Dodaj do ulubionych

Te urocze pociągi PKP. I ja, wielbiący je samotnie

19.05.13, 18:22
ja mam znajomego, co też jeździł koleją (jak pies, który jeździł koleją) - ale już nie mieszka w Polsce, więc nie wiem czy jego miłość wytrwałaby próbę czasu
Obserwuj wątek
    • Gość: Wi Re: Te urocze pociągi PKP. I ja, wielbiący je sam IP: *.slubice.vectranet.pl 19.05.13, 19:50
      A ja myślę, że pan profesor kocha koleje miłością nieodwzajemnioną...
      • Gość: kloss Re: Te urocze pociągi PKP. I ja, wielbiący je sam IP: *.e-wro.net.pl 19.05.13, 21:41
        Tylko dlaczego Bachmann musi jezdzic co tydzien do Warszawy....co za informacje tam dostaje?
        • Gość: obywatel Ten uroczy Bachmann IP: 69.163.40.* 19.05.13, 22:57
          Ma taki 50% zniżki (niby za co?), jeździ tylko EIC i tylko do Warszawy, może sobie pozwolić na przedział menedżerski (ja nie mam pojęcia, jak to to wygląda), nigdzie nie musi się spieszyć i jeszcze narzeka. Bachmannowi proponuję, żeby choć raz przejechał się nie PKP, ale PR, i II a nie I klasą - tak jak podróżuje w Polsce 90% ludzi. Bachmann to nie dziennikarz, tylko księżniczka, która kaprysi, że tron za twardy i woda w prywatnym basenie za mało pachnąca.
      • Gość: wca Są jednak dość mocno przemawiające czynniki IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 22:48
        za tym ,że kolej powinna jeździć szybciej! Ktoś, kto ma konkretne terminy, ktoś kto podróżuje służbowo chce sprawnie dojechać. Nie zawsze da się lecieć samolotem (środek transportu jednak najdoskonalszy). Polska kolej jeszcze przed kryzysem winna unowocześnić trakcje, wprowadzić nowoczesny tabor, poszerzyć linie o zagraniczne połączenia. Niestety XXI wiek a wiele brakuje. Nie jeden nie zdążył na przesiadkę np. za granicą, bo PKP długo jechał... Taka prawda.
    • Gość: D. Re: Znowu Bachłamm dałeś zrobić z siebie frajera IP: *.punkt.opole.pl 19.05.13, 23:55
      A ja tam Profesora nie tylko rozumiem, ale nawet popieram w jego miłości ślepej i naiwnej (jak to z miłością bywa...) Też jeżdżę pociągami, chociaż może nie co tydzień, za to na dłuższej trasie - do Białegostoku. Też próbowałem korzystać z biletomatu, ale się nie dało, bo nie miał on w sobie danych pociągu, który właśnie wjeżdżał na stację (dla jasności: tak biletomat jak i pociąg były tego samego przewoźnika...). Też miałem bilet na przedział z wagonem nr konkretny, który jednak okazał się wagonem bezprzedziałowym. Jeździłem zimą II klasą ogrzewaną, chociaż miałem bilet na I, tylko że w pierwszej popsuło się ogrzewanie, więc konduktor szczerze zaproponował, że można w I zimnej, albo w II normalnej... Stałem kiedyś w pociągu 500 metrów przed dworcem PKP jakieś pół godziny. Dzięki temu pociąg do Poznania wjechał pół godziny opóźniony. Pytając dyżurnego ruchu, czemu czekaliśmy bez sensu pół godziny tuż przed dworcem, odpowiedział szczerze, że to kwestia skomunikowania z innym pociągiem, który był o te właśnie pół godziny opóźniony... Albo teraz nowe, darmowe miejscówki w TLK: każdy musi je mieć obowiązkowo, ale jeśli nie ma, to trudno, można jechać, tylko w razie czego trzeba zwolnić miejsce osobie z miejscówką i wtedy trzeba zająć inne wolne. Jeżdżę już dobrych kilka lat, ba - kilkanaście - pociągami, więc pewnie z Profesorem mógłbym się długo licytować w doświadczeniach... Jedno tylko mnie od niego różni: nigdy nie składałem i nie składam żadnych reklamacji. Bo i po co? Szkoda papieru i kasy na znaczki... Czy jeśli chodzimy do muzeum, to narzekamy, że pełno tam różnych zabytków i staroci? No bo dla mnie PKP i jej usługi to takie żywe muzeum. Trwające na wieki świadectwo polskości państwowej, czyli konstrukcji organizacyjnej, która jest jakże kreatywna w urozmaicaniu życia swojej klienteli. Taki interesujący dziwoląg. Można się zakochać... :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka