Gość: pyot
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.07.04, 20:17
W całej przecież,i obfitej histori poświęconej kontrolerom biletów w środkach
masowego przewozu(?),zostało powiedziane,napisane bodaj wszystko.
Widocznie nie jestem na bieżąco,gdyż nurtuje mnie jedno pytanie.
Czy przedstawiciele(pośrednio)MPK,pieszczotliwie nazywani-
kanarkami,mają prawo do rękoczynów?Mają takie kompetencje?
Załóżmy taką oto sytuację;podchodzi do mnie pan,pani,
-bileciki do kontroli proszę...
-eee,tego,no nie mam
-pan pójdzie z nami.
No i zaczyna się scenariusz z filmu klasy b.Oni obstawiają wyjścia-
wejścia,ale(hipoteza)w akcie desperacji udaje się mi do tychże
dotrzeć...,uff,i zaczyna się.Ja chcę wyjśc,można nazwać to ucieczką
oczywiście,ale jednak,a dżentelmeni o nienagannej aparycji i nieodpartemu
urokowi osobistemu mówią NIET.I co tłuczemy się po pycholach?
Jak to jest,tak z czystej ciekawośc Bo jeżeli mają
takie "zamglone"uprawnienia do wszelakiej interpretacji{ktoś,pewnie urzędnik
wszechmocny to wymyślił)że jednak mogą,to ja dziękuję.Wysiadam.