Dodaj do ulubionych

Śmierć rowerzysty

16.12.04, 09:45
nie wiem, co się tam stało (artykuł tego nie opisuje), ale mogę przypuszczać,
stało się tak przez dwa czynniki - brawurową jazdę kierowców (i samochodu, i
niestety, roweru), ale także, a przede wszystkim, chyba, przez brak
oświetlenia na rowerze - za to policja nie wypisuje mandatów - a powinna, w
dzień to pryszcz, ale wieczorem - rowerzyąści myślą, że ich jeszcze widać, a
to nie zawsze jest prawda. Ja jeżdżę na rowerze z lampkami (druga strona
medalu, że także w kasku - jak ktoś przeżył wypadek rowerowy z trepanacją
czaszki - od tamtej pory zawsze jeździ w kasku - i nie ma znaczenia, jaki to
jest kask - może to być kask za 35 zł, moze być za 500zł - on i tak ochrania
głowę w przupadku upadku). Dlatego uważam, że powinna być obowiązkowa jazda na
rowerze w kasku - bez względu na wiek, a jeśli nie, to mandat i spuszczenie
powietrza z kółek :).
Obserwuj wątek
    • Gość: andrzej Śmierć rowerzysty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 09:49
      Jadąc rano do pracy mijam codziennie kilku rowerzystów. Niewielu z nich ma
      oświetlenie. Część myśli, że ważne jest tylko światło z tyłu, najlepiej 3
      diody, których już z 50 m nie widać... Zapomnieli tylko o tym, co ma zrobić
      ktoś kto kogoś wyprzedza i nie zauważy jadącego z naprzeciwka rowerzysty...??
      Cześć jeżdzi w ogóle bez świateł, i nie ma znaczenia czy jest ciemno i mgła.
      Nie wspominam już o takich co dodatkowo jeżdzą na podwójnym gazie... Wniosek
      jeden: kompletny brak wyobrażni niektórych rowerzystów, którzy czekają na
      śmierć z powodu własnej głupoty ...
      • minarskipiotr Re: Śmierć rowerzysty 16.12.04, 09:54
        a cóż pan Andrzej sądzi na temat kasku? bo na temat oświetlenia to już się zgadzamy
        • Gość: ddt Re: Śmierć rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 17:53
          >Dlatego uważam, że powinna być obowiązkowa jazda na
          >rowerze w kasku - bez względu na wiek, a jeśli nie, to mandat i spuszczenie
          >powietrza z kółek :).

          wyobrazasz sobie dziadka jadacego na dzialke w kasku?;) ja jakos nie bardzo.
          obowiazkowa jazda w kasku? chyba zartujesz. kto chce ten zaklada:)
          • minarskipiotr Re: Śmierć rowerzysty 01.02.05, 08:29
            jeśli by miał zapłacić 100 zł za jazdę bez kasku, tak, to sobie wyobrażam
            (podczas gdy najsłasbszy kask kosztuje ok. 50zł)
            • Gość: heh Re: Śmierć rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 00:01
              Głupi jestes.!!!!!!
      • Gość: drom Re: Śmierć rowerzysty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.04, 10:53
        > najlepiej 3 diody, których już z 50 m nie widać...

        trzy diody to najlepsze co mozna zalozyc do roweru bo pulsujac sa widoczne
        AZ z 50 m !!! na takim odcinku mozna kazdym autem ze 100 km/h wyhamowac -to
        wystarczy az nadto w miescie.
        co do kaskow i oswietlenia przodu to absolutnie sie zgadzam -
        brak ktoregokolwiek z tych elementow to glupota a po zmroku wrecz proba
        samobojcza.
      • shp80 Re: Śmierć rowerzysty 17.12.04, 03:50
        > Część myśli, że ważne jest tylko światło z tyłu, najlepiej 3
        > diody, których już z 50 m nie widać...

        ROTFL. :-)) Może baterie słabe i lampka badziewna?
        Bo ja raz przyglądałem się jednemu takiemu podczas mżawy i mgły, i o dziwo,
        jego trzy diody były lepiej widoczne, niż coniektóre samochodowe światła z
        tyłu. Facet, a właściwie jego światło, zniknęło mi z pola widzenia dopiero po
        ok. 1km.
    • Gość: sven Re: Śmierć rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 10:57
      Na głupote i nieprzestrzeganie przepisów nia ma wytłumaczenia.Zarówno po
      stronie rowerzystów jak i kierowców,z tym ,że ci drudzy bardzo często nie
      respektują praw nawet przepisowo jadacego i oświetlonego rowerzysty.W tym
      chorym kraju musi minąć jeszcze wiele lat,żeby rowerem można było jezdzić jak
      na zachodzie.
    • Gość: s Re: Śmierć rowerzysty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 13:14
      Tylko jedna sprawa-bo czesto tamtedy jezdze i widze co sie dzieje.

      Te WYPADKI zdazaja sie NAGMINNIE na tym wiadukcie - bo "ludzie" przyzwyczajeni
      do prostej drogi (z Oławy lub po wyjezdzie z RADWANIC) nie moga ZROZUMIEC ze to
      JEST WIADUKT (podwojna LINIA CIAGLA-ogr. pred.) i NIE WiDAC TEGO KTO NADJEZDZA Z
      NAPRZECIWKA-a nawet kto jest za gorka i z jaka predkoscia jedzie na tym samym
      pasie!! (sam bylem swiadkiem jak gosciu jechal jakas 100 i na podjezdzie na
      wiadukcie WYPRZEDZAL moj AUtobus (notabene bus jechal jakies 60)

      -to co powiedzieliscie o swiatlach , kaskach itp. ok -ale tam glownie winna jest
      ludzka glupota i bezmyslnosc...
      to tyle
      • Gość: t Re: Śmierć rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 18:26
        powiem tak. rowerzystow bez oswietlenia powinno sie wystrzelac!! jezdze duzo
        samochodem ( rowerem tylko rekreacyjnie), swiatel uzywam caly rok, natomiast
        taki cyklista nigdy.wlasnie wrocilem z kalisza po drodze minalem kilkunastu
        rowerzystow tylko 2 z nich mialo lampki(diodowe).

        i jeszcze jedno ktos kto uzywa lampek zasilanych dynamem moze ich nawet nie
        wlaczac (i tak ich nie widac z 10 m)
        • Gość: W. Re: Śmierć rowerzysty IP: *.ugent.be 16.12.04, 19:42
          jak slysze takie wypowiedzi oszolomów - kierowcow to mnie krew zalewa -
          wracalem dzis z uczelni - jakies 8 km prawie wszytsko sciezkami rowerowymi
          czesc droga raz ktos chcial zaparkowac troche musialem przyhamowac - baaardzo
          mnie przepraszal, wjezdzam na rondo kierowcy czekaja - jestem uczestnikiem
          ruchu, wyjezdzam z podporzadkowanej samochody sie zatrzymuja czekaja cierpliwie
          jak wsyztskie 20 rowerow przejedzie przeciez u nich w samochodzie jest cieplo i
          gra muzyka to my rowerzysci mokniemy i jest nam zimno..... czy to sen - NIE to
          kultura, i zwyczajny dzien niestety nie we Wroclawiu:( tu mozna tlyko potrabic
          sklac wszytskich dookola, wyminac na pasach (zeby bylo szybciej)matke z
          dzieckiem i prawie zdarzyc przed staruszkiem - wiadomo bedziemy w pracy /domu/
          w supermarkecie cale k.... 4 minuty szybciej SUPER!!! nie? kochani kierwowcy?
          Jak to jest?
          • Gość: jekdok Tylko pozazdrościć. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 20:16
            Miałem krótkie szczęście (wprawdzie nie w Be tylko w De) zaznać przyjemności
            jazdy na rowerze w kraju cywilizowanym. Ale jak się wraca z rowerowego raju do
            przaśnej polskiej rzeczywistości jest się bardziej narażonym na
            niebezpieczeństwo, bo zapomina sie o tym, że rowerzysta nawet odpowiednio
            oświetlony u nas jest nieustającym celem całorocznego polowania Bez okresu
            ochronnego). Czasem czuję się jak kapitan Yossarian z "Paragrafu 22", święcie
            przekonany, że wszyscy chcą go zabić. Ale jest też faktem, że często kierowcy
            odreagowują na wszystkich rowerzystach furię jaka ich ogarnia gdy cudem unikną
            najechania jakiegoś nieoświetlonego czy zygzakującego lub poruszającego się
            lotem koszącym UFOluda (każdy kierowca ma chyba takie doświadczenia i chyba jak
            przesiada sie na rower o nich pamięta). Niestety zapóźnienie cywilizacyjne jest
            chyba naszym najpoważniejszym problemem ujawniającym sie we wszystkich
            dziedzinach naszego życia :-(.
            • Gość: ziutek A może by tak IP: *.kom / *.kom-net.pl 17.12.04, 07:06
              Wprowadzić rowerzystom nakaz jeżdżenia bez oświetlenia po zmroku? Wtedy na
              złość rowery byłyby oswietlone. Mówcie co chcecie, ale zdecydowana większość
              rowerzystów jeżdzi bez oświetlenia i to jest zmora. Najniebezpieczniej jest na
              drodze Małuszów - Pietrzykowice i Muchobór Wielki (Żwirki i Wigury) - Smolec.
              Jezdzi tam sporo rowerzystów bez oświetlenia. Nie chce być przypadkowym zabójcą.
              • Gość: juli Re: A może by tak IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.12.04, 08:45
                jako kierowca nie lubię rowerzystów, jako pieszy tym bardziej. Mieszkając pod
                Wrocławiem też mi się trafiają k... tyni bez oświetlenia, mimo, że droga jest
                wąska i nie da się ominąć roweru jeśli coś jedzie z przeciwka. Zaznaczam, że
                jeżdżę o 6 rano kiedy jest ciemno i nie jest to miasto. Lojalnie uprzedzam
                takiego inteligenta, że jeśli będę miała do wybory przywalic w niego albo w
                drzewo to wybiorę jego, choćby dlatego, że przy mgle np. to zobaczę go dopiero
                jak będzie u mnie na masce leżał. Czy wam ludzie zycie nie miłe?
                Co do kultury jazdy - oczywiście u kierowców bywa wybrakowana, ale u
                rowerzystów niestety często nie ma żadnej. Bo co mam myśleć o takim, który
                tarasuje pas jadąc środkiem, żeby ktoś go nie daj bóg nie wyminął, mimo, że tuż
                obok biegnie nowiusieńka ścieżka rowerowa? Albo o takim co leje na wszelkie
                przepisy, wymusza, przejeżdża na czerwonym, jadąc drogą skręca znienacka na
                pasy dla pieszych i wali chodnikiem, żeby potem nagle zjechać na jezdnię?
                Chcecie być rowerzyści traktowania jak równoprawni uczestnicy ruchu, to
                najpierw zacznijcie sie tak sami zachowywć. A jako załącznik przy zakupie
                roweru polecam Kodeks Drogowy.
                • minarskipiotr Re: A może by tak 17.12.04, 09:11
                  ma pan w pełni rację, niestety, rowerzyści (na całe szczęście nie wszyscy) nie
                  przestrzegają przepisów, gdyż ich nie znają, za straych czasów była dobra metoda
                  na to - karta rowerowa, dziś, w momencie przekroczenia 18 lat już nie jest
                  obowiązkowa, dlatego niestety, młodzi (nieprzepisowo) i starzy jeżdżą nie znając
                  kompletnie przepisów.
                  A to niestety powinna być pierwsza reguła - na drodze głównej musimy
                  sygnalizować skręcanie i w prawo i lewo, jedziemy na poboczu, samochody mają
                  pierwszeństwo przestrzegamy wszelkiej sygnalizacji (świateł i znaków) itd,
                  natomiast na chodniku to samo, z tą tylko różnicą, że zamiast samochodów to
                  pieszych, pierwszeństwo mamy tylko na drodze dla rowerów - ale tak jest jeśli
                  nie posiadamy kultury, ja zawsze przepuszczam pieszych, a oni mi w zamian
                  przepuszczają mnie - pełna współpraca jest najbardziej opłacalna, bo co mi za
                  różnica, czy jadę 12 km na godzinę, czy 5 (przez chwilę)? natomiast, co za
                  różnica parze pieszych czy idą przez sekund 5 1-1, a nie 1+1?
                  I tyle by było na temat komentarza, a jeszcze co do lampek, to powinny być
                  dynama, gdyż niestety latarki zasilane bateriami za parę km już nie są zasilane,
                  bo bateria się wyczerpała, i co wówczas ma zrobić rowerzysta jak jedzie tam,
                  gdzie nie ma kiosku?
                  • Gość: Roman Re: A może by tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 09:21
                    > I tyle by było na temat komentarza, a jeszcze co do lampek, to powinny być
                    > dynama, gdyż niestety latarki zasilane bateriami za parę km już nie są
                    zasilane, bo bateria się wyczerpała, i co wówczas ma zrobić rowerzysta jak
                    > jedzie tam, gdzie nie ma kiosku?
                    Tu nie masz racji. Od ponad miesiąca jeżdżę na nowym oświetleniu diodowym
                    (przednim i tylnym) i świeci tak samo jak na początku. Używam głównie
                    pulsujących świateł, chyba że jadę przez miejsca nieoświetlone. Myślę, że
                    energii starczy mi (w bateriach) do końca zimy. Podstawowe wady dynama to:
                    1. zwiększają opory ruchu
                    2. przy wolnej jeździe oświetlenie jest słabe
                    3. wrażliwość na niewielkie nawet niedocentrowanie koła napędzającego.
                    • minarskipiotr Re: A może by tak 17.12.04, 09:26
                      wiem, że zwiększają opory koła przy ruchu (w końcu mam dynamo i diodę z tyłu)
                      ale, czy w ten spsób nie zmniejszają naszej prędkości ruchu? a za szybko, to
                      niestety trochę rowerzystów jeździ, wychamowanie to jest sprawa fajna, więcej
                      widzimy jak jedziemy, a nie tylko nam miga itd
              • Gość: anja Re: A może by tak IP: 195.33.129.* 17.12.04, 09:31
                skąd wiesz,że właśnie tam? jeździłeś gdzie indziej równie często? nie lubie
                takich uogólnień. A u mnie w zachodniej części Wrocławia rowerzysta ze
                światłami to ewenement. Dopóki nie zamieszkałam tutaj, nie zdawałam sobie
                sprawy jak wielką plaga są nieoświetleni rowerzyści, pojawiali się tylko
                sporadycznie jak przez wioski jeździłam. Teraz jadąc do i z pracy po ciemku,
                mijam ich kilkunastu na odcinku 6 km, strach. Może winą jest moda na rowery bez
                oświetlenia ? Który teraz sprzedawany rower ma pełne oświetlenie? Szukam roweru
                dla córki i większośc nie ma świateł, musze kupic osobno, mój tez nie miałam,
                musiałm dokupić. A rower ze światłami to nie wygląda :( (opinia mojej
                siostrzenicy).
                • Gość: jekdok dwa pytania do kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 13:46
                  A ja małe pytanko:

                  1. czy jeździcie z przepisową prędkością?
                  2. ilu spotkaliście w swym samochodowym życiu kierowców, którzy
                  nie przestrzegali przepisów ruchu drogowego, a ilu rowerzystów?
              • Gość: jekdok Re: A może by tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 13:50
                Aby rozjaśnić sprawę, chciałbym dopytać: czy piesi idący tą samą drogą również,
                według ciebie, powinni być wyposażeni obowiązkowo w oświetlenie?
    • sledzik4 Re: Śmierć rowerzysty 17.12.04, 13:38
      Od kilku lat jeżdżę na diodówkach z przodu i z tyłu. Baterii nie wymieniałem
      już... ho ho - nie pamiętam - rok, może więcej. Nie jeżdżę dużo w ciemnościach,
      więc pewnie stąd tyle wytrzymują. Jednak zawsze mam prz sobie zapas paluszków -
      tak na czarną godzinę ;-). Tydzień temu kupiłem sobie jeszcze lampę "halogenową"
      na 4 paluszki. Świeci przyzwoicie. Teraz jestem bardziej widoczny z przodu.
      Na dniach zakupię sobie jeszcze jedną diodówkę na tyłek, i wtedy już będę
      wyglądał jak choinka w święta :-))).
      Nikt mi nie powie, że jestem niewidoczny.
      Dodam jeszcze, że mam białe paski odblaskowe naszyte na kurtce (ramiona).

      Szerokiej drogi i więcej życzliwości wobec siebie.

      pozdrawiam - sledzik4
      • Gość: ziutek Jego ekscelencja pan jekdok IP: *.kom / *.kom-net.pl 17.12.04, 18:57
        Nigdzie nie napisałem, że kierowcy nie łamią przepisów bo łamią. No i co z
        tego. Czy to w jakiś sposób usprawiedliwia rowerzystów jeżdżących bez
        oswietlenia. W żaden! Zachowanie kierowców to osobny temat i warto go poruszyć.
        Uwierz naprawdę, że na największym rzęchu jakim może być samochód jest zawsze
        jakieś oświetlenie a w ostateczności wystawiony trójkąt odblaskowy.
        Nieoświetlony rowerzysta nie dajae mi żadnych szans na uniknięcie wypadku
        szczególnie, gdy z naprzeciwka jadą inne pojazdy. Odnośnie pieszych to
        największym "grzechem" jest przemieszczanie się poza miejscowościami prawą
        stroną jezdni. Nie zaszkodziłoby, gdyby pieszy miał na sobie jakąś część
        jasnego ubioru a luksusem byłoby naszycie symbolicznego skrawka materiału
        odblaskowego. W czasie jazdy spotykam takich pieszych i widzę, że jest to
        możliwe (może wiekszość z was, która nie wyjeżdża poza miasto nie widzi tego,
        jak wielu ludzi chodzi do pracy i z pracy pieszo po kilka kilometrów dzień w
        dzień. Widziałem już buty z piętą pomalowaną farbą odblaskową, paseczki
        odblaskowe na rękawach, seruszka i inne kształty odblaskowe na mankiecie. To
        wszystko zwiększa bezpieczeństwo. I drogi panie jedok tutaj nie chodzi o
        licytacje kto jest większym draniem na drodze. Nieoświetleni rowerzyści to
        realne i autentyczne zagrożenie i trzeba z tym walczyć. Z pozostałymi
        patologiami zresztą też. Pozdrawiam i zyczę wesołych świąt :)
        • Gość: jekdok Re: Jego ekscelencja pan jekdok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 19:08
          czy przestrzegasz ograniczeń prędkości?

          w mieście: 50 km/h
          poza miastem: 90 km/h

          ?
          • Gość: ziutek Re: Jego ekscelencja pan jekdok IP: *.kom / *.kom-net.pl 17.12.04, 19:29
            Tak jeżdże po mieście zgodnie z przepisami (nie wszędzie jest 50km/h) (Gdybym
            chciał zartować napisałbym, ze jeżdże po mieście przewaznie 10km/h w korkach)
            Poza miastem też ponieważ mój samochód nie daje większych możliwości. Prawo
            jazdy mam od 16-roku życia (dostałem zgodę rodziców) i jeżdżę już 30 lat bez
            mandatu i bez najmniejszej kolizji. Przejechałem około milion kilometrów w
            Polsce i może ze 100 tysięcy po Europie i Azji. Ale widzisz jekdok nawet gdybym
            ja był ostatni łajdak, sierota i nieudacznik, beztalencie i bandzior na drodze
            nie zmienia to faktu, ze nieoswietleni rowrzyści stanowią zagrożenie i trzeba
            jakoś ich zmusić do oświetlania rowerów. Chcesz udowodnić jakąś teze w stylu
            jaki ma onanizm wpływ na wypicie czterech piw - a to nie o to chodzi. Napisz w
            którym miejscu nie mam racji. Tematem nie jest ocena ziutka jako kierowcy -
            jakikolwiek by on niebył, ale zmuszenie rowerzystów do założenia jakiegokolwiek
            oświetlenia, tak żeby byli widoczni po zmroku.
        • Gość: Roman Re: Jego ekscelencja pan jekdok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 19:21
          Postuj zgodnie z logiką! Odpowiadasz jekdok-owi a z hierarchii postów wynika,
          że Sledzikowi.
        • Gość: jekdok Ziutku drogi zupełnie zbędny sarkazm w dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 19:45
          z ... pączkami jekdokopodobnymi (które, jak to bakterie, mnożą się w postępie
          geometrycznym) i bardzo proszę nie wyzywaj mnie od ekscelencji bo obiema rękami
          podpisuję się pod WYMAGANIEM aby rowerzyści mieli porządne oświetlenie. Sam
          jako rowerzysta i kierowca, który wielokrotnie tylko dzięki szczęściu i
          ostrożnej jeździe uniknął uszkodzenia samochodu o jakiegoś nieoświetlonego
          UFOluda, mam rower wyposażony nie tylko w sprawne oświetlenie ale i lusterka,
          które dają mi ten komfort, że wiem bez oglądania się czy poluje na mnie tiruś
          czy tylko niewyżyty pryszczaty małolat w maluszku. Problem polega na tym, że
          kierowca, który przesiada się na rower wie jak NIE WYGLĄDA rowerzysta po
          zmroku, gdy z naprzeciwka jadą samochody, często ze światłami ustawianymi
          ostatni raz w fabryce. Natomiast rowerzysta, który nigdy nie prowadził
          samochodu po prostu nie zdaje sobie sprawy, że to, że on wszystkich widzi,
          czasem nawet podwójnie nie oznacza, że on też jest widoczny. A takich na
          drogach poza miastem zwłaszcza o tej porze roku jest zdecydowana większość. Nie
          chciałbym być niesprawiedliwy, bo nie znam szczegółów, ale przypuszczam, że ta
          sześćdziesięcioletnia ofiara również znając drogę na pamięć uważała, że światła
          w rowerze to zbytek luksusu. Poza tym również uważam za skandal "marketingowe
          praktyki" naszych handlowców sprzedających rowery bez oświetlenia. I będąc
          zgodnym z Tobą w zasadniczych kwestiach również pozdrawiam i zyczę wesołych
          świąt :).
    • Gość: jola Re: Śmierć rowerzysty IP: *.media4.pl 17.12.04, 19:07
      Czy ci, co jeżdżą po chodnikach i koszą pieszych, to też są rowerzyści, czy
      nie? Bo w tej dyskusji się jakoś nie pojawili, a tych jest właśnie najwięcej i
      stanowia największe zagrożenie. Codziennie chodzę ulicą Traugutta i poza
      spacerem uprawiam slalom gigant pomiędzy rowerami. Jeżdżą jak chcą, prawą,
      lewą stroną chodnika, a jeden to mnie nawet objechał, że mu w drogę wlazłam,
      wymijając innego pieszego, tak jakbym miała oczy z tyłu głowy i mogła
      przewidzieć, że on za mną jedzie. Rowerzysta na ulicy jest zagrożeniem dla
      siebie, bo siebie naraża jeżdżąc nieodpowiedzialnie, ale wjeżdżając w grupę
      pieszych może uszkodzić większą liczbę osób.
      • Gość: jekdok Re: Śmierć rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 19:21
        Pewnie brakuje ścieżki rowerowej?
      • sledzik4 Re: Śmierć rowerzysty 17.12.04, 22:03
        Jola napisała:
        >a jeden to mnie nawet objechał, że mu w drogę wlazłam,<

        Trzeba było zrewanżować mu się tym samym, bo to on był gościem na Twoim
        chodniku, i powinien szanować Twoje PIERWSZEŃSTWO.

        pozdrawiam - sledzik4
      • Gość: W. Re: Śmierć rowerzysty IP: *.ugent.be 18.12.04, 00:13
        A czemu do cholery jeżdżą po chodnikach? Bo sie boja samochodów i się nie
        dziwie jak jeździłem po wrocławiu tez sie balemn to jacys flustraci ktorzy chca
        odreagowac porażki w życiu osobistym na rowerzystach zajmuja ulice zweoimi
        gratami z niemiec
        • Gość: W. Re: Śmierć rowerzysty IP: *.ugent.be 18.12.04, 00:27
          A żeby nie było że pieniacz ze mnie - historia z dnia dzisiejszego - jechałem z
          zajęć godzina około 20 tej ciemno i leje , jade scieżką rowerową a tu 25 metrów
          przedemna otwierają się drzwi samochodu (jakaś Honda) no niestety muszę
          przyhamować z auta wychodzi prawie 2 metrowy murzyn , omijam go ale jeszcze
          słyszę - Sorry !!. Rowerzyści bez swiateł - zmora wiem sam kieruje samochodem -
          może nie cały rok codziennie ale dosyć często - brak wyobraźni kierowców - to
          nie zmora to narodowa przypadłość - i nie mam zamiaru tu obrażać
          wypowiadajacych sie wcześniej kierowców zreszta bardzo przyzwoicie .
          Pozdrawiam i życzę wesołych świąt a na przyszły rok choć na 2 tygodnie
          przesiadki na rower to załatwiło by wiele.....
    • Gość: Urszula Niezapominajmy rowniez o pieszych.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.12.04, 19:29
      Kask powinien byc na glowie kazdego rowerzysty, powinno byc oswietlenie ale
      rowniez swiatelka odblaskowe u rowerzystow i na ubraniach pieszych
      poruszajacych sie poza terenem zabudowanym . SAMOCHOD-ROWER-PIESZY, od
      nasilniejszego do najslabszego. Szanujmy sie wiec wzajemnie.
    • pietra2 Re: Śmierć rowerzysty 23.12.04, 20:35
      Trzeba zauważyć, że z dróg ulic i chodników korzystają rózni użytkownicy.
      Wszyscy powinni być ostrożni. Niestety większośc kierowców nie chce uznać
      rowerzystów za pełnoprawnych użytkowników. Najlepszym sposobem, żeby to ocenić,
      jest uważna jazda przez tereny gdzie na drodze można spotkać zwierzęta. Tam juz
      są trochę ostrożniejsi. Zderzenie z dzikiem, sarna, jeleniem nie jest już tak
      bezpieczne i taki kierowca który zdaje sobie z tego sprawę, w terenie opisanym
      jeździ ostrożnie. Wystarczy podobnie traktować innych słabszych użytkowników
      ruchu drogowego
      • Gość: juli Re: Śmierć rowerzysty IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.12.04, 09:56
        eeeee, znaczy się traktować słabszych uczestników drogi jak bezmyśle dzikie
        zwierzęta? No cos w tym jest, w okolicznych wsiach krowy są bardziej
        zdyscyplinowane niż rowerzyści;)
        • man_of_brass Re: Śmierć rowerzysty 24.12.04, 10:19
          a o kierowcach to juz szkoda wspominac
        • sledzik4 Re: Śmierć rowerzysty 24.12.04, 10:39
          Gość portalu: juli napisał(a):
          > ...w okolicznych wsiach krowy są bardziej
          > zdyscyplinowane niż rowerzyści;)

          Skąd to wiesz? ;-)
          • minarskipiotr Re: Śmierć rowerzysty 25.01.05, 09:30
            krowy nie są w ogóle zdyscyplinowane, ale jak coś im dudni z tyłu to uciekają,
            wiem, bo paręnaście lat mieszkałem u dziadków (bądź spędzałem wakacje - po
            przeprowadzce do miasta), rowerzyści, niestety, nmie zawsze słyszą trąbienie (a
            może nie zawsze trąbią samochodziarze na widok tamującego ruch rowerzysty,
            dlatego uważam, że:
            1. Rowerzyści powinni w wieku 18 lat mieć przeprowadzany egzamin, po którym
            otrzymają prawo jazdy na rowerze - egzamin z prawa ruchu drogowego - oczywiście
            nie taki, jak samochodziarze, ale jednak.
            2. Samochodziarz, jak widzi rowerzystę, to powinien pomyśleć, zamiast wyprzedzać
            go bez ostrzeżenia, zatrąpić, jeden krótki klakson nie zrzera z akumulatora
            tyle, co sumienie po zabiciu człowieka!!!!
            3. Na temat kasku i oświetlenia wypowiedzieli się wszyscy, a ja dziękuję jeszcze
            za pomysł z zamontowaniem lusterek, na to nie wpadłem, a jak pomyślę o tym w tej
            chwili, to dochodzę do wniosku, że one faktycznie się przydadzą, jak tylko
            nastanie wiosna, rower ze światłem (mam), lusterkami (zamontuję) i ja w kasku
            (mam). I tego życzę wszystkim rowerzystom....
            P.S. Nie polecam jazdy na rowerze na autostradzie (i nie tylko...) to raczej nie
            jest wskazane (a o pozwoleniu w prawi drogowym nie mówię :))
            • shp80 Re: Śmierć rowerzysty 02.02.05, 00:16
              > 2. Samochodziarz, jak widzi rowerzystę, to powinien pomyśleć, zamiast
              > wyprzedzać go bez ostrzeżenia, zatrąpić, jeden krótki klakson nie zrzera z
              > akumulatora tyle, co sumienie po zabiciu człowieka!!!!

              Nie życzę sobie, by ktoś trąbił tuż za moimi plecami bez powodu. Już jednemu
              kierowcy obiłem blachy za taki manewr - wyprzedzał mnie na wąskiej drodze.
              Dogoniłem go po kilkudziesięciu metrach, gdzie i tak musiał stanąć, bo był
              korek. Klakson jeszcze bardziej stresuje człowieka i skutek może być odwrotny,
              niż zamierzony. Czy ja mam gwizdzać na każdego kierowcę, który mi blokuje drogę
              i uniemożliwa płynną jazdę? Chyba nie w tym rzecz...
              Owszem, można puścić krótki sygnał z daleka na pustej drodze, gdzie rowerzysta
              prawie "zapomniał" o samochodach... Ale nie oczekujmy, że uniesie się nagle 10
              metrów na jezdnią... Co innego, jak na drodze jest intensywny ruch, a co
              innego, jak jest pusta droga... Trąbienie w pierwszym przypadku nie ma żadnego
              sensu... Niech się gość skupi na bezpiecznym wyprzedzaniu...
              • minarskipiotr Re: Śmierć rowerzysty 04.02.05, 07:07
                brawo!!!
                tylko, że dla kierowcy istnieje tylko jego samochód i nic więcej poza nim,
                dopóki nie będą oni posiadać kultury, dopóty jeżdżenie na rowerze będzie nie
                bezpieczne.
                Ale można to zrobić prosto i łatwo, w przypadku wypadku, kiedy winnym jest
                samochodziarz, on zapłaci za to w wysokości 1000 krotnie przewyższającej koszty
                leczenia ofiar wypadku, wówczas może kultury się nauczą...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka