Dzieńdoberki wrześniowe

30.08.07, 11:28
Już prawie, czuć,ze za chwilę zacznie się szkola.
Witam i lecę robić kawę
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 30.08.07, 13:08
      U mnie szkola zaczela sie blisko dwa tygodnie temu ... co dolegliwie
      odczuwam.
      Oraz skoki temperatury w Oslo mnie wykanczaja , w nocy czery stopnie
      i niemalze przymrozek a w dzien slonce i latosmile
      Apsik !!!
      Kran
      • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 30.08.07, 20:59
        Wprawdzie juz nie mam doczynienia ze szkola ale nadejscie wrzesnia
        wywoluje wewnetrzny imperatyw porzadkowania papierow i spraw. jakby
        jeszcze raz zaczynalo sie cos nowego smile
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 30.08.07, 21:04
          Mam tak samo, jakby jakiś przełom miał pierwszego nastąpić ...
          dziwne. No to miłego września sobie życzmy i powspominajmy nasze do
          szkoły chodzenie ...
        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 30.08.07, 21:06
          Dopiero za miesiąc będę tak reagować. Widok kasztanów na drzewach
          każe mi kupować bruliony, gumki i ołówkismile W sklepach sprawdzam
          gładkość zeszytowego papieru i kolory kredek.
          Tak, Nowy Rok to nie przełom grudnia i stycznia, a wczesna jesieńsmile)
          • omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 16:59
            witam sobotnio, wielce leniwie smile
            • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 17:32
              Witam Omeri, cisz i spokoj popoludnia. O innych, smutnejszych
              zprawach napisalam na sasiednim forum i juz nie chce powtarzac sad
              • omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 18:38
                Za tęczowym mostem juz się nie meczy i biega po zielonych łąkach.
                wspołczuję Ci bardzo, bo strasznie brakuje tego wiernego cienia.
          • warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 17:51
            Air Show: Dwie ofiary śmiertelne zderzenia samolotów
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4451858.html ogladam ten wypadek
            i wciaz mam uczucie sciskania w dolku. Zal pilotow, podziw dla kunsztu, odwagi
            i refleksja...ze jak sie tak ryzykuje to istnieje wielkie prawdopodobienstwo,ze
            nie dotrwa sie spokojnego konca. Lotnicy to wyjatkowi ludzie, akrobacyjni to
            wrecz wirtuozi na granicy szalenstwa. I mimo takich wypadkow , wciaz sa nastepcy.
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 19:11
              Taki smutny dzien, rocznica wojenna /a świt ten jak dziś
              pamiętam/, obecne piekło polityczne, a na dodatek jeszcze śmierć
              lotników. Wyjątkowo ciężko przeżywa to Wodnik, tyle lat latał na
              szybowcach..
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 19:49
                Pokazywali ten wypadek w norweskiej TV. Smutno mi i szkoda tych
                lotnikow oraz ich rodzin.
                • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 01.09.07, 19:52
                  Przeczytalam na sasiednim forum o odejsciu Balbiny. Bardzo wam
                  wspolczuje . Dlugo byla czescia Waszego zycia...
                  • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 02.09.07, 06:51
                    Dzieki, strasznie pusto w domu , az dziw !
    • omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 02.09.07, 09:28
      Poranek chlodny, ale dzień zapowiada się słoneczny.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 02.09.07, 13:37
        Wrociliśmy ze spaceru znad Odry, pięknie słonecznie ale tak pusto
        bez żaglowców. Sporo jeszcze wycieczkowiczów, wypływają stateczkiem
        na wcieczkę po porcie. Duży ruch przy statku "Ladoga" na którym
        jest rosyjska restauracja. Bywalcy opowiadają o smakołykach tam
        podawanych ...
        szczecin.gdziezjesc.info/prezentacja_srebrna,stat_29684,Statek
        %20%C5%81adoga,100,100230.htm . Może kiedyś się wybierzemy.
        • omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 11:42
          Witam, powoli wdrazam sie do pracy, czyli minikurs i wreszcie drugi
          przegląd papierów.
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 12:46
            Ale leje ulewnie smile)) Mimo wszystko mam nadzieję na pogodny
            tydzień. Dziecka do szkoły szykować nie muszę i nie muszę odziewać
            je w mundurek... Dzisiaj obserwowałam dzieci idących do szkoły i
            większość już była umundurowana. Obosze co za bezguście /w szkole w
            naszym sąsiedztwie/ . Czarnogranatowe spodnie lub spódnice i
            żakietki z lamówką u mankietów i kołnierzy w kolorze szarobłękitnym,
            ale bardziej szaro niż błękitnym. Takie ładne dziewczyny i chłopcy a
            wyglądali jak żałobnicy sad(
            • maryna04 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 16:16
              O, jaka u nas piekna pogoda. Jak co roku, jeszcze letnia, a juz
              jesienna. Co roku jest tak samo pieknie - niezawodnie. A potem wiele
              miesiecy ni pies nie wydra, zakonczone upalami. Szkoda, ze tu jesien
              wrzesniowo- pazdziernikowa nie trwa 12 miesiecy.
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 18:45
                Jedna z moich ulubionych pogod w Oslo. Letni wiatr , koniec lata , ani goraco
                ani zimno tak w sam raz.
                Po blisko dziesieciu latach mieszkania tu stwierdzam ze ogolnie klimat mi
                pasuje. Ha !!! Oprocz miesiecy : listopad , grudzien , styczen , luty , marzectongue_out
                Zwlaszcza marzec mnie wykancza bo juz by sie chcialo troche swiatla a tu figa .
                Jezeli w tym roku bede sie tak podle czula w grudniu jak w ostatnie lata to
                kupie sobie lampe smile Albo pojade gdzies gdzie jest troche swiatlasmile
                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 19:28
                  A pamietasz tę lampę z serialu "Alaska" i skutki płynące z jej
                  nadużywania smile)
                  • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 19:56
                    U nas do popoludnia piekna , sloneczna pogada - niestety juz pod
                    wieczzor zaczalo padac i pada. No coz, sucho bylo bardzo - to chciaz
                    dla ogrodow pozytek. A musialo lunac, bo bylam rano u fryzjera, wiec
                    potem zaraz musi mnie polac smile))
                    • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 20:25
                      Ja jak chce zeby spadl deszcz to myje okna ... Efekt murowanysmile

                      Serialu ALASKA nie widzialam , Alfredko...
                      • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 03.09.07, 21:06
                        masz racje, Kranie, okna też byly dzisiaj umyte, tyle ze przez
                        Krasnoludke smile
                        • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 05.09.07, 18:24
                          Jakos zimno odrzucilo was od kompow, u nas paskudnie, Wedrowiec
                          pewno juz zamarzl, w Tatrach zima cala geba, ludzie - co to sie
                          wyrabia, nie dosc, ze polityka odbiera chec do zycia - jeszcze i
                          niebo pochmurne i szare! Zdegustowana jestem !!!!
                          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 05.09.07, 20:28
                            Ano odrzuciło przez wszystko razem - i polityka i ziąb i
                            wykruszanie sie przyjaciół forumowych z powodow bliżej nam nie
                            znanych sad(( Ileż można czytać wpisów alfredki i jeszcze dwu/trzech
                            osób, które jakoś czują się jeszcze związani i piszą przez pamięć
                            naszej wspólnoty co to "na dobre i na złe". I tak długo
                            przetrwaliśmy chociaż wrózono nam parę miesięcy.
                            Wędrowiec pozdrawia, wiatrem sztormowym po plaży przeganianym.

                            • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 05.09.07, 21:18
                              Glowy do gory , nastapi piekna zlota jesien a zagubione ptaki
                              podrozne powroca do kompowsmile Ja wpadam z doskoku bo po tygodniu
                              ciezkiej pracy dwa dni odpoczywalam ... a na trzeci poszlam do
                              fabryki. Jednak zapowiada sie znowu kilka dni wolnych.
                              Kompa ciagle nie mam w domu ale cos sie kluje , na razie powoli. Sa
                              trzy opcje ktoras z pewnoscia dojdzie do skutkusmile
                              Kran
                              • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 11:21
                                Czubatku , napisz blizej o tym sniegu w gorach , gdzie ?

                                Jess , witaj na forumsmile Masz podobne upodobania muzyczne jak ja i
                                mowisz w jednym zmoich ulubionych jezykow jak sadze smile czyli po
                                austriackusmile))) Drugim moim ulubionym jest bawarski.
                                Kransmile
                            • jesss Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 10:52
                              Witam wszystkich w ten wrześniowy, płaczący poranek...
                              nie płakusiaj alfredka....powrócą....
                              tylko sobie wszystko ułożą od nowa po urlopach...
                              Zatem...słoneczny uśmiech dla wszystkich....
                              • omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 11:07
                                Witaj i pisz. co tam ciekawego w wiedniu?
                              • czubatek Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 11:10
                                Dzieki,staram sie usmiechac,ale jak widze co sie dzieje w
                                gorach ,krowki,baranki pasace sie w sniegu to smiech mi zamierasad((
                                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 12:22
                                  Krówki i baranki tez lubia odmiane, a ze futerko maja geste i
                                  kudlate nic im nie bedzie.Dzwoniły do mnie nasze zakopianskie
                                  uowiecki, ze im wczorajszy snieg niestraszny.Heeeej!!
                                  • czubatek Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 14:23
                                    Alfredko,Czy osobiscie rozmawialas z zakopianskimi owieczkamismile))
                                    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 17:12
                                      Tak, jako że jestem spod znaku Barana one chętnie do mnie sie
                                      odzywają smile)) inteligentne są /swój do swegosmile)) / Pozdrawiam
                                      serdecznie.
                                      Martwią nas dochodzące informacje o terrorystach sad
                              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 06.09.07, 12:20
                                Aaaaa popłakusiam, popłakusiam i zaraz ktoś sympatyczny się
                                odezwie smile)) no to Buuuuu!!!!
                                Juz witam z usmiechem babioletnim smile
    • omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 07.09.07, 15:13
      Witam trochę obolala, bo wczoraj skręcilam kostkę. W perspektywie
      mam teatr
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 07.09.07, 16:46
        Przez te kostkę masz "teatr" czy rzeczywiście wybierasz się do
        teatru. Jeżeli to drugie, to owiń /nie za mocno/ nożynę w kostce
        bandażem elestycznym aby siuę bardziej nie skręciła. I nie jedż
        samochodem, taksówką bezpieczniej smile
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 07.09.07, 18:29
          Dmucham na omerinowa kostkesmile
        • jan.kran Re: Lewy dzien:) 07.09.07, 18:35
          Dzis jakos wszystko mi idzie do tylu.
          Najpierw wyjmujac pieniadze z bankomatu wzielam karte ale za to
          pieniadze pozostawilamsmile Uzywam tego urzadzenia od dwudziestu lat
          ale pierwszy raz mi sie zdarzylo... jakas litosciwa dusza
          zakrzyknela : Halo , nie wzielas pieniedzy < w Norwegii wszyscy
          uzywaja formy "ty " >.
          Potem zrobialam zakupy , ladnie zapakowalam w tytke ... ale
          zapomnialam ze zakupy sa w wozku sklepowym i wyjechalam nim na
          ulicesmile

          Po tych faux pas poszlam do domu , zrobilam pyszny obiad i
          postanowilam sie zdrzemnac. Nadaremnie bo wszyscy nagle zazyczyli
          sobie miec ze mna kontakt telefoniczny i budzili mnie co moment.
          Zebralam sie i pojechalam do miasta do kawiarenki netowej i teraz
          cicho siedze moze nie juz nic dzis nie spotkasmile))
          K.
          • mammaja Re: Lewy dzien:) 07.09.07, 21:28
            najwazniejsze Kranie, ze jestes "daleko od zgielku", czyli
            dzisiejszego posiedznia sejmu. Ja tez nie moge tego ogladac, czekam
            tylko na efekty smile
            Omeri, uwazaj na kostke w teatrze smile))
            • jan.kran Re: Lewy dzien:) 07.09.07, 22:06
              Efekty juz sa ...
              • omeri Re: Lewy dzien:) 07.09.07, 22:38
                Witam, właśnie wróciłam z teatru. Oczywiście pojechałam samochodem.
                Byułam na "klimakterium" w Teatrze Rampa. Polecam!!! Uśmiałam się
                setnie.
                www.teatr-rampa.pl/main.php
                • warum Re: Lewy dzien:) 09.09.07, 10:48
                  No tak, mozna zwalic i na klimakteriumsmile ale czy faceci sie do tego by
                  przyznali? W przciwienstwie do zniesmaczonych ja z zainteresowaniem obejrzalam
                  sejmowy spektakl w piatek, o zespolowym "oszuscie" nie wspomne, bo to byla
                  przyjemnosc dla uszu. O ile przyklepywanie ustaw w takim trybie weszloby w
                  normalny tok prac sejmowych mysle,ze drukarnie nie nadazylyby z publikowaniem
                  owocow pracsmilea my z czytaniem. Bardzo podobalo mi sie wygarniecie "kazdy
                  kazdemu" personalniesmile,brakowalo mi tylko refleksji,ze narod to my, a nie oni.I
                  dlatego wciaz nie moge zrozumiec, dlaczego rzad mniejszosciowy twierdzi,ze nie
                  moze rzadzic tj przeglosowywac swoich ustaw- przeciez to chyba parlament jako
                  calosc reprezentuje narod, a rzad ma tylko wykonywac co uchwali? A z rzeczy
                  przyziemnych- oddalam na makulature taka ilosc ksiazek, bo juz sa nieaktualne w
                  okolicznych szkolach,ze scisnelo mnie za serce i rozumsad(( Jak moze byc ksiazka
                  z historii, polskiego czy fizyki nieaktualna???Nikt nie potrzebuje, nikt nie
                  skupuje, pojda na przemial. Wazniejsze mundurki, naprawde rzadzacy maja za malo
                  oleju w glowach,albo za duzo nie swoich pieniedzy- ciagle o tym wspominam- bo
                  jakby byli na miejscu przecietnego rodzica, ktory ma 2 dzieci i nie dostaje 10
                  tys/ miesiac- to wiedzieliby co to jest racjonalne wydawanie pieniedzy.
                  • alfredka1 Re: Lewy dzien:) 09.09.07, 11:21
                    Oleju to rządzący mają az nadto i wystarcza im w zupełnoćsi by
                    wszystko gładko szło jak zaplanowali. PiS dobrze gra przed wyborami.
                    Zbudował sobie taki betonowy
                    elektorat, który zagłosuje na nich niezaleznie od tego jakie
                    idiotyzmy będą wygłaszali i jakie szkody zrobili. Umiejętnie
                    spolaryzowali scene polityczną a zarazem elektorat na swoich i całą
                    resztę. Przy takim podziale mają zapewnione min 20%. A przy
                    wykorzystaniu w kampanii służb i mediów mogą mieć ok 30%
                    Tylko na tym oleju wpadniemy w taki poślizg, że lepiej sobie nie
                    wyobrażać sad(
                    • mammaja Re: Lewy dzien:) 09.09.07, 13:20
                      Pada i pada. Na obiad krupniczek, pieczen z marchewka,salatka z
                      pomidorow i ziemniaczkami.. Placek ze sliwkami. I to jest pewne.
                      Wszystko inne moze sie zdarzyc, albo nie smile
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 09.09.07, 14:19
      Nic ciekawego sie nie dzieje , spie pracuje , place rachunki i
      czytamsmile
      Mam ochote wybrac sie do kina , chyba sie zmobilizuje w najblizszyn
      tygodniu o ile w fabryce nie nastapi kolejny kryzys smile
      Piekna pogoda trzyma sie nadal , ale ja ja widze glownie przez
      okno ...
      Dzis na obiad couscous z haloumi i pomidorami i kurczak z
      czerwonym pesto.
      Licze na to ze Junior ugotuje , mnie wystarczy ze musze isc do Turka
      na rogu po ingrediencjesmile))
      Albo jestem leniwa albo zmeczona. Wlasnie zaraz koncze szychte i
      lace do domusmile
      Kran
    • omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 12.09.07, 12:52
      Witam,coś chłodny ten wrzesień
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 12.09.07, 19:53
        W Norwegii jest piekny i sloneczny...
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 12.09.07, 20:01
          Na sasiednim forum wdalam sie w zazarta dyskusje czy jako polonia
          mam prawo brac w wyborach.
          Na razie sobie ucieklam tu ... na spokojniejsze wody.
          A moze mi napiszcie co o tym myslicie ?
          Kransmile
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 12.09.07, 20:17
            Jotkranie, nie wdawaj się w zażarte dyskusje, to wszystko są takie
            dyskusje "papierowe"- ty mi tak, to ja tobie tak. Jeżeli chcesz
            głosować to trochę zaczerpnij opinii znajomych, bliskich ,
            przyjaciół, rodziny z Kraju. Posłuchaj, przeanalizuj, poczytaj prasę
            z prawa i lewa , od Trybuny poprzez Tygodnik Powszechny do Polityki
            i Dziennika ...
            Ja Ci radzę poczytać trochę felietonów Matki Kurki /nic nie poradże,
            tak sie podpisujesmile / www.matka-kurka.net/najlepsze/
            a to próbka jego felietonów:
            "Marudzić trzeba, to nasz narodowy obowiązek, ale trzeba też zrobić
            parę rzeczy i uratować co się da. Od dziś powinniśmy mówić każdemu,
            że warto, wręcz trzeba iść na wybory. Warto również przy tym
            napomknąć, że głosujemy mądrze, bo polityków mamy głupich. Nie ma
            potrzeby przekonywać babci, że Boga nie ma, parady równości są ok.,
            a bogaci są dobrzy, nie ma sensu. Babci w ten sposób nie przekonamy,
            trzeba babci powiedzieć, że Roman Giertych to biedny katolik i on
            zaprowadzi prawo i sprawiedliwość. Niech babcia głosuje na Romana,
            jeśli nie zgłosuje na Kurskiego, już babcia jest po naszej stronie.
            Nie ma sensu namawiać pana od którego kupujemy warzywa, że rolnicy
            powinni płacić ZUS, zamknąć buzię proszę, nie straszyć. Nie ma co
            najeżdżać na Leppera, swoje ma za uszami, ale o ludzi dba, sam
            nie ... cały tekst >>

            • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 12.09.07, 20:22
              Alfredko , chcialabym glosowac i nie ma problemu zeby sie dowiedziec
              na kogo.
              Problem polega na tym ze jako emigrantka czuje sie Polka drugiej
              kategorii i na niektorych forach i w polskiej ambasadzie.
              Taki lajf...
              K...
          • popaye Re: Dzieńdoberki wrześniowe 12.09.07, 20:29
            to czy mam prawo uczestniczyc w wyborach reguluja przepisy Ustawy
            Zasadniczej (Konstytucji RP) i wszelkie inne "rozwazania" sa biciem
            piany dla samego faktu dyskutowania smile)

            Wynikajace z tego faktu konsekwencje mozna zmienic, i owszem,
            ale by to najszybciej urealnic trzeba glosowac w Wyborach na
            partie swietojebliwych kurdupli, bo tym najbardziej bedzie to w smak.
            Mozna tez zakupic wscieklego bull-teriera i nazwac go "Kurski".
            Ostatnie nie bedzie mialo wplywu na obowiazujacy stan prawny
            ale poprawi samopoczucie "prawdziwych Polakow".
    • omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 08:54
      Witam w ten chłodny poranek, 7C,dzisiaj pierwszy dyżur dla
      studentów...
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 10:18
        A u mnie osiemnascie stopni i pada , brrrr !!!
        Pracuje cztery dni , od czwartku do niedzieli ... potem
        teoretycznie powinnam miec troche wolnego ... zobaczymy jak bedzie
        w praktycesmile
        Kran
        • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 10:53
          Chlodno bylo w nocy, ale teraz pelne slonce i blekit nieba,
          umieraja kwiaty letnie, szkoda ale nie ma rady. Czas zbierania
          nasion i melancholii na ktora na szczescie nie ma czasu smile
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 11:30
            Zimno ale słonecznie. Najważniejsze, że zaczęli GRZAC !! jakoś tak
            przytulniej się zrobiło fizycznie i psychicznie ,zwłaszcza że już po
            sprzątaniu przedsabasowo -weekendowym.
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 11:38
              za szybko wysłałam..
              www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/lecznicze_boczniaki.htm
              są świetne i wartosciowe zdrowotnie a smak i zapach prawdziwie
              grzybowy, bardzo smaczne i aromatyczne.
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 14.09.07, 11:46
                O tak , boczniaki jemy rez chetnie smilejak macie jakies przepisy
                mozecie wrzucic do naszej alternatywnej ksiazki kucharskiejsmile
                K.
                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 16.09.07, 09:52
                  Wczoraj nie witaliśmy się więc dzisiaj witam podwójnie serdecznie.
                  Slonecznie też, jako że za oknem pieknie, lipa zaczęła zmieniać
                  kolory . Zaczyna od dołu i już ma takie niektóre gałązki
                  jasnocytrynowe, ciekawie to wygląda.
                  • warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 16.09.07, 10:14
                    U mnie rano bylo zimno i slonecznie.Teraz jakby poszarzalosad Za oknem kasztany
                    "bombarduja" auta na parkingu,a dzieciarnia zbiera je calymi reklamowkami smile)
                    skad ja znam te zachlannosc? / ciekawe czy maluchy dalej robia z nich
                    zwierzatka? /Pozdrawiam serdecznie Ulubiencow.I ide po goraca herbate, bo
                    strasznie zimno jak na te pore rokusad
                    • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 16.09.07, 23:00
                      Ja dzis znalazlam pierwsze kasztany ... Poza tym pada i pada.
                      A ja mam pare dni wolnych ktore wykorzystam na lekture i
                      odpoczyneksmile Znowu mam kilka POLITYK oraz caly stos szpigli.
                      Kran
    • omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 17.09.07, 09:23
      Witam porannie, słonecznie,ale chlodno
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 17.09.07, 13:01
      Dzis jest 17 wrzesnia.
      K.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 17.09.07, 14:44
        Pamiętam, widziałam ich o świcie wkraczających do Nowej Wilejki.
        Ale na rozpamiętywanie nie mam już sił . Psychika się broni.Wszystko
        co było do przekazania młodym pokoleniom przekazałam. Teraz tylko
        marzę by mi się wojna przestała śnić.
        Wiedzieć i pamiętać należy.
        • warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 17.09.07, 17:13
          Dziekuje Alfredko, za glos rozsadku.
          • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 17.09.07, 18:55
            Straszna data, ciagle mysle o tym jak zalamalo sie zycie wielu
            pokolen - bo i tych co sie urodzili pozniej - tez.
            • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 12:27
              Co za piekny dzien, przynajmniej pogoda rekompensuje smutki
              spoleczne.
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 13:09
                U nas nie chce .. od północy leje bezustannie. Znad Odry przywiewa
                nie najlepszy zapach ryb, a może wodorostów z lekka nieświeżych.
                Na społeczne smutki nie ma lekarstwa dla takich "nadwrażliwców" jak
                my. Musimy tu być, nie możemy się odciąć od wiadomości, komentarzy.
                Przkro nam, że jeżeli się w tych wyborach nie uda się wyeliminować
                zwolenników czystek wszelkiego rodzaju, tych, którzy naród na siebie
                szczują a nawet uważają się za jego /narodu/ zbawcę - to my już
                następnych możemy nie doczekać. Pisząc "my' mam na myśli
                najstarszych na tym Forum w liczbie " 2" /dwojga sad(

                uprzejma prośba o niezapewnianie nas, że my i stu lat dożyjemy smile))
                • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 20:08
                  Co to za destrukcja, Alfredko! Popatrz na Kwiatkowską i dalej w
                  tany!!!!
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 21:25
                    Popatrzeć popatrzę , nawet zatańczę ale nie chcę by mnie dopadło
                    to co ją przed paru laty. Złożyła wizytę Rydzykowi sad(( mam
                    nadzieję, że to była chwilowa demencja starcza i ktoś ją
                    wykorzystał. No widzicie ! staruszki też można wykorzystywać smile))
                    • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 21:29
                      Przed paru laty to jeszcze mogla zrobic to w dobrej wierze! Jeszcze
                      jak sama piszesz, mogl ja ktos wpuscic w Rydzyko - maliny smile
                      Ale widzialam ja jakis czas temu na scenie i byla OK. smile
                    • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe - rocznica 18.09.07, 22:43
                      Mimo ze moi Rodzice , zwlaszcza Tato bardzo dobrze znali historie
                      Polski nie opowiadali mi zbyt wiele. O 17 wrzesnia dowiedzialam sie
                      pozno , chyba juz w liceum i byl to dla mnie spory szok. zreszta
                      cala najnowsza historie Polski musialam sama z trudem odkrywac ...
                      Kran
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 18.09.07, 21:38
      Pierwszy, inauguracyjny, dzień Zjazdu zawodowego minął. Pozostały
      jeszcze cztery. Roboczesad
      No, prawie robocze, bo jutrzejszy wieczór przeznaczamy na tańce,
      hulanki, swawole, a czwartkowe popołudnie na rejs po wodach
      śródlądowychsmile
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 11:44
      Wyraznie sie ochladzasad Jeszcze w ciagu dni mile jesienne
      temperatury ale kiedy o dziesiatej rano szlam do autobusu
      szczekalam zebami.
      Dzis zrobie bezpieczny obiadtongue_outPP , troche poczytam i odpoczne .
      Jutro do pracy po trzech dniach przerwysmile
      Jednak ostatnio ciagle jakas zmeczona sie czuje ... Moze to
      chwilowe , mam nadzieje.
      K.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 12:26
        Dopada Cie przesilenie letnio-jesienne objawiajace sie znuzeniem,
        ospaloscia i spowolnieniem. To minie po pierwszych przymrozkach,
        obiecuje smile)
        Ja juz jestem po dwoch kawach i jeszcze sie nie obudzilam na dobre.
        Kupilam dzisiaj orzechy laskowe, swiezutkie prosto z leszczynowego
        krzaczka. Ja takich nie jadam ale zywiola domowa tak.
        Juz od rana dzwonia do drzwi i oferuja ziemniaki na zime, marchew,
        cebule ... to znak, ze lato odchodzi.
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 12:52
          Mnie nikt nic nie oferuje smile Sama musze sobie do domu przytargac.
          Zreszta nie ma za bardzo sensu robic zapasow na zime na dwie
          osobysmile Zwlaszcza ze mam na rogu znakomicie zaopatrzony turecki
          warzywniaksmile
          • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 16:14
            Woreczek ziemniaczkow kupuje - stoi sobie w garazu i nie trzeba
            pamietac o kupowaniu. Ot i tylko tyle smileChlodno, ale ladnie.
            Niestety bylismy w mieszkaniu siostry meza, ktore likwidujemy i
            zawsze to smutne przezycie. No ale ktos musi to zrobic!
            • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 20:19
              Sprostowanie: ziemniaczki nie stoją w garazu, tylko w tzwn. piwnicy
              przejsciowej! dzieki za troske o nasze zdrowie smile))))
              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 19.09.07, 21:15
                Rolni domokrążcy nie proponują ryżusad W miarę ocieplania się klimatu
                pewnie i on, albo kukurydza, wejdą do oferty, którą słyszymy w
                domofonach.
                • maryna04 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 20.09.07, 13:08
                  "Po powrocie zza granicy", bez podtekstow na tematy handlowe,
                  klania sie maryna04. Mialam nie wypowiadac sie na temat podrozy,
                  majac na wzgledzie olbrzymie doswiadczenie Wodnika, ale chyba jednak
                  cos napisze.
                  Jestem pelna wrazen, pieknych i tez przygnebiajacych (no bo wiecie -
                  bialemu jest tak latwo miec "dobre serduszko"). Musze koniecznie
                  obejrzec wszystkie filmy z ostatnich lat, wprawdzie holywoodzkie,
                  ale bardzo wazne spolecznie na tematy Afryki - bo ogladalam tylko
                  jeden - no bo mam takie dobre serduszko i nie chcialam sie smucic,
                  no i co mnie znow tak obchodzi, ze na opuszczonym przez ludzi i
                  Boga kontynencie rzadza wlasciwie nie okrutni, glupi i chciwi
                  czarni (to marionetki), ale okrutni, chciwi i bezwzgledni biali,
                  zrzeszeni w ogolnoswiatowych mafiach zwanych monopolami. Po raz
                  pierwszy uwierzylam, ze teorie spiskowe swiata nie sa tak do konca
                  fantazja.
                  Co do wrazen natury przyrodniczo - estetycznej - to jest to dla
                  mnie zupelnie cos innego, niz zwyklismy widziec. Kiedy zobaczylabym
                  to wszystko na obrazku, to powiedzialabym, ze to najgorszy kicz. Jak
                  mozna umiescic na jednym planie kilkaset zywych stworzen w
                  kilkudziesieciu gatunkach, przedziwna flore i niesamowity zachod
                  slonca? Na codzien nasze wrazenia estetyczne razi jeden prosty
                  jelen na rykowisku.
                  Jak zwykle po jakiejs nieobecnosci zebraly sie i dobre i zle
                  sprawy (oczywiscie tych drugich wiecej), no i trzeba pracowac, zeby
                  zebrac pieniazki, poki jeszcze sil starczy na kolejna wycieczke.
                  Nie mam pojecie, ile godzin spedzilam w podrozy, po raz trzeci w
                  ciagu niecalych dwoch lat zginela mi walizka - na szczescie
                  dopiero wczoraj w NY. Dziwic sie, ze przenigy nie boje sie lotu,
                  natomiast patrzenie na tasme z walizkami przyprawia mnie ze strachu
                  o mdlosci. Ale powiem wam, jaka teraz ta technika, ojojoj. Z NY
                  bylo nas 3 osoby - zginela, tylko moja. Nadana byla w malenkim
                  porcie lotniczym w kraju Zimbabwe, kiedy poszlam do specjalnego
                  dzialu zgloszen pan wzial kwitek potwierdzajacy nadanie, wystukal
                  numer lotu i walizki i powiedzial, ze walizka przyleci wieczorem i w
                  nocy mi ja przywioza. Podal tez strone internetowa, na ktorej moge
                  sobie sledzic podroz mojej walizeczki, (na wszelki wypadek nie
                  zaczelam sledzic, zeby sie nie denerwowac.) Wypelnilam z duza
                  wprawa formularze i lekka jak piorko poszlam na postoj taksowek (no
                  bo to bylo srana i nie mial kto po mnie wyjechac), walizke
                  przywiezli mi kilka godzin temu, w nocy. Uwijaja sie chlopaki.
                  British Airways bije wszelkie rekordy w zgubach. No to na razie.
                  • wodnik33 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 20.09.07, 14:17
                    Dobrze, ze już jestes bo niby wszystko pod kontrolą ale taka
                    wyprawa "nalwyby" roznie sie moze skonczyc. Moje podroze nawet sie
                    nie umywaja to Twoich. Ja bylem na wszystkich kontynentach ale tylko
                    po obrzezach. Pare razy tylko bylismy zaproszeni na wycieczke w glab
                    Afryki, wrazenia troche dziwne troche smutne ,a przede
                    wszystkim "malo aromatyczne" sad(( Dziwne, ale najbardziej to
                    ostatnie stwierdzenie pamietamsmile) Czekamy na opisy, pozdrawiamy.
                • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 20.09.07, 20:07
                  wedrowiec2 napisała:

                  > Rolni domokrążcy nie proponują ryżusad W miarę ocieplania się
                  klimatu
                  > pewnie i on, albo kukurydza, wejdą do oferty, którą słyszymy w
                  > domofonach.

                  ------> My jemy glownie ryzsmile Kiedys J. zadziwil mnie niepomiernie.
                  Byli z kolega u znajomego i sie zasiedzieli. Musieli wracac spory
                  kawalek na piechote bo nocna komunikacja juz nie chodzila. Niezle
                  sie zdziwilam jak o drugiej nad ranem zaspana otworzylam J. drzwi a
                  on mial w lapkach tprbe , piec kilo ryzusmile
                  Kupil okazyjnie zanim sie zasiedzial i potem musial dzwigac przez
                  pol miastasmile
                  K.
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 20.09.07, 21:13
                    Dzielne dziecko, aż miło się czyta. Janie, a jaki ryz jecie? t.zn.
                    jaki gatunek. Po kilkuletnim jedzeniu ryżu ,parę razy w tygodniu,
                    trochę nam przeszło i teraz staram się gotować ziemniaki, kasze
                    gryczaną lub jeczmienna i kluski /włoskie łazanki/.Oczywiscie, do
                    tego jeszcze malenkie conieco w postaci miąs i jarzyn. Wlasciwie
                    powinnam przeniesc ten wpis do Kulinarii ale za leniwa jestem /coraz
                    bardziej/smile
                    • jan.kran Re: Dzieńdoberki wrześniowe 21.09.07, 08:55
                      My jemy najczesciej ryz basmati czasem jasminowy. Kupujemy w duzych
                      ilosciach bo jemy glownie ryzsmile Poza tym wloskie pasty, chinskie
                      makarony , zero kasz bo tu za bardzo nie ma. I fajitas oraz sushi .
                      Ziemniaki tylko w jednej postaci i to nieczesto: male ziemniaki w
                      skorce zapiekane w piekarniku z oliwa z oliwek i rozmarynem albo
                      ziolami z Prowansji.
                      Nigdy nie lubilam skrobac kartoflismile
                      K.
                      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 21.09.07, 12:05
                        Witam w śliczny i ciepły dzień, to już chyba ostatni taki gorący
                        oddech LATA.
                        Na temat ziemniaków napiszę w Kuchni.
                        • warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 09:03
                          Zacytuje Alfredke:
                          "Witam w śliczny i ciepły dzień, to już chyba ostatni taki gorący oddech LATA."
                          Wlasnie wrocilam z targu i zaczynam sie rozbieracsmile))bo odczuwalnie robi sie
                          cieplej. Wczoraj pan w warsztacie zdolowal mnie zupelnie, wiec po przespaniu
                          nocy i przeanalizowaniu sytuacji....kupilam "okzjonalnie" sobie i corce po mini
                          sweterku/ na pocieche,/skoro auta nowego nie mogesad/ .No i czuje sie dalej jak
                          zwykle - kac moralny i bol glowy, bo nie wymyslilam rozwiazana problemu
                          zasadniczego. Ale przy okazji nabylam kapuste wielkosci dyni/ dynia tez byla w
                          planach, ale juz mi rak zabraklosad( i we wtorek /po godzinach/ zamierzam zrobic
                          mase golabkow,bo w srode wraca wreszcie niepokorne dziecie.
                          PS. Kartofle obieram bez wyraznego obrzydzeniasmilei stosunkowo szybko/ cwiczenie
                          czyni mistrzasmile))/ i mi smakuja o wiele bardziej niz ryz, ale ryz ma te
                          przewage,ze wizualnie zdecydowanie lepiej sie przezntujesmile
                          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 10:47
                            Sweterki czy autko? to dopiero dylemat... Oczywiście wybrałabym
                            sweterki bo przecież jakieś marzenie trza ziścić sad(
                            Powoli wracamy do ziemniaków, bo jakoś po tak długim jedzeniu ryżu
                            wcale nie jestem powabniejsza wizualnie, a wręcz przeciwnie.
                            Ziemniaki pieczone, gotowane, frytkowane, "bliniaste"/ no i babka
                            kartoflana/ i jakie tam jeszcze - wszystkie pyszne.
                            Do popołudnia.., zaraz jedziemy na grzyby. Za oknem prawie upalnie.
                          • popaye Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 14:03
                            dzien dobry,-
                            he, he - nawet nie bylem swiadomy faktu iz w naszym przedziale
                            wiekowym 40+(+) mamy podobne codzienne problemy smile.
                            Tak wlasciwie, tylko sweterki (ilosc i fakt ich posiadania lub nie),
                            sa mnie raczej obojetne - tzn. w niczym nie poprawiaja (lub psuja)
                            mojego humoru smile)

                            Lubie dobrze zjesc,- przedkladam smak ziemniakow i wszelkich z nich
                            produktow nad ryz, i wlasnie "rozgladam sie" za nowym autem.
                            Jedyne co mnie odroznia od naszej przemilej Warum to fakt iz
                            nie "musze" (kupowac auta) ale chyba chce (?).
                            Nie bez znaczenia jest tutaj (przyznaje) negatywny stosunek
                            Popay'owej do naszego obecnego, wiekszego i uzywanego przeze mnie na
                            codzien samochodu.
                            Kobiety umieja, obrzydzic nam wszystko (jak chca)
                            a robia to, czym sa starsze tym bardziej perfekcyjnie smile.
                            Trudno mnie sie zdecydowac w wyborze miedzy tym (volvo s60 albo
                            s80) do ktorego mnie sie serce "rwie" a (zdecydowanym) typem
                            p.Malzonki (chevrolet epica).
                            Juz mnie sie marzy czas gdy bede emerytem, zamieszkam na (gluchej)
                            spokojnej Wsi i nabede "terenowca" (Land Rover-a albo Toyote) do
                            ktorego bez problemu i zawsze bedzie mozna wrzucic worek moich
                            ulubionych ziemniakow smile.

                            pozdrawiam,-
                            pE
                            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 14:34
                              Wrócilismy, kurki /wiela/, kozaki /4/ podgrzybki /dużo/, borowiki
                              3 ale duże, już w domu .Oczywiście będą jedzone z ziemniakami smile)
                              Na slowo "kupię samochód" dostaję już wysypki. Wędrowiec i Wodnik
                              wałkują temat od dawna ale teraz już bardziej konkretnie. Na ulicę z
                              nim wyjść nie mogę bo zamiast za czymkolwiek /kimkolwiek/ obraca sie
                              za autkami i wysłuchuję o wadach, zaletach spalaniu przyspieszeniu
                              remontach przegladach gwarncjach . ufff Wędrowiec bardziej
                              umiarkowany w temacie.
                              Popaye, ja mam swój wymarzony samochod - musi być w kolorze
                              hiszpańskiej zieleni i ma to byc ROVER, trudno, innego nie chcę od
                              15 lat, kiedy to w Krakowie w salonie taki zobaczyłam i pokochałam.
                              • warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 14:46
                                Oswiec mnie Alfredko- jaki to odcien? Ja, niestety, aktualny samochod kupilam
                                pod wplywem koloru...sad Teraz "doswiadczona" juz, stawiam tylko 1 wymog - nie
                                moze byc bialy i czarny - wszystkie pozostale dozwolonesmile
                                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 15:21
                                  Nie oświecę, w google wpisałam i to co ujrzałam wcale nie jest to.
                                  Mielismy Audi, które w dokumentach miało napisane : kolor hiszpańska
                                  zieleń. Jakby to opisać, hmmm.. ciemnozielony ale jakby z kropelką
                                  śmietanki, naprawdę ładny, nie tylko mi się podobał.,
                                  A woziło się od przyjaciół i ziemniaki i kapustę i inne płody z
                                  przydomowej nauczycielskiej działki w Golczewie.
                            • warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 14:41
                              Jako oczywista patriotka bez zbednych kompleksow/ wiem,ze ten fragment
                              przeczytaliscie ze zrozumieniemsmile))/przypominam drogiemu Popaye,ze pierwsza byla
                              Syrenka, w ktorej kuferku "metr" kartofli po polnych wertepach mozna bylo
                              przywiezc bez uszczerbu na konstrukcjismile)
                              Obawiam sie,ze Malzonka Pe tak by sie wkurzyla na sama mysl wozenia w bagazniku
                              takiego coo's,ze szybciutko nastepnym zakupem bylyby "stoperki" do uszusmile
                              • popaye Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 16:46
                                Mila Warum,-
                                przyznaje, ze masz niewatpliwa "przewage" nade mna bo ja coprawda
                                jezdzilem juz "prawie" wszystkim (marki, modele) co mialo kola
                                i kierownice ale nigdy Syrenka - tak sie przedziwnie zlozylo smile.

                                Trudno tez sobie wyobrazic "cos" takiego jak Popay'owa ktora
                                posiada nie czesto spotykane cechy u kobiet w Jej wieku.
                                Jest "zawsze" gotowa uczestniczyc w szalonych przedsiewzieciach co
                                do ktorych czesto opory maja nawet nastolatki (ku przerazeniu Jej
                                juz mocno doroslej corki!) a jednoczesnie "na codzien"
                                jest konserwatywna w wyborach i oczekiwaniach (byle nie
                                politycznych!) - az do bolu!.

                                Po cichu, musze przyznac Jej racje bo wiem iz worek kartofli w
                                bagazniku na pewno by Jej w niczym nie zdziwil, a mieszkajac na Wsi
                                chetnie poruszala by sie (sama!) autem typu Land Rover Defender
                                (auto o "komforcie" porownywalnym z przedwojennym tramwajem z
                                drewnianymi siedzeniami!).
                                Ma jednak racje, ze jestesmy w wieku w ktorym bez sensu sa
                                kompromisy w tak prozaicznych sprawach jak samochod a wlasciwie jego
                                wyposazenie.
                                Byle kierownica i kola to bylo istotne jak sie mialo "nascie" albo
                                dwadziescia-kilka lat!. W naszym wieku i (moim) pokiereszowanym
                                kregoslupem wazne jest by auto mialo wszelka (mozliwa) plynna
                                regulacje ustawien siedzenia,- na niewygodnym (wiekszosc!) podczas
                                dluzszej jazdy, przezywam meki sad.
                                Jezeli ja - pale (Ona - nie) to musi byc przez caly rok (rowniez w
                                zimie!) uzywana klimatyzacja.
                                Jak ktos (Popayowa!) wazy m/w tyle ile wspomniany worek kartofli
                                i nie przepada za zimnem - w samochodzie ktory uzywamy wspolnie do
                                dlugich, grubo ponad 1000 km. przejazdow (np. dom - Polska)
                                - musza byc ogrzewane siedzenia.
                                Jak sie jeszcze lubi jezdzic szybko (Popay'owa bardziej niz ja!) to
                                auto musi miec "kopa", szczegolnie jak w Polsce trzeba ciagle
                                wyprzedzac karawany TIR-ow po drogach dalekich od standardow
                                europejskich, o autostradach juz nawet nie wspominajac.
                                W zwiazku z powyzszym wazne jest (dla mnie) pasywne i aktywne
                                bezpieczenstwo takiego samochodu.
                                Nie powiem bym byl specjalnie "zachwycony" faktem mojego malzenstwa
                                (a juz z Popay'owa - szczegolnie) ale nie oznacza to jednoczesnie
                                bym "zyczyl" Jej jakichkolwiek negatywnych skutkow ew. wypadku.
                                Mojego nieszczescia wystarczy za nas obydwoje! smile
                                Od lat jezdzimy sami, w pojedynke lub we dwoje. Przypadki jazdy
                                "z kims na tylnym siedzeniu" to u nas max. 0,1% przebiegow
                                rodzinnego auta, wiec jest nam absolutnie "obojetne" jak wygodne sa
                                miesca na tylnej kanapie!.
                                Jak sie (przypadkowemu) pasazerowi nie podoba - taksowek wszedzie
                                dosc! - niech jedzie nimi wygodniej! smile.
                                Fakt, iz mnie - jak wiekszosci panow "nie potrzeba" wiecej jak
                                pary butow i jakiegos odzienia + maszynka do golenia, - niestety
                                nie oznacza iz porownywalny "ekwipunek" wystarcza Popay'owej w
                                wiekszosci naszych wspolnych (lub Jej) - wyjazdow.
                                Pojemny, wygodny bagaznik w takim rodzinnym aucie nie jest wiec
                                tylko fanaberia.
                                Samochodow ktore spelniaja powyzsze warunki - jest
                                naturalnie "kilka", ale jak sie marzy by nie kosztowaly tyle
                                co Mercedes 500 czy ... Maybach (uklony dla oj.mgr.Rydzyka)
                                - wybor wcale nie jest taki oczywisty.
                                Jak sie jeszcze ma subiektywne "fobie" (jak ja) - np.:"nigdy wiecej"
                                BMW albo aut prod. wloskiej czy francuskiej - jeszcze trudniej sad.
                                Pozdrawiam,-
                                pE

                                ps.
                                Alfredko, podzielam Twoje sympatie dla Rover-ow, szczegolnie
                                ostatniemu modelowi "75" ale, hmmm.....
                                To czysta ekstrawagancja!, jak moje przygody z Citroén-em!smile.
                                Firma (niestety) splajtowala, jej produkty byly zawsze technicznie
                                niedopracowane i (niestety) zawodne sad.
                                Nawet niewiele uzywane egzeplarze, na rynku uzywanych aut, mozna
                                dostac za (przyslowiowe) "pol darmo", ale nie warte
                                to jest problemow z pozniejsza ich eksploatacja ktore ew.nabywca
                                ma pewne "jak w Banku" smile)
                                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 19:07
                                  Tak więc "w temacie" Rovera pozostanę sam na sam z marzeniami.
                                  Może zdecyduję się na urnę w kolorze zieleni hiszpańskiej smile)
                                  p.s. ile waży worek kartofli ? smile)
                                  • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 20:42
                                    Rower mam, gorala na podwarszawskie piaski i chwatit smile
                                    Dzien przepeikny, spedzony na dlugim spacerze po lesie, a przy
                                    okazji :
                                    image63.webshots.com/463/3/15/6/2682315060012845432SgVvks_fs.jpg
                                    • mammaja Re: Dzieńdoberki wrześniowe 23.09.07, 00:56
                                      cos nie tak?
                                      aycu35.webshots.com/image/26754/2002631758370998300_rs.jpg
                            • omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 16:54
                              Oba volva ekstra, ale mnie ostatnio zaczarowało c30. A moje nowe
                              autko sie opóżnia i jeżdżę zastepczym - pandą
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 22.09.07, 15:29
      Już są namacalne zwiastuny jesieni - wełna zeszła z górsmile
      Owieczki wracają z wysokogórskich pastwisk, czeka je czas konsumpcji
      siana i tęsknoty za zieloną trawąwink
      www.watra.pl:80/rozne/koscielisko/osod2007/DSC04485.JPG
      www.watra.pl/rozne/koscielisko/osod2007/DSC04463.JPG
      Szkoda, ze nie ma nas w górachsad
      • warum Re: Dzieńdoberki wrześniowe 23.09.07, 09:37
        Chyba czuje sie troche jak owieczka, bo cala przepiekna gama kolorow nastraja
        mnie tylko nostalgicznie i juz tesknie do swiezej trawkismile Byle do wiosny, ale
        jak przetrzymac taki kawal czasu? Kiedys wspominalam,ze wyjatkowo imponuja mi
        podroznicy: Marek Kaminskiego / ten ,ktory pokazal swiatu niepelnosprawnego
        Jaska Mele i powedrowali na biegun / i Beata Pawlikowska / milosniczka
        amazonskich Indian/. A znam ich tylko z wyrywkowych wypowiedzi. Zalaczam na
        niedzielna prasowke wywiad z "blondynka"/ jej zdarzylo sie jesc rozne robaki i
        wcale nie takie male jak w grzybach...i... przezyla/.
        Ale na sniadanie nie poleca! Ja tezsmile
        www.claudia.kobieta.pl/claudia2/index.jsp?place=Lead11&news_cat_id=92&news_id=1233&layout=1&forum_id=661&page=text
        Za oknem slonce,wiec zycze kazdemu,zeby nacieszyl sie piekna pogoda.
        • omeri Re: Dzieńdoberki wrześniowe 23.09.07, 15:10
          Piekny dzień i ostatnie podrygi wolności smile
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki wrześniowe 23.09.07, 16:18
            Dzień absolutnie nienormalny, słońce praży, powietrze nieruchome,
            panie chodzą odsłonięte smile)
            A my mamy długie wakacje i jeszcze się tym cieszymy, oby jak
            najdłużej wiedzieć i rozumieć dlaczego się cieszymy.
Pełna wersja