Dodaj do ulubionych

Brochowski szpital w tarapatach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 23:58
Zamknąć w cholerę, sam się wyleczę.
Obserwuj wątek
    • Gość: and Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.visnet.pl / *.VisNet.PL 03.08.04, 06:53
      moze nie moralne ale zgodne z prawem
      • Gość: Gość Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: 62.111.144.* 03.08.04, 07:21
        Tym bardziej, że większość pracowników pracuje w prywatnej przychodni na
        Hirszwelda. No i nie wszystkie pacjętki są tam przyjmowane - zwykle tylko te
        których lekarze pracują na Brochowie albo w tej przychodni.
    • Gość: M.G. Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: 62.87.147.* 03.08.04, 07:44
      Wroclawczyk, z takimi tekstami ciebie to wystarczy uśpić, to rzeczywiście możesz sam zrobić.
    • Gość: tomek Siedlisko łapówkarstwa IP: 62.233.178.* 03.08.04, 08:25
      Szanowny dr Bielanow, Sidor i inni znakomicie dr ginekologii i położnictwa z
      Brochowa może najwyższa ukrocić wasze praktyki polegające za sprytnym
      wyciąganiu pieniędzy z NFZ. Przyjmujęcie na Brochów swoje pacjentki z
      Hirszwelda i inych prywatnych praktyk, pracujecie na państwowym sprzecie a
      pieniądze kasujecie do własnych kieszeni. Wstyd i hańba !!!
      • Gość: Jarus Re: Siedlisko łapówkarstwa IP: *.pl / 217.30.156.* 03.08.04, 09:00
        Jesli to prawdo, to wyzej wymienieni sa po prostu zlodziejami.
      • Gość: GOŚC Re: Siedlisko łapówkarstwa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.08.04, 10:31
        TAK DZIEJE SIĘ PRAWIE WE WSZYSTKICH.SZPITALACH.SAMI ORDYNATORZY WYKAŃCZAJA
        SZPITALE PODBIERAJĄC IM PIENIĄDZE I PACJENTÓW PO LECZENIU DO SWOICH PRZYCHODNI.
    • Gość: sluchacz Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.08.04, 09:09
      nasluchjalem sie tego i owego o KOSZTACH porodow na brochowie i obraz tego cioe
      sie tam dzieje wyglada nastepujaco:
      wczesniejsze prywatne wizyty u ktoregos z doktorow przyjmujacych na brochowie
      to wywog wstepny zeby zostac wogole przyjetym na oddzial, a jesli jedak bez
      tego sie uda jakos to mozna sobie rodzic na korytazu tak sie personel zajmuje
      taka niechciana pacjentka; no chyba ze zaplaci (i to slono) za polozna przy
      porodzie, doktorowi za specjalna troske, pigulom za opieke nad dzieckiem, itp,
      itd ....
      reasumujac wiec moze i szpital ma sie slabo ale jego personel jezdzi na tej
      sytuacji jak moze i szpital przypomina brudna kure, ktora znosi zlote jajka
      (niektorzy dokladnie wiedza gdzie je zbierac) a pacjentki bula po kilka tysiecy
      za ludzkie warunki do porodu. obrzydlistwo !!!
      • Gość: obserwator Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 10:05
        zgadzam sie z przedmowca. Szpital moze i faktycznie niedomaga ze wzgledu na zbyt
        male dofinansowanie z NFZ. Ale niestety na zla sytuacje ma wplyw takze kadra
        szpitala ktora za wszelka cene "ciagnie kolderke" na swoja strone. Faktycznie
        ten szpital jest niezlym zrodelkiem do robienia prywaty dla lekarzy. Aby dostac
        sie napewno do tego szpitala faktycznie trzeba wczesniej chodzic prywatnie przez
        cala ciaze do lekarzy z tegoz szpitala. Alboi do ich gabinetow prywatnych albo
        do prywatnej kliniki na Hirszfelda, gdzie pracuje zreszta duza czesc personelu
        szpitala z Brochowa. A cenia sie niezle. Na dodatek ci lekarze do wlasnych celow
        zarobkowych korzystaja z urzadzen szpitala. Inny temat to polozne ktore maja
        zalozona firme ktorej mozna zaplacic za opieke w czasie porodu oraz za porod w
        specjalnym pokoju rodzinnym. Sprobuj kobieto nie zaplacic a nie licz wtedy na
        ciepla opieke personelu. Nie ma litosci. Jest na terenie szpitala magazynek z
        pieluszkami i innymi rzeczami dla noworodkow. Czy wiadomo kto korzysta z tych
        rzeczy? Znajomi personelu szpitalnego. To wszystko dzieje sie w PANSTWOWYM
        SZPITALU w ktorym opieka powinna byc teoretycznie darmowa!!! Krazy plotka, nie
        wiem czy prawdziwa ze co niektorzy w tym szpitalu specjalnie chca doprowadzic
        szpital do bankructwa po to aby latwiej bylo zrobic ze szpitala prywatna
        klinike. Nie wiem czy akurat w to wierzyc...
        • Gość: Puella Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.wroclaw.mm.pl 03.08.04, 11:16
          Bardzo dobrze by się stało gdyby tą opisywaną ( i jakże prawdziwą!)
          sytuacją "prywatnego folwarku" dra Bielanowa & company zajęła się w końcu jakaś
          instancja kontrolna. Ale pewnie jest to tylko pobożne życzenie. Sama dobrych
          kilka lat temu oddałam ostatnie pieniądze na ginekologiczną operację mojej
          mamy. Po raz pierwszy też spotkalam się tan ( na Brochowie)z "kompleksową"
          obsługą pacjentki - czyt. trzeba dać było koperty wszystkim, nie tylko
          operującemu doktorowi. Z tego co przeczytałam powyżej teraz to już norma, ale
          6 - 8 lat temu haniebną normą było jedynie płacenie za operację lekarzowi, a
          nie wszystkim pomniejszym lekarskim płotkom;w moim przypadku anestezjologowi i
          komuś jeszcze z zespołu doktora Bielanowa. W razie rzetelnego śledztwa
          dotyczącego tej wieloletniej prywaty mogę zeznawać, już od kilku lat jak tylko
          zobaczyłam na czym polega ten kombinat do robienia pienięzy zwany szpitalem na
          Brochowie zrezygnowałam z uslug doktora B. Pewnie umrę wcześniej o parę lat z
          powodu rodzinnych skłonności ginekologiczno - nowotworowych, ale za to
          świadoma, że za każdą wizytę ( co 3 miesiące) nie sponsoruję doktorowi nowego
          gadżetu do posiadłości lub też zagranicznej wycieczki. A tak poważnie -
          znalazłam po prostu normalnego ( czyli nie naciągającego na drogie badania co 3
          miesiące) ginekologa. Dobrze, że kilku jeszcze takich uchowało się w okolicy,
          choć przykład Brochowa może oddziaływać na środowisko demoralizatorsko.
          Pozdrawiam wszystkie kobiety/pacjentki z Hirszwelda, wcześniej z Pl. Czerwonego
          ( czy jak mu tam było - to poprzednia praktyka prywatna doktora i spółki),
          które już zaczeły rozumieć, że ordynator oprócz wiedzy musi być też choć trochę
          przyzwoity w swoim oglądzie rzeczywistości i przynajmniej niekture pacjentki
          obsługiwać w ramach NFZ.
          MK
          • gelu Re: Brochowski szpital w tarapatach 03.08.04, 12:23
            Dodajmy jeszcze, że nieobce jest personelowi tego szpitala wymuszanie
            dodatkowych opłat na niektóre świadczenia - np. za cesarkę. Znam przypadek,
            kiedy niejaki dr Hapon wyszedł na korytarz z mężem rodzącej kobiety i
            stwierdził, że tu już widać, że konieczne będzie cesarskie cięcie, ale jeszcze
            muszą poczekać, żeby poród trwał co najmniej 16 godzin, no chyba, żeby ten mąż
            zapłacił, to wtedy zrobią od razu. Mąż oczywiście wyciągnął wszystkie pieniądze
            jakie miał przy sobie (ok. 300 zł) i operacja natychmiast się rozpoczęła...
            Dlatego jak słyszę, że zarobki personelu mają zostać obniżone o 15%, to jakoś
            mi w ogóle ich nie żal - tak naprawdę i tak zarabiają na czymś innym.
      • Gość: pracownik Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.kom / *.kom-net.pl 05.08.04, 22:57
        Jak sie pisze takie rzeczy to przynajmniej trzeba by sie bylo podpisac: imieniem
        i nazwiskiem.Bogaty sluchacz.Doktorowi, polozna , pigula i kto jeszcze ?? Swiety
        Turecki? Gratuluje.CCCCCCchyle czola .
      • Gość: położna Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.04, 08:46
        Chciałabym wiedzieć jaką sumę odprowadziła do ZUSU ,kazda z
        tych "nieszczęśliwych i źle potraktowanych pacjenetk".No....???Jaką sumę może
        miec zebraną na koncie, 20-letnia lub bezrobotna kobieta ?Na koncie w ZUSIe
        prawdopodobnie nic ale za to wymagania jak w prywatnych klinikach w
        Ameryce.Należy sie - porawda ? A gówno Ci sie należy. O tych łapówkach piszą
        ludzie ,którzy w zyciu nikomu nic nie dali.Każda chciałaby odbyć poród w
        komfortowych warunkach,żeby personel "skakał" ( za marne grosze) na dwóch
        łapkach , a na odchodne każda powinna dostać jeszcze po ZŁOTYM ZEGARKU .A jak
        się zachowują pacjentki - polożnice oraz ich rodziny to żadna nie
        napiszę.Mam nadzieje,że wprowadzone zostana prywatne ubezpieczenia i skończą
        sie te kretynskie pretensje.
    • Gość: bayzel Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 10:10
      Wrocławczyk, gdybyś choć troche myślał, domyśliłbyś się, że w szpitalu
      ginekologiczno - położniczym raczej nigdy się leczyć nie będziesz. No ale widać
      z myśleniem u ciebie nienajlepiej. A co do zamykania szpitali - może ciebie i
      stać na prywatne leczenie, ale takich jak ty jest napewno niewielu.
      • Gość: juli Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.08.04, 12:47
        Brochów to nie tylko ginekologia i położnictwo, bayzel. A jakby zamknąć we
        Wrocławiu ze dwa szpitale to pozostałe przestałyby płakać, że kasy im brakuje.
        A tak to wszystkie ledwo zipią,z mocami przerobowymi wykorzystanymiw połowie.
        To, że na Dolnym Śląsku szpitali jest za dużo i to o ok. 30% to fakt! Ale
        wystarczy, że ktokolwiek próbuje coś z tym zrobić to od razu wrzask idzie pod
        niebiosa (np. próby połaczenia kolejowego z 1 maja). Z resztą Falkiewicz też ma
        być połączony - ze Szpitalem im. Marciniaka. Powinno to nieźle obniżyć im
        koszty - wspólna administracja, wspólny sprzęt. Byleby te plany znowu się nie
        rozjechały. A na razie w Falkiewiczu jest nowy dyrektor i pewnie dla tego
        Bielanów + spółka taką rozróbę robi - kończy mu się złota wolność.
    • Gość: czytacz Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.ssk.com.pl 03.08.04, 13:48
      Ano właśnie zamknąć w cholerę. I tak bez sporej gotówki się tam nie trafi. Więc
      jak prywatny szpital to prosze bardzo z cennkiem i rachunkami a nie kopertami.
      Jak ktoś ma złudzenia co do państwowości tej placówki to gratuluję naiwności.To
      od lat prywatny folwark szjki ginekologicznej.
      • Gość: ˛MWN Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 14:53
        Naprawdę jedyna rada - sprywatyzować. Dostawać rachunki, płacić gotówką lub
        kartą i znieść ZUS. Przecież to jedyny normalny sposób finansowania tzw. służby
        zdrowia. I sprawiedliwy, bo przez samych zainteresowanych. A jak ktoś chce się
        ubezpieczyć to tylko dobrowolnie i w prywatnych kasach chorych.
    • Gość: pacjent Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.ptf.pl 03.08.04, 15:15
      ja troche dla przeciwwagi... oczywiscie zgadzam sie ze sytuacja w szpitalach
      jest czesto karygodna i wynika to z organizacji calego systemu opieku
      zdrowotnej.
      mam jednak wrazenie ze opinie tutaj sa dosc skrajne i niekiedy mijaja sie z
      prawda. owszem, za porod w specjalnym pokoju rodzinnym trzeba zaplacic, ale nie
      firmie pielegniarek (?) tylko na konto fundacji rozwoju ochrony zdrowia we
      wroclawiu (czy cos w tym stylu). kwota co laska. i z relacji (nie korzystalem)
      wiem iz wystarczaja naprawde niewielkie sumy, napewno nie grube tysiace.
      niedawno zona rodzila w tym wlasnie szpitalu i naprawde nie mozna niczego
      zarzucic. zarowno w kwestii kompetencji, jakosci obslugi jak i uczciwosci.
      owszem, ciaza byla prowadzona przez jednego z tamtejszych lekarzy w jego
      prywatnym gabinecie (stawki rozsadne). ale powiedzmy sobie szczerze - ktora
      rodzina w dzisiejszych czasach prowadzi ciaze u ginekologa w publicznej
      placowce sluzby zdrowia? wiec to nie jest tak naprawde zaden dodatkowy koszt za
      porod i nie jest to specyfika tego szpitala. normalna reakcja na niewydolnosc
      tzw. "darmowej" sluzby zdrowia.
      • Gość: obserwator Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 10:23
        prawda jest ze za pokoj rodzinny placi sie na konto specjalnej fundacji.
        Pepelnilem blad wynikajacy z pospiesznego pisania i za to przepraszam. Jest
        jednak firma poloznych ktora oferuje opieke wiadomo w zamian za co. Czy to jest
        etyczne zeby pracownik szpitala ktory ma obowiazek DOBRZE pracowac dla szpitala
        robil to DOBRZE za dodatkowa gratyfikacja przyjeta prywatnie?
    • Gość: czytelniczka Nie macie pojęcia, o czym piszecie IP: *.biskupin.wroc.pl / *.dsl.biskupin.wroc.pl 03.08.04, 17:12
      Jak czytam te komentarze, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Tak się składa, że
      pracuje tam mój mąż - żeby nie było wątpliwości - jest to jego jedyne miejsce
      pracy. Dziwnym trafem - jakoś nigdy nikt nie biegł do niego z pieniędzmi w
      zębach i nie chce go korumpować;)Te historie o składziku z rzeczami dla
      niemowląt - owszem, jest coś takiego, leży tam mała ilość pieluszek i
      kaftaników, z darów. Otrzymują to pacjentki, które mimo próśb o przynoszenie
      swoich rzeczy nie mają nic dla dziecka, lub te w złej sytuacji finansowej. To
      mit, że dostają to krewni i znajomi królika.
      Sprawa długów szpitala. Prawda jest taka, że fundusz płaci śmieszne pieniądze.
      W dodatku zalega z opłatami za bieżące procedury. Szpital przyjmował wszystkie
      zgłaszające się pacjentki (także "kosztowne") i teraz ma za swoje. Mądrzejsi
      dyrektorzy innych szpitali podrzucali takie "kukułcze jaja" typu wcześniaki lub
      kobiety z zagrożoną ciążą na Brochów, ten przyjmował wszystkie (w końcu
      największy na Dolnym Śląsku)i teraz dostał za to po tyłku. Czy wiecie, że są
      wcześniaki, których "wyprowadzenie na prostą" kosztuje KILKADZIESIĄT TYSIĘCY
      ZŁOTYCH??????? A szpital dostaje za to bodajże maks. 6 tys. To teraz
      przemnóżcie to sobie.............i już widomo, o co chodzi.
      Dyrekcyjna, Kamieńskiego, Chałubińskiego odsyłali cięższe przypadki do tego
      szpitala pozbywając się balastu i tyle. A ci frajerzy (bo teraz trzeba sobie to
      powiedzieć)chwalili się liczbą porodów, wykonanych prcedur, no faktycznie powód
      do dumy. Po rozum do głowy przyszli za późno i teraz nie przyjmują w ogóle
      (jedynie ostre przypadki).
      W sierpniu załoga ma dostać 200 zł, we wrześniu prawdopodobnie w ogóle. Może we
      wrześniu zamkną tę placówkę i zrobi się dym. Pożyjemy, zobaczymy.
      A wszystkim krzykaczom życzę, żeby zobaczyli dyżur na porodówce (ostatni
      piątek - 11 porodów)
      • Gość: obserwator Re: Nie macie pojęcia, o czym piszecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 10:17
        droga Pani, prawda jest ze te pieluszki i kaftaniki z darow dostaja matki ktore
        nie przyniosly ich ze soba do szpitala. Sa tam tez czesto jakies kosmetyki np.
        Johnsona. I niestety czesc tego rozchodzi sie to bokiem, a przeciez jest to dar
        dla pacjentek... To jest jednak male piwo. Co do Pani meza, to nikt nie napisal
        na forum ze wszyscy sa skorumpowani. Jest tutaj jedynie zasygnalizowane ze
        niestety jest grupa pracownikow szpitala ktora robi sobie prywate w panstwowym
        szpitalu. Nie watpie ze prauja tam wysocy specjalisci bo lekarze jako tacy maja
        dobra opinie. Ale niestety sa rowniez negatywne zjawiska w tej instytucji. A tak
        na marginesie czy tego rodzaju dyzury piatkowe gdzie niewatpliwie jest ruch
        usprawiedliwiaja negatywne zjawiska? Bo nie rozumiem tego ostatniego argumetu
      • Gość: ja Re: Nie macie pojęcia, o czym piszecie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.08.04, 11:38
        > Jak czytam te komentarze, to mi się nóż w kieszeni otwiera.
        --------------------------------------------------------------


        Żono lekarz,dlaczego chodzisz z nożem w kieszeni?
    • Gość: sumienie Jacek Klakočar, dyrektor Departamentu IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.04, 18:00
      pozbawic tego czlowieka pensji,
      za wygadywanie bzdur,
      • Gość: anestezjolog niemoralna medycyna IP: 139.48.8.* 03.08.04, 18:21
        Ludzie maja racje. Ludzi trzeba sluchac.
        Ginekolodzy na Brochowie nie sa lubiani.
        Sytuacje trzeba zmienic.
        Bez poparcia spolecznego szpital zginie.
        To forum to forma sadu nad ginekologami z Brochowa.
        Wstyd panowie ginekolodzy.
        • Gość: ja Re: niemoralna medycyna IP: *.wroclaw.mm.pl 03.08.04, 19:31
          Siedem lat temu przyszedł w tym szpitalu na świat mój Kubuś.Był to mój szpital
          rejonowy.Nikomu niczego nie dawałam, nie leczyłam się w ciąży prywatnie we
          wspominanej przez przedmówców przychodni , bo ciąża to nie choroba. Wpadałam
          raz na miesiąc do rejonu sprawdzić , czy wszystko u potomka O.K. Ludzie sami w
          panice chodzą do prywatnych przychodni, pchają lekarzom pieniądze do kieszeni,
          a potem podnoszą larum, że dali.A wracając do tych chwil sprzed siedmiu lat, to
          zostaliśmy z Kubusiem obsłużeni luksusowo.
          • Gość: juli Re: niemoralna medycyna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.04, 14:36
            Dziś prasa doniosła, że na wczorajszym spotkaniu w Falkiewiczu padła ze strony
            Urzędu Marszałkowskiego propozycja otworzenia w Falkiewiczu również komercyjnej
            ginekologi i połoznictwa. Tak się zastanawiam, czy to nie uzdrowiłoby sytuacji -
            i tak się płaci i tak, a tak przynajmniej oficjalnie, z fakturą i na
            utrzymanie szpitala a nie kolejnej bryki panów lekarzy. Ja bym chętnie
            oficjalnie zapłaciła, żeby mieć pewność, że będą dookoła mnie skakali, a jakoś
            sobie nie wyobrażam dawania łapówki.
            • Gość: pracownik Re: niemoralna medycyna IP: *.kom / *.kom-net.pl 05.08.04, 23:09
              Skakac kolo ciebie to moze malpa na drucie ale nie pracownik obojetnie, jakiej
              instytucji. Nie musi to byc szpital. Najlepsze lekarstwo to LUSTRO.
          • polibius Re: niemoralna medycyna 06.08.04, 22:38
            w marcu urodziłam na "Brochowie" córeczkę. I mogę napisać, ze nikomu za poród (
            zakończony nieplanowanym cc) nie płaciłam. Jest mi niezmiernie przykro czytać
            większość komentarzy, gdyż na własne oczy przekonałam się ile kiepsko
            wynagradzani lekarze, położne, czy pielęgniarki robili dla mnie. Podczas porodu
            (poród zaczął się naturalnie) położna wspierała mnie zaś lekarz głasał po
            rękach i uspokajał. Po porodzie w pokoju otrzymałam pampersy, alantan. Jednej
            nocy moje maleństwo płakało, zawołałam wówczas jedną pielęgniarkę, która przez
            3 godziny pokazywała mi jak należy dziecko uspokajać ( miało kolkę..). PO
            wyjściu ze szpitala chcieliśmy się odwdzięczyć, ale zarówno położna, która była
            przy porodzie i ta pielęgniarka nie chciały "wziąć" niczego.
            I ten szpital mają zamknąć?? Przeciez ma on najlepszą opinię we Wrocławiu.
            Zresztą z opisywanego artykułu wynika, ze jest tam najwicej porodów. NIe wiem,
            którzy lekarze przyjmują na Hirszfelda, nie chodziłam tam, ale czy naprawdę Wy
            wszyscy krzykacze uważacie, ze po skończeniu najcięższych studiów, zadniu
            specjalizacji wynagrodzenie rzędu 1200zł jest sprawiedliwe?? Byle robol na taką
            kwotę splunie. Szukałam niedawno niani do dziecka i co, jedna mi zaśpiewała
            1200zł za 7 godzin dziennie. Przecież Ci ludzie muszą jakoś dorabiać. Ale
            skończy się to mam nadzieję wówczas, kiedy służba zdrowia choć częściowo będzie
            sprywatyzowana, ale i tak największym "krzykaczom"tego forum będzie źle, BO
            PRZECIEŻ POLAK MUSI MIEĆ WSZYSTKO ZA DARMO!! Założę się, ze najwięcej właśnie
            krzyczą Ci, którzy nie płacą żadncych składek.
            A swoją drogą, czy tutaj jest jakaś nagonka na Bielanowa??
    • Gość: Alicja Jak przewiezc chorego do domu ze szpitala ??? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.08.04, 01:17
      Czy prywatyzacja szpitala nie oznacza w sumie okradanie spoleczenstwa? Bo i
      niby kto dostanie te wlasnosc prywatna? Lekarze? Przeciez jak pokazala historia
      zwykly Kowalski niczego sie w Polsce nie dorobil przez tych 60 powojennych lat.
      Nagle wszystko "sprywatyzowano" czyli zabrano spoleczenstwu to co wypracowalo
      wlasnymi rekami i wepchnieto to w kieszenie garstki cwaniakow: politykow itp.
      Sluchajac mediow mozna dojsc do wniosku ze sami lekarze maja powazny udzial w
      tym ze sluzba zdrowia dostaje zadyszki( prywatne praktyki na panstwowym
      sprzecie, lapowki, naduzycia z NFZ). Z Brochowskim szpitalem zetknelam sie
      tylko raz i nie bylo to zbyt dobre doswiadczenie. Pacjent ma powazne
      zachwianie rownowagi i czuje sie zle na tyle ze rodzina kupuje mu ubranie do
      trumny, bo mysli ze nie ma juz dla niego nadzieji, personel zas to ignoruje.
      Dopiero na uwage iz moze to byc wynik dzialania zlego leku przychodza po rozum
      do glowy i okazuje sie ze nie trzeba jednak umierac, wystarczy zmienic lek.
      Swoja droga moze mi ktos z was podpowie jak dzisiaj transportuje sie
      niechodzacego pacjenta na 3 pietro bez windy? Szpital nie daje zadnego
      transportu( nawet jesliby ktos chcial za to zaplacic). Gdzie szukac takiej
      uslugi????
      • Gość: juli Re: Jak przewiezc chorego do domu ze szpitala ?? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.08.04, 07:42
        Ja nie pisałam o prywatyzacji szpitala, tylko o możliwości świadczenia
        komercyjnych usług przez publiczny szpital, jako ratune dla publicznej
        jednostki, umożliwiający dalsze wykonywanie mu również nieodpłatnych usług z
        NFZ. Skoro są chętni żeby wydawać forsę w prywatnych gabinetach, czego nie
        mieliby chcieć tego zrobić w publicznym, z lepszą bazą sprzętową i szerszym
        zapleczem medycznym ?
        A co do wypowiedzi "pracownika" - o taka jest właśnie mentalność pracowników
        publicznej służby zdrowia (choć oczywiście są świetlane wyjątki). Ale jak
        zaczynają przyjmowac w prywatnym gabinecie to zaczynają rozumieć
        pojęcie "skakać" koło pacjenta - bo inaczej pies z kulawą nogą do nich nie
        przyjdzie i nie będzie kaski.A ja chcę zapłacić, żeby sobie pielęgniarka
        przypomniała co to znaczy uśmiech, nie robiła mi łaski z podania napoju itd.
        Jak nie zapłacę (obecnie jej w łapę) to odpowie mi takim tekstem jak w/w
        pracownik. Ja chętnie zapłacę, ale za to wymagam dobrej i rzetelnej usługi a
        wolę to zrobić oficjalnie, a nie okradając szpital.
        Pewnie,że są ludzie z powołaniem, którzy i normalnie bez niczego są mili i
        uśmiechnięci i traktuja pacjenta jak człowieka a nie jak obowiązek, ale
        niestety koszmarne traktowanie przez personel medyczny, szczególnie średni,i
        wymuszanie łapówek ( tu raczej ten wyższy) to fakt, z którym sie również
        zetknęłam .
        • Gość: pracownik Re: Jak przewiezc chorego do domu ze szpitala ?? IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.08.04, 08:57
          wlasnie i to jest to! Mysle , ze podany napoj przez pielegniarke bez usmiechu
          bedzie tak samo smakowal jak z usmiechem .Mnie wystarczy , ze poda mi to fachowo
          i nie zrobi mi krzywdy.Pani w kasie w sklepie nie musi mi sie klaniac w pas jak
          przychodze placic i mowic kolejny raz "dzien dobry", bo ja wchodzac do sklepu
          juz mowilam .A jesli to jest super market to tym bardziej. Wystarczy , ze dobrze
          policzy moje pieniadze , nie musi kolo mnie skakac.Troche szacunku do drigiego
          czlowieka.Zycze zdrowia , bo wynika ,ze juli lezy chora i "obecnie daje w lape
          pielegniarce " za podanie napoju.Juli a wystarczy Ci pieniedzy ? - jest upal,
          okropny upal!
          • Gość: realista Re: Jak przewiezc chorego do domu ze szpitala ?? IP: *.wroclaw.mm.pl 06.08.04, 17:53
            Skaczemy sobie do gardeł z biedy.
            • Gość: gosć Re: Jak przewiezc chorego do domu ze szpitala ?? IP: *.kom / *.kom-net.pl 08.08.04, 10:15
              Czytelniczko,do twojego meża nikt z łapówką nie leci,bo on nie ma prywatnej
              praktyki.
              ja tam trafiłam przypadkiem jak siedziałam przed izbą przyjęć to pani piel.dyż
              wyszła i pytała do którego z lekarzy przyszłam na oddział,a ja nie
              wiedziałam ,bo skad? była mocno zdziwiona,ze z ulicy trafiam..
              przy wypisie dostałam wizytówkę do prywatnego gabinetu na kontrolę:(

              ale fakt,łapówek nie dawałam...
          • Gość: lilka Re: Pracowniku twojej mentalności nic nie zmieni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.08.04, 11:35
            Z takim sposobem myślenia o pacjentach nie powinieneś tam pracować.
            Jeśli kultury nikt cię nie nauczył,to do wywózki śmieci się tylko nadajesz.
            Przy tym zajęciu nie musisz się do nikogo uśmiechać.
            Większość zakładów pracy stosuje oceny okresowe,poddaje pracowników badaniom
            psychologicznym(kierowcy)może i w zawodach medycznych przydałaby się ostrzejsza
            selekcja.Po wypaleniu zawodowym należałoby zmieniać zawód.
            Przecież nie każdy może wykonywać taką pracę gdzie potrzeba dużo empatii do
            innych.
            Mówienie z sarkazmem o ludziach chorych i cierpiących,którzy potrzebują
            pomocy,okazywanie im obojętności świadczy o sadyżmie-co chyba nie przystoi
            pracownikowi szpitala.
            Muszę przyznać,że w żadnym zakładzie usługowym nie spotkałam się z taką
            znieczulicą i chamstwem jak w służbie zdrowia. Kiedy idę do przychodni,
            wychodzę bardziej chora.
            Jeśli u kosmetyczki,w sklepie,u fryzjera,krawcowej byłabym w sposób arogacki
            obsłużona-straciliby klientkę.
            • polibius Re: Pracowniku twojej mentalności nic nie zmieni 11.08.04, 22:07
              a która kosmetyczka, fryzjer, czy sprzątaczka odpowiada za Twoje życie i
              dostaje 1200zł? ( to jest podstawowe wynagrodzenie lekarza). Jeśli zachorujesz,
              to idź sobie do krawcowej się leczyć.
              • Gość: zorientowana Re: Pracowniku twojej mentalności nic nie zmieni IP: *.Korbank.PL / 81.219.226.* 14.08.04, 13:10
                BZDURA!!!!!!
                Taką ciemnotę o wynagrodzeniu lekarza wciskaj dzieciom, bo im można duzo bzdur
                wmaglować do głów i uwierzą. 1200 zł to jest płaca zasadnicza a czy drugie tyle
                za dyżury nie jest wynagrodzeniem? I tylko nie pisz, że dyżury są dla lekarza
                dodatkowym wynagrodzeniem! Bo nim nie są, jeśli odbywają się w macierzystej
                jednostce! Lekarz ma obowiązek do pełnienia dyżurów, za co ma płacone wg.
                odpowiednich stawek.
                A może trzeba odwrócic sytuacje? może to ty nie powinieneś uprawiać swego
                zawodu? może trzeba było właśnie lepiej krawcem zostać?
                Jesli jestes lekarzem, to zastanawiam się z której półki? bo chyba z tej
                niższej! skoro takie masz podejście, typowo komercyjne!!!
                i jeszcze jedno: w sł€żbie zdrowia nigdy nie było dobrze, i nawet jesli studia
                kończyłeś 30 lat temu!!!( a myśle, że jednak nie tak dawno, to po cholerę
                pchałeś się na taki kierunek?! bo tutaj to troszke powołania mieć TRZEBA
                Może lepiej na NOTARIUSZA trzeba było się wyszkolić! i wówczas zrozumiałabym
                komercyjne myślenie i czystą kalkulację!!!!
                • Gość: Patryk do zorientowanej IP: *.oc.oc.cox.net 15.08.04, 17:23
                  Gość portalu: zorientowana napisał(a):

                  > BZDURA!!!!!!
                  > Taką ciemnotę o wynagrodzeniu lekarza wciskaj dzieciom, bo im można duzo bzdur
                  >
                  > wmaglować do głów i uwierzą. 1200 zł to jest płaca zasadnicza a czy drugie tyle
                  >
                  > za dyżury nie jest wynagrodzeniem? I tylko nie pisz, że dyżury są dla lekarza
                  > dodatkowym wynagrodzeniem! Bo nim nie są, jeśli odbywają się w macierzystej
                  > jednostce! Lekarz ma obowiązek do pełnienia dyżurów, za co ma płacone wg.
                  > odpowiednich stawek.
                  > A może trzeba odwrócic sytuacje? może to ty nie powinieneś uprawiać swego
                  > zawodu? może trzeba było właśnie lepiej krawcem zostać?
                  > Jesli jestes lekarzem, to zastanawiam się z której półki? bo chyba z tej
                  > niższej! skoro takie masz podejście, typowo komercyjne!!!
                  > i jeszcze jedno: w sł€żbie zdrowia nigdy nie było dobrze, i nawet jesli s
                  > tudia
                  > kończyłeś 30 lat temu!!!( a myśle, że jednak nie tak dawno, to po cholerę
                  > pchałeś się na taki kierunek?! bo tutaj to troszke powołania mieć TRZEBA
                  > Może lepiej na NOTARIUSZA trzeba było się wyszkolić! i wówczas zrozumiałabym
                  > komercyjne myślenie i czystą kalkulację!!!!

                  Z umysłowego lenistwa nie zechciało cu się nawet przeczytać wcześniejszych
                  postów polibius.Nie wynika z nich ,że jest ona lekarzem,tylko normalną
                  pacjentką.Mimo wszystko rozważ poważnie możliwość leczenia sie u kosmetyczek i
                  krawcowych-skoro chorobliwie nienawidzisz lekarzy,chyba wyświadczysz tym sobie
                  przysługę.Lekarzom,potencjalnie stykającym się z tobą- też.

                  polibius 06.08.2004 22:38 odpowiedz na list

                  w marcu urodziłam na "Brochowie" córeczkę. I mogę napisać, ze nikomu za poród (
                  zakończony nieplanowanym cc) nie płaciłam. Jest mi niezmiernie przykro czytać
                  większość komentarzy, gdyż na własne oczy przekonałam się ile kiepsko
                  wynagradzani lekarze, położne, czy pielęgniarki robili dla mnie. Podczas porodu
                  (poród zaczął się naturalnie) położna wspierała mnie zaś lekarz głasał po
                  rękach i uspokajał. Po porodzie w pokoju otrzymałam pampersy, alantan. Jednej
                  nocy moje maleństwo płakało, zawołałam wówczas jedną pielęgniarkę, która przez
                  3 godziny pokazywała mi jak należy dziecko uspokajać ( miało kolkę..). PO
                  wyjściu ze szpitala chcieliśmy się odwdzięczyć, ale zarówno położna, która była
                  przy porodzie i ta pielęgniarka nie chciały "wziąć" niczego.
                  I ten szpital mają zamknąć?? Przeciez ma on najlepszą opinię we Wrocławiu.
                  Zresztą z opisywanego artykułu wynika, ze jest tam najwicej porodów. NIe wiem,
                  którzy lekarze przyjmują na Hirszfelda, nie chodziłam tam, ale czy naprawdę Wy
                  wszyscy krzykacze uważacie, ze po skończeniu najcięższych studiów, zadniu
                  specjalizacji wynagrodzenie rzędu 1200zł jest sprawiedliwe?? Byle robol na taką
                  kwotę splunie. Szukałam niedawno niani do dziecka i co, jedna mi zaśpiewała
                  1200zł za 7 godzin dziennie. Przecież Ci ludzie muszą jakoś dorabiać. Ale
                  skończy się to mam nadzieję wówczas, kiedy służba zdrowia choć częściowo będzie
                  sprywatyzowana, ale i tak największym "krzykaczom"tego forum będzie źle, BO
                  PRZECIEŻ POLAK MUSI MIEĆ WSZYSTKO ZA DARMO!! Założę się, ze najwięcej właśnie
                  krzyczą Ci, którzy nie płacą żadncych składek.
                  A swoją drogą, czy tutaj jest jakaś nagonka na Bielanowa??

    • Gość: mika Re: Brochowski szpital w tarapatach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.04, 16:55
      www.maluchy.pl-słów kilka o cwaniactwie lekarzy z kliniki Na Grobli-naciąganie
      na badania,które robi się w szpitalu na Brochowie ,za państwowe pieniądze, a
      firmuje się pieczątką prywatnej kliniki ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka