Dodaj do ulubionych

Metoda Callana

30.08.05, 23:02
Witam. Mam pytanie, czy ktoś z was uczył sie angielskiego metodą Callana? Czy
jest ona skuteczna? Ile czasu należy poswięcić na naukę języka ta metodą?
Zastanawiam sie nad kursem angielskiego w szkole Akces w Poznaniu. Czy ktos z
was uczył sie na tym kursie? Jakie opinie?

Pozdr
Obserwuj wątek
    • krolewna.joanka uczylam sie... 31.08.05, 10:23
      chociaz wg mnie wszystko jest n pamic. Powtarzasz zdanaia ktore sa w ksiazce.
      Prowadzacy zadaje Ci pytanie a Ty musisz na nie odpowiedziec tak jak jest w
      ksiazce. Slowek faktycznie mozesz sie nauczyc, poniewaz sa wciaz powtarzane.
      iszesz tez dyktanda. Ogolnie rzecz biorac jest ok - masz kontakt z
      obcokrajowcami, poznajesz ich akcent. Tak przynajmniej bylo we Wroclawiu, ale
      mysle ze wszedzie jest podobnie. Pozdr
    • toja3003 uczył się, ale czy się NAuczył? 31.08.05, 10:53
      bo ja jestem sceptyczny i nie wierzę w "cudowne metody".

      Moja rada jest prosta: stworzyć sobie
      medialne środowisko totalnie w obcym języku (to jest możliwe w Polsce!)
      - wyłącznie obcojęzyczne gazety, czasopisma,
      TV, filmy, radio, internet - nic po polsku.

      Kilka tysięcy słówek można naprawdę w miarę szybko się nauczyć;
      owszem to nie jest kwestia dni ale i nie lat - w zależności
      od wieku, zdolnosci itp. idzie o tygodnie czy miesiące.
      To nie jest problem ale co z tego wynika dla praktyki?

      Bardzo ostrożnie odnosiłbym się do statystycznych
      oszacowań dotyczących np. 95% rozumienia tekstu.
      Jest wiele dość krytycznych sytuacji, krótkich
      zdan, gdzie nieznajomość pojedynczego słowa staje się
      problemem i może prowadzić do nieporozumień.

      Reklamy obiecujące nauczenie się języka w parę tygodni
      to mit prowadzący do rozczarowań. Krótkie oszacowanie:
      Dziecko uczy się języka szybko, przede wszystkim
      dlatego, że godzinami i codziennie pozostaje
      w tym środowisku językowym, bez żadnych zachamowań
      i ma do opanowania dość prosty zasób słów
      i gramatyki (np. dla kilkulatka) ale nawet wtedy,
      powiedzmy od 2-go do 7-go roku życia
      ma za soba, skromnie licząc kilka godzin dziennie,
      ok. 10 tysięcy godzin kontaktu (nauki) z językiem
      (6 lat= ok. 2000 dni).

      Dorosły człowiek ma nie tylko same wady
      w porównaniu z dzieckiem ale jakby nie liczyć
      owej bariery kilku tysięcy godzin efektywnej
      nauki nie da sie wziąść jednym skokiem.

      Nie spotkałem jeszcze nikogo kto zna obcy język
      bez 5000 godzin nauki (obojętnie w jakiej formie
      a ta "szkolna" nie należy do najefektywniejszych).
      Podkreślam, że pod pojęciem "zna" rozumiem
      faktycznie "znanie" sprawdzone w praktyce
      za granicą, umożliwiające normalne życie i funkcjonowanie
      np. w swoim zawodzie a nie jąkanie się i kaleczenie,
      choćby poświadczone najlepszymi ocenami ze szkoły.

      5 tysiecy godzin to mnóstwo czasu. Pół godziny dziennie
      to 10 tysięcy dni a więc gdzieś ćwierć wieku. Owszem,
      godzina c o d z i e n n i e da po 10 latach
      pożądany efekt ale to i tak wielki wysiłek,
      jeśli mieszka się w Polsce, bo przecież są weekendy,
      urlopy, choroby itp.

      Tak, jeśli ktoś chce jedynie opanować fragment języka
      to może to zrobić szybciej, wybierając jeden z etapów:

      1. Umiejętność czytania (z tym jest najprościej, bo
      można się podeprzeć słownikiem, czy elektronicznym
      mazakiem-skanerem i czytać wolniej bądź szybciej.
      2. Umiejętność pisania - tu jest trochę trudniej,
      bo potrzeba znacznie więcej gramatyki ale
      też jest słownik + czas.
      3. Umiejętność mówienia - jeszcze trudniej,
      odpada słownik i możliwość manipulowania
      czasem ale można uzbroić się w zasób
      zwrotów na róńne okazje i nimi operować
      aby powiedziec co się chce, choć niekoniecznie
      tak j a k się chce.
      4. Bardzo często umiejetność rozumienia innych w obcym języku
      okazuje się najtrudniejsza - ludzie mówią normalnie
      a więc nie - wolno i dużymi, drukowanymi literami,
      tylko szybko, nawet bełkotliwie, dialektem, z błędami.

      Co polecam?
      Po opanowaniu z grubsza punktu 1.
      nie przejmować się zbytnio punktem 2. (korzystać
      z oprogramownia dokonującego korekty błędów).

      Przejść do punktu 3. i próbować mówić do
      siebie (w myślach) w obcym języku - owszem nikt
      nas tu nie skoryguje ale odkryjemy swoje luki
      i przygotujemy sobie własny zasób zwrotów na różne
      okazje, nawet jeśli z błędami to przynajmniej
      powiemy to szybko, a jeśli nie wykonamy tych
      ćwiczeń to i tak w praktyce popełnimy gorsze błędy
      tyle, że o wiele mniej płynnie.

      Jak opanować punkt 4.? Uważam za znakomitą
      metodę oglądanie (najlepiej ulubionych)
      filmów w wersji oryginalnej (DVD) ale koniecznie
      z podpisami w wersji oryginalnej (np.
      angielski film z angielskimi podpisami,
      wtedy jest duża szansa, że są one 1:1 równe
      tekstowi mówionemu); wersja oryginalna z
      polskimi podpisami daje o wiele mniej
      a bez podpisów uczący się języka niewiele
      zrozumie...

      Tyle uwag strategicznych a szczegóły
      typu jak się uczyc, "same"
      ci się ułoża, jeśli podejdziesz do
      sprawy długofalowo i systematycznie.
      Efekty osiągniesz wówczas murowane i gwarantowane
      ale nie obiecuję cudów tylko "krew, pot i łzy".
      Czy warto? Odpowiedź należy do Ciebie.
      • kaskoss101 Re: uczył się, ale czy się NAuczył? 31.08.05, 18:51
        A ja jestem lektorem metody Callana i powiem tak: to zalezy, czego chcesz sie
        nauczyc. Jesli myslisz o FCE, dojdz do mniej wiecej 8-9 poziomu Callana i dalej
        na tradycyjny kurs. Jesli jednak zalezy Ci na mowieniu, to polecam metode
        Callana, poniewaz dzieki niej znika blokada mowienia w obcym jezyku! Lekcje sa
        prowadzone w bardzo szybkim tempie, kazdy student odpowiada na mniej wiecej
        taka sama ilosc pytan - nie ma wiec miejsca na niesmialosc i czlowiek
        rzeczywiscie szybko sie jej pozbywa. Poza tym wszystkie szkoly Callana oferuja
        lekcje probne, podczas ktorych za darmo zobaczysz, czy Ci to odpowiada!
        Powodzenia!
        • avionetka82 Re: uczył się, ale czy się NAuczył? 31.08.05, 20:42
          Uczę się tą metodą od kilku miesięy. Jestem bardzo zadowolona. Wcześniej
          poznałam troszkę podstaw języka w czasie lektoratów na studiach. Ale niestety -
          to było pisemne uzupełnianie durnych ćwiczeń w książce ;-(
          Metoda Callana ma jednak - jak każda metoda - swoje plusy i minusy...
          Jeśli chcesz się zapisać - idź na lekcje próbne. Zazwyczaj każdy uczeń ma prawo
          do 4 takich lekcji całkowicie za darmo. To Ci pozwoli ocenić, czy odpowiada Ci
          taka metoda nauki. Ja miałam dość ciągłego pisania, teraz w końcu potrafię się z
          kimś dogadać, a wcześniej nie umiałam nawet poprawnie wymawiać...
          Pozdrawiam!
        • angelika7777 Re: uczył się, ale czy się NAuczył? 01.09.05, 08:27
          Witam mam jedno pytanko co trzeba zrobić żeby zostąc lektorem metody Callana???
          dzięku z góry
          • easystreet Re: uczył się, ale czy się NAuczył? 01.09.05, 20:24
            Trzeba znać i inne metody, aby zostac lektorem WIELU metod , a przede wszystkim
            dostosowanych do uczniśw a nie do jakiegoś mędrali, który pewnie sam sie nigdy
            innego FOREIGN LANGUAGE nie nauczył. Zna może tylko własny imperialistyczny
            English! Zreszta, September is here, wiec let the games begin! ...and how are
            you today, did you have a good summer? Did you go anywhere outside the city? No,
            you haven't gone anywhere; that's too bad, oh, the malls? yeah, you hung around
            the malls? Well, at least they weren't flooded!
            Ajjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj!
            Anyone else? Don't you realize that the best EFL teachers are exactly the ones
            who are EFL speakers as well. Just listen to the Russians speak
            near perfect English. Who do you think taughte them? Other Russian teachers!
            Have you ever heard an Anglo speak near perfect anything, let alone teach with
            verve and solid practice?! Not in my experience, and call me
            what you will. My best foreign lang. teachers were all Polish, Callan or no Callan!
          • avionetka82 Re: uczył się, ale czy się NAuczył? 03.09.05, 15:10
            angelika7777 napisała:
            > Witam mam jedno pytanko co trzeba zrobić żeby zostąc lektorem metody Callana???
            > dzięku z góry

            Idź do szkoły uczącej tą metodą i zapytaj czego wymagają. Mają tam specjalne
            testy na nauczycieli. zazwyczaj trzeba miec jakiś ceryfikat (np. CAE) lub
            ukończone studia (filologia angielska), ale nie wszędzie jest to regułą. Na
            pewno poproszą Cie o poprowadzenie kilku lekcji, żeby zobaczyć czy się do tego
            nadajesz (chodzi o akcent, dykcję, sposób prowadzenia zajęć itp.)
            Pozdrawiam
            Angelika
            • justa_79 Re: uczył się, ale czy się NAuczył? 05.09.05, 17:08
              albo zrobią test na prędkość czytania w jęz. ang. na głos.
      • tubbs Re: uczył się, ale czy się NAuczył? 24.09.05, 13:50
        Zdadzam sie z toba, toja, tylko że wszycy na forum English Only piszą po polsku.
    • easystreet Re: Metoda Callana 31.08.05, 23:11
      czyli każda "złota" metoda do niczego, bez mądrego i dobrego prowadzącego, który
      z każdej weźmie coś odpowiedniego, hehe.
      • malakroofka Re: Metoda Callana 06.09.05, 10:18
        szczerze mowiac nie wierze w ta metode, ale coz, ponoc sa to latwe pieniadze,
        bo nauczyciel nie musi sie zbyt przygotowywac.

        mam pytanie do osob ktore ucza ta metoda w szkolach callana. czy to prawda, ze
        za takie "testowe lekcje" ktore decyduja o tym czy zatrudnia was jako lektora,
        placa wam? czy sa one prowadzone przez was za darmo?

        moze ktos opisze dokladnie jak wyglada taka lekcja? znam zasady tej metody ale
        nigdy nie uczylam w szkole callana.
        • kaskoss101 Re: Metoda Callana 15.09.05, 20:04
          U mnie w szkole najpierw nauczono mnie prowadzić zajęcia metodą (uczniów
          udawało kilku lektorów, a ja "prowadziłam" "lekcję":-) Potem, już na normalnych
          zajeciach przez 2 godz. był ze mną dyrektor szkoły, żeby sprawdzić, czy
          zalapałam. I już.
          Co do samej lekcji to wygląda ona tak:
          wchodzi lektor, otwiera swoją książkę (wszystkie pytania wraz z odpowiedziami
          ma tam zapisane drukowanymi DUŻYMI literami) i staje przed statywem. Lekcja
          zaczyna się od powtórki materialu już przerobionego (ok. 40 paragrafów). Trwa
          to zazwyczaj pierwszą część lekcji (50 min). Potem 10 minut przerwy i kolejne
          50 minut a na nich nowy materiał, który wprowadzany jest oczywiście o wiele
          wolniej (zależy od grupy), niż powtórka. Lektor wprowadza po kilka nowych
          słówek, uczniowie powtarzają każde z nich, aby utrwalić wymowę, następnie
          lektor zadaje pytania, w których występują poznane przed chwilą słowa. Lektor,
          nawet na powtorce, zawsze odpowiada razem z uczniem - jest 2-3 słowa przed nim -
          oczywiście bez paranoi, gdyż zdarzają sie pytania, na które uczeń odpowiada
          samodzielnie (pytania otwarte, np. Why/why not?) i wtedy lektor poprawia go o
          ile zrobił np. błąd gramatyczny, pogubił się. Lektor ma tez za
          zadanie "wyciągnięcia" odpowiedzi od ucznia. Gdy na pytanie "why/why not?"
          uczen odpowiada "I don't know", lektor sugeruje mu kilka odpowiedzi (sugestii
          nie ma zazwyczaj w książkach dla lektorów, więc wbrew pozorom nie jest to
          metoda, do której nie trzeba się w ogóle przygotowywać - najlepiej gdy
          odpowiedzi zasugerowane przez lektora sa blyskotliwe i zapadają w pamięć).
          Oprocz pytan i odpowiedzi, na zajęciach są przeprowadzane czytanki, dyktanda i
          testy po każdym poziomie (jest 12) nauki. I jeszcze jedno: podczas zajęć lektor
          jest właściwie aktorem, ktory energicznie się porusza, gestykuluje, gra
          intonacja i mimiką - ja ucze Callanem już 3 lata i jeszcze mi się nie znudziło -
          ludzie często fajnie reagują, nie nudzą sie na zajęciach i naprawdę widać po
          większości z nich progres w nauce.
          Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, chętnie odpowiem. Pozdrawiam!
          • pinia38 Re: Metoda Callana 16.09.05, 12:26
            A jak się w domu przygotowywć?? Powtarzać materiał przerobiony na zajęciach??
            Jak najlepiej szybko opanować przerabiany materiał?? Czy są jakieś testy
            sprawdzające wiedze np na koniec roku??
          • smargaret Re: Metoda Callana 16.09.05, 20:33
            Uczyłam się od roku języka angielskiego metodą tradycyjną. Czuję,że mam pewne
            kłopoty ze swobodnym mówieniem po angielsku, nawet tego materiału, który już
            przerobiłam. Ale z natury jestem wzrokowcem, czyli łatwiej mi zapamiętać to co
            widzę , niż co słyszę. Na metode Callana zapisują się raczej słuchowcy, tak
            słyszałam. Zastanawiam się czy ta metoda byłaby dobra dla mnie. Chciałabym się
            uczyć dalej.Czy mogę liczć na jakąś poradę, którą metodę wybrać.
            • mastertoja słownictwo 24.09.05, 17:59
              dla mnie to MC rozwija tylko słownictwo...
              ale słownictwo tak na sero to można rozwijać oglądając seriale w wersji
              ogrinalnej i czytając książki... co kto lubi = )
    • mike-great Re: Metoda Callana 13.09.05, 15:24
      Do dooopy!

      atilka napisała:

      > Witam. Mam pytanie, czy ktoś z was uczył sie angielskiego metodą Callana? Czy
      > jest ona skuteczna? Ile czasu należy poswięcić na naukę języka ta metodą?
      > Zastanawiam sie nad kursem angielskiego w szkole Akces w Poznaniu. Czy ktos z
      > was uczył sie na tym kursie? Jakie opinie?
      >
      > Pozdr
      • ally26 Re: Metoda Callana 15.10.05, 18:48
        Uczyłam się angielskiego 3 lata na studniach. Egzamin koncowy zdlałam na 5,
        przy ogolnych zachwytach lektora nad moim cudownym angielskim. Poszlam do pracy
        i po zderzeniu ze smutna rzeczywistością okazalo sie ze znam angielski moze i
        cudownie tylko ze zupelnie niepraktycznie. Uzupelnianie debilnych cwiczen w
        ksiazce i wieczne powtarzanie konstrukcji gramatycznych, bez nacisku na uzycie
        ich w praktyce na wiele mi sie nie zdały. Czym predzej pobiegłam do szkoły
        Callana. Po 3 miesiącach nawet nie wiem kiedy zaczelam mowic... nabralam
        pewnosci siebie, ciagle powtarzanie tych samych słow i zwrotow powoduje ze
        uczysz sie wiecej niz ci sie wydaje. Prawdziwym sukcesem było dla mnie
        wyjasnienie niescislosci na fakturze wystawionej przez naszego brytyjskiego
        dostawce :) i nawet szef przychylniej na mnie spoglada.
    • randybvain Callan w Anglii 15.10.05, 20:13
      Ja tylko powiem, że trzech moich znajomych, jeden po Callanie, dwóch w trakcie
      gdzieś - zupełnie nie mogło sobie poradzić w Anglii z porozumiewaniem się, bo
      poza podstawowe zwroty i schematy wyjść nie mogli. Poszli na mormalny kurs w
      tutejszej szkole i poprawiło im się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka