isis!
30.06.02, 01:27
Uaaaa, przed chwilą najadłam się strachu: coś straszliwie kwiczało na strychu.
Brzmiało jak ptak. Weszliśmy z mężem (z duszą na ramieniu), otwieramy drzwi -
umilkło. Zapaliliśmy światło, czekamy... nic. nagle - szmer. Jakby drapanie.
Staliśmy w ciszy. Nagle z góry (z takiego daszku) łeb wystawiła śliczna mordka.
Ja krzyknęłam i schowała się. Podejrzewam, że to była łasica.
No właśnie - i co dalej? Słyszałam, że lubią zakładać na strychach gniazda. A
czemu tak kwiczała? Kiedyś znajdowaliśmy już na strychu jakieś odchody, ale
myślałam, że to kocie, bo były podobne do kocich (a wydawało mi się, nie wiem
czemu, że łasica robi bobki). Wtedy to też mogła być łasica...
Boję się, że będzie hałasowała w nocy (strych jest dokładnie nad sypialnią).
Jak ją przepędzić? Mieliście takie doświadczenia?