlaczego to takie ważne (1. Jeśli pies się zgubi, będzie można Cię szybko powiadomić, gdzie się znalazł. 2. Jeśli pies zostanie ukradziony, weterynarz, do którego w razie potrzeby trafi, będzie miał szansę o tym wiedzieć. 3. Jasne będzie, że nie planujesz pozbyć się psa w bestialski sposób.). Bardzo jestem ciekawa , ilu właścicieli zdaje sobie z tego sprawę i ilu tego przestrzega. Nie ma tego jednak jak sprawdzić, bo mobilny czytnik czipów to rzadkość nad rzadkościami. To samo ze szczepieniami. Niektóre są konieczne i obowiązkowe (wścieklizna), inne tylko zalecane (choroby zakaźne). Dlaczego należy psa odrobaczać... itp, itd.
              Do drugiej strony trzeba skierować kampanię pt. Co mówi zachowanie psa. Jak do psa podchodzić, jak do niego mówić, żeby nasze oczywiście dobrze intencje nie mogły zostać odczytane w żaden inny sposób. Bardzo ważne, żeby traktować obcego psa z rezerwą, ALE NIE STRACHEM. Co robić w razie ataku. Ta lekcja przyda się również w przypadku napaści np. ze strony kiboli.
              Jeśli nie życzysz sobie psów w przestrzeni publicznej i nie chodzi tylko o dyskomfort związany z kupami, zadaj sobie pytanie, dlaczego. Jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, to więcej sensu ma domaganie się wykluczenia samochodów z ruchu miejskiego, albo zakazu chodzenia w bluzach z kapturami, bo przecież kojarzą się z kibolami i mogą budzić lęk.
              I jeszcze jedno. Potrzeby psa wbrew pozorom nie ograniczają się do jedzenia, spania i załatwiania. Nawet kontakt z 'rodziną' to nie wszystko. Dokładnie tak jak w przypadku dzieciaka, jeśli pies będzie mieszkał choćby i w willi z basenem, to jeśli będzie w niej więźniem, nie będzie szczęśliwy. Spacery są po prostu niezbędne.
              A wracając do tematu smyczy. Przyszła mi do głowy taka analogia. Palić na przystankach jak wiadomo nie wolno. Co jednak jeśli palacz na przedmiotowym przystanku jest sam? Ano nikomu wtedy nie przeszkadza. Co jeśli oprócz palacza jest ktoś jeszcze? Jeżeli palacz jest rozumny, stoi na końcu przystanku, wiatr wieje 'od ludzi', nie widzę problemu. Skoro mój pies nieproszony nie wchodzi w interakcje z innymi (ludźmi, psami), to nie widzę logicznego uzasadnienia obowiązku trzymania go na smyczy. To jak z piwem w parku - nie wolno, ale właściwie dlaczego? Warto przy tym zwrócić uwagę na to, że w ogólnokrajowych przepisach mówi się o wykroczeniu pt. niezachowanie środków ostrożności, bez precyzowania, czym one są. Jeśli pies jest posłuszny i mam nad nim władzę, wcale nie musi być na smyczy... jeśli przepisy lokalne nie stanowią inaczej. Dlaczego akurat we Wrocławiu muszą takowe być? Ciekawa jestem, czy jest sensowne wytłumaczenie.

              I już naprawdę na sam koniec. Zazwyczaj pies ma większą potrzebę ruchu niż człowiek. Bieganie w tandemie zmęczy człowieka, a pies będzie patrzył poirytowany Twoją formą. Co więcej, ktoś z takim podejściem chce dyskryminować dodatkowo ludzi niepełnosprawnych, chorych i starszych. A tereny nadodrzańskich wałów tak samo są terenem miejskim i również tam, wedle przepisów, pies nie powinien być luzem.
          • Gość: zdziww Re: Myślałem, że trawnik jest po to, żeby rosła t IP: *.dibre.com.pl 07.01.13, 12:22
            "Czytałem dokładnie wypowiedź tej Pani i w żadnym miejscu nie napisała, że trawnik to szalet. Wręcz przeciwnie, stwierdza, że po psie sprząta" ????
            Jak to? pies biega wolno po parku a pani biega jego torem i zbiera kupska??? No bez zartow prosze.
            Baba puszcza psa a ten robi co chce.
      • Gość: wertyu Re: Sorry, ale pies nie jest częścią blokowisk... IP: 78.8.105.* 06.01.13, 13:10
        leczony psychicznie to powinien być twórca blokowisk- skupianie takiej ilości ludzi, na tak małej powierzchni jest chore, naukowo udowodniono, że blokowiska są siedliskiem wszelkich patologii i ludzie tam mieszkający częściej zapadają na choroby psychiczne i depresje.
    • krzysztofczyz Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym żyje 06.01.13, 10:31
      Mieszkając w szwedzkiej miejscowości Kista (ok. 10 tyś mieszkańców) zobaczyłem, że można żyć bez psów. Mimo ogromnej ilości zieleni były tam dwa psy. Na ich posiadanie trzeba było mieć zezwolenia szefa spółki właścicielskiej. Psy były na wsiach, w zagrodach. W mieście takim jak Wrocław, gdzie przy polityce miasta terenów zielonych jest coraz mniej, trzeba wyciągać wnioski i konsekwencje. Mało mnie obchodzi czy pani sprząta po psie( jeszcze by nie!), jest to nieestetyczne. Wyobraź sobie ogródek piwny w Rynku i twojego psa srającego opodal, i ciebie zbierającą odchody? Przepraszam ale list jest wyrazem całkowitego nieporozumienia.
      • ewa-nova Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 10:55
        A odkąd w sensie społecznym Szwedzi są wzorem do naśladowania? Ogromna ilość depresji i innych problemów psychicznych, zanik więzi społecznych itd. Pies od zawsze towarzyszył człowiekowi i jego wyeliminowanie z życia jest zupełnie chorym pomysłem. Nie ma drugiego tak interaktywnego zwierzęcia jak pies. A że wszystko wymaga kultury to osobna sprawa.

        Niektórzy ludzi nie mający psów są bardziej od nich agresywni i strach ich spotkać na ulicy. Serio. A obrzydliwi są ludzie często bardziej niż psy - wyrzucają śmieci przez okno, poza kosze, załatwiają się na ulicy, rzucają pety itd.
        • krzysztofczyz Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 11:08
          Ale jaki z wiązęk z listem ma twoja wypowidź. Czy chcesz powidzieć, że Szwedzi są niżej cywilizowani od Niemców. Znam zwierzę bardziej interaktywne od psa - koń.
        • dzielanski Zupełnie nie rozumiesz problemu 06.01.13, 11:25
          Przedstawione przez Ciebie "obrzydliwe" zachowania ludzi są zakazane przez prawo. Twój przedmówca twierdzi, że akurat tą grupą ludzi, którym prawo pozwala na obrzydliwe zachowania są właściciele psów: pozwalają oni hodowanym przez siebie czworonogom wypróżniać się w miejscach publicznych, a widok srającego stworzenia - czy będzie nim człowiek, pies, czy góralek - u wielu obserwatorów budzi odrazę. Nie będę tu dyskutował nad tym, czy ta odraza na widok czynności fizjologicznych jest "słuszna" czy "niesłuszna". Faktem jest, że o ile po psie posprzątasz, możesz mu w majestacie prawa pozwolić wypróżnić się na oczach osoby absolutnie nie mającej ochoty oglądać takiego obrazka - i o tym pisał Twój przedmówca, a nie o tym, która istota - człowiek czy pies - potrafi się zachować bardziej obrzydliwie.
          • Gość: wsssw Re: Zupełnie nie rozumiesz problemu IP: *.internetia.net.pl 06.01.13, 14:54
            Problem polega na tym, że kilkaset razy byłem na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat w ogródkach w okolicy rynku i -nigdy nie widziałem psa wypróżniającego się koło ogródka. Widziałem osoby przechodzące z psem przez Rynek ale nigdy nie spotkałem właściciela który pozwalał załatwiać się na oczach osób siedzących w ogródkach. Widziałem za to wielu bywalców ogródków sikających i wypróżniających się w zakątkach rynku.
      • Gość: M Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 11:10
        Przepraszam, ale nie potrafię sobie tego obrazka wyobrazić. Pies (dla niektórych 'nawet pies') do zrobienia kupy potrzebuje komfortowych warunków i raczej nie zdecyduje się na to w samym Rynku. Dlatego właśnie był nauczony załatwiania się na trawie. A nawet jeśli to nie widzę problemu - w przeciwieństwie do np. wymiocin psia kupa najprawdopodobniej zostanie w Rynku sprzątnięta. Widziałam raz dziewczynkę z akordeonem zbierającą kupę po swoim psie. Było mnóstwo ludzi i nie zauważyłam potępienia, mimo że się go spodziewałam. Bez problemu potrafię sobie za to wyobrazić psa leżącego przy stoliku w ogródku na Rynku, bo po prostu nieraz to przerabiałam.

        Co do tematyki listu - proszę wybaczyć, ale tak się składa, że dla mnie ta sprawa jest ważna. Jest też codziennością w przeciwieństwie np. do stadionu.

        Co do mieszkania z psem w mieście i kompromisów... Kompromisem nie jest ani chomik, ani wysłanie wszystkich odbiegających od normy na wieś. Dla Was jestem to ja z psem, dla kogoś innego mogą to być rodziny z małymi dziećmi, a dla jeszcze kogoś innego starsi ludzie. To nie tak działa. Wrocław promuje się na miasto tolerancyjne. Niech więc tej tolerancyjności starczy i na obcokrajowców, i na kibiców drużyn innych miast i nawet na psy i ich właścicieli.
        • krzysztofczyz Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 11:16
          Zapraszam na ulicę Mielecką w celu obejżenia chodznika i do Rynku na ulicę Uniwersytecką.
          • Gość: ort Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 20:30
            ort !!
      • Gość: niedouczony Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.static.korbank.pl 06.01.13, 11:56
        A co to jest tyś?
        • Gość: Psycholog Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.centertel.pl 06.01.13, 12:23
          Kleopatro, mowimy o psach w tym wątku a nie twoich uprzedzeniach do mezczyzn.
      • Gość: psiarz krzysztofie! IP: *.dynamic.mm.pl 06.01.13, 13:54
        wracaj do szwedzkiej miejscowości Kista!
        ... a po co chodzisz do ogródka piwnego ze srającymi opodal psami? - nachlej się w domu!
        • krzysztofczyz Re: krzysztofie! 06.01.13, 14:14
          Na to właśnie czekałem, pokazuje się poziom obrońców czworonogów. Gdy brak wam argumentów to zaczynacie obrażać, wytykać potknięcia literowe. Bardzo merytoryczne. Utwierdza to w przekonaniu, że mamy całkowitą rację domagając się cywilizowanych norm współżycia międzyludzkiego. Pies w mieście jest luksusem i bardzo poważnym obowiązkiem dla właściciela. Źle hodowany nie tylko zaśmieca trawniki i chodniki ale i szczeka o szóstej rano, sika na koła samochodów. Ostatnio widziałem jadąc do Niemiec jak dwa wilczury goniły po polu sarnę. Znajomi myśliwi mówili mi , że sarna nie miała szans bo jest dobra na krótkie odcinki, a na przestrzeni psy ją dogonią - smacznego.
          • Gość: myśliwy Re: krzysztofie! IP: *.internetia.net.pl 06.01.13, 15:58
            No tak sikanie na koła samochodu to duży problem. Natomiast co do sytuacji z wilczurami to nie powinna mieć miejsca. Nie jest jednak prawdą że sarna nie ucieknie. Prawie na pewno ucieknie. Wilczur nie jest psem gończym ani żadną specjalną rasą myśliwska. Jeśli te psy nie są "doświadczonymi" myśliwymi działającymi w grupie to sarny nie złapią. Ale zaznaczam - właściciel nie powinien na to pozwolić.
            • wielki_czarownik Re: krzysztofie! 06.01.13, 19:51
              Gość portalu: myśliwy napisał(a):

              > No tak sikanie na koła samochodu to duży problem.

              Duży, jeżeli potem musisz podpompować takie oszczane koło. Poza tym to mój samochód i nie życzę sobie, żeby jakiś pchlarz mi na niego sikał. Niech sika swojemu właścicielowi na głowę.

      • Gość: ert Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.internetia.net.pl 06.01.13, 14:46
        Ile razy widziałeś psa załatwiającego się koło ogródka piwnego w Rynku. Ja chodzę często do tych ogródków i nigdy takiej sceny nie widziałem. Widzę że nawet czytanie o psach wywołuje twoją agresję którą wyładowujesz na otoczeniu. Może masz po prostu problem z agresywnymi zachowaniami i wypowiedziami? Może powinieneś nad tym popracować wraz z odpowiednim fachowcem? Życie w społeczności to sztuka kompromisów. Jeden chce mieć różowe włosy, inny obcisłe spodnie a jeszcze inny psa. Na pewno rozwiązaniem nie jest tu agresja. Musisz popracować nad swoim poziomem socjalizacji bo najwyraźniej masz dysfunkcję w tej dziedzinie.
    • dwiesukipodjednymdachem Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym żyje 06.01.13, 10:32
      A ja się zastanawiam jakiż to katastroficzny przekręt grozi temu miastu , jeżeli ostatnio najważniejszymi tematami zastępczymi są rowerki i walka pieszych z rowerzystami , psie odchody i walka bab , mamuś ,tatusiów z psami.I tym podobne ważkie sprawy
      • Gość: nxhfk Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.13, 14:39
        hahahaha ! 10/10. To jest trafny komentarz.
        List Autorki też dobry.
        tak na marginesie ja wolę popatrzec na psy - nawet najbrzydsze są ładniejsze wizualnie od 80% mieszkańców tego miasta! Cuchniecie w autobusach i tramwajach- smród z każdej części ciała, od popsutych zebisk, niemytych kłaków itp... Jak widze te wasze wstrętne niedomyte ryła to mi niedobrze.
    • Gość: ciekawski Kilka uwag IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 10:58
      1. Tytuł tezy
      "Społeczeństwo - ogół ludzi pozostających we wzajemnych stosunkach wynikających z warunków życia, podziału pracy i udziału w życiu kulturalnym."
      Trudno, żeby pies mógł stać się częścią społeczeństwa. Może jest to więc apel aby właściciele psów chcieli być częścią społeczeństwa a co za tym idzie respektować prawo.

      2. Odpowiedzialność
      Terenów zielonych po których pies może się wybiegać jest we Wrocławiu masa - choćby tereny położone nad Odrą poza centrum miasta. Daleko? Ano daleko ale decydując się na posiadanie psa właściciel powinien wykazać się odpowiedzialnością. Jak nie masz możliwości trzymania psa i wyprowadzania go na długie, wymęczające spacery (tak aby był szczęśliwy) to go nie kupujesz.
      Zapewniam, że gdy właściciele psów zaczną być odpowiedzialni za swoje czworonogi nikt nie będzie ich atakował.
      • Gość: Psycholog Re: Kilka uwag IP: *.centertel.pl 06.01.13, 11:23
        Nie ma opcji spuszczania psa w miescie ze smyczy. Nie ma takiej opcji. Ani ja ani zaden inny mieszkaniec miasta nie bedzie sie domyslal, czy pies jest wychowany i nie gryzie, czy przeciwnie. Chcesz miec psa? Trzymaj smycz albo kup sobie psa, jak masz ogrodek.
        Nie ma opcji, zeby wolno biegajace psy nie miały kagancow. Kazdego, literalnie kazdego psa, wolno biegajacego bez kaganca, powinno sie łapać i odstawiac natychmiast do schroniska dla psów.
        Nie ma opcji, zeby wolno biegające psy waliły kupy na chodnikach, ulicach, w piaskownicach itd.

        Egoizm i zwykla bezmyslnosc wlascicieli psów jest porazająca. Niewielki procent wlascicieli zachowuje sie, jak nalezy. Niestety, tylko niewielki.
        • Gość: wertyu Re: Kilka uwag IP: 78.8.105.* 06.01.13, 13:30
          to samo tyczy się rodziców ślepo zapatrzonych w swoje pociechy. bulwersuje Was, że pies załatwi się na trawniku, czy podczas wczasów na plaży, a jak uśmiechnięta mamusia ściąga swojemu maluchowi gatki i "wystawia" go tuż pod Waszym oknem, żeby sobie siusiu czy kupkę zrobił, bo nie chce się jej wracać do domu to jest ok? jak żulernia załatwia się gdzie popadnie, to jest ok? jak wiele osób rano w drodze na przystanek gdzieś przy słupie porzuca worek pełen śmieci, bo "do śmietnika za daleko", to jest ok? rzucanie papierków i innych śmieci na chodnik i trawnik jest ok? tylko o psach i ich właścicielach się pisze. zwierzęta w miastach zawsze były i będą i musicie się z tym pogodzić. takie z Was czyściochy, że wypomnicie, że pies się załatwił na trawnik, a zastanówcie się, czy sami o porządek dbacie. w ludzkiej mentalności zapanowało przekonanie, że "ludziom, a szczególnie dzieciom wszystko wolno", a to w cale nie jest prawda. wspaniały przykład był po Sylwestrze- wszyscy lubią sobie wystrzelić petardę, a śmieci po zabawie walają się po ulicach i trawnikach do dziś. myślę, że nie chodzi tu, czy ktoś sprząta po psie, dla Was problemem jest sam fakt jego istnienia. samo to, że ktoś ma w domu psa, a nie kolejnego bachora. denerwuje Was samo to, że ktoś ma zwierzę. sama walczę z właścicielami psów, co myślą, że psa można puszczać luzem gdziekolwiek- co nie jest bezpieczne ani dla innych, ani dla tego psa. sama mam 2 psy, jak chcę, żeby się wybiegały idę tam, gdzie jest minimum ludzi i cały czas ich pilnuję. mam prawo do posiadania psa, bez względu na to, czy mieszkam na wsi, czy w mieście. i w cale nie trzeba mieć domu z wielkim ogrodem, żeby mieć pupila. wystarczy zaadoptować psa, który będzie dobrany do naszych warunków mieszkaniowych, nie rozumiem, jak ktoś kupuje sobie bernardyna, husky czy innego psa myśliwskiego, jak mieszka w bolku, w mieszkaniu 30m2, z całą Rodziną, w centrum miasta. wystarczy się zastanowić. chcielibyście mieć osiedla, gdzie nie można trzymać zwierząt? ja chciałabym mieć osiedle, gdzie nie wolno mieć dzieci. typowa polska wieś nie jest dobrym miejscem dla nikogo- ani dla ludzi, ani dla zwierząt, wieś jest siedliskiem patologii i biedy.
          • Gość: Ania Re: Kilka uwag IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.01.13, 14:44
            nie jesteśmy ślepo zapatrzeni w swoje pociechy, poprostu w życiu małego dziecka jest taki wrazliwy moment kiedy już nie nosi pieluchy a jeszcze nie potrafi wstrzymać potrzeb fizjolog.,

            proszę mi wierzyc jest to krępujące załatwiac swoje dziecko gdzieś na trawniku, ale jego zaworki, jak ostatnio sprawdziłam, działają jakieś 2-3 minuty, później sika w majtki

            ale nie zauważyłam, żeby 5-6 latki i starsze dzieci z upodobaniem lały gdzie popadnie
            • pit_sam_pras Re: Kilka uwag 06.01.13, 15:33
              podoba mi się jak kynofile zestawiają psy z dziećmi, wydaje mi się że to może całkiem dobrze tłumaczyć ich agresję i coraz bardziej idiotyczne argumenty, bo to w sumie smutne być zmuszonym zastępować sobie psem swoje potomstwo.
              • Gość: gość Re: Kilka uwag IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 15:52
                Jak rozumiem, twoje geny są tak doskonałe , że musisz po sobie pozostawić potomstwo. Niezależnie od tego, czy będzie cię stać także finansowo na jego edukację. Ale zawsze możesz to zrzucić na państwo, opiekę socjalną, szkołę... Spłodzić dziecko może każdy, ale potem wychowywać nie ma komu. I kilkulatki wychowuje ulica...
                • pit_sam_pras Re: Kilka uwag 06.01.13, 16:03
                  oho, trafiłem :)
                • 45rtg Re: Kilka uwag 07.01.13, 13:11
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > . Ale zawsze możesz to zrzucić na państwo, opiekę socjalną, szkołę... Spłodzić
                  > dziecko może każdy, ale potem wychowywać nie ma komu. I kilkulatki wychowuje ul
                  > ica...

                  Wiemy, wiemy, widzimy przecież co piszesz, laluniu.
              • Gość: wertyu Re: Kilka uwag IP: 78.8.105.* 06.01.13, 16:33
                nie jest kwestią to, czy muszę sobie "zastąpić" dziecko psem, pewnie gdyby mi się zachciało, to bym sobie zrobiła gromadkę pulchnych brzdąców, ale chwilowo podziękuję. zestawienie moim zdaniem jest trafione, bo głównym tematem jest załatwianie potrzeb fizjologicznych i zanieczyszczanie otoczenia, o co oskarża się psy i ich właścicieli. wskazałam, że nie jest to jedyna grupa, którą obowiązuje przykaz sprzątania po sobie. tak samo trzeba sprzątnąć po psie, jak i po swoim dziecku, nieważne ile ma lat i czy narobiło w gatki, czy rzuciło na ziemię papierek po cukierku. ja potrafię uszanować prawo do wypoczynku dane rodzinom z dziećmi w ten sposób, że po prostu nie spaceruję ze swoimi psami w miejscach, gdzie dzieci się bawią. nawet najlepiej wyszkolony pies i najukochańsze dziecko w sytuacji poczucia zagrożenia bezpieczeństwa staje się nieprzewidywalne i takich sytuacji należy unikać. w mojej wypowiedzi chciałam zwrócić przede wszystkim uwagę na to, że od jednych egzekwuje się przestrzegania zasad współżycia, a od innych nie.
                • Gość: ciekawski Re: Kilka uwag IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 17:46
                  Gdzie Ty mieszkasz? Zdarzyło mi się mieszkać już w różnych dzielnicach Wrocławia i o ile srające gdzie popadnie psy można spotkać codziennie to robiące to samo dziecko to mniej niż promil sytuacji. Wagi problemów są innego rzędu, żeby je ze sobą zestawiać.
                  Abstrahując na chwilę od częstotliwości nie spotkałem się z głosami, że jak dziecko narobi to nie należy posprzątać.
        • Gość: ??? na głupotę lekarstwa nie wymyślono IP: *.wroclaw.mm.pl 06.01.13, 13:36
          Psa na smycz i w kaganiec, albo na łańcuch i do budy? Bo ośmieli się przejść obok? Kota zamykać w domu, a na dwór tylko na smyczy, bo wskoczy na samochód i zostawi ślady łapek? Gawrony przegonić z miasta, bo kraczą, gołębie wystrzelać, bo gruchają, wróble zagłodzić, bo rano ślicznie ćwierkają...

          Skąd się tacy "ludzie" biorą? Kot, pies, wróbel i inne zwierzaki mają takie samo prawo do życia jak my. Nie jesteśmy "rasą panów", jesteśmy jednym z tysięcy gatunków. I jako jedyni ponoć zdolni do myślenia powinniśmy te zdolności wykorzystywać.

          Nienawiść nie jest normalna.
      • Gość: wqd Re: Kilka uwag IP: *.internetia.net.pl 06.01.13, 16:04
        Jak już przytaczasz definicję społeczeństwa to zauważ, że pies funkcjonuje w społeczności ludzkiej od tysięcy lat i o to chodzi autorce. Ale jak ktoś nie chce zrozumieć to nie zrozumie albo przynajmniej udaje że nie zrozumiał. Masz problem ze zrozumieniem autorki? Czy tylko się czepiasz bo nienawidzisz nie ważne kogo i czego.

        A z tym że nikt nie będzie ich atakował to niestety nieprawda. Mieszkam na granicy miasta. Dookoła mam pola orne z drogami na których obowiązuje i jest oznakowany zakaz ruchu pojazdów. Pies nikomu tam nie przeszkadza - poza kierowcami którzy wjeżdżają na te drogi lekceważąc znaki B-17 i dodatkowo są agresywni wobec otoczenia.
        • Gość: ciekawski Re: Kilka uwag IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 16:30
          To czy pies jest z ludźmi (bo na pewno nie funcjonuje w społeczności ludzkiej tylko obok) od tysięcy lat nie ma nic wspólnego z nieprawidłowym doborem słów. Jak ktoś przekręca znaczenie słów to, odpowiadając na Twoje pytanie, mam problem ze zrozumieniem.

          Nienawiść? Po czym wnosisz? Troszkę się zagalopowałeś.

          Jak sam zauważyłeś pies pod miastem nikomu nie przeszkadza, poza kierowcami. Łamiący prawo kierowcy to ten sam typ ludzi co nieodpowiedzialni, łamiący prawo właściciele psów.
    • skarolina Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym żyje 06.01.13, 11:19
      "Odpowiedzialny właściciel psa zabiera go co najmniej raz dziennie na długi spacer, a najlepiej, żeby były to nieszablonowe spacery: po okolicy, do parku, do parku na drugim końcu miasta (tak, ta opcja uwzględnia podróż tramwajem) oraz do centrum miasta, może nawet do restauracji (tak, do niektórych można). Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym żyje. Musi znać w nim swoje miejsce i musi mieć odpowiednią ilość ruchu. Nie od dziś wiadomo, że pies zmęczony to pies szczęśliwy."

      Odpowiedzialny właściciel, droga pani, ZANIM zdecyduje się wziąć psa, zastanowi się, czy ma ku temu warunki. I między innymi zastanowi się, czy ma gdzie zapewnić psu wystarczającą ilość ruchu. To naprawdę nie wina społeczeństwa, że mieszkając w centrum miasta, nie ma Pani gdzie wyprowadzić psa tuż pod domem. Trzeba było pomyśleć, że miejsce, w którym zapewni Pani psu wystarczającą ilość ruchu z zachowaniem odpowiednich przepisów, znajduje się na tyle daleko, że będzie Pani ciężko realizować potrzeby psa codziennie. Że wymaga to codziennych dojazdów, czasu itd. To naprawdę niczyja wina, że Pani o tym wcześniej nie pomyślała.
      Odpowiedzialny właściciel psa nie spuszcza go ze smyczy, jak tylko oddali się z zasięgu wzroku osób o to proszących. Zważywszy na obowiązujące przepisy, powiedziałabym, że jest to zachowanie aspołeczne - troska o komfort psa i jednoczesne lekceważenie komfortu innych członków społeczeństwa. Proszę przemyśleć, co Pani napisała - jednak to w pierwszej kolejności właściciel psa powinien być częścią społeczeństwa, w którym żyje.
      • Gość: Kleopatra24 Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 11:29
        Wolę 100 razy ominąć psie odchody na trawniku, czy chodniku niż omijać plwociny, rzygi, obszczane przez facetów ściany i chodniki - Ruska, Pasaż Niepolda, Kuźnicza i boczne uliczki.Psy rzeczywiście można uśpić - wszystkie, ale co zrobić z tymi wszystkimi człekokształtnymi osobnikami płci męskiej, którzy brudzą i niszczą wszystko, co spotkają na swojej drodze.; jakieś pomysły...
        • Gość: ad Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.internetia.net.pl 06.01.13, 16:06
          jest pani w błędzie że to osobniki płci męskiej, zapewniam, że obie płci z niewielką i malejącą przewagą męźczyzn
        • droch Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 07.01.13, 11:37
          Masz PMS? Babki również pawiują aż miło popatrzeć.
    • puzonik48 Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 12:30
      Daleka droga przed nami ,ale nie dlatego że właściciele są źli ,ale dlatego ,że szkolenia psów są bardzo drogie i większości właścicieli na nie nie stać.Część posiadaczy psów ,wzięła je po prostu z ulicy.W Niemczech takie szkolenia są powszechne i przechodzą je psy nie tylko rasowe :) ,ale wszystkie .Dlatego tam właściciel psa spokojnie wchodzi z psem do sklepu czy do kawiarni ,ale luzem puszcza je tylko poza miastem .Oczywiście sprzątanie po swoim pupilu to podstawowy obowiązek ,u nas niestety jeszcze nie jest normą .Czystość i dbałość o otoczenie nie jest naszą mocną stroną :( Co widać na każdym kroku :(
    • Gość: zdychaj kundlu Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 12:34
      Wrocław nie jest przystosowany do psów?
      DO KU... NĘDZY !!!
      Nie jest też przystosowany dla chomików! Ani dla żółwi!
      WYPIERDALAĆ z inwentarzem na wieś!
      • Gość: uprzejmy Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 12:53
        Skoro tak jest, to w takim razie co jeszcze tutaj robisz parówo.
      • puzonik48 Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 12:54
        A młoty do roboty w kamieniołomach :):) jako nieprzystosowani do życia w normalnym społeczeństwie :)
        • Gość: konrad Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 13:21
          Jeżeli dyskutujemy o właścicielach psów to musimy zastrzec że jest to termin umowny.
          W Polsce psy nie mają prawnych właścicieli.
          Tylko od dobrej woli zależy czy ktoś zechce się do psa przyznać.
          O ile pies nasra strażnikowi na buta a on zechce ukarać mnie mandatem zawsze moge wyprzeć się psa ,scedować go gminie i na bazarku za friko nabyć nowy model może mnie srający.
          Mamy dobre prawo dotyczące zwierząt tylko nie jest ono przestrzegane.
          Od roku 1997 ustawa o ochronie zwierząt zabrania psom kopiować uszy i przycinać ogonki.
          I co?
          Uśmiechnięta pani prokurator biega na wystawie psów rasowych z swoim dobermanem ofiarą a zarazem dowodem przestepstwa i odnosze wrażenie że nie jest tego nawet świadoma.
          Zeby egzekwować prawo psy muszą mieć prawnych właścicieli czyli być zaczipowane i zaewidencjonowane w centralnej bazie danych.
          Wtedy okaże się że zamiast 9 milinów psów potrzeba jedynie połowy bo tylu potrafimy zapewnić względny dobrostan.
          • puzonik48 Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 13:31
            My mamy problemy nie tylko z tworzeniem prawa ale i z przestrzeganiem prawa :( Jesteśmy z tego znani i zawsze szukamy furtek :( Co jakiś czas prowadzona jest akcja czipowania w miastach ,ale przyznam się ,że moje psy nie są zaczipowane :( ,może dlatego syn nie wziął tego pod uwagę ,że są na smyczy prowadzane.Straż miejska też łatwo dojdzie kto jest właścicielem psa ,wystarczy ,że popyta sąsiadów ,ale musi im się chcieć .Ja ich w parku nie widuję.W USA zrobiono drobny eksperyment ,którzy przyniósł znakomite efekty .W wielu miejscach rozstawiono tablice ,że teren jest monitorowany .Okazało się ,że nie trzeba było porządkowych ,żeby psie kupy i wandalizm zniknęły z dnia na dzień :)
            • Gość: ciekawski Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 16:37
              "Straż miejska też łatwo dojdzie kto jest właścicielem psa ,wystarczy ,że popyta sąsiadów ,ale musi im się chcieć ."

              Zaintrygował mnie ten fragment. Możesz rozwinąć? Jak pies biega samopas to czyich sąsiadów pytać?
              • puzonik48 Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 17:23
                Jak biega samopas koło domu ,to sąsiedzi wskażą właściciela .Ale w tym przypadku odpowiedziałam na wątpliwości zawarte przez innego interlokutora ,że bez chipa nie da się ustalić właściciela psa ,który zawsze może powiedzieć ,że to pies który w tej chwili się do niego przyczepił :)
    • kazimierznadodra Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym żyje 06.01.13, 13:32
      ludzie, wrocławianie, skąd u Was tyle wzajemnej nienawiści. To syndrom Kaczyńskiego i Ziobry?Ja mam 69 lat i psa ze schroniska. Kilka razy dziennie jestem na spacerze- rozmawiam z moim kundlem , pozbywam sie stresów i wiem ,ze dzięki Bourbonowi (takie jazzowe imię ma mój kundel) zyskałem juz kilka lat życia (serce). A nad Odrą to nie psie kupy sa upiorne ale śmieci które pozostawiają "kulturalne ludziska", które przyjeżdżają ze swoich podmiejskich rezydencji typu Carrington lub Gargamel i wyrzucają je na bulwarze koło klinik . Zaoszczędzili, bo nie płacą za wywóz w swojej wsi. Na psich kupach rośnie piękna trawa, a na ludzkich odpadach smród. Kto kocha zwierzęta kocha świat. A pies upodobnia się do właściciela. Mojego uwielbiają wszyscy sąsiedzi na ulicy.
      • krzysztofczyz Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 14:22
        Na psich kupach rośnie piękna trawa,
        To umnie na podwórku już drzewa powinny wyrosnąć. Najpiękniejszy obrazek jak policjant z sąsiedniej bramy wyprowadza bydlaka wielkiego jak samochód i po nim nie sprzata. Chyba mu zwrócę uwagę.
        • Gość: kazimierznadodra Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 19:55
          Pan Panie Czyż jest chyba zgorzkniałym starcem - nie wiem jak w latach ale mentalnie powyżej setki. To dotyczy niemal wszystkich pana komentarzy, nie tylko "psich" , Panu się nic nie podoba, może niech Pan wyjdzie do parku na spacer nawet teraz, popatrzy na ptaszki, piekne kundelki, wiewiórki. Życie może byc piekne, jak sie kocha świat, ludzi i zwierzęta- tego Panu życzę. Niech Pan uwierzy i wstanie od komputera. Do parku i pogłaskać pieski.
          • krzysztofczyz Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 07.01.13, 22:12
            Odwal się psycholu, pisz na temat albo wcale.
      • Gość: egon Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 20:40
        Pies jest zwierzęciem mięso, czy wszystkożernym i jego kupa , jak i nasza , na nawóz pod trawkę czy cokolwiek innego się nie nadaje :( na nawóz to może krowę warto hodować... w każdym razie roślinożercę
    • warszawa1967 Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym żyje 06.01.13, 13:35
      Tak krótko..
      -Od roku jestem właścicielem psa.
      -Dwa razy w tygodniu jesteśmy na szkoleniu z tzw.posłuszeństwa. Pies musi, podkreslam musi reagować na polecenia. Wbrew pozorom nie jest to trudne lecz wymaga konsekwencji ( nie mylić z brutalnością!)
      -W mieście , na ulicach pies chodzi na smyczy.W parku w zależności od sytuacji tzn. zdala od ludzi biega luzem , czasem z innym psem. Pies nie może ot tak, bez celu, biegać w takim miejscu , stąd konieczność stałego zajmowania jego uwagi.
      -Nie jest dla mnie problemem posprzątanie po moim psie ponieważ uważam, że jest to cytując klasyka "oczywista oczywistość" :-) Polecam właścicielom czworonogów
      psipakiet.pl/worki-na-psie-odchody-pe-hd-d2w. Nikt z tego powodu nie zbankrutuje a będzie zdecydowanie czyściej.
      - Nikt w żaden sposób nie pogodzi właścicieli psów i ich przeciwników. Natomiast część wypowiedzi jakie się pojawiają może świadczyć o jakiś zaburzeniach emocjonalnych .. Ktoś chce używac gazu, pistoletu na kulki, kopać psa.... Możliwości są dwie autorami są : dzieci z gimnazjum wychowane na koreańskich bajkach lub osoby z zaburzeniami poziomu agresji ( albo i jedno i drugie). Przemoc jako rozwiązanie problemu ?? Super!!
      Mam sąsiadkę ... panią w wieku 50-60 lat. Pani ta nienawidzi zarówno dzieci jak i zwierząt ( myślą , że w równym stopniu). Psy to cyt. "świnie, dzieci to obrzygane, wrzeszczące bachory, które powinny siedzieć w domu a nie na placu zabaw".
      Jak widać czasem może zdarzyć się "kumulacja" :-)
      Pozdrawiam
    • calessandra Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym żyje 06.01.13, 14:03
      Dziękuje Pani za te mądre słowa, nacechowane wiedzą i kulturą !
      Sama posiadam 2 duże psy, oba są wyszkolone, co potwierdzają egzaminy i wyniki zawodów, sprzątanie po nich jest dla mnie oczywistym obowiązkiem, trzymanie psa przy nodze (nie zależnie czy mają zapiętą smycz czy nie) w pobliży placu zabaw dla dzieci jest czymś oczywistym i koniecznym. Obce dziecko, które postanowi się do nich przytulić jest narażone …. na polizanie.
      Jednocześnie, mam takie same prawa jak każdy, oczekuje więc, albo wyznaczenia na terenie miast kilku dużych terenów zielonych na których zgodnie z prawem będę mogła wybiegać psy, albo czuje się zmuszona do spuszczania psów ze smyczy w miejskich parkach.
      Większość mieszkańców miasta jest pozytywnie nastawiona do psów biegających za piłką, tylko Ci którzy w parku pojawiają się raz na miesiąc i to tylko wtedy gdy jest ładna pogoda uzurpują sobie prawo, do wymuszania na mnie krzykiem i często wyzwiskami zabrania psów: Nie zapięcia na smycz, ale najlepiej zamknięcia w klatce.
      Niestety brak wiedzy na temat psa – najstarszego i najwierniejszego przyjaciela człowieka – powoduje strach, niechęć a nawet tworzenie głupich przepisów. Pies w Polskim Społeczeństwie często jest obiektem złego nastawienia, przemocy wręcz bestialstwa, jego ufność względem człowieka powoduje, że staje się bezbronną ofiarą, głodzone, bite, podpalane i najczęściej wyrzucane jak zbędny przedmiot – nadal są traktowane jak rzecz a nie czująca, myśląca i kochająca istota.
      Sądzę, że edukacja i kultura posiadania psa, spowoduje, że matka nie będzie bać się o dziecko widząc dużego psa bez smyczy, a ja nie będę bać się wyzwisk i agresji spacerowicza.
      • krzysztofczyz Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 14:27
        Przykro to czytać. Droga pani. Proszę nie zapominać, że w mieście na bardzo okrojonych terenach zielonych żyją jeszcze dzikie zwierzęta. Do niedawna w parku przy cmentarzu grabiszyńskim żyły zające i pomniejsze stworzenia. Na Wyspie Opatowickiej żyły sarny. Spuszczanie psa samopas to zły nawyk. Ile razy pies nie posłuchał i wrócił po trzech dniach? Co wtedy robił oprócz uganiania się za suką.
        • Gość: gość Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: 78.8.107.* 06.01.13, 14:32
          To nie czytaj. Nie ma obowiązku czytania czyichś komentarzy.
      • wielki_czarownik Bardzo ciekawe... 06.01.13, 14:34
        calessandra napisała:

        (...)
        > Jednocześnie, mam takie same prawa jak każdy, oczekuje więc, albo wyznaczenia n
        > a terenie miast kilku dużych terenów zielonych na których zgodnie z prawem będę
        > mogła wybiegać psy, albo czuje się zmuszona do spuszczania psów ze smyczy w mi
        > ejskich parkach.

        Ja też mam takie same prawa, jak każdy, oczekuję więc wyznaczenia na terenie miasta kilku strzelnic sportowych i toru wyścigowego dla ciężarówek (takie mam hobby - strzelanie i wyścigi ciężarówkami), na których zgodnie z prawem będę mógł sobie postrzelać i poszaleć ciągnikiem siodłowym, albo będę czuł się zmuszony do strzelania z Kałasznikowa w parkach i jeżdżenia tamże ciężarówką.
        • Gość: gość Re: Bardzo ciekawe... IP: 78.8.107.* 06.01.13, 14:49
          Poziom inteligencji kynofobów jest porażająco niski. Przecież masz uż strzelnice sportowe we Wrocławiu gdzie możesz sobie postrzelać. Podać ci adresy bo nie potrafisz ich znaleźć? A może cię jeszcze tam podwieźć laluniu?
          • pit_sam_pras Re: Bardzo ciekawe... 06.01.13, 15:29
            a co z wyścigami ciężarówek? nie dałeś rady poskładać literek do końca postu?
            • Gość: gość Re: Bardzo ciekawe... IP: 78.8.107.* 06.01.13, 15:44
              Zostawiłem pole do popisu dla laluni. Chyba nie zakładasz, że jest aż tak głupi.
          • wielki_czarownik Tak, podaj 06.01.13, 15:51
            Interesują mnie te w centrum miasta. Na przykład w okolicach Rynku, Placu Staszica albo Dworca Głównego. Tak samo tor dla ciężarówek.
            Nie mów mi o strzelnicach na obrzeżach, bo tam też są miejsca do wyprowadzania psa. Mówimy o strzelnicy "pod domem".
            • krzysztofczyz Re: Tak, podaj 06.01.13, 16:38
              To nie moja dyscyplina ale strzelnica jest przy liceum chemicznym. Myślalem, że te zwroty to przerysowanie problemu tych ludzi. Trudno się z nimi dyskutuje bo musieliby zmienić swoje nawyki a nawet pozbyć pupili. Nie wiem jak jest na nowych osiedlach , czy tam nie ma ograniczeń co do czworonogów?
            • Gość: gość Re: Tak, podaj IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 16:58
              Nie ma sprawy laluniu. Przekaż 1% podatku na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w ramach wynagrodzenia za usługę o którą prosisz. Po udokumentowaniu tego podam ci informację której sam nie potrafisz znaleźć.
              • 45rtg Re: Tak, podaj 06.01.13, 19:06
                Gość portalu: gość napisał(a):

                > Nie ma sprawy laluniu. Przekaż 1% podatku na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwier
                > zętami w ramach wynagrodzenia za usługę o którą prosisz. Po udokumentowaniu teg
                > o podam ci informację której sam nie potrafisz znaleźć.

                No i proszę jak szybko wymiękłeś :-)
                • Gość: gość Re: Tak, podaj IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.01.13, 19:46
                  Gdzie tam:) Czekam aż lalunia udokumentuje przekazanie 1%.
                  • 45rtg Re: Tak, podaj 07.01.13, 11:21
                    Gość portalu: gość napisał(a):

                    > Gdzie tam:) Czekam aż lalunia udokumentuje przekazanie 1%.

                    I jeszcze ten żałosny emotikonik przymilnego uśmiechu typu "wiem że bełkoczę, ale nie bijcie mnie"... Zgwalaj, fulu i tyle. Czarownik cię rozwalcował i żadne twoje chichoty tego nie zmienią.
                    EOT
                    • Gość: gość Re: Tak, podaj IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.01.13, 22:38
                      Zgwalaj, fulu, rozwalcował....? Nie jestem cyganem ani nie mieszkam na Brochowie więc takie terminy zachowaj pacanie dla swoich sąsiadów. Tak jak można było przypuszczać. Lalunia to pospolity i płytki troll a strzelec z niego taki jak z ciebie doktor Dolittle.

                      Dobra rada na przyszłość. Nie chcesz odpowiadać na czyjś post, nie rób tego a nie wysilaj się na pretensjonalny EOT.
      • run_away83 Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 15:43
        > Sądzę, że edukacja i kultura posiadania psa, spowoduje, że matka nie będzie bać
        > się o dziecko widząc dużego psa bez smyczy, a ja nie będę bać się wyzwisk i ag
        > resji spacerowicza.

        Droga Pani, edukacji potrzebuje ogrom właścicieli psów - zapominają, że ich pupile to nie istoty kierujące się logiką , tylko zwierzęta, które kierują się instynktem i wyuczonymi odruchami, a w sytuacji nietypowej, której nie poznały w trakcie szkolenia, ich reakcja jest nieprzewidywalna!. Każdy właściciel psa nie dopełniający obowiązku prawnego prowadzenia psa w miejscu publicznym na smyczy lub w kagańcu, jest dla mnie osobą skrajnie nieodpowiedzialną, egoistyczną i pozbawioną wyobraźni. Kilka lat temu mój ojciec miał pecha - sąsiad nie dopilnował swojego rottweilera, ojciec został zaatakowany na własnym podwórku, prawie kwadrans wołał o pomoc, nim pojawił się właściciel psa. Efekt: duża rana na ramieniu (dwadzieścia szwów), która pomimo antybiotyków nie goiła się przez kilka tygodni i pozostawiła rozległą i szpecącą bliznę. Mój ojciec jest rosłym mężczyzną, gdyby na jego miejscu znalazło się dziecko, prawdopodobnie by nie przeżyło.

        Dlatego zawsze, kiedy widzę w pobliżu dużego psa bez smyczy lub kagańca, boję się o bezpieczeństwo swoje i moich dzieci. Wmawianie mi braku edukacji wydaje mi się troszkę nie na miejscu...

        > Jednocześnie, mam takie same prawa jak każdy, oczekuje więc, albo wyznaczenia n
        > a terenie miast kilku dużych terenów zielonych na których zgodnie z prawem będę
        > mogła wybiegać psy, albo czuje się zmuszona do spuszczania psów ze smyczy w mi
        > ejskich parkach.

        Parki są przeznaczone dla wszystkich, ale z poszanowaniem prawa innych ludzi do spokojnego wypoczynku. Ja też mam takie same prawa jak każdy, moje dzieci też potrzebują się wybiegać. Dlatego oczekuję że w miejscu przeznaczonym dla dzieci (plac zabaw), moje dzieci będą się mogły spokojnie i bezpiecznie bawić,nie niepokojone przez obce psy spuszczone ze smyczy; albo czuję się zmuszona za każdym razem wzywać patrol straży miejskiej lub policji, celem przywołania właściciela psa do porządku.
    • makler666 Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 06.01.13, 16:08

      Podaje do mojego nicka hasło jak ktoś chce popisać na forum Parkiet.com

      Namiary

      wersal@vp.pl

      Hasło
      damazy16

      A to na bankier.pl
      don_patrowicz
      hasło damazy16
      Gazeta.pl
      makler666
      Hasło :damazy16
      • Gość: Piewca Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.centertel.pl 10.01.13, 15:50
        piewca@op.pl
        Hasło damazy16

        Parkiet.com forum
    • zap1957 Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym żyje 06.01.13, 16:17
      Trzymanie zwierząt w niewoli dla swojej lub innych (cyrk) przyjemności jest barbarzyństwem.
    • Gość: realista Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 17:00
      Wszyscy tacy święci, ciekawe zatem skąd ten syf w mieście. Hipokryci, porzygać się można od tej ściemy.
    • warszawa1967 Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym żyje 06.01.13, 18:13

      Zerkam po kilku godzinach na forum i co .....
      No i jest dokładnie tak jak napisałem wcześniej.. Ta pożal się boże "polemika" nie ma sensu. Nikt nikogo nie przekona, poziom prowadzonej dysputy niebezpiecznie sięga podłoża , a poziom agresji niebezpiecznie się podnosi ( dobrze więc, że ta dyskusja nie odbywa się w "realu" :-) .
      Szanowni Państwo,
      zwolennicy i przeciwnicy posiadania psów .... wrzućcie na luz. Moja rada ... sprzatać po swoich psach, sprzątać po swoich dzieciach( także tych co to walną paczkę po chipsach i butelkę po coli na trawnik, kopną kubeł na śmieci), zapinać psa na smycz gdy ktoś zbliża się w naszym kierunku, nie wydzierać się i nie rzucać mięsem tylko dlatego, że ktoś ma psa , nie rzucać niedopałków, papierków po batonach itp gdzie popadnie etc. etc. etc.... :-)
      A i proszę pamiętać ,że czasem zwykły uśmiech potrafi rozładować napięcie :-)
      Miłego wieczoru wszystkim :-)
      • Gość: kazimierznadodra Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 20:07
        też tak myślę. Może My we Wrocławiu wreszcie się polubimy.
    • Gość: Czarna Błyskawica Re: Narciarz JEST częścią społeczeństwa, w którym IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.13, 20:16
      Michalina napisała:
      >Pierwsze i chyba najważniejsze: Wrocław nie jest miastem przystosowanym dla psów.

      A jeszcze ważniejsze jest to, że Wrocław nie jest miastem przystosowanym dla narciarstwa zjazdowego. To absolutny SKANDAL !
      My, narciarze zjazdowi, kategorycznie domagamy się przystosowania Wrocławia do uprawiania tej namiętności ! Kto nie kocha narciarstwa ten NIE KOCHA LUDZI !
      • Gość: konrad Re: Narciarz JEST częścią społeczeństwa, w którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 20:37
        Kto nie kocha narciarstwa ten nie kocha ludzi--powiadasz.
        Jestem się w stanie z Tobą zgodzić.
        Tylko przekonaj do tego właścicieli piesków którzy ten zwrot zmonopolizowali w stosunku do osób które z pewną nieśmiałością próbują przypomnić im o pewnych obowiązkach ciążących na nich z racji posiadania psa.
        • Gość: Chiquita Michalina napisała IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.13, 21:00
          Michalina napisała:
          >Pierwsze i chyba najważniejsze: Wrocław nie jest miastem przystosowanym dla psów.

          Wrocław nie jest też miastem przystosowanym do uprawy bananów ! My, miłośnicy tego odżywczego owocu uważamy to za absolutny SKANDAL i kategorycznie domagamy się przystosowania Wrocławia do uprawiania naszej namiętności !
          Kto nie kocha bananów ten NIE KOCHA LUDZI !
          • Gość: MMM Re: Michalina napisała IP: *.dynamic.hispeed.ch 06.01.13, 23:50
            Sprzątanie kup po swoim psie musi być obowiązkowe, bo dziecko bawiące się na trawie może się pobrudzić, zatrzeć oczy i poważnie zachorować.

            • Gość: kocia_mama Re: Michalina napisała IP: *.opera-mini.net 07.01.13, 12:32
              Popatrzcie ludziska na ten problem z takiego punktu widzienia.

              To nie człowiek ma psa.
              To psy mają swoich zniewolonych opiekunów
              To pies decyduje kiedy, gdzie walnąć, siknąć, zaszczekać, ugryźć.
              To pies rządzi kanapą i domowym wnętrzem.
              To psie odchody leżą na chodnikach, trawnikach, windach, schodach, klatkach schdowych.
              To psie pchły was gryzą.
              To pies zostawia wszędzie swoje kudły, bakterie, pasożyty.
              To pies daje się pocałować w nos.
              To pies decyduje o wakacjach, wyjazdach, spacerach.
              To psy zostawiają rocznie 500 000 000 kilogramów swoich odchodów !!
              Na każdego Polaka wypada po 13 kg psich gówien rocznie.
              To psu można praktycznie wszystko, no bo to kochane stworzenie :))
    • Gość: Ww zaminowany Opłata za posiadanie psa na sprzątanie psich kup IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.01.13, 12:34
      Uważam że z opłat za posiadanie psa należy opłacać osoby, które przynajmniej raz dziennie będą sprzątać psie kupy i łapać wałęsające się psy. Zwrot psa powinien być po wniesieniu opłaty.
      • Gość: Wojciech Re: Opłata za posiadanie psa na sprzątanie psich IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.01.13, 17:29
        popieram
    • Gość: M Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.13, 18:33
      Warto dowiedzieć się więcej o programie "Pies - dobry mieszkaniec Wrocławia".
      www.psy24.pl/581-Pies-Dobry-Mieszkaniec-Wroclawia.html
    • jan-ares Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym żyje 10.01.13, 19:44
      Ja również bardzo się cieszę z polemiki na temat współistnienia człowieka i psa. Muszę się przyznać, że do zabrania głosu w dyskusji skłonił mnie czytelnik, który swój list zakończył tak: „Każdy pies może pogryźć”. Oczywiście jest to prawda. Druga prawda jest taka. iż nieodpowiedzialni właściciele psów rzetelnie pracują, aby dostarczyć argumentów na poparcie takiej tezy.
      Chciałbym zauważyć, że pies jest najwcześniej udomowionym zwierzęciem. Moje zdziwienie budzi fakt, że przeciętny człowiek tak mało wie o psychice zwierzęcia, z którym koegzystuje od kilkunastu tysięcy lat. O ile jeszcze można zrozumieć kogoś, kto nigdy nie miał psa, to taka niewiedza wśród tzw. psiarzy jest zupełnie niezrozumiała.
      A więc na początek przypomnienie. Pies jest zwierzęciem stadnym, które w naturalnych warunkach pożywienie zdobywa polując. Gdy w domu jedzenie ma podtykane pod nos w miseczce, musimy do prawidłowej egzystencji zapewnić mu możliwość odpowiedniego wybiegania się. Nie zapewni tego „strefa spacerów z psem” o powierzchni 2,5 tys m kw. jak zapewnia przedstawiciel Zarządu Zieleni Miejskiej, bo jest to tylko teren o wymiarach 50 na 50 metrów. Jeżeli mamy egzekwować prowadzenie psa na smyczy, musimy w zamian zapewnić miejsce umożliwiające swobodne wyhasanie się zwierzęcia. Pies zmęczony jest dużo łatwiejszy do prawidłowego ułożenia i nie będzie mu się chciało wyć, gdy pozostanie sam w mieszkaniu.
      Chcąc osiągnąć kompromis z przeciwnikami psów w mieście, my psiarze musimy też trochę ich zrozumieć i wziąć pod uwagę argumenty drugiej strony. Przede wszystkim trzeba ograniczyć przypadkowe rozmnażanie naszych pupili. W tej chwili są naprawdę duże możliwości, od środków antykoncepcyjnych aż do sterylizacji, która szczególnie w odniesieniu do samców, nie jest szczególnie skomplikowanym i niebezpiecznym zabiegiem. Unikniemy wtedy wciskania na siłę przypadkowym ludziom ślicznego szczeniaczka, który z rozkosznej kuleczki może wyrosnąć na „olbrzymie bydlę” nie mieszczące się w mieszkaniu. Nie namawiam wszystkich do kariery wystawcy psa rasowego na wystawach kynologicznych. Niemniej znając genealogię rodziców wiemy czego się spodziewać zarówno co wielkości jak i potrzeb oraz charakteru pupila. I tutaj apel: Niech decyzja o nabyciu psa będzie decyzją świadomą. Pamiętajmy, że jej skutki będziemy odczuwać przez kilkanaście lat. Oczywiście jest to jedyny przypadek, kiedy za pieniądze możemy sobie kupić bezwarunkową miłość. Ale niesie za sobą również ograniczenia. Nie wszędzie możemy ze swoim pupilem wejść, nie wszędzie pojedziemy z nim na urlop. Jesteśmy mu zobowiązani zapewnić opiekę w czasie choroby lub innego nieszczęścia. A więc rozważmy wszystkie aspekty, z obowiązkiem codziennych minimum czterech spacerów, w świątek, w piątek i w niedzielę, niezależnie od pogody i naszego samopoczucia, na czele.
      Decyzję o nabyciu psa mamy już za sobą. Poczytajmy coś o charakterze i wymaganiach poszczególnych ras. Pamiętajmy, że musimy mu zapewnić możliwość wybiegania się, o czym już była mowa. Dostosujmy to do naszych możliwości, bo w zależności od rasy może to być różny dystans, np. do 20 kilometrów dziennie w przypadku charta. Jeżeli chcemy mieć rozkosznego towarzysza zabaw, nie kupujmy psa ras bojowych. Taki pies również może być rozkoszny, ale trzeba wiedzieć jak to osiągnąć i w żadnym wypadku nie może to być pierwszy pies właściciela. Unikniemy w ten sposób rozczarowania i nie staniemy przed koniecznością podjęcia decyzji co dalej, w przypadku gdy pupil nie spełnił naszych oczekiwań.
      I w ten sposób doszliśmy do następnego problemu. Ale zanim o tym, pytanie: czy władze Wrocławia wiedzą ile psów jest w mieście? Myślę że nie. Pamiętam z przed paru lat informację o kilkunastu tysiącach psów zarejestrowanych, a szacuję, że niezarejestrowanych jest drugie tyle. Myślę, że chcąc egzekwować odpowiedzialność właściciela za jego psa musimy każdego psa zaczipować. Ale rozsądnie. W czipie będzie się znajdowała informacja o jego właścicielu. Trzeba też wymusić obowiązek aktualizacji tej informacji, pod karą administracyjną. Przecież w tej chwili, jeżeli Straż Miejska chce ukarać właściciela, ten może się tłumaczyć, że to nie jego pies i zupełnie nie rozumie dlaczego się do niego tak przyczepił. I co, będziemy go ciągać po sądach, by poprzez zeznania np. sąsiadów udowodnić mu oszustwo? Odczyt z czipa rozwiązuje ten problem. A jednocześnie rozwiązuje się problem nie do końca wyartykułowany w poprzednich akapitach – porzucone psy. Nie musimy utrzymywać schroniska na 400 bezpańskich psów. Każdy z porzuconych czy zagubionych nosi informację o właścicielu przy sobie, bez konieczności przyczepiania dodatkowych identyfikatorów.
      Na koniec chciałbym powrócić do problemu psychiki psa i jego współżycia z człowiekiem. Jak już pisałem pies jest zwierzęciem stadnym i jako taki podporządkowuje się przywódcy stada. A więc w jego przypadku nie sprawdzi się metoda wychowania bezstresowego. Problemem jest tylko jak bez stosowania przemocy fizycznej przekazać mu nasze oczekiwania. Pies musi znać swoje miejsce w hierarchii stada i rozumieć, że dziecko jest wyżej od niego. I tutaj już nic nie poradzimy – teraz trzeba zawołać fachowca. Rozejrzyjmy się w naszym otoczeniu. Może ktoś z sąsiadów ma psa, którego zachowanie mogło by być wzorem dla naszego pupila. Są przecież psie przedszkola i szkoły tresury. Niestety bardzo często na spacerach obserwuję, że w tandemie człowiek – pies, przywódca stada jest po niewłaściwej stronie smyczy. I pół biedy jeżeli trafiło na psa, który ma do tego predyspozycje. Niestety większość istot – w tym człowiek – łatwiej się odnajduje gdy ktoś narzuci im normy postępowania (co tłumaczy dlaczego ludzie, czyli istoty myślące, dali sobie narzucić różne ustroje totalitarne). A więc pies, który nie ma do tego predyspozycji został postawiony na czele stada. On się z tym źle czuję, często wpada w nerwice. Zaklinacz psów Cesar Millan mówi, że nie jest problemem gdy pies gryzie, pies gryzie bo ma problem. Pomyślmy o tym. Nie uczłowieczajmy psa. On nie jest naszym dzieckiem. W jego rozumieniu jest członkiem stada a nie członkiem rodziny i tego nie da się zmienić. W razie dużych problemów radzę się skontaktować z dobrym behawiorystą, który nam pokaże jak się z psem porozumieć.
      A gdy już opanujemy trudna sztukę bycia przywódcą stada, a nasze psy nie będą stwarzały problemów innym mieszkańcom Wrocławia, być może będę mógł odpowiedzieć Panu, którego list sprowokował mnie do zabrania głosu. Pisze Pan „Każdy pies może pogryźć”. Odpowiadam „każdy człowiek może zabić”. Ale tak jak z powodu incydentalnych przypadków ludzkich nie żądamy aby wszyscy ludzie chodzili z rękami związanymi z tyłu, tak na podstawie incydentalnych psich przypadków nie ubierajmy wszystkich psów w kagańce.
      Chcę podkreślić, że każdego psa, niezależnie od jego wieku, można oduczyć niechcianych zachowań, jest to tylko kwestia wiedzy jak tego dokonać. Ale nigdy nie przystępujmy do szkolenia gdy jesteśmy zdenerwowani.
      I na koniec apel do osób które boją się psów. Spróbujcie zaprzyjaźnić się z psem sąsiada , o którym pisałem powyżej. Być może to zmieni wasze spojrzenie na inne zwierzęta. Pamiętajmy, że pies przejdzie obojętnie obok istoty zachowującej spokój, natomiast każde nienaturalne w jego rozumieniu zachowanie może wywołać niepożądaną reakcję. Pamiętajmy również o tym, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, nie tylko dlatego, że nie mówi.

      Z poważaniem Jan Wołłodźko.
      • Gość: dr Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.01.13, 21:59
        Bardzo rozsądna wypowiedź.
    • Gość: pitbull Dziecko walczy o życie po ataku pitbulla IP: *.wroclaw.vectranet.pl 13.01.13, 17:41
      .....
      wiadomosci.onet.pl/wideo/dziecko-walczy-o-zycie-po-ataku-pitbulla,104982,w.html
    • tom_zef Re: Pies musi być częścią społeczeństwa, w którym 22.02.13, 23:55
      tnijurl.com/przeczytalem_was/
      • Gość: nie mam psa Psie kupy są wszechobecne IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.02.13, 09:01
        Nie mam psa. Lubię psy, ale nie mam warunków do ich trzymania. Małe mieszkanie w bloku takich warunków nie zapewnia. Wrocław jako miasto też. Więc nie mam psa. Nie chcę go męczyć. Nie stać mnie aby zmienić mieszkanie, jego lokalizację. Więc nie mam psa.
        Nie rozumiem dlaczego ludzie nie mający warunków do trzymania psa go trzymają.
        Za ścianą w pokoju z kuchnią mieszaka samotna kobieta w średnim wieku. Ma psa. Wyprowadza go raz dziennie. Pies załatwia swoje potrzeby na trawniku w odległości 10 metrów od bramy i wracają do domu. Resztę dnia pies spędza na szczekaniu. Słucham go przez cały dzień. Współczuję temu psu bo się męczy i całą swoją energię wyładowuje na szczekaniu. Mam dosyć tego żałosnego szczekania.
        • Gość: analityk Re: Psie kupy są wszechobecne IP: *.centertel.pl 23.02.13, 13:12
          snieg stopnieje. Całe miasto znow bedzie w psich kupach. Czy wlasciciele psów wyjdą na miasto sprzątać te kupy?
          Powinniście wyjsc, drodzy psiarze. wyjdziecie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka