Dodaj do ulubionych

A w centrum Europy taniej

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.12.04, 17:29
Gmina oferuje mnóstwo działek i nieruchomości na sprzedaż

Piłsudskiego, Karolewska, Księży Młyn, Targowa, Piotrkowska, Wodna - tam
można kupić bardzo atrakcyjne działki lub nieruchomości. Sprzedaje gmina

Gmina wystawiła na sprzedaż kilka działek w centrum miasta.
Najatrakcyjniejszy z nich to teren nazywany "małym Piłsudskim" (obok Galerii
Łódzkiej). Miasto chce ją sprzedać za 2 mln zł, ale stawia warunek: nabywca
ma na niej postawić hotel. Odbyło się kilka przetargów, ale działki ciągle
nikt nie kupił. W ofercie są też działki w sąsiedztwie parku Źródliska i
stadionu Widzewa. Są też nieruchomości, np. willa przy ul. Skarbowej, czy
dawna łaźnia na rogu ulic Wodnej i Nawrot. Niebawem na przetarg trafi
absolutny hit - kamienica przy ul. Piotrkowskiej 96. Nie ma jeszcze ceny
wywoławczej.

W Łodzi takich niezagospodarowanych działek jest jednak ciągle bardzo dużo. Z
tym problemem poradziły już sobie inne duże miasta, choćby Wrocław i Poznań.
Dlaczego my nie?

- Łódź ma wielkie kłopoty z uregulowaniem stanów prawnych. Zdarza się, że
korzystamy z ksiąg wieczystych prowadzonych w cyrylicy, albo poszukujemy
spadkobierców dawnych właścicieli po całym świecie. Droga przez mękę! Tego
nie przeżywają władze np. Wrocławia, bo u nich w dokumentacji panuje
poniemiecki porządek - mówią pracownicy Urzędu Miasta Łodzi.

A jedna się nie pchają

Te działki, które w końcu uda się wystawić na sprzedaż, powinny więc iść jak
świeże bułeczki. Szczególnie, że są dużo tańsze niż w innych miastach
Polski. - Drożej jest i w Krakowie i we Wrocławiu. I oczywiście dużo drożej w
Warszawie. Za metr kw. działki w centrum stolicy inwestor musi zapłacić 1500-
2000 dolarów. W Łodzi, jeśli przeliczymy cenę wystawionej działki przy al.
Piłsudskiego, wychodzi 280 dolarów - mówi Marek Jamro, specjalista od
nieruchomości Jones Lang La Salle.

Okazuje się jednak, że kupcy się nie pchają. Np. tzw. "duży Piłsudski" -
teren vis a vis Galerii Łódzkiej - czekał na kupca pięć lat! W końcu w
zeszłym roku został sprzedany za 11 mln zł Philipsowi, który buduje tam
centrum finansowo-księgowe. A na inne atrakcyjne tereny ciągle chętnych nie
ma.

- Gdybyśmy chcieli sprzedać ziemię szybko, moglibyśmy praktycznie od zaraz
zlicytować ją i wziąć pieniądze. Ale miasto ma oczekiwania wobec inwestorów i
trzeba je zgrać z oczekiwaniami inwestora wobec nieruchomości - tłumaczy Adam
Komorowski, dyrektor wydziału gospodarowania majątkiem UMŁ. - Nie możemy
sprzedać gruntów w bardzo dobrym punkcie pierwszemu kupcowi, który się trafi.
Nie śpieszymy się. Stawiamy warunki, organizujemy przetargi.

Zastępca dyrektora Komorowskiego Witold Rosset dodaje: - Niedawno wszedł w
życie przepis, który pozwala gminie obniżyć cenę rynkową działki nawet o 40
proc., w przypadku gdy nikt nie chce jej kupić, a gmina bardzo chce się jej
pozbyć. Na razie jeszcze nie skorzystaliśmy z tego przepisu. Miasto nie chce
się wyzbywać majątku poniżej wartości.

Jak się promujemy

Tegoroczne wpływy do budżetu miasta ze sprzedaż nieruchomości i dzierżawy
wynoszą 40 mln zł. Na promocję gruntów miasto wydaje ok. 140 tys. zł (udział
w targach, ogłoszenia, artykuły sponsorowane).

Szukaniem kupców zajmują się wydział gospodarowania majątkiem
(przygotowywanie gruntów, ogłaszanie ofert i przetargów w gazetach
codziennych) oraz oddział obsługi inwestora (targi specjalistyczne, wysyłanie
ofert za granicę, ogłoszenia w czasopismach).

Wszystkie łódzkie oferty prezentowane są na targach: Meeting Point w
Barcelonie (koszt ok. 30 tys. zł), Jutec - Innowacja, Technologia, Produkcja
w Chemnitz i Reallocation w Lipsku (koszt 10 tys. zł). O ofertach sprzedaży
można się dowiedzieć z codziennych gazet ("Gazeta
Wyborcza", "Rzeczpospolita", "Dziennik Łódzki") i czasopism, które trafiają
do wybranej grupy celowej (m.in. "Warsaw Voice", "Business Promotion
International", "Puls Biznes", "Gazeta Samorządu i Administracji").

Miasto współpracuje z lokalnymi biurami obrotu nieruchomościami. - Jeśli my
nie mamy dokładnie takiej działki, jaką potrzebuje inwestor, a ma ją któreś z
łódzkich biur, informujemy go o tym. Zależy nam na tym, żeby inwestor
zostawił pieniądze w Łodzi i tu utworzył miejsca pracy, a nie wyjeżdżał do
innego miasta - usłyszeliśmy w urzędzie.

Działki na sprzedaż

al. Piłsudskiego 27, działka o pow. ponad 3 tys. mkw., na cele hotelowe, cena
wywoławcza 2 mln zł;

ul. Targowa 57, działka o pow. 6,5 tys. mkw. przejęta za długi od zakładów
Elcal, jeszcze nie ma ceny wywoławczej;

al. Piłsudskiego 160, działka niezabudowana o pow. ponad 2 tys. mkw., cena
wywoławcza 230 tys. zł;

róg ulic Wodnej i Nawrot, pow. 2 tys. mkw., zabudowana: dawna łaźnia miejska,
cena 700 tys. zł;

ul. Srebrzyńska 77 (przy al. Unii) zabudowana, 3 tys. mkw., cena 300 tys. zł;

ul. Przędzalniana 64 (przy ul. Fabrycznej), działka niezabudowana o pow.
prawie 3 tys. mkw., cena 239 tys. zł;

ul. Karolewska 27, działka 15 tys. mkw., z budynkiem do rozbiórki, cena 1,4
mln zł;

kilka działek w kwartale ulic Wólczańska, Pabianicka, ks. Skargi, Piotrkowska
(w pobliżu Górniaka), łączna pow. 3 ha.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doradca Re: Jezeli można doradzić IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.04, 18:16
      Urząd Miejski z Łodzi powinien wypożyczyć, za godziwą cenę oczywiście,
      specjalistów od sprzedaży z UM we Wrocławiu. Sprzedadzą Wasz teren pod centum
      kulturalne, a za rok będziecie mieli w tym miejscu piękny hipermarket. I to nie
      blaszak a galerię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka