Dodaj do ulubionych

Jak funkcjonariusze zgubili auto

IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 17.06.05, 23:28
No spieprzyli sprawę, niech odpowiedzą...
Obserwuj wątek
    • Gość: x Jak funkcjonariusze zgubili auto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 23:32
      to jeszcze jeden dowód na to,iż straż miejska nie ma zajmować sie policyjna
      robotą, ciekawe,że nie ma ich tam gdzie jest niebezpiecznie.bezsensowny wytwór
    • Gość: Ewa Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.06.05, 07:24
      tak jak bezsensownie są rządzeni straznicy tak pracują. Tylko naszych pieniedzy
      żal.
      • Gość: ela Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 07:32
        Straznicy miejscy zajmują się tylko samochodami.Tam gdzie jest
        niebezpiecznie,gdzie grazują drobni złodzieje,gdzie powstają meliny,gdzie
        trudno bezpiecznie przejść przez ulicę - straży nie uświadczysz.Zbędna to
        formacja, opłacana z naszych poddatków,winna być rozwiazana.Duże środki na nią
        przeznaczane/administracja i utrzymanie lokali/winne być oddane policji.Policja
        nam wystarczy a i działania będą skuteczniejsze.Czas najwyższy,aby rozwiązać tę
        formację.A ciekawe,czy są strażnicy nalezycie rozliczani ze swojej pracy.
        • Gość: Paweł Z. Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.06.05, 09:07
          W pełni popieram. Niedawno kolega-rowerzysta pisał, jak go opieprzał strażnik
          miejski, bo śmiał prosić go o interwencję w sprawie zalanego wodą wiaduktu na
          Hallera.
          Jest już jedna formacja broniąca porządku publicznego i wystarczy.
          • wielki_czarownik Bez szans 18.06.05, 12:48
            Już kiedyś pisałem czemu SM. To formacja szamorządowa a policja jest państwowa. W związki z powyższym SM tańczy jak mu władze miasta zagrają a policja może się postawić samorządowi.
            I dlatego nadal będziemy utrzymywać tą "arcyskuteczną" formację.
        • Gość: Tez Kierowca Auto i .......Straz Miejska IP: *.netcologne.de 18.06.05, 20:47
          Pani Malgorzata powinna adwokata wziac i zaskarzyc z powodzctwa cywilnego o
          odszkodowanie za straty
    • Gość: Paweł Z. Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.06.05, 09:04
      Kolejny przykład "profesjonalizmu" policji i straży miejskiej. Kiedy doczkeamy
      się w końcu czystki w tych nieudolnie działających instytucjach? Czy któryś z
      polityków w końcu ulituje się nad nami?
      • Gość: georg 5 zaklęte koło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 00:40
        politycy nie mogą się postawić bo psy mają ich teczki
    • Gość: olo funkcjonariusze bohatersko tropią źle zaparkowane IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.06.05, 09:46
      a może by dać funkcjonariuszom aparaty foto i niech zle parkowanie dokumentują
      fotograficznie?
      • Gość: zegarowa Re: funkcjonariusze bohatersko tropią źle zaparko IP: *.magma-net.pl 18.06.05, 20:46
        Otóż to. Wtedy byłby bezsporny dowód.
    • nchyb Czy mogła tam parkować? 18.06.05, 09:50
      Wszystko rozumiem i straż i policja sprawę faktycznie spieprzyła. Ale jest tu i
      drugikoniec kija. Czy odholowano auto, które stało w dozwolonym miejscu? Jeżeli
      tak, to dodatkowy punkt dla kobiety, należy jej się odszkodowanie.
      Jeżeli zaś stała w miejscu niedozwolonym, no to się może wreszcie kobieta
      nauczy parkować prawidłowo. Bo fakt, że wiele samochodów zaparkowanych jest
      tak, zeprzejechać się nie da, a ich kierowcy to święte krowy, które uważają, że
      im tak wolno, bo przecież zawsze tak parkują.
    • no.logo Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto 18.06.05, 10:48
      Jedno mnie tylko zastanawia. Ta pani na serio chce się procesować ze strażą miejską... Naiwność? Idealizm? Droga Pani, powodzenia - choć wątpię w ewentualny sukces.
    • Gość: karol Strażnicy naprawde są niekumaci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 13:32
      raz kazali mi usunac wrak samochodu, tyle ze nie mialem samochodu tylko
      motocykl o numerze rej DW .... a wrak samochodu mial czarna stara tablice rej
      WWW a dalej te same cyfry co motocykl
    • Gość: *** Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto IP: *.core.lanet.net.pl 18.06.05, 15:14
      Zaparkowałam tam, gdzie zwykle, na ul. św. Doroty.
      Poszłam do pracy. Wracam, a tu po moim seicento puste miejsce.

      Zadzwoniłam na 997

      Policyjny dyżurny nie znalazł seicento pani Małgorzaty na liście odholowanych
      aut. - Poradził, abym zgłosiła kradzież. Pojechałam do komisariatu na
      Trzemeską - mówi Czytelniczka. Policjanci upewnili się, że auto nie czeka na
      żadnym ze strzeżonych parkingów. Pani Małgorzata kradzież zgłosiła i na
      policji, i w PZU, w którym miała autocasco.

      - Rzeczywiście, nasi strażnicy wezwali lawetę, która usunęła seicento z ulicy
      św. Doroty, bo utrudniało przejazd. Spisali protokół i przekazali dane pojazdu
      oficerowi dyżurnemu policji - wyjaśnia Robert Korzeniowski ze straży miejskiej.

      - Źle spisali model, z mojego seicento zrobili sienę.

      - A jakie to ma znaczenie? Spisujemy też numery rejestracyjne, po nich policja
      powinna zidentyfikować auto - podkreśla Korzeniowski.

      O sprawę zapytaliśmy policję. - Ustalamy okoliczności sprawy - tyle mógł
      powiedzieć Artur Falkiewicz z zespołu prasowego dolnośląskiej policji po trzech
      dniach jej badania.

      NO TO PROSZĘ MI ODPOWIEDZIEĆ SZANOWNI FORUMOWICZE KTO TU SKNOCIŁ SPRAWĘ ???
      straż która odholowała pojazd na parking bo stał JAK ZWYKLE W MIEJSCU
      ZABRONIONYM,
      czy może POLICJA która identyfikuje pojazdy po marce pojazdu????
      TO CHYBA SZCZYT PROFESJONALIZMU naszej kochanej POLICJI !!!!!!
      • Gość: qwert Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 17:51
        Moim zdaniem, za wszystko jest odpowiedzialna straż miejska. Przypuszczam, że dyżurny policji obdzwaniał parkingi pytając, czy w danym dniu nie został zabezpieczony samochód marki Siena, bo tak podała straż miejska. Wydaje się, że niesposób pomylić Seicento ze Sieną, a jednak. Widać dyżurny policjant powinien z góry zakładać że ma do czynienia z ..... ze straży i podawać parkingowym numer rejestracyjny pojazdu. Jest to nauczka na przyszłość dla policji, oby wyciągnęli właściwe wnioski.
        • Gość: *** Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto IP: *.core.lanet.net.pl 18.06.05, 20:37
          dziwne to zdanie!!!!
          tych z SM faktycznie chyba nikt nie lubi - ale chyba z innych względów.
          PYTANIE do qwert ?
          a co jak jak w tym dniu wywieziono trzy pojazdy model Sienna i dwa Seicento, to
          jak dyżurny dochodzi o który pojazd chodzi jego właścicielowi? czy poznaje po
          kolorze a może zapachu ???
          Wyobraź sobie że nie, gdyż trzeba podać dyżurnemu policji numer rejestracyjny
          pojazdu !!!!!!
          wiem to z autopsji , mnie też SM wywiozła kiedyś pojazd.
          • Gość: qwert Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 21:58
            Jeżeli jak piszesz na parking wywieziono trzy pojazdy m-ki Siena i dwa m-ki Seicento, to w niczym nie komplikuje to rzeczy, gdyż na pytanie czy na parking wywieziono samochód m-ki Seicento padłaby zapewne odpowiedź - owszem, dwie sztuki, oczywistym wtedy jest kolejne pytanie - jakie mają one numery rejestracyjne? I po otrzymaniu odpowiedzi - jesteśmy, że tak powiem w domu. A jeżeli ktoś przez głupotę straży pyta parkingowego, czy wywieziono na wasz parking samochód m-ki Siena, chodź tego akurat dnia nie trafił tam żaden samochód tej marki, wówczas może mieć problem, bo parkingowy zgodnie z prawdą odpowie, że nie. W takim zachowaniu nie ma niczego dziwnego, bo chyba wszyscy wpierw identyfikują pojazd po jego marce, a następnie po nr rejestracyjnym.
            • piast9 Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto 18.06.05, 22:16
              Ale to chyba nie działa w tę stronę. Przecież policja nie dzwoni co kwadrans na
              parking i pyta się o auta tam odwiezione przez SM. To raczej SM informuje
              policję o wywiezieniu samochodów.

              Tyle że potem mogło być tak jak mówisz. Pani pytała się o seicento numer
              ileśtam, policjant przegląda listę i widzi że żadnego seicento nie ma.
            • Gość: *** Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto IP: *.core.lanet.net.pl 18.06.05, 23:06
              przy Twoich informacjach też by Policja nie znalazła, a to dla tego że nie ma
              pojazdów marki- Seicento i Siena a są to modele pojazdów marki FIAT i być może
              podana była właśnie marka pojazdu a nie model ????
              czyli co ? sprawdzili po modelu pojazdu a nie po marce, po numerach się nie
              chciało, wprowadzili właścicielkę w błąd i to wina tych z SM ?
    • Gość: drom Re: Jak funkcjonariusze zgubili auto IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.06.05, 17:52
      jakos daleki jestem od wspolczucia tej kobiecie - straz czy tez policja
      oczywiscie spapraly sprawe pod wzgledem technicznym tylko ze ... no wlasnie
      U PODSTAWY CALEGO ZAJSCIA JEST FAKT JAK ZWYKLE ZLE ZAPARKOWANEGO SAMOCHODU !!!
      moze sie kobieta nauczy parkowac zgodnie z przepisami. szlag mnie trafia jak
      widze pajacow parkujacych na przejsciach dla pieszych, sciazkach rowerowych czy
      zastawiajacych chodniki i waskie uliczki.... mysle sobie - dobrze im tak jak
      widze urabane lustro czy inna szkode. moze jak nie po dobroci to na sile
      przekonac do respektowania przepisow oraz oczywistych praw innych ....
      (ale zaraz zbiore lomot ;-P
      • Gość: Cycek lepszy pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 18:46
        Skoro problemem dla ciebie jest sam fakt nierozsądnego parkowania,
        to pójdź dalej z prawem o rychu drogowym i nakaż starży miejskiej
        podpalenie każdego źle zaparkowanego samochodu.
        • piast9 Re: lepszy pomysł 19.06.05, 19:39
          Przesadzasz. Przedpiśca ma rację - kobieta miała kłopoty dlatego, że złamała
          prawo. A że nieco większe niż zwykle to trudno.
          • Gość: zegarowa Re: lepszy pomysł IP: *.magma-net.pl 26.06.05, 10:52
            Co za brednie wygadujesz... Jakby Tobie zgubili auto, to inaczej byś śpiewał...
            • Gość: drom Re: lepszy pomysł IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.05, 09:56
              jakbym dobrze zaparkowal to nie mialbym watpliwosci - ukradli.
              a co do podpalania przez sluzby miejskie - zdecydowanie nie - ale lawet kilka
              wiecej powinno jezdzic i wywozic "w czasie rzeczywistym" a nie jak droga lub
              chodnik czy przejscie jest zastawione przez pol dnia przez jakiegos barana lub
              krowe ...
    • markona do sądu, bardzo dobrze... 25.06.05, 23:04
      porządek, porządkiem, ale te "krawężniki" za dużo sobie pozwalają. To jest
      przykład zwykłego niechlujstwa i bylejakości swojej pracy (już nie mówiąc -
      obowiązków). Z jakiej racji mają uszkadzać samochód. Niech parę razy odpowiedzą
      za to, a będą prawidłowo wykonywac swoje obowiązki... Za podobny numer niejeden
      musiałby pożegnać sie z robotą...
      • Gość: drom Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.05, 10:01
        porzadek wymaga od nich wykonywania swojej pracy - wypadki przy pracy sie
        zdarzaja a ten nie nalezal do groznych wiec nie ma tu powodu zeby kogos karac.
        (poza oczywiscie wlascicielka zle zaparkowanego samochodu - ciekawe jakbyscie
        spiewali obroncy ucisnionych "kierowcow" gdyby przez ten samochod nie mogla
        dojechac na miejsce zdarzenia karetka czy straz pozarna ?
        a moze wzorzec amerykanski ? woz bojowy strazy ma wielkie i ciezkie zderzaki,
        ktorymi spycha z drogi wszystko co sie tam znajdzie.
        i mozesz zapomniec o odszkodowaniu nawet z AC jesli zastawiles droge pozarowa -
        pech i tyle - twoja sprawa :-p
        • Gość: Paweł Z. Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.06.05, 11:26
          W każdym cywilizowanym kraju obowiązuje prawo, które określa między innymi,
          jakie uprawnienia przysługują służbom porządkowym. Zazwyczaj w cywilizowanych
          krajach, w tym także w Polsce, służby te nie mają prawa np. podpalać źle
          zaparkowanych samochodów. Na właścicieli takich pojazdów nakłada się mandaty, w
          pewnych zaś przypadkach odholowuje się pojazdy na parking, jeśli stanowią np.
          zagrożenie dla ruchu. O odholowaniu pojazdu należy zawiadomić jego właściciela.
          Służby miejskie, narażając właściciela zaparkowanego samochodu na straty,
          przekroczyły granice swoich uprawnień, nie celowo, rzecz jasna, ale z powodu
          typowego dla Polski bajzlu. I dlatego ktoś powinien za to ponieść
          odpowiedzialność - co najmniej służbową.
          W danym przypadku obrona straży miejskiej oznacza obronę polskiego bałaganu.
          • Gość: drom Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.05, 12:04
            > W każdym cywilizowanym kraju obowiązuje prawo, które określa między innymi,
            > jakie uprawnienia przysługują służbom porządkowym.
            to samo prawo reguluje co wolno a czego nie wolno obywatelowi.
            twoje stanowisko w tej sprawie przypomina mi sytuacje, w ktorej ktos gani
            policje za odstrzelenie dupy bandycie - bo za cicho krzykneli "stac policja!"
            (oczywiscie skala mniejsza - nie mamy tu bandyty ani tez nikt nie strzelal)

            > służby te nie mają prawa np. podpalać źle zaparkowanych samochodów.
            no i wystarczy ale maja obowiazek zabrac taka zawalidroge i odholowac ...
            czasem cos odpadnie albo sie podrapie - trzeba bylo nie stawac tam gdzie sie
            stanelo i cieszyc, ze nie bylo naglej potrzeby zepchniecia pojazdu do rzeki
            zeby umozliwic przejazd karetki na przyklad.

            > Na właścicieli takich pojazdów nakłada się mandaty,
            swoja droga.

            > w pewnych zaś przypadkach odholowuje się pojazdy na parking, jeśli stanowią
            > np. zagrożenie dla ruchu.
            taka sytuacja miala wlasnie miejsce. trzeba bylo zaparkowac w miejscu do tego
            przeznaczonym to nie bylo by problemu.

            > Służby miejskie, narażając właściciela zaparkowanego samochodu na straty,
            nie, nie, nie !!! to wlasciciel narazil sie na straty nie przestrzegajac prawa.
            ustalmy sobie to raz na zawsze - lamiesz prawo = ryzykujesz. ty a nie pieszy z
            wozkiem ktory nie moze sie przepchac, karetka, policjant czy SM. KROPKA.
            stopien ryzyka i poniesione konsekwencje prawne i przypadkowe to dalsza
            kwestia i to dalece mniej istotna.

            > W danym przypadku obrona straży miejskiej oznacza obronę polskiego bałaganu.
            w tym przypadku obrona moja dotyczy obrony zdrowego rozsadku wiec przestan sie
            pieklic, ze jestem nie "trendy" nie atakujac bez pardonu policji czy SM.
            oni i tak maja swoje za uszami ale tego im dorzucic nie mozna.
            • Gość: Paweł Z. Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.06.05, 09:12
              Przedstawiony przez Ciebie punkt widzenia jasno świadczy o tym, że jesteś
              zwolennikiem PiSu czy innej podobnej organizacji, która ma w nosie prawa
              obywatelskie mieszkańców tego kraju w imię jakiegoś urojonego "porządku". Otóż
              porządek nie polega na tym, że siły przymusu mogą obywatela, który popełnił
              wykroczenie (ich zdaniem), dowolnie, w zależności od kaprysu pana mundurowego,
              zwymyślać, pobić, zawlec do lasu i zastrzelić etc. etc. Porządek prawny polega
              na tym, że obywatel jest sprawiedliwie osądzany na podstawie obowiązującego
              prawa, nawet jeśli jest członkiem sił przymusu.
              Poglądy reprezentowane przez Ciebie nazywane są w literaturze autorytarnymi. W
              myśl ideologii autorytarnej wódz (lub też wodzowie, bo może być ich wielu) mają
              prawo karać nieposłuszne dzieci. Przy czym to wodzowie wyznaczają granice tego,
              co jest dozwolone, a co nie jest. Nie jest im potrzebne do tego, by mogli
              mienić się sprawiedliwymi, żadne reguły prawne. Wszak mają jakieś wewnętrzne
              poczucie sprawiedliwości, które mówi im o tym, co jest słuszne i sprawiedliwe.
              Niektórzy nazywają takie poczucie "prawem naturalnym". Wodzowie, którzy są
              zazwyczaj powołani do wyższych celów niż wyręczanie mandatów, desygnują swoje
              uprawnienia na odpowiednie podległe im służby, które z ich namaszczenia mają
              karać wedle swego uznania członków społeczeństwa, jak ojciec karze nieposłuszne
              dzieci. Dzieci zaś nie powinny pytać się ojca o kodeksy czy inne podobne
              duperele, tylko nadstawiać tyłki, bo ojciec jest instancją najwyższą. On wie,
              co dla nich najlepsze.
              Chciałbym zdecydowanie przeciwstawić się tym poglądom. Nie ma i nie będzie
              zgody na przekraczanie przez służby porządkowe ustanowionych przez prawo
              granic. Niszczenie czyjegoś dobra musi być jasno uzasadnione. Nie może być tak,
              że służby porządkowe uszkadzają czyjeś mienie, narażają kogoś na poważne
              problemy, przekraczają wskutek swojej nieudolności granice prawa. Nie ma
              znaczenia, kto jest poszkodowany. Każdy powinien być traktowany w sposób
              określony przez granice prawa.
              • Gość: pitek Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.core.lanet.net.pl 28.06.05, 13:44
                ty się chyba najadłeś blekotu !!!!!
              • Gość: drom Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.05, 15:20
                Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):
                > Przedstawiony przez Ciebie punkt widzenia jasno świadczy o tym,
                widac nie zabardzo rozumiesz moje wypowiedzi bo sie mylisz (PiS to partia
                Wszech_cos_tam to organizacja)

                > Otóż porządek nie polega na tym, że siły przymusu mogą obywatela, który
                > popełnił wykroczenie (ich zdaniem), dowolnie, w zależności od kaprysu pana
                > mundurowego, zwymyślać, pobić, zawlec do lasu i zastrzelić etc. etc.
                nie wiem w ktorym miejscu mojej wypowiedzi wysnules taki wniosek ...

                > Porządek prawny polega na tym, że obywatel jest sprawiedliwie osądzany na
                > podstawie obowiązującego prawa, nawet jeśli jest członkiem sił przymusu.
                > Poglądy reprezentowane przez Ciebie nazywane są w literaturze autorytarnymi.
                nie autorytarne bo nie uzurpuje sobie prawa do osadzania policji SM czy sadow
                (jak niektorzy na tym forum) a jedynie oceniam (nie osadzam) jako smieszne i
                nie na miejscu pretensje kobiety, ktora sama zlamala prawo (w tym przypadku o
                ruchu drogowym). Konsekwencje przekroczyly nieco wymiar spodziewany ale
                przypadkiem jedynie a nie przez czyjes celowe dzialanie takie jak przytaczane
                przez ciebie pobicie, zastrzelenie etc.
                jednym slowem apeluje o rozsadek, przestrzegam przed pieniactwem i
                skrajnosciami wszelkimi. pozdrawiam i koncze ten temat bo nie moge uznac za
                dyskusje przytaczanie w niej fragmentow slownika z dzialu "ustroje polityczne"
                ...
                • tomek854 Re: do sądu, bardzo dobrze... 28.06.05, 15:27
                  Tak was czytam i czytam, i nie rozumiem dlaczego wy to laczycie - ja bym to
                  potraktowal osobno:
                  1. Kobieta zle zaparkowala - powinna poniesc tego konsekwencje (mandat,
                  odholowanie itd)
                  2. Ktos przez niedbalstwo zagubil samochod, przez co kobieta miala wieksze
                  problemy - powinien poniesc tego konsekwencje.

                  Bo jezeli uwazamy, ze to ze jej zgubili samochod jest OK, bo "sama zasluzyla"
                  to to rodzi niesprawiedliwosc - bo dlaczego jej naerobili az tyle problemow a
                  inni za to samo wykroczenie maja mniejsza kare i samochod juz od razu?

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: maly tomek Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.core.lanet.net.pl 28.06.05, 16:02
                    chociaż jeden zaskoczył o co w tym wszystkim chodzi, popieram tomka854
                  • Gość: drom Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.05, 16:49
                    > 1. Kobieta zle zaparkowala - powinna poniesc tego konsekwencje (mandat,
                    > odholowanie itd)
                    > 2. Ktos przez niedbalstwo zagubil samochod, przez co kobieta miala wieksze
                    > problemy - powinien poniesc tego konsekwencje.

                    generalnie racja. moze faktycznie moje wypowiedzi troche ida w kierunku "za
                    kare" ale nie w tym rzecz. rzecz w tym, ze niekt tu nie pisze o winie kobiety
                    za to wszyscy jada po policji i SM bo tak jest ... chyba modnie (?)
                    a co do konsekwencji - nalezalo by chyba wystapic na droge sadowa .

                    PS a w razie bezposredniego zagrozenia powinno sie spychac spychaczem zle
                    zapartkowane auta z drogi - na koszt i odpowiedzialnosc wlascicieli.
                    • Gość: Paweł Z. Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.06.05, 11:41
                      Jechanie po SM czy policji nie jest w naszym kraju wcale modne. Ze zgrozą
                      czytam co pewien czas wyniki badań socjologicznych, z których wynika, że
                      policja cieszy się ogromnym zaufaniem społecznym. A nie powinna.
                      Polska jest krajem przesiąkniętym tradycjami autorytarnymi. Komuna była
                      autorytarna, rządy piłsudczyków także, wcześniej był zamordyzm zaborców.
                      Antyautorytarne sposoby myślenia w naszym kraju są słabo zakorzenione.
                      Od lat czytamy o wpadkachj policji i oglądamy efekty działań tej chorej
                      instytucji. Ostatnie kuriozalne przypadki to przypadkowe zastrzelenie młodej
                      kobiety w Łodzi przez policjantów podczas starć z kibolami oraz przypadkowe
                      zastrzelenie nastolatka w Poznaniu. Na co dzień jest sprzedawanie narkotyków z
                      magazynów policyjnych, ale także wiele drobniejszych spraw. Np. wczoraj
                      w "Uwadze" w TVN pokazano parę nastolatków, których policja zgarnęła z ulicy,
                      podejrzewając o kradzież kołpaków. Jego stróże prawa pobili. Jej kazali się
                      rozebrać do naga i robić przysiady. W normalnym kraju takie zajście skończyłoby
                      się co najmniej odwołaniem komendanta miejskiego policji i komendanta
                      wojewódzkiego. W Polsce wyszedł natomiast przed kamerę jakiś wesołek,
                      twierdzący, że policjanci zachowali się właściwie.
                      A co na to społeczeństwo? Nic, społeczeństwo uwielbia policję. Stare baby
                      oglądają głupie seriale i na ich podstawie budują sobie wyimaginowany obraz
                      rzeczywistości. A młodzi narodowcy, którzy nigdy gumową pałą nie dostali w łeb,
                      myślą, że fajnie będzie, jak ktoś rozgoni gazem Żydów czy innych masonów. W ich
                      durnych czerepach nie postała myśl, że nie jest wykluczone, że prędzej to Żydzi
                      spałują ich niż oni Żydów.
                      Policja jest zawsze instytucją nieco groźną, na którą trzeba mieć oko. To oko
                      powinno być bardzo czujne. Gdy społeczeństwo nie chce przyglądać się bacznie
                      policji, oznacza to, że wcześniej czy później musi dojść do poważnych nadużyć.
                      Takich jakie mają już miejsce i pozostają, niestety, bezkarne.
                  • Gość: Paweł Z. Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.06.05, 11:44
                    Ależ masz zupełną rację.
                    Kwestia polega na tym, że to, czy ktoś źle zaparkował samochód, to tylko drobne
                    wykroczenie, o którym szkoda gadać. Zachowanie straży miejskiej to natomiast
                    karygodne niedbalstwo i przekroczenie uprawnień. Usprawiedliwianie działań
                    straży miejskiej tym, że poszkodowana jest kobieta, która - być może -
                    popełniła wykroczenie, jest groźne.
                • Gość: Paweł Z. Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.06.05, 11:26
                  Partia to też rodzaj organizacji.
                  Natomiast chciałbym wyraźnie podkreślić, że wypowiedzi w stylu: "Uszkodzili tej
                  pani samochód i narazili ją na kłopoty. Zaraz, zaraz, przecież źle zaparkowała
                  samochód, więc sama sobie winna" są przejawem myślenia autorytarnego. Policja
                  czy straż miejska nie mogą uzurpować sobie roli strażnika, który karze poza
                  odpowiednimi procedurami prawnymi obywateli, niezależnie od tego, czy obywatele
                  ci dopuścili się złamania jakichś przepisów porządkowych lub naruszyli prawo.
                  Ty oceniasz pretensje tej kobiety za śmieszne, ja natomiast uważam taką Twoją
                  ocenę za groźną. Świadczy ona bowiem o tym, jak poważnym zagrożeniem
                  cywilizacyjnym dla Polski staje się myślenie autorytarne i przyzwolenie na
                  przekraczanie granic prawa przez przedstawicieli władzy państwowej. Tobie
                  wydaje się, że chodzi o drobną w sumie rzecz, jest to jednak coś podobnego do
                  przyzwolenia na drobne przestępstwa, np. mazanie sprayem po ścianach. Zgodnie z
                  badaniami naukowymi tam, gdzie tagi zdobią ściany, jest więcej przestępstw.
                  Jeśli więcej ludzi nie reaguje na drobne przejawy łamania prawa, to więcej nie
                  reaguje także na mniej drobne przejawy łamania prawa, więcej także narusza
                  prawo.
                  • Gość: mały tomek Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.core.lanet.net.pl 29.06.05, 14:21
                    ale ciekawostka na forum, Paweł Z już sam ze sobą gada !!!!!!!!!!!!!!!
                    • Gość: Paweł Z. Re: do sądu, bardzo dobrze... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.06.05, 16:43
                      Jeszcze nie doszedłem do takiego stanu.
                      Popatrz na wcięcia. To, że jeden list jest pod innym listem, nie oznacza, że
                      jest odpowiedzią na ten list. By tak było, musi być w stosunku do niego wcięty,
                      Jeśli chcesz znaleźć list, na który odpowiadam, popatrz, w stosunku do którego
                      ze znajdujących się powyżej listów jest on wcięty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka