Gość: Adam
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
07.03.01, 08:29
Oczywiście trudno podważać decyzje niezawisłego sądu.
Ale jak przypuszczam można by nieco uprzykrzyć życie
takiemu osobnikowi (dozór policyjny,ograniczenie
prawa tego Pana i wydanie zakazu zbliżania się do
wskazanych obiektów pod groźbą kary,...). Bo jak
rozumiem, dopiero gdy komuś coś się stanie
to "zwiększy się szkodliwość społeczna". Przecież to
chodzi tylko (!?!) o nasze dzieci pozostawiane pod
opieką pań przedszkolanek. Myślę, że miasto
(właściciel), powinno zareagować - nie można
zostawiać tych spraw samym przedszkolom. Może
zainteresować tą sprawą nowo wybrane rady osiedlowe.
Może współpraca z agencją ochrony? (W ramach promocji
ich usług.) Rozwiązań nasuwa się wiele.