Dodaj do ulubionych

Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 20:52
Nie wiem jak mozna byc tak glupim i bez serca by zabijac deskami w zimie
piwnice jak na moim osiedlu robia co niektorzy panowie?

Kiedys widzialem za oknem 2 male kotki wyglodzone, miauczaly - nie mogly
wyjsc z piwnicy - musialem wybic szybe bo jakis palant zabil wszystkie
mozliwe wyjscia z piwnicy.
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Oczom nie wierzę 04.01.05, 21:52
      120 patoli na jakieś zwierzaki! No ludzie jaj nie róbcie! Tu trzeba zatrudnić hycla który będzie wyłapywał i eksterminował to tatałajstwo a resztę przeznaczyć na ludzi. Dla policjantów na przykład bo im często papieru brakuje! Albo jakąś karetkę dofinansować czy stypendia dla zdolnych uczniów a nie koty dokarmiać!
      • Gość: MonterCristo Re: Oczom nie wierzę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.01.05, 22:23
        Jeśli chodzi o ciebie, draniu i twój stosunek do zwierząt a kotów w
        szczególności, to będąc przecie młodszym, chętnie przywiozę ci morbitol albo
        jaki inny barbituran kiedy będziesz już na emeryturze,życzę takiej za 600
        złotych. A gdybyś chciał zażyc wcześniej, nie widzę problemu. A tej zimy
        znalazłem już dom kilku bezdomnym kotom ...
        • Gość: :):) Re: Oczom nie wierzę IP: *.client.comcast.net 05.01.05, 10:26
          bardzo ci za to dziekuje,miau'

          bezdomny kot
        • Gość: Bezdomny kot Kontrola schroniska IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.05, 13:00
          Mam nadzieję, że U.M. rozliczy kierowniczkę schroniska i TOZ zarówno z tych
          pieniędzy, jak i tych, które wpływają od osób prywatnych.
      • Gość: dzikidzik Re: Oczom nie wierzę, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.01.05, 22:30
        Nie wiem dlaczego niby ludzie mieliby być ważniejsi od kotów. Mniej z nich
        pożytku, nie łapią szczurów, niektórzy tylko snują się po bramach z nalewką w
        łapie i ciągną socjala. Koty są potrzebne miastu, a zostawienie otwartego okna
        niewiele kosztuje. 120 tysięcy na karmy i szczepienia to bardzo mało. Oby udało
        się zachować rozmiary populacji kotów w tym mieście, bo będzie syf nieziemski.
        • wielki_czarownik Okna 04.01.05, 22:36
          Może w swoim PRYWATNYM domku pozostawiaj otwarte okna. A najlepiej wszystkie - te w pokojach na parterze też. Ja w swojej piwnicy zamykam, bo:
          1. Nie mam zamiaru płacić za ogrzewanie więcej niż to konieczne.
          2. Nie mam zamiaru mieć małej powodzi w piwnicy po większym deszczu.
          3. Nie mam zamiaru mieć całej piwnicy zasranej przez koty.
          4. Nie mam zamiaru ułatwiać życia złodziejom.
          • Gość: uff, Re: Okna IP: *.client.comcast.net 05.01.05, 10:29
            Wybaczam ci synu bo musisz cierpiec na zespol napiecia przedmiesiaczkowego,

            Czarny Kot
          • Gość: dzikidzik Re: Okna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.05, 19:24
            1. Nie mam zamiaru płacić za ogrzewanie więcej niż to konieczne.
            2. Nie mam zamiaru mieć małej powodzi w piwnicy po większym deszczu.
            3. Nie mam zamiaru mieć całej piwnicy zasranej przez koty.
            4. Nie mam zamiaru ułatwiać życia złodziejom.

            A zwierzeta nie maja zamiaru ograniczac swojej przestrzeni zyciowej i umierac z
            zimna, bo nie mogly znalezc schronienia. Co to za wybor - smierc czujacej
            istoty, albo troche wieksze rachunki nadmiarowego czlowieka? Kot zre szczury,
            ktore zasrywaja piwnice, a sam defekuje na zewnatrz ( w piwnicy nie ma piachu,
            w ktorym moglby zagrzebac kal). Powodz mozesz miec, jak masz szambo pod domem,
            u mnie okna caly czas sa otwarte i NIGDY nie bylo problemu. Na razie ulatwiasz
            zycie szczurom, ktore ostrza sobie zabki o drewno i papier z twojej piwnicy.
            Podpowiem, ze koty tak nie robia. le jesli rzeczywiscie tak dbasz o swoje
            konfiturki, to zalatw okna przeciwwlamaniowe, bo dla zlodzieja nie ma roznicy,
            czy okienko do piwnicy jest otwarte, czy zamkniete - itak roweru przez takie
            nie wyjmie, a drzwi do piwnicy sa zamykane.
            • wielki_czarownik Re: Okna 05.01.05, 21:17
              Gość portalu: dzikidzik napisał(a):


              >
              > A zwierzeta nie maja zamiaru ograniczac swojej przestrzeni zyciowej

              Ich przestrzeń życiowa jest na dworze a nie w mojej piwnicy.

              i umierac z
              >
              > zimna, bo nie mogly znalezc schronienia.

              Takie życie. Gatunek aby przetrwać musi się przystosować jak mawiał Dawrin. Natura sama stara się wyregulować liczebność kotów a ty i reszta kociarzy w tym przeszkadza.

              Co to za wybor - smierc czujacej
              > istoty, albo troche wieksze rachunki nadmiarowego czlowieka?

              Wybieram śmierć kota.

              > Kot zre szczury,
              > ktore zasrywaja piwnice,

              W mojej piwnicy nie ma szczurów (ani kotów). Piwnica jest czysta i regularnie wykładamy trutkę. Jak już kilka lat mieszkam w tym domu to jeszcze szczura ani żadnych szczurzych śladów (odchody) w piwnicy nie widziałem. I jak widać kot do tego nie potrzebny.

              a sam defekuje na zewnatrz ( w piwnicy nie ma piachu,
              > w ktorym moglby zagrzebac kal).

              To czemu sra na beton? Mieszkałem kiedyś tam, gdzie były koty piwniczne.

              > Powodz mozesz miec, jak masz szambo pod domem,

              Mam kanalizację.

              > u mnie okna caly czas sa otwarte i NIGDY nie bylo problemu.

              Super.

              Na razie ulatwiasz
              > zycie szczurom, ktore ostrza sobie zabki o drewno i papier z twojej piwnicy.
              > Podpowiem, ze koty tak nie robia.

              Jak już pisałem mieszkam w porządnym i czystym domu w którym NIE MA szczurów. Opłacamy szczurołapa, zamykamy okna w piwnicy i wykładamy trutkę. I nie mamy problemów ze szczurami. A jak jakiś kot chce wleźć do budynku to zostaje przepędzony.

              le jesli rzeczywiscie tak dbasz o swoje
              > konfiturki, to zalatw okna przeciwwlamaniowe, bo dla zlodzieja nie ma roznicy,
              > czy okienko do piwnicy jest otwarte, czy zamkniete - itak roweru przez takie
              > nie wyjmie, a drzwi do piwnicy sa zamykane.

              Ale narzędzia już tak. Albo moje konfiturki.
              • kitix Re: Okna 07.01.05, 01:09
                Pan pozwoli, ze ja odpowiem, bo troszke sie znam na tym i owym, bardziej na
                owym.

                > Ich przestrzeń życiowa jest na dworze a nie w mojej piwnicy.

                Twoja przestrzen zyciowa to nie jest blok, do ktorego wstep masz tylko ty,
                koegzystujesz z wieloma gatunkami i musisz sie do tego przyzwyczaic. Piwnica
                nie jest 'twoja', bo ziemia nie jest twoja, przestrzen nie jest twoja. Nie
                stworzyles jej, nalezysz do gatunku, ktorego powstanie bylo przypadkiem, a
                ktory jest najbardziej bezczelnym i autodestrukcyjnym i ktorego glupota pozwala
                mu na niszczenie wszystkiego wokol, co ostatecznie doprowadzi oczywiscie do
                radosnego konca istnienia zwierzat zwanych ludzmi.

                > Takie życie. Gatunek aby przetrwać musi się przystosować jak mawiał Dawrin.
                Nat
                > ura sama stara się wyregulować liczebność kotów a ty i reszta kociarzy w tym
                przeszkadza.

                Naturze przeszkadza czlowiek, w tym taki jak ty. Sama sobie nie poradzi z tym,
                co stworzyl czlowiek. Pedzace samochody, beton zamiast ziemi, brudne powietrze
                i chemikalia w glebie nie maja nic wspolnego z natura. Kot nie ma obowiazku
                przystosowywania sie do tego, co zrobil czlowiek, poniewaz czlowiek juz od
                dawna stwarza skrajnie nieprzyjazne warunki dla wszystkich gatunkow. Przy czym
                to nie jest kwestia 'wybicia sie' najsilniejszego, bo dzialania ludzi na razie
                faworyzuja powstawanie monokultur roslinnych i zwierzecych, zmniejszaja
                roznorodnosc, co w sposob oczywisty doprowadzi do katastrofy ekologicznej.
                Jesli pomagamy slabszym przedstawicielom naszego gatunku i nie pozwalamy
                doborowi naturalnemu zadzialac w ich przypadku, to dlaczego nie zrobic tego
                samego w przypadku kotow? To nie instynkt ochrony gatunku kaze nam pomagac
                ludziom, bo przeciez osobniki, ktore sobie nie radza powinny zostac
                wyeliminowane, zeby ich slabe geny nie rozprzestrzenily sie w populacji.
                • wielki_czarownik Re: Okna 07.01.05, 20:11
                  kitix napisała:

                  > Pan pozwoli, ze ja odpowiem, bo troszke sie znam na tym i owym, bardziej na
                  > owym.

                  Tylko bez Pan bo się staro czuję :)


                  > Twoja przestrzen zyciowa to nie jest blok, do ktorego wstep masz tylko ty,
                  > koegzystujesz z wieloma gatunkami i musisz sie do tego przyzwyczaic.

                  Bzdura. Mój dom moją twierdzą.

                  Piwnica
                  > nie jest 'twoja', bo ziemia nie jest twoja, przestrzen nie jest twoja.

                  Moja. Kupiona i moja. Co kupione to moje i nikt ani nic się tam bez pozwolenia plątać nie będzie.

                  Nie
                  > stworzyles jej, nalezysz do gatunku, ktorego powstanie bylo przypadkiem, a
                  > ktory jest najbardziej bezczelnym i autodestrukcyjnym i ktorego glupota pozwala
                  >
                  > mu na niszczenie wszystkiego wokol, co ostatecznie doprowadzi oczywiscie do
                  > radosnego konca istnienia zwierzat zwanych ludzmi.

                  Ale to nie mój problem. I tak umrę więc zwisa mi co będzie za 1000 lat.


                  > Naturze przeszkadza czlowiek, w tym taki jak ty. Sama sobie nie poradzi z tym,
                  > co stworzyl czlowiek.

                  Widać człowiek przejął rolę natury :)

                  Pedzace samochody, beton zamiast ziemi, brudne powietrze
                  > i chemikalia w glebie nie maja nic wspolnego z natura. Kot nie ma obowiazku
                  > przystosowywania sie do tego, co zrobil czlowiek, poniewaz czlowiek juz od
                  > dawna stwarza skrajnie nieprzyjazne warunki dla wszystkich gatunkow.

                  Jego problem. Nie dostosuje się to przegra i zginie.

                  Przy czym
                  > to nie jest kwestia 'wybicia sie' najsilniejszego, bo dzialania ludzi na razie
                  > faworyzuja powstawanie monokultur roslinnych i zwierzecych, zmniejszaja
                  > roznorodnosc, co w sposob oczywisty doprowadzi do katastrofy ekologicznej.

                  A co mnie to obchodzi? I tak mam przed sobą może z 60 albo 70 lat życia (biorąc pod uwagę obecny wzrost średniej długości życia).

                  > Jesli pomagamy slabszym przedstawicielom naszego gatunku i nie pozwalamy
                  > doborowi naturalnemu zadzialac w ich przypadku, to dlaczego nie zrobic tego
                  > samego w przypadku kotow? To nie instynkt ochrony gatunku kaze nam pomagac
                  > ludziom, bo przeciez osobniki, ktore sobie nie radza powinny zostac
                  > wyeliminowane, zeby ich slabe geny nie rozprzestrzenily sie w populacji.

                  Niestety sojalizm chroni miernoty i nie pozwala na naturalną regulację gatunku.
                  • kitix Re: Okna 08.01.05, 18:43
                    Twoj do NIE jest twoja twierdza, kupiles go od innych ludzi, nie zawierales
                    umowy z calym wszechswiatem. Nie jest tak, ze cos nalezy do czlowieka, bo on
                    sobie tak powiedzial, ani nawet dlatego, ze inni ludzie mu tak napisali. Co
                    kupione to twoje w oczach innych przedstawicieli gatunku i to nie wszystkich.
                    Jak przyjda komunisci, to bedzie ich;] Zwisa ci, co bedzie za 1000 lat, ale ja
                    mowie o TERAZ. Tez pozyje z 60 lat, ale interesuje mnie jakosc tego zycia.
                    Niedlugo kazdy bedzie musial zzerac substancje chelatujace, zeby go metale
                    ciezkie nie zabily. Czlowiek nie przejal roli natury, WYDAJE mu sie, ze przejal
                    i ze ma kontrole nad swoim zyciem, ale na razie sam siebie wykancza. I juz
                    nawet pominmy perspektywe gatunku ( bo inni cie nie obchodza, si?) oraz
                    przyszlosc i inne nieistotne sprawy - twoja postawa (ktora teraz wyraza sie w
                    niecheci do pomocy innemu gatunkowi) jest ta, ktora doprowadzila do syfu, w
                    ktorym teraz musisz zyc. To teraz rozgrywa sie ostatni akt zycia homo sapiens
                    sapiens(he he he) i teraz wlasnie jakosc zycia w krajach rozwinietych, acz
                    zasyfionych dramatycznie sie pogarsza. Nie naglasnia sie wielu spraw, tymczasem
                    zachorowania na nowotwory sa codziennoscia w naszym pieknym kraju i nie masz
                    pewnosci, ze cie to ominie. Nie wiesz, czy dzieki wspanialemu i jakze wydajnemu
                    systemowi monokultur roslinnych pewnego dnia nie zabraknie jedzenia dla ciebie.
                    Przez 60 lat moze sie zdarzyc wszystko, wiec twoja postawe moze usprawiedliwiac
                    jedynie skrajna apatia i nihilizm, w zadnym wypadku prawicowosc.
                    • wielki_czarownik Re: Okna 11.01.05, 18:21
                      kitix napisała:

                      > Twoj do NIE jest twoja twierdza,

                      Jest. Spróbuj wejść bez odpowiedniego pozwolenia a Cię wyniosą nogami do przodu.

                      kupiles go od innych ludzi, nie zawierales
                      > umowy z calym wszechswiatem.

                      Zawarłem umowę skuteczną erga omnes.

                      Nie jest tak, ze cos nalezy do czlowieka, bo on
                      > sobie tak powiedzial, ani nawet dlatego, ze inni ludzie mu tak napisali. Co
                      > kupione to twoje w oczach innych przedstawicieli gatunku i to nie wszystkich.
                      > Jak przyjda komunisci, to bedzie ich;]

                      Nie będzie. Spalę i zburzę i nikt nie będzie miał.

                      Zwisa ci, co bedzie za 1000 lat, ale ja
                      > mowie o TERAZ. Tez pozyje z 60 lat, ale interesuje mnie jakosc tego zycia.
                      > Niedlugo kazdy bedzie musial zzerac substancje chelatujace, zeby go metale
                      > ciezkie nie zabily.

                      I co z tego?

                      Czlowiek nie przejal roli natury, WYDAJE mu sie, ze przejal
                      >
                      > i ze ma kontrole nad swoim zyciem, ale na razie sam siebie wykancza. I juz
                      > nawet pominmy perspektywe gatunku ( bo inni cie nie obchodza, si?)

                      Si si.

                      oraz
                      > przyszlosc i inne nieistotne sprawy - twoja postawa (ktora teraz wyraza sie w
                      > niecheci do pomocy innemu gatunkowi) jest ta, ktora doprowadzila do syfu, w
                      > ktorym teraz musisz zyc. To teraz rozgrywa sie ostatni akt zycia homo sapiens
                      > sapiens(he he he) i teraz wlasnie jakosc zycia w krajach rozwinietych, acz
                      > zasyfionych dramatycznie sie pogarsza. Nie naglasnia sie wielu spraw, tymczasem
                      >
                      > zachorowania na nowotwory sa codziennoscia w naszym pieknym kraju i nie masz
                      > pewnosci, ze cie to ominie.

                      Owszem, ale rak nie wyrok.

                      Nie wiesz, czy dzieki wspanialemu i jakze wydajnemu
                      >
                      > systemowi monokultur roslinnych pewnego dnia nie zabraknie jedzenia dla ciebie.

                      Spokojnie. To nie za mojej kadencji.

                      >
                      > Przez 60 lat moze sie zdarzyc wszystko, wiec twoja postawe moze usprawiedliwiac
                      >
                      > jedynie skrajna apatia i nihilizm, w zadnym wypadku prawicowosc.

                      Nihilizm to dobre słowo. I jeszcze egoizm.
                      • Gość: Czas Re: Okna IP: *.mofnet.gov.pl 12.01.05, 08:39
                        W następnym życiu będziesz bezdomną kotką, głodną, przerażoną i rozpaczliwie
                        walczącą o przeżycie swoich dzieci. Ponieważ będziesz kotem nie zaś W.C.
                        będziesz miał serce i zapewniam Cię, że będziesz zdziwiony tym nowym odczuciem.
                        Zatem do zabaczenia. Sprawdzisz, czy klątwy działają, Czarowniku. Bez odbioru -
                        do następnego bytu.
                      • kitix Re: Okna 12.01.05, 16:20
                        Otoz wychodzisz z blednego zalozenia, ze nie za twojej kadencji. Chyba, ze
                        wybierasz sie do grobu juz za 10 lat. A problem z zanieczyszczeniem jest taki,
                        ze masz popsuny materail genetyczny i przekazesz go dalej. Co to ciebie
                        obchodzi? Moze tyle, ze jedynym powodem, dla ktorego zyjesz jest to, ze twoje
                        geny potrzebowaly opakowania. Celem zycia jest przekazanie ich dalszym
                        pokoleniom, a cala cywilizacja to tylko efekt uboczny ewolucji czlowieka. Baj
                        de lej skuteczna erga omnes ta twoja umowa jest, dopoki karaluchy sie nie
                        dowiedza. Ich zdolnosci przystosowawcze sa niesamowite, jak raz skolonizuja
                        twoj slodki i szczesliwy domek, to skonczy sie wlasnosc. Miotasz sie, bo wiesz,
                        ze nie masz kontroli nad swoim zyciem i nigdy jej nie mozesz miec? A rak nie
                        wyrok, ale jakosc zycia pogarsza wybitnie. Nihilizm i Pilsudzki? Albo sabotaz
                        (czyzby spisek iluminatow), albo glupota.
                        • wielki_czarownik Re: Okna 12.01.05, 20:30
                          kitix napisała:

                          > Otoz wychodzisz z blednego zalozenia, ze nie za twojej kadencji. Chyba, ze
                          > wybierasz sie do grobu juz za 10 lat.

                          Z moją wątrobą to całkiem możliwe.

                          A problem z zanieczyszczeniem jest taki,
                          > ze masz popsuny materail genetyczny i przekazesz go dalej. Co to ciebie
                          > obchodzi? Moze tyle, ze jedynym powodem, dla ktorego zyjesz jest to, ze twoje
                          > geny potrzebowaly opakowania. Celem zycia jest przekazanie ich dalszym
                          > pokoleniom, a cala cywilizacja to tylko efekt uboczny ewolucji czlowieka.

                          Mi tam zależy tylko na dobrobycie. Żyję aby było mi dobrze. A co po mnie? Choćby potop.

                          Baj
                          > de lej skuteczna erga omnes ta twoja umowa jest, dopoki karaluchy sie nie
                          > dowiedza. Ich zdolnosci przystosowawcze sa niesamowite, jak raz skolonizuja
                          > twoj slodki i szczesliwy domek, to skonczy sie wlasnosc.

                          Spokojnie. Są na to środki chemiczne i specjaliści od masowej zagłady niechcianych gości. Już raz robactwo próbowało atakować, ale wytrułem skutecznie do nogi.

                          Miotasz sie, bo wiesz,
                          >
                          > ze nie masz kontroli nad swoim zyciem i nigdy jej nie mozesz miec?

                          Czemu tak sądzisz?

                          A rak nie
                          > wyrok, ale jakosc zycia pogarsza wybitnie.

                          Fakt. Ale to już jest ryzyko zawodowe.

                          Nihilizm i Pilsudzki? Albo sabotaz
                          > (czyzby spisek iluminatow), albo glupota.

                          Piłsudski był w sygnaturce. Poczytaj moje wypowiedzi to zobaczysz, że od dłuższego czasu w sygnaturki wrzucam cytaty które mi się spodobały. Nie mają one żadnego związku z moim światopoglądem czy wypowiedziami.
                          • kitix Re: Okna 14.01.05, 16:28
                            Otoz zycie w dobrobycie = zycie w warunkach, ktore sprzyjaja rozprzestrzenianiu
                            naszych wesolych genkow, w innym przypadku nazywa sie do zycie w odbycie. Moze
                            cie sie wydawac, ze chcesz roznych tam takich, ale w podswiadomosci masz
                            zakodowane wszystko, co trzeba i nie uciekniesz od tego:] Jestes tylko
                            opakowaniem na material genetyczny obdarzonym ograniczona swiadomoscia. Na
                            razie widze, ze buntujesz sie przeciwko temu, ale faza buntu zawsze sie konczy,
                            wraz z nadejsciem poglebionej refleksji nad rola czlowieka w biosferze.
                            Co zas do: "Są na to środki chemiczne i specjaliści od masowej zagłady niechcian
                            > ych gości. Już raz robactwo próbowało atakować, ale wytrułem skutecznie do
                            nogi" pozwole sobie tylko uprzejmie skomentowac to cichym chichotem. U nich nie
                            da sie wytepic calej populacji, jak znajda sobie milutkie lokum, to nie
                            opuszcza, pewnie chwilowo czaja sie w dziurach, albo mniej dostepnych
                            miejscach, a wedruja tylko po zmroku. Chemia nie dziala, mechanizmy obronne sa
                            u nich na porazajacym poziomie. I najgorsze, ze skladaja ogromne ilosci jaj,
                            odpornych na wiekszosc rzeczy, z ktorymi zetknela sie mamusia. Srodki chemiczne
                            zwyczajnie nie daja rady, bo nie moga;] Mozna tylko mechanicznie je usunac, ale
                            do tego musialbys miec stado kameleonow, w tym z 10 o rozmiarach nie
                            przekraczajacych 5 mm;>
                            • wielki_czarownik Re: Okna 14.01.05, 16:45
                              kitix napisała:

                              > Otoz zycie w dobrobycie = zycie w warunkach, ktore sprzyjaja rozprzestrzenianiu
                              >
                              > naszych wesolych genkow, w innym przypadku nazywa sie do zycie w odbycie.

                              Zwał jak zwał. Jednak o ile się orientuję to filozofowie do dziś nie stworzyli obiektywnego wzorca szczęścia więc nie wiem na jakiej podstawie wyciągasz tak pewnie brzmiące wnioski.

                              Moze
                              > cie sie wydawac, ze chcesz roznych tam takich, ale w podswiadomosci masz
                              > zakodowane wszystko, co trzeba i nie uciekniesz od tego:] Jestes tylko
                              > opakowaniem na material genetyczny obdarzonym ograniczona swiadomoscia. Na
                              > razie widze, ze buntujesz sie przeciwko temu, ale faza buntu zawsze sie konczy,
                              >
                              > wraz z nadejsciem poglebionej refleksji nad rola czlowieka w biosferze.

                              Ach widzę tu jakiś melanż psychologiczno-biologiczny. Nie twierdzę, że się buntuję. Po prostu jak mam mieć 100 PLN tylko dla siebie albo 100 PLN dla siebie, żony i dzieciaka to wolę pierwszą opcję.

                              > Co zas do: "Są na to środki chemiczne i specjaliści od masowej zagłady niechcia
                              > n
                              > > ych gości. Już raz robactwo próbowało atakować, ale wytrułem skutecznie d
                              > o
                              > nogi" pozwole sobie tylko uprzejmie skomentowac to cichym chichotem. U nich nie
                              >
                              > da sie wytepic calej populacji, jak znajda sobie milutkie lokum, to nie
                              > opuszcza, pewnie chwilowo czaja sie w dziurach, albo mniej dostepnych
                              > miejscach, a wedruja tylko po zmroku. Chemia nie dziala, mechanizmy obronne sa
                              > u nich na porazajacym poziomie. I najgorsze, ze skladaja ogromne ilosci jaj,
                              > odpornych na wiekszosc rzeczy, z ktorymi zetknela sie mamusia. Srodki chemiczne
                              >
                              > zwyczajnie nie daja rady, bo nie moga;] Mozna tylko mechanicznie je usunac, ale
                              >
                              > do tego musialbys miec stado kameleonow, w tym z 10 o rozmiarach nie
                              > przekraczajacych 5 mm;>

                              Oczywiście, że jakieś żyjątka są. Ale nie łażą po widoku, nie brudzą, nie afiszują się, nie śmierdzą, nie gryzą mnie więc problemu nie ma. Ja w każdym razie nie dostrzegam ich obecności w mym domu nawet jeśli zostawię na noc niezabezpieczoną żywność na stole.
          • Gość: Mikołaj Re: Okna IP: 62.29.254.* 07.01.05, 01:31
            > 3. Nie mam zamiaru mieć całej piwnicy zasranej przez koty.
            Akurat tutaj nie masz racji - żaden kot nie zrobi kupy w piwnicy... te zwierzęta
            mają tak, że jak nie ma możliwości zakopania odchodów (zarówno kup, jak i
            moczu), to się wstrzymują, aż taka możliwość będzie (wyjątek stanowią młode
            kociaki, no ale i my ludzie robimy w pieluchy przez jakiś czas, nie?). A na
            betonowej podłodze piwnicy zakopać niczego się nie da.

            Mikołaj Bartnicki
            • wielki_czarownik Re: Okna 07.01.05, 20:12
              Młody czy stary wszystko jedno. W mojej piwnicy żyć nie będzie.
          • Gość: Jazz Re: Okna IP: 156.17.253.* 12.01.05, 10:57
            Krótko mówiąc jesteś jednostką generalnie nieprzystosowaną do życia, a poglady
            masz niczym Pinochet, czy inny Hitler. I jak śmiesz podpierac się idioto
            Piłsudskim
      • Gość: studenciak exterminiwac palantow typu wielki czarownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 22:35
        jestes zlym czlowiekiem - wspolczuje twojej rodzinie
        • piast9 Re: exterminiwac palantow typu wielki czarownik 05.01.05, 00:08
          Ja w jednym się tu zgadzam z wielkim_czarownikiem. Czy byłbyś zadowolony gdybym
          przyszedł co Ciebie do domu lub do piwnicy, obsrał i obsikał wszystko?

          U mnie koty mają dostęp do piwnicy. Przez to nie da się z niej normalnie
          korzystać. Czegokolwiek się z piwnicy nie przyniesie smierdzi kotami na kilometr
          a człowieka obłażą pchły.

          W piwnicy w bloku gdzie koty nie mają dostępu jest ciepło, sucho, czysto i nie
          śmierdzi. Można tam znieść nieużywany mebel po czym ponownie bez obrzydzenia
          wnieść do mieszkania w razie potrzeby.
          • Gość: lilac Re: exterminiwac palantow typu wielki czarownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 09:53
            ...no i własnie po to trzeba je kastrować i pozbawiac insektów. Wykastrowany kot
            nie "smrodzi" i w dodatku nie odczuwa takiej potrzeby - to na wypadek, gdybyś
            jescze o tym nie wiedział. Kot, który może swobodnie wopuszczać piwnicę, bez
            ryzyka zamknietej drogi powrotu, nie będzie się na niej załatwiał - w
            przeciwieństwie do człowieka, czy psa nie wali, gdzie popadnie.
            Trawa jest zawsze bardziej zielona u sąsiada. Pytanie, czy w bloku obok już
            wyznaczyli budżet na deratyzację...? (z własnej, nie miejskiej, kasy)

          • Gość: do piasta9 Re: exterminiwac palantow typu wielki czarownik IP: *.client.comcast.net 05.01.05, 11:18
            do piast 9,

            koty nie sikaja i sraja w piwnicy,chyba ze je zamkniesz i nie maja wyjscia.'

            Natomiast koty niekastrowane znacza terytorium przez sikanie ale to ma inne
            znaczenie niz proste zalatwienie sie .

            Koty sa naprawde czyste,bardziej niz pies ; zalatwiaja sie najchetniej do piasku
            lub na trawe .To jest ich ulubione miejsce a nie piwnica.

            Dlatego w tych pieniadzach od miasta jest suma przeznaczona na sterylizaje kotow
            i wtedy nie ma problemu z halasowaniem kotow w nocy ,to jest to irytujace
            miaucczenie, jak i niekontrolowanego przyrostu naturalnego .
            • piast9 Re: exterminiwac palantow typu wielki czarownik 05.01.05, 17:20
              Gość portalu: do piasta9 napisał(a):
              > koty nie sikaja i sraja w piwnicy,chyba ze je zamkniesz i nie maja wyjscia.
              Bzdura. Skąd one się tam wzięły skoro nie ma wyjścia?

              Koty w mojej piwnicy mieszkają sobie w węźle cieplnym. Wchodzą i wychodzą
              zarówno na zewnątrz i do pozostałej części piwnicy bez problemu. Najwyraźniej
              obie te części piwnicy traktują jak sralnię.

              > Natomiast koty niekastrowane znacza terytorium przez sikanie ale to ma inne
              > znaczenie niz proste zalatwienie sie .
              Kastrowane również ale mniej i nie śmierdzą. Moja siostra ma koty w domu. Nie ma
              co, fajne zwierzaczki. Ale trzyma je u siebie i sama o nie dba. Nikomu one nie
              przeszkadzają i nie brudzą.

              > Koty sa naprawde czyste,bardziej niz pies ; zalatwiaja sie najchetniej do
              > piasku lub na trawe .To jest ich ulubione miejsce a nie piwnica.
              Zapraszam do mnie do piwnicy.

              > Dlatego w tych pieniadzach od miasta jest suma przeznaczona na sterylizaje
              > kotow i wtedy nie ma problemu z halasowaniem kotow w nocy ,to jest to
              > irytujace miaucczenie, jak i niekontrolowanego przyrostu naturalnego.
              OK, to niech się je sterylizuje. Ale wszystkie bez wyjątku. Po paru latach
              problem sam się rozwiąże. Ale ja nie życzę sobie kotów w mojej piwnicy!
          • Gość: Janusz betonowe pustynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 12:30
            najlepiej wybic wszystko co zywe i nie jest czlowiekiem (na poczatek)...potem
            zajmiemy sie pijakami, biedakami..cyganami, rowerzystami, wielkimi
            czarownikami...

            NASTANIE PIEKNY NOWY SWIAT
            SAMI WYBRANI

            Zbiera mi sie na wymioty jak czytam wypociny wiesniakow typu wielki czarownik
            wracaj skad przybyles na swoja wioske
            • Gość: Jazz Re: betonowe pustynie IP: 156.17.253.* 12.01.05, 11:19
              Nie przejmuj się bzdurami, które wypisuje brakujące ogniwo w teorii Darwina.
              Ten Wielki Buc nie jest nawet ze wsi. Chyba raczej z Chin. Tam żółtki żrą Psy,
              koty i jaja, które przeleżały w ziemi 2000lat.
          • Gość: Jazz Re: exterminiwac palantow typu wielki czarownik IP: 156.17.253.* 12.01.05, 11:07
            No proszę, następne brakujące ogniwo w teorii Darwina. Twoje argumenty i WCsą
            do dupy. Żaden kot mając otwarte okno nie załatwi się tam, gdzie śpi. Jesteście
            wielkie matoły OGROMNEGO formatu wypisując takie idiotyzmy. Niech cię szczury z
            myszami do spółki z myszami zeżrą. Miejmy nadzieję, że to nastąpi już
            niedługo.A czemu nie piszesz, że należałoby eksterminować alkoholików, którzy
            leją po bramach, piwnicach, podwórkach, parkach i robia milion razy większy
            brud i syf niż wszystkie koty na całej kuli ziemskiej ?
      • Gość: kotka Re: Oczom nie wierzę IP: *.devs.futuro.pl 05.01.05, 09:38
        Może na Tobie miasto powinno oszczędzić.
      • Gość: co Re: Oczom nie wierzę IP: *.client.comcast.net 05.01.05, 10:24
        ty pieprzysz czlowieku,ze jeszcze cie tym mianem nazwe.'

        o spoleczenstwie swiadczy m.in. stosunek do zwierzat.
        Koty trzymaja pod kontrola populacje myszy i szczurow; sa pozyteczne.

        Do pomagania ludziom sa specjalnie powolane agendy.

        A z pieniedzy na koty sa w tym tez sumy na sterylizacje aby zastopowac
        niekontrolowana rozrodczosc.
        • mr_pope Re: Oczom nie wierzę 07.01.05, 01:06
          Jeśli koty dbają o populację szczurów to na co im karma? Jeśli nie jedzą
          szczurów to dlaczego są pożyteczne?
      • kitix Re: Oczom nie wierzę 07.01.05, 00:53
        No! Wlasnie! Albo 120 patoli na nowy betonik gdzies! A zwierzaki do wora i na
        kredki, albo dodac do betonu, zeby byl sprezysty od kolagenu z futerek!
        Zwierzeta won z miasta, to nasze terytorium i nasz betonik, co sie tu beda
        jakies futrzaste wywloki dzikie krecic, nie? Tfu, cholerne zycie, swiat nalezy
        tylko do ludzi ha ha ha hahahaha! <nieco histerycznie> Dzisiaj zaleje betonem
        okna w piwnicy i rozloze truteczki hihihii hi hi hihhh! Niech w cierpieniach
        zdychaja, albo z zimna, bedzie git, poczuje sie wtedy prawdziwym czlowiekiem,
        panem ziemi.
        • wielki_czarownik Czytasz mi w myślach. /nt 07.01.05, 20:13


          • Gość: lolo jak czytam takie posty IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 11.01.05, 18:15
            to jestem za extremimacja umyslowo chorych takich jak wy
          • Gość: Jazz Re: Czytasz mi w myślach. /nt IP: 156.17.253.* 12.01.05, 11:25
            przestań pieprzyć, bo sam jesteś największym łajdakiem i śmierdzielem jakiego
            ziemia kiedykolwiek nosiła.
      • Gość: m [...] IP: *.crowley.pl 10.01.05, 16:55
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: nevra Re: Oczom nie wierzę IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 11.01.05, 20:08
        Hitlerjugend i podobne szkolono do takich zadań. Ale już nie żyją!!!!!!!!!
      • Gość: niunia Re: Niektórzy zaczynają od wyrywania muchom IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 11.01.05, 20:17
        skrzydełek, potem ukręcają łebki wróblom, potem robią wiwisekcje na
        zwierzakach, a potem to zostają im tylko gwałty i morderstwa. FUJ!
      • Gość: mada Re: Eksterminować czarownika. Bez znieczulenia IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 11.01.05, 20:51
      • Gość: Jazz Re: Oczom nie wierzę IP: 156.17.253.* 12.01.05, 10:51
        Ty sk.....nu ponury. To ciebie gnoju niemyty tzreba eksterminować żebyś takich
        debilnych sądów nie wypisywał.Jesteś zwyczajnie brakującym ogniwem w teorii
        Darwina, prymitywie najostatniejszy.
    • Gość: kot Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.no / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 22:08
      Wielki czarownik, a wlasciwie nedzny prostaczek z kupa kompleksow nie powinien
      kompromitowac sie takimi wypocinami. Ani glodujace dzieci, ani niedofinansowani
      policjanci na pewno nie zycza sobie takiego prymitywnego rzecznika. Zajmij sie
      "WC" czyms w czym jestes kompetentny, czyli niczym. A nam, kotom pomoga LUDZIE!
      • Gość: _tadek Na co może liczyć bezdomny czlowiek ? IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.01.05, 22:34
        Odpowiedzmy sobie na to pytanie. Kilka miesiecy temu pisalem o bezdomnym
        czlowieku i co? I nic. Zadna instytucja nie zainteresowala sie. Od TVP-3
        poprzez wszelkiego rodzaju opieki państwowe i społeczne. Nikogo to nie
        obchodzilo. Czlowiek może umrzec w nędzy i samotności. Litujemy sie nad biednym
        wrocławskim kotkiem.
        • Gość: studenciak Re: Na co może liczyć bezdomny czlowiek ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 22:37
          skoro tak ci szkoda bezdomnych to sie nimi zajmij
          urzad w domu noclegownie, zacznij gotowac obiady i rozdawac np. na dworcu
          nadodrze.
          Co robisz by pomoc bezdomnym poza pieprzeniem na forum ?
          • Gość: Rafis dokarmiac koty? IP: *.wro.vectranet.pl / 62.29.254.* 04.01.05, 23:21
            przeciez koty to półdzikie zwierzęta wiec po cholere je dokarmiac?
            Jak sie bedzie je dokarmiac do bedzie ich coraz wiecej i za rok trzeba bedzie
            dopłacac do nich 300 tys itd.
            Dajmy działac prawom przyrody,niech populacja kotów bedzie odpowiednia do
            ilosci pozywienia(myszy, szczury itp)w miescie.
            Do tego jeszcze nie ma zimy...
            • Gość: dzikidzik Re: dokarmiac koty? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.05, 19:30
              Nie dokarmiac - populacja sie sama wyreguluje. Ewentualnie karma ze srodkami
              antykoncepcyjnymi, le po co, jesli same wyregujuja swoja liczebnosc. Szczepic,
              wpiszczac do piwnic ( piwnice i strychy to ich siedlisko, siedliska innych
              gatunkow zniszczylismy, zalewajac wszystko betonem, moze niech nie tylko
              czlowiek zasiedla wielkie przestrzenie miejskie, monokultury sa nienaturalne).
          • Gość: _tadek studenciak IP: *.kom / *.kom-net.pl 05.01.05, 06:53
            Nie sadze żebyś miał dobrze poukładane w głowie. Jak ty sobie to wyobrażasz, że
            ja , mając rodzinę, pracując w swoim zawodzie i płacąc podatki rzuce wszystko,
            postawie kocioł na środku miasta i będę gotował zupy dla bezdomnych? A
            pieniądze na to wszystko pewnie wezme z robienia "za wyjca" na Swidnickiej?
            Taką pomoc powinny zapewnić instytucje państwowe. Twoj wpis na mój temat jest
            na żenująco niskim poziomie i nie będę go komentował. Krąg moich najbliższych
            znajomych i przyjaciół wie co robie dla bezdomnych ludzi.
            • Gość: bezdomny Re: studenciak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.05, 08:20
              Panowie nie denerwujcie sie .
              Moze ten "studenciak" po studiach trafi na bezrobocie i wtedy bedzie inaczej
              gadał jak mu bieda zairzy w gary :))
              • Gość: Patryx Re: studenciak IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.01.05, 17:50
                Na bezrobocie trafia się z wyboru. Pracy jest sporo, tylko czasami za
                pieniądze, za które nie opłaca się pracować, ponieważ istnieją zasiłki dla
                bezrobotnych. Ludzie spolegliwi nie martwią się o swój byt, wolą żerować na
                instytucjach i naiwności. Człowiek jest z natury obdarzony większym intelektem
                niż kot, potrfai poradzić sobie w różnych warunkach. Ja chcę pomagać
                zwierzętom, ponieważ są bezsilne. Natomiast nieudacznikom mogę pomóc dopiero
                wtedy, kiedy przyznają, że mają intelekt kota. Warto zauważyć, że na
                niekontrolowany przyrost naturalny zwierząt pozwala ta sama grupa społeczna -
                LUDZIE SPOLEGLIWI. To są ci od zasiłków i ogólnego niedbalstwa.
        • Gość: gosc Re: Na co może liczyć bezdomny czlowiek ? IP: *.client.comcast.net 05.01.05, 11:32
          do Tadka,''

          to nie w porzadku ze sa bezdomni ludzie starzy i opuszczeni,bez wsparcia.

          Ale to nie znaczy ze nie powinnismy pomagac zwierzetom.
          Wiesz, byly takie badania ze ggeneralnie ludzie sa bardziej wrazliwi na
          udzilanei pomocy zwierzetom niz ludziom. To ciekawe .Mysle ze to wynika z
          jakiegos poczucia ze zwierze udomowione jest bardzo zalezne od czlowieka i samo
          nie przezyje a czlowiek jakos zawsze sobie poradzi.

          Ze zwierzetami domowymi jest inaczej niz tymi zupelnie dzikimi.

          A u mnie w bramie to smierdzi uryna ludzka ,za to w piwnicy jest przyzwoicie i
          tylko troche czuc kotkiem. Smierdzilao ochydnie ludzkimi odchodami nawet w
          piwnicy,ale jak lokatorzy zamkneli piwnice pozostaawiajac waskie okna dla
          kociakow to przenioslo sie na brame ,to ludzkie znaczenie terytorium.

      • kitix Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot 07.01.05, 00:44
        Dzieci i policjantow i koty zalac betonem i zrobic parking! Wszyscy dowora!
    • Gość: psiarz Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.devs.futuro.pl 05.01.05, 09:40
      A co z bezdomnymi psami. Ile miasto na nie przeznaczy???
      • Gość: Musaszi Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.neting.com.pl 05.01.05, 10:14
        Dzisiaj jakis bezdomny golab obsral mi samochod....:) Czy miasto moze jakos
        pomoc bezdomnym stworzeniom fruwajacym? Niektore z nich zywia sie owadami typu
        komar, mszyca itd.. w czym taka ptaszyna jest gorsza od kota? maja ta zalete,
        ze nie paskudza piwnic! :)
        • Gość: nana Re: kot na dachu samochodu mi nie przeszkadza, IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 11.01.05, 21:03
          ślady po gołębiach muszę sprzątać, bo będą dziury w lakierze. Popieram koty,
          może zeżrą trochę gołębi.
          • Gość: MonterCristo Re: kot na dachu samochodu mi nie przeszkadza, IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.05, 11:25
            Kot na dachu samochodu lub też na masce ładnie wygląda. Można też nie
            zmywać/ścierać śladów kocich łap z samochodu tak od razu. Obecność śladów
            oznacza kociego sympatyka. Przypominam też, że samochód może być jedną z
            niewielu rzeczy, przy których kot się ogrzeje, zwłaszcza gdy dranie barykadują
            piwniczne okna. W miejscach, gdzie pod samochodami biwakują koty proszę
            ostrożnie ruszać z miejsca.
      • Gość: gosc Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.client.comcast.net 05.01.05, 17:26
        do psiarza,

        jest znaczaco mniejsza populacja bezdomnych psow ;jak rowniez psy nie poluja w
        piwnicy na myszy i szczury, a koty trzymaja pod kontrola populacje gryzoni.

        ale masz racje ze psy tez wymagaja opieki
    • Gość: :):) Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.client.comcast.net 05.01.05, 10:18
      dzieki ci za to:)
      • Gość: :) Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.client.comcast.net 05.01.05, 10:37
        powyzszy post jest odpowiedzia na pierwszy post
    • Gość: Janusz jakiś żuł nalał w mojej bramie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 12:37
      Wielki czarowniku
      co powiesz na akcje typu eksterminacji wszystkich bezdomnych, żuli, biedaków ?
      Co proponujesz? Co moglbys zaproponowac?
      Komory gazowe czy może zastrzyki?
      Jaki masz pomysł o wielki czarowniku ?
      • Gość: WC Picker Re: jakiś żuł nalał w mojej bramie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 02:18
        Znając WC - to ma WC w głowie. I ktoś właśnie spuścił wodę w kiblu.
    • kitix BETONEM ICH! 05.01.05, 19:39
      BETONEM ZALEJMY WSZYSTKO!! OOO!!! MI JESZCZE TE CHOLERNE DRZEWA PRZESZKADZAJA,
      TYLE PIENIEDZY POSZLO NA SZCZEPIONKI DLA KASZTANOWCOW I NA GRABIENIE LISCI,
      ZEBY PASOZYTY NIE POZJADALY WSZYSTKICH DRZEW I PO CO, PYTAM? PRZECIE TOTO TYLKO
      STOI, ROZRZYCA WSZEDZIE LISCIE USCHNIETE I ZAJMUJE MIEJSCE BETONIKOWI! PARKI
      PRZEROBMY NA PARKINGI, KOTY NA MYDLO I CZAPKI, PIENIADZE TRACONE NA TA
      PRZEKLETA PRZYRODE DAJMY UBOGIM ZULOM, ALBO DOFINANSUJMY BURSZTYN PRALATOWI:DDD
      ALBO PLATYNOWA MONSTRACJE WYSLIJMY DO WATYKANU, JAKO DAR OD MIASTA!!
      LISCIE SMIERDZA I SIE ROZKLADAJA WSZEDZIE, PRZYLEPIAJA SIE DO BUTOW I W NOCY
      ZABIERAJA TLEN!!!
      I TRAWNIKI SKOSIC, WYPALIC KWASEM ZIEMIE I BETON NA TO!!! I PARKING ZROBIC!
      ALBO HIPERMARKET!
      • Gość: usmiech Re: BETONEM ICH! IP: *.client.comcast.net 06.01.05, 04:17
        masz fajne poczucie humoru,tzw,czarne

        no i dobre serce:)
        • kitix Re: BETONEM ICH! 06.01.05, 16:50
          Ale nie mam betoniarki;( ;]
    • Gość: Zwierzolub Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 11:07
      Niestety, prasa i władze miasta z uporem powtarzają przy okazji omaiania kociej
      tematyki, że chodzi o bezdomne koty!
      To jest nieporozumienie!
      One nie są bezdomne! One są kotami wolno butujacymi od tysiącleci na świecie a
      w Europie stuleci wokół domostw i spichlerzy człowieka.
      Są to zwierzęta synantropijne.
      Koty podwórkowe stanowią istotny element równowagi ekosystemu miejskiego i są
      sanitariuszami miast.
      Koty chronią swoją obecnością i aktywnością (wrodzony instynkt myśliwski, bez
      względu na to czy są głodne czy najedzone będą polować nawet dla treningu i
      przyjemności, a im sa lepiej odżywione tym skuteczniej, bo głodne są słabsze i
      częściej chorują).
      Tylko niektóre koty dostępują zaszczytu mieszkania z opiekunem. Tylko czasami
      trafiają się koty porzucone (faktycznie bezdomne i wymagające adopcji) -
      pozostałe to małe drapieżniki, bardzo skuteczne w walce z gryzoniami, które
      żyją w stanie dzikim (czasem oswajają się z opiekunami i niech tak zostanie).
      Koty dzikie są zwierzętami ciepłolubnymi i są nieodporne na warunki klimatyczne
      panujące zimą w Polsce.
      Dlatego właśnie konieczne jej udostępnianie im ciepłych i suchych oraz
      bezpiecznych (przed psami i złymi ludźmi) schronień (najczęściej w piwnicach)
      ze swobodnym wejściem i wyjściem (w postaci specjalnie urządzonego "okienka",
      najlepiej zaopatrzonym w uchylną klapkę lub kotarę oraz w specjalną półkę-
      podest przy okienku z zejściem/wejściem).
      A tak przy okazji, to przypominam niektórym czytelnikom i dyskutantom,
      że "Miarą naszego człowieczeństwa jest m.in. stosunek do zwierząt".
      • Gość: usmiech Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.client.comcast.net 07.01.05, 05:26
        miau,miau

        bardzo dziekuje za ta wypowiedz

        Czarny Kot,miau,miau
      • Gość: WC Picker Re: Na co może liczyć WC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 02:21
        "Miarą naszego człowieczeństwa jest m.in. stosunek do zwierząt" - WC jest
        niewymiarowy.
      • Gość: MonterCristo Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.05, 21:40
        Pod koniec tego i w przyszłym tygodniu może być słaby mróz. Okryte futrem około
        czterokilogramowe ciało kota jest dużo łatwiejsze do wychłodzenia niż 75 kg
        dwunożnego, odzianego przykładowo w kufaję i beret z antenką. Niech więc każdy
        czytający pomyśli, co dobrego zrobi w tym tygodniu dla bezdomnego kota. Chodzi
        też o podniesienie wątku w górę, zatem up :-))
    • Gość: Jazz Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: 156.17.253.* 12.01.05, 10:47
      Bo to nie byli panowie, tylko bezduszne sk.....ny. Niestety trzeba rzecz
      nazwać po imieniu, może wtedy chociaż paru takich matołów zastanowi się nad tym
      co robi i przede wszystkim po co. Wszyscy, którzy to robią to bezduszne jełopy
      i prymitywne typy spod ciemnej gwiazdy Niech ich szczury z myszami do spółki
      zeżrą.Będzie przynajmniej spokój.
      • Gość: Jan Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 12:06
        jest takie przysłowie
        "Chłop żywemu nie przepusci"
    • Gość: Tomek Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: mieszko.pl.u* / 162.61.79.* 12.01.05, 14:44
      Co za glupota! Nie wiem co ci ludzie tak krzycza jak widza zabite deskami
      wejscie do piwnicy. Kazdy ma prawo swoja piwnice chronic i nie musi wpuszczac
      do niej cholernych kotow. Ja osobiscie tych debilnych siersciuchow tak nie
      nawidze, ze nie odpuszcze jak sie jakis kolo mnie znajdzie i zawsze z buta
      pociagne.
      • Gość: lolo Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 12.01.05, 17:13
        rozumiem, ze w ten sposob wiejski chloptasie rozladowywujesz swoje napiecie
        emocjonalne. Impotencja? Czy chlopak cie opuscil ?
      • wielki_czarownik Amen Bracie. Amen. /nt 12.01.05, 20:30


      • Gość: Sanctus Diavolos Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.05, 03:39
        Ładnie byś na pewno wyglądał nasadzony na pal. I jeszcze z wyświdrowanymi
        oczkami i płonącymi łapami.
    • Gość: Sanctus Diavolos Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.05, 03:37
      Gdyby nie koty, praszczurów większości wrogów tego gatunku pochłąnęłaby Czarna
      Śmierć. I szkoda, że się tak nie stało, za dużo ludzkiego tałatajstwa się
      namnorzyło, ilość nie przechodzi w jakość.

      Gdyby przyszło mi wybierać między życiem nieznajomego człowieka a kota -
      wybieram kota. Czystym, nihilistycznym aktem woli. Solidarność gatunkowa i inne
      przesądy niech się idą je...
      • Gość: ziutek Miara człowieczestwa - stosunek do zwierząt ? IP: *.kom / *.kom-net.pl 13.01.05, 06:39
        Przecież ze smakiem zjadamy przerabiane na różne sposoby trupy zwierząt.
        Wielkie słowa a nie znaczą prawie nic. Podobnie jak kiedys widziałem "ekologów"
        przykutych do paru drzew na trasie budowy drogi, w proteście przeciwko ich
        wycieciu. "Ekolodzy" oczywiście przyjechali na ten protest samochodami a jeden
        nawet Wartburgiem.
      • kitix Re: Na co może liczyć bezdomny wrocławski kot 14.01.05, 16:32
        Moj Kot Cie kooocha za ten argument;} Ze tez wczesniej o tym nie pomyslalam,
        strasze chorobami odszczurzymi, a zapomnialam, ze juz raz byla epidemia.
        Zreszta tak bardzo sie rozprzestrzenila wlasnie w czasach, kiedy koty byly
        tepione jako narzedzie ZLEGO, bo przeciez kazdy widzi, ze taki kot to jak
        koziol wyglada, tylko mniejszy;]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka