Dodaj do ulubionych

Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi...

28.03.13, 10:53
Bardzo mądra, rzeczowa oraz wyważona opinia, w której zawarta jest cała prawda o bezrozumnym preferowaniu we Wrocławiu komunikacji indywidualnej, generującej olbrzymie koszty finansowe, społeczne, a przy okazji także architektoniczno-wizualne...
Obserwuj wątek
    • bleran11 Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi... 28.03.13, 11:14
      W końcu jakaś mądra wypowiedź. Jako mieszkaniec Wrocławia dziękuję za ten głos. Ręce opadają jak wykształceni urzędnicy nie mają elementarnej wiedzy i podejmują tak skandaliczne decyzje o wyburzeniach. Gdzie jest konserwator zabytków we Wrocławiu ?? Czy Wrocław ma kogoś takiego ?? Zaraz po średniowiecznych kościołach to kamienice są tym czym możemy się pochwalić najbardziej przed innymi. I dla nich przyjeżdża wielu turystów, a nie po to żeby oglądać wyasfaltowane ulice. Czasami mam wrażenie, że władzą Wrocławia coś się popier.... w głowach i myślą, że tu cały czas trwa Festung Breslau. Chyba dla zabawy wszystko wyburzają, bo żadna rozsądna myśl za tym nie stoi. Ich wszystkich przymusowo trzeba na szkolenia do Paryża, Kopenhagi, Pragi etc trzeba by wysłać. Wstyd i to ma być Europejska Stolica Kultury? Wrocław to miasto, które nie dba o dziedzictwo kulturowe, taka jest smutna prawda.
      • matiasz3 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 13:13
        bo niestety ale nasi urzednicy nie sa z wroclawia, sa to typowe sloiki ktore maja gdzies te kamienice, oni zyja chwila.
        magistrat wychodzi z zalozenia zeby nie wydawac pieniedzy na remonty tych kamienic i walczyc z zadluzeniem przez ich mieszkancow tylko je wyburzyc i sprzedac teren za 20 milionow
      • qwerfvcxzasd Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 15:40
        "Gdzie jest konserwator zabytków we
        > Wrocławiu ?? "
        Gdzie ty widzisz zabytki? Ten budowlany syf już w momencie budowy był syfem.
        Dzięki Panie za wojnę, bo inaczej mielibyśmy tu kolejną Łódź czy walący się Kraków.
      • qwerfvcxzasd Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 15:41
        "Zaraz po średniowiecznych kościołach to kamienice są tym czym możemy się pochwalić najbardziej przed innymi. I dla nich przyjeżdża wielu turystów"

        Co ty palisz?
    • svarte_sjel Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 11:19
      czechofil napisał:
      > Bardzo mądra, rzeczowa oraz wyważona opinia, w której zawarta jest cała prawda
      > o bezrozumnym preferowaniu we Wrocławiu komunikacji indywidualnej, generującej

      ... a do której zaliczają się również rowery :-)
      • wojtas71 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 11:53
        svarte_sjel napisał:

        > czechofil napisał:
        > > Bardzo mądra, rzeczowa oraz wyważona opinia, w której zawarta jest cała p
        > rawda
        > > o bezrozumnym preferowaniu we Wrocławiu komunikacji indywidualnej, generu
        > jącej
        >
        > ... a do której zaliczają się również rowery :-)
        >

        chyba żartujesz, rowery to w nowoczesnym mieście powinien być najbardziej promowany środek lokomocji, tani, zdrowy i dobry dla miasta i społeczeństwa.
        • qwerfvcxzasd Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 15:42
          " tani, zdrowy i dobry dla miasta i społeczeństwa. "
          Ani nie tani, ani nie zdrowy.

          "dobry dla miasta i społeczeństwa."
          Społeczeństwo wybrało samochód. Pogódź sie z tym tępaku.
          • czechofil Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 16:05
            > Społeczeństwo wybrało samochód. Pogódź sie z tym tępaku.

            Już niedługo tępaku nie będziecie mieli gdzie tymi autkami jeździć. I wtedy ze spuszczonymi głowami i zgrzytającymi zębami pokornie zaczniecie korzystać z autobusów, tramwajów oraz rowerów. A oporni będą zasuwać na piechotkę...
            • Gość: zxczx Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 17:52
              skąd się urwałes czechofilu? Na rowerze przejeżdżam parę tysięcy km rocznie (tylko w terenie), jednak jako środek komunikacji ustępuje i zawsze będzie ustępował samochodom. Już widzę, jak przyjeżdżam na spotkanie upi... po uszy w błocie lub ze spoconymi zaciekami na koszuli. TO jest mrzonka w naszym klimacie. Nie licząc masochistów i fanatyków, rowerem da się dojeżdżać do pracy, czy powiedzmy na zakupy przez jakieś 25% dni w roku.
        • svarte_sjel Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 20:58
          wojtas71 napisał:
          > > > o bezrozumnym preferowaniu we Wrocławiu komunikacji indywidualnej,
          > > ... a do której zaliczają się również rowery :-)
          > chyba żartujesz, rowery to w nowoczesnym mieście powinien być najbardziej promo
          > wany środek lokomocji, tani, zdrowy i dobry dla miasta i społeczeństwa.

          Rower to komunikacja indywidualna, tak samo jak samochód.
          Ba, ma dokładnie te same wady
    • olekgw bez sensu 28.03.13, 11:43
      Ciekawe czy w tym Utrechcie ludziska tymi rowerami 20 km do pracy sobie jadą, Ze 100-200 tys ludzi nie ma wyjścia jak tylko wsiąść do samochodu. W konsekwencji mamy najbardziej zakorkowane miasto w Polsce. dziwne że większa aglomeracja jak śląska problemów z korkami nie ma.
      • wojtas71 Re: bez sensu 28.03.13, 11:55
        podróż rowerem jest idealna na dystansie do 10km. 80% wrocławian ma mniej niż 10km podróży na odcinku dom-praca czy dom-uczelnia. Na dłuższych dystansach idealnie sprawdza się tramwaj. tylko najpierw trzeba dofinansować tramwaje i tory a nie płacić pensje piłkarzom
        • Gość: Marian Re: bez sensu IP: 195.206.126.* 28.03.13, 12:04
          Tylko, że nie każdy lubi jeździć rowerem.
          • Gość: ftff Re: bez sensu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.03.13, 12:25
            Gość portalu: Marian napisał(a):
            > Tylko, że nie każdy lubi jeździć rowerem.

            A i nie każdy lubi, jak na przejściu dla pieszych próbuje się go rozjeżdżać średnio raz na tydzień.

            Podejrzewam też, że większość nie lubi mieć nisko płatnej pracy... ale co z tego?
            • Gość: Marian Re: bez sensu IP: 195.206.126.* 28.03.13, 13:06
              No właśnie, co z tego?
        • olekgw Re: bez sensu 28.03.13, 15:36
          do wojtas71
          Kłamiesz oszukujesz albo wprowadzasz celowo w błąd, Tenże Utrecht ma autostradową obwodnicę 2km od centrum. Do miasta wjeżdżają 4 autostrady. czyli każdy ma to co chce
          U nas np. przejezdna kiedys Sienkiewicza została zablokowana przez uprzywilejowanie tramwajów, które nigdy zresztą nie stały tam w korku. Teraz tam co 10 m się stoi
        • qwerfvcxzasd Re: bez sensu 28.03.13, 15:48
          " 80% wrocławian ma mniej niż 1
          > 0km podróży na odcinku dom-praca czy dom-uczelnia."

          Niektórzy nie mają tak banalnego rytmu życia. I co im zrobisz?

          Komunikacja miejska jest beznadziejna, ale popieram jej popularyzację.
          Czym was więcej w tramwajach - tym więcej miejsca dla mnie. ;)
      • l_wro Re: bez sensu 28.03.13, 12:16
        "Aglomeracja Śląska" to żadna aglomeracja, tylko luźno rozrzucone osiedla na bardzo dużym terenie niedaleko siebie. Aglomeracją to jest Londyn. Śląskie miasta są nowoczesnymi miastami jeszcze 100 lat temu miały wielkość Oleśnicy. Nikt nie wpada na pomysł wyburzania MEGA ZAKORKOWANEGO centrum Katowic.
      • qwerfvcxzasd Re: bez sensu 28.03.13, 15:46
        "100-200 tys ludzi nie ma wyjścia jak tylko wsiąść do samochodu."

        Ja mam wyjście - stracić godzin,ę zamiast kilku minut i tłoczyć się wśród śmierdzieli, albo przemieszczać się szybko i w komfortowych warunkach.

        Ludzi przestańcie dawać sobie wmawiać jakimi jesteście świniami, bo jeździcie samochodami.
        DOŚĆ TEGO TERRORU.

        Ja nie mam poczucia winy. Lubię jazdę samochodem.
        • embriao Re: bez sensu 29.03.13, 06:33
          qwerfvcxzasd napisał:

          > "100-200 tys ludzi nie ma wyjścia jak tylko wsiąść do samochodu."
          >
          > Ja mam wyjście - stracić godzin,ę zamiast kilku minut i tłoczyć się wśród śmier
          > dzieli, albo przemieszczać się szybko i w komfortowych warunkach.

          Szybko? Gdzie i czym?
          • Gość: z Samochodem, po Wrocławiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.13, 07:47
            A tak, tak! Z moich wieloletnich doświadczeń wynika, że zwykłe dotarcie do centrum zajmuje mi góra 20 minut samochodem (KM to 2 przesiadki i minimum 40 minut) i kosztuje mniej niż bilety na KM (wliczając opłatę za parkowanie).
            Masz dla mnie jakiś kontrargument?
    • darek_w1 Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi... 28.03.13, 11:46
      Nie wszystko co stare jest zabytkiem, a z tego co nim jest, nie wszystko jest tak cenne, żeby przed nim musiały ustępować inne potrzeby miasta i mieszkańców. Jak tak dalej pójdzie to na wyrzucenie do śmietnika kawałka starego sera trzeba będzie mieć zgodę konserwatora zabytków ;-) Potem powstają takie chore pomysły jak próba zaliczenia do zabytków technikum budowlanego na Grabiszyńskiej, hotelu robotniczego Elwro na skrzyżowaniu Grabiszyńskiej i Klecińskiej czy wręcz całych kwartałów gomułkowskich blokowisk.

      Świat żyje, miasto żyje, a jak żyje to podlega zmianom. Takie ślepe zabetonowanie w zastanej rzeczywistości to po prostu jego śmierć. Co by było gdyby takie myślenie panowało od wieków? Wszystkie obecne zabytki powstały na miejscu czegoś, co było wcześniej. Kiedyś środkiem ulicy w rynsztokach płynęły ścieki. Czy w imię historycznej prawdy należy je odtworzyć? A może zlikwidować w ogóle samochody, bo kiedyś ich nie było? Tramwajów też kiedyś nie było, może wróćmy do wozów konnych? A może po prostu wróćmy z powrotem do jaskiń? Albo jeszcze lepiej na drzewa? Przecież kiedyś jakaś małpa pogwałciła historyczną tradycję, zeszła z drzewa i stanęła na dwóch nogach. Ja pochodzę od niej, jak ktoś czuje związki rodzinne z tymi, co nie łamały tradycji i na drzewie zostały to... zapraszam do Parku Szczytnickiego. Będę mu przynosił orzeszki ;-)
      • czechofil Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 12:14
        >Takie ślepe zabetonowan
        > ie w zastanej rzeczywistości to po prostu jego śmierć.

        Śmiercią miasta jest takie wybetonowanie i wyasfaltowanie jego powierzchni, że miasto przestaje być funkcjonalne oraz przyjazne dla swoich mieszkańców. Nikt nie mówi, że ulice nie są potrzebne, ale tworzenie w centrum miasta wielopasmowych autostrad miasto niszczy, rozdzierając jego tkankę oraz pozbawiając je przestrzeni do życia. Miasto powinno stawiać na komunikację zbiorową oraz rowery, ruch aut natomiast powinien być ograniczony do niezbędnego minimum...
        • Gość: Marian Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 195.206.126.* 28.03.13, 12:18
          Miasto powinno stawiać na taką komunikację, jaka jest ludziom tu mieszkającym najbardziej potrzebna.
          Nie wypowiadaj się za innych, bo nie wiesz jaki % ludzi woli jeździć samochodami, rowerami, KZ czy pociągami.
          • czechofil Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 12:27
            > Miasto powinno stawiać na taką komunikację, jaka jest ludziom tu mieszkającym n
            > ajbardziej potrzebna.
            > Nie wypowiadaj się za innych, bo nie wiesz jaki % ludzi woli jeździć samochodam
            > i, rowerami, KZ czy pociągami.

            Czyli gdyby chcieli jeździć czołgami albo amfibiami to miasto ma im to umożliwić? Miasto nie jest z gumy i nie jest w stanie pomieścić takiej ilości aut, jaką mogliby wygenerować jego mieszkańcy. Na zachodzie dawno to już zrozumieli i w wielu tamtejszych miastach zaczęli dostęp aut do centrum reglamentować. U nas pewnie, przy tak gwałtownym wzroście liczby aut, też kiedyś do tego dojdzie...
            • Gość: Marian Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 195.206.126.* 28.03.13, 13:09
              > Czyli gdyby chcieli jeździć czołgami albo amfibiami to miasto ma im to umożliwi
              > ć? Miasto nie jest z gumy i nie jest w stanie pomieścić takiej ilości aut, jaką
              > mogliby wygenerować jego mieszkańcy. Na zachodzie dawno to już zrozumieli i w
              > wielu tamtejszych miastach zaczęli dostęp aut do centrum reglamentować. U nas p
              > ewnie, przy tak gwałtownym wzroście liczby aut, też kiedyś do tego dojdzie...
              A jakby na zachodzie jeździli czołgami, to my też powinniśmy się dostosować?
              Na chwilę obecną nikt czołgami jeździć nie będzie, bo nie ma możliwości ich nabycia.
              Nie mówię, żeby dostosować całą aglomerację do samochodów, jestem za zbiorkom'em.
              Powinni zacząć od tego, a póki co nie wygląda to najlepiej.
          • Gość: ftff Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.03.13, 12:28
            Gość portalu: Marian napisał(a):
            > Miasto powinno stawiać na taką komunikację, jaka jest ludziom tu mieszkającym n
            > ajbardziej potrzebna.

            Czyli sprawną, czystą i punktualną komunikację zbiorową.
            • Gość: Marian Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 195.206.126.* 28.03.13, 13:10
              Dokładnie tak.
              • Gość: wr Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 217.237.185.* 28.03.13, 15:17
                wybaczcie ale we Wrocławiu rządzi człowiek od 10 lat który uważa że na MPK trzeba zarabiać. Z czym do ludzi więc? W 2014 wybory, szansa na strącenie bufona z Mikstatu.
        • darek_w1 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 13:16
          > Śmiercią miasta jest takie wybetonowanie i wyasfaltowanie jego powierzchni, że
          > miasto przestaje być funkcjonalne oraz przyjazne dla swoich mieszkańców.

          Miasto pozbawione sprawnych arterii komunikacyjnych przestaje być funkcjonalne oraz przyjazne dla swoich mieszkańców.
          BTW "zabetonowanie" w mojej wypowiedzi miało znaczenie przenośne, np. beton umysłowy, beton partyjny itp i oznaczało zjawisko sztywności umysłowej, braku podatności na zmiany, postęp, inaczej skrajny i tępy konserwatyzm

          > tworzenie w centrum miasta wielopasmowy
          > ch autostrad miasto niszczy, rozdzierając jego tkankę oraz pozbawiając je przes
          > trzeni do życia.

          Ulica Pułaskiego nie ma nic wspólnego z autostradami. Jak nie wiesz co to jest autostrada to idź sobie obejrzeć AOW albo A4. Po drugie tkanka miasta to nie tylko twoje M3, ulice to też tkanka miasta. I też przestrzeń do życia. Życie to nie tylko kontemplowanie dmuchawców, to także gospodarka, praca, nauka, a do tego wszystkiego potrzebna jest komunikacja i transport. Podaruj więc sobie te górnolotne frazesy.

          > Miasto powinno stawiać na komunikację zbiorową

          A co, nie ma we Wrocławiu komunikacji zbiorowej?

          > oraz rowery,

          A czemu nie na wrotki? Gwarantują użytkownikom większą aktywność fizyczną, a więc są zdrowsze, nie potrzebują w ogóle miejsca do parkowania, są tańsze od roweru, same zalety.
          • Gość: wr Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 217.237.185.* 28.03.13, 15:18
            kolega darek_w jak do tej pory byl tylko w Moskwie w Minsku i innych miastach Białorusi, takich miast jak Berlin Amsterdam czy Kopenhaga czy Drezno nie widział.
            • qwerfvcxzasd Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 15:52
              takich miast jak Berlin Amsterdam czy Kopenhaga czy Drezno nie widzia
              > "

              Akurat w Dreźnie i Berlinie często bywam autem. Szybko, bez korków, tanie parkingi.
              Nie wiem o czym piszesz.
          • czechofil Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 15:57
            > Miasto pozbawione sprawnych arterii komunikacyjnych przestaje być funkcjonalne
            > oraz przyjazne dla swoich mieszkańców.

            Zgadza się, tylko że te "sprawne" arterie powinny przebiegać w taki sposób, żeby nie trzeba było do ich tworzenia niszczyć cennej, zabytkowej zabudowy...

            > BTW "zabetonowanie" w mojej wypowiedzi miało znaczenie przenośne, np. beton umy
            > słowy, beton partyjny itp i oznaczało zjawisko sztywności umysłowej, braku poda
            > tności na zmiany, postęp, inaczej skrajny i tępy konserwatyzm

            Betonowym myśleniem można nazwać anachroniczne koncepcje z lat 50-tych XX w., kiedy na zachodzie budowano w środku miast wielopasmowe arterie i teraz się to bezmyślnie u nas powiela. Tylko że zachód się na tym przejechał, miasta się zaczopowały autami, arterie więc zwężono i postawiono na komunikację zbiorową oraz na rowery...

            > Ulica Pułaskiego nie ma nic wspólnego z autostradami. Jak nie wiesz co to jest
            > autostrada to idź sobie obejrzeć AOW albo A4.

            Termin "hiperbola" mówi ci coś?

            > Po drugie tkanka miasta to nie ty
            > lko twoje M3, ulice to też tkanka miasta.

            Tylko, że nikt nigdzie i nigdy nie stwierdził, że ulice powinny być zdominowane przez auta...

            >I też przestrzeń do życia.

            Smród spalin oraz hałas raczej mi się z życiem nie kojarzą...

            >Życie to n
            > ie tylko kontemplowanie dmuchawców, to także gospodarka, praca, nauka, a do teg
            > o wszystkiego potrzebna jest komunikacja i transport. Podaruj więc sobie te gór
            > nolotne frazesy.

            Gdybym nie był wielokrotnie na zachodzie, nie pracował tam i sporo nie przebywał, to może wierzyłbym w bzdury, że bez auta nie można się w dzisiejszych czasach obejść. Nauczony doświadczeniem stwierdzam, że auto nie musi być jedynym i uprzywilejowanym środkiem transportu w mieście. Można się bez niego spokojnie obejść, trzeba tylko stworzyć warunki do rozwoju innych, alternatywnych środków transportu. Niestety nasze władze brną w ślepą uliczkę, nie próbując nawet zrozumieć procesów, które dawno już temu zaszły w cywilizowanych krajach...

            > A co, nie ma we Wrocławiu komunikacji zbiorowej?

            Teraz to już sobie naprawdę kpisz. Ta twoja "komunikacja" jest tak niewydolna, zacofana i źle zarządzana, że ludzie z braku alternatywy kupują stare złomy na zachodzie powodując we Wrocławiu coraz większe korki...

            > A czemu nie na wrotki? Gwarantują użytkownikom większą aktywność fizyczną, a wi
            > ęc są zdrowsze, nie potrzebują w ogóle miejsca do parkowania, są tańsze od rowe
            > ru, same zalety.

            Jaja sobie robisz, a tu chodzi o poważne sprawy. Wrotki są dobre na krótkich odcinkach, wymagają dobrej, asfaltowej nawierzchni (ile masz takich chodników we Wrocławiu?), niezłej kondycji oraz posiadania odpowiedniej techniki jazdy. Wszystkie te elementy, a także różnica w uzyskiwanej prędkości oraz możliwość przewiezienia większego bagażu zdecydowanie stawia rower w lepszej sytuacji...





            • darek_w1 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 17:19
              > Zgadza się, tylko że te "sprawne" arterie powinny przebiegać w taki sposób, żeb
              > y nie trzeba było do ich tworzenia niszczyć cennej, zabytkowej zabudowy...

              No i właśnie to jest sedno mojej wypowiedzi - te rudery nie były niczym tak cennym żeby trzeba było dla nich poświęcić potrzeby komunikacyjne miasta.

              > zopowały autami, arterie więc zwężono i postawiono na komunikację zbiorową oraz
              > na rowery...

              Przestań się wygłupiać z tymi rowerami. To, że ty jeździsz rowerem to nie znaczy, że cały świat ma być im akurat podporządkowany, czyli de facto cały świat ma być być tak skonstruowany, żeby TOBIE było najwygodniej. Jesteś zwykłym egoistą maskującym się banalnymi frazesami. Żądasz po prostu, żeby do twojego sposobu poruszania się po mieście dostosowali się inni, zdanie i potrzeby innych cię nie obchodzą.
              Jak ktoś chce to jeździ rowerem, nikt mu nie zabrania, ale jakoś nie widzę powodu żeby zmuszać wszystkich do przesiadki na rowery niezależnie od pogody, odległości do przejechania, konieczności przewiezienia jakichś bagaży itd. To zwykły rowerowy faszyzm.


              > Tylko, że nikt nigdzie i nigdy nie stwierdził, że ulice powinny być zdominowane
              > przez auta...

              Nikt nie powiedział, że mają być zdominowane przez rowery.

              > stkie te elementy, a także różnica w uzyskiwanej prędkości oraz możliwość przew
              > iezienia większego bagażu zdecydowanie stawia rower w lepszej sytuacji...
              >
              I dokładnie takie same argumenty decydują o przewadze samochodu nad rowerem

              • czechofil Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 17:49
                > No i właśnie to jest sedno mojej wypowiedzi - te rudery nie były niczym tak cen
                > nym żeby trzeba było dla nich poświęcić potrzeby komunikacyjne miasta.

                Niektórzy twierdzą inaczej, np. autorka listu...

                > Przestań się wygłupiać z tymi rowerami. To, że ty jeździsz rowerem to nie znacz
                > y, że cały świat ma być im akurat podporządkowany, czyli de facto cały świat ma
                > być być tak skonstruowany, żeby TOBIE było najwygodniej. Jesteś zwykłym egois
                > tą maskującym się banalnymi frazesami. Żądasz po prostu, żeby do twojego sposob
                > u poruszania się po mieście dostosowali się inni, zdanie i potrzeby innych cię
                > nie obchodzą.

                Powtarzasz slogany cyklofobów, a już wydawało mi się, że rozmawiam z kimś poważnym. Moja wygoda jest tu akurat najmniej ważna, gdyż jeżdżę na rowerze od tylu już lat, że przyzwyczaiłem się do niedogodności z tym związanych. Nie zgadzam się natomiast na marnotrawienie publicznych pieniędzy, przeznaczanych na budowanie infrastruktury komunikacyjnej, która jest wygodna tylko i wyłącznie dla kierowców. W tym mieście żyją też ludzie, którzy jeżdżą rowerami, jest ich coraz więcej, płacą tu podatki i wymagają dla siebie co najmniej cząstki takich nakładów, jakie dostają od lat kierowcy. Nawet nie wiesz, ile znam osób, które chętnie jeździłyby do szkoły albo do pracy na rowerze, gdyby stworzono im do tego odpowiednie, a w szczególności bezpieczne i komfortowe warunki...

                > Jak ktoś chce to jeździ rowerem, nikt mu nie zabrania, ale jakoś nie widzę powo
                > du żeby zmuszać wszystkich do przesiadki na rowery niezależnie od pogody, odleg
                > łości do przejechania, konieczności przewiezienia jakichś bagaży itd. To zwykły
                > rowerowy faszyzm.

                Znów powtarzasz slogany rozhisteryzowanych cyklofobów. Nikt cię na siłę do roweru nie zmusza, zrozum jednak, że są ludzie w tym mieście, którzy chętnie by na rower wsiedli, ale zwyczajnie się boją. Dla takich osób warto walczyć, na autoholikach dawno już postawiłem krzyżyk...

                > Nikt nie powiedział, że mają być zdominowane przez rowery.

                Problem w tym, że jest to dziejowa konieczność. Prawie wszystkie zachodnie miasta podobnej wielkości co Wrocław dawno już to zrozumiały, ograniczyły dostęp aut do centrum, spowolniły ruchu na maksymalnej liczbie ulic i wprowadziły bardzo duże udogodnienia dla poruszających się na rowerach. Dało to wymierne korzyści w postaci zmniejszenia korków, zmniejszenia stężenia spalin w powietrzu oraz wzrost bezpieczeństwa na drogach. To nie ja wymyśliłem promowanie ruchu rowerowego w mieście, tylko ludzie, którzy mieli dość smrodu, hałasu i permanentnych korków na ulicach. I nas czeka to samo, każdy rozumny człowiek powinien to wreszcie pojąć i się z tym pogodzić...

                > I dokładnie takie same argumenty decydują o przewadze samochodu nad rowerem

                Tylko, że samochód przy okazji ma parę wad, których rower nie posiada. Potrzeba dla niego znacznie więcej miejsca w przestrzeni miejskiej (szersze ulice, parkingi), a do tego truje środowisko i wytwarza dziesiątki decybeli...
                • darek_w1 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 21:51
                  > Niektórzy twierdzą inaczej, np. autorka listu...
                  >
                  I właśnie o niej pisałem "zabetonowana". Powtórzę krótko - nie wszystko co stare jest zabytkiem. Reszta jest w pierwszej wypowiedzi.

                  > Powtarzasz slogany cyklofobów, a już wydawało mi się, że rozmawiam z kimś poważ
                  > nym.

                  Nie jestem cyklofobem, sam mam rower i jeżdżę na nim, chociaż fakt, że od czasu gdy kupiłem skuter wyraźnie rzadziej ;-) Natomiast ty jesteś nieuleczalnym autofobem. Musisz przyjąć do wiadomości, że nie każdy ma ochotę jeździć rowerem gdy jest zimno albo pada deszcz czy choćby tylko deszczu można się spodziewać. Są tacy, którym to nie przeszkadza no i dobrze, ale są tacy, którzy nie mają na to ochoty i mają prawo pojechać wtedy samochodem. Jest to również kwestia tego co ma się do przewiezienia. Jeśli własną osobę plus kanapki na drugie śniadanie to OK, na rowerze da radę. Ale jeśli ktoś ma coś większego do przewiezienia, coś musi w jedno miejsce zawieźć, z innego odebrać, po drodze zawieźć dziecko do szkoły itp to rower jest do bani. Komunikacja zbiorowa zresztą też. Weźmy konkretny przykład, mieszkam na Oporowie, muszę stamtąd pojechać na Wyścigową, stamtąd na Komuny Paryskiej, stamtąd na Tęczową. Pominę już to, że z Wyścigowej zabieram dwa kartony, a z Komuny jeszcze jeden. Jest zimno, na rower nie mam ochoty. I co mi proponujesz? Komunikację zbiorową? Nie żartuj. Samochodem załatwiłem wszystko w niecałą godzinę. KZ jest dobre gdy jedzie się w jedno miejsce, gdy ma się całą serię miejsc do odwiedzenia KZ jest wielokrotnie wolniejsza.

                  Powtórzę to, co wielokrotnie wbijam go głów wszelkim fanatykom - komunikacja to całość, potrzebne są jej różne rodzaje, komunikacja piesza, rowerowa, samochodowa, tramwajowa, indywidualna i zbiorowa. Cała sztuka to zapewnić ich harmonijną współpracę, natomiast wszelki fanatyzm, obojętnie czy rowerowy, tramwajowy czy każdy inny to patologia.
                  • czechofil Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 29.03.13, 09:12
                    > I właśnie o niej pisałem "zabetonowana". Powtórzę krótko - nie wszystko co star
                    > e jest zabytkiem. Reszta jest w pierwszej wypowiedzi.


                    Tu masz głos następnego "zabetonowanego". Coraz nas więcej, jak widzisz...

                    wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,13650474,Zamiast_zabytkowych_kamienic_powstanie_asfaltowa_pustynia.html#LokWrocTxt
                    >Natomiast ty jesteś nieuleczalnym aut
                    > ofobem.

                    Bzdura. Posiadam samochód i to nie byle jaki. Ale nie uzurpuję sobie prawa do poruszania się nim wszędzie i zawsze, kiedy mi na to przyjdzie ochota. Korzystam z niego tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę...

                    >Musisz przyjąć do wiadomości, że nie każdy ma ochotę jeździć rowerem gd
                    > y jest zimno albo pada deszcz czy choćby tylko deszczu można się spodziewać. Są
                    > tacy, którym to nie przeszkadza no i dobrze, ale są tacy, którzy nie mają na t
                    > o ochoty i mają prawo pojechać wtedy samochodem. Jest to również kwestia tego c
                    > o ma się do przewiezienia

                    Dalej powtarzasz slogany cyklofobów, choć napisałem ci w poprzednim poście, że nie interesuje mnie, kto i czym się po Wrocławiu porusza. Zależy mi jedynie na tym, żeby ludzie, którzy chętnie by na rower wsiedli, czyli np. mój syn i moja żona, mieli możliwość bezpiecznego i komfortowego poruszania się po Wrocławiu, co dziś niestety możliwe nie jest...

                    >Są
                    > tacy, którym to nie przeszkadza no i dobrze, ale są tacy, którzy nie mają na t
                    > o ochoty i mają prawo pojechać wtedy samochodem.

                    Nikt im tego prawa nie zabiera, ale nie może być tak, że ich interes jest ważniejszy niż interes reszty mieszkańców Wrocławia. Nie wszyscy poruszają się samochodami i nie mają w związku z tym ochoty finansować dalej wielopasmowych, generujących olbrzymie koszty arterii w środku miasta. Magistrat i tak już do tej pory wyłożył krocie na potrzeby kierowców, teraz czas na poprawę jakości komunikacji zbiorowej oraz na dokończenie sieci dróg rowerowych...

                    > Powtórzę to, co wielokrotnie wbijam go głów wszelkim fanatykom - komunikacja to
                    > całość, potrzebne są jej różne rodzaje, komunikacja piesza, rowerowa, samochod
                    > owa, tramwajowa, indywidualna i zbiorowa. Cała sztuka to zapewnić ich harmonijn
                    > ą współpracę, natomiast wszelki fanatyzm, obojętnie czy rowerowy, tramwajowy cz
                    > y każdy inny to patologia.

                    Dokładnie. Trzeba wreszcie skończyć z fanatyzmem samochodowym i zacząć wyrównywać różnice w jakości infrastruktury komunikacyjnej. Kierowcy dostali już i tak niewspółmiernie dużo do reszty uczestników ruchu drogowego. Żeby współpraca była harmonijna, trzeba w końcu skierować adekwatne środki na rozwój komunikacji zbiorowej oraz na wybudowanie spójnej, funkcjonalnej sieci dróg rowerowych...
                  • Gość: AZ Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 62.119.79.* 30.03.13, 20:45
                    Tu autorka listu. Na początek, Darku, dziękuję za inwektywę :) Niemniej jednak nie zgadzam się z nią, bo jestem osobą otwartą na wiedzę o mieście, która nie tylko kształciła się w tym kierunku, ale się tym zwyczajnie interesuje i z dostępnych badań, i publikacji jasno wynika, że miasta należy kształtować nie pod ruch samochodowy, ale pieszy, rowerowy, zbiorowy.

                    Jeśli chodzi o Twoje podróże po mieście, to doskonale rozumiem wybór samochodu i rozumiałabym go nawet wtedy, gdyby zbiorkom u nas świetnie działał. Problem w tym, że ludzie w Polsce (bo nie tylko we Wrocławiu) przyzwyczaili się do auta i wybierają je jako środek transportu nawet na krótkich trasach i nawet wtedy, gdy wcale nie musieliby tego robić. Stąd potrzeba zmian w strukturze transportowej miasta i wywieraniu pewnego wpływu na ludzi, aby byli bardziej elastyczni w doborze środka transportu. Np jeśli mają blisko do pracy, to jadą rowerem. Gdy chcą się wybrać na wielkie, cotygodniowe zakupy do dużego sklepu, to jadą samochodem. Gdy wybierają się do kogoś w odwiedziny, kto mieszka dalej niż na akceptowaną rowerem odległość, to jadą tramwajem. Do tego jednak potrzeba dobrze rozwiniętej komunikacji zbiorowej (czystej, punktualnej, dobrze zarządzanej, często jeżdżącej) i sieci dróg rowerowych. A na to potrzebne są fundusze. I właśnie na to powinny być kierowane te miliony, jakie magistrat chce przeznaczyć choćby na (cząstkowe realizowanie) ŚTP. Bo sprawna, wysokiej jakości komunikacja zbiorowa i rozbudowana sieć rowerowa, to mniej samochodów na ulicach, to mniejsze korki, o ile w ogóle wtedy by były, mniejsze zanieczyszczenie powietrza, a większe bezpieczeństwo na ulicach.
                    Przy okazji, nawiasem mówiąc, ja poruszam się po mieście piechotą, rowerem lub zbiorkomem :) Jak będzie najlepiej i najwygodniej w danym momencie. I szczerze mówiąc, we Wroclawiu jest naprawdę wiele ulic bardzo nieprzyjaznych dla pieszych i rowerzystów, i nie rozumiem, dlaczego niby utrzymywać takie status quo. Miasto jest dla wszystkich, nie tylko tych schowanych w 4 "ścianach" swojego samochodu.

                    A stare kamienice to sztuczny problem. Urzędnicy zniszczyli Pułaskiego, która była śródmiejską ulicą o wielkim potencjale (ingerując przy okazji w historyczny układ urbanistyczny). Nawet teraz te kilka kamienic ma potencjał. Proszę sobie zobaczyć zdjęcia kamienicy przy Prusa 38-40 sprzed obecnej inwestycji - rudera, powiedziałaby większość (w gorszym stanie niż kamienice na Pułaskiego). A znalazł się inwestor, który postanowił ją gruntownie odnowić. Inwestycja dobiega już końca i rudera wygląda lepiej niż niejeden nowo stawiany budynek. Np przy wspomnianej Pułaskiego postawiono ordynarne bloki, a na rogu Kościuszki i Pułaskiego coś, co ma udawać kamienicową zabudowę pierzejową, a jedynie razi tandetą i odblaskowymi kolorami (czerwony, pomarańczowy). Kamienice na Pułaskiego są od nich wielokrotnie lepsze architektonicznie i gdyby zajął się nimi taki inwestor, jak przy Prusa 38-40, to wszyscy by się nimi zachwycali, mimo że w swoich czasach nie były to, mówiąc kolokwialnie, kamienice z górnej półki. A poruszając się również po Pułaskiego, Darku, chyba wiesz, że ulica ta się nie korkuje przy obecnych parametrach. Więc w imię czego je zmieniać?

                    Pozdrawiam i dziękuję za głos w dyskusji.
                    • darek_w1 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 02.04.13, 14:12
                      Witam,
                      nie za bardzo wiem co w moich wypowiedziach można uznać za inwektywę. Od zawsze przyjąłem zasadę, że nie obrażam nikogo w internecie chowając się za anonimowością tylko mówię tak jak mówiłbym twarzą w twarz. Dlatego można w moich wypowiedziach znaleźć ironię czy złośliwość, ale raczej nie inwektywy.

                      Przechodząc do "ad remu" to mamy tu dwa wątki. Po pierwsze ochronę zabytków, po drugie komunikację miejską.
                      W sprawie ochrony zabytków to moje zdanie podsumowałem na samym początku dyskusji - nie wszystko co stare jest zabytkiem, nie wszystko co jest zabytkiem jest tak cenne, żeby podporządkowywać mu inne potrzeby miasta (nie tylko komunikacyjne). O wartości zabytku decyduje jego unikatowość. Ratusz czy Ostrów Tumski są jedyne w swoim rodzaju i ich ochrona jest tu na absolutnie pierwszym miejscu (ja bym usunął nawet tramwaj z ul.Piaskowej), a kamienic z końca XIX wieku mamy we Wrocławiu pewnie z kilkaset, także w bezpośrednim sąsiedztwie ul. Pułaskiego. Nie widzę więc nic złego w wyburzeniu kilku czy kilkunastu pod żywotne potrzeby miasta. Gdzieś te trasy komunikacyjne muszą przebiegać. Co do walorów architektonicznych nowej pierzei Pułaskiego się nie wypowiadam, może i można by było zbudować tam coś ładniejszego, chociaż pewnie architekci, którzy je zaprojektowali będą ich bronili, a może nawet zaproponują wciągniecie ich na listę zabytków - skoro można wystąpić z taką propozycją wobec blokowiska na pl. Nowy Targ to chyba już wszystko można ;-)
                      Druga sprawa to komunikacja - po raz kolejny zwracam uwagę, że trzeba rozwijać WSZYSTKIE rodzaje komunikacji równolegle, a nie skupiać się na którymkolwiek, bo wszystkie są potrzebne. To zależy od odległości, sytuacji, pogody, potrzeb transportowych itd itp. Jednemu będzie pasował rower, innemu komunikacja zbiorowa, jeszcze inny może mieć taką sytuację, że tylko samochód rozwiązuje problem. I wszystkim trzeba to zapewnić. Jak na "starej" Pułaskiego można było wydzielić torowisko tramwajowe, skoro obok tramwaju z najwyższym trudem mieścił się samochód osobowy? A przecież wszyscy miłośnicy tramwajów krzyczą, że torowiska powinny być wydzielone. Gdzie wybudować ścieżkę rowerową? A przecież wszyscy miłośnicy rowerów żądają budowy ścieżek. Czy samochody na ulicy o takim natężeniu ruchu powinny jeździć ludziom 2 metry od okien mieszkań? A jak możne je odsunąć skoro i tak brakuje miejsca na wydzielone torowisko i ścieżkę rowerową? Pułaskiego po wybudowaniu AOW się nie korkuje, fakt, ale korkują się Kołłątaja, Świdnicka i Sądowa. Rozbudowana Pułaskiego odciąży te ulice, a przecież jeszcze planuje się ograniczenie ruchu na ul. Kazimierza Wlk i przekierowanie go na Pułaskiego. To akurat jest głupi pomysł, ale przynajmniej nie można odmówić urzędnikom konsekwencji ;-) Szkoda, że w realizacji głupich pomysłów.

                      Reasumując uważam, że przebudowa ul. Pułaskiego jest niezbędna, a urzędnikom można zarzucić raczej opieszałość w realizacji tego zadania (od wyburzenia pierwszych kamienic na Pułaskiego minęło 10 lat), bo przecież czeka jeszcze przebudowa co najmniej wiaduktu kolejowego i ul. Dyrekcyjnej dla uzyskania znaczącego efektu komunikacyjnego. Natomiast obronę każdej wyburzanej kamienicy uważam za nadgorliwość, a jak już od dawna wiadomo nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu ;-)
                      • tay2 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 02.04.13, 14:39
                        darek_w1 napisał:

                        > Reasumując uważam, że przebudowa ul. Pułaskiego jest niezbędna, a urzędnikom mo
                        > żna zarzucić raczej opieszałość w realizacji tego zadania (od wyburzenia pierws
                        > zych kamienic na Pułaskiego minęło 10 lat), bo przecież czeka jeszcze przebudow
                        > a co najmniej wiaduktu kolejowego i ul. Dyrekcyjnej dla uzyskania znaczącego ef
                        > ektu komunikacyjnego. Natomiast obronę każdej wyburzanej kamienicy uważam za na
                        > dgorliwość, a jak już od dawna wiadomo nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu ;-)

                        Brawo Darek. Oby całe FORUM ZAWSZE TAKIE BYŁO. Niestety, jest to forum Czechofili i jemu podobnych prowokatorów, chamów i pieniaczy.
                      • Gość: AZ Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 62.119.79.* 02.04.13, 22:36
                        Niestety, brakuje Ci podstawowej wiedzy z zakresu ochrony zabytków - zabytkami nie są tylko nieruchomości (czy też ruchomości) unikatowe. Kamienice na Pułaskiego znajdują się w obrębie obszarowego wpisu do rejestru zabytków (Przedmieście Oławskie, jest to w liście), a dotychczasowe wyroki sądów administracyjnych w przypadku takich wpisów rozstrzygały postępowania na korzyść zabytków, bez względu na to, co było zapisane w planie miejscowym i czy w tym miejscu miała być poszerzana ulica. Natomiast osobiście dodam, że we Wrocławiu, który został potwornie okaleczony przez wojnę i który przez te straty stał się miastem prowincjonalnym (w porównaniu do miast europejskich, którym kiedyś dorównywał), nie powinno sie lekką ręką burzyć tego, co jeszcze zostało.
                        Co do Pułaskiego - ruch z WZ-tki nie zostanie nań skierowany, bo to inne relacje (N-S do E-W). Dodatkowo, kierunek północ-południe zostanie odciążony po wybudowaniu Mostu Wschodniego i ta inwestycja ma akurat szanse na realizację, bo na jej drodze nie stoi żaden wiadukt należący do PKP (jak w przypadku Pułaskiego). Tak więc ruch na Pułaskiego nie powinien się znacząco zwiększyć, poza tym nie należy brnąć w inwestycję, która może w ogóle nie zostać dokończona. I jeszcze jedno - skoro teraz się Pułaskiego nie korkuje, a Kołłątaja tak, to czemu kierowcy nie wybierają tej pierwszej?
                        Co do rozwijania różnych typów transportu - tak, zgadzam się, natomiast odnoszę wrażenie (co potwierdzają ludzie naukowo zajmujący się tymi sprawami), że dotychczas we Wrocławiu zdecydowanie dofinansowywano komunikację indywidualną. Jakiekolwiek remonty torowisk odbywały się "przy okazji" naprawiania/poszerzania/etc ulic pod samochody. Tak więc czas chyba nieco zmienić proporcje (które nadal bardzo faworyzują transport indywidualny), tym bardziej w obliczu likwidowania kolejnych linii autobusowych, czy tramwajowych. Miasto, w którym nie dominują samochody, to po prostu miasto, w którym lepiej się żyje :) I nie chodzi tu tylko o odratowane zabytki. Nie wspominając już o tym, że im więcej ulic/im szersze ulice, tym więcej samochodów na nich, więc ich tworzenie lub poszerzanie jedynie wpływa na zwiększenie się ruchu samochodowego w mieście, co przekłada się na obniżenie jakości życia w nim (w Ameryce podporządkowywanie miasta samochodom osiągnęło największe rozmiary, jak to wygląda - można zobaczyć w internecie).
                        • darek_w1 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 03.04.13, 16:25
                          > Niestety, brakuje Ci podstawowej wiedzy z zakresu ochrony zabytków - zabytkami
                          > nie są tylko nieruchomości (czy też ruchomości) unikatowe.

                          Ale przecież ja tego nie kwestionuję. Napisałem, że unikatowość jest miarą wartości, rangi zabytku, a nie że jest czynnikiem sine qua non zabytkowości. Zaś ranga zabytku decyduje , a przynajmniej powinna decydować o poziomie ochrony. I dlatego dopuszczalna jest sytuacja, że nawet obiekty zabytkowe, jeśli nie mają szczególnej wartości, muszą w niektórych sytuacjach ustąpić przed innymi potrzebami miasta i jego mieszkańców.
                          Nikt nie proponuję "burzenia lekką ręką", wyburzeniu podlega _jedna_ pierzeja ulicy będącej naturalnym ciągiem komunikacyjnym, co więcej, ta pierzeja, która była bardziej zdekompletowana zniszczeniami wojennymi i powodziowymi w 1997 roku. Połowy kamienic tworzących ją i tak nie było! Zaraz obok masz dobrze zachowany szereg kwartałów takich kamienic, cały obszar między Traugutta i Kościuszki plus między Kościuszki i Brzeską. Tam nikt niczego nie chce wyburzać. Gdyby chciał to będziesz miała prawo powiedzieć, że jest to "lekką ręką" podjęta decyzja i protestować. Co więcej, ja sam się do protestów przyłączę. Bo tam NIE MA ma potrzeby wyburzania. A na Pułaskiego JEST.
                          Co do prowincjonalności Wrocławia to wybacz, ale uśmiałem się jak norka. Delikatnie mówiąc chyba nie przemyślałaś tego, co napisałaś. Liczba XIX-wiecznych kamienic decyduje o tym, które miasto jest prowincjonalne, a które metropolią??? No to Nowy Jork czy Hong Kong to jakieś straszne dziury zabite deskami :-)

                          > Co do Pułaskiego - ruch z WZ-tki nie zostanie nań skierowany, bo to inne relacj
                          > e (N-S do E-W).

                          Powiedz to specom od urbanistyki z BRW, bo mnie nie musisz o tym przekonywać. O ile sam pomysł zmniejszenia roli komunikacyjnej ul. Kazimierza Wlk. jest dobry to jego rozwiązanie w postaci przekierowania ruchu na ŚTP jest beznadziejne. Już parę lat temu po rozwiązaniu konkursu architektonicznego na projekt pl.Społecznego toczyły się gorące dyskusje na ten temat. Doszedłem wtedy do wniosku, że jedynym dobrym, choć kosztownym rozwiązaniem byłaby budowa tunelu pod ul.Kazimierza Wlk na odcinku pl.Społeczny - pl.JPII

                          Co do inwestycji komunikacyjnych to najwyraźniej źle oceniasz strukturę tych wydatków. Remont kilometra ul.Krakowskiej kosztował ponad 100 milionów i pewnie powiesz, że tyle wydano dla "samochodziarzy". No nie całkiem, otóż koszt budowy drogi wojewódzkiej czyli wyłącznie jezdni dla samochodów wynosi około 4-5 milionów za kilometr czyli dla samochodów na Krakowskiej wydano góra 20% całości wydatków. Gdzie reszta? Większość to wymiana i przebudowa infrastruktury podziemnej, a reszta to tramwaje, chodniki, ścieżki rowerowe itd. No to powinnaś skorygować nieco swoją opinię na temat tego ile wydano na komunikację indywidualną, a ile na zbiorową. Tym bardziej, że KZ to nie tylko tramwaje, ale także autobusy, a te jeżdżą po jezdniach.

                          Natomiast osobną sprawą jest, że komunikację zbiorową mamy bardzo źle zorganizowaną i źle zarządzaną, ale to już temat na osobną dyskusję.
        • hummer Te kamienice to ruina 28.03.13, 20:37
          czechofil napisał:

          > >Takie ślepe zabetonowan
          > > ie w zastanej rzeczywistości to po prostu jego śmierć.
          >
          > Śmiercią miasta jest takie wybetonowanie i wyasfaltowanie jego powierzchni, że
          > miasto przestaje być funkcjonalne oraz przyjazne dla swoich mieszkańców. Nikt n
          > ie mówi, że ulice nie są potrzebne, ale tworzenie w centrum miasta wielopasmowy
          > ch autostrad miasto niszczy, rozdzierając jego tkankę oraz pozbawiając je przes
          > trzeni do życia. Miasto powinno stawiać na komunikację zbiorową oraz rowery, ru
          > ch aut natomiast powinien być ograniczony do niezbędnego minimum...

          Mieszkańcy do tej ruiny doprowadzili.
    • Gość: stadion dołuje Ww Należy czym prędzej rozebrać lub sprzedać stadion IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.03.13, 11:51
      Sprzedać klub piłkarski. Bo przez dojenie pieniędzy miejskich przez stadion i klub naprawy ulic we Wrocławiu są prowizoryczne a brak jest mądrej koncepcji poprawy komunikacji. A taka koncepcja kosztuje i brak na nią pieniędzy bo wszystkie pieniądze idą na stadion i klub piłkarski.
      • Gość: lwowiak Stadion we Lwowie po Euro 2012 będzie rozebrany IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.03.13, 23:08
        Stadion we Lwowie po Euro 2012 będzie rozebrany
        Bierzmy przykład ze Lwowa i zróbmy to samo.
        Link jest tutaj:
        wiadomosci.onet.pl/swiat/ukraina-stadion-we-lwowie-bedzie-rozebrany,1,5454021,wiadomosc.html
      • Gość: wrocławianin Re: Należy czym prędzej rozebrać lub sprzedać st IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.03.13, 07:29
        NIE dla Stadionu Miejskiego! NIE dla WKS.
    • wojtas71 Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi... 28.03.13, 11:52
      niestety ktoś kto liczy że Dutkiewicz nagle zmieni zdanie i zacznie doceniać transport zbiorowy i rowerowy chyba upadł na głowę. Jedyne co mozna teraz zrobić to w 2014 roku po prostu wybrać prezydenta który nie będzie się zajmował piłkarzami stadionem koncertami i własnym PR poprzez budowę ciągle nowych ulic dla samochodów.

      Aktualne osiągnięcia Dutkiewicza widać tutaj:

      archiwro.blox.pl/resource/4ab299cb30f13_k2korki.jpg
      bi.gazeta.pl/im/9b/69/c9/z13199771Q,Korki-we-Wroclawiu.jpg
      obywatelskiolsztyn.org/wp-content/uploads/2012/02/Wroclaw-Dzien-zyczliwosci.jpg
    • l_wro Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi... 28.03.13, 11:53
      ŚWIETNY TEKST GRATUJĘ.
      Tak od siebie dodam że od kiedy jest AOW korki znacząco się zmniejszyły. Korki powstają tylko na Legnickiej, Klecińskiej, Kazimierza Wielkiego i Podwalu. Chyba to nie przypadek że są to właśnie szerokie i w teorii przelotowe drogi. No jeszcze Leśnica, ale tam kłopotem są tory kolejowe.
      Miasto potrzebuje wschodniej obwodnicy. Systemu P&R oraz kolej aglomeracyjnej dla mieszkańców ościennych gmin. Dodał bym jeszcze tramwaje z Psiego Pola, Swojszyc, Jagodna, Ołtaszyna, Muchoboru przez Nowy Dwór.
      • wojtas71 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 11:59
        wybacz ale to że miasto nie robi krótkich i tanich inwestycji aby polepszyć komunikację to tylkko pokazuje poziom fachowości ludzi - kolegów Dutkiewicza. Połączenie Tęczowej przez tory na Świebodzkim kosztowałoby jakieś grosze stosunkowo a od lat nie mogą wybudować tego skrótu który znacząco odciążyłby całą okolicę.

        kolejny przykład to kilkaset metrów torów tramwajowych z Biskupina na Sępolno, nawet grunty są wykupione.

        Brak tramwaju z Gaju na Grunwald przez Dominikanski.

        dlugo by wymieniac, wszystko to dowody na miernotę umysłową Dutkiewicza, Wilda i innych Smyków i Adamskich.
        • l_wro Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 21:38
          Dodał by, jeszcze przedłużenie Stalowej do Robotniczej i Strzegomskiej.
      • Gość: WK Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 156.17.33.* 28.03.13, 14:40
        l_wro napisał:
        > Dodał bym jeszcze tramwaje z Psiego Pola, Swojszyc, Jagodna, Ołtaszyna, Muchoboru
        > przez Nowy Dwór.
        T+ na stadion (jeden kierunek) kosztował w sumie miliard złotych. Ile w sumie kosztowałyby linie tramwajowe i tramwaje z Psiego Pola, Swojszyc, Jagodna, Ołtaszyna, Muchoboru przez Nowy Dwór (4 nowe kierunki)? Szacuję "pi razy drzwi" na 3-4 miliardy. To kompletna mrzonka. Poza tym jest przecież praktycznie nieczynna linia kolejowa z Jelcza - taniej jest puścić parę składów po istniejącej linii (obsługujących również podmiejskie osady) niż budować od zera równoległa linię tramwajową, która nie rozwiązuje transportu aglomeracyjnego. Dajmy sobie spokój z tramwajami - drogie, powolne, zawodne i niebezpieczne w mieście.
        • Gość: wr Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 217.237.185.* 28.03.13, 15:24
          W sumie do Wrocławia do końca przyszłego roku ma trafić 31 nowych skód, koszt ich zakupu to ponad 250 mln zł.

          110 mln zł zapłaci miasto za inteligentny system sterowania komunikacją miejską na skrzyżowaniach

          tory tramwajowe:

          - 5,780 mln zł Świeradowska,
          - 18,375 mln zł Bardzka,
          - 85,3 miliona zł od skrzyżowania Legnickiej z Na Ostatnim Groszu na Kozanów i stadion od strony północnej.



          powiedz mi gdzie kretynie widzisz miliard złotych? ja widze miliard ale na stadionie
      • Gość: m256 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 16:25
        Marny głupku, gdybyś miał trochę oleju w głowie, to wiedziałbyś, że korki na Kazimierza Wlk., Podwalu i Legnickiej mają jedną przyczynę - źle rozwiązane skrzyżowanie na placu JP2 (ongiś 1. maja)
        • l_wro Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 21:34
          > Marny głupku, gdybyś miał trochę oleju w głowie, to wiedziałbyś, że korki na Ka
          > zimierza Wlk., Podwalu i Legnickiej mają jedną przyczynę - źle rozwiązane skrzy
          > żowanie na placu JP2 (ongiś 1. maja)

          Ja nie nazywam Cię "marnym głupkiem" Ciebie proszę o to samo. Korki na kierunku północ - południe są takie same jak na kierunku wschód-zachód. Więc komu zrobisz dobrze i wydłużysz cykl? Sam jestem kierowcą i wiem że dwu pasmowe, szerokie drogi z brakiem możliwości skrętu w lewo i zawracania co w TYM mieście jest normą powodują wielkie korki. Wolę poruszać się bo Śródmieściu gdzie mam wiele opcji dotarcia z punktu A do B. Gdzie mogę zawrócić, skręcić i wybrać inną opcję jeśli widzę korek.
    • jg_gw Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi... 28.03.13, 12:10
      Szkoda, że ten nadzwyczaj rozsądny głos objawił się światu dopiero po wyburzeniu połowy Starego Miasta, po wybudowaniu tej niszczącej miasto trasy "W-Z", po wyburzeniach na Piotra Skargi, po wyburzeniu połowy Pułaskiego itd.

      W zasadzie nie trzeba było dużo wyobraźni, żeby zauważyć, że nie da się łatwo zbudować "autostrad" między Odrą na północy i terenami kolejowymi na południu Starego Miasta, i pomiędzy niezasypywalnymi fosami pośrodku. NIe da się tego zrobić bez wydania gigantycznych pieniędzy i zburzenia środka miasta, co, niestety, w dużym stopniu już się odbyło (rozcinająca miasto trasa W-Z, na miejscu malowniczych zaułków i estakady na miejscu dzielnicy, która zajmowała kiedyś tzw. pl. Społeczny)

      Zresztą, nawet jak wyburzy się Stare Miasto do końca (no, może z pozostawieniem "Salonu Wrocławia" pośrodku), to i tak nic to nie da z powodów już wymienionych (Odra, fosy, kolej).
      • Gość: WK Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 156.17.33.* 28.03.13, 14:54
        Trasę W-Z zbudowano 40 lat temu. Pewnie się zdziwisz ale wtedy były dyskusje na temat celowości jej budowy w takim kształcie a jednym z argumentów ZA była ... mała skala wyburzeń bardzo lichych, zagrzybionych domów oraz paru ruder niezamieszkałych od czasu wojny. Tylko budynek Składnicy Harcerskiej na Świdnickiej był zdrowy.
        Na Piotra Skargi wyburzono JEDEN budynek - dawnej drukarni.
        Niestety, wrocławskie Stare Miasto (o bardzo małym udziale zabytkowej zabudowy) jest położone dokładnie w środku miasta i nadal stanowi jego centrum. Musi zatem pełnić również funkcje komunikacyjne i jest kwestią poważnej dyskusji, jak to zrobić by pogodzić różne, sprzeczne cele.
        • jg_gw Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 16:03
          > Trasę W-Z zbudowano 40 lat temu. Pewnie się zdziwisz ale wtedy były dyskusje na
          > temat celowości jej budowy w takim kształcie a jednym z argumentów ZA była ...
          > mała skala wyburzeń bardzo lichych, zagrzybionych domów oraz paru ruder niezam
          > ieszkałych od czasu wojny.

          Wrocław w 1939 liczył z 800 tys. mieszkańców, tuż przed ogłoszeniem Festung Breslau ok. miliona; dziś liczy 591 tys. choć obszar miasta jest większy. Te rudery to były rzeczyłiście maleńskie kamieniczki, może jeszcze średniowieczne; część z nich padła ofiarą wojny, ale sporo pozostało do lat 60-tych, co widać choćby na zdjęciach z tych czasów (v. album opublikowany przez Via Nova), oprócz tego były tam nowoczesne budynki, pewnie żelbetonowej konstrukcji.

          > Tylko budynek Składnicy Harcerskiej na Świdnickiej b
          > ył zdrowy.

          To pewnie był taki modernistyczny dom towarowy koło obecnego KFS (i podzienego przejścia); ale z pewnością było tam więcej całych budynków, co widać choćby na zdjęciach we wspomnianym wyżej albumie firmy Via.

          > Na Piotra Skargi wyburzono JEDEN budynek - dawnej drukarni.

          Ale jaki wielki to był budynek! zburzono go w latach 90-tych, ca 2000, czyli ca 55 lat po wojnie. Obok niego teren był zabudowany od czasów cesarza Karola IV (2. poł XIV), teraz albo nie ma nic albo bloki z lat 60-tych.

          > Niestety, wrocławskie Stare Miasto (o bardzo małym udziale zabytkowej zabudowy)
          > jest położone dokładnie w środku miasta i nadal stanowi jego centrum. Musi zat
          > em pełnić również funkcje komunikacyjne i jest kwestią poważnej dyskusji, jak t
          > o zrobić by pogodzić różne, sprzeczne cele.

          Tak, racja, trzeba te nędzne resztki wyburzyć, żebyś mógł/ mogła tam wjechać swoim pojazdem (dopóki starczy benzyny, oczywiście)
          • Gość: Major Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 19:26
            Jakie średniowieczne indolencie? W-Z idzie śladem starej fosy zasypanej w drugiej połowie XIX wieku. I z tego czasu pochodziły te rudery.
            • jg_gw Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 23:30
              > Jakie średniowieczne indolencie? W-Z idzie śladem starej fosy zasypanej w drugi
              > ej połowie XIX wieku. I z tego czasu pochodziły te rudery.

              No cóż, na chamskie zaczepki zasadniczo nie należy odpowiadać, ale meritum sprawy też ważne: fosa owszem była stara, ale aż tak szeroka jak trasa W-Z nigdy nie była, zwłaszcza ta zasypana (z XIII w.).

              Fosa, owszem, istniała sobie aż za poł. XIX w., ale fosą przestała być już w ok. poł. XIV w., kiedy miasto poszerzono o tereny między obecnymi foasami a trasą W-Z. Tereny przy starych murach zostały zabudowane, domy stały na tej stosukowo wąskiej przestrzeni nawet w 2 rzędach. Ja fosę zasypano, to na jej miejscu były ulice.
              • Gość: z Nie chodzi o "autostradę w środku miasta", ale o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.13, 07:41
                skomunikowanie między sobą dzielnic. Jeśli widzisz sposób na rozwiązanie tego problemu, to proszę bardzo. Akurat teraz taką rolę odgrywa trasa W-Z, którą durnie z magistratu chcą zwęzić do jednego pasa ruchu w każdą stronę i zasypać przejście podziemne na Świdnickiej (pewnie po to, żeby w tym miejscu ludzie zaczęli wpadać pod samochody i tramwaje). Oczywiście nie oferując nic w zamian, bo bajania o STP można sobie odłożyć na jakąś wysoką półkę - nie ma na to pieniędzy, a także uzgodnień (choćby z PKP). Zamiast snuć mrzonki, ludziki Dutkiewicza powinny zacząć myśleć, jak nie zepsuć tego co już jest. Najlepszym wyjściem byłoby skomunikowanie dzielnic poprzez budowę metro, ale skąd wziąć na to pieniądze? W każdym razie codziennie dziesiątki (jeśli nie setki) tysięcy ludzi korzysta z miejskich arterii komunikacyjnych i nie można ot tak sobie ich zamykać dla doznań estetycznych.
    • tommaja Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi... 28.03.13, 12:26
      Świetny artykuł!!!!! Brawo, cała prawda o działaniach urzędu miasta!!
      Namawiam wszystkich do wysyłania listów do Prezydenta Wrocławia, konserwatora i innych urzędów, skoro oni nie potrafią mysleć, może przebudzą się pod wpływem licznych interwencji mieszkańców.
      Pozdrawiam
      • Gość: wrocławskie kamien Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: *.183.184.102.dsl.dynamic.t-mobile.pl 28.03.13, 14:51
        Szkoda mi tylko mieszkańców tych kamienic, którzy śledzą tą dyskusje.Jak trudno jest żyć w niepewności z roku na rok nie wiedząc czy i kiedy zostaną wykwaterowani.Nie warto im inwestować w nawet bieżące remonty swoich mieszkań.
        • Gość: m256 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 19:27
          Jakich mieszańców? Te kamienice są od dawna wysiedlone. Tylko w niektórych działają sklepy na parterze.
    • tomektomek Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi... 28.03.13, 15:04
      Przykro mi to pisać, ale autorka artykułu na czym polega urbanistyka i rozwój miast. Proszę zadać sobie pytanie, ile tysięcy ludzi codziennie musi dojechać np. z Krzyków na Biskupin i jakimi drogami mają się tam dostać.
      Nie wmawiajmy ludziom, że wszyscy mają się przesiąść na rower, albo do tramwaju, bo są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie życie bez samochodu i to też trzeba uszanować.
      Niestety, ale trasnsport indywidualny determinuje rozwój miast i tak jest conajmniej od XIXw. Jak rozwiąże Pani problem komunikacji w miastach likwidując główne arterie- będzie Pani kandydatką na Nobla:)
      • Gość: WK Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 156.17.33.* 28.03.13, 15:19
        Jedna poprawka: transport indywidualny determinuje rozwój miast OD ZAWSZE. Od XIXw istnieje natomiast w miastach transport publiczny i tylko te miasta, które rozwiązują go skutecznie, nie mają problemów transportowych. Wrocław, niestety, nie ma żadnej sensownej strategii rozwoju transportu publicznego, czego koronnym dowodem jest kosmicznie drogi T+, który nie usprawnił żadnego kierunku podróży w mieście.
      • Gość: wr Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: 217.237.185.* 28.03.13, 15:26
        wcale nie trzeba szanować pędu mieszkańców do korzystania z samochodów. miasto to miasto, tramwaj i autobus czy rower to podstawowa forma komunikacji czy tobie się to podoba czy nie.
        • darek_w1 Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 28.03.13, 21:54
          I wrotki. Czy się to komuś podoba czy nie.
    • qwerfvcxzasd Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi... 28.03.13, 15:38
      "to apel o to, aby nie rozwiązywać problemów miasta przez pryzmat problemów transportu indywidualnego"


      Transport indywidualny to zło. Wszystko co indywidualne jest złe.
      Powinniśmy mieć wspolne kible, kuchnie, pralnie i kobiety.

    • Gość: DW Po dziś dzień, miasto jest poszatkowane po wojnie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.03.13, 19:54
      w dodatku całkowicie oszpecone przez prlowską zabudowę. Chaotyczną, brzydką, tandetną i wątpliwej jakości.
      Kamienice przy Pułaskiego to majstersztyk. Po odbudowie mogły by prezentować sie znakomicie.
      Kto wydał prikaz, że mają zostać wyburzone? Kto z imienia i nazwiska się pod tym podpisał???
    • hektor51 Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi... 28.03.13, 22:33
      Taki syndrom Kaczyńskiego, o czym w Sejmie wspominał Dorn. Ludzie chcą autostrad i wygodnych dróg, bo bez tego nie da się funkcjonować. Jak masz 11 km do pracy to nie będziesz szedł na piechotę, nawet rowerem nie za bardzo. Szczególnie jak jesteś po 5o-ce. Panie, zrozum pan ludzi, a nie tylko siebie. Ja też bym chciał, żeby było cicho i spokojnie, żeby nic nie wyburzać (choć tych starych ruder mi nie żal), żeby wokół były tylko parki i ścieżki rowerowe. Tylko rzeczywistość skrzeczy i upomina się o swoje.
    • hen Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi... 28.03.13, 23:02
      Jak nie chcecie mieszkać w Łodzi, przepraszam, w Holandii, to przenieście się do Holandii :) Nie ma się podniecać przypadkiem Pułaskiego. Nie pierwsza ulica i nie ostatnia, którą zrównają z ziemią. To miasto idzie w dół, za 30 lat wszyscy przeniosą się poza Wrocław. Szkoda tylko, że kiedyś było piękne.
    • Gość: wrocławianin Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.13, 08:41
      Autorowi artykułu proponuję wynajęcie kibelków na klatkach schodowych w/w kamienic jeśli mu żal tych budynków.
    • heko77 Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł ofi... 29.03.13, 11:10
      Wrocław niedługo będzie jedną wielką autostradą. Miasto traci na wyglądzie, a cały urok starej zabudowy znika. Będziemy mieli wszędzie jednakowe pasma komunikacyjne i takie same skrzyżowania, a korki jak były tak będą. Naszą zasadą jest: najpierw niszczymy, potem się zastanawiamy. Czy nie można rozwiązywać problemów komunikacyjnych w inny sposób?
      • marmoladowiec Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 31.03.13, 10:31
        heko77 napisał:

        > Wrocław niedługo będzie jedną wielką autostradą.

        większej bredni na tym forum dawno nie czytałem.
        • embriao Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 02.04.13, 14:20
          marmoladowiec napisał(a):

          > heko77 napisał:
          >
          > > Wrocław niedługo będzie jedną wielką autostradą.
          >
          > większej bredni na tym forum dawno nie czytałem.

          Zapał BRW hamuje tylko brak kasy. Gdyby nie to to byśmy już budowali most Wschodni, ŚTP, Północną obwodnicę... etc. Ta droga nie ma końca - to znaczy koniec jest, w Detroit.
    • forski Re: Kamienice przy ul. Pułaskiego, czyli kozioł o 29.03.13, 13:04
      jak dla mnie podstawowym problemem jest fatalne zarządzanie kamienicami przy Pułaskiego, a w zasadzie jego brak. Dopóki nie rozwiąże się kwestii sprawnej administracji dopóty będzie to tak wyglądać. Mam fajny przykład z łodzi gdzie mieszka mój znajomy, tam kilka kamieniczek z którymi był problem oddano w ręce prywatnej firmy administrującej nieruchomościami (firma Gestor, z tego co wiem obecna i u nas we wrocku) i różnica była widoczna gołym okiem. No ale do tego trzeba chęci i inwestycji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka