Gość: pepe
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.03.05, 11:12
Koreański Hankook może się przeliczyć
07 marca 2005
Małgorzata Grzegorczyk
Hankook, który szuka terenu pod fabrykę opon wartości 500 mln USD, oczekuje
zachęty w gotówce. Eksperci: nie dajmy się zwariować.
Koreański Hankook Tire Manufacturing, dziewiąty na świecie producent opon,
wciąż nie podjął decyzji, gdzie wybuduje fabrykę za 500-600 mln USD, w której
zatrudni 2 tys. osób.
Siła gotówki
— Decyzji firmy Hankook spodziewamy się na początku drugiego kwartału — mówi
Sebastian Mikosz z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).
O inwestycję rywalizują Polska, Czechy i Węgry. Kto wygra? Niewykluczone, że
podobnie jak w przypadku Hyundaia, zaważy żywa gotówka proponowana przez rząd.
Słowacy zaoferowali Hyundaiowi 200 mln EUR, o 80 mln EUR więcej niż Polska.
— Firmy koreańskie przywiązują szczególnie dużą wagę do pomocy publicznej,
szczególnie gotówkowej. Niekiedy jest to dla nich najważniejsze. Jednak często
udaje się z nimi porozumieć, czego najlepszym przykładem jest LG — twierdzi
Sebastian Mikosz.
Niewielka pomoc
Producenci opon na razie nie otrzymywali w Polsce wysokiego wsparcia
gotówkowego. Michelin, który niedawno zapowiedział rozbudowę zakładów
Stomil-Olsztyn wartą 239 mln EUR, otrzymał bardzo niewielką pomoc gotówkową
(kilka milionów), jego inwestycja została natomiast m.in. objęta specjalną
strefą ekonomiczną. Ogółem pomoc publiczna dla tej firmy wyniesie 32,8 mln
EUR. Wsparcie polegające na stworzeniu strefy otrzymał też Bridgestone, który
zainwestuje 12 mln EUR. Japoński producent rozważa jednak o wiele większą
inwestycję — rzędu 500 mln USD. Nie wiadomo, jakie oferty ma dla niego PAIIZ.
— Będą negocjacje, będziemy składać propozycje — zapowiada Sebastian Mikosz.
Szał licytacji
Eksperci są zgodni, że jeśli wymagania firmy są zbyt wysokie, inwestycja
przestaje się opłacać.
— Nie możemy za wszelką cenę starać się przebijać konkurentów. Poza tym
inwestorzy, którzy weszli do Polski wcześniej, na pewno mają większą szansę na
wsparcie — mówi Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką
Rynkową.
— Powinniśmy ściągnąć jedną dużą inwestycję, za którą przyjdą kolejne — dodaje
Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH.
— Fabryka opon jest szkodliwa dla środowiska i wiąże się z koniecznością
ponoszenia wysokich nakładów na jego ochronę. Nie wiem, czy to się opłaca.
Powinniśmy raczej ściągać małe i średnie firmy — komentuje Ewa
Sadowska-Cieślak, ekspert NBP.
Źródło:
Archiwum Puls Biznesu
wyd. 1797 str. 6