mamuska-z-jajami 31.03.13, 17:43 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
foka99 Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O mię... 31.03.13, 17:47 Aż się szyneczki wielkanocnej odechciewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Izaak Goldwicht Ale koszernej pewnie by zjadł? IP: *.31.139.142.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 31.03.13, 18:59 Aj-waj :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klepson czyli nic nie wiem dalej :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 21:59 gadał gadał, wszystko zohydził i ja dalej nic nie wiem. najlepiej nic nie będę jadł i koniec. sama woda i ogórki i mam z głowy dylematy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fajber-blajber Re: czyli nic nie wiem dalej :) IP: *.30.246.95.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 31.03.13, 22:19 Może gość rzeczywiście tylko je koszerne rzeczy ... wygląda jak przyrodni brat Lenina :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: demoludzik Re: czyli nic nie wiem dalej :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 22:27 Najgorsze w tym wszystkim jest to, że gada prawdę. Ja nie jadam już dawno żadnych pseudo wędlin i mam sie całkiem dobrze. Niech sobie żrą te świństwa sami. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też profesor bzdury IP: 95.108.107.* 31.03.13, 22:30 Gość portalu: demoludzik napisał(a): > Najgorsze w tym wszystkim jest to, że gada prawdę. Ja nie jadam już dawno żadny > ch pseudo wędlin i mam sie całkiem dobrze. Niech sobie żrą te świństwa sami. bredzisz. Dobrze zrobione wędlinki, wg starych, tradycyjnych sposobów - to prawdziwy cymesik. A wspomniany Pan Profesor może zechciałby się douczyć odnośnie wpływu rodzaju drewna na emisję niebezpiecznych związków w trakcie spalania... M.in. dlatego tylko niektóre gatunki drewna nadają się do wędzenia żywności. Odpowiedz Link Zgłoś
shootthemall [...] 01.04.13, 00:06 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kloakier Re: Ale koszernej pewnie by zjadł? 02.04.13, 02:20 Gość portalu: Izaak Goldwicht napisał(a) Bardzo słuszne spostrzeżenie; szanowny profesor nie wygląda na niedożywionego jarosza. Ubój rytualny załatwia sprawę w zupełności. Odpowiedz Link Zgłoś
kobietanaforum Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 31.03.13, 20:37 Dla takich informacji warto czytać wywiady z profesjonalistami. Co prawda trudno uniknąć pewnych "zboczeń" zawodowych, bo nikt nie obchodzi się tak z wędliną jak pan profesor, ale zawsze można czegoś się dowiedzieć i nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cud natury Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 00:51 Wedle twierdzeń Pana Profesora już dawno powinnam wąchać kwiatki od spodu, albo przynajmniej ciężko chorować z niedożywienia. Jestem żywym przykładem na to, że można przez 24 lata obyć się bez grama mięsa i przeżyć - a nawet całkiem nieźle się mieć, więc w czym właściwie problem? Cały artykuł utwierdza mnie w moim wyborze, tylko końcowa teza jest sprzeczna z sensem całości ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klon cudu natury Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 08:01 Witaj w klubie cudaków! Kiedy czytam takie bzdury, jak te zawarte w akapicie ostatnim powyższego wywiadu, zawsze na wszelki wypadek zerkam w lustro, czy aby na pewno jeszcze jestem, i jeszcze szybciutko przebiegam myślami historię moich chorób z ostatnich 18 lat... Ale zaraz jakich chorób... Nie choruję, rety, jak to możliwe, wegetarianka i nie choruje???????? Pozdrawiam serdecznie! :D Odpowiedz Link Zgłoś
nabati Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 31.03.13, 18:06 Co za bzdura: "Trzeba jeść mięso. Jest w diecie niezbędne, jest źródłem pełnowartościowego białka, niezbędnego zwłaszcza w diecie dzieci, a także najlepiej przyswajalnego żelaza. Praktycznie nie ma bardziej wartościowego źródła żelaza. Również szpinak ma go może całkiem sporo, ale jest przyswajane przez organizm ludzki tylko w blisko 5 proc., a żelazo z mięsa w 90 proc. " Nie trzeba jeść mięsa/jajek czy mleka krowiego by dostarczyć człowiekowi wszystkich niezbędnych aminokwasów, które służą do budowania białka w organizmie człowieka. To samo dotyczy się żelaza, wapnia czy innych mikroelementów i witamin niezbędnych do życia. "Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne wyraża stanowisko, że odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców." Najwyraźniej profesor nie ma pojęcia o dietetyce. Nie każdy musi się tym tematem interesować, nie każdy się na tym zna. Tak jak matematyk może nie mieć pojęcia o ekonomii podobnie technolog o dietetyce. Wydawać by się mogło, że "profesor" przed nazwiskiem do czegoś zobowiązuje. Jeśli już się na jakiś temat wypowiada TO PROPONUJE SIĘ NIE OŚMIESZAĆ. Nie jem niczego co pochodzi od zwierząt: mięsa/jajek i krowiego czy psiego mleka. Trwa to już ok. 20 lat. Gdyby brakowało mi aminokwasów lub żelaza w diecie to pewnie dawno bym już nie żył. Podobnie jak wielu moich znajomych i miliony ludzi na całej planecie. Białko zwierzęce podobnie jak roślinne nie jest przez człowieka przyswajane od razu tylko rozbijane na aminokwasy, z których później budowane jest indywidualnie białko dopasowane do naszego ciała. Aby uzyskać wszystkie niezbędne aminokwasy wystarczy w ciągu dnia zjeść np. ciemny ryż i soczewicę, ciecierzycę i sezam (np. Tahini)... tych połączeń jest bardzo wiele. Żelazo: orzechy, rośliny strączkowe, kasze, suszone owoce i warzywa i większość zielonych warzyw. Aby zwiększyć przyswajalność - dla tych co mają z żelazem problem (bez względu na dietę) wystarczy po posiłku wypić sok z cytryny czy pomarańczy. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 31.03.13, 19:04 nabati napisał: > "Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne wyraża stanowisko, że odpowi > ednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyl > i wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać k > orzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zap > lanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życ > ia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania > , oraz dla sportowców." jak słyszę "amerykańscy naukowcy" albo "amerykańskie stowarzyszenie czegostam" od razu wiem, ze rzecz ma sie zupełnie odwrotnie do tego, co owo "amerykańskie' głosi. Amen Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pizdryk Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" IP: *.olsztyn.mm.pl 31.03.13, 19:52 Chyba rzucę się za to do kanału, ale niestety muszę się tym razem z tobą zgodzić, losiu. Od amerykańskich naukowców lepsi są już tylko radzieccy. >>Wędzenie jest jedną z najstarszych metod utrwalania żywności, ale w dymie wędzarniczym są również substancje rakotwórcze, między innymi węglowodory aromatyczne. Ich stężenie na powierzchni osłonki kiełbasy lub wędzonki jest największe. Zresztą ten sam problem występuje w przypadku wędzonych ryb. Na szczęście coraz powszechniej w procesie wędzenia stosowany jest preparat dymu wędzarniczego, który jest rafinatem dymu wędzarniczego w znacznym stopniu pozbawionym tych toksycznych związków. << Pan naukowiec ma chyba jakiegoś jobla do reszty... Od kiedy chemiczny substytut wędzenia jest zdrowszy od naturalnego odymiania??? Ludzie od wieków wędzą mięso, sery, ryby i ciągle istniejemy jako gatunek. Zresztą, wędzenie (nawet chemiczne) to malutki pikuś w porównaniu z jakością samego mięsa przed przetworzeniem. Świnie i krowy przeznaczone do uboju już w kilka godzin po narodzinach mają podawane dodatki wspomagające rozwój fizyczny i odpowiedni rozrost tkanki tłuszczowej. I nie wolno myśleć, że to dotyczy tylko wielkich farm! Pracowałam kiedyś dłuższy czas w hurtowni, gdzie sprzedawano dodatki paszowe. Klientami były duże firmy, ale większość kupujących stanowili mali rolnicy, którzy mieli po 5-6 krów i kilka świń. To samo dzieje się z kurczakami, które dostają dodatki do śruty (lepiej i szybciej się niosą, nie ma problemy z za szybkim starzeniem się kury, a co za tym idzie - jej mięsa). Podsumowując, wędzenie, które pan prof. tak demonizuje to nic wielkiego, bo w tym procesie już na starcie używamy mięsa, które nam szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MR fuel Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:11 Chłopie prof. apropos wędzenia ma rację, ale nie znaczy to, że czynnik rakogenny musi objawić się nowotworem w Twoim organizmie, jest wiele czynników sprzyjających jak i eliminujących. Podczas spalania czegokolwiek wytwarza się szereg różnego rodzaju produktów które mogą migrować z dymem jest rzeczą naturalną, że osadzą się na wędzonym produkcie. Duże stężenie takich produktów w organizmie może mieć silny wpływ na to czy na raka zachorujesz czy nie. Należy pamiętać, ze w procesie spalania drewna wytwarzają sie związki fenolowe (są one kancerogenne). Podany przez profesora substytut różni się brakiem w swoim składzie właśnie związków z tej grupy. A co do diety bezmięsnej całkowicie popieram ograniczenie mięsa w codziennych posiłkach. Odpowiedz Link Zgłoś
shootthemall Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 01.04.13, 00:10 losiu4 napisał: > jak słyszę "amerykańscy naukowcy" albo "amerykańskie stowarzyszenie czegostam" > od razu wiem, ze rzecz ma sie zupełnie odwrotnie do tego, co owo "amerykańskie' > głosi. Amen > > Pozdrawiam > > Losiu jak widzę nick losiu4 wiem, że ten biedny łosiowaty debil znowu popełnił jakąś brednię Odpowiedz Link Zgłoś
sidian Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 31.03.13, 19:10 Szczególnie świetnie się wegańska dieta sprawdza dla ludzi takich jak ja, czyli bardzo intensywnie ćwiczących. Jak siedzisz na tyłku i może od czasu do czasu pojeździsz na rowerku albo pobiegasz, to może Ci wystarczą strączki i marchewka. Jak masz dzienne zapotrzebowanie na poziomie 4000-5000 kalorii, to życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
bluepulsar Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 31.03.13, 19:27 Raczysz waść bzdury opowiadać. Można ćwiczyć i być weganinem. O ile wiem paru medalistów olimpijskich stosuję taką "dietę".A ten człowiek to żyje o marchwce? jeśli tak to nieźle się taka dieta sprawdza ;) www.youtube.com/watch?v=rLUr6umbEm0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex buahahahah :) IP: 95.108.107.* 31.03.13, 22:32 bluepulsar napisał: > Raczysz waść bzdury opowiadać. Można ćwiczyć i być weganinem. BUahahahahaaa ;) ;) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyt.retoryczne Re: no i co szczerzysz ząbki? IP: *.man.tk-internet.pl 31.03.13, 23:40 wideło za trudne do obejrzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
sidian Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 01.04.13, 02:19 Racz najpierw zapytać dietetyka, poszperać w internecie i zobaczyć sobie. To, że kilku kolesi sobie ćwiczy i są weganami nie oznacza, że jest to zdrowie i zalecane. Żaden trener nie poleca diety wegańskiej dla sportowców, bo może prowadzić do poważnych zaburzeń metabolizmu i nieodwracalnych uszkodzeń organizmu. Oczywiście zawodowcy mogą na takiej diecie ćwiczyć, bo są pod stałą kontrolą lekarską. Amatorzy sportowcy nie są i nie będą. Tak więc zamiast wciskać ludziom naprawdę niebezpieczny kit pójdź po rozum do głowy. Bez mięcha nie ma ćwiczeń, proste. Nawet jeśli się da, a w niektórych przypadkach jest to możliwe, to nie jest to bezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
bluepulsar Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 01.04.13, 08:50 Sam sobie zaprzeczasz,, Amatorzy sportowcy nie są i nie będą" a ci goście z filmu to kto? No tak ,, Oczywiście zawodowcy mogą na takiej diecie ćwiczyć, bo są pod stałą kontrolą lekarską" i mimo tego "Żaden trener nie poleca diety wegańskiej dla sportowców, bo może prowadzić do poważnych zaburzeń metabolizmu i nieodwracalnych uszkodzeń organizmu". Cytując klasyka- zanim coś napiszesz "idź po rozum do głowy". Zakładam że umiesz używać google i paru znanych sportowców nie jedzących mięsa łatwo znajdziesz. A tu dość ciekawy artykuł ze strony new york times well.blogs.nytimes.com/2012/06/20/can-athletes-perform-well-on-a-vegan-diet/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p-p Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" IP: *.146.100.88.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 01.04.13, 13:01 A pytanie z innej beczki, PO CO uprawiasz te swoje cwiczenia? Rozumiem jesli pracujesz, ale tak? Zeby sie pokazac? Czy moze myslisz, ze ci penis urosnie od tego? Odpowiedz Link Zgłoś
tosia.wolna Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 02.04.13, 13:13 a cóż to takiego ten " zawodowy sportowiec"??? może ktoś zechce zostać zawodowym odpoczywaczem? albo zawodowym spiochem? Ludzie, trochę ligiki! sport należy uprawiać dla zdrowia, kondycji, odpoczynku a nie ZAWODOWO. Pomijając fakt, że to kretyński zawód, nikomu-także wykonującemu-nie potrzebny, to jest zwyczajnie niezdrowe, niebezpieczne, szkodliwe. tak na marginesie napisałam - jestem wegetarinaką, uprawiam sport, jestem zdrowa i w zdrowej ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
nabati [...] 31.03.13, 19:30 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wolę schabowe Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 19:58 Pięknie zbudowany mężczyzna na tym białku sojowym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahah Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 20:50 W pewnych wypadkach dieta wegetariańska może być w porządku, ale czy będzie dużo zdrowsza od diety zawierającej rozsądne ilości mięsa czy nabiału nie jest już tak oczywiste. Tak jak mięso dzisiaj jest pełne chemii, tak i cała reszta żywności dzisiaj tak wygląda. Warzywa rosną o słoneczku i czystej jak łza wodzie ? Czy może stosuje się nawozy i wszelkie środki ochrony roślin ? Nie mają kontaktu z metalami ciężkimi i innym wszechobecnym dzisiaj syfem ? Żadna dieta jednostronna nie jest idealna i należy w tej kwestii zachować zdrowy rozsądek. A orędownicy soi zanim zaczną się wypowiadać, niech lepiej się dokształcą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimbus hormony, antybiotyki i sterydy vs pestycydy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:16 Pestycydy co najwyżej zryją ci wątrobe. Hormony dawane zwierzętom (wzrostu czy przedłużające laktację) rozregulują Twój układ hormonalny. Myślisz, że rosnąca ilość homoseksualistów skąd się bierze? Jeśli facet pije mleko - koktajl z żeńskimi hormonami zaczyna niewieścieć. Rosną cycki etc ;) Druga sprawa to STERYDY, pod wpływem których 13 latki wyglądają jak 20 latki. Trzecia rzecz, którą wchłaniamy z mięsem to antybiotyki. Nafaszerowani an tybiotykami stajemy się słabsi, a choroby które nas atakują silniesze. Z czystego pragmatyzmu jedzmy tylko warzywa i co najwyżej robale. Dzięki Bogu mamy coraz więcej wege przybytków prowadzonych przez maniaków (a więc pewnych, że się starają) i trudno się znudzić jedząc na mieście to tu, to tam. Mięso to syf. Czwarta sprawa - azotyny i azotany. Ktokolwiek był na świniobiciu to wie, że pio zabiciu prosiaka po 2 dniach mięso sinieje. To jest proces naturalny. Dziś mięso leży w sklepie przez kilka tygodni i jest ciągle czerwone. Wiecie dlaczego??? marchewka uprawiana przy austostradzie jest tysiąc razy zdrowsza od mięsa naszprycowane całym tym syfem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: hormony, antybiotyki i sterydy vs pestycydy IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 10:14 Niewieścieć to się zaczyna po soi, a nie po mleku. I tylko ciemniakowi wszystkie hormony kojarzą się z płcią... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: hormony, antybiotyki i sterydy vs pestycydy IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 11:26 hahaha synek warzywa to nie tylko pestycydy w przemyslowych szklarniach pomidory zbiera sie 14 razy w roku tak sa pompowane chemia ze zamiast rok rosna 3 tygodnie do tego wszystkie sa idealnie okragle i czerwone a smakuja jak styropian tak sie podniecasz swoimi "zdrowymi" warzwami a jesz taka sama chemie jak w miesie "marchewka uprawiana przy austostr > adzie jest tysiąc razy zdrowsza od mięsa naszprycowane całym tym syfem. " ehe marchewka naszprycowana olowiem rtecia i innymi ciezkimi metalami to samo zdrowie pracowalem kiedys przy zbiorze owocow zastanawialo mnie czemu jablka kotre tamrosly byly soczyste ociekajce sokiem a ta sama odmiana w sklepie to bylo juz jakies g...o i wiesz co sie okazalo ze te jablka ze sklepu lezaly ponad rok w chlodni przez rok te super zdrowe owoce sie nie zepsuly ale co tam jem naturalne pomidory ktore rosna 3 tygodnie do tego jabluszka ktore moga lezec ponad rok i jestem zdrowy a inni jedza chemie:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdvsvsvs Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.13, 21:17 soja ,w postaci jaką jemy w Polsce, rozregulowuje gospodarkę hormonalną w orgabizmie jak sie je ją w duzych ilościach poczyt. dominacja estrogenowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimbus hormony żeńskie z mleka zrobią z ciebie pedzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:23 > soja ,w postaci jaką jemy w Polsce, rozregulowuje gospodarkę hormonalną w orgab > izmie jak sie je ją w duzych ilościach poczyt. dominacja estrogenowa Wolę soję od mleka krowiego od krowy naszprycowanej hormonami wzrostu, hormonu przedłużającego laktację, serii antybiotyków i sterydów karmioną mączką roślinną (GMO) i kostną. Pij więcej mleka krowiego to z pewnością zaczniesz interesować się chłopcami. Odpowiedz Link Zgłoś
shootthemall Re: hormony żeńskie z mleka zrobią z ciebie pedzi 01.04.13, 00:25 Gość portalu: gimbus napisał(a): > > soja ,w postaci jaką jemy w Polsce, rozregulowuje gospodarkę hormonalną w > orgab > > izmie jak sie je ją w duzych ilościach poczyt. dominacja estrogenowa > > Wolę soję od mleka krowiego od krowy naszprycowanej hormonami wzrostu, hormonu > przedłużającego laktację, serii antybiotyków i sterydów karmioną mączką roślinn > ą (GMO) i kostną. > > Pij więcej mleka krowiego to z pewnością zaczniesz interesować się chłopcami. ale z ciebie kretyn, widać twój stary wychlał morze mleka :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wegetarianka Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 01:08 Sęk w tym, że utarło się, że wegetarianie=sojożercy, ci, którzy jedzą wszystko, co normalnie, tylko produkty mięsne zastępują substytutami z dopiskiem "sojowe". Soja to wartościowe białko, ale ma więcej wad niż zalet, a jej spożywanie w dużych ilościach może być szkodliwe. Soja jest też bardzo tania, dlatego wpycha się ją wszystkim - wegetarianom (w substytutach mięsa), mięsożercom (w "wędlinach"), dzieciom z nietolerancją laktozy (w substytutach mleka jak prosobee) i zwierzętom (w karmie). Paradoksalnie, bardzo bogata i różnorodna jest dieta wegańska, a to dlatego, że na tradycyjnej diecie okrojonej o mięso i nabiał ludzie zaczęliby chorować po miesiącu, więc ich sposób żywienia jest wywrócony do góry nogami i bogaty w różnorodne, niezbyt powszechnie znane składniki. To od wegan ja, wegetarianka, ściągnęłam masę pomysłów, dzięki którym moja dieta jest zdrowa, smaczna, różnorodna i praktycznie bezsojowa. Jest też na pierwszy rzut oka znacznie droższa (niektóre warzywa, np. marchewkę czy sałatę kupuję bio, jem masę orzechów, stosuję różne oleje), ale przez ograniczenie do minimum przetworzonej żywności sumarycznie wydaję sporo mniej niż wszystkożerni znajomi (a to batonik, a to jogurcik, a to pierogi z worka), czyli zamiast paczki ciastek kupuję kilo mąki orkiszowej. Aha, uprawiam sport i nie odstaję (chyba, że na +). I tak przez ponad pół życia (od nastolęctwa). Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 31.03.13, 21:58 sidian napisał: > . Jak masz dzienne zapotrzebowanie na poziomie 4000-5000 kalorii, to życzę powo > dzenia. Kilokalorii. Legendarny tiktak ma 2000 kalorii na sztukę. Odpowiedz Link Zgłoś
bak-buk Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 31.03.13, 23:10 sidian napisał: > Szczególnie świetnie się wegańska dieta sprawdza dla ludzi takich jak ja, czyli > bardzo intensywnie ćwiczących. Jak siedzisz na tyłku i może od czasu do czasu > pojeździsz na rowerku albo pobiegasz, to może Ci wystarczą strączki i marchewka > . Jak masz dzienne zapotrzebowanie na poziomie 4000-5000 kalorii, to życzę powo > dzenia. Wiadomo, koksiarze muszą jeść nafaszerowane chemią kurczaki. Ale czy to już nie jest kanibalizm? Odpowiedz Link Zgłoś
shootthemall [...] 01.04.13, 00:14 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Trzeba gimbusku IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.13, 19:15 Podpisz się imieniem i nazwiskiem i zaprezentuj dorobek w temacie badania nad żywnością to pogadamy. Na tę chwile jestes wege gimbuskiem, którego teorie są nic nie warte. Odpowiedz Link Zgłoś
nabati Re: Trzeba gimbusku 31.03.13, 19:33 Nie sa zadne teorie, tylko zycie. Moje i milionow ludzi na ziemi nie jedzacych zwierzat. Znajdz mi 1 chorobe, na ktora choruja tylko weganie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wandeczka Re: Trzeba gimbusku IP: *.olsztyn.mm.pl 31.03.13, 20:20 A moj poglad jest taki, ze gdyby Natura chciala, zebysmy jak krowy zarli tylko zielone, to tak jak krowy wyposazylaby nas w przedzoladek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: me Re: Trzeba gimbusku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 20:43 Ale ciągle jeszcze nikt nie twierdzi, że dieta oparta na trawie jest dla człowieka najlepsza. A i przeżuwaczami nie jesteśmy ... Odpowiedz Link Zgłoś
shootthemall Re: Trzeba gimbusku 01.04.13, 00:28 Gość portalu: Wandeczka napisał(a): > A moj poglad jest taki, ze gdyby Natura chciala, zebysmy jak krowy zarli tylko > zielone, to tak jak krowy wyposazylaby nas w przedzoladek. a mój pogląd jest taki, że gdyby Natura chciała, żebyś myślała, to wyposażyłaby cię w mózg, ale widać nie chciała :) Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Trzeba gimbusku 31.03.13, 20:57 nabati napisał: > Znajdz mi 1 chorobe, na ktora choruja tylko weganie. a na jakie choroby chorują wyłącznie "mięsożercy"? Co do chorób "wegańczyków". Jest taka: zwie sie ona kłopotami z racjonalnym mysleniem połączone z zaślepieniem ideolo. Nie wiem czy WHO ma na to jakiś "papier', kod choroby znaczy, i czy jet na to jakieś lekarstwo. Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimbus Re: Trzeba gimbusku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:08 > a na jakie choroby chorują wyłącznie "mięsożercy"? rak odbytu... Skoro jesteście mięsożerni, to zjedzcie surową krowę razem z sierścią i skórą za pomocą swoich super zębów i pazurów. Drapieżniki internetowi... troLLe!!! Ludzie z natury są OWOCOŻERNI. Jedyne zwierzęta jakie możemy jeść to robale. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gotlama Re: Trzeba gimbusku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:27 Obecność kłów w uzębieniu homo sapiens jakoś przeczy twej teorii o całkowitym wegetarianiźmie. Po co kły do robali? Do rycia za krótkie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimbusek kły u ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 10:29 ludzkimi kłami nie jesteś w stanie wbić się w ciało krowy czy świni... co najwyżej kurczaka. Ludzie mają kiełki, a nie kły z prawdziwego zdarzenia. Podobnie z pazurami. Są miękkie i słabe. Kły występują u roślinożernych np. u lam czy ogólnie koniowatych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gotlama Re: kły u ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 21:52 Wiec skąd one się wzięły i czemu służyły? Zapewniam cię, że mam zdrowe zęby i mogę nimi rozszarpać nawet surowe mięso gdyby mi groziła śmierć z głodu. Kły mam wyjątkowo duże, wzbudzające zainteresowanie fanów "Zmierzchu" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 01.04.13, 21:53 Gość portalu: gimbusek napisał(a): > ludzkimi kłami nie jesteś w stanie wbić się w ciało krowy czy świni... co najwyżej kurczaka. A kurczak to wegetariańskie jedzenie? Kot, wyobraź sobie, też swoimi kłami nie zagryzie świni czy krowy, a chyba nie sądzisz, że jest roślinożerny, prawda? > Ludzie mają kiełki, a nie kły z prawdziwego zdarzenia. Kiełki to mają gimbusiki. Na talerzu. Normalni ludzie mają po prostu kły. > Podobnie z pazurami. Są miękkie i słabe. I co z tego wynika? Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 02.04.13, 12:47 Co z tego wynika? Wynika z tego, że uzębienie człowieka jest typowe dla wegetarian. Oprócz szczątkowych kłów których i tak nikt nie używa do rozszarpywania mięsa cała reszta zębów łącznie z posiadającą możliwość ruchu w poziomie szczęką świadczy o tym, że człowiek nie jest istotą mięsożerną. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 02.04.13, 13:11 med555 napisał: > Co z tego wynika? Wynika z tego, że uzębienie człowieka jest typowe dla wegetarian. Takich "wegetarian", jak np. niedźwiedź? > Oprócz szczątkowych kłów Masz już tylko szczątki kłów? Być może dlatego, że odżywianie wegetariańskie powoduje przyspieszone zużywanie zębów, spowodowane niszczeniem szkliwa przez kwasy roślinne. Zgłoś się do dobrego dentysty. Może sprawa jest jeszcze do uratowania. Jak nie, to też się nie martw. W końcu są jeszcze protetycy. > cała reszta zębów łącznie z posiadającą możliwość ruchu w poziomie szczęką > świadczy o tym, że człowiek nie jest istotą mięsożerną. "Człowiek jest klasycznym przykładem wszystkożercy ze względu na wszystkie istotne cechy anatomiczne. Nie ma żadnych podstaw natury anatomicznej czy fizjologicznej do przyjęcia tezy, jakoby ludzie byli przystosowani do diety wegetariańskiej.[...] [Dr. McArdle jest wegetarianinem i obecnym doradcą naukowym Amerykańskiego Stowarzyszenia Przeciwko Wiwisekcji. Jest specjalistą w zakresie anatomii i prymatologii." www.vrg.org/nutshell/omni.htm Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 03.04.13, 15:18 Rozumiem misiu, że jesteś bardzo przywiązany do mięsa. Mięso działa jak narkotyk. Dr Paavo Airola, jeden z czołowych światowych autorytetów w dziedzinie biologii i fizjologii żywienia, stwierdził: "Mięso, szczególnie surowe, zawiera wiele trucizn, m.in. dużą ilość kwasu moczowego, który wywołuje uzależnienie w taki sam sposób jak nikotyna, kofeina itp. i które to stwarzają ciągłe zapotrzebowanie na dalsze dawki. Zaprzestając jedzenia mięsa, przeżywa się na początku trudności i odczuwa uzależnienie od mięsa do czasu kiedy organizm upora się z odłożonymi truciznami. Później pragnienie to słabnie." Tak więc misiu nie upadaj na duchu. Jest szansa dla Ciebie. Wbrew temu co twierdzi lobby produkcji parówek, człowiek nie jest istotą mięsożerną. Świadczy o tym budowa anatomiczna. Nasze zęby, ślina, gruczoły wewnętrzne, nasz nieprzystosowany do trawienia mięsa układ pokarmowy z żołądkiem, jelitami i wątrobą czy nasze ręce, skóra i język jednoznacznie wskazują, że tak jak inne ssaki z rzędu naczelnych człowiek należy do istot roślinożernych. Np. jego jelita są 12 krotnej długości jego tułowia (u roślinożerców 6-12 razy), podczas gdy u mięsożernych tylko 3 krotnie. Nie trudno się domyślać , że sprzeczna z naszą naturą dieta mięsna jest przyczyną problemów zdrowotnych. Testy pokazują, że konsekwencje jedzenia mięsa obok palenia tytoniu i picia alkoholu są główną przyczyną śmiertelności w świecie zachodnim. Schorzenia serca, nerek i choroby nowotworowe mają znacząco istotne powiązanie z dietą mięsną. Już w roku 1961 Jurnal of the American Medical Association stwierdził, że „ od 90 do 97% chorób serca można zapobiec przestrzegając diety wegetariańskiej”. Badania podkreślają związek pomiędzy jedzeniem mięsa a rakiem okrężnicy, jelita grubego, sutka i macicy. Te odmiany występują b. rzadko lub wcale u społeczności, które nie mają kontaktu z mięsem. Jednym z największych nieporozumień związanych z wegetarianizmem jest przekonanie, że ten sposób odżywiania się nie zapewni wystarczającej ilości substancji odżywczych, co może być przyczyną chorób, niedostatecznego wzrostu i słabości. Ale praktyczne doświadczenie wskazuje na sytuację odwrotną. Widzimy, że największe, najsilniejsze i najbardziej długowieczne zwierzęta na ziemi (słonie, konie, woły, goryle itd) są wegetarianami. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 03.04.13, 17:18 med555 napisał: > Mięso działa jak narkotyk. Bzdura. > Dr Paavo Airola, jeden z czołowych światowych autorytetów w dziedzinie biol > ogii i fizjologii żywienia, stwierdził: "Mięso, szczególnie surowe, zawiera wie > le trucizn, m.in. dużą ilość kwasu moczowego, który wywołuje uzależnienie w taki sam > sposób jak nikotyna, kofeina itp. i które to stwarzają ciągłe zapotrzebowanie na dalsze > dawki. Skąd ty bierzesz te brednie? Mięso nie zawiera kwasu moczowego. Kwas moczowy jest produktem metabolizmu ptaków, małp i człowieka. Nie ma żadnego działania psychoaktywnego. > Wbrew temu co twierdzi lobby produkcji parówek, człowiek nie jest istotą mięsożerną. > Świadczy o tym budowa anatomiczna. Nieprawda. "Człowiek jest klasycznym przykładem wszystkożercy ze względu na wszystkie istotne cechy anatomiczne. Nie ma żadnych podstaw natury anatomicznej czy fizjologicznej do przyjęcia tezy, jakoby ludzie byli przystosowani do diety wegetariańskiej.[...] [Dr. McArdle jest wegetarianinem i obecnym doradcą naukowym Amerykańskiego Stowarzyszenia Przeciwko Wiwisekcji. Jest specjalistą w zakresie anatomii i prymatologii.]" www.vrg.org/nutshell/omni.htm Czy ty jesteś trollem? Po co spamujesz, wypisując metodą ctrl-c/ctrl-v słowo w słowo te same brednie w różnych wątkach? forum.gazeta.pl/forum/w,72,143604325,143646276,Re_Wegetarianie_odpowiadaja_profesorowi_Nie_trz.html Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 03.04.13, 18:01 Misiu, nie jestem trollem tylko trzeba prostować bredzenie takich gości jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 03.04.13, 22:22 ROTFL Żeby coś prostować, trzeba mieć wiedzę i argumenty. Ty nie masz ani jednego, ani drugiego. Potrafisz tylko powtarzać wygrzebane w jakimś wegetariańskim kompoście propagandowe popierdułki. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 04.04.13, 12:35 Misiu, od 30 lat jestem wegetarianinem więc przestań ojca uczyć jak dzieci robić. Jak chcesz wsuwać kiełbasę to twoja sprawa, ale nie rób innym wody z mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 04.04.13, 13:29 med555 napisał: > Misiu, od 30 lat jestem wegetarianinem więc przestań ojca uczyć jak dzieci robi A co to ma do rzeczy? Przecież ja cię nie uczę, do którego otworu masz wkładać sobie marchewkę. Wiedzy nie nabywa się jedząc trawę. Gdyby tak było, to nawet od krowy mógłbyś się dużo dowiedzieć. > Jak chcesz wsuwać kiełbasę to twoja sprawa, ale nie rób innym wody z mózgu. Póki co, to oprócz jakichś propagandowych bzdetów niczego sensownego nie napisałeś. Podejrzewać więc należy, że to tobie w głowie chlupie. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 04.04.13, 14:26 A no ma to do rzeczy misiu, że doświadczyłem na własnej skórze zdrowotnego porównania obydwu diet czego wynik zdecydowanie korzystniej wypada na rzecz diety wegetariańskiej czemu ty tak gorąco zaprzeczasz. Wyraźny wzrost witalności systemu immunologicznego został bez najmniejszych wątpliwości dostrzeżony i doświadczony. Kiedy wsuwając kotlety i kiełbasę zawsze przeziębiałem się w okresach jesiennych jak i z wiosną tak po zmianie diety doświadczam tego 3-4 razy rzadziej. Może raz na dwa lata i nigdy tak intensywnie jak poprzednio. Czyli ciało samo dało mi odpowiedź co mu bardziej pasuje. Przed jakimi innymi chorobami się ustrzegłem nie będę spekulować. Możesz wzywać na pomoc prof. Biniendę albo kogoś jego pokroju, ale i tak mnie nie przekonasz że białe to czarne a czarne to białe. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 04.04.13, 15:37 med555 napisał: > A no ma to do rzeczy misiu, że doświadczyłem na własnej skórze zdrowotnego porównania > obydwu diet czego wynik zdecydowanie korzystniej wypada na rzecz diety wegetariańskiej To w dalszym ciągu nic nie znaczy. Twoja doświadczona skóra nie nada się nawet na zelówki. Takim relacjom można bez trudu przeciwstawić dziesięć odwrotnych. > ale i tak mnie nie przekonasz że białe to czarne a czarne to białe Ty myślisz, że mi zależy, żeby ciebie do czegoś przekonywać? Wystarczy mi, że osoby myślące, niezaangażowane w spór, będą mogły ocenić jakość argumentacji i na tej podstawie wyrobić sobie własne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 04.04.13, 16:06 misiu-1 napisał: > To w dalszym ciągu nic nie znaczy. Twoja doświadczona skóra nie nada się nawet > na zelówki. Takim relacjom można bez trudu przeciwstawić dziesięć odwrotnych. Kłamiesz jak z nut misiu. > > ale i tak mnie nie przekonasz że białe to czarne a czarne to białe > > Ty myślisz, że mi zależy, żeby ciebie do czegoś przekonywać? Wystarczy mi, że o > soby myślące, niezaangażowane w spór, będą mogły ocenić jakość argumentacji i n > a tej podstawie wyrobić sobie własne zdanie. Ja dobrze wiem, że ciebie nie przekonam a, że użyłem takiego zwrotu to taka "licencia poetica" właśnie dla tych myślących bo tylko tacy zastanawiają się nad sensownością diety jaką podąża parówkowy i niemyślący mainstream. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 04.04.13, 17:59 med555 napisał: > Kłamiesz jak z nut misiu. Nie rozśmieszaj mnie. Gdzież to ja kłamię. > Ja dobrze wiem, że ciebie nie przekonam Bo żeby mnie przekonać, trzeba by użyć mocnych argumentów, a twoje są jak pył na pustyni - lekkie i miałkie. > właśnie dla tych myślących bo tylko tacy zastanawiają się nad sensownością diety > jaką podąża parówkowy i niemyślący mainstream Ty najpierw sam zacznij myśleć, bo tym, co zaprezentowałeś, nikogo myślącego nie pociągniesz. Masz jakieś sensowne argumenty na poparcie swojego stanowiska, czy będziesz nadal bił pianę? Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 04.04.13, 18:47 Wracaj do swojej nory, do ludu smoleńskiego czy innych wytwórców patriotycznej wędliny i tam wsuwaj swoją kiełbasę misiu. A chwili refleksji zajmij się swoim myśleniem i o mnie się nie martw. Ja sobie radę dam. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 04.04.13, 21:18 med555 napisał: > Wracaj do swojej nory, do ludu smoleńskiego czy innych wytwórców patriotycznej wędliny > i tam wsuwaj swoją kiełbasę misiu. Mam rozumieć, że znaczy to, iż nic na potwierdzenie swoich bajań nie masz? Szczerze mówiąc niczego innego się nie spodziewałem. > A chwili refleksji zajmij się swoim myśleniem i o mnie się nie martw. Ja sobie radę dam. A kto ci powiedział, że się o ciebie martwię? Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 04.04.13, 21:54 Misiu, mówię ci wracaj do swojego świata wartości gdzie wędlina gra tak ważną rolę i o mnie się nie martw. Gdybyś się o mnie nie martwił to nie odpowiadałbyś na moje "bajania". Ja to mogę się przejmować bo szkoda mi tych zwierzaków, ale przejmować się w imię kiełbasy? Na prawdę jest to dla mnie zagadkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 04.04.13, 23:49 med555 napisał: > Misiu, mówię ci wracaj do swojego świata wartości gdzie wędlina gra tak ważną rolę i o > mnie się nie martw. Napisałem ci, że się o ciebie nie martwię, ale skoro nie dociera, to mogę ci powiedzieć to samo w krótkich, żołnierskich słowach - mam cię w d***. Nadążasz? > Gdybyś się o mnie nie martwił to nie odpowiadałbyś na moje "bajania". Ja to mogę się > przejmować bo szkoda mi tych zwierzaków, ale przejmować się w imię kiełbasy? Na prawdę > jest to dla mnie zagadkowe Nie w imię kiełbasy, tylko w imię prawdy. Jeśli ktoś rozpowszechnia jakieś propagandowe łgarstwa, to musi być przygotowany na to, że zostaną wyśmiane. Ty, jak widać, jesteś nieprzygotowany. Siadaj, niedostateczny. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 05.04.13, 11:46 misiu! Spier...laj do swojego patriotycznego żmijowiska i tam raczcie się sami nawzajem swoimi poronionymi prawdami a innym dajcie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 05.04.13, 12:35 Prawdziwa natura prędzej czy później wylezie z wegusia. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 05.04.13, 22:45 misiu, jak się komuś pisze, że się go ma w du..pie to nie dziw się, że masz spi.e.r.dalać. Więc przeczytaj ten wierszyk sobie samemu do lustra i sp…dalaj! I przestań się krygować na obrońcę prawdy, chyba że poronionej – to tak. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 05.04.13, 23:30 To w końcu masz coś na poparcie swoich przekonań, czy nie masz? Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 06.04.13, 12:04 Jak ktoś chce być przekonany to argumenty do niego trafią, a jak przekonanym być nie chce wtedy choćby najlepsze argumenty na nic się zdadzą bo i tak go nie przekonają. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 06.04.13, 13:10 med555 napisał: > Jak ktoś chce być przekonany to argumenty do niego trafią Jak ktoś chce być przekonany, to trafi do niego sam pozór argumentu, sofizmat, cokolwiek. > jak przekonanym być nie chce wtedy choćby najlepsze argumenty na nic się zdadzą bo i tak > go nie przekonają Z tego, co napisałeś, wynika, że dzielisz ludzi na dwie wyłączne grupy, obie kierujące się uprzedzeniami (jedna pozytywnymi a druga negatywnymi) i wszelkie argumenty zbędne. W takim razie po co w ogóle wymyślono takie pojęcie, jak argument, skoro o tym, czy kogoś przekonasz, czy nie, decyduje tylko jego wcześniejsza chęć lub jej brak? A może jednak przeoczyłeś istnienie grupy ludzi, którzy podejmują decyzję po wysłuchaniu i zważeniu argumentów, a nie przed? Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 06.04.13, 13:31 A co to jest argument? Albo inaczej - kiedy argument jest przekonujący a kiedy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 06.04.13, 16:50 Argument to coś, co stanowi spójne i logiczne uzasadnienie jakiegoś twierdzenia, stanowiska lub działania. Argument jest dla kogoś przekonujący wówczas, kiedy uzna go za słuszny i przeważający nad kontrargumentami. Kontrargument to argument uzasadniający tezę, stanowisko lub działanie przeciwne. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 uzupełnienie 06.04.13, 16:53 Za szybko się wysłało. > Argument to coś, co stanowi spójne i logiczne uzasadnienie jakiegoś twierdzenia, > stanowiska lub działania. Argument jest dla kogoś przekonujący wówczas, kiedy > uzna go za słuszny i przeważający nad kontrargumentami. Kontrargument to argument > uzasadniający tezę, stanowisko lub działanie przeciwne albo, po prostu, obalający uprzednio > postawiony argument. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 06.04.13, 21:40 misiu-1 napisał: > Argument to coś, co stanowi spójne i logiczne uzasadnienie jakiegoś twierdzenia > , stanowiska lub działania. Argument jest dla kogoś przekonujący wówczas, kiedy > uzna go za słuszny i przeważający nad kontrargumentami. Kontrargument to argum > ent uzasadniający tezę, stanowisko lub działanie przeciwne. Ok, wobec tego sprawę można ująć następująco. Twierdzenie jest takie, iż nie powinno się zabijać zwierząt. Decydują tutaj w pierwszym rzędzie kwestie moralne. Nie trzeba tego szczególnie udowadniać podobnie jak twierdzenia, iż nie podrzyna się gardła własnej matce. Zwierzę to oczywiście nie to samo co nasza matka więc w sytuacjach kiedy grozi głód, a pożywienie wegetariańskie jest niedostępne wtedy zabicie zwierzęcia w celu zaspokojenia głodu będzie usprawiedliwione. Podobnie w przypadku gdy zwierzę stanowi zagrożenie dla naszego życia. W pozostałych przypadkach, przeważnie jego zabicie będzie złem moralnym. Argumentem dodatkowym są względy fizjologiczne wskazujące na to, iż jesteśmy skonstruowani do pożywiania się pokarmem wegetariańskim. Porównanie budowy fizjologicznej mięsożerców i wegetarian skłania do takiego wniosku. Np. długość przewodu pokarmowego mięsożerców wynosi ok. 3 długości ich tułowia ( mięso jako ciężkostrawne i szybko się psujące powinno zalegać jak najkrócej w przewodzie). Natomiast długość tego przewodu w stosunku do dł. tułowia u roślinożerców waha się w granicach 6-12. A w przypadku człowieka jest to ok. 12 razy. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 07.04.13, 00:20 med555 napisał: > Ok, wobec tego sprawę można ująć następująco. Twierdzenie jest takie, iż nie powinno się > zabijać zwierząt. Decydują tutaj w pierwszym rzędzie kwestie moralne. > Nie trzeba tego szczególnie udowadniać podobnie jak twierdzenia, iż nie podrzyna się > gardła własnej matce. Wręcz przeciwnie - to twierdzenie wymaga solidnego uzasadnienia, ponieważ istnieje zasadnicza różnica między matką (czy w ogóle innym człowiekiem) a zwierzęciem. Matką w podobnie absurdalny sposób można by usiłować uzasadnić zakaz wbijania łopaty w ziemię, bo nie wbija się łopaty w matkę. > Zwierzę to oczywiście nie to samo co nasza matka więc w sytuacjach kiedy grozi głód, a > pożywienie wegetariańskie jest niedostępne wtedy zabicie zwierzęcia w celu zaspokojenia > głodu będzie usprawiedliwione. Czy matkę też zabijesz w sytuacji głodu i uznasz to za uzasadnione? Głód nie usprawiedliwia żadnej niegodziwości. Zwierzęta zabijamy nie dlatego, że inaczej umrzemy z głodu, tylko dlatego, że zaspokojenie ludzkich potrzeb jest wystarczającym uzasadnieniem. Życie zwierzęcia, w przeciwieństwie do życia człowieka, nie jest istotną wartością. > Podobnie w przypadku gdy zwierzę stanowi zagrożenie dla naszego życia. W pozostałych > przypadkach, przeważnie jego zabicie będzie złem moralnym. Przeważnie nie. Złem moralnym będzie tylko zabicie zwierzęcia w sposób szczególnie okrutny, w celu czerpania przyjemności z samego aktu zabicia. I nawet nie tyle ze względu na samo zwierzę, co ze względu na innych ludzi. > Argumentem dodatkowym są względy fizjologiczne wskazujące na to, iż jesteśmy > skonstruowani do pożywiania się pokarmem wegetariańskim. Nieprawda. Podałem ci już link do opracowania obalającego to kłamstwo, więc nie jest ono żadnym argumentem. Anatomia i fizjologia człowieka wskazuje, że jest wszystkożercą. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 07.04.13, 12:55 A na czym to polega ta zasadnicza różnica miedzy człowiekiem i zwierzęciem, że zwierzęciu bliżej tępej ziemi niż człowiekowi? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 07.04.13, 16:21 Zasadnicza różnica polega na tym, że człowiek jest istotą rozumną (choć chyba nie każdy, bo takich pytań rozumny człowiek nie potrzebuje zadawać) a zwierzęta nie. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 07.04.13, 17:29 misu, zwierzęta są niezwykle rozumne. Może trudno to zrealizować jak ma się z nimi do czynienia jedynie na swoim talerzu, ale widać, że nic nie wiesz na ten temat. Zwierzęta są niezwykle rozumne, potrafią przewidywać, umieją się znakomicie porozumiewać miedzy sobą, konstruować przemyślne budowle...etc. Jesteś po prostu ignorantem w tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 07.04.13, 18:03 med555 napisał: > misu, zwierzęta są niezwykle rozumne. Mylisz się. Zwierzęta w ogóle nie są rozumne. > Może trudno to zrealizować jak ma się z nimi do czynienia jedynie na swoim talerzu, ale > widać, że nic nie wiesz na ten temat. Jak dotychczas nie wykazałeś się ani szczególną wiedzą, ani inteligencją, więc doradzałbym więcej powściągliwości w ocenach. > Zwierzęta są niezwykle rozumne, potrafią przewidywać, umieją się znakomicie > porozumiewać miedzy sobą, konstruować przemyślne budowle...etc. Zwierzęta są nierozumne, a to, co wymieniłeś, to wszystko prymitywne czynności, wykonywane instynktownie i nie ma w tym ani krzty rozumu. > Jesteś po prostu ignorantem w tym temacie Wydaje się, że to raczej ty jesteś ciemny, jak kwit na węgiel i z poziomu tej twojej ciemnoty zwierzęta wydają ci się bardzo rozumne. Tym niemniej, jak się domyślam, kiedy zachorujesz, idziesz do lekarza, który jest człowiekiem, a nie psem, prawda? Twoi szkolni nauczyciele to też zapewne w 100% ludzie, a nie krowy czy konie, co? Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 07.04.13, 18:47 A ty w ogóle wiesz jaka jest różnica miedzy rozumem a kiełbasą? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 07.04.13, 21:18 Tylko takie pytania przychodzą ci do głowy? Szczerze współczuję. Ale dam ci szansę na udowodnienie rozumności zwierząt - znajdź mi dowolne zwierzę, które napisze aplikację pod Androida, obsługującą system automatycznej klimatyzacji w samochodzie (ustawianie temperatury w czterech niezależnych strefach, sterowanie siłą i kierunkiem nawiewu, włączanie osuszania szyb itd.). Jeśli znajdziesz, przyznam, że to zwierzę jest rozumne. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 07.04.13, 22:18 To co? Sugerujesz, aby tych co nie dają rady napisać aplikacji pod Androida, obsługującej system automatycznej klimatyzacji w samochodzie przerobić na kiełbasę? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 07.04.13, 22:32 Nie. Sugeruję ci tylko przykładową metodę, jaką możesz wykazać, że zwierzęta są rozumne. Nie wymagam wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 07.04.13, 23:34 Nawet ja bym odpadł przy takim teście i większość ludzkiej populacji również, a co dopiero te biedne zwierzęta. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 08.04.13, 07:25 Nie wątpię, że ty byś odpadł. Ale bardzo wielu ludzi by nie odpadło, a ja proszę o wskazanie tylko jednego zwierzęcia, które by to potrafiło. Jeśli nie ma zasadniczej różnicy w rozumie między zwierzętami, a człowiekiem, to bez kłopotu znajdziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 08.04.13, 14:25 Po co zawracać sobie głowę zwierzętami. Między samymi ludźmi są takie różnice w jakości i wielkości posiadanego rozumu, że stosując twoje kryterium bez trudu znajdziemy tylu o rozumie na poziomie zwierząt i jeszcze niżej, że pójdzie to w dziesiątki milionów, o umysłowo niepełnosprawnych i chorych psychicznie nie wspominając, którzy wszyscy kwalifikowaliby się do przerobu na kiełbasę. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 08.04.13, 16:03 med555 napisał: > Po co zawracać sobie głowę zwierzętami. Słuszna konkluzja. Pewnie, że nie ma po co. Od razu trzeba było tak gadać. > Między samymi ludźmi są takie różnice w jakości i wielkości posiadanego rozumu, że > stosując twoje kryterium bez trudu znajdziemy tylu o rozumie na poziomie zwierząt i jeszcze > niżej, że pójdzie to w dziesiątki milionów, o umysłowo niepełnosprawnych i chorych > psychicznie nie wspominając, którzy wszyscy kwalifikowaliby się do przerobu na kiełbasę. Nie kwalifikowaliby się mimo to, ponieważ, nawet jeśli niepełnosprawni umysłowo, nadal są ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 08.04.13, 16:33 misiu-1 napisał: > > Między samymi ludźmi są takie różnice w jakości i wielkości posiadanego r > ozumu, że > > stosując twoje kryterium bez trudu znajdziemy tylu o rozumie na poziomie > zwierząt i jeszcze > > niżej, że pójdzie to w dziesiątki milionów, o umysłowo niepełnosprawnych > i chorych > > psychicznie nie wspominając, którzy wszyscy kwalifikowaliby się do przero > bu na kiełbasę. > > Nie kwalifikowaliby się mimo to, ponieważ, nawet jeśli niepełnosprawni umysłowo > , nadal są ludźmi. Czyli wychodzi na to, że to nie poziom rozumu decyduje czy się jest zwierzęciem lub człowiekiem. Jeszcze niedawno co innego twierdziłeś. Coś kiepsko z tą twoją deklarowaną logiką i spójnością w argumentach. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 08.04.13, 16:49 Gdzie ty wyczytałeś taką sugestię? Nie napisałem wyraźnie, że z ludzi kiełbasy się nie robi? Sugerowałem co innego - żeby tych zwierząt, które wykażą się zdolnością napisania takiej aplikacji, na kiełbasę przestać przerabiać. I to nie tego konkretnego zwierzęcia, które to potrafi, ale całego gatunku za jednym zamachem. Tylko ty je znajdź. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 08.04.13, 19:53 Czyli uważasz, że zwierzęta mogą być zabijane bo nie mają rozumu a człowiek ponieważ rozum ma zabijany być nie może. Tak mam to rozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 08.04.13, 22:50 med555 napisał: > Czyli uważasz, że zwierzęta mogą być zabijane bo nie mają rozumu a człowiek ponieważ > rozum ma zabijany być nie może. Tak mam to rozumieć? Nie. Pytałeś o różnice między człowiekiem, a zwierzęciem. Podałem główną, co nie znaczy, że jedyną. Zwierzęta mogą być zabijane, ponieważ ich życie nie jest szczególnie wysoką wartością. Mogą być zabijane, ponieważ zabijanie i zjadanie zwierząt jest w naturze zjawiskiem normalnym. Nie ma najmniejszego powodu, żeby akurat człowiekowi nie wolno było tego robić. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 08.04.13, 23:51 >>Zwierzęta mogą być zabijane, ponieważ ich życie nie jest szczególnie wysoką wartością. Dla tych , którzy je zabijają - tak, ich życie nie przedstawia szczególnej wartości. Były ideologie szermujące takim samym argumentem wobec niektórych nacji ludzkich. Mentalność podobna, tylko obiekt był trochę inny. >>Mogą być zabijane, ponieważ zabijanie i zjadanie zwierząt jest w naturze zjawiskiem >>normalnym. Wśród zwierząt tak. Wśród ludzi na poziomie zwierząt - też tak. >>Nie ma najmniejszego powodu, żeby akurat człowiekowi nie wolno było tego robić. No i tutaj nadal nie potrafiłeś dać logicznego uzasadnienia dlaczego zwierzęta można zabijać a ludzi nie. Argument z brakiem rozumu wystarczającego na stworzenie aplikacji pod Androida , obsługującej system automatycznej klimatyzacji w samochodzie to raczej dobre do jakiegoś czarnego kabaretu. Teraz się okazuje , że się z tego wycofujesz i ograniczasz się do sloganu: że "życie zwierzęcia nie ma większej wartości" - slogan osób na moralnym poziomie troglodytów którzy rozumują podobnie jak zwierzęta. A podobno różnimy się od zwierząt. Czyż nie? Jaka jest różnica między zwierzęciem a człowiekiem rozumującym jak zwierzę? Jedno biega na czterech nogach a drugie na czterech kółkach. I co z tego? Jakaż to wielka różnica?Jeżeli już szukać już różnicy to tylko w rozdętym ego tego biegającego na czterech kółkach albo dwóch nogach. Nic poza tym. Kiedyś skończy się twój sen o potędze misiu i będzie tylko wielki huk pękającego nadymanego balona. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 09.04.13, 00:36 med555 napisał: > Dla tych , którzy je zabijają - tak, ich życie nie przedstawia szczególnej wartości. Były > ideologie szermujące takim samym argumentem wobec niektórych nacji ludzkich. > Mentalność podobna, tylko obiekt był trochę inny. Prymitywna manipulacja. Nie ma żadnego związku pomiędzy ideologiami sankcjonującymi zabijanie ludzi, a zabijaniem zwierząt, które ani nie są ludźmi, ani ich zabijanie nie jest wyrazem żadnej ideologii. > Wśród zwierząt tak. Wśród ludzi na poziomie zwierząt - też tak. Po prostu - jest naturalne. Bez względu na poziom ludzi. > No i tutaj nadal nie potrafiłeś dać logicznego uzasadnienia dlaczego zwierzęta > można zabijać a ludzi nie. Brzytwa Ockhama. To ty musisz podać dobry argument, żeby zrewidować funkcjonującą od tysiącleci, z dobrym skutkiem, naturalną praktykę. Ja nie muszę podawać żadnego uzasadnienia. > Argument z brakiem rozumu wystarczającego na stworzenie aplikacji pod Androida , > obsługującej system automatycznej klimatyzacji w samochodzie to raczej dobre do jakiegoś > czarnego kabaretu. To nie jest argument na rzecz zabijania zwierząt. To jest argument obalający definitywnie, w prosty sposób, twoją bzdurną tezę o "rozumności" zwierząt i pokazujący przepaść między rozumem ludzkim, a prymitywnymi funkcjami zwierzęcych ośrodków nerwowych. > Teraz się okazuje , że się z tego wycofujesz Z niczego się nie wycofuję. To ty pewnie nie bardzo rozumiesz, co czytasz. > i ograniczasz się do sloganu: że "życie zwierzęcia nie ma większej wartości" - slogan osób > na moralnym poziomie troglodytów którzy rozumują podobnie jak zwierzęta. To zdanie nie jest żadnym sloganem, tylko stwierdzeniem faktu. "Moralny poziom troglodytów" to nie argument, tylko prostacki sofizmat zwany "zatruwaniem studni". Zwierzęta nie rozumują. > Jaka jest różnica między zwierzęciem a człowiekiem rozumującym jak zwierzę? Absurdalne pytanie. Człowiek nie może rozumować, jak zwierzę, ponieważ zwierzę z powodu braku rozumu w ogóle nie rozumuje. > Jedno biega na czterech nogach a drugie na czterech kółkach. I co z tego? Jakaż to wielka > różnica? Bredzisz. Podałem metodę pokazującą na prostym przykładzie przepastną różnicę między człowiekiem a zwierzęciem. > Jeżeli już szukać już różnicy to tylko w rozdętym ego tego biegającego na czterech > kółkach albo dwóch nogach. Nic poza tym. Kiedyś skończy się twój sen o potędze misiu i > będzie tylko wielki huk pękającego nadymanego balona. Cała twoja żałosna odpowiedź to trochę bełkotu, trochę inwektyw, trochę manipulacji. Poza prymitywny, wegetariański standard nie wyszedłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 09.04.13, 09:40 Widzę misiu, że kiełbasiano-parówkowa propaganda zryła ci łeb doszczętnie. Ale zawsze jest szansa, że nawet tacy coś zrozumieją. Marna bo marna, ale dla sportu czemu nie kontynuować. Misiu trzeba wrócić do podstaw których ty za bardzo podejrzewam nie rozumiesz. Dlatego wracam do pytania: Jaka jest różnica między kiełbasą a rozumem? Jeżeli to przerasta twoje możliwości intelektualne to mogę ułatwić ci zadanie i wystarczy mi zdefiniowanie pojęcia rozumu, którym tak często się posługujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 09.04.13, 13:33 med555 napisał: > Widzę misiu, że kiełbasiano-parówkowa propaganda zryła ci łeb doszczętnie. Chociaż mi kiełbasiano-parówkowa propaganda zryła łeb doszczętnie, to jeszcze tyle rozumu mi zostało, że takich, jak ty, ciemnych wegusiów, co to was pięciu na kilo wchodzi, wciągam przez dziurkę w nosie na śniadanie. > Ale zawsze jest szansa, że nawet tacy coś zrozumieją. Z taką "argumentacją", jaką tu pokazałeś, nie masz szans na przekonanie nikogo, kto nie boi się, że go myślenie zaboli. > Misiu trzeba wrócić do podstaw których ty za bardzo podejrzewam nie rozumiesz. Dlatego > wracam do pytania: Jaka jest różnica między kiełbasą a rozumem? Tak jest. Wróć do podstaw, to może przestaniesz powtarzać głupkowate pytania, o których zapewne sądzisz, że są taaaakie ęteligętne. > Jeżeli to przerasta twoje możliwości intelektualne to mogę ułatwić ci zadanie i wystarczy mi > zdefiniowanie pojęcia rozumu, którym tak często się posługujesz. A o wujku Google słyszałeś kiedyś? Tam znajdziesz sobie definicje rozumu. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 09.04.13, 15:03 >>takich, jak ty, ciemnych wegusiów, co to was pięciu na kilo wchodzi, wciągam przez dziurkę w nosie na śniadanie. No i nawet nie widzisz jak mało wiesz na ten temat, a kierują tobą jedynie uprzedzenia. Przejście na wegetarianizm nie łączy się z utratą wagi. Mało tego, można nawet przytyć bez problemu. Mój kolega wegetarianin od lat bardzo się stara i pilnuje aby nie przekraczać 120 kg wagi. A tu masz link na którym zobaczysz filmy o różnych kulturystach na diecie nawet nie wegetariańskiej ale wegańskiej: prawda2.info/viewtopic.php?t=16116 A tu misiu znalazłem, niech ci będzie, tak jak chciałeś, definicję rozumu z wikipedi: Rozum – zdolność do operowania pojęciami abstrakcyjnymi lub zdolność analitycznego myślenia i wyciągania wniosków z przetworzonych danych. Używanie zdobytych doświadczeń do radzenia sobie w sytuacjach życiowych. Jest mnóstwo historii ze zwierzętami potwierdzających posiadanie i używanie przez nie swojego rozumu wg powyższej definicji. Polecam filmy przyrodnicze na kanale BBC HD. Tam byś zobaczył jakie to niezwykłe stworzenia. Ale w internecie też jest dużo tego np. na tym filmiku tutaj widać jak ptak wykorzystuje swój rozum: www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=BGPGknpq3e0 a tutaj artykulik o tym, że „Psy potrafią myśleć abstrakcyjnie”: artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=1233&page=1 Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 09.04.13, 15:45 med555 napisał: > No i nawet nie widzisz jak mało wiesz na ten temat, a kierują tobą jedynie uprzedzenia. Mylisz się. Kieruje mną wieloletnia znajomość tematu. > Przejście na wegetarianizm nie łączy się z utratą wagi. Mało tego, można nawet przytyć bez > problemu. Czy ty nie pomyliłeś czasem tematu rozmowy? Nie przypominam sobie, żebyśmy dyskutowali o utracie czy przyroście wagi. Otwórz szafę i mów do rzeczy. > Jest mnóstwo historii ze zwierzętami potwierdzających posiadanie i używanie przez nie > swojego rozumu wg powyższej definicji. Mnie niepotrzebne są historyjki, które by wtłoczyły kolanem zwierzęce zachowania w jakąś uproszczoną definicję rozumu. Pokaż mi jedno zwierzę, które wykona to, o co prosiłem. Wtedy pogadamy o rozumie zwierząt. > Polecam filmy przyrodnicze na kanale BBC HD. Tam byś zobaczył jakie to niezwykłe > stworzenia. Oglądałem wiele filmów przyrodniczych i widziałem tam tylko zwykłe zwierzęta, a zachwyty naukowców nad pieskami, które rozpoznają na ekranie komputera inne pieski, to żenada. Pokaż mi psa, który wykona coś, do czego naprawdę potrzeba rozumu. Przykład podałem. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 09.04.13, 21:24 misiu idź gdzieś do cyrku z tym androidem bo to kretyńskie kryterium. Nie decyduje ono w ogóle o tym czy ktoś rozum ma czy nie. Zwierzęta nie mają tak rozwiniętego rozumu jak człowiek, ale swój rozum mają i tyle, a to, że są zdominowane przez instynkt wcale temu nie przeczy. Instynkt nie działa sam. Rozum jest jest mu podporządkowany i potrzebny. Człowiek różni się tym, że może ten fenomen pojąć a zwierzę nie. Jak dotąd pośród swojego zarozumiałego bredzenia najbardziej jasno udało ci się wyartykułować, bo nie dowieść, że zwierzęta można zabijać bo jest to naturalne i do tego dodajesz jakiś dogmat, że tylko życie ludzkie ma wartość. Dość głupie a wyjątkowo ograniczone uzasadnienie. Dla człowieka zabijanie innych ludzi też jest naturalne. Dzieje się to od czasów niepamiętnych. Dla wielu ma to nawet wartość i spełnia ich potrzeby. I co z tego? Jeżeli już, to życie ludzkie ma wartość tylko wtedy kiedy wznosi się ponad zwierzęce rozumowanie i kieruje się ku transcendencji. Dotyczy to niewielu i tylko w ich przypadku można mówić, że takie życie ma wartość. Jeżeli nie, to jest to życie nie różniące się zbytnio od zwierzęcego - czyli żarcie parówek, rozmnażanie się, organizowanie domowej kryjówki i życie w ciągłym strachu. Może jak przestaniesz żreć tą kiełbasę to coś z tego zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 09.04.13, 21:47 med555 napisał: > misiu idź gdzieś do cyrku z tym androidem bo to kretyńskie kryterium. Wręcz przeciwnie - to bardzo dobre kryterium. Jest doskonałą ilustracją zasadniczej różnicy między człowiekiem a zwierzęciem, a nazywasz je "kretyńskim", ponieważ w prosty sposób kładzie na łopatki twoją teorię "rozumnych zwierząt". Jeśli nie pasuje, mogę równie dobrze podać dziesięć innych. Na przykład: znajdź zwierzę, które będzie umiało grać w szachy. > Zwierzęta nie mają tak rozwiniętego rozumu jak człowiek, ale swój rozum mają i tyle, a to, > że są zdominowane przez instynkt wcale temu nie przeczy. Zwierzęta w ogóle nie mają rozumu, a nie tylko "mniej rozwinięty". > Instynkt nie działa sam. Rozum jest jest mu podporządkowany i potrzebny. Nic podobnego. Instynkt działa sam. Jak program w komputerze. Działa i czasem robi nawet bardzo skomplikowane operacje, a przecież żadnego rozumu komputerowi przypisać nie można. Można go natomiast przypisać jego twórcy. > Jak dotąd pośród swojego zarozumiałego bredzenia najbardziej jasno udało ci się > wyartykułować, bo nie dowieść, że zwierzęta można zabijać bo jest to naturalne > i do tego dodajesz jakiś dogmat, że tylko życie ludzkie ma wartość. Czy ty w ogóle rozumiesz, co czytasz? Gdzie napisałem, że tylko życie ludzkie ma wartość? Napisałem, że życie zwierzęcia nie ma szczególnej wartości, a życie ludzkie tak. > Dość głupie a wyjątkowo ograniczone uzasadnienie. Z grzeczności nie napiszę, gdzie można się dopatrzeć ograniczoności. > Dla człowieka zabijanie innych ludzi też jest naturalne. Dzieje się to od czasów > niepamiętnych. Dla wielu ma to nawet wartość i spełnia ich potrzeby. I co z tego? Nie. Dla człowieka naturalne jest wewnętrzne przekonanie, że ludzi zabijać nie wolno. Jeśli mimo to ludzie czasem zabijają innych ludzi, to traktują to na zasadzie wyjątku - obrony lub kary, albo odmawiając zabijanym miana człowieka. W tle zawsze tkwi naczelna zasada - ludzi się nie zabija. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 09.04.13, 21:57 misiu tak jak ci poradziłem, przestań żreć tą kiełbasę to może coś zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 09.04.13, 22:48 Radzak się znalazł. Zamiast dawać porady, lepiej ty jakiejś zasięgnij. Ja od ciebie oczekuję nie rad, tylko argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 09.04.13, 23:04 Argumentów? Już ci tłumaczyłem, że jak ktoś jest uzależniony od kiełbasy to nic go nie przekona, bo nie chce. A tak poza tym to ty może jesteś TW jakiejś masarni? Przyznaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 09.04.13, 23:29 med555 napisał: > Argumentów? Tak. Argumentów. > Już ci tłumaczyłem, że jak ktoś jest uzależniony od kiełbasy to nic go nie przekona, bo nie > chce. Przyznaj się po prostu, że nie potrafisz, zamiast sprzedawać śmieszne wykręty, których i tak nikt nie kupi. Możesz wyjaśnić, po co w takim razie w ogóle zabierałeś głos? Już ci tłumaczyłem, że kiełbasa nie uzależnia. :) Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 09.04.13, 23:58 Nie zgrywaj tutaj filozofa tylko się przyznaj, że jesteś TW jakiejś masarni. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 10.04.13, 14:47 LOL Rozumiem, że sięganie po teorie spiskowe wskazuje na koniec pomysłów? Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 10.04.13, 16:05 Przestań się krygować na filozofa draniu tylko przyznaj się czy ty TW czy może ty z rodziny masarskiej? Interes rodzinny taki? Ubojnia, jęki i krzyki zwierząt, krew lejąca się wszędzie i Matka Boska na ścianie? A później świętoszkowate mizdrzenie się w kościele draniu jeden? To bardzo katolickie. To twój świat misiu ? Miej odwagę i się przyznaj. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 10.04.13, 20:31 Skoro w głowie ci się nie mieści, że można dyskutować na forum po prostu - z przekonania, a nie na czyjeś zamówienie, to pewnie z powodu ciasnoty umysłowej. Pomysł alternatywny, że sam mógłbyś być TW, odrzucam jako niedorzeczny, bo na TW rekrutują szubrawców co prawda, wszakże posiadających jakieś minimum inteligencji. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 10.04.13, 22:21 Twoje przekonania to przekonania drania i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 11.04.13, 07:28 Nie żołądkuj się tak, dzieciaku, bo ci żyłka pęknie i uszy odpadną. Odpowiedz Link Zgłoś
med555 Re: kły u ludzi 11.04.13, 11:31 Mógłbym nadal z przyjemnością oblewać cie pomyjami tak jak na to sprawiedliwie zasługujesz, ale jako, że dbam o to, aby moje życie miało wartość, a do tego trzeba nie tylko szacunku i współczucia dla wszystkich żywych istot, zwierząt nie pomijając, ale też nie powinno się pozwalać sobie na folgowanie w złości, nawet jak ma się do czynienia z uosobieniem ludzkiego draństwa, zarozumiałości i hipokryzji, które to sobą reprezentujesz, dlatego lepiej będzie jak pomodlę się do Pana Boga, aby to któregoś słonecznego dnia łaskawie wymiótł śmietnik jaki masz pomiędzy uszami, a o którym tak wysokie mniemanie utrzymujesz i pozwolił ci wtedy zobaczyć rzeczy we właściwej perspektywie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kły u ludzi 11.04.13, 13:39 Jedynym twoim pomysłem na dyskusję są pomyje. Nie przedstawiłeś tu ani jednego sensownego argumentu na rzecz wegetarianizmu. Przedstawiłeś tylko swoje buractwo, zacietrzewienie i niewzruszone, choć niepoparte żadną głębszą myślą, przekonanie o własnej lepszej racji. Tymczasem dowód racji nie bierze się z liczby miotanych inwektyw, tylko z przemyślanej argumentacji. Właściwie, jak każdy troll, od dawna zasługujesz na spuszczenie na drzewo, ale mimo to będę cię systematycznie dokarmiał, ponieważ świadectwo, jakie wystawiasz oszołomskiej idei wegetarianizmu, bardzo mi się podoba. Popatrzcie wszyscy: oto wegetarianin z "wyższą świadomością", objawiającą się, z tajemniczych powodów, grymasem wściekłości i nienawiści na nieskalanej myślą twarzyczce. Pisz dalej. Nie krępuj się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prehistoryk Re: Trzeba gimbusku IP: *.free.aero2.net.pl 31.03.13, 23:34 A widział w telewizorze, jak szympansy, nasi "owocożerni" krewni polują na gerezy, albo inne ogoniaste małpy? I jak rozrywają nieszczęsne stworzenia gołymi łapami na strzępy, po czym pożerają jeszcze parujące ochłapy? No więc człowiek dlatego nie zeżre surowej krowy (nie licząc tatara), że w wyniku ewolucji, cywilizacji i rozwoju przemysłu cukierniczego, stracił zębiska, zamiast których ma kruche, wiecznie próchniejące ząbki, służące do rozcierania miękkiego pokarmu. Ale kiedyś, dawno, dawno temu - uważasz - żarł dzikie krowy jak najbardziej na surowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Trzeba gimbusku IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 11:31 Skoro jesteście mięsożerni, to zjedzcie surową krowę razem z sierścią i skórą z > a pomocą swoich super zębów i pazurów skoro jestes warzywozerny to jedz surowe ziemniaki czemu je gotujesz? i czemu nie zjadasz banana razem ze skorka? Ludzie z natury są OWOCOŻERNI i dlatego juz jaskiniowcy jedli mieso? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika Re: Trzeba gimbusku IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.13, 17:38 Ty oczywiście wszelkiego rodzaju orzechy, rośliny strączkowe zjadasz z łupinami a marchewkę i buraki razem z liśćmi, a gdy chcesz czereśnie to zaczynasz od nadgryzania pnia drzewa aż wreszcie możesz dosięgnąć czereśnie i wtedy połykasz je razem z pestkami. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: Trzeba gimbusku 01.04.13, 00:50 nabati napisał: > Nie sa zadne teorie, tylko zycie. Moje i milionow ludzi na ziemi nie jedzacych > zwierzat. > Znajdz mi 1 chorobe, na ktora choruja tylko weganie. Nie będę twierdził, ze jestem specjalistą i statystyk nie przytoczę. Znam tylko kilku wegetarian, ale nie gimbusów, tylko ludzi po 40-ce. Mają jedną wspólną cechę - BRAK ZĘBÓW. Muszą wstawiać sztuczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zębata Re: Trzeba gimbusku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 00:58 Chciałbyś mieć takie uzębienie jak ja - vege od ćwierćwiecza, aktualnie po 40 :-) Trza myć porządnie i do dentysty latać, a nie pseudonaukowe teorie dopisywać - ot i cała tajemnica :-D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Trzeba gimbusku IP: *.noc.fibertech.net.pl 03.04.13, 00:50 Mój dobry człowieku :-) Mam 43 lata, jestem wegetarianką od 18 roku życia. Jedyne zęby jakich mi brakuje, to 3 ósemki, które trzeba było usunąć, gdyż były za duże, za zdrowe i nie mieściły się (usuwałam je gdy miałam odpowiednio; 21, 24 i 28 lat). Pozostałe zęby są i są całkowicie zdrowe (wiem, bo mam zdjęcie wszystkich wraz z korzeniami sprzed pół roku i dentysta był pełen zachwytu, a poszłam o dentysty z powodu uderzenia się szklanką w ząb :-) Jakieś pytania? Może zdjęcie zębów podesłać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anemik Re: Trzeba gimbusku IP: *.kalisz.mm.pl 01.04.13, 23:56 ANEMIA jest jedna z chorob ktore przypaletaly sie do mnie kiedy przeszedlem na pelnowymiarowy weganizm, nie zadna tam popie... w stylu 'nie jem miesa' tylko pelne uzupelnianie miesa warzywami i pochodnymi i co - i poziom zelaza w ciagu pol roku spadl u mnie niemal do zera, wyniki mialem tragiczne, pomijajac kwestie zwiazane z tzw. dzialaniem, bylem polprzytomny, lekarz zlapal sie za glowe widzac moj stan zdrowia, kiedy postanowilem to razem z dietetykiem odbudowac powiedzial jedno: weganizm wykluczony, a potem zaczal pakowac we mnie mieso BO NIE MA INNEGO WYJSCIA znam przynajmniej piec osob w podobnej sytuacji co ciekawe wszyscy mamy te sama grupe krwi - ZERO rh+ empatia to jedno ale umowmy sie: weganizm nie jest wskazany dla wszystkich przekonalem sie o tym na wlasnej skorze, potwierdzali to lekarze u ktorych bylem dostaje bialej goraczki kiedy slysze ze sa dzieci ktore nie jedza miesa a ich rodzice uparce twierdza ze 'wege dzieci sa inteligentniejsze od dzieci miesozernych' a to co dostajemy pod nazwa szynka, kielbasa etc. to inna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: me Ale po co ten "profesorek"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 20:04 Jak wynika z artykułu profesor nie jest dietetykiem, a zajmuje się technologią i jakością produktów pochodzenia zwierzęcego. Po co więc ten "profesorek"? Zresztą ogólnie rzecz biorąc mięso jeśc trzeba, bo jest źródłem najlepiej przyswajanego przez człowieka białka, czyli tak jest najłatwiej. Oczywiście można się bez tego obejść, ale to trzeba robić z głową. Jesli ktoś myśli, ze wystarczy się przerzucić na marchewkę, jabłka albo kaszę z torebki to sorry, ale to się raczej nie uda. Ja zresztą też mięsa nie jadam i żyję :-) Jestem lekarzem weterynarii i na studiach miałam przedmioty związane z higieną zwierząt rzeźnych, a potem produktów pochodzenia zwierzęcego. Widok rzeźni mi wystarczył, a do tego jeszcze doszło oglądanie jak się robi te wszystkie parówki, pasztety, kiełbasy. Dzięki, ja postoję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gotlama Re: Ale po co ten "profesorek"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 20:53 No właśnie, jako weterynarz, co powiesz na temat koniny jako źródła zarażenia włośnicą i na temat występowania włośnicy u myszy? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: me Bardzo proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 21:05 Żródło: www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/57-4/574_01.pdf Jest tam informacja o zarażeniach po spożyciu koniny. Już Ci odpowiedziałam przy okazji innego postu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gotlama Re: Bardzo proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 21:49 www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0304401704002626 U koni pasących się na pastwisku i dokarmianych tylko paszami roślinnymi ten problem nie występuje. Ot, ten sam problem co z chorobą wściekłych krów u roślinożerców. Dopóki nie zaczęto "kanibalizacji" w paszach dla zwierząt - problem nie występował (proszę mi nie pisać o spontanicznym BSE, bo to nie ta skala) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: me Re: Bardzo proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 22:34 Pewnie masz rację :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gotlama Re: Bardzo proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:19 Nie wiem czy mam rację, ale parę tysięcy lat obserwacji prowadzonych przez ludy pasterskie w dość ciepłym klimacie, a skutkujące w kultowej księdze podziałem na mięsa "koszerne" i "trefne" z powietrza się nie wzięły. Współczesna hodowla zwierząt wywraca te zasady do góry nogami. Ubój rytualny tu nic nie pomoże, więc powinien być zakazany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chirurg Tarczyce sobie załatwisz tym wege IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:50 Tarczycę sobie załatwisz tym wegetarianizmem. Zobaczysz za parę lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Tarczyce sobie załatwisz tym wege IP: *.noc.fibertech.net.pl 03.04.13, 01:09 Dziecko drogie, co zobaczy? Miałam poważną niedoczynność tarczycy w wieku licealnym, chodziłam do endokrynologa, byłam ciągle senna itd. Po maturze zostałam wegetarianką. Od tego czasu minęło prawie 25 lat (obecnie jestem weganką). Od 20 roku życia nie miałam ŻADNYCH problemów z tarczycą. Nie ma to ja teoretycy, którzy "ostrzegają" ludzi, którzy dłużej praktykują niż owi teoretycy żyją ... Co masz na poparcie swoich rewelacji? Jakiekolwiek badania, statystyki, jakieś poważniejsze hipotezy naukowe, cokolwiek? Bo na razie jesteś gołosłowny. Pierwsze słyszę o korelacji dodatniej pomiędzy zaburzeniami pracy tarczycy a wegetarianizmem (a jednym i drugim interesuję się od ponad 25 lat). Jakieś konkrety? czy tak sobie tylko pitolisz, bo sąsiadki koleżanki męża kuzynki stryj coś tam słyszał w kolejce, ale sam nie wie co? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Tarczyce sobie załatwisz tym wege 03.04.13, 17:28 Prawdopodobnie źródłem tych ostrzeżeń są wyniki badań, które wskazują, że spożycie znaczącej ilości produktów sojowych (przypisywane mniej czy bardziej słusznie wegetarianom) powoduje niedoczynność tarczycy objawiającą się np. wolem. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 01.04.13, 01:18 nabati napisał: > Co za bzdura: > > "Trzeba jeść mięso. Jest w diecie niezbędne, jest źródłem pełnowartościowego > białka, niezbędnego zwłaszcza w diecie dzieci, a także najlepiej przyswajalneg > o żelaza. Praktycznie nie ma bardziej wartościowego źródła żelaza. Również szpi > nak ma go może całkiem sporo, ale jest przyswajane przez organizm ludzki tylko > w blisko 5 proc., a żelazo z mięsa w 90 proc. " > > Nie trzeba jeść mięsa/jajek czy mleka krowiego by dostarczyć człowiekowi wszyst > kich niezbędnych aminokwasów, które służą do budowania białka w organizmie czło > wieka. To samo dotyczy się żelaza, wapnia czy innych mikroelementów i witamin n > iezbędnych do życia. > > "Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne wyraża stanowisko, że odpowi > ednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyl > i wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać k > orzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zap > lanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życ > ia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania > , oraz dla sportowców." > > Najwyraźniej profesor nie ma pojęcia o dietetyce. Nie każdy musi się tym temate > m interesować, nie każdy się na tym zna. Tak jak matematyk może nie mieć pojęci > a o ekonomii podobnie technolog o dietetyce. Wydawać by się mogło, że "profesor > " przed nazwiskiem do czegoś zobowiązuje. Jeśli już się na jakiś temat wypowiad > a TO PROPONUJE SIĘ NIE OŚMIESZAĆ. > > Nie jem niczego co pochodzi od zwierząt: mięsa/jajek i krowiego czy psiego mlek > a. Trwa to już ok. 20 lat. Gdyby brakowało mi aminokwasów lub żelaza w diecie > to pewnie dawno bym już nie żył. Podobnie jak wielu moich znajomych i miliony l > udzi na całej planecie. > > Białko zwierzęce podobnie jak roślinne nie jest przez człowieka przyswajane od > razu tylko rozbijane na aminokwasy, z których później budowane jest indywidualn > ie białko dopasowane do naszego ciała. Aby uzyskać wszystkie niezbędne aminokwa > sy wystarczy w ciągu dnia zjeść np. ciemny ryż i soczewicę, ciecierzycę i sezam > (np. Tahini)... tych połączeń jest bardzo wiele. > > Żelazo: orzechy, rośliny strączkowe, kasze, suszone owoce i warzywa i większość > zielonych warzyw. Aby zwiększyć przyswajalność - dla tych co mają z żelazem pr > oblem (bez względu na dietę) wystarczy po posiłku wypić sok z cytryny czy pomar > ańczy. --------> Super madry komentarz. Dopisze: Mam problem. Od lat jadlam bardzo malo miesa , od roku jestem wegetarinka. Bardzo mi to pasuje. Nikogo nie namawiam , nie przekonuje natomiast otoczenie generalnie patrzy na mnie jak na raroga. Zarowno ja jak i moj syn mamy swietne wyniki krwi , zero anemii , bdb cholesterol . Lekarz domowy widzac moja nadwage i wiedzac ze mam sporo stresu w zyciu codziennym jest super zadowolony z mojego stanu zdrowia. A tu czytam: ¤¤¤ To może lepiej w ogóle nie jeść mięsa... - Trzeba jeść mięso. Jest w diecie niezbędne, jest źródłem pełnowartościowego białka, niezbędnego zwłaszcza w diecie dzieci, a także najlepiej przyswajalnego żelaza. Praktycznie nie ma bardziej wartościowego źródła żelaza. Również szpinak ma go może całkiem sporo, ale jest przyswajane przez organizm ludzki tylko w blisko 5 proc., a żelazo z mięsa w 90 proc Cały tekst: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,13650557,Dlaczego_profesor_nigdy_nie_zje_kielbasy__O_miesie.html?as=2#ixzz2PA2NeCRx -------> Bullshit. Ja i Junior , zadni profesorowie , wiemy gdzie i w czym sa zrodla aminokwasow dla wegetarian odpowiadajacych aminokwasom zawierajacym sie w miesie. Poza tym mowiac o jedzeniu lub niejedzeniu miesa nalezaloby wspomniec o aspekcie eko , dla nas tez bedacym powodem ze nie jemy miesa Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" 01.04.13, 09:03 nabati napisał: > [i]"Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne wyraża stanowisko [...] > Najwyraźniej profesor nie ma pojęcia o dietetyce. Słyszałeś o czymś takim, jak terror "politycznej poprawności"? To właśnie on sprawia, że różne amerykańskie towarzystwa zajmują zaskakujące ze zdroworozsądkowego punktu widzenia stanowiska. Bo też politpoprawność jest zaprzeczeniem każdego rozsądku, a zdrowego w szczególności. Pan profesor, prawdopodobnie nie na dietetyce się nie zna, tylko właśnie na postempowych trendach. ("Tyn trynd, wicie, rozumicie, towarzysze"). > Nie jem niczego co pochodzi od zwierząt: mięsa/jajek i krowiego czy psiego mlek > a. Trwa to już ok. 20 lat. Gdyby brakowało mi aminokwasów lub żelaza w diecie > to pewnie dawno bym już nie żył. Podobnie jak wielu moich znajomych i miliony l > udzi na całej planecie. No popatrz. A te kilkuletnie dzieci utrzymywane na diecie wegańskiej, u których sekcja zwłok wykazała ostre niedobory pokarmowe, w tym szczególnie witaminy B12, nabawiły się tego pewnie ze starości? > Aby uzyskać wszystkie niezbędne aminokwasy wystarczy w ciągu dnia zjeść np. ciemny ryż i > soczewicę, ciecierzycę i sezam (np. Tahini)... tych połączeń jest bardzo wiele. LOL No pewnie. Wystarczy tylko przed pójściem do sklepu włączyć komputer, przejrzeć kilka tabel, zrobić proste obliczenia, sporządzić niezbędne notatki i już można ruszać na zakupy. Widziałem nawet dwójkę takich ludzi kiedyś w Auchan. Póki nie próbują ewangelizować innych, wciskając im propagandowy kit - nieszkodliwe dziwactwo. > Żelazo: orzechy, rośliny strączkowe, kasze, suszone owoce i warzywa i większość > zielonych warzyw. Aby zwiększyć przyswajalność - dla tych co mają z żelazem problem (bez > względu na dietę) wystarczy po posiłku wypić sok z cytryny czy pomarańczy. "Aby zwiększyć przyswajalność"? W jakim stopniu? Z pięciu do sześciu, siedmiu, czy może nawet dziesięciu procent? O tym już wegetariańskie źródła milczą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misia-1 Re: Nie trzeba jeść mięsa "profesorku" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 12:08 Misiu, i ty w końcu zostaniesz wege... :-) Wierzę w ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 18:21 Śmieszny koleś. Kiełbasy i mięsa nie je, ale je sery, chleb, pomidory etc., bo coś przecież trzeba jeść. Czy dlatego, że są zdrowsze? Nie. Po prostu się na nich nie zna. Całe życie pedantycznie dba, żeby plasterki szyneczki były równo poukładane w lodówce, a umrze i tak w wypadku samochodowym albo na raka. Od tego są normy, sanepidy etc, żeby dbać o to, żeby żywność nas nie zatruwała. Normy są na tyle wyśrubowane, że żywność nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qqq Re: Śmieszny koleś IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 18:37 A gdzie on twierdzi, że mięsa nie je ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 19:02 Choćby w tytule. Odpowiedz Link Zgłoś
mrrrwrrr Re: Śmieszny koleś 31.03.13, 19:33 biedny "k".. ..kolejna ofiara cywilizacji pozbawiona umiejętności czytania ze zrozumieniem i percepcji tekstów dłuższych niż 160 znaków. Współczuję i ubolewam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga [...] IP: *.opera-mini.net 31.03.13, 20:04 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gari Re: Śmieszny koleś IP: *.zabrze.vectranet.pl 31.03.13, 20:06 Następny baranek, który czyta tylko tytuły. Po pierwsze, tytuły tworzą redaktorzy portalu, bohater wywiadu nie ma nic z nim wspólnego. Po drugie skoro nie je mięsa, to po co je kupuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 20:17 Gość portalu: gari napisał(a): > Następny baranek, który czyta tylko tytuły. Po pierwsze, tytuły tworzą redaktor > zy portalu, bohater wywiadu nie ma nic z nim wspólnego. Po pierwsze: słyszałeś o czymś takim, jak autoryzacja tekstu? Po drugie: jakbyś przeczytał tekst, to wiedziałbyś, że potwierdza on to, co napisano w tytule. > Po drugie skoro nie je > mięsa, to po co je kupuje? Może jest tak jak z serialami: niby nikt ich nie ogląda, a wszyscy wiedzą, co się aktualnie dzieje, he he. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Re: Śmieszny koleś IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 19:03 Taa. właśnie widzieliśmy jak te normy i sanepid działa. Sól drogowa, susz jajeczny, odświeżane wędliny, Viola, a to wszystko pewnie wierzchołek góry lodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdziwiony Re: Śmieszny koleś IP: *.socal.res.rr.com 31.03.13, 19:11 W calym tym wywiadzie troche prawdy troche bzdur... A gosc smieszny jest i tyle. Dba o pi...y zeby plasterki byly rowno poukladane i woreczek foliowy we wlasciwa strone byl otwary. Nie zje natomiast wedzonej kielbasy czy ryby. Wiec kilka tysiecy lat doswiadczen poszlo sie j....c. A prawda jest taka ze KAZDY produkt przeznaczony do jedzenia jes zarowno dobry i zly. Zalezy od jego uprawy/chodowli( gdzie, jak itp), jego przygotowania, przechowania, transportu, ilosci ktorej sie je itp. Odpowiedz Link Zgłoś
a-thomek Re: Śmieszny koleś 31.03.13, 20:04 Wiesz, powołujesz się na kilka tysięcy lat... Przez dziesiątki czy setki lat ludzie opychali się smalcem, teraz wiemy, że jest niezdrowy. Jeszcze 20 lat temu uważano w Polsce, że zapinanie pasów to fanaberia. 100 lat temu leczono połowę chorób nasiadówkami na parze. To że coś jest znane od lat nie znaczy, że jest dobre. Wierzycie, że producenci kiełbas chcą dostarczyć klientom zdrowego, najlepszej jakości produktu? Ja nie. Nie kupiłbym nigdy kiełbasy za 9 zł za kilogram. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 20:21 a-thomek napisał: > Wierzycie, że producenci kiełbas chcą dostarczyć klientom zdrowego, najlepszej > jakości produktu? Ja nie. Nie kupiłbym nigdy kiełbasy za 9 zł za kilogram. To nie jest kwestia wiary, tylko badań laboratoryjnych. Wierz sobie dalej w co tylko zapragniesz, ja wolę opierać się na zdrowym rozsądku i wynikach badań fachowców. Sam profesorek stwierdził, że cena nie zawsze świadczy o jakości mięsa, bo niższa cena może wynikać z popytu, tradycji etc. Odpowiedz Link Zgłoś
a-thomek Re: Śmieszny koleś 31.03.13, 22:49 To spróbuj wyprodukować kilo kiełbasy za 9 złotych, gdy sam surowiec jest droższy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:28 Skąd wiesz, że droższy? Pracujesz w rzeźni? Poza tym pisałeś coś o wierze, a ja ci tłumaczę, że racjonalny, myślący człowiek nie przyjmuje niczego na wiarę, tylko kieruje się solidnymi badaniami laboratoryjnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chirurg Smalec jest zdrowy - nie kłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:56 Smalec jest jednym z najzdrowszych tłuszczów - nie kłam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Śmieszny koleś IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 19:36 Od tego > są normy, sanepidy etc, żeby dbać o to, żeby żywność nas nie zatruwała. Normy s > ą na tyle wyśrubowane, że żywność nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia. Ten "śmieszny koleś" jest właśnie od badania żywności i ustalania norm dla "sanepidów". Nigdzie nie powiedział że nie je mięsa, przeciwnie, mówi tylko że unika kiełbasy. Jacy wy trolle jesteście mądrzy, uczycie ojca dzieci robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Śmieszny koleś IP: *.opera-mini.net 31.03.13, 20:11 Gość portalu: m napisał(a): > Ten "śmieszny koleś" jest właśnie od badania żywności i ustalania norm dla "san > epidów". Skoro ustala normy dla sanepidów, to dlaczego się do nich nie stosuje? Czyżby uważał, że to, co on je, powinno podlegać ostrzejszym kryteriom od tego, co jedzą inni ludzie? > Nigdzie nie powiedział że nie je mięsa, przeciwnie, mówi tylko że unik > a kiełbasy. A kiełbasa to nie mięso? > Jacy wy trolle jesteście mądrzy, uczycie ojca dzieci robić. Robić dzieci to akurat żadna sztuka, ale być dobrym ojcem już nie jest tak łatwo. Za to najłatwiej wyzwać od trolli, gdy niczego mądrzejszego nie ma się do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Śmieszny koleś IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 20:21 Tak, pies to też mięso, nie jem psów więc jestem wegetarianinem. Bez odbioru, tępa strzało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WT Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 20:27 Jak ty znasz tylko mięso z psa, to raczej nie zazdroszczę ci upodobań kulinarnych. No i nie dziwi w tym kontekście fakt, że zostałeś wegetarianinem. Sorry, chłopcze, ale sam pokazałeś, że jesteś tępy jak dziurawy kalosz z chińskiego psa. Odpowiedz Link Zgłoś
wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Śmieszny koleś 31.03.13, 20:52 Ironia i logika jest obca mózgom z niedoborem białka, nawet przysłowia rozbijają na części i zastanawiają się dlaczego ojca dzieci a nie ciotkę psa. Tak by wyglądała cała ludzkość gdyby nie zaczęła jeść pieczonego mięsa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WT Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:29 Otóż to. Biologia i chemia kiedyś na pewno upomni się o swoje. U niektórych już to zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
shootthemall [...] 01.04.13, 00:36 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Śmieszny koleś IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 11:46 ty za to udowodniles ze brak miesa w diecie skutkuje tez brakiem kultury w prawie kazdym poscie tylko obrazasz jak jakis maly rozwydorzony dzieciak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 20:23 > Skoro ustala normy dla sanepidów, to dlaczego się do nich nie stosuje? Czyżby u > ważał, że to, co on je, powinno podlegać ostrzejszym kryteriom od tego, > co jedzą inni ludzie? Pewnie pracuje tak, jak typowy polski nałkoffiec. Czyli praca na odwal się, a swoje wie. Stary spryciara... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: me Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 20:39 Kiełbasa zawiera mięso, mniej lub więcej ale "czystym" mięsem nie jest. Zresztą profesor wyjaśnił w artykule, dlaczego tejże unika i ma to związek ze sposobem produkcji kiełbasy. Wniosek, ze skoro nie je kiełbasy to nie je mięsa ma ten sam sens jak "skoro nie lubię szarlotki to nie jadam jabłek" Co do norm-oczywiście można się czepnąć wszystkiego, że facet sam jeden nie narzuca nam co i jak mamy jeść. Podobnie możemy mieć pretensje do lekarzy, ze na siłę, usatwowo nie zmuszą nas do np. uprawiania sportu codziennie tylko zalecają i ostrzegają. Co do dobrego ojca-Polacy znają się absolutnie na wszystkim. Od medycyny począwszy, przez prawo, ekonomię, na fizyce kwantowej skończywszy. Nie znają się tylko ci, którzy owym dziedzinom poświęcili zawodowe życie. Normalka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:31 W żadnym mięsie nie ma samego "czystego" mięsa. To po pierwsze. Po drugie: jeśli ktoś nie je mięsa, to kiełbasy też nie je. Proste i logiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Śmieszny koleś IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 11:49 Gość portalu: WK napisał(a): > W żadnym mięsie nie ma samego "czystego" mięsa. To po pierwsze. Po drugie: jeśl > i ktoś nie je mięsa, to kiełbasy też nie je. Proste i logiczne. nie odwracaj kota ogonem jak ktos nie je kielbasy to oznacza ze nie je miesa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 14:39 To w kiełbasie nie ma mięsa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ble Re: Śmieszny koleś IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 22:43 Kiełbasa jest wyrobem mięsnym, ale nie mięsem. Kiełbasy są nafaszerowane różnymi środkami chemicznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:33 Gość portalu: ble napisał(a): > Kiełbasa jest wyrobem mięsnym, ale nie mięsem. Aha, a ser jest wyrobem nabiałowym, więc nie zawiera nabiału? > Kiełbasy są nafaszerowane różnym > i środkami chemicznymi. Mięso też jest nafaszerowane różnymi środkami chemicznymi. Zdziwiłbyś się, gdybyś to wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Śmieszny koleś IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 11:45 Nigdzie nie powiedział że nie je mięsa, przeciwnie, mówi tylko że unik > > a kiełbasy. > > A kiełbasa to nie mięso? zwrot "nie jem miesa" oznacza ze ktos wogle nie spozywa miesa zadnego jak wegetarianie mozna jesc mieso i nie jesc kielbasy jak ja bede jadl wolowine i wieprzowine ale nie bede jadl drobiu to znaczy ze nie jem miesa? pomysl kobieto to nie boli nie rob z siebie tepej kretynki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 14:43 Gość portalu: ja napisał(a): > zwrot "nie jem miesa" oznacza ze ktos wogle nie spozywa miesa zadnego jak weget > arianie Jeśli w ogóle nie spożywa mięsa, to kiełbasy też nie. > mozna jesc mieso i nie jesc kielbasy Ale nie można nie jeść mięsa i jeść kiełbasę. > jak ja bede jadl wolowine i wieprzowine ale nie bede jadl drobiu to znaczy ze n > ie jem miesa? Tak, bo drób to też mięso. > pomysl kobieto to nie boli > > nie rob z siebie tepej kretynki No tak, jak się nie ma nic do powiedzenia, to zostaje tylko jeden "argument" - wyzwać rozmówcę. Tyle, że sam pokazałeś w ten sposób, że jesteś tępym kretynem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piottz Re: Śmieszny koleś IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.13, 16:33 Jak powiem, że nie noszę trampków to znaczy, że chodzę boso? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 00:20 Nie. To znaczy, że lepiej byś zrobił, żebyś przeniósł się na jakieś forum obuwnicze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gostek Re: Śmieszny koleś IP: *.146-163-184.mc.videotron.ca 31.03.13, 21:19 Masz racje. Dieki takim gosciom jedyne wedliny lakie niedlugo bedzie mozna kupic to zdezynfekowane, bezsmakowe "wedzone" w ciagu 15 sekund preparatem wedzonkowym przetrzymywane w lodowce 24h/dobe, nawet w trakcie krojenia wedlinopodobne produkty. Innymi slowy, wedliny ktore juz teraz i to od dluzszego czasu mozna kupic jako jedynie dostepne w Kanadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Śmieszny koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:36 I trzy razy droższe niż obecnie. Ciekawe, jak wtedy śpiewaliby wszyscy obrońcy zdrowej żywności z tej dyskusji. Jak komuś się nie podoba, to nie kupuje - mamy demokrację, na rynku można znaleźć i takie produkty, i takie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gostek Re: Śmieszny koleś IP: *.146-163-184.mc.videotron.ca 01.04.13, 00:13 Dobrze wiesz ze ceny produktow i uslug podlegaja prawom popytu i podazy a panstwo moze wplywac, w obronie konsumenta, na ksztalt tych praw. W sprawie prod. spozywczych, panstwo stosuje normy regulujace higiene produkcji i skladniki tychze produktow. Problem polega na tym, ze albo panstwo coraz czesciej nie korzysta z mozliwosci regulacji, albo jest na garnuszku producentow a nie spozywcow w swych regulacjach. Ludzie rowniez, w imie konsumpcji bez granic, kupuja byle co, aby tylko duzo. Gdyby spozywca nie kupowal syntetycznych, nieomalze z laboratorium wzietych produktow, to dobra, tradycyjna, w skladzie i metodzie prodkcji, zywnosc tez osiagnela by cene przystepna dla kazdego. Jej produkcja oplacala by sie w duzych ilosciach po nizszej cenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Philo_meat Mięsa IP: *.plock.mm.pl 01.04.13, 14:27 Nie wiem co na to Pan profesor na to (lepiej samo zróbmy mięso) ale coraz więcej zwierząt dostaje antybiotyki nawet jak ich nie potrzebuje (firmy produkujące masowo żywność wola zapobiegliwie szprycować zwierzęta aby nie chorowało lepiej jadło i szybciej rosło taka przypadłość dzisiejszych czasów jak większy to zdrowszy), nomen omen lekarze też stosują tą metodę na nas jak nie wiadomo co człowiekowi jest to dajmy mu antybiotyk nikt się nie zastanawia nad długofalowymi skutkami gromadzenia tych związków w organiźmie. Zabijane zwierzęta wg pewnej filozofii podczas uboju (nie ważne czy jest on humanitarny (o ile zabicie zwierzątek można określić humanitarnym) w stresie uwalnia z hormonów adrenalinę i cały stres, a to idzie do krwioobiegu i rozchodzi się po całym organiźmie, a my ten stres później zjadamy, ale to już podejście może bardziej filozoficzne o ile się nie mylę hinduistyczne ale w to wierzą już tylko Ci co chcą wierzyć). I powoli dochodzimy do tego że najlepiej jest samemu przygotowywać żywność od samego początku ku jego końcowi. Taka natura kapitalizmu szybciej i więcej nie ważne jakimi środkami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony Re: Mięsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 14:51 Jak można najeść się stresu? Może jeszcze powiesz, że zamiast mięsa jesz stres? Co do zabijanie zwierząt, to jest ono dzisiaj i tak dużo bardziej humanitarne niż dawniej. I poziom humanitaryzmu nieustannie wzrasta. Niestety, taki świat stworzyła matka natura, że żeby samemu przeżyć, trzeba zabijać i zadawać cierpienie innym. Cierpienie jest wpisane w funkcjonowanie życia. Które - m.in. dzięki temu - ma się na Ziemi bardzo dobrze, w przeciwieństwie do reszty kosmosu, bo w żadnym innym miejscu w ogromnym wszechświecie nie stwierdzono poza Ziemią żadnych zalążków życia. Cieszmy się więc z tego, co mamy. Biologii nie oszukasz, podobnie jak faktu, że człowiek od tysiącleci żywi się mięsem i mięsa zwyczajnie potrzebuje, bo ma to zapisane w genach. Wegetarianizm wyrządza o wiele więcej szkód na zdrowiu człowieka niż ta "chemiczna" szynka, tylko wegetarianie o tym nie wiedzą, bo do stwierdzenia takich faktów potrzeba długofalowych badań, a takie jeszcze nie powstały chociażby z racji krótkiego czasu trwania tego zjawiska. Odpowiedz Link Zgłoś
shootthemall Re: Śmieszny koleś 01.04.13, 00:30 Gość portalu: k napisał(a): > Śmieszny koleś. Kiełbasy i mięsa nie je, ale je sery, chleb, pomidory etc., bo > coś przecież trzeba jeść. Czy dlatego, że są zdrowsze? Nie. Po prostu się na ni > ch nie zna. Całe życie pedantycznie dba, żeby plasterki szyneczki były równo po > układane w lodówce, a umrze i tak w wypadku samochodowym albo na raka. Od tego > są normy, sanepidy etc, żeby dbać o to, żeby żywność nas nie zatruwała. Normy s > ą na tyle wyśrubowane, że żywność nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia. jesteś kretynem :) Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Szynka za 9 PLN vs 30 PLN za kg 31.03.13, 19:01 Dla niektórych jest to wybór jeść lub nie jeść. W czasach kryzysu rozważania pana profesora są co najmniej nie na miejscu, kiedy spora grupa poplucji żyje poniżej progu ubóstwa i to ma miejsce także w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burik Re: Szynka za 9 PLN vs 30 PLN za kg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 19:15 zawsze będą ludzie których nie stać na droższe produkty. a nie na miejscu jest nie mówienie o takich sprawach, bo sprawia, że nie wiemy co jemy i producenci mniej dbają o swoje produkty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krasnal Re: Szynka za 9 PLN vs 30 PLN za kg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 19:28 czasem lepiej nie jeść niż się otruć bez względu na stan posiadania.A wszystkie artykuły na temat oszustw jedzenia są na miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesio Re: Szynka za 9 PLN vs 30 PLN za kg IP: *.bsi.3s.pl 31.03.13, 19:31 Nie samą szynką żyje człowiek, za te 9 zł można np. kupić kurczaka i zrobić tymbaliki - przynajmniej człowiek wie co je. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Qfwfq Re: Szynka za 9 PLN vs 30 PLN za kg IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 20:30 ta, ludzie w Polsce głodują wiec nie wypada pisac o jedzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smartbonnie Re: Szynka za 9 PLN vs 30 PLN za kg IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 20:53 Stary, za 9 zł/kg to nie tylko nie jest szynka, ale w ogóle nie mięso, tylko jakiś MOM uformowany w wędlinę. Ja w takiej sytuacji finansowej piekę podudzia kurze albo kupuję biały ser. Szynka nie jest produktem niezbędnym do życia. Jak mnie nie stać na dobrą, to jej nie kupuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smartbonnie Re: Szynka za 9 PLN vs 30 PLN za kg IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 20:56 W ogóle radzę odkryć pogardzane, tanie mięsa - ogony, ozory, podroby itp. To jest wszystko jadalne, a w postaci nieprzerobionej lepsze niż te fałszywe szynki. Na ogonach można ugotować dobrą zupę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mk Re: Szynka za 9 PLN vs 30 PLN za kg IP: *.internetia.net.pl 01.04.13, 00:49 ozory wcale ie są tanie, są wręcz drogie. Jest jeden ozór w świni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alina Re: Szynka za 9 PLN vs 30 PLN za kg IP: 91.231.36.* 01.04.13, 12:20 Nawet ci, którzy żyją na progu ubóstwa mają wybór: albo kasza z dodatkiem dajmy na to kapusty kiszonej albo kiełbasa po 9,99/kg plus coca cola z promocji. Zagdaka: która wersja będzie słuzyła ich zdrowiu? Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 31.03.13, 19:07 mamuska-z-jajami napisała: > ja nie jem kiełbasy dlatego: cóż, jak się nałykało postępackiej propagandy i sie jej wierzy to można nie jesć mięsa. A wracając do meritum: panie naukowiec, i dlatego najlepsza wędlina jest taka, którą się "ze szwagrem' wykonuje z mięsa pochodzącego z pewnego źródła. Np. ze świniaka którego albo sami albo ktoś znajomy wyhodował. Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
shootthemall [...] 01.04.13, 00:41 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 01.04.13, 09:17 Z propagowanego przez wegusiów powiedzenia" "jesteś tym, co jesz" ktoś mógłby wywnioskować, że żywisz się głownie burakami. Pomyśl chwilę - jeśli się samemu świnkę wyhodowało, to także samemu się ją sobie zabija. Odpowiedz Link Zgłoś
okiemserca Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O mię... 31.03.13, 19:14 "Trzeba jeść mięso. Jest w diecie niezbędne..." absolutna bzdura, wielokrotnie udowadniana naukowo, a najlepszym dowodem jestem ja i moi znajomi (w tym dzieci wychowane od 0 do dorosłości na diecie wegetariańskiej) z doskonałymi wynikami badań zdrowotnych. wiec nie trzeba jeść mięsa. kropka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.13, 19:18 Tak jest, ty i kilku twoich znajomych to dowód ostateczny, w skali 6 miliardów ludzi:) Odpowiedz Link Zgłoś
nabati Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 31.03.13, 19:46 > w skali 6 miliardów > ludzi:) miliony ludzi nie je zwierząt od urodzenia... z pokolenia na pokolenie. O czym ty piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halo tu ziemia Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 19:57 Bo ich nie stać, ale Indie się bogacą i tych "wegan" coraz mniej. Pierwsze na co sobie pozwalają, to właśnie mięso, zaraz potem telefony komórkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_populista Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 31.03.13, 20:21 breedzisz. byłeś? widziałeś? nie? to milcz. dla typowego hindusa to nie jest kwestia pieniedzy tylko tradycji, religii, kultury, wychowania i 100 innych kwestii. mozna tanio zjesc czikeny w indiach ale jada to niewielka mniejszosc, albo nie-hindusi. reszta (biedni jak i bogaci) - po prostu odżywia sie laktoovowegetariansko albo laktowegetariansko (bez jajek - w ich terminologii - pure weg). co wiecej, praktycznie kazda z setek tysiecy knajp ma to opisane i oznaczone - od szyldu po menu. wiec doprawdy cos ci sie popierniczylo. moze chodzi o chinczykow, tam, owszem, wegetarianizm jest w pewnym regresie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sam głupku milcz Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 20:45 Jakiś ty naiwny.. Miliard masochistów? Widać że sam nie byleś, głowa nabita mądrościami z portali New Age Indie otworzyły bezcłowy kontyngent na dostawy mięsa jagnięcego z Australii. Rozwijająca się niezwykle dynamicznie klasa średnia w Indiach, licząca około 170 mln ludzi, będzie celem australijskiej ekspansji na tym rynku - podaje FAMMU/FAPA na podst.: Meat Trade News Daily. www.portalspozywczy.pl/mieso/wiadomosci/indie-kupia-jagniecine-z-australii,83754.html m.forsal.pl/finanse-osobiste/klasa-srednia-w-azji-rosnie-w-sile-grozi-nam-kryzys-zywnosciowy-na-skale-swiatowa Nie jedzą tylko krówek, więc wysyłają: ksow.pl/rynki-rolne/news/entry/3028-czy-indie-moga-zostac-nowym-liderem-w-eksporci.html Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 01.04.13, 09:20 anty_populista napisał: > breedzisz. byłeś? widziałeś? nie? to milcz. dla typowego hindusa to nie jest kwestia > pieniedzy tylko tradycji, religii Otóż właśnie. Czyli kwestia zabobonów. A zabobony odchodzą w przeszłość, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alina Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: 91.231.36.* 01.04.13, 12:26 Jak się doliczy tysiące ludzie w Indiach, wegetarian na całym świecie - to ta liczba trochę urośnie. Nie jestem wegetarianka, raczej bardzo umiarkowaną mięsożerką (raz w tygodniu, jak za czasów pańszczyźnianych), ale obserwując co się dzieje w przemyśle mięsnym i widząc tego skutki - jestem jak najbardziej za wegetariańskim sposobem zycia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mehe Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 19:43 Ja lubię szynkę z wegan oraz wegetarian. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 01.04.13, 01:03 okiemserca napisał: > "Trzeba jeść mięso. Jest w diecie niezbędne..." > > absolutna bzdura, wielokrotnie udowadniana naukowo, a najlepszym dowodem jestem > ja i moi znajomi (w tym dzieci wychowane od 0 do dorosłości na diecie wegetari > ańskiej) z doskonałymi wynikami badań zdrowotnych. Zdziwisz się, jak po 40-ce stracą własne zęby. Wszystkie zęby! Odpowiedz Link Zgłoś
skokna Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 01.04.13, 12:38 Wyznawca Hare Krishna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pamela Orzeszkowa Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 19:19 Ktoś profesora błędnie poinformował dawno temu i pan nieodmiennie w to wierzy, zamiast weryfikować. To nieprawda, że mięso trzeba jeść. Ani to zdrowe, ani etyczne, ani ekologiczne. Całkiem niedawno był w gazecie tekst o matce wegetariance i jej walce o wegetariańską dietę w przedszkolu dziecka. Może niech pan profesor przejrzy tamten artykuł, poszuka innych źródeł a potem zaktualizuje swoją zakurzoną wiedzę o potrzebach pokarmowych. Nie. Mięsa nie trzeba jeść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koala Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.13, 19:20 Typowy ćwierćinteligent z Polski, który pod pseudonimem podważa wypowiedź specjalisty profesora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JK Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 19:41 Ten profesor jest od technologii żywności, a nie od żywienia/dietetyki. To bardzo odległe dziedziny. Więc tenże profesor wypowiada się w temacie nie swojej specjalizacji (mówię o tym, że mięso jest niby niezbędne). W związku z tym nie jest lepszym autorytetem niż większość tu piszących. Jak zaczynałam studia z żywienia człowieka, mówiono, że wegetarianizm szkodzi. Jak je kończyłam po 5 latach, już był on oficjalnie, odgórnie, światowo uznany za pełnowartościową dietę. Oczywiście pod warunkiem, że jest dobrze zbilansowana, ale to dotyczy też zwykłej diety. Generalnie niech każdy je sobie co chce, ale niech nie ubliża innym (to do ciebie, koala, zwłaszcza, jeśli sam się nie znasz na tym, o czym piszesz, również pod pseudonimem, zresztą). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 19:53 Jak zaczynałem studia, homoseksualizm był odchyłką od normy. Teraz jest "orientacją" jedną z wielu, a człowiek ma 8 płci. Wszystko uznane oficjalnie, odgórnie i światowo. Tylko jak się ma politpoprawność do rzeczywistości? W takie propagandowe bzdury uwierzy humanista po kiepskiej uczelni, absolwent "żywienia człowieka" w akademii tego i owego, ale nie ktoś o wykształceniu przyrodniczym. TŻ to jednak prawdziwe studia. Odpowiedz Link Zgłoś
a-thomek Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 31.03.13, 20:09 Kiedy mój dziadek zaczynał studia w Ameryce uważano, że czarnoskórzy są gorsi i nie powinni studiować razem z białymi, we Francji kobiety nie miały praw wyborczych, bo kobiety nie powinny głosować... Cóż, świat się rozwija, świadomość ludzka również, wiedza... Nie warto tego negować. No chyba że chcesz leczyć raka pijawkami. Więc lecz, ale niech inni korzystają z nowoczesnych metod. Gość portalu: gość napisał(a): > Jak zaczynałem studia, homoseksualizm był odchyłką od normy. Teraz jest "orient > acją" jedną z wielu, a człowiek ma 8 płci. Wszystko uznane oficjalnie, odgórnie > i światowo. Tylko jak się ma politpoprawność do rzeczywistości? W takie propag > andowe bzdury uwierzy humanista po kiepskiej uczelni, absolwent "żywienia człow > ieka" w akademii tego i owego, ale nie ktoś o wykształceniu przyrodniczym. TŻ t > o jednak prawdziwe studia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Qfwfq Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 20:33 Rownie dobrze mozna powiedziec ze swiat się rozwija i za 50 lat kobiety nie będa głosowac, albo męzczyzni nie będą glosowac? I ze nie będzie tanich wędlin? I ze to co teraz Sanepid czy jakakolwiekinstytucja zatwierdza, będzie uznane za szkodlwie i trujące? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 01.04.13, 09:26 a-thomek napisał: > Kiedy mój dziadek zaczynał studia w Ameryce uważano, że czarnoskórzy są gorsi i nie > powinni studiować razem z białymi, we Francji kobiety nie miały praw wyborczych, bo > kobiety nie powinny głosować... Cóż, świat się rozwija, Kiedy mój dziadek studiował, 1kg szynki robiono z 1,8kg mięsa. Teraz odwrotnie. Świat się rozwija. Niedługo w ogóle nie trzeba będzie sadzić buraków, tyle będzie cukru. W cukrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 12:02 "Kiedy mój dziadek zaczynał studia w Ameryce uważano, że czarnoskórzy są gorsi i > nie powinni studiować razem z białymi," hmmm teraz jest lepiej teraz czarny nie dosc ze studiuje z bilaym uwazany jest za taksamo zdolnego to jeszcze musi spelnic mniejsze wymagania z racji koloru skory czyli mimo ze jest rowny to uwazamy go za gorszego i zamaist przyjac zdolnijeszego bialego wezmiemy gorszego xczarnego bo liczba czarnych studentow musi sie zgadzac "we Francji kobiety nie miały praw wybor > czych, bo kobiety nie powinny głosować" w calej europie szaleje kryzys w polsce wyboiry co chwila wygrywaja ci sami moze to nie byl taki zly pomysl aby kobiety nie glosowaly? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.xdsl.centertel.pl 31.03.13, 22:49 Boże drogi! Skąd sie biorą ci kretyni, co to nawet w żarciu widzą poprawność polityczną? <face palm> Odpowiedz Link Zgłoś
mumbai2013 Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 01.04.13, 13:34 Rozumiemy, ze Koala to imie nadane przez rodzicow? A przedmowczyni ma racje, byl taki artykul, w ktorym jasno okreslono stanowisko Ministerstwa Zdrowia dotyczace diety wegetarianskiej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 31.03.13, 19:30 Gość portalu: Pamela Orzeszkowa napisał(a): > Nie. Mięsa nie trzeba jeść. Nieścisłe. Mięsa można nie jeść i da się tak żyć, tylko co to za życie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ko2006 Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.dsl.irvnca.sbcglobal.net 31.03.13, 20:58 bardzo dobre zycie, ja to stosuje od 1991 i nie narzekam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ben Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 23:19 głosuj dalej na PO to do 2031 dalej nie bedziesz jadł mięsa Odpowiedz Link Zgłoś
micor Konie nie jedzą szczurów 31.03.13, 19:23 Szanowny Panie Profesorze. Włośnica przenosi się na krowy, konie i dziczyznę nie dlatego że te bydlątka pożerają zakażone gryzonie lecz dlatego że spożywają paszę, trawę czy co tam jeszcze, zanieczyszczoną odchodami gryzoni. Ot taka mała nieścisłość, być może jedna być może nie jedna w tym tekście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piku Re: Konie nie jedzą szczurów IP: *.multi-ip.pl 31.03.13, 19:49 Przez odchody przenoszą się m.in. tasiemce. Larwy włośnicy są w mięsie. Odpowiedz Link Zgłoś
micor Re: Konie nie jedzą szczurów 31.03.13, 20:10 Racja. Przepraszam. Poniosło mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :/ Re: Konie nie jedzą szczurów IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 20:13 Ręce opadają jak się ludzi czyta, im mniej wie, tym mądrzejszy się czuje. Po prostu się nie styka z tym czego nie wie, to nie ma świadomości ile tego jest. Pouczają Profesora weganie i specjaliści od chorób pasożytniczych. Żeby tak chociaż który do wikipedii zajrzał. pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82o%C5%9Bnica_%28choroba%29 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Konie nie jedzą szczurów IP: *.oresundskraft.ias.bredband.telia.com 31.03.13, 20:14 Głupota boli. Prof. powiedział o gryzoniach w kontekście sposobu odżywiania się dzików, a nie koni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gotlama Od kiedy konie i myszy są mięsożerne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 20:29 A zjedzenie zakażonego mięsa jest warunkiem koniecznym zostania nosicielem. Niby w mitologii greckiej była wzmianka o koniach karmiących się ludzkim mięsem, jest legenda o Popielu zjedzonym przez myszy, ale niechże pan profesor wskaże CHOĆ JEDEN udokumentowany weterynaryjnie przypadek wystąpienia włośnicy w mięsie końskim. Szczególnie rozbawiła mnie "nietrwałość" domowej pieczeni. Jeśli chcę długo przechowywać - po upieczeniu ładnie pakuję i mrożę. Nie mrożone np, plastrowany upieczony schab ze śliwką spokojnie wytrzymuje 3-4 dni, niestety nie więcej, bo znika jakimś magicznym sposobem, pewnie kot się nauczył otwierać lodówkę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: me Re: Od kiedy konie i myszy są mięsożerne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 21:02 Proszę uprzejmie: "W latach 1975–2000 głównym źródłem zarażenia włośniem ludzi (54,3%) była importowana konina, a zachorowania te wystąpiły głównie we Francji i Włoszech" Źródło: www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/57-4/574_01.pdf Jest też tam wyjaśnienie, dlaczego zarażają się zwierzęta roslinożerne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gotlama Re: Od kiedy konie i myszy są mięsożerne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 22:08 Niestety u nas wzbogacanie pasz dla typowych roślinożerców resztkami poubojowymi i nie tylko jest prawnie usankcjonowane, a skutki są takie jak widać - mięso roślinożerców stało się równie ryzykowne jak szyneczka z dzika. (może link w drugim wątku pod tym artykułem do czegoś ci się przyda). Fabryki mięsa są w tej chwili niczym XIX wieczne kopalnie węgla - w imię zysku NIKT z czerpiących zyski czy kupujących towar nie liczy się z cierpieniem związanym z tą produkcją . Nie rozumiem, czy oszołomienie np. nadprogramowych piskląt kogutków ras "nieśnych" dwutlenkiem węgla przed wrzuceniem na przemiał jest aż tak drogie, by trzeba je było miażdżyć żywcem przy pełnej wydolności układu nerwowego? Na szczęście myszy i nornice mają takie zapasy z moich tulipanów, że włośnica im nie grozi ;) Wiosną, jak zwykle zobaczę zobaczę gdzie je pozawłóczyły swymi labiryntami i to czego nie zdążyły zjeść zaczyna wschodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Od kiedy konie i myszy są mięsożerne? 01.04.13, 09:38 Gość portalu: gotlama napisał(a): > Niestety u nas wzbogacanie pasz dla typowych roślinożerców resztkami poubojowym > i i nie tylko jest prawnie usankcjonowane Jakbyś zgadła. Za wykorzystywanie resztek poubojowych do karmienia zwierząt grożą sankcje. > Fabryki mięsa są w tej chwili niczym XIX wieczne kopalnie węgla - w imię zysku > NIKT z czerpiących zyski czy kupujących towar nie liczy się z cierpieniem związanym z tą > produkcją . Nie rozumiem, czy oszołomienie np. nadprogramowych pisk > ląt kogutków ras "nieśnych" dwutlenkiem węgla przed wrzuceniem na przemiał jest > aż tak drogie, by trzeba je było miażdżyć żywcem przy pełnej wydolności układu > nerwowego? Sprawa kosztownej wymiany kurzych klatek wskazuje, że o koszty tu nie chodzi. Po prostu - eksperci od fizjologii zwierząt stwierdzili, że taka metoda gwarantuje śmierć krótszą niż czas propagacji impulsów nerwowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gotlama Re: Od kiedy konie i myszy są mięsożerne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 22:12 No cóż, nie śledziłam tego prawodawstwa po roku 2000, po przeczytaniu twego posta sprawdziłam stan prawny i rzeczywisty rynku pasz w Polsce. 2 % badanych pasz nadal zawiera takie dodatki. Niemniej dziękuję za zwrócenie uwagi na konieczność aktualizacji ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie zawsze nie Re: Konie nie jedzą szczurów IP: *.ip.netia.com.pl 31.03.13, 23:27 Rację masz ale tylko w odniesieniu do hodowli z paszami naturalnymi. Niestety coraz częściej hodowcy koni używają pasz wzbogacanych dostarczanych im przez paszarnie lub kiszonek własnych, a tam o dołożenie myszy czy szczura nie jest tak trudno. Oczywiście do zarażeń z odchodów też może dochodzić ale ze względów na cykl życia włosienic nie jest to główne zagrożenie dla trawożerców i kopytnych Odpowiedz Link Zgłoś
trombozuh Kolejny polski pan profesór 31.03.13, 19:23 ... który nie ma pojęcia o swojej dziedzinie wiedzy, tylko powtarza uklepane starodawne komunały. Mamy tu w Polsce autentyczne Średniowiecze. Miliony ludzi na świecie nie jedzą mięsa. Ich zdrowie wielokrotnie badano - i zawsze okazywało się, że średnia jakość ich zdrowia jest wyższa niż średnia całej populacji. A te brednie o szpinaku zawierającym dużo żelaza oznaczają, że pan profesór od dawna stracił jakikolwiek kontakt z rzeczywistością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Kolejny polski pan profesór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 20:10 trombozuh napisał: > Miliony ludzi na świecie nie jedzą mięsa. Ich zdrowie wielokrotnie badano - i z > awsze okazywało się, że średnia jakość ich zdrowia jest wyższa niż średnia całe > j populacji. Jak dla mnie niezbyt obiektywne badanie. Porównujemy osoby, które nie jedząc mięsa zastanaiwają się nad swoją dietą z ogółem, często niedbającym o to co jedzą. Rzeczywiste konsekwencje diety wegetriańskiej moglibyśmy poznać tylko poprzez porównanie zdrowia wegetarian i osób dbających zbilansowaną dietę (w tym mięsa). Wegetrianizm ładnie prezentuje się na tle przeciętnej, gdzie typowy konsument pożea masę bigmacopodobnych rzeczy. Dlaczego jednak wegetrianie nie powołują się na takie badania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dario Re: Kolejny polski pan profesór IP: *.tvn.pl 31.03.13, 20:16 w usa dieta wegańska dopuszczona jest w szkołach i uznana jako pełnowartościowa przez amerykański instytut żywienia panie psorze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Kolejny polski pan profesór IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 12:13 Gość portalu: dario napisał(a): > w usa dieta wegańska dopuszczona jest w szkołach i uznana jako pełnowartościowa > przez amerykański instytut żywienia panie psorze i co sz tego w usa tez mozna bez problemu kupic bron to znaczy ze jest to dobre? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukki69 Re: Kolejny polski pan profesór IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 22:40 średnia jakość zdrowia osoby dbajacej o siebie w jakikolwiek sposób bedzie zawsze wyższa niż populacji:) po drugie zeby sobie zjeść prawdziwe mieso czy przetwory to trzeba wyeliminować zakupy w punktach handlowych. po trzecie nigdy w zyciu nie jest tak ze cos jest dobre dla wszystkich...ten system juz upadł- teraz masz pełne półki-mozesz jeść co chcesz-jakos Twojego zywienia zalezy tylko od Twojej inteligencji. Po czwarte w autentycznym średniowieczu plebs nie miałby prawa zabierać publicznie głosu,więc idz na kolanach do Częstochowy i podziękuj ze sie urodziłeś/łaś w XX/XXI wieku-mozesz zieleninke jesc z wyboru i sredniowiecze znasz tylko pobieznie ze szkoły.pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mięsożerca Re: Kolejny polski pan profesór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 00:42 O! Kolejny vege wojujący się znalazł? Nie żre mięsa to od razu brak edukacji jedzącym musi zarzucić. Żal. Odpowiedz Link Zgłoś
stefansonson Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O mię... 31.03.13, 19:27 ja już dawno wyeliminowałem z diety codziennej mięso - nie stać mnie na drogie mięsa robione swojskimi metodami przez znajomych i rodzinę na wsi, a to co w sklepach sprzedają jest po prostu niejadalne. wystarczy po obiedzie i kolacji popić sobie szklankę wody, mleka z odżywką białkową dla sportowców, gdzie funt 80% białka dobrej jakości kosztuje ok 130 zeta i starcza na ponad pół roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :-) Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 19:42 Ty to byś mógł w kosmos lecieć, potrenuj jeszcze zupełne niejedzenie z korkiem w odbycie. Odpowiedz Link Zgłoś
razorjack to może artykuł teraz bardziej opisujący jak jeść 31.03.13, 19:59 mięso ?? kilka uwag o przechowywaniu jest, ale za cholere nie wiem teraz jakie mięso kupować żeby nie umrzeć za szybko !! i jakieś zdjęcia poprawnych/prawdziwych mięs !! Odpowiedz Link Zgłoś
n30n Pozwole sobie niezgodzic sie w 1 31.03.13, 20:22 Mimo ze w konfrontacji z Panem profesorem nie mam zadnego autorytetu, to pozwole sobie na polemike. Otoz moim zdaniem, proces naturalnego wedzenia jest zdrowszy niz malowanie wedlin ekstraktem dymu wedzarniczego. Dlaczego tak mysle? Ludzie od tysiecy lat stosuja ta metode konserwacji, zwlaszcza w naszym chlodnym klimacie. Ludzki organizm zdazyl sie do tego przyzwyczaic. Natomiast koncerny chemiczne produkuja chemie, w ktore niewiadomo co sie znajduje. Np. sklad szczepionek jest tajny i jak czlowiek sie szczepi to nie wie co przyjmuje do organizmu. Chcecie byc zdrowi, zyjcie jak ludzie 200 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Pozwole sobie niezgodzic sie w 1 IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 22:00 jakie malowanie?! JAKIE MALOWANIE ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nana Re: Pozwole sobie niezgodzic sie w 1 IP: *.bethere.co.uk 31.03.13, 23:44 Sprawdz sobie dlugosc zycia 200 lat temu i obecnie. Ba, sprawdz dlugosc zycia w Polsce w np latach 70. czy 80 i teraz i zastanow sie czy warto zyc jak to 'drzewiej bywalo' ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alina Re: Pozwole sobie niezgodzic sie w 1 IP: 91.231.36.* 01.04.13, 12:51 Można to pięknie i rozsądnie to wypośrodkować posługując się wiedzą i doświadczeniem pokoleń, a więc np. jeść jak 200 lat temu, zachowywać higienę współczesną (choć bez przesady, totalna sterylność też nie służy), korzystać z XX-wiecznych zdobyczy cywilizacji (kanalizacja, dostęp do bieżącej wody), ale nie zapominać o roli tego, co wokół nas (przyroda, zioła itd). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Pozwole sobie niezgodzic sie w 1 IP: *.static.korbank.pl 01.04.13, 22:27 > Otoz moim zdaniem, proces naturalnego wedzenia jest zdrowszy niz malowanie wedl > in ekstraktem dymu wedzarniczego. Dlaczego tak mysle? Ludzie od tysiecy lat sto > suja ta metode konserwacji, zwlaszcza w naszym chlodnym klimacie. Ludzki organi > zm zdazyl sie do tego przyzwyczaic. Zwróć uwagę na fakt, iż dawnymi czasy takie wędzone wiktuały były, przez ogromną większość społeczeństwa, spożywane od święta. Po drugie - długość życia. Organizm nie miał kiedy się przyzwyczaić. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O mię... 31.03.13, 20:29 "Mamy w Polsce renomowane duże zakłady. Stan sanitarny jest tam naprawdę na wysokim poziomie" Na przykład Constar... ;-P "Również szpinak ma go może całkiem sporo, ale jest przyswajane przez organizm ludzki tylko w blisko 5 proc., a żelazo z mięsa w 90 proc." W szpinaku wcale nie ma dużo żelaza. Głupi błąd w druku, w innym miejscu przecinek, spowodował, że pokolenia dzieci były skarmiane szpinakiem. W istocie, nie ma go tam więcej niż w innych roślinach. Co ciekawe, nikt tych danych nie zweryfikował przez sto lat i błąd ten został powielony do tak wielu książek, że usunięcie go zajmie następną setkę. No ale profesor wie, że tu wchłania się 100% a tam zaledwie 5. A skąd? Z magla? Schiz na temat wędzenia nie będę komentował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haha Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 21:05 Bla bla bla. Może i ta ilość żelaza w szpinaku nie jest szczególnie istotna (jest zielenina mająca więcej), ale i tak na tle innych warzyw SZPINAK ma więcej żelaza. Inną kwestią jest przyswajalność tego żelaza. Idź, najlepiej do książek, bo jesteś tak samo niedouczony jak Pan Profesor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orient Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 21:27 > Może i ta ilość żelaza w szpinaku nie jest szczególnie istotna (jest zielenina > mająca więcej), ale i tak na tle innych warzyw SZPINAK ma więcej żelaza. Inną k > westią jest przyswajalność tego żelaza. Rzecz w tym, ze NIE MA. Ma przeciętną. Za to ma szczawiany. > Idź, najlepiej do książek, bo jesteś tak samo niedouczony jak Pan Profesor. Książki to są dla takich jak ty. W moim wieku czyta się publikacje w czasopismach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janok Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.31.3.85.threembb.co.uk 31.03.13, 22:04 Ale przyswajalność minerałów jest zawsze zależna od pomagania jej. I dlatego szpinak podaje się z wit. C by jak najwięcej żelaza przyswoił organizm, rzedu 70-80%, więc kwestią dobrej diety jest raczej odpowiednia kompozycja posiłku, a nie pójście na łatwiznę i jedzenie mięsa, z którego żelazo najłatwiej się przyswaja. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 01.04.13, 09:57 Niezależnie od inkryminowanego błędu w druku, szpinak faktycznie zawiera, jak na roślinę, całkiem sporo żelaza, bo 4mg/100g ugotowanego produktu. Więcej (pomijając produkty roślinne suszone) jest go tylko w niektórych rodzajach wodorostów i w pietruszce. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Śmieszny koleś 31.03.13, 20:38 Czyli profesor je mięso, ale nie każde. Kornel, idź sobie trollować gdzie indziej, co? Odpowiedz Link Zgłoś
net_friend Rapsodia polska 31.03.13, 20:40 Pierwszy podrzuci lewe mięso na rynek. Drugi wleje pierwszemu lewe paliwo do baku. Trzeci sprzeda im złom od księdza z komisu. I tak sie kręci ten kraj mundrych inaczej, gdzie wszyscy myślą że są cwańsi i innych i w trąbę resztę zrobili. Ech, narodzie wybrany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marconi Re: Rapsodia polska IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 21:01 Masz rację, dodałby tylko że każdy z nich uważa się na najmądrzejszego i najcwańszego...Faktycznie naród wybrany, którego największe osiągnięcia w dziedzinie nauk ścisłych stworzyła kobieta na stałe zamieszkała we Francji oraz JEDEN matematyk... Odpowiedz Link Zgłoś
kobietanaforum Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 31.03.13, 20:50 Dla takich informacji warto czytać wywiady z profesjonalistami. Co prawda trudno uniknąć pewnych "zboczeń" zawodowych, bo nikt nie obchodzi się tak z wędliną jak pan profesor, ale zawsze można czegoś się dowiedzieć i nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
greenreds Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O mię... 31.03.13, 20:50 te wszystkie diety zostały wymyslone by zarobic kase na kobietach idiotkach co chca sie odchudzac.Oraz na zniewiesciałych facetach i to oni właśnie te diety z du...py wyzsane stosuja .za to sie wszyscy smieją z nich na syberi i podobnych rejonach tam zaden wegetarianin by nie przetrwał jednego dnia !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tygrysek Poplątanie IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.13, 21:38 Pomieszało ci się kilka rzeczy. Oczywiście, że wszystkie diety typu kwaśniewskiego, dukana, 1000 wysp są dla tych, o których piszesz. W tym samym rzędzie stawiam wszystkich domorosłych kulturystów z szafkami wyładowanymi białkiem, kreatyną, BCAA i innymi wspaniałościami, przeglądających się w lustrze codziennie po treningu albo mierzących sobie bicepsa. Gdy to widzę, to mam jedynie ochotę powiedzieć: "weź się w garść, bądź mężczyzną". Ale nie mieszaj do tego wegetarianizmu. Miliard ludzi jest wegetarianami, wielu przez całe życie, i radzą sobie nie gorzej niż mięsożerni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wegeM Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.111.2.061.ntlworld.ie 31.03.13, 21:51 odchudzac?????? ja po przejsciu na weganizm przytylam. a i poprawily mi sie wyniki badan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alina Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: 91.231.36.* 01.04.13, 12:56 Na Syberii powiadasz? A moja teściowa przeżyła tam całe 7 lat żywiąc się burakami, chwastem, ziemniakami, czarnym chlebem. No, ale przy życiu może faktycznie trzymało ją i jej rodziną mięso- czasem upiekli sobie na ognisku szczura. Odpowiedz Link Zgłoś
blondyna.z.londyna Kartka na mięso z 1989 roku 31.03.13, 21:02 No i paradoksalnie wracamy (myślami) do początków cywilizacji, czyli do życia w ciemnościach komuny. Okazuje się, że nie tylko jedliśmy zdrowiej i lepiej ale i piliśmy lepsze mleko oraz zdrowszą wódkę. Świat był lepszy sam w sobie, chociaz kombinowano na różne sposoby, ale ci od których wszystko zależało mieli ograniczone pole działania, więc summa siummarum bylismy zdrowsi, bo prawdziwe szkodzenie przerastało mozliwości nawet ówczesnych sekretarzy. Pamietam zwyczajną, kosztowała 44zł/kg oraz calvados w ordynarnych butelkach półlitrowych i piwo robione z chmielu tradycyjnymi metodami. W tanich jatkach była wspaniała konina a w sklepach rybnych halibuty po 20zł\kg. Dziś patrzę na wode cieknącą z szynki oraz cenę halibuta i zaczynam sie zastanawiać -Po co to wszystko było? Koleżanaka z matury, dentystka, jest załamana stanem uzębienia swoich klientów. Powtarza, że tak źle nigdy nie było. W sumie jak pozbieramy drobne, wydawałoby sie niepowiązane ze sobą fakty (to co mówi profesror od mięsa i moja przyjaciólka dentystka), można dojść do wniosku, ze bomba zegarowa tyka, tyku tyku tyk. I wybuchnie jak nie wcześniej to później.... Odpowiedz Link Zgłoś
lolik52 standardowy przepis na parówkę 31.03.13, 21:06 i to wysokiej jakości! 30 kg masy mięsnej(zmielone skórki,ogony,uszy mięso mechanicznie oddzielane od kości i inne odpady produkcji mięsnej),20 kg granulowanej soi,krochmal i 50l...wody plus sól,pieprz,wzmacniacz smaku mięsa(10 małych łyżeczek),wzmacniacz aromatu mięsa(według uznania). Wszystko to mieszamy razem,faszerujemy "kiszkę" foliową i wstawiamy do termicznej obróbki na określony czas.Wyjmujemy 100kg świetnych parówek,smacznego! W Polskich sklepach raczej takich nie znajdziecie,za dużo w nich mięsa:))) Odpowiedz Link Zgłoś
volkszorn Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O mię... 31.03.13, 21:07 Brojler czy wysluzona nioska maja 30 dni meki w ciemnej smiedzacej hali za soba, zanim automatyczna rzeznia wybawi zwierzeta z tej meki jaka zgotowal im wlasciciel hodowli. Tuczniki mecza sie w podobnych zalosnych warunkach trzy miesiace, sa pompowane antybiotykami, pasza i hormonami. Kilka koncernow genetycznych kontroluje hodowle trzody i ptactwa na calym swiecie. Specjalizowane zaklady produkuja piskleta do wylegarni a koguty zaraz po wykluciu kierowane sa zywcem na przemial i hodowca uzywa przemielonych resztek jako pokarmu dla tych, co przezyly. Kazdy kto zre szynki, kurczaki, kielbasy i inne przetwory miesne bez zastanowienia i poszanowania tego ktorkiego i pelnego meki zycia zwierzat hodowanych w nieludzkich warunkach zasluzyl na kare gorsza od raka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.115.251.175.wireless.dyn.drei.com 31.03.13, 22:04 Tez tak uwazam. Niestety, ciagle nie udalo mi sie wyeliminowac miesa zupelnie ale mam wielka nadzieje. Wedlin nie jadamy zupelnie, indyka rzadko i tylko z hodowli ekologicznych. W dzisiejszych czasach niestety ludzie nie mysla ze kasza gryczana z warzywami bylaby o wiele zdrowsza. W ciemnogrodku mieso zawsze bylo w cenie:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mei Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.13, 22:44 Wegetarianie to chyba jednak sekta... życzyć komuś raka...grejt... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 23:59 Tak dla ścisłości... Tucz brojlerów trwa 8 tygodni, a świń 6 miesięcy lub dłużej. Doradzam wizytę u specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alina Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: 91.231.36.* 01.04.13, 13:09 Jadam mięso rzadko, bardzo rzadko (najczęściej gdy jestem na proszonym obiedzie czy kolacji). Widzę po sobie i swoim zdrowiu, jak bardzo dieta bezmięsna jest wartościowa, ale od zawsze męczy mnie retoryka wegetarian, a to życzenie raka jest najlepszym przykładem owej walki ideologicznej, brzydkiej jak uszy świńskie. Rak nie zawsze związany jest z żarciem, czego najlepszym przykładem jest moja ś.p. koleżanka, która mięsa nie jadała, zmarła w wieku 35 lat (rak szyjki macicy). Odpowiedz Link Zgłoś
stefaniak78 Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O mię... 31.03.13, 21:16 po co udawać wegetarianina? lepiej po prostu nim zostać. bardziej etycznie i bardziej zdrowo. poza tym (dla tych, dla których to jest ważne) bardziej ekologicznie Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m 01.04.13, 10:00 Ani etyczniej, ani zdrowiej, ani ekologiczniej. To tylko takie zabobony. Odpowiedz Link Zgłoś
alejaja2012 Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O mię... 31.03.13, 21:34 Rok temu w sklepie wielkopowierzchniowym kupiłem kilka plasterków szynki w Wielki Czwartek. W lany poniedziałek musiałem ją wyrzucić bo się kleiła. To mnie pozbawiło złudzeń co do świeżości produktów w takich sklepach. Dzisiaj korzystam z małego sklepiku mięsnego, gdzie wędliny dostarczane są we wtorki i czwartki a mięso w środy i piątki. A kolejki czasami jak za komuny. Pan profesor kupuje w sklepach wielkopowierzchniowych, pewnie na stoisku mięsnym pracuje jego studentka albo córka sąsiada. Ciekawe na czyje zlecenie jest ten artykuł? hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
sztos-1 Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O mię... 31.03.13, 21:54 "Trzeba jeść mięso. Jest w diecie niezbędne, jest źródłem pełnowartościowego białka, niezbędnego zwłaszcza w diecie dzieci, a także najlepiej przyswajalnego żelaza." ^^^ bzdura! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Deszczówka Re: Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O m IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 31.03.13, 22:14 Rozwiń się Odpowiedz Link Zgłoś
nn7 Dlaczego profesor nigdy nie zje kiełbasy. O mię... 31.03.13, 21:54 Na coś trzeba umrzeć. Lepiej niech to będzie od dobrej kiełbasy niż od cegłówki spadającej... Odpowiedz Link Zgłoś