Dodaj do ulubionych

Jazda po śmierć

IP: *.kom / *.kom-net.pl 05.08.04, 22:16
Ostatnio zauwżyłem dużą niefrasobliwość rowerzystów, jeżdżących po zmierzchu
drogami poza miastem. Większość z nich jeżdzi bez jakiegokolwiek oświetlenia,
bez świateł odblaskowych itp. Zupełny brak wyobraźni! A przecież to takie
proste. W handlu dostępny jest cały asortyment oświetlenia. Od prostych
migajacych diód typu LED różnych wielkości, aż po specjalistyczne oświetlenie
dla rowerów. Głównie brak oświetlenia tylnego jest bardzo niebezpieczny. W
handlu można kupić różnego rodzaju paski odblaskowe przyczepiane na rzep do
ubrania, można kupić breloczki odblaskowe i wiele, wiele innych. Apluje do
wszystkich o rozwagę. Przejeżdżam kilka tysięcy kilometrów miesięcznie i wiem
jaki to jest stres, kiedy w ostatniej chwili wunurza się postać rowerzysty na
drodze jadącego bez oświetlenia. Apeluje do policjantów, aby częściej
zaglądali na drogi wyjazdowe z miasta. Jeżeli zdrowy rozsądek niektórych
rowerzystów opuścił, należy go przywrócić karą. Dziękuje za przeczytanie
mojego postu. Pzdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: kklement A co na to Skiba ? Czytaj: IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.08.04, 23:47
      www.wprost.pl/ar/?O=48741
      • Gość: _tadek Mocne! IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.08.04, 00:03
        Wiesz zacząłem się śmiać, ale tak naprawde to nie jest do smiechu. Dzisiaj
        przeżyłem trzy takie wynurzenia najtrowerzysty bez lampki. Horror! Dzięki pzdr.
        • wozik Re: Mocne! 06.08.04, 13:25
          A ja obiecałem sobie, że jak jeszcze raz spotkam takiego kolesia, to dostanie ode mnie po prostu w mordę.

          Chyba inaczej nie da się ich nauczyć!
    • Gość: wroclawczyk Re: Jazda po ścieżce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 23:47
      Dokładnie, należy walczyć z wiatrakami czyli zbudować ścieżki rowerowe.
      • Gość: dido atak po zmroku IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.08.04, 01:28
        ba, ale zby\uduj tu sciezki rowerowe na trasach dalszych niz wylotowe - mnie
        najczesciej nightbike'i atakuja po zmroku i to bardzo czesto miedzy
        miejscowosciami - w miescie jeszcze czlowiek sie jakos uchowa-poklnie na
        idiotow kotrzy zamiast sciezkami rowerowymi zasuwaja asfaltem (autentyk-to
        bardzo czeste)
        lecz gdy przyjdzie zmierzyc sie z rowerem wiejskim czesto zygzakujacym z powodu
        jakiegos jabolka...no to juz koszmar.
        oczywiscie policja na wszelki wypadek zatrzyma staruszke karmiaca golebie (za
        zasmiecanie) - bo roweru chlopaki niestety czasem nie moga dogonic...
        • Gość: Jarus Re: atak po zmroku IP: *.pl / 217.30.156.* 06.08.04, 08:01
          Pamietam, kiedys policja sprawdzala oswietlenie rowerow, ale zaraz sie podniosl
          krzyk, ze przesladuja rowerzystow.
          Moze idac tym torpem na przegladzie technicznym aut, swiatla beda sprawdzane
          tylko noca lub zima, jak ktos robi przeglad latem w poludnie, to nia maja prawa
          sprawdzic swiatel. Podobnie z wycieraczkami, mozna sprawdzic tylko gdy pada
          deszcz...
          • Gość: cancro Re: freestyle IP: *.core.lanet.net.pl 06.08.04, 08:45
            Kiedyś wsiadłem na rower mojego nielata, a że było po deszczu, to cały byłem w
            błocie. W pobliskim markecie zakupiłem więc błotniki i osprzęt
            elektryczny. "Młody" był na wakacjach, ale niedługo miał wrócić, a ja z
            nicierpliwością oczekiwałem jego opinii i co tu gadać - podziękowania
            za "wypasienie" bike'a. Niestety, reakcją potomka były łzy w oczach, bo jak on
            się z takim czymś pokaże na podwórku. Po lekturze artykułu dochodzę do wniosku,
            że mój chłopak najwyraźniej uprawia miejską odmianę najtrowera -
            freestylecitynajtrower, czy jakoś tak.
            A poważnie: skoro rower jest pojazdem dopuszczonym do ruchu drogowego, to
            powinien podlegać takim samym rygorom technicznym jak samochód. Ci którzy mają
            starsze egzemlarze pojazdów wiedzą, co trzeba przejść, aby uzyskać pieczątkę w
            dowodzie rejestracyjnym. Dlaczego rowerzyści - pełnoprawni uczestnicy ruchu
            drogowego są zwolnieni z obowiązku utrzymywania w sprawności swoich pojazdów?
            Trudno się temu dziwić, skoro każda interwencja policjanta w stosunku do
            łamiącego przepisy rowerzysty, jest odbierana jako atak debilnego policjanta na
            bogu ducha winnego młodzieńca. Przekonanie rowerzystów o bezkarności umacniają
            akcje w rodzaju "masa krytyczna" i inne takie. Nie jestem formalistą, który
            uważa, że pieczątka w dokumencie załatwi wszystko, ale w naszym mieście jest
            zarejestrowanych ponad 400 000 samochodów (różnych typów, w tym autobusy),
            czyli statystycznie na trzech mieszkańców przypadają dwa samochody, o czym
            boleśnie można się przekonać próbując przejechać choćby w wakacje, poza
            szczytem przez nasze miasto. Dodajmy do tego niefrasobliwych motocyklistów i
            rowerzystów i co mamy? Totalny mętlik! Kto dziś pamięta, że istnieje coś
            takiego jak karta rowerowa? Zapytanie rowerzysty o taki archaizm mogłoby
            wywołać u niego niepohamowany atak "śmiechawki", bo przeciez znajomość zasad
            poruszania się na rowerze wyssał "z mlekiem matki". Ponadto uważam, że
            wprowadzenie konieczności posiadania czegoś w rodzaju dowodu rejestracyjnego
            dla rowerów, w połączeniu z koniecznością ich znakowania w znacznej mierze
            ukróciłoby plagę kradzieży rowerów. Znając jednak nasz kraj i przywiązanie do
            demokratycznych wartości cechujące naszych obywateli, na jakiekolwiek zmiany w
            tej materii, w najbliższym czasie nie ma co liczyć...
    • Gość: lok Re: Jazda po śmierć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.04, 18:37
      Swego czasu po długiej trasie, wreszcie dojeżdżam już do wrocka. Szczęśliwie
      koniec, zmęczenie daje o sobie znać, a tu... coś dziwnego. Chyba mam mroczki
      przed oczami. Zwalniam i jadę dalej. Wydawało się, że słupki z odblaskami się
      przesuwają! Z bliska okazało się że to rowerzysta (na tle lasu) w ogóle nie
      widoczny i jedyne co było widać to odblaski na jego (przepraszam za wyrażenie)
      pedałach.
      Niestety, takich wariatów jest więcej. Policja dalej nic sobie z tego nie robi,
      chyba, że jest to młodzież wyjeżdżająca z Rynku (a to dlatego, że byc może są
      po piwie). Bezmyślność ludzka nie zna granic, a na głupotę jeszcze nikt nie
      wynalazł lekarstwa...
      z moto.. rowerowym pozdrowieniem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka