maciek062
02.07.05, 12:51
Zbrodnie niemieckie podczas 2 Wojny Światowej dokonywane były także na
własnym narodzie i własnych miastach.Wrocław został zniszczony w 2/3 ale
niektóre dzielnice prawie w 100%.I to nie przez Sovietów ale przez samych
Niemców-to oni wyburzyli Dzielnicę Uniwersytecką-dzis Plac Grunawaldzki i
urządzili w centrum miasta..lotnisko! - aby mógł uciec tylko jeden samolot-z
gauleiterem Hanke na pokładzie-uciekł jak szczur.Munduru Reichsfuerera SS z 3-
ma dębowymi liscmi otoczonymi wieńcem laurowym i stopniem de facto
Feldmarszałka nie zdazył przyodziac-zginał banalnie podczas próby ucieczki z
kolumny jenieckiej gdzie udawał zwykłego zołnierza.Zastrzelił go jakis
soviecki zołnierz.I dobrze, choc powinien wisiec w Norymberdze albo w
Polsce.On zniszczył miasto-Rosjanie-i owszem -chcąc je zdobyc musieli
bombardowac i burzyc ale wg historyków POŁOWE zniszczeń dokonali sami Niemcy
na rozkaz Władz m.in Hankego- zwykłego prymitywnego urzędnika i psychopaty za
nic majacego zycie ludzi-także swoich, Niemców oraz zabytki kultury-także
niemieckiej i czesko-austriackiej.Wyburzano całe kwartały, ulice, podpalano
domy lub rozbierano je aby miec materiał na budowe barykad, sprowadzono
cięzka bron o dużej sile niszczącej. A ludnośc? Wypedzili Niemcy Niemców! W
styczniu 45 panowała akurat wyjątkowo ostra zima-mrozy wahały sie od minus 15
do nawet minus 30 w nocy!A wychodźcy musieli isc pieszo.Starsi, lub chorzy
zamarzali lub umierali z przemęczenia, dzieci i niemowlęta -zamarzały.Młode
matki szalały z rozpaczy-musiały porzucic trupka dziecka gdzieś w rowie, by
same przezyc.Tragedie tych młodych kobiet potegował fakt iz ich ukochany
mezczyzna, ojciec dziecka, czesto ginął na froncie lub trafiał do sovieckiej
niewoli skąd nie wracał lub wracał-ale tak okaleczony psychofizyczne,ze
niezdolny był do spłodzenia 2-go dziecka.Taka rodzina nigdy sie nie
spełniała, na zawsze pozostała pogrążona w żałobie! 100tys ludzi zmarło tylko
podczas wychodźctwa zwanego "ewakuacją", ale jeszcze przynajmniej kilkanascie
tysiecy podczas szturmu i z rąk Zonderkomando jako np. potencjalni
dezerterzy - wystarczyło na chwile oddalic sie od swego miejsca posterunku.
Podobnie było w Gdansku, gdzie cała Aleja Grunwaldzka była usiana wisielcami
z tabliczką na szyi-"jestem dezerterem i zdrajcą",czesto byli to młodzi
chłopcy, którzy np. w przerwie walk chcieli odwiedzic rodzine o kilkaset
metrów dalej i wpadli w łapy patrolu SS. To samo było we Wrocławiu. To, ze
miasto broniło sie az 76 dni to efekt ogromnego nagromadzenia broni,
regularnej armii i specjalnych przygotowań - dla porównania - Powstanie
Warszawskie trwało ledwie 2 tyg krócej ( a mogłoby jeszcze trwac z 10 dni)a
przeciez uzbrojenie i wyszkolenie Powstańców było nie do porównania gorsze
niz Niemców we Wrocławiu-a i tak Powstańcy zabili lub cięzko ranili POŁOWE
SIŁ NIEMIECKICH przeznaczonych do dławienia Powstania-sam Himmler tłumacząc
Hitlerowi czemu walki w Warszawie trwaja tak długo uzył okreslenie "drugi
Stalingrad" a Hitler OSOBISCIE zaprojektował specjalną odznake-szyld
naramienny dla walczacych przeciw Powstańcom .A i tak Powstanie w Warszawie -
mimo iz Niemcy uzywali najcięzszych moździerzy typu "Thor" zniszczyło
miasto "zaledwie"w 25%. Wrocław po walkach - z góry skazanych na przegraną -
o czym wiedzieli dowódcy i sam Hanke!!! -zniszczony w 65% zmienił swe oblicze
NA ZAWSZE,OBLICZE które kształtowało sie KILKASET-ok 700lat!!!Dzis jest
miastem tylko czesciowoi tym jakim był a i tak nalezy do najpiękniejszych w
Polsce - bo My Polacy odbudowalismy główne zabytki i nadal odbudowujemy a
dzis,po upadku komuny i wejsciu nowych technologii budowlanych - odbudowujemy
je w stylu znacznie nawiazujacym do tego jaki był przed wojną lub tez
budujemy supernowoczesne obiekty, których nie powstydziłby sie Zachód.
Czytałem strone Ziomkostwa Breslauerów-nalezy do
Ziomkostwa "Slązaków"(Schlessierów) - ONI SAMI, NIEMCY, UZNAJĄ OBRONE I
ZNISZCZENIE MIASTA ZA ZBRODNIE A HANKEGO ZA TCHÓRZA I PSYCHOPATE!!!Dlaczego -
bo nie dosc ,ze Wrocław i tak byłby należał do Polski to wskutek zniszczeń w
dużej mierze zatracił niemieckie oblicze, jest bardzo polski, wyeksponowano
zabytki piastowskie a nie niemieckie, poza tym Niemcy tylko sami sobie mogą w
tym przypadku zarzucac wypedzenie.Gdyby nie ta fanatyczna i bezmyślna obrona
to miasto dzis miałoby nie 650 tys(jak przed wojną) mieszkanców-bo było
zaludniane od podstaw!!! - ale pewnie z milion!!! Wszystkie pamiątki po
Niemcach, Czechach i Austrii by sie zachowały i teraz mogliby
przyjeżdżać "jak do siebie" i czuc sie "jak u siebie" a tak to tylko w
niektórych miejscach.Sam widziałem na Rynku Wrocławia grupe niemieckich
turystów - gł.emerytów ale niezbyt starych - akurat trwała tam festa, Rynek
tętnił zyciem - duzo młodziezy, muzyka, spiewy, piwo, kolory, piekne
dziewczeta, podswietlone eleganckie kamienice - i oni, ci Niemcy stali jak
wryci i patrzyli. Wyraźnie ich widziałem i im sie celowo przyglądałem! BYLI
WYJĄTKOWO SMUTNI, APATYCZNI Z MINAMI SKAZAŃCÓW.Widzieli piekne zywe miasto,
bardzo polskie, młode i piekne, pełne zycia - które nie bedzie juz nigdy ich.
Nie żal mi ich jednak wcale...