Gość: jenny!
IP: *.magma-net.pl
07.07.05, 09:45
A ten Pan konkubent "dochodzący" to rozumiem kolega pana zastępcy szefa
Prokuratury? No bo inaczej to trzeba by potraktować poważnie człowieka który
jest ojcem, ale ma to w głębokim poważaniu... A poza tym gazeta pisze, że
mieszkał - to jak mógł tylko dochodzić? Dochodzić to można swoich praw a w
mieszkaniu albo się mieszka albo nie.