omeri 30.08.07, 11:28 Już prawie, czuć,ze za chwilę zacznie się szkola. Witam i lecę robić kawę Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 30.08.07, 13:08 U mnie szkola zaczela sie blisko dwa tygodnie temu ... co dolegliwie odczuwam. Oraz skoki temperatury w Oslo mnie wykanczaja , w nocy czery stopnie i niemalze przymrozek a w dzien slonce i lato Apsik !!! Kran Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 30.08.07, 20:59 Wprawdzie juz nie mam doczynienia ze szkola ale nadejscie wrzesnia wywoluje wewnetrzny imperatyw porzadkowania papierow i spraw. jakby jeszcze raz zaczynalo sie cos nowego Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 30.08.07, 21:04 Mam tak samo, jakby jakiś przełom miał pierwszego nastąpić ... dziwne. No to miłego września sobie życzmy i powspominajmy nasze do szkoły chodzenie ... Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 30.08.07, 21:06 Dopiero za miesiąc będę tak reagować. Widok kasztanów na drzewach każe mi kupować bruliony, gumki i ołówki W sklepach sprawdzam gładkość zeszytowego papieru i kolory kredek. Tak, Nowy Rok to nie przełom grudnia i stycznia, a wczesna jesień) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 17:32 Witam Omeri, cisz i spokoj popoludnia. O innych, smutnejszych zprawach napisalam na sasiednim forum i juz nie chce powtarzac Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 18:38 Za tęczowym mostem juz się nie meczy i biega po zielonych łąkach. wspołczuję Ci bardzo, bo strasznie brakuje tego wiernego cienia. Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 17:51 Air Show: Dwie ofiary śmiertelne zderzenia samolotów wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4451858.html ogladam ten wypadek i wciaz mam uczucie sciskania w dolku. Zal pilotow, podziw dla kunsztu, odwagi i refleksja...ze jak sie tak ryzykuje to istnieje wielkie prawdopodobienstwo,ze nie dotrwa sie spokojnego konca. Lotnicy to wyjatkowi ludzie, akrobacyjni to wrecz wirtuozi na granicy szalenstwa. I mimo takich wypadkow , wciaz sa nastepcy. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 19:11 Taki smutny dzien, rocznica wojenna /a świt ten jak dziś pamiętam/, obecne piekło polityczne, a na dodatek jeszcze śmierć lotników. Wyjątkowo ciężko przeżywa to Wodnik, tyle lat latał na szybowcach.. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 19:49 Pokazywali ten wypadek w norweskiej TV. Smutno mi i szkoda tych lotnikow oraz ich rodzin. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 19:52 Przeczytalam na sasiednim forum o odejsciu Balbiny. Bardzo wam wspolczuje . Dlugo byla czescia Waszego zycia... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 02.09.07, 06:51 Dzieki, strasznie pusto w domu , az dziw ! Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 02.09.07, 09:28 Poranek chlodny, ale dzień zapowiada się słoneczny. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 02.09.07, 13:37 Wrociliśmy ze spaceru znad Odry, pięknie słonecznie ale tak pusto bez żaglowców. Sporo jeszcze wycieczkowiczów, wypływają stateczkiem na wcieczkę po porcie. Duży ruch przy statku "Ladoga" na którym jest rosyjska restauracja. Bywalcy opowiadają o smakołykach tam podawanych ... szczecin.gdziezjesc.info/prezentacja_srebrna,stat_29684,Statek %20%C5%81adoga,100,100230.htm . Może kiedyś się wybierzemy. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 11:42 Witam, powoli wdrazam sie do pracy, czyli minikurs i wreszcie drugi przegląd papierów. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 12:46 Ale leje ulewnie )) Mimo wszystko mam nadzieję na pogodny tydzień. Dziecka do szkoły szykować nie muszę i nie muszę odziewać je w mundurek... Dzisiaj obserwowałam dzieci idących do szkoły i większość już była umundurowana. Obosze co za bezguście /w szkole w naszym sąsiedztwie/ . Czarnogranatowe spodnie lub spódnice i żakietki z lamówką u mankietów i kołnierzy w kolorze szarobłękitnym, ale bardziej szaro niż błękitnym. Takie ładne dziewczyny i chłopcy a wyglądali jak żałobnicy ( Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 16:16 O, jaka u nas piekna pogoda. Jak co roku, jeszcze letnia, a juz jesienna. Co roku jest tak samo pieknie - niezawodnie. A potem wiele miesiecy ni pies nie wydra, zakonczone upalami. Szkoda, ze tu jesien wrzesniowo- pazdziernikowa nie trwa 12 miesiecy. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 18:45 Jedna z moich ulubionych pogod w Oslo. Letni wiatr , koniec lata , ani goraco ani zimno tak w sam raz. Po blisko dziesieciu latach mieszkania tu stwierdzam ze ogolnie klimat mi pasuje. Ha !!! Oprocz miesiecy : listopad , grudzien , styczen , luty , marzec Zwlaszcza marzec mnie wykancza bo juz by sie chcialo troche swiatla a tu figa . Jezeli w tym roku bede sie tak podle czula w grudniu jak w ostatnie lata to kupie sobie lampe Albo pojade gdzies gdzie jest troche swiatla Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 19:28 A pamietasz tę lampę z serialu "Alaska" i skutki płynące z jej nadużywania ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 19:56 U nas do popoludnia piekna , sloneczna pogada - niestety juz pod wieczzor zaczalo padac i pada. No coz, sucho bylo bardzo - to chciaz dla ogrodow pozytek. A musialo lunac, bo bylam rano u fryzjera, wiec potem zaraz musi mnie polac )) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 20:25 Ja jak chce zeby spadl deszcz to myje okna ... Efekt murowany Serialu ALASKA nie widzialam , Alfredko... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 21:06 masz racje, Kranie, okna też byly dzisiaj umyte, tyle ze przez Krasnoludke Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 05.09.07, 18:24 Jakos zimno odrzucilo was od kompow, u nas paskudnie, Wedrowiec pewno juz zamarzl, w Tatrach zima cala geba, ludzie - co to sie wyrabia, nie dosc, ze polityka odbiera chec do zycia - jeszcze i niebo pochmurne i szare! Zdegustowana jestem !!!! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 05.09.07, 20:28 Ano odrzuciło przez wszystko razem - i polityka i ziąb i wykruszanie sie przyjaciół forumowych z powodow bliżej nam nie znanych (( Ileż można czytać wpisów alfredki i jeszcze dwu/trzech osób, które jakoś czują się jeszcze związani i piszą przez pamięć naszej wspólnoty co to "na dobre i na złe". I tak długo przetrwaliśmy chociaż wrózono nam parę miesięcy. Wędrowiec pozdrawia, wiatrem sztormowym po plaży przeganianym. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 05.09.07, 21:18 Glowy do gory , nastapi piekna zlota jesien a zagubione ptaki podrozne powroca do kompow Ja wpadam z doskoku bo po tygodniu ciezkiej pracy dwa dni odpoczywalam ... a na trzeci poszlam do fabryki. Jednak zapowiada sie znowu kilka dni wolnych. Kompa ciagle nie mam w domu ale cos sie kluje , na razie powoli. Sa trzy opcje ktoras z pewnoscia dojdzie do skutku Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 11:21 Czubatku , napisz blizej o tym sniegu w gorach , gdzie ? Jess , witaj na forum Masz podobne upodobania muzyczne jak ja i mowisz w jednym zmoich ulubionych jezykow jak sadze czyli po austriacku))) Drugim moim ulubionym jest bawarski. Kran Odpowiedz Link
jesss Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 10:52 Witam wszystkich w ten wrześniowy, płaczący poranek... nie płakusiaj alfredka....powrócą.... tylko sobie wszystko ułożą od nowa po urlopach... Zatem...słoneczny uśmiech dla wszystkich.... Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 11:07 Witaj i pisz. co tam ciekawego w wiedniu? Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 11:10 Dzieki,staram sie usmiechac,ale jak widze co sie dzieje w gorach ,krowki,baranki pasace sie w sniegu to smiech mi zamiera(( Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 12:22 Krówki i baranki tez lubia odmiane, a ze futerko maja geste i kudlate nic im nie bedzie.Dzwoniły do mnie nasze zakopianskie uowiecki, ze im wczorajszy snieg niestraszny.Heeeej!! Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 14:23 Alfredko,Czy osobiscie rozmawialas z zakopianskimi owieczkami)) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 17:12 Tak, jako że jestem spod znaku Barana one chętnie do mnie sie odzywają )) inteligentne są /swój do swego)) / Pozdrawiam serdecznie. Martwią nas dochodzące informacje o terrorystach Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 12:20 Aaaaa popłakusiam, popłakusiam i zaraz ktoś sympatyczny się odezwie )) no to Buuuuu!!!! Juz witam z usmiechem babioletnim Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 07.09.07, 15:13 Witam trochę obolala, bo wczoraj skręcilam kostkę. W perspektywie mam teatr Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 07.09.07, 16:46 Przez te kostkę masz "teatr" czy rzeczywiście wybierasz się do teatru. Jeżeli to drugie, to owiń /nie za mocno/ nożynę w kostce bandażem elestycznym aby siuę bardziej nie skręciła. I nie jedż samochodem, taksówką bezpieczniej Odpowiedz Link
jan.kran Re: Lewy dzien:) 07.09.07, 18:35 Dzis jakos wszystko mi idzie do tylu. Najpierw wyjmujac pieniadze z bankomatu wzielam karte ale za to pieniadze pozostawilam Uzywam tego urzadzenia od dwudziestu lat ale pierwszy raz mi sie zdarzylo... jakas litosciwa dusza zakrzyknela : Halo , nie wzielas pieniedzy < w Norwegii wszyscy uzywaja formy "ty " >. Potem zrobialam zakupy , ladnie zapakowalam w tytke ... ale zapomnialam ze zakupy sa w wozku sklepowym i wyjechalam nim na ulice Po tych faux pas poszlam do domu , zrobilam pyszny obiad i postanowilam sie zdrzemnac. Nadaremnie bo wszyscy nagle zazyczyli sobie miec ze mna kontakt telefoniczny i budzili mnie co moment. Zebralam sie i pojechalam do miasta do kawiarenki netowej i teraz cicho siedze moze nie juz nic dzis nie spotka)) K. Odpowiedz Link
mammaja Re: Lewy dzien:) 07.09.07, 21:28 najwazniejsze Kranie, ze jestes "daleko od zgielku", czyli dzisiejszego posiedznia sejmu. Ja tez nie moge tego ogladac, czekam tylko na efekty Omeri, uwazaj na kostke w teatrze )) Odpowiedz Link
omeri Re: Lewy dzien:) 07.09.07, 22:38 Witam, właśnie wróciłam z teatru. Oczywiście pojechałam samochodem. Byułam na "klimakterium" w Teatrze Rampa. Polecam!!! Uśmiałam się setnie. www.teatr-rampa.pl/main.php Odpowiedz Link
warum Re: Lewy dzien:) 09.09.07, 10:48 No tak, mozna zwalic i na klimakterium ale czy faceci sie do tego by przyznali? W przciwienstwie do zniesmaczonych ja z zainteresowaniem obejrzalam sejmowy spektakl w piatek, o zespolowym "oszuscie" nie wspomne, bo to byla przyjemnosc dla uszu. O ile przyklepywanie ustaw w takim trybie weszloby w normalny tok prac sejmowych mysle,ze drukarnie nie nadazylyby z publikowaniem owocow praca my z czytaniem. Bardzo podobalo mi sie wygarniecie "kazdy kazdemu" personalnie,brakowalo mi tylko refleksji,ze narod to my, a nie oni.I dlatego wciaz nie moge zrozumiec, dlaczego rzad mniejszosciowy twierdzi,ze nie moze rzadzic tj przeglosowywac swoich ustaw- przeciez to chyba parlament jako calosc reprezentuje narod, a rzad ma tylko wykonywac co uchwali? A z rzeczy przyziemnych- oddalam na makulature taka ilosc ksiazek, bo juz sa nieaktualne w okolicznych szkolach,ze scisnelo mnie za serce i rozum(( Jak moze byc ksiazka z historii, polskiego czy fizyki nieaktualna???Nikt nie potrzebuje, nikt nie skupuje, pojda na przemial. Wazniejsze mundurki, naprawde rzadzacy maja za malo oleju w glowach,albo za duzo nie swoich pieniedzy- ciagle o tym wspominam- bo jakby byli na miejscu przecietnego rodzica, ktory ma 2 dzieci i nie dostaje 10 tys/ miesiac- to wiedzieliby co to jest racjonalne wydawanie pieniedzy. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Lewy dzien:) 09.09.07, 11:21 Oleju to rządzący mają az nadto i wystarcza im w zupełnoćsi by wszystko gładko szło jak zaplanowali. PiS dobrze gra przed wyborami. Zbudował sobie taki betonowy elektorat, który zagłosuje na nich niezaleznie od tego jakie idiotyzmy będą wygłaszali i jakie szkody zrobili. Umiejętnie spolaryzowali scene polityczną a zarazem elektorat na swoich i całą resztę. Przy takim podziale mają zapewnione min 20%. A przy wykorzystaniu w kampanii służb i mediów mogą mieć ok 30% Tylko na tym oleju wpadniemy w taki poślizg, że lepiej sobie nie wyobrażać ( Odpowiedz Link
mammaja Re: Lewy dzien:) 09.09.07, 13:20 Pada i pada. Na obiad krupniczek, pieczen z marchewka,salatka z pomidorow i ziemniaczkami.. Placek ze sliwkami. I to jest pewne. Wszystko inne moze sie zdarzyc, albo nie Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 09.09.07, 14:19 Nic ciekawego sie nie dzieje , spie pracuje , place rachunki i czytam Mam ochote wybrac sie do kina , chyba sie zmobilizuje w najblizszyn tygodniu o ile w fabryce nie nastapi kolejny kryzys Piekna pogoda trzyma sie nadal , ale ja ja widze glownie przez okno ... Dzis na obiad couscous z haloumi i pomidorami i kurczak z czerwonym pesto. Licze na to ze Junior ugotuje , mnie wystarczy ze musze isc do Turka na rogu po ingrediencje)) Albo jestem leniwa albo zmeczona. Wlasnie zaraz koncze szychte i lace do domu Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 12.09.07, 19:53 W Norwegii jest piekny i sloneczny... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 12.09.07, 20:01 Na sasiednim forum wdalam sie w zazarta dyskusje czy jako polonia mam prawo brac w wyborach. Na razie sobie ucieklam tu ... na spokojniejsze wody. A moze mi napiszcie co o tym myslicie ? Kran Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 12.09.07, 20:17 Jotkranie, nie wdawaj się w zażarte dyskusje, to wszystko są takie dyskusje "papierowe"- ty mi tak, to ja tobie tak. Jeżeli chcesz głosować to trochę zaczerpnij opinii znajomych, bliskich , przyjaciół, rodziny z Kraju. Posłuchaj, przeanalizuj, poczytaj prasę z prawa i lewa , od Trybuny poprzez Tygodnik Powszechny do Polityki i Dziennika ... Ja Ci radzę poczytać trochę felietonów Matki Kurki /nic nie poradże, tak sie podpisuje / www.matka-kurka.net/najlepsze/ a to próbka jego felietonów: "Marudzić trzeba, to nasz narodowy obowiązek, ale trzeba też zrobić parę rzeczy i uratować co się da. Od dziś powinniśmy mówić każdemu, że warto, wręcz trzeba iść na wybory. Warto również przy tym napomknąć, że głosujemy mądrze, bo polityków mamy głupich. Nie ma potrzeby przekonywać babci, że Boga nie ma, parady równości są ok., a bogaci są dobrzy, nie ma sensu. Babci w ten sposób nie przekonamy, trzeba babci powiedzieć, że Roman Giertych to biedny katolik i on zaprowadzi prawo i sprawiedliwość. Niech babcia głosuje na Romana, jeśli nie zgłosuje na Kurskiego, już babcia jest po naszej stronie. Nie ma sensu namawiać pana od którego kupujemy warzywa, że rolnicy powinni płacić ZUS, zamknąć buzię proszę, nie straszyć. Nie ma co najeżdżać na Leppera, swoje ma za uszami, ale o ludzi dba, sam nie ... cały tekst >> Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 12.09.07, 20:22 Alfredko , chcialabym glosowac i nie ma problemu zeby sie dowiedziec na kogo. Problem polega na tym ze jako emigrantka czuje sie Polka drugiej kategorii i na niektorych forach i w polskiej ambasadzie. Taki lajf... K... Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki wrześniowe 12.09.07, 20:29 to czy mam prawo uczestniczyc w wyborach reguluja przepisy Ustawy Zasadniczej (Konstytucji RP) i wszelkie inne "rozwazania" sa biciem piany dla samego faktu dyskutowania ) Wynikajace z tego faktu konsekwencje mozna zmienic, i owszem, ale by to najszybciej urealnic trzeba glosowac w Wyborach na partie swietojebliwych kurdupli, bo tym najbardziej bedzie to w smak. Mozna tez zakupic wscieklego bull-teriera i nazwac go "Kurski". Ostatnie nie bedzie mialo wplywu na obowiazujacy stan prawny ale poprawi samopoczucie "prawdziwych Polakow". Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 08:54 Witam w ten chłodny poranek, 7C,dzisiaj pierwszy dyżur dla studentów... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 10:18 A u mnie osiemnascie stopni i pada , brrrr !!! Pracuje cztery dni , od czwartku do niedzieli ... potem teoretycznie powinnam miec troche wolnego ... zobaczymy jak bedzie w praktyce Kran Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 10:53 Chlodno bylo w nocy, ale teraz pelne slonce i blekit nieba, umieraja kwiaty letnie, szkoda ale nie ma rady. Czas zbierania nasion i melancholii na ktora na szczescie nie ma czasu Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 11:30 Zimno ale słonecznie. Najważniejsze, że zaczęli GRZAC !! jakoś tak przytulniej się zrobiło fizycznie i psychicznie ,zwłaszcza że już po sprzątaniu przedsabasowo -weekendowym. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 11:38 za szybko wysłałam.. www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/lecznicze_boczniaki.htm są świetne i wartosciowe zdrowotnie a smak i zapach prawdziwie grzybowy, bardzo smaczne i aromatyczne. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 11:46 O tak , boczniaki jemy rez chetnie jak macie jakies przepisy mozecie wrzucic do naszej alternatywnej ksiazki kucharskiej K. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 16.09.07, 09:52 Wczoraj nie witaliśmy się więc dzisiaj witam podwójnie serdecznie. Slonecznie też, jako że za oknem pieknie, lipa zaczęła zmieniać kolory . Zaczyna od dołu i już ma takie niektóre gałązki jasnocytrynowe, ciekawie to wygląda. Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 16.09.07, 10:14 U mnie rano bylo zimno i slonecznie.Teraz jakby poszarzalo Za oknem kasztany "bombarduja" auta na parkingu,a dzieciarnia zbiera je calymi reklamowkami ) skad ja znam te zachlannosc? / ciekawe czy maluchy dalej robia z nich zwierzatka? /Pozdrawiam serdecznie Ulubiencow.I ide po goraca herbate, bo strasznie zimno jak na te pore roku Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 16.09.07, 23:00 Ja dzis znalazlam pierwsze kasztany ... Poza tym pada i pada. A ja mam pare dni wolnych ktore wykorzystam na lekture i odpoczynek Znowu mam kilka POLITYK oraz caly stos szpigli. Kran Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 17.09.07, 09:23 Witam porannie, słonecznie,ale chlodno Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 17.09.07, 13:01 Dzis jest 17 wrzesnia. K. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 17.09.07, 14:44 Pamiętam, widziałam ich o świcie wkraczających do Nowej Wilejki. Ale na rozpamiętywanie nie mam już sił . Psychika się broni.Wszystko co było do przekazania młodym pokoleniom przekazałam. Teraz tylko marzę by mi się wojna przestała śnić. Wiedzieć i pamiętać należy. Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 17.09.07, 17:13 Dziekuje Alfredko, za glos rozsadku. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 17.09.07, 18:55 Straszna data, ciagle mysle o tym jak zalamalo sie zycie wielu pokolen - bo i tych co sie urodzili pozniej - tez. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 12:27 Co za piekny dzien, przynajmniej pogoda rekompensuje smutki spoleczne. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 13:09 U nas nie chce .. od północy leje bezustannie. Znad Odry przywiewa nie najlepszy zapach ryb, a może wodorostów z lekka nieświeżych. Na społeczne smutki nie ma lekarstwa dla takich "nadwrażliwców" jak my. Musimy tu być, nie możemy się odciąć od wiadomości, komentarzy. Przkro nam, że jeżeli się w tych wyborach nie uda się wyeliminować zwolenników czystek wszelkiego rodzaju, tych, którzy naród na siebie szczują a nawet uważają się za jego /narodu/ zbawcę - to my już następnych możemy nie doczekać. Pisząc "my' mam na myśli najstarszych na tym Forum w liczbie " 2" /dwojga ( uprzejma prośba o niezapewnianie nas, że my i stu lat dożyjemy )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 20:08 Co to za destrukcja, Alfredko! Popatrz na Kwiatkowską i dalej w tany!!!! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 21:25 Popatrzeć popatrzę , nawet zatańczę ale nie chcę by mnie dopadło to co ją przed paru laty. Złożyła wizytę Rydzykowi (( mam nadzieję, że to była chwilowa demencja starcza i ktoś ją wykorzystał. No widzicie ! staruszki też można wykorzystywać )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 21:29 Przed paru laty to jeszcze mogla zrobic to w dobrej wierze! Jeszcze jak sama piszesz, mogl ja ktos wpuscic w Rydzyko - maliny Ale widzialam ja jakis czas temu na scenie i byla OK. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 22:43 Mimo ze moi Rodzice , zwlaszcza Tato bardzo dobrze znali historie Polski nie opowiadali mi zbyt wiele. O 17 wrzesnia dowiedzialam sie pozno , chyba juz w liceum i byl to dla mnie spory szok. zreszta cala najnowsza historie Polski musialam sama z trudem odkrywac ... Kran Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 18.09.07, 21:38 Pierwszy, inauguracyjny, dzień Zjazdu zawodowego minął. Pozostały jeszcze cztery. Robocze No, prawie robocze, bo jutrzejszy wieczór przeznaczamy na tańce, hulanki, swawole, a czwartkowe popołudnie na rejs po wodach śródlądowych Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 11:44 Wyraznie sie ochladza Jeszcze w ciagu dni mile jesienne temperatury ale kiedy o dziesiatej rano szlam do autobusu szczekalam zebami. Dzis zrobie bezpieczny obiadPP , troche poczytam i odpoczne . Jutro do pracy po trzech dniach przerwy Jednak ostatnio ciagle jakas zmeczona sie czuje ... Moze to chwilowe , mam nadzieje. K. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 12:26 Dopada Cie przesilenie letnio-jesienne objawiajace sie znuzeniem, ospaloscia i spowolnieniem. To minie po pierwszych przymrozkach, obiecuje ) Ja juz jestem po dwoch kawach i jeszcze sie nie obudzilam na dobre. Kupilam dzisiaj orzechy laskowe, swiezutkie prosto z leszczynowego krzaczka. Ja takich nie jadam ale zywiola domowa tak. Juz od rana dzwonia do drzwi i oferuja ziemniaki na zime, marchew, cebule ... to znak, ze lato odchodzi. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 12:52 Mnie nikt nic nie oferuje Sama musze sobie do domu przytargac. Zreszta nie ma za bardzo sensu robic zapasow na zime na dwie osoby Zwlaszcza ze mam na rogu znakomicie zaopatrzony turecki warzywniak Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 16:14 Woreczek ziemniaczkow kupuje - stoi sobie w garazu i nie trzeba pamietac o kupowaniu. Ot i tylko tyle Chlodno, ale ladnie. Niestety bylismy w mieszkaniu siostry meza, ktore likwidujemy i zawsze to smutne przezycie. No ale ktos musi to zrobic! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 20:19 Sprostowanie: ziemniaczki nie stoją w garazu, tylko w tzwn. piwnicy przejsciowej! dzieki za troske o nasze zdrowie )))) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 21:15 Rolni domokrążcy nie proponują ryżu W miarę ocieplania się klimatu pewnie i on, albo kukurydza, wejdą do oferty, którą słyszymy w domofonach. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 20.09.07, 13:08 "Po powrocie zza granicy", bez podtekstow na tematy handlowe, klania sie maryna04. Mialam nie wypowiadac sie na temat podrozy, majac na wzgledzie olbrzymie doswiadczenie Wodnika, ale chyba jednak cos napisze. Jestem pelna wrazen, pieknych i tez przygnebiajacych (no bo wiecie - bialemu jest tak latwo miec "dobre serduszko"). Musze koniecznie obejrzec wszystkie filmy z ostatnich lat, wprawdzie holywoodzkie, ale bardzo wazne spolecznie na tematy Afryki - bo ogladalam tylko jeden - no bo mam takie dobre serduszko i nie chcialam sie smucic, no i co mnie znow tak obchodzi, ze na opuszczonym przez ludzi i Boga kontynencie rzadza wlasciwie nie okrutni, glupi i chciwi czarni (to marionetki), ale okrutni, chciwi i bezwzgledni biali, zrzeszeni w ogolnoswiatowych mafiach zwanych monopolami. Po raz pierwszy uwierzylam, ze teorie spiskowe swiata nie sa tak do konca fantazja. Co do wrazen natury przyrodniczo - estetycznej - to jest to dla mnie zupelnie cos innego, niz zwyklismy widziec. Kiedy zobaczylabym to wszystko na obrazku, to powiedzialabym, ze to najgorszy kicz. Jak mozna umiescic na jednym planie kilkaset zywych stworzen w kilkudziesieciu gatunkach, przedziwna flore i niesamowity zachod slonca? Na codzien nasze wrazenia estetyczne razi jeden prosty jelen na rykowisku. Jak zwykle po jakiejs nieobecnosci zebraly sie i dobre i zle sprawy (oczywiscie tych drugich wiecej), no i trzeba pracowac, zeby zebrac pieniazki, poki jeszcze sil starczy na kolejna wycieczke. Nie mam pojecie, ile godzin spedzilam w podrozy, po raz trzeci w ciagu niecalych dwoch lat zginela mi walizka - na szczescie dopiero wczoraj w NY. Dziwic sie, ze przenigy nie boje sie lotu, natomiast patrzenie na tasme z walizkami przyprawia mnie ze strachu o mdlosci. Ale powiem wam, jaka teraz ta technika, ojojoj. Z NY bylo nas 3 osoby - zginela, tylko moja. Nadana byla w malenkim porcie lotniczym w kraju Zimbabwe, kiedy poszlam do specjalnego dzialu zgloszen pan wzial kwitek potwierdzajacy nadanie, wystukal numer lotu i walizki i powiedzial, ze walizka przyleci wieczorem i w nocy mi ja przywioza. Podal tez strone internetowa, na ktorej moge sobie sledzic podroz mojej walizeczki, (na wszelki wypadek nie zaczelam sledzic, zeby sie nie denerwowac.) Wypelnilam z duza wprawa formularze i lekka jak piorko poszlam na postoj taksowek (no bo to bylo srana i nie mial kto po mnie wyjechac), walizke przywiezli mi kilka godzin temu, w nocy. Uwijaja sie chlopaki. British Airways bije wszelkie rekordy w zgubach. No to na razie. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 20.09.07, 14:17 Dobrze, ze już jestes bo niby wszystko pod kontrolą ale taka wyprawa "nalwyby" roznie sie moze skonczyc. Moje podroze nawet sie nie umywaja to Twoich. Ja bylem na wszystkich kontynentach ale tylko po obrzezach. Pare razy tylko bylismy zaproszeni na wycieczke w glab Afryki, wrazenia troche dziwne troche smutne ,a przede wszystkim "malo aromatyczne" (( Dziwne, ale najbardziej to ostatnie stwierdzenie pamietam) Czekamy na opisy, pozdrawiamy. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 20.09.07, 20:07 wedrowiec2 napisała: > Rolni domokrążcy nie proponują ryżu W miarę ocieplania się klimatu > pewnie i on, albo kukurydza, wejdą do oferty, którą słyszymy w > domofonach. ------> My jemy glownie ryz Kiedys J. zadziwil mnie niepomiernie. Byli z kolega u znajomego i sie zasiedzieli. Musieli wracac spory kawalek na piechote bo nocna komunikacja juz nie chodzila. Niezle sie zdziwilam jak o drugiej nad ranem zaspana otworzylam J. drzwi a on mial w lapkach tprbe , piec kilo ryzu Kupil okazyjnie zanim sie zasiedzial i potem musial dzwigac przez pol miasta K. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 20.09.07, 21:13 Dzielne dziecko, aż miło się czyta. Janie, a jaki ryz jecie? t.zn. jaki gatunek. Po kilkuletnim jedzeniu ryżu ,parę razy w tygodniu, trochę nam przeszło i teraz staram się gotować ziemniaki, kasze gryczaną lub jeczmienna i kluski /włoskie łazanki/.Oczywiscie, do tego jeszcze malenkie conieco w postaci miąs i jarzyn. Wlasciwie powinnam przeniesc ten wpis do Kulinarii ale za leniwa jestem /coraz bardziej/ Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 21.09.07, 08:55 My jemy najczesciej ryz basmati czasem jasminowy. Kupujemy w duzych ilosciach bo jemy glownie ryz Poza tym wloskie pasty, chinskie makarony , zero kasz bo tu za bardzo nie ma. I fajitas oraz sushi . Ziemniaki tylko w jednej postaci i to nieczesto: male ziemniaki w skorce zapiekane w piekarniku z oliwa z oliwek i rozmarynem albo ziolami z Prowansji. Nigdy nie lubilam skrobac kartofli K. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 21.09.07, 12:05 Witam w śliczny i ciepły dzień, to już chyba ostatni taki gorący oddech LATA. Na temat ziemniaków napiszę w Kuchni. Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 09:03 Zacytuje Alfredke: "Witam w śliczny i ciepły dzień, to już chyba ostatni taki gorący oddech LATA." Wlasnie wrocilam z targu i zaczynam sie rozbierac))bo odczuwalnie robi sie cieplej. Wczoraj pan w warsztacie zdolowal mnie zupelnie, wiec po przespaniu nocy i przeanalizowaniu sytuacji....kupilam "okzjonalnie" sobie i corce po mini sweterku/ na pocieche,/skoro auta nowego nie moge/ .No i czuje sie dalej jak zwykle - kac moralny i bol glowy, bo nie wymyslilam rozwiazana problemu zasadniczego. Ale przy okazji nabylam kapuste wielkosci dyni/ dynia tez byla w planach, ale juz mi rak zabraklo( i we wtorek /po godzinach/ zamierzam zrobic mase golabkow,bo w srode wraca wreszcie niepokorne dziecie. PS. Kartofle obieram bez wyraznego obrzydzeniai stosunkowo szybko/ cwiczenie czyni mistrza))/ i mi smakuja o wiele bardziej niz ryz, ale ryz ma te przewage,ze wizualnie zdecydowanie lepiej sie przezntuje Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 10:47 Sweterki czy autko? to dopiero dylemat... Oczywiście wybrałabym sweterki bo przecież jakieś marzenie trza ziścić ( Powoli wracamy do ziemniaków, bo jakoś po tak długim jedzeniu ryżu wcale nie jestem powabniejsza wizualnie, a wręcz przeciwnie. Ziemniaki pieczone, gotowane, frytkowane, "bliniaste"/ no i babka kartoflana/ i jakie tam jeszcze - wszystkie pyszne. Do popołudnia.., zaraz jedziemy na grzyby. Za oknem prawie upalnie. Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 14:03 dzien dobry,- he, he - nawet nie bylem swiadomy faktu iz w naszym przedziale wiekowym 40+(+) mamy podobne codzienne problemy . Tak wlasciwie, tylko sweterki (ilosc i fakt ich posiadania lub nie), sa mnie raczej obojetne - tzn. w niczym nie poprawiaja (lub psuja) mojego humoru ) Lubie dobrze zjesc,- przedkladam smak ziemniakow i wszelkich z nich produktow nad ryz, i wlasnie "rozgladam sie" za nowym autem. Jedyne co mnie odroznia od naszej przemilej Warum to fakt iz nie "musze" (kupowac auta) ale chyba chce (?). Nie bez znaczenia jest tutaj (przyznaje) negatywny stosunek Popay'owej do naszego obecnego, wiekszego i uzywanego przeze mnie na codzien samochodu. Kobiety umieja, obrzydzic nam wszystko (jak chca) a robia to, czym sa starsze tym bardziej perfekcyjnie . Trudno mnie sie zdecydowac w wyborze miedzy tym (volvo s60 albo s80) do ktorego mnie sie serce "rwie" a (zdecydowanym) typem p.Malzonki (chevrolet epica). Juz mnie sie marzy czas gdy bede emerytem, zamieszkam na (gluchej) spokojnej Wsi i nabede "terenowca" (Land Rover-a albo Toyote) do ktorego bez problemu i zawsze bedzie mozna wrzucic worek moich ulubionych ziemniakow . pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 14:34 Wrócilismy, kurki /wiela/, kozaki /4/ podgrzybki /dużo/, borowiki 3 ale duże, już w domu .Oczywiście będą jedzone z ziemniakami ) Na slowo "kupię samochód" dostaję już wysypki. Wędrowiec i Wodnik wałkują temat od dawna ale teraz już bardziej konkretnie. Na ulicę z nim wyjść nie mogę bo zamiast za czymkolwiek /kimkolwiek/ obraca sie za autkami i wysłuchuję o wadach, zaletach spalaniu przyspieszeniu remontach przegladach gwarncjach . ufff Wędrowiec bardziej umiarkowany w temacie. Popaye, ja mam swój wymarzony samochod - musi być w kolorze hiszpańskiej zieleni i ma to byc ROVER, trudno, innego nie chcę od 15 lat, kiedy to w Krakowie w salonie taki zobaczyłam i pokochałam. Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 14:46 Oswiec mnie Alfredko- jaki to odcien? Ja, niestety, aktualny samochod kupilam pod wplywem koloru... Teraz "doswiadczona" juz, stawiam tylko 1 wymog - nie moze byc bialy i czarny - wszystkie pozostale dozwolone Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 15:21 Nie oświecę, w google wpisałam i to co ujrzałam wcale nie jest to. Mielismy Audi, które w dokumentach miało napisane : kolor hiszpańska zieleń. Jakby to opisać, hmmm.. ciemnozielony ale jakby z kropelką śmietanki, naprawdę ładny, nie tylko mi się podobał., A woziło się od przyjaciół i ziemniaki i kapustę i inne płody z przydomowej nauczycielskiej działki w Golczewie. Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 14:41 Jako oczywista patriotka bez zbednych kompleksow/ wiem,ze ten fragment przeczytaliscie ze zrozumieniem))/przypominam drogiemu Popaye,ze pierwsza byla Syrenka, w ktorej kuferku "metr" kartofli po polnych wertepach mozna bylo przywiezc bez uszczerbu na konstrukcji) Obawiam sie,ze Malzonka Pe tak by sie wkurzyla na sama mysl wozenia w bagazniku takiego coo's,ze szybciutko nastepnym zakupem bylyby "stoperki" do uszu Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 16:46 Mila Warum,- przyznaje, ze masz niewatpliwa "przewage" nade mna bo ja coprawda jezdzilem juz "prawie" wszystkim (marki, modele) co mialo kola i kierownice ale nigdy Syrenka - tak sie przedziwnie zlozylo . Trudno tez sobie wyobrazic "cos" takiego jak Popay'owa ktora posiada nie czesto spotykane cechy u kobiet w Jej wieku. Jest "zawsze" gotowa uczestniczyc w szalonych przedsiewzieciach co do ktorych czesto opory maja nawet nastolatki (ku przerazeniu Jej juz mocno doroslej corki!) a jednoczesnie "na codzien" jest konserwatywna w wyborach i oczekiwaniach (byle nie politycznych!) - az do bolu!. Po cichu, musze przyznac Jej racje bo wiem iz worek kartofli w bagazniku na pewno by Jej w niczym nie zdziwil, a mieszkajac na Wsi chetnie poruszala by sie (sama!) autem typu Land Rover Defender (auto o "komforcie" porownywalnym z przedwojennym tramwajem z drewnianymi siedzeniami!). Ma jednak racje, ze jestesmy w wieku w ktorym bez sensu sa kompromisy w tak prozaicznych sprawach jak samochod a wlasciwie jego wyposazenie. Byle kierownica i kola to bylo istotne jak sie mialo "nascie" albo dwadziescia-kilka lat!. W naszym wieku i (moim) pokiereszowanym kregoslupem wazne jest by auto mialo wszelka (mozliwa) plynna regulacje ustawien siedzenia,- na niewygodnym (wiekszosc!) podczas dluzszej jazdy, przezywam meki . Jezeli ja - pale (Ona - nie) to musi byc przez caly rok (rowniez w zimie!) uzywana klimatyzacja. Jak ktos (Popayowa!) wazy m/w tyle ile wspomniany worek kartofli i nie przepada za zimnem - w samochodzie ktory uzywamy wspolnie do dlugich, grubo ponad 1000 km. przejazdow (np. dom - Polska) - musza byc ogrzewane siedzenia. Jak sie jeszcze lubi jezdzic szybko (Popay'owa bardziej niz ja!) to auto musi miec "kopa", szczegolnie jak w Polsce trzeba ciagle wyprzedzac karawany TIR-ow po drogach dalekich od standardow europejskich, o autostradach juz nawet nie wspominajac. W zwiazku z powyzszym wazne jest (dla mnie) pasywne i aktywne bezpieczenstwo takiego samochodu. Nie powiem bym byl specjalnie "zachwycony" faktem mojego malzenstwa (a juz z Popay'owa - szczegolnie) ale nie oznacza to jednoczesnie bym "zyczyl" Jej jakichkolwiek negatywnych skutkow ew. wypadku. Mojego nieszczescia wystarczy za nas obydwoje! Od lat jezdzimy sami, w pojedynke lub we dwoje. Przypadki jazdy "z kims na tylnym siedzeniu" to u nas max. 0,1% przebiegow rodzinnego auta, wiec jest nam absolutnie "obojetne" jak wygodne sa miesca na tylnej kanapie!. Jak sie (przypadkowemu) pasazerowi nie podoba - taksowek wszedzie dosc! - niech jedzie nimi wygodniej! . Fakt, iz mnie - jak wiekszosci panow "nie potrzeba" wiecej jak pary butow i jakiegos odzienia + maszynka do golenia, - niestety nie oznacza iz porownywalny "ekwipunek" wystarcza Popay'owej w wiekszosci naszych wspolnych (lub Jej) - wyjazdow. Pojemny, wygodny bagaznik w takim rodzinnym aucie nie jest wiec tylko fanaberia. Samochodow ktore spelniaja powyzsze warunki - jest naturalnie "kilka", ale jak sie marzy by nie kosztowaly tyle co Mercedes 500 czy ... Maybach (uklony dla oj.mgr.Rydzyka) - wybor wcale nie jest taki oczywisty. Jak sie jeszcze ma subiektywne "fobie" (jak ja) - np.:"nigdy wiecej" BMW albo aut prod. wloskiej czy francuskiej - jeszcze trudniej . Pozdrawiam,- pE ps. Alfredko, podzielam Twoje sympatie dla Rover-ow, szczegolnie ostatniemu modelowi "75" ale, hmmm..... To czysta ekstrawagancja!, jak moje przygody z Citroén-em!. Firma (niestety) splajtowala, jej produkty byly zawsze technicznie niedopracowane i (niestety) zawodne . Nawet niewiele uzywane egzeplarze, na rynku uzywanych aut, mozna dostac za (przyslowiowe) "pol darmo", ale nie warte to jest problemow z pozniejsza ich eksploatacja ktore ew.nabywca ma pewne "jak w Banku" ) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 19:07 Tak więc "w temacie" Rovera pozostanę sam na sam z marzeniami. Może zdecyduję się na urnę w kolorze zieleni hiszpańskiej ) p.s. ile waży worek kartofli ? ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 20:42 Rower mam, gorala na podwarszawskie piaski i chwatit Dzien przepeikny, spedzony na dlugim spacerze po lesie, a przy okazji : image63.webshots.com/463/3/15/6/2682315060012845432SgVvks_fs.jpg Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 23.09.07, 00:56 cos nie tak? aycu35.webshots.com/image/26754/2002631758370998300_rs.jpg Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 16:54 Oba volva ekstra, ale mnie ostatnio zaczarowało c30. A moje nowe autko sie opóżnia i jeżdżę zastepczym - pandą Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 15:29 Już są namacalne zwiastuny jesieni - wełna zeszła z gór Owieczki wracają z wysokogórskich pastwisk, czeka je czas konsumpcji siana i tęsknoty za zieloną trawą www.watra.pl:80/rozne/koscielisko/osod2007/DSC04485.JPG www.watra.pl/rozne/koscielisko/osod2007/DSC04463.JPG Szkoda, ze nie ma nas w górach Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 23.09.07, 09:37 Chyba czuje sie troche jak owieczka, bo cala przepiekna gama kolorow nastraja mnie tylko nostalgicznie i juz tesknie do swiezej trawki Byle do wiosny, ale jak przetrzymac taki kawal czasu? Kiedys wspominalam,ze wyjatkowo imponuja mi podroznicy: Marek Kaminskiego / ten ,ktory pokazal swiatu niepelnosprawnego Jaska Mele i powedrowali na biegun / i Beata Pawlikowska / milosniczka amazonskich Indian/. A znam ich tylko z wyrywkowych wypowiedzi. Zalaczam na niedzielna prasowke wywiad z "blondynka"/ jej zdarzylo sie jesc rozne robaki i wcale nie takie male jak w grzybach...i... przezyla/. Ale na sniadanie nie poleca! Ja tez www.claudia.kobieta.pl/claudia2/index.jsp?place=Lead11&news_cat_id=92&news_id=1233&layout=1&forum_id=661&page=text Za oknem slonce,wiec zycze kazdemu,zeby nacieszyl sie piekna pogoda. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 23.09.07, 15:10 Piekny dzień i ostatnie podrygi wolności Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 23.09.07, 16:18 Dzień absolutnie nienormalny, słońce praży, powietrze nieruchome, panie chodzą odsłonięte ) A my mamy długie wakacje i jeszcze się tym cieszymy, oby jak najdłużej wiedzieć i rozumieć dlaczego się cieszymy. Odpowiedz Link