Dodaj do ulubionych

W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Masi...

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.04, 22:05
Szczególnie władze Wrocławia walczą z rowerzystami - dlaczego? To proste.
Platforma Obywatelska jeździ samochodami. Olewają i nie lubią rowerzystów.
Wiekszość z nich pochodzi z małych miasteczek (Bogatynia, Dzierżoniów) tam
zawsze rowerzysta był inaczej postrzegany i tak jest teraz. Dla nich
rowerzysta to wolnomyśliciel. Kiedy mój pracodawca zapytał, co zrobię, gdy
wezmę wypłatę odpowiedziałem szczerze, że kupię sobie rower, wpadł w szał.
Nie chciał tego słuchać. No bo jak jego pracownik moża jeździć do pracy
rowerem. Zarabiałem wtedy 500 złotych, co miałem za to kupić - samochód?
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 24.09.04, 22:44
      "Kierowcy nie traktują nas jako pełnoprawnych użytkowników jezdni."
      Pytania:
      1. Ile rowerów ma ubezpieczenie OC?
      2. Ile rowerów ma wszystkie potrzebne światła?
      3. Ile wynosi stawka podatku drogowego za rower?
      4. Ilu rowerzystów nie korzysta ze ścieżek rowerowych (niektórzy nawet się tu tym chwalą)?
      Więc mamy już chyba jasność, że rowerzysta NIE JEST pełnoprawnym użytkownikiem drogi. Użytkownik drogi ma nie tylko prawa ale i obowiązki o czym rowerzyści wyraźnie zapominają.
      • piast9 Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 24.09.04, 23:28
        wielki_czarownik napisał:

        > 1. Ile rowerów ma ubezpieczenie OC?
        No, niewiele. To jest jednak już tylko ryzyko rowerzysty. W razie spowodowania
        szkód musi pokryć straty z własnej kieszeni.

        > 2. Ile rowerów ma wszystkie potrzebne światła?
        Tu masz rację, sporo jest nightriderów bez świateł. IMHO samobójca. Wczoraj też
        mało nie trafiłem pieszego idącego skrajem drogi, ubranego na czarno, który
        wyłonił się 30m przed samochodem w snopie świateł mijania. Też nie miał nic
        odblaskowego. Tyle dobrze że szedł właściwą stroną drogi, widział mnie i zrobił
        unik w tym samym momencie co ja.

        > 3. Ile wynosi stawka podatku drogowego za rower?
        Tyle co dla samochodów - jest wliczona w cenę paliwa.

        > 4. Ilu rowerzystów nie korzysta ze ścieżek rowerowych (niektórzy nawet się tu
        tym chwalą)?
        A ilu kierowców olewa ograniczenia prędkości? Obawiam się że znacznie większy
        odsetek niż nieprzepisowo jeżdżących rowerzystów.

        A ilu pieszych łazi po w.w. ścieżkach?

        > Więc mamy już chyba jasność, że rowerzysta NIE JEST pełnoprawnym
        > użytkownikiem drogi. Użytkownik drogi ma nie tylko prawa ale i obowiązki o
        > czym rowerzyści wyraźnie zapominają.
        Pewnie że mają obowiązki. Samochodziarze też. Piesi też. I wszyscy równo te
        obowiązki olewają. Dlaczego wieszać psy tylko na rowerzystach?
        • wielki_czarownik Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 25.09.04, 11:12
          piast9 napisał:


          > No, niewiele. To jest jednak już tylko ryzyko rowerzysty. W razie spowodowania
          > szkód musi pokryć straty z własnej kieszeni.

          Bzdura. Jak myślisz ilu kierowców będzie chciało się 3 lata sądzić o lusterko warte 100 PLN?

          > Tyle co dla samochodów - jest wliczona w cenę paliwa.

          Czyli ZERO. Ergo rower nie ma tylu praw co samochód.

          > A ilu kierowców olewa ograniczenia prędkości? Obawiam się że znacznie większy
          > odsetek niż nieprzepisowo jeżdżących rowerzystów.

          A ilu jeździ po chodnikach?

          >
          > A ilu pieszych łazi po w.w. ścieżkach?

          A czy oni domagają się takich praw co samochody?

          >
          > Pewnie że mają obowiązki. Samochodziarze też. Piesi też. I wszyscy równo te
          > obowiązki olewają. Dlaczego wieszać psy tylko na rowerzystach?

          Nie tylko. Po prostu w tej chwili rozmawiamy o nich. Jak będzie artykuł o piratach drogowych to pogadamy o samochodach.
          • Gość: prostak wielki czarownik to wielki idiota kto za? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 20:08
            kto za kto przeciw?
            • Gość: Adam Re: wielki czarownik to wielki idiota kto za? IP: 195.185.151.* 26.09.04, 01:07
              • Gość: Rafis Re: wielki czarownik to wielki idiota kto za? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 18:28
                Nie śmiejcie się, to nie jego wina - niestety zjebane geny trafiają się częściej
                niż dobre. Los chłopakowi zafundował Źyciową Katorgę Ze Samym Sobą.
          • piast9 Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 26.09.04, 00:18
            wielki_czarownik napisał:

            > Bzdura. Jak myślisz ilu kierowców będzie chciało się 3 lata sądzić o lusterko
            > warte 100 PLN?
            To już ich problem.

            Ja kiedyś utrąciłem lusterko kierownicą, sam się przy tym mało nie wypieprzając,
            z winy kierowcy samochodu. Ten też jakoś nie chciał się sądzić, nawet przepraszał.

            > Czyli ZERO. Ergo rower nie ma tylu praw co samochód.
            Pieszy zatem też nie ma praw.

            > A ilu jeździ po chodnikach?
            Od niedawna kodeks na to zezwala.

            > A czy oni domagają się takich praw co samochody?
            Tak, chcą żeby w obrębie pasa drogowego znajdował się chodnik. I żeby były
            wyznaczone przejścia dla pieszych. I żeby chodniki tworzyły logiczny system.
            Tyle że tych praw nikt nie kwestionuje i niemal każda ulica w mieście te
            wymagania spełnia. Czasem się podnosi protest gdy nie ma przejść lub
            sygnalizacji świetlnej w niebezpiecznych miejscach.

            > Nie tylko. Po prostu w tej chwili rozmawiamy o nich. Jak będzie artykuł o
            > piratach drogowych to pogadamy o samochodach.
            Ok.
            • wielki_czarownik Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 26.09.04, 11:24
              piast9 napisał:

              > To już ich problem.

              Więc zlikwidujmy OC dla samochodów. Jak Tobie ciężarówka urwie nogę to ciekawe czy powiesz "mój problem". Nie może być tak, że jeden pojazd musi być ubezpieczony a drugi nie. Albo wszyscy albo nikt.

              >
              > Ja kiedyś utrąciłem lusterko kierownicą, sam się przy tym mało nie wypieprzając
              > ,
              > z winy kierowcy samochodu. Ten też jakoś nie chciał się sądzić, nawet przeprasz
              > ał.
              >

              On. A czy każdy tak zrobi?

              > Pieszy zatem też nie ma praw.

              Na jezdni nie. Pieszy ma chodnik.


              > Od niedawna kodeks na to zezwala.

              Sprawdź art 26$3.3 KD.

              > Tak, chcą żeby w obrębie pasa drogowego znajdował się chodnik. I żeby były
              > wyznaczone przejścia dla pieszych. I żeby chodniki tworzyły logiczny system.
              > Tyle że tych praw nikt nie kwestionuje i niemal każda ulica w mieście te
              > wymagania spełnia. Czasem się podnosi protest gdy nie ma przejść lub
              > sygnalizacji świetlnej w niebezpiecznych miejscach.

              I piesi blokują pół miasta i chodzą po ulicach aby to osiągnąć?
              Weźcie zablokujcie gabinet Dutkiewicza - wtedy słowa nie powiem. Ale od zwykłych ludzi to wara!
              • Gość: jekdok Oj, Wielki ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 12:12
                Jeśli odsyłasz do źródeł, to warto znać i rozumieć ich zawartość (aktualną!!!).
                Polecam art. 33p.1, a zwłaszcza p.5.KD. Twoja konkluzja na temat praw pieszych
                na jezdniach trąci horrorem. A czy np. przejścia dla pieszych (chociażby) nie
                są częścią jezdni. Ja rozumiem, że jeżdżąc z zamkniętymi oczami, nie
                dostrzegasz innych uczestników ruchu drogowego w tym i pieszych i rozlicznych
                sytuacji, w których pieszy MUSI korzystać z jezdni, ale ulica to nie ekran
                monitora. Chroń nas Boże przed kierowcami o takich jak Twoje poglądach, bo ja
                coraz poważniej rozważam możliwość zakupu czołgu (z demobilu, nawet bez lufy).
                Bo jeśli dodać do Twoich poglądów ostatnie doniesienia, że jeśli spowoduje się
                wypadek po pijaku i da się złapać uciekając z miejsca wypadku to wystarczy się
                zawstydzić i dobrowolnie poddać karze, żeby uniknąć odpowiedzialności (dla
                wielu wyrok w zawieszeniu jest równoznaczny z uniewinnieniem) - to czołg będzie
                jedynym w miarę bezpiecznym środkiem komunikacji. Pozdrawiam mimo wszystko.
                • wielki_czarownik Re: Oj, Wielki ... 26.09.04, 14:20
                  Gość portalu: jekdok napisał(a):

                  > Jeśli odsyłasz do źródeł, to warto znać i rozumieć ich zawartość (aktualną!!!).
                  >
                  > Polecam art. 33p.1, a zwłaszcza p.5.KD.

                  Ja pisałem o samochodach na chodniku. :) A co do tego artykułu to polecam punkt 6.

                  Twoja konkluzja na temat praw pieszych
                  > na jezdniach trąci horrorem. A czy np. przejścia dla pieszych (chociażby) nie
                  >
                  > są częścią jezdni.

                  Przejścia dla pieszych to inna sprawa. Ale pieszy nie powinien chodzić ulicą (za wyjątkiem jej przekraczania).

                  Ja rozumiem, że jeżdżąc z zamkniętymi oczami, nie
                  > dostrzegasz innych uczestników ruchu drogowego w tym i pieszych i rozlicznych
                  > sytuacji, w których pieszy MUSI korzystać z jezdni, ale ulica to nie ekran
                  > monitora. Chroń nas Boże przed kierowcami o takich jak Twoje poglądach, bo ja
                  > coraz poważniej rozważam możliwość zakupu czołgu (z demobilu, nawet bez lufy).

                  Nic z tego. Te czołgi są tak uszkodzone, że nigdy nie pojadą (przecięta płyta podwoziowa).

                  > Bo jeśli dodać do Twoich poglądów ostatnie doniesienia, że jeśli spowoduje się
                  > wypadek po pijaku i da się złapać uciekając z miejsca wypadku to wystarczy się
                  > zawstydzić i dobrowolnie poddać karze, żeby uniknąć odpowiedzialności (dla
                  > wielu wyrok w zawieszeniu jest równoznaczny z uniewinnieniem) - to czołg będzie
                  >
                  > jedynym w miarę bezpiecznym środkiem komunikacji.

                  Albo zasłonić immunitetem.

                  Pozdrawiam mimo wszystko.

                  Pozdr.
              • piast9 Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 26.09.04, 18:51
                wielki_czarownik napisał:

                > Więc zlikwidujmy OC dla samochodów. Jak Tobie ciężarówka urwie nogę to ciekawe
                > czy powiesz "mój problem". Nie może być tak, że jeden pojazd musi być
                > ubezpieczony a drugi nie. Albo wszyscy albo nikt.
                Więc piesi też. Ok, może być. Wystąp z inicjatywą obywatelską.

                > On. A czy każdy tak zrobi?
                Nie każdy. I czego to dowodzi bo nie wiem?

                > Na jezdni nie. Pieszy ma chodnik.
                A rowerzysta powinien mieć ścieżkę dla rowerów. Na takiej samej zasadzie, jak
                pieszy ma chodnik. Pieszy też nie płaci podatku drogowego.

                > Sprawdź art 26$3.3 KD.
                A Ty sprawdź art 33 ust 5. p. 2.

                No nieźle. Mamy sprzeczność w ustawie...

                > I piesi blokują pół miasta i chodzą po ulicach aby to osiągnąć?
                Zwykle nie ponieważ nie ma takiej potrzeby. Chodniki są. Przejścia są. A gdy nie
                ma to urządzają blokadę. Pamiętasz takie zdarzenie na al. Kochanowskiego dla
                przykładu?

                Piszesz o tych całych "Masach krytycznych" czy o rowerzystach normalnie
                korzystających z drogi? Bo jeśli o tych drugich to chyba jeździmy samochodami po
                różnych ulicach. Mi jakoś rowerzyści nie przeszkadzają. Korona mi z głowy nie
                spadnie jak zwolnię i poczekam na możliwość bezpiecznego wyprzedzenia.

                A ścieżek dla rowerów jest nadal bardzo mało. Chciałbym aby było ich więcej. I
                takich chcących jest pewnie tysiące. Z tych tysięcy 100 osób wyraża swoje zdanie
                w sposób nie przez wszystkich akceptowany. Niepotrzebnie generalizujesz, czarowniku.
                • wielki_czarownik Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 26.09.04, 21:21
                  piast9 napisał:


                  > Więc piesi też. Ok, może być. Wystąp z inicjatywą obywatelską.

                  Czy piesi chodzą po ulicach?

                  > Nie każdy. I czego to dowodzi bo nie wiem?

                  Niczego. Po prostu spytałem.


                  > A rowerzysta powinien mieć ścieżkę dla rowerów. Na takiej samej zasadzie, jak
                  > pieszy ma chodnik. Pieszy też nie płaci podatku drogowego.

                  A gdzie jest napisane, że rowerzysta MUSI mieć ścieżkę? Nie ma ścieżki - może jechać ulicą lub chodnikiem. Ale niech stosuje się do przepisów (ustępuje autom i pieszym) i wykupi OC.


                  > No nieźle. Mamy sprzeczność w ustawie...

                  Nie mamy. Ja pisałem o samochodach.


                  > Zwykle nie ponieważ nie ma takiej potrzeby. Chodniki są. Przejścia są. A gdy ni
                  > e
                  > ma to urządzają blokadę. Pamiętasz takie zdarzenie na al. Kochanowskiego dla
                  > przykładu?

                  Owszem - było to naganne i demonstracja powinna zostać rozpędzona pałkami.

                  >
                  > Piszesz o tych całych "Masach krytycznych" czy o rowerzystach normalnie
                  > korzystających z drogi? Bo jeśli o tych drugich to chyba jeździmy samochodami p
                  > o
                  > różnych ulicach. Mi jakoś rowerzyści nie przeszkadzają. Korona mi z głowy nie
                  > spadnie jak zwolnię i poczekam na możliwość bezpiecznego wyprzedzenia.

                  A mi spadnie, bo to rowerzysta ma OBOWIĄZEK ułatwić mi wyprzedzenie - sprawdź w KRD.

                  >
                  > A ścieżek dla rowerów jest nadal bardzo mało. Chciałbym aby było ich więcej. I
                  > takich chcących jest pewnie tysiące. Z tych tysięcy 100 osób wyraża swoje zdani
                  > e
                  > w sposób nie przez wszystkich akceptowany. Niepotrzebnie generalizujesz, czarow
                  > niku.

                  Niech blokują gabinet Dudka a nie drogi.
                  • piast9 Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 26.09.04, 23:02
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Czy piesi chodzą po ulicach?
                    Chodzą gdy nie ma chodnika ani pobocza.

                    Rower jedzie gdy nie ma ścieżki ani pobocza i nie są spełnione warunki 33 ust 5.
                    p. 2.

                    > A gdzie jest napisane, że rowerzysta MUSI mieć ścieżkę? Nie ma ścieżki - może
                    > jechać ulicą lub chodnikiem. Ale niech stosuje się do przepisów (ustępuje
                    > autom i pieszym) i wykupi OC.
                    ??? A gdzie jest napisane że ma ustępować samochodom??? Ma się zatrzymać w razie
                    potrzeby.

                    > Nie mamy. Ja pisałem o samochodach.
                    Bo chodnik nie jest dla samochodów. A kodeks wyraźnie wskazuje, że rower ma
                    prawo jechać po jezdni gdy nie ma ścieżki ani pobocza. Wózek ręczny ma prawo
                    jechać jezdnią. Furmanka. Jak Ci się nie podoba obowiązujące prawo to wpływaj na
                    jego zmianę a nie interpretuj dla własnych potrzeb.

                    > A mi spadnie, bo to rowerzysta ma OBOWIĄZEK ułatwić mi wyprzedzenie - sprawdź
                    > w KRD.
                    Każdy ma obowiązek ułatwiać wyprzedzanie. A m.in. Rower zatrzymać się jedynie w
                    razie potrzeby. (art 24, ust 6.)
                    • wielki_czarownik Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 26.09.04, 23:10
                      piast9 napisał:

                      > Chodzą gdy nie ma chodnika ani pobocza.

                      Ale to są sytuacje ekstremalne. Ile jest takich ulic w mieście (nie licząc tych między domkami jednorodzinnymi).


                      > ??? A gdzie jest napisane że ma ustępować samochodom??? Ma się zatrzymać w razi
                      > e
                      > potrzeby.

                      Przeczytaj KRD - numer tego artykułu podawałem ze 100 razy. Rower ma ułatwić wyprzedzanie a w szczególnych wypadkach zatrzymać się.
                      "art 24.6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania."
                      Rozumiesz? Ja jadę autem a Ty rowerem. Ja wyprzedzam, Ty się zatrzymujesz i kłaniasz (czapeczka z główki).

                      >
                      > Bo chodnik nie jest dla samochodów. A kodeks wyraźnie wskazuje, że rower ma
                      > prawo jechać po jezdni gdy nie ma ścieżki ani pobocza. Wózek ręczny ma prawo
                      > jechać jezdnią. Furmanka. Jak Ci się nie podoba obowiązujące prawo to wpływaj n
                      > a
                      > jego zmianę a nie interpretuj dla własnych potrzeb.

                      Ja nie interpretuję dla włąsnych potrzeb a domagam się przestrzegamia prawa.


                      > Każdy ma obowiązek ułatwiać wyprzedzanie. A m.in. Rower zatrzymać się jedynie w
                      > razie potrzeby. (art 24, ust 6.)

                      No właśnie - to zatrzymujcie się.
                      • piast9 Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 26.09.04, 23:24
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Ale to są sytuacje ekstremalne. Ile jest takich ulic w mieście (nie licząc
                        > tych między domkami jednorodzinnymi).
                        Podobnie _powinno_ być ze ścieżkami dla rowerów. Żeby jej brakowało tylko na
                        ulicach trzzeciorzędnych i osiedlowych.

                        > Rozumiesz? Ja jadę autem a Ty rowerem. Ja wyprzedzam, Ty się zatrzymujesz i
                        > kłaniasz (czapeczka z główki).
                        To że Ty jedziesz nie jest wystarczającym powodem aby zaistniała konieczność
                        zatrzymania sie roweru. Spokojnie rowerzystę da się bezpiecznie wyprzedzić. Z
                        zachowaniem zapisów innego ustępu art. 24.
                        • wielki_czarownik Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 26.09.04, 23:29
                          piast9 napisał:


                          > Podobnie _powinno_ być ze ścieżkami dla rowerów. Żeby jej brakowało tylko na
                          > ulicach trzzeciorzędnych i osiedlowych.

                          Powinno ale nie jest. A to oznacza, że trzeba się stosować do reguł panujących na drodze (OC + lampki + przestrzeganie prawa).
                          Zresztą całą masa idiotów nawet mając ścieżki woli jechać ulicą.


                          > To że Ty jedziesz nie jest wystarczającym powodem aby zaistniała konieczność
                          > zatrzymania sie roweru. Spokojnie rowerzystę da się bezpiecznie wyprzedzić. Z
                          > zachowaniem zapisów innego ustępu art. 24.

                          Gdyby tak zawsze było to "mój" artykuł nie zostałby napisany.
                          • piast9 Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 27.09.04, 00:01
                            wielki_czarownik napisał:

                            > Powinno ale nie jest. A to oznacza, że trzeba się stosować do reguł panujących
                            > na drodze (OC + lampki + przestrzeganie prawa).
                            > Zresztą całą masa idiotów nawet mając ścieżki woli jechać ulicą.
                            I się nie dziwię. Gdy jadę ścieżką wszystkie zmysły muszę mieć wytężone w dużym
                            stopniu. Wszystkie niebezpieczne sytuacje zaistniałe nie z mojej winy, gdy
                            poruszałem się na rowerze, przytrafiły mi się w czasie korzystania ze ścieżek
                            dla rowerów. A to pieszy wyskakuje zza krzaka pod koła, a to samochodziarz nie
                            patrzy czy nie przejeżdżam akurat przez przecznicę, w którą ten skręca. Wygląda
                            na to że bardzo niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że rowerzysta jest w
                            świetle ustawy o ruchu drogowym użytkownikiem drogi mającym swoje prawa.

                            Zgadzam się, że to powinno również zobowiązywać rowerzystę do przestrzegania
                            obowiązków. IMHO Rowerzyści przestrzegają ich równie dobrze jak samochodziarze
                            swoich. Ja ich przestrzegam w czasie poruszania się i samochodem i rowerem.

                            > Gdyby tak zawsze było to "mój" artykuł nie zostałby napisany.
                            "Twój" artkuł dotyczy pojazdów i sytuacji gdy to jest konieczne. Traktor czy
                            furmanka na kilometrowym odcinku podwójnej ciągłej, albo rower lub kolumna
                            rowerów na naprawdę wąskiej jezdni, gdy chce ich wyprzecić ciężarówka czy kombajn.

                            W dodatku trzeba jakoś dać znać kierujacym tymi pojazdami, że się chce ich
                            wyprzedzić. Zdaje się że żaden z nich nie ma lusterek na liście obowiązkowego
                            wyposażenia.
                            • wielki_czarownik Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 27.09.04, 10:38
                              piast9 napisał:


                              > I się nie dziwię. Gdy jadę ścieżką wszystkie zmysły muszę mieć wytężone w dużym
                              > stopniu. Wszystkie niebezpieczne sytuacje zaistniałe nie z mojej winy, gdy
                              > poruszałem się na rowerze, przytrafiły mi się w czasie korzystania ze ścieżek
                              > dla rowerów. A to pieszy wyskakuje zza krzaka pod koła, a to samochodziarz nie
                              > patrzy czy nie przejeżdżam akurat przez przecznicę, w którą ten skręca. Wygląda
                              > na to że bardzo niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że rowerzysta jest w
                              > świetle ustawy o ruchu drogowym użytkownikiem drogi mającym swoje prawa.
                              >
                              > Zgadzam się, że to powinno również zobowiązywać rowerzystę do przestrzegania
                              > obowiązków. IMHO Rowerzyści przestrzegają ich równie dobrze jak samochodziarze
                              > swoich. Ja ich przestrzegam w czasie poruszania się i samochodem i rowerem.

                              Ja mam analogiczne odczucia. Co i rusz widzę nieoświetlonego kamikaze na rowerze albo starego dziadka wracającego z działki który nagle wyjeżdża na środek jezdni. Kiedyś niemal najechałem nieoświetlonego rowerzystę na środkowym pasie 3 pasowej drogi!

                              > "Twój" artkuł dotyczy pojazdów i sytuacji gdy to jest konieczne. Traktor czy
                              > furmanka na kilometrowym odcinku podwójnej ciągłej, albo rower lub kolumna
                              > rowerów na naprawdę wąskiej jezdni, gdy chce ich wyprzecić ciężarówka czy komba
                              > jn.
                              >
                              > W dodatku trzeba jakoś dać znać kierujacym tymi pojazdami, że się chce ich
                              > wyprzedzić. Zdaje się że żaden z nich nie ma lusterek na liście obowiązkowego
                              > wyposażenia.

                              To nie mój problem - masz obowiązek ustąpić. Kup lusterka albo trzecie oko. Inaczej na zderzak!!
                              • wielki_wromario Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 27.09.04, 14:27
                                wielki_czarownik napisał:

                                > To nie mój problem - masz obowiązek ustąpić. Kup lusterka albo trzecie oko. Ina
                                > czej na zderzak!!

                                Prawo o ruchu drogowym
                                Dział II
                                Rodział 1
                                Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
                                zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać
                                wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub
                                porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić
                                spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez
                                działanie rozumie się również zaniechanie.

                                Po raz kolejny przyznajesz się do łamania prawa.
                              • piast9 Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 27.09.04, 16:14
                                wielki_czarownik napisał:

                                > Ja mam analogiczne odczucia. Co i rusz widzę nieoświetlonego kamikaze na
                                > rowerze albo starego dziadka wracającego z działki który nagle wyjeżdża na
                                > środek jezdni. Kiedyś niemal najechałem nieoświetlonego rowerzystę na
                                > środkowym pasie 3 pasowej drogi!
                                Na jadących normalnie nie zwraca się uwagi.

                                > To nie mój problem - masz obowiązek ustąpić. Kup lusterka albo trzecie oko.
                                > Inaczej na zderzak!!
                                Nie mam obowiązku ustąpić. Mam obowiązek ustąpić tylko gdy jest taka
                                konieczność. Tylko to, że ktoś sobie jedzie samochodem, nie jest taką koniecznością.

                                W ten sposób, o jakim mówisz, po większości dróg nie byłoby możliwości poruszać
                                się ani rowerem ani traktorem ani furmanką, bo cały czas by stały. To się kłóci
                                ze zdrowym rozsądkiem.
                          • wielki_wromario Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 27.09.04, 10:21
                            > Powinno ale nie jest. A to oznacza, że trzeba się stosować do reguł panujących
                            > na drodze (OC + lampki + przestrzeganie prawa).

                            OC - problem szkód wyrządzonych przez rowerzystów wobec problemu pijanych
                            morderców w samochodach możemy uznać za marginalny. Skupiasz się na zupełnie
                            nieistotnych sprawach.
                            Lampki - rzecz szalenie ważna, choć życie dowodzi, że nie uchornią rowerzysty
                            przed pijanymi kierowcami.
                            www.infobydgoszcz.pl/wydarz.php?i=37181
                            Przestrzeganie prawa:
                            info.onet.pl/983602,11,item.html
                            info.onet.pl/984922,11,item.html
                            info.onet.pl/980414,11,item.html
                            reszta tu:
                            www.google.com/search?q=%22pijany+kierowca%22
                            Results 1 - 100 of about 2,260 for "pijany kierowca". (0.14 seconds)

                            • wielki_czarownik Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 27.09.04, 10:35
                              wielki_wromario napisał:


                              >
                              > OC - problem szkód wyrządzonych przez rowerzystów wobec problemu pijanych
                              > morderców w samochodach możemy uznać za marginalny. Skupiasz się na zupełnie
                              > nieistotnych sprawach.

                              Dla kogoś kto musi wymienić drzwi zniszczone przez rowerzystę i zapłacić za to X tysięcy to nie jest problem marginalny.

                              > Lampki - rzecz szalenie ważna, choć życie dowodzi, że nie uchornią rowerzysty
                              > przed pijanymi kierowcami.

                              Piszesz jakby pijani nie jeździli na rowerach.

                              > www.infobydgoszcz.pl/wydarz.php?i=37181
                              > Przestrzeganie prawa:
                              > info.onet.pl/983602,11,item.html
                              > info.onet.pl/984922,11,item.html
                              > info.onet.pl/980414,11,item.html
                              > reszta tu:
                              > www.google.com/search?q=%22pijany+kierowca%22
                              > Results 1 - 100 of about 2,260 for "pijany kierowca". (0.14 seconds)
                              >

                              No i czemu to ma służyć? Czy ktoś mówi, że pijani kierowcy są OK?
                              • wielki_wromario Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 27.09.04, 14:18
                                wielki_czarownik napisał:

                                > > OC - problem szkód wyrządzonych przez rowerzystów wobec problemu pijanych
                                > > morderców w samochodach możemy uznać za marginalny. Skupiasz się na zupeł
                                > nie
                                > > nieistotnych sprawach.
                                >
                                > Dla kogoś kto musi wymienić drzwi zniszczone przez rowerzystę i zapłacić za to
                                > X tysięcy to nie jest problem marginalny.

                                Ile takich przypadków możesz choć w szczątkowy sposób udokumentować? 0?
                                Skorzystaj z podanych przez mnie linków i uruchom wyobraźnie - jaki to jest
                                problem wobec jeżdżących po drogach morderców? Pamiętaj, że rozmawiamy o
                                problemach społecznym a nie Twoich.

                                >
                                > > Lampki - rzecz szalenie ważna, choć życie dowodzi, że nie uchornią rowerz
                                > ysty
                                > > przed pijanymi kierowcami.
                                >
                                > Piszesz jakby pijani nie jeździli na rowerach.

                                Ile osób przez nich zginęło w ciągu ostatniego roku? Posłuż się choćby googlem,
                                jesli sam nie potrafisz oszacować.

                                > No i czemu to ma służyć? Czy ktoś mówi, że pijani kierowcy są OK?

                                Nie, wielki_czarownik mówi:

                                > 1. Ile rowerów ma ubezpieczenie OC?
                                > 2. Ile rowerów ma wszystkie potrzebne światła?
                                > 3. Ile wynosi stawka podatku drogowego za rower?
                                > 4. Ilu rowerzystów nie korzysta ze ścieżek rowerowych (niektórzy nawet się tu
                                tym chwalą)?

                                co brzmi, jak: "a u was biją murzynów".
                                Próbowałem Ci jakoś przywrócić trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość ;)
                                • wielki_czarownik Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 27.09.04, 17:29
                                  wielki_wromario napisał:


                                  > Ile takich przypadków możesz choć w szczątkowy sposób udokumentować? 0?

                                  Sam znam dziewczynę której debil na rowerze urwał lusterko w Hondzie.

                                  > Skorzystaj z podanych przez mnie linków i uruchom wyobraźnie - jaki to jest
                                  > problem wobec jeżdżących po drogach morderców? Pamiętaj, że rozmawiamy o
                                  > problemach społecznym a nie Twoich.

                                  Mój drogi to jedno zło nie usprawiedliwia drugiego. Fakt, że po drogach jeżdżą pijacy nie oznacza, że można popuszczać rowerzystom.


                                  > Nie, wielki_czarownik mówi:
                                  >
                                  > > 1. Ile rowerów ma ubezpieczenie OC?
                                  > > 2. Ile rowerów ma wszystkie potrzebne światła?
                                  > > 3. Ile wynosi stawka podatku drogowego za rower?
                                  > > 4. Ilu rowerzystów nie korzysta ze ścieżek rowerowych (niektórzy nawet si
                                  > ę tu
                                  > tym chwalą)?
                                  >
                                  > co brzmi, jak: "a u was biją murzynów".
                                  > Próbowałem Ci jakoś przywrócić trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość ;)

                                  Nie rozumiesz. To Ty mówisz "a u was biją murzynów". Ja nie umniejszam niebezpieczeństwa jakim są pijani kierowcy. A Ty twierdzisz, że rowerzyści to małe piwo, bo...
                                  • wielki_wromario Wyraźnie przecież pisałem... 30.09.04, 16:53
                                    wielki_czarownik napisał:

                                    > Sam znam dziewczynę której debil na rowerze urwał lusterko w Hondzie.

                                    Pisałem "udokumentować", choćby szczątkowo. Skoro w jednym miejscu piszesz, że
                                    zawsze przestrzegasz prawa a w drugim przyznajesz się do jego łamania - jaką
                                    można mieć pewność, że tym razem również nie kłamiesz? ;)

                                    > > Skorzystaj z podanych przez mnie linków i uruchom wyobraźnie - jaki to je
                                    > st
                                    > > problem wobec jeżdżących po drogach morderców? Pamiętaj, że rozmawiamy o
                                    > > problemach społecznym a nie Twoich.
                                    >
                                    > Mój drogi to jedno zło nie usprawiedliwia drugiego. Fakt, że po drogach jeżdżą
                                    > pijacy nie oznacza, że można popuszczać rowerzystom.

                                    Gdzie pisałem o pobłażaniu? Masz problemy z czytaniem?
                                    Zwracam Ci uwagę, że w dyskusji o pijanych mordercach usiłujesz zmienić temat.
                                    Być może identyfikujesz się z nimi i starasz się bronić.

                                    > Nie rozumiesz. To Ty mówisz "a u was biją murzynów".
                                    > Ja nie umniejszam niebezpieczeństwa jakim są pijani kierowcy.

                                    No skąd! Komentowany artykuł dotyczy upamiętnienia śmieci ofiary pijanego
                                    mordercy i zwrócenia uwagi na śmiertelne zagrożenie na jakie narażeni są
                                    rowerzyści (nie tylko oni zresztą) ze strony pijaków za kółkiem a Ty w ramach
                                    komentarza sugerujesz, że powinni płacić OC.

                                    faceci z PKP mają podobną mentalność:

                                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2306148.html
                                    • wielki_czarownik Re: Wyraźnie przecież pisałem... 30.09.04, 17:42
                                      wielki_wromario napisał:


                                      >
                                      > Pisałem "udokumentować", choćby szczątkowo. Skoro w jednym miejscu piszesz, że
                                      > zawsze przestrzegasz prawa a w drugim przyznajesz się do jego łamania - jaką
                                      > można mieć pewność, że tym razem również nie kłamiesz? ;)

                                      A gdzie się przyznałem do jego łamania?


                                      > Gdzie pisałem o pobłażaniu? Masz problemy z czytaniem?
                                      > Zwracam Ci uwagę, że w dyskusji o pijanych mordercach usiłujesz zmienić temat.
                                      > Być może identyfikujesz się z nimi i starasz się bronić.

                                      Zmieniasz temat i na argument o OC piszesz o pijakach.


                                      > No skąd! Komentowany artykuł dotyczy upamiętnienia śmieci ofiary pijanego
                                      > mordercy i zwrócenia uwagi na śmiertelne zagrożenie na jakie narażeni są
                                      > rowerzyści (nie tylko oni zresztą) ze strony pijaków za kółkiem a Ty w ramach
                                      > komentarza sugerujesz, że powinni płacić OC.

                                      Oczywiście bo chodzi o rowerzystów którzy jeżdżą po drogach bez OC.

                                      >
                                      • wielki_wromario Re: Wyraźnie przecież pisałem... 30.09.04, 20:42
                                        wielki_czarownik napisał:

                                        > A gdzie się przyznałem do jego łamania?

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=16094562&a=16157774
                                        > Zmieniasz temat

                                        Wracam do tematu.

                                        > Oczywiście bo chodzi o rowerzystów którzy jeżdżą po drogach bez OC.

                                        Dyskutujemy o artykule, moja rada - przeczytaj go.
                                        • wielki_czarownik Re: Wyraźnie przecież pisałem... 01.10.04, 16:12
                                          wielki_wromario napisał:


                                          >
                                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=16094562&a=16157774

                                          I co? Napisałem tam, że biorę któregoś na zderzak?


                                          > Dyskutujemy o artykule, moja rada - przeczytaj go.

                                          Przeczytałem.
                                          • wielki_wromario Re: Wyraźnie przecież pisałem... 02.10.04, 09:51
                                            wielki_czarownik napisał:

                                            >> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=16094562&a=16157774
                                            >
                                            > I co? Napisałem tam, że biorę któregoś na zderzak?

                                            A jak to inaczej rozumieć?

                                            > > Dyskutujemy o artykule, moja rada - przeczytaj go.
                                            >
                                            > Przeczytałem.

                                            To jeszcze pomyśl, to nie boli.
                                            • wielki_czarownik Re: Wyraźnie przecież pisałem... 02.10.04, 13:29
                                              wielki_wromario napisał:


                                              > A jak to inaczej rozumieć?

                                              Tak, że może taka sytuacja wystąpić jeśli rowerzysta nie ustąpi drogi.

                                              >
                                              > To jeszcze pomyśl, to nie boli.

                                              Jesteś pewien? Wykorzystujecie śmierć rowerzysty do własnych celów. A sam godzinę temu widziałem debila który jechał ulicą mimo iż obok miał ścieżkę dla rowerów.
                                              • wielki_wromario Re: Wyraźnie przecież pisałem... 04.10.04, 11:26
                                                wielki_czarownik napisał:

                                                > Tak, że może taka sytuacja wystąpić jeśli rowerzysta nie ustąpi drogi.

                                                ...a Ty nie zachowasz szczególnej ostrożności i nie unikniesz
                                                wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub
                                                porządku ruchu drogowego. Piast9 pisał o wyprzedzaniu na prostym odcinku drogi a
                                                nie wtargnięciu z podporządkowanej i tej sytuacji dotyczyło Twóje straszenie
                                                "zderzakiem". Jeśli rzeczywiście tak postępujesz, łamiesz Prawo o ruchu drogowym
                                                w sposób RAŻĄCY. Możemy również przyjąć, że natura wyposażyła Cię jednak w
                                                choćby szczątkowy rosądek i powyższa wypowiedź jest zwykła gówniarską
                                                manifestacją niechęci wobec rowerzystów, z którą zresztą niespecjalnie się kryjesz.

                                                > Jesteś pewien? Wykorzystujecie śmierć rowerzysty do własnych celów. A sam
                                                > godzinę temu widziałem debila który jechał ulicą mimo iż obok miał ścieżkę dla
                                                > rowerów.

                                                Nie jestem masowiczem - mniejsza o powody - tę wypowiedź kierujesz jednak do
                                                mnie - pozwolę sobie zatem ją skomentować.

                                                Adam Sztejka wracał z bydgoskiej masy krytycznej - był jej iniciatorem. Sam
                                                walczył o należyte traktowanie rowerzystów. Nie widzę niczego zdrożnego w
                                                upamiętnieniu jego śmierci i nagłośnieniu tego tragicznego zdarzenia po to, by
                                                niektórym uruchomić resztki wyobraźni. Jeśli przez to ubyłoby morderców na
                                                drogach czy "biorących na zderzak", on sam byłby szczęśliwy.

                                                Przecież w tym wątku:
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=16360366
                                                podobnie wykorzystałeś śmierć nieoświetlonej rowerzystki, aby zwrócić uwagę na
                                                potrzebę wyposażenia roweru w światła. Widzisz w tym coś złego?
                                                • wielki_czarownik Re: Wyraźnie przecież pisałem... 04.10.04, 12:20
                                                  wielki_wromario napisał:


                                                  > ...a Ty nie zachowasz szczególnej ostrożności i nie unikniesz
                                                  > wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub
                                                  > porządku ruchu drogowego.

                                                  Najpierw trzeba mi to udowodnić :P

                                                  Piast9 pisał o wyprzedzaniu na prostym odcinku drogi
                                                  > a
                                                  > nie wtargnięciu z podporządkowanej i tej sytuacji dotyczyło Twóje straszenie
                                                  > "zderzakiem". Jeśli rzeczywiście tak postępujesz, łamiesz Prawo o ruchu drogowy
                                                  > m
                                                  > w sposób RAŻĄCY.

                                                  Skąd wiesz, że ja nie pisałem o prostej drodze tak jak Piast9?

                                                  Możemy również przyjąć, że natura wyposażyła Cię jednak w
                                                  > choćby szczątkowy rosądek i powyższa wypowiedź jest zwykła gówniarską
                                                  > manifestacją niechęci wobec rowerzystów, z którą zresztą niespecjalnie się kryj
                                                  > esz.
                                                  >

                                                  AJ! Jak nieładnie. Zniżamy się do ataków personalnych. A FE!!

                                                  >
                                                  >
                                                  > Nie jestem masowiczem - mniejsza o powody - tę wypowiedź kierujesz jednak do
                                                  > mnie - pozwolę sobie zatem ją skomentować.
                                                  >
                                                  > Adam Sztejka wracał z bydgoskiej masy krytycznej - był jej iniciatorem. Sam
                                                  > walczył o należyte traktowanie rowerzystów.

                                                  Jak widać bez większego powodzenia.

                                                  Nie widzę niczego zdrożnego w
                                                  > upamiętnieniu jego śmierci i nagłośnieniu tego tragicznego zdarzenia po to, by
                                                  > niektórym uruchomić resztki wyobraźni. Jeśli przez to ubyłoby morderców na
                                                  > drogach czy "biorących na zderzak", on sam byłby szczęśliwy.

                                                  Wykorzystywanie śmierci do włąsnych celów jest niezbyt OK.

                                                  >
                                                  > Przecież w tym wątku:
                                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=16360366
                                                  > podobnie wykorzystałeś śmierć nieoświetlonej rowerzystki, aby zwrócić uwagę na
                                                  > potrzebę wyposażenia roweru w światła. Widzisz w tym coś złego?

                                                  Nie.
                                                  • wielki_wromario Re: Wyraźnie przecież pisałem... 04.10.04, 13:15
                                                    wielki_czarownik napisał:

                                                    > Najpierw trzeba mi to udowodnić :P

                                                    Po co - przecież sam o tym piszesz. Z drugiej strony, jak udowodnisz, że jadący
                                                    prostą drogą rowerzysta nie ustąpił Ci pierwszeństwa? Rozstrzygną świadkowie.

                                                    > Skąd wiesz, że ja nie pisałem o prostej drodze tak jak Piast9?

                                                    Tym gorzej dla Ciebie.

                                                    > Możemy również przyjąć, że natura wyposażyła Cię jednak w
                                                    > > choćby szczątkowy rosądek i powyższa wypowiedź jest zwykła gówniarską
                                                    > > manifestacją niechęci wobec rowerzystów, z którą zresztą niespecjalnie si
                                                    > ę kryj
                                                    > > esz.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > AJ! Jak nieładnie. Zniżamy się do ataków personalnych. A FE!!

                                                    Skąd. Po co się jednak bawić w eufemizmy? Skoro Twoja wypowiedź "o zderzaku"
                                                    jest gówniarska, czemu nazywać ją inaczej? Dasz mi jakiś powód? Pyskówka i
                                                    wieszanie na Tobie psów mnie jednak nie interesuje - jesteś przewrażliwiony.

                                                    > > Adam Sztejka wracał z bydgoskiej masy krytycznej - był jej iniciatorem.
                                                    > Sam
                                                    > > walczył o należyte traktowanie rowerzystów.
                                                    >
                                                    > Jak widać bez większego powodzenia.

                                                    Kilku niedoszłych morderców się zastanowi, szansa na to jednak poważna jeśli się
                                                    do nich dotrze.

                                                    > Wykorzystywanie śmierci do włąsnych celów jest niezbyt OK.

                                                    Myślisz, że sam Adam Sztejka miałby za złe masowiczom, że upamiętnili jegoś śmierć?

                                                    > > Przecież w tym wątku:
                                                    > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=16360366
                                                    > > podobnie wykorzystałeś śmierć nieoświetlonej rowerzystki, aby zwrócić
                                                    > > uwagę na potrzebę wyposażenia roweru w światła. Widzisz w tym coś złego?
                                                    >
                                                    > Nie.

                                                    Mimo, że wykorzystujesz śmierć do własnych celów?
                                                  • wielki_czarownik Re: Wyraźnie przecież pisałem... 04.10.04, 13:27
                                                    wielki_wromario napisał:


                                                    > Po co - przecież sam o tym piszesz.

                                                    Gdzie?

                                                    Z drugiej strony, jak udowodnisz, że jadący
                                                    > prostą drogą rowerzysta nie ustąpił Ci pierwszeństwa?

                                                    Bo to on ma taki obowiązek

                                                    Rozstrzygną świadkowie.

                                                    Świadek to najgorszy dowód.

                                                    > Tym gorzej dla Ciebie.

                                                    Dlaczego? Rowerzysta ma obowiązek się zatrzymać kiedy jest taka potrzeba (czytaj jedzie samochód)


                                                    > Skąd. Po co się jednak bawić w eufemizmy? Skoro Twoja wypowiedź "o zderzaku"
                                                    > jest gówniarska, czemu nazywać ją inaczej? Dasz mi jakiś powód? Pyskówka i
                                                    > wieszanie na Tobie psów mnie jednak nie interesuje - jesteś przewrażliwiony.

                                                    Czyli zaczynamy się wykręcać "pyskówka mnie nie interesuje".

                                                    >
                                                    > Kilku niedoszłych morderców się zastanowi, szansa na to jednak poważna jeśli si
                                                    > ę
                                                    > do nich dotrze.

                                                    Skąd ten optymizm?


                                                    > Myślisz, że sam Adam Sztejka miałby za złe masowiczom, że upamiętnili jegoś śmi
                                                    > erć?

                                                    Nie wiem.


                                                    >
                                                    > Mimo, że wykorzystujesz śmierć do własnych celów?

                                                    Nie do moich własnych. To nie ja zginę w przypadku zderzenia samochód + rower.
                                                  • wielki_wromario Re: Wyraźnie przecież pisałem... 04.10.04, 13:50
                                                    wielki_czarownik napisał:

                                                    > > Po co - przecież sam o tym piszesz.
                                                    >
                                                    > Gdzie?

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=16094562&a=16149482
                                                    > Z drugiej strony, jak udowodnisz, że jadący
                                                    > > prostą drogą rowerzysta nie ustąpił Ci pierwszeństwa?
                                                    >
                                                    > Bo to on ma taki obowiązek

                                                    I to jest dowód, na to że tego nie zrobił?
                                                    Gdzie tu logika?

                                                    > Rozstrzygną świadkowie.
                                                    >
                                                    > Świadek to najgorszy dowód.

                                                    Jaki może być lepszy w tym wypadku? Twoje "zeznania"? ;)

                                                    > > Tym gorzej dla Ciebie.
                                                    >
                                                    > Dlaczego? Rowerzysta ma obowiązek się zatrzymać kiedy jest taka potrzeba (czyta
                                                    > j jedzie samochód)

                                                    Nie ma takiej potrzeby. Musi się zatrzymać, kiedy potrzeba zachodzi. Sam fakt,
                                                    że jedzie za nim samochód niewiele tu znaczy.

                                                    > > Skąd. Po co się jednak bawić w eufemizmy? Skoro Twoja wypowiedź "o zderza
                                                    > ku"
                                                    > > jest gówniarska, czemu nazywać ją inaczej? Dasz mi jakiś powód? Pyskówka
                                                    > i
                                                    > > wieszanie na Tobie psów mnie jednak nie interesuje - jesteś przewrażliwio
                                                    > ny.
                                                    >
                                                    > Czyli zaczynamy się wykręcać "pyskówka mnie nie interesuje".

                                                    Kolejny błąd. Od niczego się nie wykręcam - powtórzę: Twoja wypowiedź była
                                                    gówniarską manifestacją - nie jest to atak na Twoją osobę, nie staram Ci się
                                                    dopiec czy naubliżać. To bezpodstawny zarzut.

                                                    > > Kilku niedoszłych morderców się zastanowi, szansa na to jednak poważna je
                                                    > śli si
                                                    > > ę
                                                    > > do nich dotrze.
                                                    >
                                                    > Skąd ten optymizm?

                                                    Wrodzony ;) Cieszę się jednak, że przynajmniej dostrzegasz problem i wynikającą
                                                    z niego konieczność zmiany postawy kierowców.

                                                    >
                                                    > > Myślisz, że sam Adam Sztejka miałby za złe masowiczom, że upamiętnili jeg
                                                    > oś śmi
                                                    > > erć?
                                                    >
                                                    > Nie wiem.

                                                    W taki razie na jakiej podstawie twierdzisz, że nagłośnienie sprawy jego śmierci
                                                    w czasie "czarnej masy" nie było w porządku?

                                                    > > Mimo, że wykorzystujesz śmierć do własnych celów?
                                                    >
                                                    > Nie do moich własnych. To nie ja zginę w przypadku zderzenia samochód + rower.

                                                    Ciekaw jestem, czy znajdzie się ktoś, kto uwierzy w Twoją troskę o życie
                                                    rowerzystów.
                                                  • wielki_czarownik Re: Wyraźnie przecież pisałem... 04.10.04, 19:19
                                                    wielki_wromario napisał:


                                                    >
                                                    > I to jest dowód, na to że tego nie zrobił?
                                                    > Gdzie tu logika?

                                                    Nie. Ale to oznacza, że to jego problem.

                                                    >
                                                    > Jaki może być lepszy w tym wypadku? Twoje "zeznania"? ;)

                                                    Nie. Badania np. śladów na jezdni.


                                                    > Nie ma takiej potrzeby. Musi się zatrzymać, kiedy potrzeba zachodzi. Sam fakt,
                                                    > że jedzie za nim samochód niewiele tu znaczy.

                                                    Znaczy o ile bicykl spowalnia ruch.


                                                    > Kolejny błąd. Od niczego się nie wykręcam - powtórzę: Twoja wypowiedź była
                                                    > gówniarską manifestacją - nie jest to atak na Twoją osobę, nie staram Ci się
                                                    > dopiec czy naubliżać. To bezpodstawny zarzut.

                                                    A fe! Brniesz dalej.


                                                    > Wrodzony ;) Cieszę się jednak, że przynajmniej dostrzegasz problem i wynikającą
                                                    > z niego konieczność zmiany postawy kierowców.

                                                    Po co? Rower precz z jezdni i koniec problemu.


                                                    >
                                                    > W taki razie na jakiej podstawie twierdzisz, że nagłośnienie sprawy jego śmierc
                                                    > i
                                                    > w czasie "czarnej masy" nie było w porządku?

                                                    Bo śmierci nie powinno się wykorzystywać do własnych celów.

                                                    >
                                                    > Ciekaw jestem, czy znajdzie się ktoś, kto uwierzy w Twoją troskę o życie
                                                    > rowerzystów.

                                                    A czemu nie?
                                                  • tomek854 Re: Wyraźnie przecież pisałem... 04.10.04, 22:17
                                                    Ale macie fazwe chlopaki! A to ja jestem pijany!

                                                    Rower nie ma obowiazku zjezdzac z jezdni za kazdym razem jak jedzie samochod, bo spowaalnia ruch. Idac tym tropem wszystkie jadace 50 autobusy musza zjechac z drogi, bo WC chce jechac 60...

                                                    To jest bez sensu, i korzystajac z tego, ze jestem nietrzezwy napisze, ze jeceli wc tego nie rozumiesz to hjestes gupi!
                                                  • wielki_wromario Re: Wyraźnie przecież pisałem... 05.10.04, 15:02
                                                    wielki_czarownik napisał:

                                                    > Nie. Ale to oznacza, że to jego problem.

                                                    Nie pytałem czyj to problem, tylko jak udowodnisz, że nie ustąpił Ci pierwszeństwa.

                                                    > > Jaki może być lepszy w tym wypadku? Twoje "zeznania"? ;)
                                                    >
                                                    > Nie. Badania np. śladów na jezdni.

                                                    Jakie śledy na jezdni pozostawia rowerzysta, który nie ustąpił drogi?

                                                    > Znaczy o ile bicykl spowalnia ruch.

                                                    Otóż to. Czy zatem w ustalonej w toku dyskusji sytuacji - wąska prosta droga i
                                                    rowerzysta który nie ustuje pierwszeństwa - nie powinieneś zachować szczególnej
                                                    ostrożności, tak jak to nakazuje "Prawo o ruchu drogowym" Dział II Rodział 1
                                                    Art. 3. 1? :)

                                                    > A fe! Brniesz dalej.

                                                    Uważaj, drugie powtórzenie - powoli się zapętlasz ;)

                                                    > > Wrodzony ;) Cieszę się jednak, że przynajmniej dostrzegasz problem
                                                    > > i wynikającą z niego konieczność zmiany postawy kierowców.

                                                    > Po co? Rower precz z jezdni i koniec problemu.

                                                    Jak możesz być tak naiwnym, aby sądzić, że pijani kierowcy stanowią problem
                                                    wyłącznie w obecności rowerzystów na drodze? ;)

                                                    > > W taki razie na jakiej podstawie twierdzisz, że nagłośnienie sprawy
                                                    > > jego śmierci w czasie "czarnej masy" nie było w porządku?
                                                    >
                                                    > Bo śmierci nie powinno się wykorzystywać do własnych celów.

                                                    Oglądałeś wczorajaszy film na temat Powstania Warszawskiego?
                                                    Jak oni mogli wykorzystać śmierć tylu osób???!!!

                                                    > > Ciekaw jestem, czy znajdzie się ktoś, kto uwierzy w Twoją troskę o życie
                                                    > > rowerzystów.
                                                    >
                                                    > A czemu nie?

                                                    :D
                                                    Tracisz pamięć.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=16094562&a=16157774
                                                    Prawdziwy przejaw troski.
                                                  • wielki_czarownik Re: Wyraźnie przecież pisałem... 05.10.04, 15:49
                                                    wielki_wromario napisał:

                                                    >
                                                    > Nie pytałem czyj to problem, tylko jak udowodnisz, że nie ustąpił Ci pierwszeńs
                                                    > twa.

                                                    A dlaczego ja mam coś udowadniać? Ja jestem niewinny z definicji. Niech się ewentualnie prokurator męczy i mi coś udowadnia.


                                                    >
                                                    > Jakie śledy na jezdni pozostawia rowerzysta, który nie ustąpił drogi?

                                                    Żadnych :) Dlatego brak śladów rowerzysty oznacza, że nie ustąpił pierwszeństwa :)


                                                    > Otóż to. Czy zatem w ustalonej w toku dyskusji sytuacji - wąska prosta droga i
                                                    > rowerzysta który nie ustuje pierwszeństwa - nie powinieneś zachować szczególnej
                                                    > ostrożności, tak jak to nakazuje "Prawo o ruchu drogowym" Dział II Rodział 1
                                                    > Art. 3. 1? :)

                                                    Owszem powiniennem. Ale to nie zabezpiecza rowerzysty przed bliskim spotkaniem 3 stopnia ze zderzakiem.


                                                    >
                                                    > Jak możesz być tak naiwnym, aby sądzić, że pijani kierowcy stanowią problem
                                                    > wyłącznie w obecności rowerzystów na drodze? ;)

                                                    Nie uważam tak.


                                                    > Oglądałeś wczorajaszy film na temat Powstania Warszawskiego?

                                                    Niestety nie.

                                                    > Jak oni mogli wykorzystać śmierć tylu osób???!!!
                                                    >

                                                    Powstanie... jestem w stosunku do niego dość krytyczny.


                                                    > :D
                                                    > Tracisz pamięć.
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=16094562&a=16157774
                                                    > Prawdziwy przejaw troski.

                                                    Ludzie się zmieniają ;)
                                                  • wielki_wromario zabrakło argumentów? :) 05.10.04, 16:26
                                                    wielki_czarownik napisał:

                                                    > A dlaczego ja mam coś udowadniać? Ja jestem niewinny z definicji. Niech się
                                                    > ewentualnie prokurator męczy i mi coś udowadnia.

                                                    Żaden argument. Rowerzysta również jest niewinny z definicji.

                                                    > brak śladów rowerzysty oznacza, że nie ustąpił pierwszeństwa

                                                    Nie oznacza :P Być może nie zdąrzył zjechać z drogi, bo samochód poruszał się
                                                    zbyt szybko. Normalnie jadące auto na prostej drodze nie potrąca rowerzysty.

                                                    > Owszem powiniennem. Ale to nie zabezpiecza rowerzysty przed bliskim spotkaniem
                                                    > 3 stopnia ze zderzakiem.

                                                    Na prostej drodze, kiedy jedziesz ostrożnie? Dlaczego niby?

                                                    > > Jak możesz być tak naiwnym, aby sądzić, że pijani kierowcy stanowią problem
                                                    > > wyłącznie w obecności rowerzystów na drodze? ;)

                                                    > Nie uważam tak.

                                                    A tymczasem:

                                                    Artukuł dotyczył uczczenia ofiary pijanego kierowcy. Pisałem: "Cieszę się
                                                    jednak, że przynajmniej dostrzegasz problem i wynikającą z niego konieczność
                                                    zmiany postawy kierowców.", na co odpowiedziałeś:

                                                    > Po co? Rower precz z jezdni i koniec problemu.

                                                    Zdąrzyłeś zmieć poglądy przez te kilka godzin albo w Twoich wypowiedziach
                                                    brakuje logiki.

                                                    > > Jak oni mogli wykorzystać śmierć tylu osób???!!!
                                                    >
                                                    > Powstanie... jestem w stosunku do niego dość krytyczny.

                                                    Twoje zdanie na temat samego Powstania nie ma tu znaczenia. To był tylko
                                                    przykład na to, że uczczenie czyjejś śmierci nie jest próbą wykorzystania jej do
                                                    własnych celów.

                                                    > > Prawdziwy przejaw troski.
                                                    >
                                                    > Ludzie się zmieniają ;)

                                                    żałosny wybieg :P
                                                  • wielki_czarownik Re: zabrakło argumentów? :) 05.10.04, 16:43
                                                    wielki_wromario napisał:

                                                    >
                                                    > Żaden argument. Rowerzysta również jest niewinny z definicji.

                                                    Owszem. Ale mnie bez udowodnienia winy nie skażą a rowerzysta i tak będzie martwy.

                                                    >
                                                    > Nie oznacza :P Być może nie zdąrzył zjechać z drogi, bo samochód poruszał się
                                                    > zbyt szybko.

                                                    A powinien zdążyć.

                                                    > Normalnie jadące auto na prostej drodze nie potrąca rowerzysty.

                                                    A może rowerzysta jechał nienormalnie?


                                                    > Na prostej drodze, kiedy jedziesz ostrożnie? Dlaczego niby?

                                                    A bo może wiatr zawiać i rower wpadnie pod zderzak ;)

                                                    >

                                                    > A tymczasem:
                                                    >
                                                    > Artukuł dotyczył uczczenia ofiary pijanego kierowcy. Pisałem: "Cieszę się
                                                    > jednak, że przynajmniej dostrzegasz problem i wynikającą z niego konieczność
                                                    > zmiany postawy kierowców.", na co odpowiedziałeś:
                                                    >

                                                    Zrozumiałem, że chodzi o postawę wobec rowerzystów.


                                                    > Zdąrzyłeś zmieć poglądy przez te kilka godzin albo w Twoich wypowiedziach
                                                    > brakuje logiki.

                                                    Tylko krowa nie zmienia poglądów :P

                                                    >
                                                    > Twoje zdanie na temat samego Powstania nie ma tu znaczenia. To był tylko
                                                    > przykład na to, że uczczenie czyjejś śmierci nie jest próbą wykorzystania jej d
                                                    > o
                                                    > własnych celów.

                                                    W tym wypadku jest.

                                                    >
                                                    > żałosny wybieg :P

                                                    Ale skuteczny.
                                                  • wielki_wromario Re: zabrakło argumentów? :) 11.10.04, 14:32
                                                    wielki_czarownik napisał:

                                                    > Owszem. Ale mnie bez udowodnienia winy nie skażą a rowerzysta i tak będzie
                                                    > martwy.

                                                    Skoro na prostym odcinku drogi potrącasz śmiertelnie niewinnego rowerzystę
                                                    sprawa jest jasna.

                                                    > > Nie oznacza :P Być może nie zdąrzył zjechać z drogi, bo samochód poruszał
                                                    > > się zbyt szybko.
                                                    >
                                                    > A powinien zdążyć.

                                                    W którym miejscu PoRD nakłada na rowerzystów obowiązek respektowania poczynań
                                                    piratów drogowych?

                                                    > > Normalnie jadące auto na prostej drodze nie potrąca rowerzysty.
                                                    >
                                                    > A może rowerzysta jechał nienormalnie?

                                                    Znów się motasz. Rozmawialiśmy o takim, który jedynie nie ustąpił pierwszeństwa
                                                    na wąskiej drodze, czyli nie zjechał na bok - to wszystko.

                                                    > > Na prostej drodze, kiedy jedziesz ostrożnie? Dlaczego niby?
                                                    >
                                                    > A bo może wiatr zawiać i rower wpadnie pod zderzak ;)

                                                    Owszem - jeśli złamiesz PoRD i nie zachowasz minimalnej odległości przy
                                                    wyprzedzaniu.

                                                    > Zrozumiałem, że chodzi o postawę wobec rowerzystów.

                                                    Ok, czyli problem wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców dotyczy w
                                                    Twoim mniemaniu wszystkich, poza rowerzystami. Myślisz, że jesteś bezpieczny na
                                                    drodze, skoro nie poruszasz się rowerem? :)

                                                    > > Zdąrzyłeś zmieć poglądy przez te kilka godzin albo w Twoich wypowiedziach
                                                    > > brakuje logiki.
                                                    >
                                                    > Tylko krowa nie zmienia poglądów :P

                                                    Wygodne tłumaczenie dla drobnych krętactw :P
                                                    Kto da wiarę Twemu słowu?

                                                    > W tym wypadku jest.

                                                    Jakieś argumenty?

                                                    > > żałosny wybieg :P

                                                    > Ale skuteczny.

                                                    Jeśli chodziło Ci o podważenie swojej wiarygodności, to udało się świetnie.
                                                  • wielki_czarownik Re: zabrakło argumentów? :) 11.10.04, 18:51
                                                    wielki_wromario napisał:

                                                    >
                                                    > Skoro na prostym odcinku drogi potrącasz śmiertelnie niewinnego rowerzystę
                                                    > sprawa jest jasna.

                                                    Bzdura. A nie pomyślałeś, że roweszysta mógł najechać na kamień (który po wypadku ktoś podłoży) i wylecieć na środek drogi?


                                                    > W którym miejscu PoRD nakłada na rowerzystów obowiązek respektowania poczynań
                                                    > piratów drogowych?

                                                    A kto mówi o piratach?


                                                    > Znów się motasz. Rozmawialiśmy o takim, który jedynie nie ustąpił pierwszeństwa
                                                    > na wąskiej drodze, czyli nie zjechał na bok - to wszystko.

                                                    Czyli jechał nienormalnie bo ma obowiązek ustąpić.


                                                    > Owszem - jeśli złamiesz PoRD i nie zachowasz minimalnej odległości przy
                                                    > wyprzedzaniu.

                                                    A kto mi to udowodni?


                                                    > Ok, czyli problem wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców dotyczy w
                                                    > Twoim mniemaniu wszystkich, poza rowerzystami. Myślisz, że jesteś bezpieczny na
                                                    > drodze, skoro nie poruszasz się rowerem? :)

                                                    Ależ skąd!


                                                    > Wygodne tłumaczenie dla drobnych krętactw :P
                                                    > Kto da wiarę Twemu słowu?

                                                    Wszyscy.


                                                    > Jakieś argumenty?

                                                    A o co chodziło? Po tylu dniach zapomniałem :P


                                                    > Jeśli chodziło Ci o podważenie swojej wiarygodności, to udało się świetnie.

                                                    I tak jestem niewiarygodny.
                                                  • wielki_wromario brak logiki... elementarnej 12.10.04, 09:45
                                                    wielki_czarownik napisał:

                                                    > Bzdura. A nie pomyślałeś, że roweszysta mógł najechać na kamień (który po
                                                    > wypadku ktoś podłoży) i wylecieć na środek drogi?

                                                    Proszę bez fantazji, równie dobrze możemy rozważać, czy chwilę wcześniej nie
                                                    wyciskałeś pryszczy przed wstecznym lusterkiem.

                                                    > > W którym miejscu PoRD nakłada na rowerzystów obowiązek respektowania
                                                    > > poczynań piratów drogowych?
                                                    >
                                                    > A kto mówi o piratach?

                                                    Ty!
                                                    -----------
                                                    > > Być może nie zdąrzył zjechać z drogi, bo samochód poruszał
                                                    > > się zbyt szybko.
                                                    >
                                                    > A powinien zdążyć.
                                                    -----------
                                                    Twierdzisz, że rowerzysta ma obowiązek ustępowania drogi, a w sumie wręcz
                                                    przewidywania sytuacji, kiedy z tyłu nadjeżdża pirat.


                                                    > > Znów się motasz. Rozmawialiśmy o takim, który jedynie nie ustąpił
                                                    > > pierwszeństwa na wąskiej drodze, czyli nie zjechał na bok - to wszystko.
                                                    >
                                                    > Czyli jechał nienormalnie bo ma obowiązek ustąpić.

                                                    Skoro na tym polegała nienormalność jego zachowania na prostej drodze, jaka może
                                                    być przyczyna potrącenia go, poza celowym złamianiem przepisów przez kierowcę?

                                                    > > Owszem - jeśli złamiesz PoRD i nie zachowasz minimalnej odległości przy
                                                    > > wyprzedzaniu.
                                                    >
                                                    > A kto mi to udowodni?

                                                    Logika. Czasem bierz ją pod uwagę w swoich rozważaniach.

                                                    > > Ok, czyli problem wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców dotyczy
                                                    > > w Twoim mniemaniu wszystkich, poza rowerzystami. Myślisz, że jesteś
                                                    > > bezpiec zny na drodze, skoro nie poruszasz się rowerem? :)
                                                    >
                                                    > Ależ skąd!

                                                    a wcześniej:

                                                    > Po co? Rower precz z jezdni i koniec problemu.

                                                    Rozumiem, że zdażyłeś zmienić poglądy :P

                                                    > > Wygodne tłumaczenie dla drobnych krętactw :P
                                                    > > Kto da wiarę Twemu słowu?
                                                    >
                                                    > Wszyscy.
                                                    > I tak jestem niewiarygodny.

                                                    Teraz już zmieniasz zdanie w obrębie jednego posta :P

                                                    > > Jakieś argumenty?
                                                    > A o co chodziło? Po tylu dniach zapomniałem :P

                                                    Ale czytać potrafisz?
                                                  • wielki_czarownik Re: brak logiki... elementarnej 12.10.04, 14:22
                                                    wielki_wromario napisał:


                                                    > Proszę bez fantazji, równie dobrze możemy rozważać, czy chwilę wcześniej nie
                                                    > wyciskałeś pryszczy przed wstecznym lusterkiem.

                                                    Żadna fantazja. Kamień już wożę w bagażniku :P


                                                    > Ty!
                                                    > -----------
                                                    > > > Być może nie zdąrzył zjechać z drogi, bo samochód poruszał
                                                    > > > się zbyt szybko.
                                                    > >
                                                    > > A powinien zdążyć.
                                                    > -----------

                                                    Powinien zdążyć bo taki jego obowiązek. Nie mówiąc już o starej zasadzie "ci co mieli pierwszeństwo leżą na cmentarzu".

                                                    > Twierdzisz, że rowerzysta ma obowiązek ustępowania drogi, a w sumie wręcz
                                                    > przewidywania sytuacji, kiedy z tyłu nadjeżdża pirat.
                                                    >

                                                    Zasada ograniczonego zaufania.


                                                    > Skoro na tym polegała nienormalność jego zachowania na prostej drodze, jaka moż
                                                    > e
                                                    > być przyczyna potrącenia go, poza celowym złamianiem przepisów przez kierowcę?

                                                    Nie ustąpił więc został potrącony (zajmował zbyt dużo miejsca na drodze).


                                                    > Logika. Czasem bierz ją pod uwagę w swoich rozważaniach.

                                                    Dokładniej proszę.

                                                    >
                                                    >
                                                    > a wcześniej:
                                                    >
                                                    > > Po co? Rower precz z jezdni i koniec problemu.
                                                    >
                                                    > Rozumiem, że zdażyłeś zmienić poglądy :P

                                                    Nie. Tu mówiłem o rowerzystach nie samochodach. Rower z drogi = wiele problemów mniej.


                                                    >
                                                    > Teraz już zmieniasz zdanie w obrębie jednego posta :P

                                                    Pisałem, że jestem wiarygodny?

                                                    > Ale czytać potrafisz?

                                                    Nie chce mi się.
                                                  • wielki_wromario Re: brak logiki... elementarnej 12.10.04, 17:14
                                                    wielki_czarownik napisał:

                                                    > Żadna fantazja. Kamień już wożę w bagażniku :P

                                                    Skoro sam się przyznajesz się do winy...

                                                    > > Ty!
                                                    > > -----------
                                                    > > > > Być może nie zdąrzył zjechać z drogi, bo samochód poruszał
                                                    > > > > się zbyt szybko.
                                                    > > >
                                                    > > > A powinien zdążyć.
                                                    > > -----------
                                                    >
                                                    > Powinien zdążyć bo taki jego obowiązek.

                                                    Gdzie jest napisane, że rowerzyści powinni zdąrzyć ustąpić drogi piratom
                                                    drogowym? Link do artykułu PoRD poproszę.

                                                    > Nie mówiąc już o starej zasadzie
                                                    > "ci co mieli pierwszeństwo leżą na cmentarzu".

                                                    Nie powinieneś wychodzić z domu w myśl tej zasady - zawsze może się trafić jakiś
                                                    rozpędzony tir. Wychodzisz czasem?

                                                    > > Twierdzisz, że rowerzysta ma obowiązek ustępowania drogi, a w sumie wręcz
                                                    > > przewidywania sytuacji, kiedy z tyłu nadjeżdża pirat.
                                                    >
                                                    > Zasada ograniczonego zaufania.

                                                    Zasada ograniczonego zaufania nie oznacza "paranoja". Zdarza Ci się przejeżdżać
                                                    skrzyżowanie, kiedy masz zielone światło? W myśl "zasady ograniczonego zaufania"
                                                    w takim kształcie, w jakim odnosisz ją do rowerzysty, powinieneś przewidzieć, że
                                                    z boku na czerwonym może wyjechać rozpędzona do setki karetka bez włączonego
                                                    sygnału i pozostać na miejscu...

                                                    > > Skoro na tym polegała nienormalność jego zachowania na prostej drodze, jaka
                                                    > > może być przyczyna potrącenia go, poza celowym złamianiem przepisów przez
                                                    > > kierowcę?
                                                    >
                                                    > Nie ustąpił więc został potrącony (zajmował zbyt dużo miejsca na drodze).

                                                    Który artukuł PoRD daje kierowcy możliwość potrącania nieustępujących rowerzystów?

                                                    > > Logika. Czasem bierz ją pod uwagę w swoich rozważaniach.

                                                    > Dokładniej proszę.

                                                    Skoro wystarczył podmuch, aby rower wpadł pod Twój zderzak, nie zachowałeś
                                                    bezpiecznej odległości.

                                                    PoRD, Dział II, Rozdział 3, Art. 24, ust. 2. Cóż tu jeszcze dowodzić?

                                                    > > a wcześniej:
                                                    > >
                                                    > > > Po co? Rower precz z jezdni i koniec problemu.
                                                    > >
                                                    > > Rozumiem, że zdażyłeś zmienić poglądy :P
                                                    >
                                                    > Nie. Tu mówiłem o rowerzystach nie samochodach. Rower z drogi = wiele
                                                    > problemów mniej.

                                                    Pisałeś "koniec problemu", a problemem jaki opisuje artykuł i jakiego dotyczył
                                                    mój komentarz, do którego się odniosłeś, są pijani kierowcy.

                                                    > > Teraz już zmieniasz zdanie w obrębie jednego posta :P
                                                    >
                                                    > Pisałem, że jestem wiarygodny?

                                                    Nie sugerowałem tego nawet i nie zauważyłem, aby ktoś tak o Tobie pisał. To
                                                    tylko drobna refleksja ;> Jako - zdaje się - przyszły prawnik masz spory problem :D

                                                    > > Ale czytać potrafisz?
                                                    >
                                                    > Nie chce mi się.

                                                    A myśleć?
                                                  • wielki_wromario Re: brak logiki... elementarnej 12.10.04, 17:25
                                                    wielki_wromario napisał:

                                                    > Gdzie jest napisane, że rowerzyści powinni zdąrzyć ustąpić drogi piratom
                                                    > drogowym? Link do artykułu PoRD poproszę.

                                                    A może gdzieś piszą, że powinni "zdążyć"? :)
                                                  • wielki_czarownik Re: brak logiki... elementarnej 12.10.04, 20:39
                                                    wielki_wromario napisał:


                                                    > Gdzie jest napisane, że rowerzyści powinni zdąrzyć ustąpić drogi piratom
                                                    > drogowym? Link do artykułu PoRD poproszę.

                                                    A czemu piratom? Może dozwolone 90 to będzie zbyt szybko dla rowerzysty.


                                                    > Nie powinieneś wychodzić z domu w myśl tej zasady - zawsze może się trafić jaki
                                                    > ś
                                                    > rozpędzony tir. Wychodzisz czasem?

                                                    Czasem. Chyłkiem się przemykam do monopolowego.


                                                    > Zasada ograniczonego zaufania nie oznacza "paranoja". Zdarza Ci się przejeżdżać
                                                    > skrzyżowanie, kiedy masz zielone światło? W myśl "zasady ograniczonego zaufania
                                                    > "
                                                    > w takim kształcie, w jakim odnosisz ją do rowerzysty, powinieneś przewidzieć, ż
                                                    > e
                                                    > z boku na czerwonym może wyjechać rozpędzona do setki karetka bez włączonego
                                                    > sygnału i pozostać na miejscu...


                                                    Przewiduję to i nawet jak mam zielone to patrzę na boki. Ot na wszelki wypadek.


                                                    > Który artukuł PoRD daje kierowcy możliwość potrącania nieustępujących rowerzyst
                                                    > ów?

                                                    Żaden. Ale rowerzysta ma obowiązek ustąpić. A jak nie ustąpi to musi się liczyć z niemiłymi konsekwencjami. Żaden artykuł nie pozwala brać na zderzak nieoświetlonych rowerzystów, ale jak nie zapalisz lampek to sam się o to prosisz.


                                                    > Skoro wystarczył podmuch, aby rower wpadł pod Twój zderzak, nie zachowałeś
                                                    > bezpiecznej odległości.

                                                    Nie. Zauważ, że kiedyś podałem linka do zdarzenia gdzie rowerzysta ruszając poleciał w bok i wpadł pod jadący z drugiej strony samochód. Tak samo może być teraz. A skoro wieje wiatr to znaczy, że jest potrzeba aby rowerzysta się zatrzymał i ustąpił miejsca :)

                                                    >
                                                    > PoRD, Dział II, Rozdział 3, Art. 24, ust. 2. Cóż tu jeszcze dowodzić?

                                                    A wrzuć treść art. bo mi się nie chce sprawdzać. Ja zawsze cytuję treść.


                                                    > Pisałeś "koniec problemu", a problemem jaki opisuje artykuł i jakiego dotyczył
                                                    > mój komentarz, do którego się odniosłeś, są pijani kierowcy.

                                                    I rowerzyści. Gdyby nie było rowerzysty to pijak by go nie potrącił. Ergo rowerzysta jest winny :P


                                                    > Nie sugerowałem tego nawet i nie zauważyłem, aby ktoś tak o Tobie pisał. To
                                                    > tylko drobna refleksja ;> Jako - zdaje się - przyszły prawnik masz spory pr
                                                    > oblem :D

                                                    Nie będę prawnikiem.

                                                    > A myśleć?

                                                    Tylko na trzeźwo.
                                                  • piast9 Re: brak logiki... elementarnej 12.10.04, 21:23
                                                    wielki_czarownik napisał:

                                                    > Żaden. Ale rowerzysta ma obowiązek ustąpić.
                                                    "Kierujący (...) pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na
                                                    prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania"
                                                    Gdzie tu jest napisane że ma ustąpić? Ma w razie potrzeby się zatrzymać. Taka
                                                    potrzeba może istnieć w przypadku gdy nie ma możliwości wyprzedzenia w inny
                                                    sposób. A w znakomitej większości przypadków jest taka możliwość tylko trzeba
                                                    tochę poczekać.
                                                  • wielki_czarownik Re: brak logiki... elementarnej 12.10.04, 21:24
                                                    Chodzi mi o to zatrzymywanie się.
                                                  • wielki_wromario koncertowy brak logiki 13.10.04, 11:45
                                                    wielki_czarownik napisał:

                                                    > > Gdzie jest napisane, że rowerzyści powinni zdąrzyć ustąpić drogi piratom
                                                    > > drogowym? Link do artykułu PoRD poproszę.
                                                    >
                                                    > A czemu piratom?

                                                    Bo pisałem o samochodzie "poruszającym się zbyt szybko", czyli przekraczającym
                                                    dozwoloną prędkość. Napisałeś "A powinien zdążyć", nakładając tym samym na
                                                    rowerzystów obowiązek ustępowania drogi piratom.

                                                    > Może dozwolone 90 to będzie zbyt szybko dla rowerzysty.

                                                    Jeśli kierowca złamie PoRD i nie zachowa przy wyprzedzaniu szczególnej
                                                    ostrożności - to i owszem.

                                                    > Czasem. Chyłkiem się przemykam do monopolowego.

                                                    To Cię pewnie niedługo doprowadzi do grobu ;)

                                                    > > Zasada ograniczonego zaufania nie oznacza "paranoja". Zdarza Ci się
                                                    > > przejeżdżać skrzyżowanie, kiedy masz zielone światło? W myśl "zasady
                                                    > > ograniczonego zaufania" w takim kształcie, w jakim odnosisz ją do
                                                    > > rowerzysty, powinieneś przewidzieć, że z boku na czerwonym może wyjechać
                                                    > > rozpędzona do setki karetka bez włączonego sygnału i pozostać na miejscu...
                                                    >
                                                    > Przewiduję to i nawet jak mam zielone to patrzę na boki.
                                                    > Ot na wszelki wypadek.

                                                    Ale w końcu ruszasz... A TO ŚMIERTELNY BŁĄD! W myśl "zasady ograniczonego
                                                    zaufania" powinieneś natychmiast zjechać gdzieś na bok i pójść piechotą. Nigdy
                                                    nic nie wiadomo.

                                                    > > Który artukuł PoRD daje kierowcy możliwość potrącania nieustępujących
                                                    > > rowerzystów?
                                                    >
                                                    > Żaden. Ale rowerzysta ma obowiązek ustąpić. A jak nie ustąpi to musi się
                                                    > liczyć z niemiłymi konsekwencjami.

                                                    Konkretnie proszę - o jakich konsekwencjach piszesz?

                                                    > Żaden artykuł nie pozwala brać na zderzak nieoświetlonych rowerzystów,
                                                    > ale jak nie zapalisz lampek to sam się o to prosisz.

                                                    A skąd ten temat? Grożąc zderzakiem, nie wspomniałeś o nieoświetlonych
                                                    rowerzystach - rozmowa dotyczyła tych, którzy nie ustępują pierwszeństwa na
                                                    wąskiej prostej drodze.

                                                    > > Skoro wystarczył podmuch, aby rower wpadł pod Twój zderzak, nie
                                                    > > zachowałeś bezpiecznej odległości.
                                                    >
                                                    > Nie. Zauważ, że kiedyś podałem linka do zdarzenia gdzie rowerzysta
                                                    > ruszając poleciał w bok i wpadł pod jadący z drugiej strony samochód.

                                                    Wspominałeś przecież, że nie jesteś wiarygodny.

                                                    > Tak samo może być teraz.

                                                    Skup się: r o w e r z y s t a n i e r u s z a, j e d z i e p r o s t ą
                                                    w ą s k ą d r o g ą.

                                                    > A skoro wieje wiatr to znaczy, że jest potrzeba aby rowerzysta się zatrzymał
                                                    > i ustąpił miejsca :)

                                                    Nie. Nie ma takiej potrzeby, o ile kierowca ma możliwość bezpiecznego
                                                    wyprzedzenia go z zachowniem szczególnej ostrożności, czyli kierowca
                                                    m y ś l i o c z y m k o l w i e k p o z a s w o i m z d e r z a k i e m.


                                                    > > PoRD, Dział II, Rozdział 3, Art. 24, ust. 2. Cóż tu jeszcze dowodzić?
                                                    >
                                                    > A wrzuć treść art. bo mi się nie chce sprawdzać. Ja zawsze cytuję treść.

                                                    -> google.com
                                                    Może Ci się utrwali, jeśli włożysz w to odrobinę starań.

                                                    > Gdyby nie było rowerzysty to pijak by go nie potrącił.
                                                    > Ergo rowerzysta jest winny :P

                                                    No... i Masoni.
                                                    Dajesz koncertowy popis braku logiki.

                                                    > > Nie sugerowałem tego nawet i nie zauważyłem, aby ktoś tak o Tobie pisał.
                                                    > > To tylko drobna refleksja ;> Jako - zdaje się - przyszły prawnik masz
                                                    > > spory problem :D
                                                    >
                                                    > Nie będę prawnikiem.

                                                    A jakaż to profesja zyska tak godnego zaufania przedstawiciela? Czyżby zacne
                                                    grono notariuszy? Co Ty studiujesz, jeśli nie prawo? ;)

                                                    > > A myśleć?
                                                    >
                                                    > Tylko na trzeźwo.

                                                    No tak, wspominałeś o swoim alkoholowych upodobaniach.
                                                  • wielki_czarownik Re: koncertowy brak logiki 13.10.04, 15:04
                                                    wielki_wromario napisał:


                                                    > Bo pisałem o samochodzie "poruszającym się zbyt szybko", czyli przekraczającym
                                                    > dozwoloną prędkość. Napisałeś "A powinien zdążyć", nakładając tym samym na
                                                    > rowerzystów obowiązek ustępowania drogi piratom.

                                                    AAA. Zbyt szybko DLA ROWERZYSTY nie znaczy zbyt szybko dla KRD.


                                                    > Jeśli kierowca złamie PoRD i nie zachowa przy wyprzedzaniu szczególnej
                                                    > ostrożności - to i owszem.

                                                    A kto mówi, że nie zachowa?


                                                    > To Cię pewnie niedługo doprowadzi do grobu ;)

                                                    Zapewne. Forum wiele straci.


                                                    >
                                                    > Ale w końcu ruszasz... A TO ŚMIERTELNY BŁĄD! W myśl "zasady ograniczonego
                                                    > zaufania" powinieneś natychmiast zjechać gdzieś na bok i pójść piechotą. Nigdy
                                                    > nic nie wiadomo.

                                                    To się nazywa wkalkulowane ryzyko.


                                                    > Konkretnie proszę - o jakich konsekwencjach piszesz?

                                                    Zderzakowych.


                                                    > A skąd ten temat? Grożąc zderzakiem, nie wspomniałeś o nieoświetlonych
                                                    > rowerzystach - rozmowa dotyczyła tych, którzy nie ustępują pierwszeństwa na
                                                    > wąskiej prostej drodze.

                                                    Ta sama zasada. I tu i tu łamiesz przepisy. Łamiesz na własną odpowiedzialność.


                                                    > Wspominałeś przecież, że nie jesteś wiarygodny.

                                                    Ale to był link do strony KWP. Ja tylko cytowałem.


                                                    > Skup się: r o w e r z y s t a n i e r u s z a, j e d z i e p r o s t
                                                    > ą
                                                    > w ą s k ą d r o g ą.
                                                    >


                                                    Zawiał wiatr/wpadł na kamień i skończył na zderzaku.


                                                    > Nie. Nie ma takiej potrzeby, o ile kierowca ma możliwość bezpiecznego
                                                    > wyprzedzenia go z zachowniem szczególnej ostrożności, czyli kierowca
                                                    > m y ś l i o c z y m k o l w i e k p o z a s w o i m z d e r z a k i e
                                                    > m.

                                                    A ja nie myślę o niczym innym.


                                                    > -> google.com
                                                    > Może Ci się utrwali, jeśli włożysz w to odrobinę starań.

                                                    Nie licz na to.


                                                    > No... i Masoni.
                                                    > Dajesz koncertowy popis braku logiki.

                                                    Tak?


                                                    > A jakaż to profesja zyska tak godnego zaufania przedstawiciela? Czyżby zacne
                                                    > grono notariuszy? Co Ty studiujesz, jeśli nie prawo? ;)

                                                    :P

                                                    Czy po wydziale prawa trzeba być prawnikiem?


                                                    > No tak, wspominałeś o swoim alkoholowych upodobaniach.

                                                    Amen.
                                                  • wielki_wromario Re: koncertowy brak logiki 13.10.04, 16:03
                                                    wielki_czarownik napisał:

                                                    > AAA. Zbyt szybko DLA ROWERZYSTY nie znaczy zbyt szybko dla KRD.

                                                    Znaczy. PoRD, Dział II, Rozdział 3, Art. 19, Ust. 1

                                                    > > Jeśli kierowca złamie PoRD i nie zachowa przy wyprzedzaniu szczególnej
                                                    > > ostrożności - to i owszem.
                                                    >
                                                    > A kto mówi, że nie zachowa?

                                                    Ty.

                                                    > > To Cię pewnie niedługo doprowadzi do grobu ;)
                                                    >
                                                    > Zapewne. Forum wiele straci.

                                                    Życie nie znosi pustki, pośmiejemy się z kogoś innego :P

                                                    > To się nazywa wkalkulowane ryzyko.

                                                    Skoro je podejmujesz, rozmijasz się dalece z "zasadą ograniczonego zaufania", o
                                                    której sam pisałeś :D

                                                    > > Konkretnie proszę - o jakich konsekwencjach piszesz?
                                                    >
                                                    > Zderzakowych.

                                                    Rozwiniesz?

                                                    > > A skąd ten temat? Grożąc zderzakiem, nie wspomniałeś o nieoświetlonych
                                                    > > rowerzystach - rozmowa dotyczyła tych, którzy nie ustępują pierwszeństwa
                                                    > na
                                                    > > wąskiej prostej drodze.
                                                    >
                                                    > Ta sama zasada. I tu i tu łamiesz przepisy. Łamiesz na własną
                                                    > odpowiedzialność.

                                                    Bzdura.
                                                    W przypadku nieoświetlonego rowerzysty można mówić o nieszczęśliwym wypadku, za
                                                    który odpowiedzialność spoczywa na nim samym.
                                                    W przypadku rowerzysty, który nie zdążył ustąpić pierwszeństwa autu pędzącemu
                                                    wąską prostą drogą i został przez nie potrącony, takiej możliwości nie ma.

                                                    > > Wspominałeś przecież, że nie jesteś wiarygodny.
                                                    >
                                                    > Ale to był link do strony KWP. Ja tylko cytowałem.

                                                    Teraz również nie jesteś wiarygodny :P

                                                    > Zawiał wiatr/wpadł na kamień i skończył na zderzaku.

                                                    Ależ skąd! Kierowcę swędziała stopa i schylił się, aby ją podrapać.
                                                    W ten sposób możemy wymyślać historyjki bez końca.

                                                    > > Nie. Nie ma takiej potrzeby, o ile kierowca ma możliwość bezpiecznego
                                                    > > wyprzedzenia go z zachowniem szczególnej ostrożności, czyli kierowca
                                                    > > m y ś l i o c z y m k o l w i e k p o z a s w o i m z d e r z a
                                                    > k i e
                                                    > > m.
                                                    >
                                                    > A ja nie myślę o niczym innym.

                                                    zatem łamiesz PoRD

                                                    > > -> google.com
                                                    > > Może Ci się utrwali, jeśli włożysz w to odrobinę starań.
                                                    >
                                                    > Nie licz na to.

                                                    taki masz wstręt KD czy do nauki ogólnie?

                                                    > > No... i Masoni.
                                                    > > Dajesz koncertowy popis braku logiki.
                                                    >
                                                    > Tak?

                                                    To dopiero teraz się połapałeś?

                                                    > Czy po wydziale prawa trzeba być prawnikiem?

                                                    A więc prawo. No to kim zostaniesz, skoro masz takie problemy z wiarygodnością?
                                                    Zawodowym forumowiczem? :D

                                                    > > No tak, wspominałeś o swoim alkoholowych upodobaniach.
                                                    >
                                                    > Amen.

                                                    Ok, odpuszczę temat alkoholu, choć sam zacząłeś :P
                                                  • wielki_czarownik Re: koncertowy brak logiki 13.10.04, 20:00
                                                    wielki_wromario napisał:


                                                    >
                                                    > Znaczy. PoRD, Dział II, Rozdział 3, Art. 19, Ust. 1

                                                    Cytuj artykuły inaczej nie odpowiem.


                                                    > Ty.

                                                    Skąd.


                                                    > Życie nie znosi pustki, pośmiejemy się z kogoś innego :P

                                                    Tylko, żeby mi nicka nie zajął!


                                                    > Skoro je podejmujesz, rozmijasz się dalece z "zasadą ograniczonego zaufania", o
                                                    > której sam pisałeś :D

                                                    Dlaczego? Znam ryzyko i je akceptuję.


                                                    > Rozwiniesz?

                                                    Czyli bliskie spotkanie 3 stopnia ze zderzakiem.


                                                    > Bzdura.
                                                    > W przypadku nieoświetlonego rowerzysty można mówić o nieszczęśliwym wypadku, za
                                                    > który odpowiedzialność spoczywa na nim samym.
                                                    > W przypadku rowerzysty, który nie zdążył ustąpić pierwszeństwa autu pędzącemu
                                                    > wąską prostą drogą i został przez nie potrącony, takiej możliwości nie ma.

                                                    Jest. On ma OBOWIĄZEK w RAZIE POTRZEBY zrobić miejsce i ułatwić wyprzedzanie. Tak samo jak ma OBOWIĄZEK być oświetlony.


                                                    > Teraz również nie jesteś wiarygodny :P

                                                    A czemu?


                                                    > Ależ skąd! Kierowcę swędziała stopa i schylił się, aby ją podrapać.
                                                    > W ten sposób możemy wymyślać historyjki bez końca.

                                                    Ale kamień może leżeć na drodze. A nikt nie udowodni, że wcześniej leżał w bagażniku :)


                                                    > zatem łamiesz PoRD

                                                    Czy jest tam napisane o czym mam myśleć??


                                                    > taki masz wstręt KD czy do nauki ogólnie?

                                                    Chwilowo mam wstręt do wszystkich kodeksów, ustaw, rozporządzeń i paragrafów.


                                                    > To dopiero teraz się połapałeś?

                                                    Ano :D


                                                    > A więc prawo. No to kim zostaniesz, skoro masz takie problemy z wiarygodnością?
                                                    > Zawodowym forumowiczem? :D

                                                    Politykiem :P Odpalę forumowiczom 10% tego co ukradnę :)


                                                    > Ok, odpuszczę temat alkoholu, choć sam zacząłeś :P

                                                    Dziękuję pokornie.
                      • Gość: woocash Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma IP: 213.134.138.* 27.09.04, 16:47
                        > Rozumiesz? Ja jadę autem a Ty rowerem. Ja wyprzedzam, Ty się zatrzymujesz i
                        kła
                        > niasz (czapeczka z główki).

                        wc, legalisto, w którym art. KD wyczytałeś o tej czapeczce z główki i
                        kłanianiu? ;->

                        Pzdr,
                        Woo.
                      • Gość: SHP Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 20:45
                        > Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
                        > ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
                        > najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
                        > wyprzedzania."
                        > Rozumiesz? Ja jadę autem a Ty rowerem. Ja wyprzedzam, Ty się zatrzymujesz i
                        > kłaniasz (czapeczka z główki).

                        Zdaje się, że masz problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego. I szczerze mówiąc
                        nie dziwię się. Spora część przepisów to wytwór skrajnych analfabetów.
                        Otóż wyjaśniam: jeśli ja się zatrzymam, to ty mnie _nie możesz_ wyprzedzić,
                        ponieważ nie znajduję się w ruchu. Manewr taki jest nazywany omijaniem co nijak
                        ma się do ww. punktu.
                        Dodatkowo sformułowanie _w razie potrzeby_ nie nakłada na mnie ŻADNEGO
                        obowiązku zatrzymywania się.

                        • tomek854 Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 29.09.04, 00:07
                          SHP: no, ja bym sie troche sprzecZal:

                          Jezeli np. droga jest waska, i nikt cvie nie moze wyptrzedzic kiedy jedziesz dajmy na to furmanka, to widzac np. zatoczke, powinienes zjechac i dac sie minac calemu korkowi, ktory za toba sie nazbieral

                          U nas moze to egzotyka, ale juz w Chorwacji tego doswiadczylem, nie tylko u traktorow ale i u TIRow
                          • Gość: SHP Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 01:11
                            > SHP: no, ja bym sie troche sprzeczal:

                            Po prostu w mieście takie zachowanie sprawiłoby, że stałbym rowerem w miejscu.
                            Przepis wymyślono (odnośnie zatrzymywania się rowerów) w zeszłym wieku, kiedy
                            to marzeniem przeciętnego Kowalskiego było własne auto, na które tyrał cały
                            lajf... I o ile na wąskich, pozamiejskich drogach, faktycznie czasem
                            kulturalnie można przepuścić jakiegoś TIRa itp, to w mieście, szczególnie w
                            dobie zawalidróg, którymi są z reguły samochody, ww. zachowanie nie ma
                            najmniejszego sensu. Śmiem nawet twierdzić, że to kierowca samochodu, jako
                            miejski spowalniacz powinien umożliwić łatwe omijanie lub wyprzedzanie. ;-)

                            Pozdro
                            Tomek
                            • tomek854 Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 02.10.04, 12:22
                              No to w gruncie rzeczy sie zgadzamy. CZASEM takei zachowanie sie przydaje, ale nie jest to obowiązek w każdym przypadku :)
                • Gość: Tomek Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma IP: *.uni.wroc.pl 01.10.04, 12:30
                  > Mi jakoś rowerzyści nie przeszkadzają. Korona mi z głowy nie
                  > spadnie jak zwolnię i poczekam na możliwość bezpiecznego wyprzedzenia.

                  Jednak zdarza się, że ścieżka rowerowa jest i to z małym ruchem, a mimo wszystko
                  trafi się taki kolaż, co to ma ambicję między autami jeździć. Oczywiście, że
                  korona nie spadnie, ale trochę irytuje, a czasem odrobina za dużo niż to
                  potrzeba irytacji i może powstać nieszczęście.
      • Gość: jekdok Czy tylko rowerzyści? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 23:35
        A co z pieszymi?
        Pytania:
        1. Ilu pieszych ma ubezpieczenie OC?
        2. Ilu pieszych ma wszystkie potrzebne światła (i lusterka, że o hamulcach nie
        wspomnę)?
        3. Ile wynosi stawka podatku drogowego za buty?
        4. Ilu pieszych nie korzysta z chodników i przejść dla pieszych (niektórzy
        nawet się tym chwalą)?
        5. Ile kosztuje utrzymanie przejść dla pieszych?
        Więc mamy pełną jasność, że należy zlikwidować przejścia dla pieszych, po co
        hołota ma się pętać po drogach? Posłanka SLD dała nam przykład jak należy
        traktować pieszych na przejściach, a wikary ze wsi Pogorzeliska dał nam
        przykład jak traktować rowerzystów.
        • wielki_czarownik Re: Czy tylko rowerzyści? 25.09.04, 11:16
          Gość portalu: jekdok napisał(a):

          > A co z pieszymi?
          > Pytania:
          > 1. Ilu pieszych ma ubezpieczenie OC?

          A czy piesi chodzą ulicami?

          Reszty szkoda komentować.
          • Gość: jekdok Reszty szkoda komentować. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 14:28
            Bo i nie o komentarz tu chodzi, o Wielki, lecz o chwilę refleksji PRZED
            opublikowaniem opinii. Chwilkę przed moją (żartobliwą w zamyśle) wypowiedzią
            pojawiła się na forum wypowiedź (piast9), pod którą mogę podpisać się obiema
            rękami. Jeżdżę (jak wielu forumowiczów) rowerem i samochodem i kiedyś nawet
            wyskoczyłem z fajką do blokowania kierownicy w ręku, żeby unaocznić jakiemuś
            kretynowi (którego, oczywiście w ciemnym ubraniu i bez śladu najmniejszego
            odblasku, oślepiony światłami z naprzeciwka zauważyłem dosłownie w ostatniej
            chwili) skutki potrącenia przez samochód. Na szczęście w porę ochłonąłem i
            skończyło się na pouczeniu. Ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy
            generalizowanie i odmawianie rowerzystom należnych im (szczególnych) praw,
            określonych na szczęście przez kodeks drogowy a nie przez Ciebie, z całym
            szacunkiem, o Wielki. Kwestie finansowe nie mają tu nic do rzeczy a bardziej
            mentalne czy cywilizacyjne i kulturowe. Gwałtowny rozwój motoryzacji niestety
            nie idzie w parze z kulturą jazdy i kulturą (osobistą) w ogóle. Miałem okazję
            widzieć ruch, również rowerowy (skądinąd horror), we Włoszech i jeździć rowerem
            w Niemczech. I w każdym z tych dwóch tak różnych krajach ROWERZYSTA JEST
            UPRZYWILEJOWANY. A stosunku Niemców do rowerzystów, którzy przywykli od lat nie
            zachłystują się motoryzacją, nie wiem czy kiedykolwiek się nauczymy. A
            życzyłbym tego wszystkim, nie tylko braciom w rowerowej pasji. Amen.
            A tak na marginesie, nigdy nie widziałeś, o Wielki, pieszych na ulicach.
            Słyszałem wprawdzie, że niektórzy przejżdżają przez skrzyżowania z zamkniętymi
            oczami, ale żeby tak przez cały czas? Pozdrawiam.
          • Gość: ToKa Re: Czy tylko rowerzyści? IP: 62.233.250.* 26.09.04, 19:28
            Tak piesi chodzą ulicami. Ulica składa się m.in. z jezdni i chodników.

            Pozdrowienia
          • olecky Re: Czy tylko rowerzyści? 26.09.04, 19:31
            wielki_czarownik napisał:

            > A czy piesi chodzą ulicami?

            a co, nie chodza? Czyzbys nalezal do tych tlumokow, ktorzy w ogole nie
            zauwazaja pieszych na ulicach? I Ty krytykujesz rowerzystow?
      • Gość: X11 Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma IP: *.ift.uni.wroc.pl 30.09.04, 13:17
        Mam wszystkie światła, korzystam ze ścieżek, gdzie się da. Tam gdzie ich nie ma, to kierowcy wymuszają pierwszeństwo, w czsie wyprzedzania skręcają nagle w prawo, wyzywają i trąbią bez powodu. Kodeks drogowy mówi za to wyraźnie, że jeżeli nie ma ścieżki rowerowej, to mogę jechać po jezdni. Dopiero kiedy na ulicy max. prędkość jest powyżej 60km/h, to wolno mi wjechać na chodnik. Ile jest takich ulic we Wrocławiu? Poza tym ile ściżek kończy się na trawniku, albo w parku? Ja jeżdżę rowerem do pracy i z powrotem, a do parku tylko w niedzielę.
        Osobiście myślę że dla wielu kierowców rower jest dowodem na to, że nie trzeba koniecznie posiadać samochodu, i stawia to pod znakiem zapytania sens ich wysiłków zawodowych/życiowych (jak zarobię jeszcze 20.000 to kupię sobie tę furę). A część na drodze bierze odwet za wszystkie niepowodzenia jakiew ich spotykają, są też tacy co czują się pionkami w domu/pracy, a chcą być ważni. Więc dają czadu na drodze. Zjawisko braku kultury na drodze to więcej niż problem samochód - rower. Zdarzają się kłotnie między kierowcami i motornniczymi tramwajów, piezsymi i kierowcami, kierowcami aut osobowych i tirów, itd.
      • wroclawjacek Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 04.10.04, 11:02
        Kierowcy nie traktują nas jako pełnoprawnych użytkowników jezdni."
        > Pytania:
        > 1. Ile rowerów ma ubezpieczenie OC?
        A co to ma do traktowania rowerzystów przez kierowców ?
        Inaczej mają traktować tych co mają i tych co nie mają ?
        Czytałeś (lub wiesz) jak ich traktują ? I niby jak podczas wyprzedzania to OC
        sprawdzać.
        Mogę sobie wyobrażić , że dziś omijasz rowerzystę w bezpiecznej odległości, jak
        będziesz wiedział ,że ma na pewno OC to zachowasz bezpieczniejszy odstęp czy
        odwrotnie ?
        Czy przez brak OC (które nie jest obowiązkowe ) chcesz pozbawić odmówić prawa
        (które mają) do równoprawnego uczestnictwa w ruchu ?
        Właśnie takie myślenie jak Twoje przyczynia się do zwiększenia zagrożenia w
        ruchu poprzez lekceważenie równoprawnych uczestników ruchu.
        Ty po prostu starasz się zdyskredytować ich aby uzasadnić np. chamstwo lub brak
        wyobraźni części kierowców.
        Ciekawe ,że nie wstydzisz się przyznać do tego już na wstępie.
        Czy warto czytać zatem twoje następne "argumenty" (następne = mniejszej wagi) ?


      • wroclawjacek Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 04.10.04, 12:16
        > "Kierowcy nie traktują nas jako pełnoprawnych użytkowników jezdni."
        > Pytania:
        > 2. Ile rowerów ma wszystkie potrzebne światła?
        A co to ma za znaczenie?
        Chodzi Ci o to, że mniej niż samochody i dlatego rowerzystów nie należy
        traktować poważnie na drodze?
        Idiotyczny argument, nie rozumiesz skad to się bierze i odpowiedzialność
        przerzucasz na rowerzystów.
        Odpowiem równie demagogicznie jak Ty.
        Rowerzystów , którzy wyposażają swoje rowery w potrzebne światła jest tysiące
        razy wiecej niż kierowców , którzy wyposażają swoje samochody w potrzebne
        światła.
        Sprzedawaj samochody bez świateł tak jak się sprzedaje rowery w sklepach.
        Zrezygnuj z obowiązku sprawdzania świateł podczas kontroli pojazdów
        Pozwól aby kierowcy sami grzebali przy ustawianiu świateł .
        Produkuj samochody bez alternatorów np.niech światła chodzą na niezależnym
        akumulatorze , który trzeba ładować w domu.
        Niech , każdy kierowca , który nie chce pilnować czy ma naładowany ten drugi
        akumulator założy sobie pradnicę biorącą napęd z opony.
        Wtedy dopiero bierz się za porównanie kto ma wiecej sprawnych świateł.
    • Gość: Jędrek Poruszam się samochodem i rowerem IP: .1.* / *.ip.nd.e-wro.net.pl 25.09.04, 08:50
      Zdaję sobie sprawe że kierowcy ,, olewają" rowerzystów .Często też rowerzyści
      jadą ulica a obok jest ścieżka dla rowerzystów a o oświatełkach zwłaszcza z
      przodu to juz nie wspomnę.
      • Gość: Phenyl Wielki czarownik to idiota IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.04, 10:20
        Człowieku, gdzie ty żyjesz? Z twoich wypowiedzi wynika, że tylko siedzisz w
        domu przy komputerze. Jakie OC??? O czym ty mówisz? Tu ludzie po 400 złotych
        zarabiaja i nie stać ich na nic. Kocham rowerzystów właśnie za to, że nie mają
        swiatełek i beztroskość. A tych debili na rowerach w kaskach ubranych na
        kolorowo to bym powystrzelał, zawsze napierdalam do nich z wiatrówki. Zgłoś
        sprawę na policji, bo z twoich komentarzy wynika, że jestes kapo. Zawsze
        domagasz się ukarania kogoś. Podczas wojny pewnie byłbyś volksdojczem.
        • wrotaz Re: Wielki czarownik to idiota 25.09.04, 13:24
          Aleś się popisał!! Na całego!! Niestety, jak kogoś nie stać na ponoszenie skutków własnych działań, to nie powinien tych działań podejmować. Stać Cię, żeby się nie ubezpieczać i brać udział w ruchu? Ok, nikt Ci tego nie broni. Ale jak uciekając przed jakąś kałużą na rowerze spowodujesz, iż TIR przydzwoni w tramwaj, to bądź gotów na poniesienie konsekwencji tego? A jakim cudem, przecież ludzie po 400 zł zarabiają, powiesz. No pewnie, nie sobie ten kierowca tira nowego kupi, w końcu stać go było. Niech Ci ludzie z tramwaju sami się leczą. Burżuje, stać ich było na jazdę tramwajem. O tych kaskach i wiatrówce, już nawet nie piszę. Zamiast skrytykować Wielkiego czarownika napisałeś taki piękny przykład mentalności Kalego, że o lepszy ciężko.

          T.
          • Gość: phenylocycl. Bo to jest moja mentalność kolego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.04, 13:50
            Rowerzyści są święci i tak ma pozostać. Podobnie jak święci są piesi. Wkurzają
            mnie debile, którzy pędzą chodnikami, ale rozumiem ich, mają małe fiuty i zżera
            ich ambicja. Na całym swiecie rowerzyści to świętość a tych sku... synów w
            TIRach to bym powystrzelał (z wiatrówki rzecz jasna)
            • fredrus Wiecej szacunku dla cyklistow 25.09.04, 14:21
              Tym wszyskim, ktorzy maja pretensje ze rowerzysci nie placa podatku drogowego,
              chcialbym zwrocic uwage, ze rowerzysci ne psuja nawierzchni i nie zatruwaja
              powietrza, pozatym przyczyniaja sie do zmniejszenia natezenia ruchu drogowego
              • Gość: detektyf Re: Wiecej szacunku dla cyklistow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 21:23
                ..."pozatym przyczyniaja sie do zmniejszenia natezenia ruchu drogowego"

                Owszem, przed rowerzystą. A za nim o braku natężenia mówić nie mozna :)
        • Gość: X11 Ja nie kocham tych bez światełek. Wyluzuj. IP: *.ift.uni.wroc.pl 30.09.04, 14:45
          kiedyś wiechałem rowerem (samemu mając oświetlenie) na takiego na drodze (fakt
          że poza Wrocławiem). Z góry było, jechałem jakieś 50km/h. Nie polecam. Tu być
          może przydałoby się nawet OC, chociaż w większości przypadków - np. zderzenie z
          Tirem - to kpina.
    • Gość: ciapuś Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.09.04, 17:08
      Jestem kierowcą zarówno samochodu jak i roweru. Ale szlag mnie trafia kiedy po
      np dwupasmowej jezdni jedzie lewym ( a jakże ) pasem rowerzysta i palma mu bije
      z radości że spowalnia jadące za nim auta a zaraz potem rozszczepienie jaźni
      chyba powodujące nim nakazuje mu zjechać niespodziewanie dla następnych
      pojazdów na chodniczek i tam juz jest czymś w rodzaju pieszego? Trochę
      wyobraźni dwukółkowcy, naprawdę. O artystach bez przednich świateł
      otwierających o zmierzchu peletony nie wspominam. Jesteście wkurzający i
      stanowicie zagrożenie. Moze to zw/w powodów się was nie lubi, czy wpadliście na
      to?
      • woo-cash Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma 28.09.04, 19:06
        Dyskusja na temat sporów na linii rowerzyści-kierowcy, rowerzyści-piesi i piesi-
        kierowcy są dalece jałowe i nie prowadzą do żadnych konstruktywnych wniosków.

        To, że ktoś mnie zza szyby samochodu "nie lubi", jak to ująłeś, mogę sobie
        jakoś wyobrazić, choć staram się jeździć przepisowo i jestem oświetlony jak
        choinka. Ale tego, że ktoś próbuje mnie zabić tylko dlatego, że ma cięższy
        pojazd od mojego roweru przeboleć już nie mogę. Doprawdy to, iż ktoś bez powodu
        próbuje mnie wykończyć na drodze jest dalece bardziej frustrujące niż to, że
        nie możesz się rozpędzić do całych 50 km/h (bo tyle Ci wolno jechać w mieście),
        a jedynie do 30 km/h, bo właśnie jest na lewym pasie rowerzysta.

        W każdej grupie uczestników ruchu zdarzają się jednostki bez wyobraźni i
        powodujące zagrożenie dla innych. Ale chciałbym, aby każdy kierowca pamiętał,
        że tylko on może uczestnicząc w ruchu bez najmniejszej trudności i uszczerbku
        dla swojego zdrowia zabijać.

        A o rowerzystach - miłośnikach sportów ekstremalnych (jazda bez świateł po
        zmroku nie będę się po raz 1000 rozpisywać.

        Pozdrawiam,
        Woo.
    • Gość: Ala UWAGA ROWERZYSTA NA CHODNIKU !!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.09.04, 23:05
      Rowerzysci to doprawdy dziwne stworzenia. W Polsce jezdza uparcie i bez zadnego
      wzgledu dla pieszych po chodnikach. Pruja z taka predkoscia ze to iz pieszy
      przezyje chodzenie po chodniku to duzy lut szczescia. Zawsze staralam sie
      chodzic w linii prostej bez zadnych odchylen od azymutu, bo a nuz jakis kretyn
      na rowerku gorskim, pedzacy z zawrotna szybkoscia rozlupi czlowiekowi czaszke
      na pol. Gorzej z dziecmi. Im ten azymut ciezko wytlumaczyc no i szansa na
      przezycie chodzenia po chodniku duzo mniejsza. Jezdzenie po chodnikach, bez
      wydzielonych pasow rowerowych powinno byc bezwzglednie zabronione. Wroclaw nie
      ma odpowiednich tras rowerowych do poruszania sie po miescie, za wyjatkiem tras
      nad Odra, ale i tu rowerzysci zachowuja sie bez wyobrazni, pedzac jak szaleni
      i nie zwazajac nawet na dzieci. Po prostu niebezpieczni idioci.
      • Gość: takijeden Re: UWAGA ROWERZYSTA NA CHODNIKU !!!! IP: 62.233.177.* 28.09.04, 23:12
        Wsiciekły atak macicy!
        • Gość: Ala Re: UWAGA ROWERZYSTA NA CHODNIKU !!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.09.04, 23:40
          Jesli masz problemy ze zdrowiem to wal do lekarza. Prawda cie zabolala? No to
          moze chlopaczku napisz cos sensownego merytorycznie. Chcesz aby twoj zasrany
          tylek byl bezpieczny na ulicy, a masz gdzies zagrozenie stwarzane przez
          niektorych rowerzystow na chodnikach, pelnych pieszych?
          • Gość: takijeden Re: UWAGA ROWERZYSTA NA CHODNIKU !!!! IP: 62.233.177.* 28.09.04, 23:59
            Wściekły atak macicy II - Boląca PRAWDA!!
            • Gość: Ala Re: UWAGA ROWERZYSTA NA CHODNIKU !!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.10.04, 00:21
              Glupis czlowieku i w dodatku cham. Nie dziwota ze nic nie rozumiesz i jedyne co
              potrafisz to ublizac innym.
              • Gość: takijeden Re: UWAGA ROWERZYSTA NA CHODNIKU !!!! IP: 62.233.177.* 03.10.04, 16:13
                Rozumiem wiele, ale zaczynając swój pierwszy post piszesz "rowerzyści to dziwne stworzenia", czyli generalizujesz wrzucając wszystkich do jednego worka. Później dorzucasz "kretyn" i "idioci" - to chyba ubliżanie? Zastanów się sama co piszesz, bo piętnowanie własnych poczynań u innych jest żałosne. A na koniec brednie o biednych dzieciach masowo rozjeżdzanych przez rowerzystów. Takie twierdzenia przydałoby się podeprzeć jakąś statystyką - ale histerycznych bredni nie można podeprzeć statystyką. Tego nie można inaczej nazwać jak "wściekły atak macicy".
      • Gość: X11 Re: UWAGA ROWERZYSTA NA CHODNIKU !!!! IP: *.ift.uni.wroc.pl 30.09.04, 14:51
        Tylko nie myl chodnika ze ścieżką dla rowerów!
      • woo-cash Re: UWAGA ROWERZYSTA NA CHODNIKU !!!! 01.10.04, 16:57
        Gość portalu: Ala napisał(a):

        > Rowerzysci to doprawdy dziwne stworzenia.

        Zapewniem Cię, że nie są dziwniejsi od kierowców, kobiet, kominiarzy,
        programistów, ośmiornic i innych stworzeń, występujących na tym świecie.

        Po prostu w każdej grupie spotyka się czarne owce. Jeden rowerzysta prawie
        zabija pieszych, inny dziękuje, ilekroć pieszy zrobi mu miejsce na chodniku,
        aby mógł przejechać. Jeden uprawia sporty ekstremalne w postaci jazdy bez
        świateł po zmroku, inny jedzie oświetlony jak choinka. Jeden myśli, że jest
        królem szos i sam może dyktować warunki innym uczestnikom, inny stara się mieć
        na względzie pozostałych uczestników ruchu - pieszych, kierowców, rolkarzy,
        niepełnosprawnych na wózkach, panią z pieskiem bez wyobraźni ze smyczą
        rozciągniętą na 20 m itd.

        Próba sklasyfikowania rowerzystów jako całkowicie jednorodnej grupy jest równie
        niemożliwa i niesprawiedliwa, jak każda inna forma dyskryminacji. Nie jest
        istotne, czy dyskryminuje się ze względu na kolor skóry, płeć, wyznanie,
        sprawność fizyczną, intelektualną czy wybrany sposób transportu. Dyskryminacja
        jest dyskryminacją.


        > Jezdzenie po chodnikach, bez
        > wydzielonych pasow rowerowych powinno byc bezwzglednie zabronione.

        A co z tzw. ciągami pieszo-rowerowymi? Jako rowerzysta jestem najczęściej
        przeciwny ich wyznaczaniu. Tym bardziej, że przepisy mówią, iż pieszy ma na
        nich pierwszeństwo bezwzględne przed rowerem. Słowo "pierwszeństwo" ma w Polsce
        specyficzne znaczenie. Wszak "droga z pierwszeństwem" to taka, na której można
        nie zważać na skrzyzowania i gnać ile fabryka dała. Wielu pieszych przenosi ten
        sposób myślenia - mam pierwszeństwo, czyli wolno mi wszystko. A to wszak nie
        tak. Byłoby bezpieczniej i znośniej dla wszystkich, gdyby również piesi nie
        mieli obu rąk lewych (wiedzieli, która rączka prawa) i trzymali się raczej
        prawej strony chodnika. I żeby zachowywali się przewidywalnie choćby w
        najmniejszym zakresie, bo włażenie wprost pod koła nie jest rzadkością.

        > nad Odra, ale i tu rowerzysci zachowuja sie bez wyobrazni, pedzac jak szaleni
        > i nie zwazajac nawet na dzieci.

        I znowu. Jest to oczywiście niemądre zachowanie. Ostatnio rzadko jeżdżę wałami
        nadodrzańskimi, ale widząc dziecko na horyzoncie staram się zwalniać, mając
        świadomość, że zwykle to jego rodzice bywają bez wyobraźni i dziecko nie jest
        temu winne. Ale wybacz, rodzice naprawdę mając świadomość pewnych zagrożeń,
        często także nie są bez winy.

        Jeśli chodzi o nadodrzańskie wały moją ulubioną zabawą jest zabawa z
        właścicielami czworonogów pt. "zgadnij rowerzysto, jak zachowa się mój pies bez
        smyczy i bez kagańca na twój widok". Stoi taka sierotka ze smyczą w ręku po
        jednej stronie, psisko po drugiej stronie. Pies się gapi gdzieś, właściciel to
        na psa, to na mnie, a ja zgaduję: pies wlezie mi pod koła, właściciel wlazie
        mi pod koła, i jedno i drugie wlezie mi pod koła czy uda mi się przejechać. ;-)


        Każda grupa uczestników ruchu ma swoje grzechy i grzeszki. Antagonizowanie grup
        według tych kryteriów wydaje się bezsensowne i bezcelowe, tym bardziej, że
        większość kierowców przynajmniej czasem jest pieszymi, większość rowerzystów
        również, większość pieszych jest czasem kierowcami, podobnie jak niemała część
        rowerzystów. Zanim ktoś przeklnie wszystkich rowerzystów hurtem, niech się sam
        zastanowi, czy nigdy nie wszedł na ściezkę dla rowerów, nie rozejrzawszy się
        wcześniej w lewo i w prawo, czy nie nadjeżdża rower, czy nigdy nie zatrzymał
        się samochodem przed skrzyżowaniem w taki sposób, że stanął w poprzek przejazdu
        dla rowerów, uniemożliwiając przejazd rowerzyście i czy nigdy nie zdaża mu się
        działać nie całkiem zgodnie z przepisami i niecałkiem zgodnie z tzw. "zasadami
        współżycia społecznego".

        Pozdrawiam,
        [rowerzysta]
        Woo.
        • Gość: Ala Re: UWAGA ROWERZYSTA NA CHODNIKU !!!! Woo IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.10.04, 00:48
          Oczywiscie ze w kazdej grupie mozna znalezc osoby odpowiedzialne i totalnych
          ignorantow. Prawda jednak jest, ze pieszy jest tu w tej drabince silniejszy-
          slabszy na samym dole. Rowerzysci sa posrodku za kierowcami. Niestety nie moge
          sie zgodzic z toba ze rodzice sa winni i bez wyobrazni jezeli rowerzysta
          potraci badz wystraszy smiertelnie dziecko swoja szybka jazda.Niby jak mozna
          ustrzec je przed szybkim rowerzysta, jezeli chodnik czy sciezka sa waskie a
          rowerzysta szybki?????Wystarczyloby tylko zwolnic i zachowac ostrozosc.
          Pozdrawiam.
    • Gość: X11 Re: W piątek rowerzyści przejechali w żałobnej Ma IP: *.ift.uni.wroc.pl 30.09.04, 14:57
      Wszyscy piszą "rowerzyści", "kierowcy", "piesi", a wśród wszystkich zdarzają się
      idoici i osoby rozważne. Tu natomiast gościa ze światłami, odblaskami, itp,
      wrzuca się do jednego worka z pijanym baranem w backoucie. Nie wiem czy tak samo
      myślą policmajstry, bo o akcji dowiedziałem się z Internetu :)
    • piast9 WIDZIAŁEM OŚWIETLONEGO ROWERZYSTĘ!!! 03.10.04, 00:04
      I to jeszcze jak! W piątek jechałem sobie wieczorkiem samochodem w okolicach
      Pyskowic. Wyjechawszy zza zakrętu widzę że ktoś z przeciwka jedzie, zmieniam
      światła na mijania, z przeciwka ktoś jara po oczach straszliwie jeszcze przez
      sekundkę czy dwie. Ale jedno światło. I po wyłączeniu coś bardzo słabo widać. Co
      jest, myślę. Dopiero gdy zbliżyłem się i oświetliłem ten tajemniczy pojazd
      światłami mijania zobaczyłem, że to rower. Miał światełko pozycyjne a oprócz
      tego na kierownicy zamontowana była skrzynka wielkości około 30x30x30cm z
      reflektorem fi 20....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka