Nafta vs beznyna

IP: 213.199.196.* 16.06.05, 09:25
Czym czyścicie napęd? Ja jak na razie używam środka do czyszczenia silników
(mieszanina różnych rozpuszczalników) - fajne to, ale strasznie agresywne
(ręce!) i drogie - 8 zł za 250 ml w aerozolu. Także myślę o czymś tańszym -
pół litra (czy nawet litr) benzymy ekstrakcyjnej albo nafty kosztuje 3-4
złote. Co wybrać? Ja wiem, że benzyna jets frakcją nafty, no ale chyba jednak
się czymś różnią, skoro mają różne nazwy (zgaduję, że nafta jest gęstsza, nie
mnie jjednak chemik ze mnie żaden, więc pytam).
    • Gość: kasia Re: Nafta vs beznyna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.06.05, 10:05
      Naftą bo dodatkowo natłuszcza.A benzyna nie ,co w przypadku czyszczenia
      łańcucha wydaje mi się ważne.
    • Gość: Roman Re: Nafta vs beznyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 10:14
      > Ja wiem, że benzyna jets frakcją nafty
      Raczej frakcją ropy naftowej, lżejszą niż nafta.
      Ja sądzę, że benzyną gdyż lepiej spenetruje i wyczyści.
      • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 16.06.05, 10:25
        > Raczej frakcją ropy naftowej, lżejszą niż nafta.

        Jedno nie wyklucza drugiego.

        No i teraz mam dylemat - jedna osoba radzi naftę, druga radzi benzynę :-)

        Wydaje mi się, że jednak faktycznie benzyna jest lepsza - od natłuszczania to
        jest smar do łańcucha, a zdolność penetracji jest kluczowa przy czyszczeniu -
        zabójczy dla łanucha jest przede wszystkim brud wewnątrz rolek.

        Tylko zeby ta benzyna nie rozpuściła pudełka po lodach, w kórym myję łańcuch. No
        ale skoro wytrzymało dotychczasowa miksturę to i pewnie benzynę wytrzyma.
        • Gość: Roman Re: Nafta vs beznyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 11:13
          > > Raczej frakcją ropy naftowej, lżejszą niż nafta.
          >
          > Jedno nie wyklucza drugiego.
          Raczej wyklucza. Benzywa i nafta to podzbiory rozłączne zbioru produktów
          otrzymywanych z ropy naftowej.
          • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 16.06.05, 11:39
            A to nie jest czasem tak, że z ropy jest nafta a z nafty benzyna? Tylko pytam,
            nie upieram się, bo z chemii to ja zawsze byłem ogon. Ale jak przypominam sobię
            rysunek takiej wieży, to na dnie był mazut, potem ropa, wyżej nafta, benzyna
            cieżka, benzyna lekka...
            • Gość: Roman Re: Nafta vs beznyna IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 16.06.05, 22:40
              > A to nie jest czasem tak, że z ropy jest nafta a z nafty benzyna?
              Raczej nie. Benzyna nie jest z nafty lecz "nad naftą" w mieszaninie składników
              ropy.
              • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 17.06.05, 00:02
                No, tak czy inaczej dzięki za naprowadzenie. Poczytam sobie o tym, jak się sesja
                skończy, bo na razie to mam na głowie rzeczy całkowicie z chemią nie związane :-)
    • Gość: artek Re: Nafta vs beznyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 10:25
      wd40 + benzyna ewentualnie awaryjnie goraca kapiel w wodzie z mydłem.
      potem suszenie (jak trzeba jeszcze raz wd40) i smarowanie
      • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 16.06.05, 10:34
        > wd40

        Łojezu! A droższego środka czyszczącego nie ma? Ja wiem, że WD40 składa się w
        50% czy nawet 60% z rozpuszczalnika, ale mi chodzi o to, żeby było taniej.
        Ja robię tak:
        - rozpinam łańcuch (inżynierowie z firmy SRAM powinni dostać jakąś nagrodę za
        spinkę powerlink)
        - spryskuję go tym specyfikiem do czyszczenia silnika i wrzucam do pudełka po
        lodach, żeby się tam pokisił.
        - spłukuję normalnie ciepłą wodą pod kranem.
        - po takiej operacji łańcuch można wziąć gołymi dłońmi bez obawy ubrudzenia ich.
        - smaruję (FinishLine zielony, jak go kupowałem to nie wiedziałem, że sa równie
        dobre a tańsze środki typu smar do pił łańcuchowych; tego co mam przeca nie
        wylejęwięc póki co używam), wycieram i zakładam.

        No i rzecz w tym, że środek do czyszczenia silników samochodowych już mi się
        konczy, a kosztuje on tyle co napisałem.
        • Gość: artek Re: Nafta vs beznyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 11:04
          > > wd40
          > Łojezu! A droższego środka czyszczącego nie ma?
          nie wiem, mnie nic nie kosztował, gdzieś kiedyś dostałem pokażną puszeczkę. a
          skoro jest w domu to używam :))
          martwić się będę jak się skończy.
          • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 16.06.05, 11:47
            To podobnie jak ja ze smarem Finosh Line - fajny smar, nie widzę żadnych wad
            poza ceną :-/ Teraz wiem, że są tańsze alternatywy (smar do łańcuchów w piłach
            mechanicznych) ale póki mam FL to używam. Ale jak się skończy to sięwybiorę do
            jakiegoś Praktikera :-)
        • Gość: Roman Re: Nafta vs beznyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 11:12
          > - rozpinam łańcuch (inżynierowie z firmy SRAM powinni dostać jakąś nagrodę za
          > spinkę powerlink)
          No właśnie, jak się to rozpina. Mam aktualnie taki łańcuch (założyli mi go w
          sklepie gdy kupowałem).
          • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 16.06.05, 11:45
            1) Przy zluzowanym łańcuchu zadanie jest duzo prostsze - przy napiętym można
            stracić cierpliwość, także radzę zrzucić łańcuch z zębatek, albo zdjąć tylne koło.
            2) Lokalizujesz spinke :-)
            3) Chwytasz łańcuch po obu stronach spinki
            4) palcami wskazującym i kciukiem jednej z dłoni ściskasz spinkę pomiędzy
            sworzniami, zgodnie z kierunkiem wyznacoznym przez osie sworzni
            5) przy ścisniętej spince działasz dłońmi ku sobie - spinka się rozsuwa
            6) Nie słuchasz żadnych heretyków, którzy twierdzą, że za pierwszym razem trzeba
            kombinerkami, że spinka musi się wyrobić i tym podobne bzdury. Spinkę da się
            rozpiąć i zapiąć gołymi palcami.
            • Gość: Roman Re: Nafta vs beznyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 14:08
              Dzięki.
              • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 16.06.05, 22:58
                Udało się rozpiąć? :-)
                • Gość: Roman Re: Nafta vs beznyna IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 16.06.05, 23:24
                  Na razie nie mam potrzeby.
                  • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 16.06.05, 23:38
                    A tak w ogóle, to spinki do łańcucha to nie jest żaden nowy wynalazek. Wszystkie
                    Romety: składaki, pelikany, flamingi miały łańcuchy rozpinane. Tylko, ze bez
                    narzędzi (śrubokręcik do podważenia) raczej nie dało się rozpiąć a i sama spinka
                    była strasznie skomplikowana w porównaniu z powerlinkiem.
                    Z kolei w moim "autobusie" (rower prawie 20-letni) tez jest rozpinany łańcuch,
                    ale spinka przypomina te stosowane w łańcuchach Connex - czyli ma całkiem
                    współczesną konstrukcję!

                    Dziwię się, z jakiegoż to ważnego powodu Shimano nie produkuje łańcuchów
                    rozpinanych, tylko wciska ludziom te głupie czarne bolce, którymi i tak ciężko
                    zakuć łańcuch (ja osobiście zakuwałem zawsze tym samym bolcem i to się
                    trzymało). Przecież rozpinany łańcuch to jest luksus w porównaniu z łańcuchem
                    zakutym bez spinki!
                    • Gość: Roman Re: Nafta vs beznyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 09:24
                      > A tak w ogóle, to spinki do łańcucha to nie jest żaden nowy wynalazek
                      Oczywiście.
                      > Wszystkie Romety
                      Oj nie wszystkie, rowery turystyczne i wyścigowe, z przerzutkami, nie miały
                      rozpinanych łańcuchów. Przez wiele lat rozkuwałęm łańcuchy stosując młotek i
                      odpowiednie podkładki (specjalne narzędzia nie były dostępne).
                      • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 17.06.05, 09:46
                        No, o przerzutkach nie pomyślałem.
                        Kiedy ja "dojrzałem" do rozkuwania łańcucha, to dostanie skuwacza nie było
                        żadnym problemem. Kupiłem jeden jeszcze w szkole średniej - tania tandeta, ale
                        służył mi dobrze przez lata, do czasu gdy wymieniałem łańcuch w szosówce - przy
                        próbie rozkucia staregu UG półeczka skuwacza po prostu się złamała. Teraz
                        kupiłem nowy, porządny który ma takie pokrętełko od spodu, na którym opiera się
                        łańcuch - nic nie ma prawa się złamać :-)

                        Swoją drogą, po tym co piszesz o niegdysiejszej dostępności narzędzi to
                        zastanawiam się, czy mechanik takiego Szurkowskiego na ten przykład też rozkuwał
                        łańcuchy młotkiem? Czy podkładki o których wspominasz to były jakieś dedykowane
                        do rozkuwania łańcuchów młotkiem (dostępne w sklepach z braku laku...) czy
                        raczej prowizorka Adama Słodowego? Czy kolarze 40 lat temu mieli spodenki z
                        "pampersem"? Wiem, że kaski w tamtych czasach to były takie z pasków skórzanych
                        - tzw. "kiełbaski". Kurcze, wtedy to nie było ram z włókien węglowych, hamulców
                        tarczowych ani innych technologii rodem z NASA; niepotrzebnych, ale wciskanych
                        ludziom przez speców od marketingu.

                        A wracając do spinek - spinka w składaku (Romet) mojej Basi dziwnie działa -
                        składa się chyba z trzech części: dwa fragmenty ogniwka i taka nasuwana blokadka
                        jakby - mój ojciec mówi na to "rybka" (też miał taką w swoim składaku, lata
                        temu), bo faktycznie wycięcie od złudzenia przypomina kształtem rybę.
                        • Gość: Roman Re: Nafta vs beznyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 11:41
                          > Swoją drogą, po tym co piszesz o niegdysiejszej dostępności narzędzi to
                          > zastanawiam się, czy mechanik takiego Szurkowskiego na ten przykład też
                          > rozkuwał łańcuchy młotkiem?
                          Były niedostępne w kraju, dla zwykłych śmiertelników (jak wiele innych
                          produktów). Kluby kolarskie (nie mówiąc o kadrze narodowej) z pewnością
                          posiadały odpowiedni sprzęt.

                          Wracając do spinki SRAM - czy pasuje ona do innego łańcucha, np. Shimano?
                          • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 17.06.05, 11:58
                            > Wracając do spinki SRAM - czy pasuje ona do innego łańcucha, np. Shimano?

                            Z tego co wiem to tak; skoro łańcuch SRAM działa na zębatkach Shimano (czego
                            dowodem są rowery mój aktualny oraz poprzedni) to raczej obaj producenci robią
                            łańcuchy o identycznych wymiarach. Czyli spinka powinna się bez problemu zapiąć
                            na łańcuchu Shimanowskim, co zresztą słyszałem (czy też czytałem) kiedyś. Inna
                            sprawa, że nigdy nie próbowałem takiego zastosowania.

                            Na pewno trzeba zwrócić uwage na szerokość łańcucha - do 9 rzędowych kaset są
                            węższe łąńcuchy, są tez trzy rodzaje spinek, zależnie od szerokości łańcucha
                            właśnie.
                            Ja na 6 rzędowej kasecie UG mam łańcuch SRAM PC48 ze srebrną spinką i działa bez
                            problemu.
                          • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 10.07.05, 21:34
                            > Wracając do spinki SRAM - czy pasuje ona do innego łańcucha, np. Shimano?

                            Próbowałem ostatnio załozyć spinkę SRAM na łańcuch Shimano w rowerze koelgi i
                            nic z tego - Shimanowski łańcuch jest minimalnie grubszy (ułamki milimetra).
                            Dziwne, bo czytałem w Internecie, ze takie spinki pasują do Shimanowskich łańcuchów.

                            Także chyba za szybko powiedziałem, że się da.
                            • Gość: Roman Re: Nafta vs beznyna IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 10.07.05, 23:33
                              > Także chyba za szybko powiedziałem, że się da.
                              A ja za szybko napisałem, że mam łańcuch SRAM - mam KMC (2 sztuki i jeden
                              Shimano), też ze spinką, nie wiem czy taką samą, choc Twój opis rozpinania by
                              się zgadzał.
                              • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 11.07.05, 00:00
                                Choć w sumie to niepasowanie powerlinka do łańcucha Shimano kolegi mogło wynikać
                                z czego innego: on ma napęd siedmiorzędowy, może siedmiorzędowe łańcuchy Shimano
                                są grubsze od ośmiorzędowych? Bo u SRAMa łańcuchy na kasety 7- o 8-rzędowe mają
                                taką samą grubość, dopiero łańcuch na 9 i 10 rzędów jest cieńszy.
        • Gość: twoj stary Re: Nafta vs beznyna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.06.05, 18:29
          jesli juz to nie inzynierowie, a marketingowcy srama powinni dosac ta nagrode, bo idea spinki w lancuchu ma juz bardzo ale to bardzo wiele lat

          oleje (a nie smary) do pil lancuchowych tak samo dobre jak FL? rob jak chcesz odemnie krzyzyk na droge
          • Gość: Roman Re: Nafta vs beznyna IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 20.06.05, 21:53
            > bo idea spinki w lancuchu ma juz bardzo ale to bardzo wiele lat
            Idea tak, ale nie wykonanie.
          • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 20.06.05, 21:55
            > jesli juz to nie inzynierowie, a marketingowcy srama powinni dosac ta nagrode,
            > bo idea spinki w lancuchu ma juz bardzo ale to bardzo wiele lat

            Inżynierowie. To nie marketingowcy wymyślili spinkę powerlink (konkretnie
            powerlink a nie spinkę jako taką). Nie wiem czy ją widziałeś, ale to bardzo
            zmyślne i genialne w swojej prostocie urzadzenie. Nie wiem czy marketingowcy
            mieli tam cokolwiek do gadania - spinka jest taniutka (2zł 50gr) a wygoda jej
            stosowania w porównaniu z łańcuchem bez spinki niepodważalna.

            > oleje (a nie smary) do pil lancuchowych tak samo dobre jak FL? rob jak chceszo
            > demnie krzyzyk na droge

            Olej tez jest smarem, ale nie terminologia jest tu istotna. Nie mam na myśli
            oleju do mieszanki dla dwusuwa tylko smar do smarowania łańcucha piły. To jest
            łańcuch Galla, identyczny jak w rowerze tylko że ma zęby, a rowerowy nie. Aha i
            ten w pile jest dużo bardziej obciążony niż rowerowy, więc jeśli smar do niego
            daje rade, to w rowerowym napędzie sprawdzi się tym bardziej.

            Ja wiem, że jak się kupiło za prawie 30zł 120ml Finish Line'a to potem głupio
            przyznać, że olej do piły (Vexol, w Praktikerze 12zł za litr, starczy do końca
            życia - trwałość praktycznie nieograniczona, bo to olej mineralny) jest równie
            dobry. Wiesz, że skład chemiczny tych dwóch smarów jest taki sam (mówię o FL
            zielonym)?

            Poza tym: masz jakieś przykre doświadczenia z olejami do pił? Bo ja znam ludzi,
            którzy z powodzeniem je stosują (i jak mnie się FL skończy to też będę je stosował).
    • Gość: Mikołaj Re: Nafta vs beznyna IP: 213.199.196.* 11.07.05, 00:03
      Pomagałem koledze czyścić rower, a co za tym idzie także napęd. Korzystaliśmy z
      benzyny ekstrakcyjnej (pół litra za 5zł, więc nie aż tak tanio jak mówiłem).
      Jakie wnioski? Ano takie, że chyba pozostane przy tym specyfiku do czyszczenia
      silnika! Beznadziejna ta benzyna, w porównaniu do wyżej wspomnianego środka jej
      skuteczność jest co najwyżej marna. Fakt, że łańcuch zaniedbany, wyglądał jak
      pokryty jakimś mazutem ale mimo wszystko jestem mocno rozczarowany.
      • Gość: Roman Re: Nafta vs beznyna IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 11.07.05, 14:00
        Jeszcze można spróbować rozpuszczalnika nitro. Łańcucha nim nie płukałem, ale
        inne (nie rowerowe) mechanizmy. A benzynę można też kupić za 4 zł. Pamiętam
        też, że kilka lat temu spotykałem na niektórych stacjach benzynowych
        dysktrybutory z ekstrakcyjną, chyba nieco tańszą od samochodowej, więc byłoby
        naprawdę tanio.
Pełna wersja