ert3
29.04.05, 09:37
Milion na spacer
Piątek, 29 kwietnia 2005r.
Urzędnicy magistratu, oprócz zwykłych obowiązków, już wkrótce będą mieli
nowe. Zaczną liczyć pieszych
Trzysta jedenaście tysięcy euro,
czyli około miliona dwustu tysięcy złotych – tyle jest warta informacja o
tym, którędy wrocławianie chodzą do Galerii Dominikańskiej. Taka kwota ma być
przeznaczona na trzyletnie badania ruchu pieszego w mieście
Musimy stworzyć model, dzięki któremu będziemy wiedzieć, jak budowa kolejnej
galerii handlowej wpłynie na to, którędy chodzą mieszkańcy miasta. To bardzo
ważna informacja, bo nieruchomości w miejscach, gdzie pojawia się więcej
przechodniów, zyskują na wartości – tłumaczy Tomasz Ossowicz, dyrektor Biura
Rozwoju Wrocławia. – Niekiedy taka wiedza wydaje się oczywista. Nie było
trudno przewidzieć, że między Rynkiem a Galerią Dominikańską będzie chodzić
dużo osób. Ale żeby zaprojektować od nowa inny teren, a takie zadanie czeka
nas w przypadku Centrum Południowego (teren między hotelem Wrocław a
Poltegorem – red.), musimy mieć konkretny model. Używając go, będziemy
wiedzieć, z której strony przyszłe budynki użyteczności publicznej będą
musiały mieć wejścia – dodaje.
Pusto na Wita Stwosza
Wrocławscy urbaniści wyraźnie potrzebują takiej wiedzy, żeby nie popełniać
błędów podobnych jak w przypadku Galerii Dominikańskiej. Pozwalając na budowę
tego budynku w takim kształcie, jaki znamy, planiści zniechęcili wrocławian
do chodzenia ulicą Wita Stwosza. Ponieważ na przedłużeniu tej trasy nie ma
wejścia do Galerii, cały ruch między Rynkiem a pl. Dominikańskim przejęła
Oławska. A Wita Stwosza prawie nikt dziś nie chodzi, przez co spadają ceny
nieruchomości przy tej ulicy.
Dlatego właśnie w tym rejonie miasta rozpoczną się trzyletnie badania, które
mają zagwarantować, że takie błędy się nie powtórzą.
Jesteśmy w finale
– Zaczniemy od pomiarów ruchu pieszego w rejonie Galerii Dominikańskiej.
Kupimy kilka kamer i będziemy liczyć przechodniów na wszystkich sąsiednich
ulicach – tłumaczy Tomasz Ossowicz. – Potem na tej podstawie zbudujemy
matematyczny model symulacji ruchu pieszego. Dzięki niemu nauczymy się nie
tylko wymuszać na inwestorach, gdzie mają budować wejścia do swoich galerii,
ale także zwiększać atrakcyjność niektórych ciągów pieszych – podkreśla
dyrektor BRW.
Chodzi o to, żeby tak stawiać fontanny, pomniki albo inne atrakcje, żeby
piesi, a więc potencjalni klienci, chodzili w wybranych przez urbanistów
kierunkach.
Pieniądze na badania mają pochodzić z funduszy unijnych. Wrocław złożył na
nie wniosek razem z innymi miastami tej części kontynentu: Budapesztem,
Dreznem, Ostrawą, austriackim Linzem i słoweńskim Mariborem. Ale liderem
projektu, czyli pomysłodawcą, jest niemieckie Karlsruhe. Wspólny projekt tych
miast jeszcze w maju będzie oceniany przez Brukselę. Na razie zakwalifikował
się do ścisłego finału wyścigu. Ostateczne rozstrzygnięcia mogą zapaść
jeszcze przed wakacjami. Wtedy też urzędnicy zaczną badania.
Przetargu nie będzie
Badaniami ruchu pieszego, czyli pracą nad tym projektem zajmą się urzędnicy
magistratu, w większości z Biura Rozwoju Wrocławia, przy współpracy z
naukowcami z Politechniki Wrocławskiej. Urzędnicy nowe obowiązki będą
prawdopodobnie łączyć z obecnie wykonywanymi zadaniami.
Bartłomiej Knapik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska