jirzi
16.12.04, 00:45
Wykład profesora Dolińskiego był absolutnie rewelacyjny. Majstersztyk! Kto
nie był niech żałuje. Nie dość, ze wiedza taka, ze głowa boli, to jeszcze
umiejętnośc tak fascynujacego opowiadania, że nie wiadomo kiedy skończyła sie
godzina wykładu.
Jakże mi szkoda, że nie jestem Jego studentem... A podobno kiedys u nas na
Uniwersytecie pracował...