Gość: redaktor
IP: 10.40.65.54, 10.1.10.*
14.03.01, 16:06
W najnowszym numerze ”Nowego Panstwa” (11/277) w artykule ”Muzea w stanie
oblezenia” skrytykowano gazetowa akcje ”Oddajcie, co nasze”, czyli starania
dolnoslazakow o zwrot zabytkow wywiezionych po wojnie z Wroclawia do Warszawy.
W ”Nowym Panstwie” czytamy m.in.:
”- Takie dzialania, naglosnione przez gazety, sa - moim zdaniem [wypowiedz
Ferdynanda Ruszczyca, dyrektora warszawskiego Muzeum Narodowego - red.] -
wynikiem potrzeby pewnych politykow, aby w danym regionie zaistniec. Na pisane
do mnie listy podpisane: My, Pomorzanie, zadamy... albo: My, SLazacy, domahamy
sie.... oczywiscie bez konkretnych podpiso, mozna tylko odpowiedziec: My,
Mazowszanie, mowimy, ze niczego nie oddamy!”
i dalej:
”- To dobrze, ze cenne zabytki mozna zobaczyc w jednym miejscu, na przyklad w
stolicy - twierdzi Malgorzata Krasna [konserwator WROCLAWSKIEGO Muzeum
Narodowego - red.]. - To nie tylko promocja - w tym wypadku SLaska i Pomorza.
To takze ulatwienie dla historykow sztuki. Gdyby te dziela byly rozproszone po
kilkunastu muzeach, trzeba by bylo niezle sie najezdzic, zeby je wszystkie
zobaczyc.”
a na koniec:
”- Nie ogolocimy galerii na kilka miesiecy z najlepszuych obrazow Chelmonskiego
tylko po to, zeby jakies prowincjonalne muzeum moglo zorganizowac wystawe. My
nie jestesmy skladnica muzealna, z ktorej wedli potrzeby wyciaga sie dziela
sztuki [wypowiedz dyr. Ruszczyca]”
To byl artykul w ”Nowym Panstwie”, ukazal sie jeszcze podobny w tonie artykul
w ”Gazecie Stolecznej” - wyglada na to, ze warszawscy muzealnicy szykuja
akcje ”Nie oddamy nic, co wasze”. Co o tym sadzicie? Jak sie bronic? Jak
odzyskac wroclawskie zabytki?