Gość: marco-van-basten
IP: *.media4.pl
01.08.05, 09:44
nie mam złudzeń że ktoś się przejmie tym co piszę, a zwłaszcza ktoś z
decydentów-ludzi zarządzających miastem w naszym imieniu i za nasze pieniądze.
atk jak setki wątków nie wpłynęły na funkcjonowanie Straży Miejskiej
to nie jest wyjątkiem że awantura na rynku nie pociąga za sobą interwencji
strazy miejskiej.
miasto zapłaciło grube pieniądze za monitoring w rynku
zapłaciło za wymianę oświetlenia pod kątem kamer.
to znaczy zapłaciliśmy my-wrocławianie.
poł roku temu pisałem o bójce w rynku pod kposterunkiem SM
dokładnie 20 m. od posterunku
jakiś debil masakrował innego przez 10 min. i nic
kiedy wbiegłem na posterunek-oficer oglądał na monitorku całe zajście, które
trwał już te 10 min.
i ordynarnie powiedział mi że nie może teraz interweniować.
drugi wychylił się zza drzwi wewnętrznych i powiedział do mnie "kórwa cicho"
tak samo potraktował starszego faceta, który również przybiegł zszokowany
brakiem interwencji.
oficer odmówił mi podania numeru jego odznaki bym mógł złożyc na niego skargę
pani rzecznik DAGMARA TUREK-SAMÓL KŁAMAŁA kiedy mówiła że wszystko jest w
porządku, bo strażnik nie widział zajścia.
tak funkcjonuje straż miejska we Wrocławiu, panie prezydencie Dudkiewicz i
inni panowie urzędnicy.
Na Wrocławskim rynku po prostu nie można czu ć się bezpiecznie , a SM
ordynarnie łamie prawo.
ps. był to piątek wieczorem, tysiące ludzi na rynku widziało jak funkcjonuje
SM we Wrocławiu. W tym również kilu potencjalnych inwestorów.
tak więc gratuluję dobrego samopoczucia.