Dodaj do ulubionych

Książek windykacja

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 23:01
Uważajcie. Kiedyś zostałem skazany prawomocnym zaocznym wyrokiem sądu
rejonowego za nieoddanie książki wartej 3,50 + koszty sądowe. Monity nie
przychodziły, bo się przeprowadziłem z Fabrycznej do Śródmieścia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Czytelnik Re: Książek windykacja IP: 217.30.159.* 17.11.04, 08:59
      "Czasem zdarza mi się o nich zapomnieć i nie wyobrażam sobie, żeby ściągała mnie
      firma windykacyjna - oburza się pani Joanna."
      Pani Joanno a gdy zapomni się Pani zapłacić raty kredytu to też sobie tego nie
      wyobraża ?! Albo zapomni Pani o składce OC za samochód ? To może niech nikt nic
      nie oddaje bo przecież ma prawo zapomnieć ! Życzę Pani Joannie przyjścia do
      biblioteki i zastania pustych półek - bo wszyscy zapomnieli oddać książki...
      • Gość: ele Re: Książek windykacja IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.04, 02:39
        Ale sie zacietrzewiles! Autor artykulu ja sobie wymyslil, bo mu do tekstu
        pasowala, a Ty przezywasz.
    • Gość: czas Re: Książek windykacja IP: *.coxfiber.net 17.11.04, 17:25
      "Ksiazek windykacja"?! Bum!
      Ooooo... to chodzi o "Windykacje ksiazek". Chyba tak jest poprawniej.
      Co Pan na to Panie Hrabio?
    • Gość: piotr Nie oburzaj się tak Pani Joanno! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:56
      Jakby Pani oddała książkę, to by nikt Pani nie ścigał, i nie musiałaby Pani
      sobie ``nie wyobrażać'' firmy windykacyjnej. :)
    • Gość: batem po dupie brawo! nie dla dziadostwa. IP: *.client.comcast.net 18.11.04, 21:02
      wypozyczyc, znaczy ze to nie twoje i nalezy oddac. polacy nie rozumieja ze
      cywilizacja to odpowiedzialnosc.
    • Gość: widz Re: Książek windykacja IP: 82.177.67.* 18.11.04, 23:33
      l słusznie zrobiły - kziążki to pieniądze, niukom trzeba mocnych argumentów.
      W innych miejscach płacą i nie zapominaja bo się nie opłaca.Dolnośląska Bibloteka to krezus jeżeli pozwala użytkować przez 9 lat książki bez oddawania - proponuje kierownictwu wstawic na to miejsce własne pieniądze za nieudolność w zarządzaniu mieniem publicznym.CIEKAWE CZY WŁASNE PIENIĄDZE TEŻ TAK ROZDAJA ? - może Gazeta.pl to sprawdzi i opublikuje.
    • Gość: maruda Re: Książek windykacja IP: *.gdynia.mm.pl 19.11.04, 01:12


      Jeśli tego nie zrobią, zostaną pozwani do sądu. Firma windykacyjna dostanie od
      biblioteki od 2 do 5 proc. wartości odzyskanych książek.

      *****************************

      I jak znamy życie, po podliczeniu wszystkich kosztów windykacji, okaże się, że
      taniej było dodrukować.

    • Gość: mimi Re: Książek windykacja IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.11.04, 06:04
      >- Nie zawsze oddaję książki na czas. Czasem zdarza mi się o nich zapomnieć i
      nie >wyobrażam sobie, żeby ścigała mnie firma windykacyjna - oburza się pani Joanna.

      A dlaczego, Misiatko Droga? Ja bez przerwy mam w domu cos z biblioteki i tylko
      raz oddalem ksiazke o JEDEN dzien za pozno. Bo wyjezdzalem bardzo rano i mialem
      zero mozliwosci. Czyli mozna. Trzeba sie tylko nieco zorganizowac, a nie
      tlumaczyc swe durne oburzenie. W ten wlasnie sposob udowodnilas, jak niepowazna
      jestes. Nalezy ci jak najszybciej naslac likwidatora i ostro skasowac. I juz
      wiecej nie zapomnisz.

      A temu "Uwazajcie kkk" chcialbym przypomniec o obowiazku zmiany sdresu.
      WSZEDZIE, w bibliotece tez. Ze juz o obowiazku oddania ksiazki na czas, tak po
      prosto, przez przyzwoitosc i bez monitow, nie wspomne. Uch, co za buractwo.
    • Gość: czytak Ludzie wypożyczają książki "na zapas". IP: *.18.akron.wroc.pl 19.11.04, 08:19
      Szczególnie studenci! Widzą w październiku książkę, która będzie im potrzebna
      na zajęcia w marcu i biorą, bo wychodzą z założenia, że w marcu będą inni
      chętni i na pewno jej wtedy nie będzie. I stoi sobie taka książeczka miesiącami
      na półce w akademiku albo na stancji, a inni w tym czasie bezowocnie jej
      szukają. :((
      ______________________________
      Nie bulwersuj się już tak Joanno, tylko oddaj te książki!
      Wiadomo, najbardziej boli gdy biją po kieszeni!


      • Gość: maruda Re: Ludzie wypożyczają książki "na zapas". IP: *.gdynia.mm.pl 19.11.04, 08:29
        Gość portalu: czytak napisał(a):

        > Szczególnie studenci! Widzą w październiku książkę, która będzie im potrzebna
        > na zajęcia w marcu i biorą, bo wychodzą z założenia, że w marcu będą inni
        > chętni i na pewno jej wtedy nie będzie. I stoi sobie taka książeczka miesiącami
        >
        > na półce w akademiku albo na stancji, a inni w tym czasie bezowocnie jej
        > szukają. :((

        ****************************

        Popyt przewyższa podaż. Studenci nie wierzą (ciekawe, dlaczego?) w to, że
        biblioteka zagwarantuje im dostęp do podręczników w marcu.


    • Gość: bibliotekarka Re: Książek windykacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 08:27
      Wiem jak to wygląda w praktyce.Część czytelników nie traktuje poważnie faktu,że
      książki z biblioteki trzeba kiedys oddać.Książka jest dla nich czymś bez
      większej wartości.W naszej bibliotece wypożyczamy książki na miesiąc,po tym
      terminie można przedłużyć korzystanie z nich albo osobiście albo
      telefonicznie.Są jednak osoby dla których jest to nie warte fatygi.Po 3
      miesiącach wysyłamy monity,niektórych to mobilizuje do przyjścia i zapłacenia
      symbolicznej kary/stawka stała w zależności od ilości dni
      przetrzymania,naliczna przez komputer a więc nie według naszego
      widzimisie./Każdy czytelnik przy zapisywaniu sie do b-teki zapoanaje się z
      regulaminem w którym powyższe zasady sa opisane.Niestety dochodzi nieraz do
      awantur i wyzwisk w naszym kierunku,gdy niektórzy przychodzą z upomnienia i
      maja płacić.Wczoraj przyszła pani małżonka właściciela salonu samochodowego
      wyzywając nas od excusez le mot "kurew",które mają czelność domagać się od niej
      5 zl,./słownie pięciu złotych/ za jakąś gó..aną książkę./Lektura szkolna dla
      córeczki/.Takich kwiatków potrafi byc sporo,najsumienniejsi są ludzie
      starsi,zawsze pilnują terminów zwrotu.Przykre jest,gdy przychodzą uczniowie czy
      studenci po podręczniki akademickie,lektury itp. a my musimy mówić,że nie ma,bo
      ktoś trzyma parę miesięcy i nie fatyguje się do oddania.Pozdrawiam czytelników
      bibliotek.
      • Gość: maruda Re: Książek windykacja IP: *.gdynia.mm.pl 19.11.04, 08:33
        Gość portalu: bibliotekarka napisał(a):

        (...)
        Pozdrawiam czytelników bibliotek.

        *************************

        Pobierać kaucję.

        I pozdrawiam bibliotekarki.

        • Gość: bibliotekarka Re: Książek windykacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 08:50
          Pobieramy kaucje za podręczniki akademickie oraz bardziej poszukiwane
          tytuły.Trudno jednak brac kaucję za każdą książkę typu thriller,romans czy
          inne "czytadła".Często ludzie mają trudności z oddanie właśnie takich
          książek.Zresztą po zapłaceniu np.100 zł kaucji student woli
          pieniądze "zamrozić" u nas i oddać po zakończeniu roku akademickiego uzyskując
          pieniądze z powrotem niż wydać kasę na kupno podręcznika.
      • Gość: Art Re: Książek windykacja IP: *.u.mcnet.pl 19.11.04, 10:03
        A czy możecie wprowadzić kaucje - jak np. wypożyczalnie DVD? Wtedy ewentualne
        kary są potrącane z kwoty kaucji - i nie ma głupiego gadania...

        Pozdrawiam

        Artur
      • Gość: czytak Re: Książek windykacja IP: *.18.akron.wroc.pl 19.11.04, 12:23
        Gość portalu: bibliotekarka napisał(a):

        > Pozdrawiam czytelników bibliotek.


        Nie jesteśmy czytelnikami bibliotek, jesteśmy czytelnikami książek. :))
        • Gość: bibliotekarka Re: Książek windykacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 12:32
          Żeby ci było przyjemniej : pozdrawiam czytelników korzystających ze zbiorów
          naszych bibliotek.Myślę,że teraz zadośćuczyniłam wszelkim puryzmom językowym?
    • Gość: kiu Re: Książek windykacja IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.11.04, 09:24
      no no no. branża cieniasów - pseudoprawników tj. branża windykacyjna się
      rozwija jak widac hehehe:-)teraz przyszła kolej na biblioteki
    • Gość: konstancja Re: Książek windykacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 10:21
      dziwne!! jak chcialam oddać wlasny księgozbiór do biblioteki - odmówiono!!!!!!!!
      ponieważ najbardziej panią interesowało czy mają twarde okladki ,hity!!!!!!
      • Gość: bibliotekarka Re: Książek windykacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 10:44
        Chwali Ci się szczodrość dla biblioteki.Nie wiem jakie książki chciałaś
        podarować,muszę Ci jednak powiedzieć,że to co nieraz ludzie przynoszą do
        bibliotek z zamiarem obdarowania jest zadziwiające.Traktuje się nas jako
        składowisko makulatury wszelkiej,którą powinniśmy przyjmować z wdzięcznością bo
        przecież tak trudno o nowe książki.Ludzie nieraz przy okazji porządków
        mieszkaniowych przynoszą pozycje typu "Jak hartowała się stal",które i tak są
        już u nas w magazynie ,nieraz w ilości kilkunastu sztuk.Nie wierzę,że b-teka
        odmówi przyjęcia np."Psychologii"Aronsona ,lektur szkolnych czy np."Harry'ego
        Pottera".Niestety takich tytułów nikt nam nie chce ofiarowac.Nie adresuję tego
        do Ciebie ,bo myślę,że chciałaś ofiarować coś wartościowego i
        poszukiwanego.Niestety tacy czytelnicy sa w mniejszości.
    • Gość: beata Re: Książek windykacja IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.04, 20:36
    • beszym1 Re: Książek windykacja 19.11.04, 20:40
      Nareszcie ktoś się odważył! Pracuję w bibliotece i wiem, jaki to problem. Mam
      nadzieję, że lawina się potoczy i niesolidni czytelnicy obudzą się w porę,
      czując nad sobą bat. Bardzo lubię wypożyczać książki, a nie lubię mówić "nie
      ma, nie ma, nie ma" i tłumaczyć, że czytelnik nie oddał.
      • Gość: hmmm Re: Książek windykacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.04, 08:33
        niesolidni jak niesolidni. jakieś 8 lat temu do mojej przegródki pani w
        bibliotece włożyła kartę biblioteczną pewnej książki, której na oczy nie
        widziałem i w życiu nawet nie przyszłoby mi do głowy ją pożyczyć. mało tego -
        książki, której egzemplarze kurzą się na półkach, bo kompletnie nikt tego nie
        pożycza. karta musiała trafić do mojej karty przez pomyłkę. niestety mimo iż
        przysięgałem wiele razy, że nie wiem co to za książka, że zapłaciłem już nawet
        dla świętego spokoju jakąś symboliczną karę za jej nieoddanie, to co jakiś czas
        dostawałem wezwania. pani patrzyła już na mnie jak na zakłamanego złodzieja,
        więc przestałem się na wszelki wypadek pojawiać w tej bibliotece, a wezwania od
        jakiegoś czasu nie przychodzą - dzisiaj strach padł na mnie, bo może przyjdzie
        windykator????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka