reniali
13.09.04, 09:07
Często moje dzieci bawią się na placu zabaw przy galeriowcu na ul Powstańców
Śl. Jest to ładnie zagospodarowany teren z oznaczeniami, że nie wolno
wprowadzać tam psów. Nie przytoczę tekstów, jakimi są raczone osoby
zwracające uwagę właścicielom psów, bo są żenujące. Ile maja roboty matki po
powrocie do domu z doczyszczeniem obuwia i ubrań tez nie będę pisać. Ale
szczytem jest, gdy wprowadza się psa do ogrodzonej piaskownicy. Gdy jednej
babci z psem opiekującej się wnuczką zwróciłam uwagę, obrzuciła
mnie "pięknymi" tekstami klepiąc się niedwuznacznie w tyłek. Zwróciła tym
uwagę wielu przechodniów.
Mam wiec pytanie, jaki jest numer straży miejskiej. I czy są oni w stanie
przyjechać w tak mało znaczącej sprawie i jak szybko. Czy w ogóle interesuje
straż miejską coś takiego, bo choć jestem często na tym placu to nie
widziałam tam ani razu strażnika? A dodam, że na ławkach siedzi tam wielu
panów z piwem i nie tylko. Tuz obok karuzeli i huśtawek