Gość: studenciak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.03.05, 23:11
Kolega mi opowiadał jak w Metropolis jego znajomi jakis czas temu zostali
pobici przez 15 osiłków. Była szarpanka na parkiecie, a po chwili na salę w
podziemiu wbiegła grupa facetów i zaczęli rzucać krzesłami i stołami, a potem
wzięli ich na buty i nie patrzyli czy kopią w głowe, plecy czy w brzuch.
Zdziczenie zupełne. Wyglądało to jak wejście antyterrostów do reduty, tylko
ABS nie miały kominiarek. Stad wiadomo że niektórzy to chyba byli ochroniarze
z innych klubów w Pasażu
Jednemu z napadniętych podobno rozwalili ucho tak że miał szyte, innego
podejrzewano o wstrząs mozgu.