Dodaj do ulubionych

Wydział Komunikacji

IP: 62.233.144.* 02.07.02, 10:00
Spędziłem urlop (3 dni) w tym miejscu próbując zarejestrować przyczepę wartą
200 zł.
Nawet nie wiem co napisać, żeby opisać jak traktuje się petentów. Ostrzegam
m.i. wszystkich, że numerki są po to, żeby urzednik mógł pójść do domu o 15:00.
Cała reszta jest jeszcze gorsza niż np. przed 15 laty, gdy pierwszy raz
rejestrowałem Malucha. Teraz na każdym kroku trzeba udowodnić, że koń nie jest
wielbłądem i nie ma garba. A wydawało się, że od '89 zaczęło obowiązywać
domniemanie niewinności a tu trzeba udowodnić, że nie jest się złodziejem.
Ale tak sobie myślę, że gdybym rejestrował Sedesa za 200.000zł, a nie przyczepę
za 200zł, to załatwili by mnie w nocy w domu i bez problemów.
Odwiedzam i inne urzędy - np. Katastrat na Lelewela. Tam człowiek ma wrażenie,
że urzednik chce mu pomóc załatwić sprawę.
Pozdro dla wszystkich innych nieszczęśników muszących zarejestrować jakiś
pojazd.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka