Gość: frivolny
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
04.06.02, 15:59
Rzecz bedzie parczku, a właściwie skwerku przy skrzyżowaniu ulic Długosza i
Czajkowskiego. W tym "uprzemysłowionym" i zaniedbanym zakątku Karlowic skwerek
ten jest oaza zieleni, a takze miejscem odpoczynku dla okolicznych mieszkancow.
Stanowi taze istotny (i przyjemny) skrot dla osob idacych Al. Kromera w strone
ul. Soltysowickiej. W czasach realnego socjalizmu -zgodnie z zasada
dehumanizacji rzeczywistości- parczek ogrodzono paskudnym i niefunkcjonalnym
murkiem. Na szczescie murek okazał się nietrwały i z czasem powstały w nim
naturalne wyłomy. Jeden z takich wyłomów zapoczątkował utworzenie naturalnego
traktu komunikacyjnego, który obecnie jest główną alejką w parku (!). Jakiez
było moje zdziwienie, gdy na miejscu wspomnianego wyłomu znalazłem dziś formę
gotową do zalania betonem i "zalatania" przejscia! Nie zamierzam w tym miejscu
rozwodzic sie nad tym jakim poziomem debilizmu musiał charakteryzować się
pomysłodawca tego projektu (i to w czasach, gdy na wszystko brakuje pieniedzy).
Nie potrafie takze wyjasnic skad w ogole biora sie takie pomysly... Chciałbym
natomiast publicznie zapytac, kto odpowiada za absurdalną decyzje zablokowania
najruchliwszego traktu komunikacyjnego we wspomnianym parczku i w jaki sposob
uzasadnia swoja decyzje(jesli w ogole to robi)? A moze mamy do czynienia z
budowlana samowola?
Murek ma ok 60 cm wysokości, wydawało by się że na tle innych problemów miasta,
ta sprawa nie ma najmniejszego znaczenia. A jednak -w moim glebokim przekonaniu-
każdy, nawet tak drobny, budowlany idiotyzm wymierzony przeciwko ludziom
powinien byc zdecydowanie pietnowany. Polecam uwadze redakcji.