Dodaj do ulubionych

Upragniona praca

IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 07.08.05, 13:13
Od czterech lat nie mam pracy i nagle jest!!!Udałam się na rozmowę, spodobało mi się choć lampka kontrolna paliła się na czerwono, ale udawałam,że tego nie widzę.Miałam pracować w firmie TOTO MIX we Wrocławiu u niejakiego p.Olanin.Wydał mi się sympatyczny i rzeczowy, skierował mnie na przeszkolenie do głównego punktu natychmiast.Spodobało mi się choć kobieta,która miała mnie szkolić chętniej pytlowała o bzdurach niż zasadach pracy.A było czego się uczyć.Gdy poprosiłam ją o włączenie komputera do nauki,nie była zachwycona, a już odmówiła mi wprowadzania potrzebnych danych żebym to pojęła.Poleciła mi szukać w kubłach na śmieci wyrzuconych kuponów przez klientów, a fe, grzebanie w kubłach na nic się zdało bo wszystkie znalezione kupony były już nie ważne i komputer ich nie zatwierdzał.Szkolenie na kompie odpadło, a ja kwitłam w kiosku nawet po 10 godzin.Chciałam pójść do swego kiosku i tam zobaczyć jak jest bo wiadomo,że tam powinnam zapoznać się ze wszystkim.Nie chciał się na to zgodzić w godzinach mego szkolenia więc poszłam po pracy i tu wyszło z wora pierwsze kłamstwo p.Olanina.Nie prawdą było,że pracownicy odchodzą z powodu chęci wyjazdu na urlop lecz dlatego,że szef zaproponował im pracę z jego żoną o pół etatu dłuższą za te same pieniądze.Miało być tak- szefowa by pracowała od 10ej do 11 ej , a oni od 11ej do 19ej plus wszystkie soboty, niedziele i święta[jeden wolny dzień w miesiącu] i żadnych urlopów, zwolnień i wypadków losowych.Ona miałaby oczywiście taką samą pensję więc pracownicy odmówili i wylecieli.Ja się zgodziłam na niewolnicze warunki więc przyjął mnie.Trzy tygodnie kursu było fajne, praca podobała mi się choć nie mogłam zrozumieć zachowania szefa,który szukał mnie prawie codziennie już po zakończeniu pracy i złościł się,że gdzieś mnie ...hm, nosi.Wyglądało na to,że mam być dyspozycyjna nawet po 10 godz. pracy? Nie był oczywiście zadowolony,że byłam w swoim kiosku, nie obchodziło go,że w jeden dzień poznałam więcej zasad pracy niż przez tydzień .Matoł dawał mi wolny dzień, a następnego dnia kazał mi być natychmiast w firmie.Paranoja.W końcu szkolenie [hm] dobiegło końca, dostałam grafik na dwa miesiące i polecenie odebrania kluczy i hasła w swoim kiosku .Szefostwo wybierało się na miesięczny urlop wię miałam zostać wrzucona na głęboką wodę i pracować 11 godz.Nie bałam się, dałabym radę.Zona szefa przyszła wcześniej i szalała jak rozjuszona furia bo wcześniej tam nie była i nie wiedziała,że tam taki syf.Ciasno, brudno, zimno,brak zaplecza itd.-klęła jak wozak.Ucieszyłam się,że szybko zmieni kiosk,a ja dostanę normalną zmienniczkę.Szefowa miała dwa dni przepracować po 11 godz. i na urlop, ale jak się okazało, ani myślała te dwa dni przepracować skoro ma niewolnicę.Nie mogłam za nią siedzieć bo korzystałam z ostatnich dni wolności i hydraulicy usuwali awarię w mojej łazience.Wściekła się,że 11 godz. pracy to jakiś koszmar, nie da rady więc bąknęłam,że ja dostałam grafik na 2 msc. i tam mam 11 godz właściewie cały czas.Spytałam czy coś o tym wie i czy taki grafik będzie na stałe, nie wiedziała.Pojechałam walczyć z hydraulikami ,którzy zdążyli zdewastować mi moje kafelki.Nastepnego dnia, skoro świt, szef zerwał mnie z łóżka i kazał przywieżć telefon komórkowy bo mu potrzebny, nie obchodziło go,że mam bajzel w domu i ostatni dzień urlopu.Na miejscu okazało się, że wyrzucił mnie z pracy zanim zaczęłam wogóle pracować... bo śmiałam zapytać o ten grafik.Ale wiem,że nie o to mu chodziło- chcieli mieć niewolnicę, która by pracowała za jego żonę, siedzącą cicho i nie mającą żadnych praw.Wściekłam się.A to bydlę!!!1 powiedziałam mu,że nie jestem materiałem na Niewolncę i jeśli nie znajdzie naiwnej, to może niech zmieni kapryśną żonę, która chce pracować nie pracując.Wku..ł mnie ten drań totalnie.Nie zapłacił mi za ten miesiąc gdzie za darmo miał pomocnika i wyrobnika.Może to i lepiej,że nie dostałam tej pracy- nieuczciwość szefów to najgorsze co mogło mnie spotkać.Swoją drogą uczyli mnie,że pracownikom nie wolno grać w Toto Mixie,a szefowa grała, podbierając obstawienia pewniaków klientowi,podobnie jak ich pracownica.A co na to Hot Line? Pewnie nie wiedzą, ich sprawa.Szlag z nimi i Polskim niewolnictwem- Rok ma 365 dni-a ja kiblowałabym w kiosku 353 dni-koszmar za całe 800 zł, oczywiście gdybym nie zachorowała albo nie padła na pysk.I jeszcze jedno- mimo,że każdy ma swoje hasło,jeśli jest manko w kasie, płacą obie dziewczyny...hm...gdyby co, szef uwierzyłby w uczciwość żony nie moją, a ja płaciłabym długi nie swoje.Bo wiele można mi zarzucić,ale nie kłamstwo, kradzież i nieuczciwość.Wal się pan, panie Olanin i poszukaj innej naiwnej.Swoją drogą mój niedoszły szef ma bardzo ładne nazwisko....
Obserwuj wątek
    • Gość: sadfasdf PIH, US, Sanepid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 23:14
      Hej, nie wiem czy jeszcze to przeczytasz, ale proponuje Ci
      zgłosić jakies doniesienie do PIHu (PAństwowa Inspekcja Pracy),
      i do Sanepidu i innych tam instytucji, a i jeszcze do Urzędu
      Skarbowego, ze pierze brudne pieniądze.
      Niech koleś ma!
      • Gość: Trener Re: PIH, US, Sanepid IP: *.kom / *.kom-net.pl 08.08.05, 00:02
        Niezwykle idiotyczna ta twoja rada...
        • Gość: X Re: PIH, US, Sanepid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 02:22
          odezwał się mądry,
          Panstwowa inspekcja pracy jest od tego zeby scigac takich naciagaczy jak ten
          koles z opowiadania. A reszta instytucji to tylko dodatek, zeby pomeczyc
          kolesia. Z drugiej strony, brak rady z Twojej strony jest jeszcze głupszym
          komentarzem jaki mógłbys udzielic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka