Dodaj do ulubionych

Czy się Maciej M. się ukrywał?

12.08.05, 21:24
Już się zaczyna. Że dobry chłopak, że się nie ukrywał, że to, że tamto i tak w zasadzie to czego wy wszyscy od niego chcecie. Potem okaże się, że nie jechał 130 a 90 a nawet 60 (bo do góry nogami) i tak dalej... :/
Ehh... Czasami to się człowiekowi marzy aby w tym kraju pojawił się ktoś na miarę Charlesa Lyncha.
Obserwuj wątek
    • Gość: leks kleks Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.68.66.138.kutno66.tnp.pl 12.08.05, 21:33
      tez wybrałeś sobie taki zowód. Ciekawekiedy zaczniesz. Demagodię opanowałeś do
      perfekcji, z resztą też sobie poradzisz. kasakasakasa
      • Gość: gość Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.08.05, 21:54
        Morderco nie unikniesz kary. Będziesz się smażył w piekle! A wcześniej trochę
        sobie posiedzisz.
      • Gość: Trener Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.kom / *.kom-net.pl 13.08.05, 00:18
        "tez wybrałeś sobie taki zowód"

        Przecież w-c jest an administracji, więc z jaki z niego prawnik?
    • Gość: F U J Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 12.08.05, 22:36
      "...a wszelkie ślady zostały zabezpieczone" - zbadano krew ofiary na obecność
      alkoholu
    • Gość: Arek Przy zagrozeniu wysoka kara siedzi sie do wyroku . IP: *.sympatico.ca 13.08.05, 03:46
      Mlynarsski zabil mloda matke , osierocil dziecko .
      Do tego jest to typowy bananopwy nierob i spoleczny pasozyt od wielu lat .
      Coz on takiego robil miedzy ukonczeniem szkoly sredniej w wieku 19 lat i
      teraz , kiedy tych latek ma juz 23 i jakoby chec zapisania sie na I rok
      dziennikarstwa jakiejs blizej niewiadomej szkoly .Przeciez przez te cztery lata
      nie chodzil w te i spowrotem na pielgrzymki .
      Jak znam zycie , to pewnie juz na tych pielgrzymkach zaliczal panienki .
      Pewnie liczyl ,ze w takim towarzystwie nie zlapie HIV-a.
      W odczuciu spolecznym , prezentowanym takze tu , na tym Forum , Maciejewski
      powinien dostac wyrok w gornych ,granicach ,czyli 8 lat . I tak zreszta przy
      osmiu latach wychodzi sie zwykle juz po pieciu , o ile sie w wiezieniu nie
      zabije jeszcze kogos .
      Jezeli Mlynarski nie pracowal i nie uczyl sie od czterech lat , to raczej do
      pracy juz sie go tak szybko nie zagoni .Na utrzymanie osieroconego dziecka bez
      problemu beda mogli w czasie odsiadki Macieja lozyc jego zamozni i dobrze
      zarabiajacy rodzice , tym bardziej ,ze koszty utrzymania 23 latka przejmie juz
      panstwo .
      • Gość: Jack Sparrow ZE CO?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 17:46
        Jak to sie nie uczyl/nie pracowal?!Skurczybyk jest(byl) na uniwerku,wydzial
        filologiczny(to wiem na bank).Znowu ktos bzdury pisze...
    • Gość: Arek Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.sympatico.ca 13.08.05, 03:56
      Czy się Maciej M. się ukrywał?
      Co to za tytul ? Dwa razy "sie" w jednym zdaniu .Pan Marian Maciejewski chyba
      jest po takiej szokle dziennikarskiej , w jakiej zamierzal sie znalezc sam
      Mlynarski .Ale jak to zdalo maure ?
      • Gość: nowy Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 13.08.05, 07:05
        no własnie a może w ZK nauczy się zawodu może jakiś "mecenas" z pod celi
        przyjmnie go na aplikacje.Tam niemusi być nawet ładny.
      • Gość: Hendryk Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.05, 14:22
        A co to jest "maura"?
      • Gość: Aneta Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.05, 20:27
        Gdybyś był po jakiejkolwiek szkole, to wiedziałbyś, że w gazetach są redaktorzy
        i korekta. I to oni odpowiadają za to, co się ukazuje w gazetach. Tytuł w
        gazecie jest „Czy się ukrywał?”. W internecie jest błąd. Ale skąd wiesz, czyja
        to wpadka?
    • Gość: JK Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 13.08.05, 10:52
      Ale co za roznica. Najwazniejszy jest WYSOKI WYROK dla mordercy. WYSOKI i tyle.
      Odebrac prawo jazdy na wiele lat. I sie nie szczypac. I tylko szkoda, ze bedzie
      jak zawsze :-(
    • Gość: liza Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.e-wroc.com 13.08.05, 12:42
      Adwokat twierdzi, że policja od początku wiedziała, gdzie jest sprawca wypadku,
      a zatrzymała go tylko pod naciskiem mediów: - Przecież ojczym Macieja M.
      uzgodnił z policją termin przesłuchania na 12 sierpnia, czyli po powrocie z
      pielgrzymki.

      kuzwa ,co za bezczelnosc.
      • wielki_czarownik Z każdą chwilą 13.08.05, 13:43
        Z każdą chwilą sprawa coraz bardziej śmierdzi. Uważam, że odpowiedzialność powinni ponieść między innymi policjanci którzy zabezpieczali ten wypadek oraz ci którzy okłamywali społeczeństwo mówiąc, że sprawca jest w szpitalu kiedy go tam już od dawna nie było.
    • Gość: ze Brawo prokurator Gromek IP: *.net.autocom.pl 13.08.05, 16:01
      Brawo dla uczciwości.

      Dopilnujcie tylko, aby w sprawę karną została od razu włączona sprawa cywilna
      rodzin o odszkodowanie.Inaczej rodziny będa musiały wytaczać odrębne procesy.
    • Gość: halorobert Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 16:53
      Może lekarze potafią okreslić po uszkodzeniach ciała z jaką predkością jechał?
      • Gość: PIESZY EASY R Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.gawex.pl / *.Gawex.PL 13.08.05, 20:00
        Ukrywał się czy nie, swoja bezmyślnością zabił młodą kobietę, pozbawił dziecko
        matki, poranił jeszcze kilka kobiet. Udział w pielgrzymce chyba nie załatwia mu
        amnestii, bez względu na nazwisko, jakie nosi?
    • Gość: ze telefon do mamusi do pracy IP: *.net.autocom.pl 13.08.05, 20:09
      jest tu
      www.uni.wroc.pl/STRUKTURA/pracownicy/szuk_prac.php
      Na pewno będzie jej ciężko w nowej roli - MATKI MORDERCY
      W każdym spjrzeniu będzie widziała zarzuty. Każda wzmianka w jej obecności o
      jakimś wypadku, piractwie wywoła strach
      Każdy złośliwy uśmieszek

      Wykład ze studentami - jaki szacunek będzie miała, o czym powie tym młodym
      ludziom

      Po oblanym egzaminie obwieszą Wydział nalepkami Stop piratom drogowym i
      wycinkami z gazet o innych wypadkach


      • Gość: kacik Re: telefon do mamusi do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 14:42
        szkoda,ze nie ma adresu e-milowego
        • Gość: Ela Re: telefon do mamusi do pracy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.05, 22:01
          a po co ci adres emailowy ?
    • Gość: Bazyli Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 22:23
      "Rodzice sprawcy wypadku złożyli w prokuraturze pismo z prośbą, aby ta
      wystąpiła do organizatorów pielgrzymki o potwierdzenie, że obecność Macieja M.
      na niej nie była wybiegiem. Twierdzą, że na pielgrzymki chodził od pięciu lat."
      - z całym szacunkiem dla uczuć macierzyńskich: tego nie można potwierdzić ani
      zaprzeczyć, to nie jest nieusprawiedliwiony tydzień nieobecności w szkole, tj.
      na studiach chciałem napisać. Maciuś dostał wezwanie na przesłuchanie a nie na
      pielgrzymkę. A właśnie - jeżeli dostał, bo jeżeli nie.... to prokuratory mogą
      Maciusia w d... pocałować.
      • Gość: tg Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.234.48.156.Dial1.Miami1.Level3.net 14.08.05, 00:14
        Zabil czlowieka. Eee..nic sie nie stalo. To tylko czlowiek. Mnostwo tego
        dranstwa dwunoznego sie walesa po swiecie. No coz, baba juz nie zipie. A po
        jaka cholere lazla chodnikiem i do tego wlekla ze soba tego smarkacza. A na
        dodatek jeszcze druga, w jakis nadprzyrodzony sposob dostala sie pod
        nadlatujace Audi...To jakis ciemnogrod, czy te ludziska nie widzialy, ze krol
        Macius I nadciaga w swoim Audi. Panie mecenas, pan powinien zaskarzyc te durne
        kobiety, ze przeszkodzily biednemu Maciusiowi w kontynuowaniu akrobatyki
        samomchodowej. A teraz ci glupi gliniarze sila zabrali pokornego Maciusia z
        drogi do bozi. Macie racie panie mecenas, ofiara Macius juz za zycia jest
        meczenikiem. To nie przystoi, zeby Macius jadl i mieszkal z recydywa. Moze sie
        przeziebic. Zapewne ujemnie wplynie to na jego szlachecka psychike...Och!
        wyglodniali seksualnie chlopcy-wieziennicy moga biednego Maciusia wykorzystac!
        Tak byc nie moze! To niesprawiedliwosc! Macius juz sie wyspowiadal i dostal
        rozgrzeszenie. Ludzie! on juz swoje wycierpial. To wina diabla, ktory kierowal
        tym rozszalalym Audi. To nie byl bogobojny Macius. To o pomste do nieba wola...
        Co? Ktos placze, ze stracil mame, zone, corke...K...a, z prochu powstaliscie i
        w proch sie obrocicie...tyle jest warte Wasze zycie. Modlcie sie zeby kolejny
        Macius Wam krzywdy nie zrobil bo nie bedzie Was stac na mecenasa i jemu
        podobnym s.....synom.
    • Gość: Andrzej Re: Czy Maciej M. się ukrywał? To OCZYWISTE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.05, 13:57
      Gdy kiedyś przeszedłem przez ulicę 2 metry od pasów to znudzeni policjanci z
      pieszego patrolu chcieli mi wypisać 50zł mandat (odmówiłem, podali mnie do
      ówczesnego kolegium, a tam zwolniono mnie z zarzutu).
      Gdy rozpieszczony niepracujący i nieuczacy się gó..arz ściga się po ulicach,
      zabija idącą prawidłowo kobiete, a dalsze ososby rani, to policja nie bada
      nawet jego trzeźwości, pertraktuje z ojczymem kiedy sukinsyn zgłosi się na
      przesłuchanie i pozwala mu razem z nim opuścić szpital, okłamując jeszcze
      dziennikarzy Słowa Polskiego. A po kilku dniach, wskutek protestów wrocławian
      wszczyna "poszukiwania".
      Okazuje się, że dobrze ustawiona rodzina może mieć w kieszeni policję,
      adwokatów, znajomego księdza i roztkliwiającego się nad własnym obiektywizmem
      red. Maciejewskiego.
      Mam nadzieję, że ludzie nadal będę się interesować tym, jakie cuda wyprawia się
      w tej sprawie...
      • Gość: nowy Re: Czy Maciej M. się ukrywał? To OCZYWISTE IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 15.08.05, 22:30
        Do Andrzeja.zanim napisałeś te oszczerstwa pod adresem Policji to mogłes
        zapoznać się z calóścią materiałów prasowych a nie bazować tylko na plotkach.Już
        odpowiadam.Trzeźwości została zbadana i to dokładnie a co do ojczyma to co
        Policjanci mieli go zastrzelić czy tylko przestrzelić kolana żeby powiedzial
        gdzie jest pasierb-pasozyt!!!także nastepnym razem jak bedziesz sie wypowaidał
        publicznie to dokładnie poznaj fakty.Pozdrawiam.
        • Gość: salowa Re: Czy Maciej M. się ukrywał? To OCZYWISTE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 22:47
          Nie chrzań - "Trzeźwości została zbadana i to dokładnie" - to nieprawda!
          Policjanci sami przyznali, że niezbadali sprawcy na miejscu wypadku. W szpitalu
          również go nie badano na zawartość alkoholu.
    • Gość: karo Obrońcy to w większości szmaty! IP: 62.111.181.* 15.08.05, 14:47
      Miałem nieprzyjemność być świadkiem w sprawie pobicia się jednego buraka z policją! To, co wyprawiał
      jego obrońca, a właściwie obrońcy nie było już nawet śmieszne. Spodziewałem się wręcz dowodów na
      istnienie ufo i podmianie ich klienta przez siły nadprzyrodzone - nie mówiąc już o mojej osobie, której
      wg. tych szmaciarzy nie było na miejscu. Porażka normalnie, nic tylko napluć takiemu w twarz.
      • Gość: liza Re: Obrońcy to w większości szmaty! IP: *.e-wroc.com 15.08.05, 21:23
        no niestety tak jest, jak ktos ma dobrego mecenaska to w sadzie udowodni
        nawet ,ze 2+2=5.
    • Gość: KKW Re: Czy się Maciej M. się ukrywał? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 07:38
      Zdaje się, że ten mecenasik powinien dołączyć do tego młodego gnoja!!!
      • Gość: olo czym rózni sie rozjechany prawnik IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.05, 09:53
        od rozjechanego psa? PRZED PSEM SĄ ŚLADY HAMOWANIA!
    • Gość: killla W_C pamiętasz swoją wypowiedź : IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.05, 10:59
      > Znów manipulujesz wykładnią zdarzeń, tak by pasowała do twojej .

      Na tym polega zawód prawnika. Kłamać, manipulować, naciągać rzeczywistość...

      więc o co ci chodzi ?


      • Gość: EWA Re: W_C pamiętasz swoją wypowiedź : IP: *.gawex.pl / *.Gawex.PL 16.08.05, 11:19
        KILLLA, jesteś chory(a), jeśli uważasz, że zawód usprawiedliwia PRAWNIÓW z
        kłamstw, manipulacji itp.!!!!
        • Gość: killla Re: W_C pamiętasz swoją wypowiedź : IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.05, 12:01
          to nie ja powiedziałem, to był cytat z W_C, który tak bronił się, gdy wyszłą
          jego niekonsekwencja
      • wielki_czarownik No i co z tego? 16.08.05, 11:23
        Zawód płatnego mordercy polega na zabijaniu innych ludzi. Czy to jest OK?
        Zawód prawnika polega na kłamaniu, manipulowaniu, naciąganiu, wyszukiwaniu kruczków prawnych etc. Ale to, że na tym polega jego praca nie oznacza iż jest to OK.
        • Gość: killla Re: No i co z tego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.05, 12:05
          ale chyba nie pamiętasz okoliczności kiedy to powiedziałeś. Gdy zarzuciłem ci,
          że jesteś niekonswekwentny i wciąż naginasz okoliczności do swojej teorii, to ty
          właśnie w ten sposób to uzasadniłeś. Więc skoro ty to możesz robić, to dlaczego
          innie nie mogą ?
          Żeby było jasne, jako prawnik nie pochwalam postępowania polegającego na
          "kłamaniu", ale zadaniem adwokata jest bronienie klienta (oczywiście w zgodnie z
          prawem i własnym sumieniem)i w tym celu ma prawo (a nawet obowiązek)
          przedstawiać PRAWDZIWE wydarzenia w takim kontekście, jaki jest dla jego kilenta
          najlepszy.
          • wielki_czarownik Re: No i co z tego? 16.08.05, 12:15
            Gość portalu: killla napisał(a):

            > ale chyba nie pamiętasz okoliczności kiedy to powiedziałeś. Gdy zarzuciłem ci,
            > że jesteś niekonswekwentny i wciąż naginasz okoliczności do swojej teorii, to t
            > y
            > właśnie w ten sposób to uzasadniłeś. Więc skoro ty to możesz robić, to dlaczego
            > innie nie mogą ?

            A czy ja powiedziałem, że robię dobrze?

            > Żeby było jasne, jako prawnik nie pochwalam postępowania polegającego na
            > "kłamaniu", ale zadaniem adwokata jest bronienie klienta (oczywiście w zgodnie
            > z
            > prawem i własnym sumieniem)i w tym celu ma prawo (a nawet obowiązek)
            > przedstawiać PRAWDZIWE wydarzenia w takim kontekście, jaki jest dla jego kilent
            > a
            > najlepszy.

            A więc prawdziwe wydarzenia w odpowiednim kontekscie brzmią "ona sama nadziała się mojemu klientowi na członka".
            • Gość: killla Re: No i co z tego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.05, 14:11
              >A czy ja powiedziałem, że robię dobrze?
              Czyli przyznajesz że kłamiesz, manipulujesz i naciągasz rzeczywistość ? Więc
              dlaczego oburzasz się że mec. Kocot zastosował wykłądnię korzystną dla swojego
              klienta.

              > A więc prawdziwe wydarzenia w odpowiednim kontekscie brzmią "ona sama nadziała
              się mojemu klientowi na członka".
              Przykład dałeś cokolwiek kontrowersyjny, mnie by do głowy nie przyszedł.Przecież
              napisałem że prawnik powinien reprezentować "zgodnie z prawem i ze swoim
              SUMIENIEM" - ale może do ciebie to nie dociera, w końcu kłamanie, manipulacje
              itd. nie są dla ciebie obce
              • wielki_czarownik Re: No i co z tego? 16.08.05, 14:36
                Gość portalu: killla napisał(a):

                > Czyli przyznajesz że kłamiesz, manipulujesz i naciągasz rzeczywistość ? Więc
                > dlaczego oburzasz się że mec. Kocot zastosował wykłądnię korzystną dla swojego
                > klienta.
                >

                Owszem, ale ja to robię bezinteresownie i w słusznej sprawie. Nie po to by bronić bandyty drogowego za pieniądze.


                > Przykład dałeś cokolwiek kontrowersyjny, mnie by do głowy nie przyszedł.Przecie
                > ż
                > napisałem że prawnik powinien reprezentować "zgodnie z prawem i ze swoim
                > SUMIENIEM" - ale może do ciebie to nie dociera, w końcu kłamanie, manipulacje
                > itd. nie są dla ciebie obce

                Tylko, że ja to robię w imię słusznych idei a nie szeleszczących papierków.
          • Gość: Bazyli Re: No i co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 14:13
            Gość portalu: killla napisał:
            "...zadaniem adwokata jest bronienie klienta (oczywiście w zgodnie z
            prawem i własnym sumieniem)i w tym celu ma prawo (a nawet obowiązek)
            przedstawiać PRAWDZIWE wydarzenia w takim kontekście, jaki jest dla jego kilenta
            najlepszy."
            A ja - durna pała - miałem nadzieję, że po rzetelną prawdę, a nie o kontekst,
            ten cały cyrk z papugami jest urządzany.
            Sumienie? W tej grupie zawodowej - na skutek ciągłego odsuwania i wyciszania -
            pojęcie będące w zaniku. Używane w dowolnym "kontekście" - takie słowo wytrych,
            bez zagłębiania się w jego prawdziwe znaczenie. Podobnie jest u wielu lekarzy,
            urzędników, polityków etc.
            Taaaak, wiem - juz słyszę, że taki zawód, że nikt nie zna dnia ani godziny i
            tem podobne gładkie "tłumaczenia". Zawsze wtedy pytam - to po jakiego grzyba
            zawód ten wybrałeś!?
            • Gość: killla Re: No i co z tego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.05, 14:21
              nie jestem adwokatem, ale nadal podkreślam, że zawód adwokata polega na
              bronieniu klienta - jego oskarżanie to zdanie prokuratury, a zadaniem sądu jest
              rozstrzygnięcie. Adwokatowi tak jak każdemu nie wolno kłamać, złapany na
              świadomym wprowadzaniu Sądu w błąd powinien ponieść określone konsekwencje.
              Czy gdyby oskarżonym byłby tówj ojciec, to oczekiwałbyś do adwokata, że będzie
              pogrążał twojego ojca, czy w zgodzie z prawem dążył do uzyskania korzytsnego
              wyroku ?
              Skoro adwokaci są tacy źli, to po co dopuszczać teraz prawników do łatwiejszego
              dostępu do tego zawodu ? po co ta cała argumentacja, o tańszych usługach, skoro
              nagle wszyscy są tacy oburzeni na postępowanie adwokatów ? Po co było narzekać,
              że jeden adwokat przypada na 5,5 tys mieskzanów Polski, skoro i tak brzydzimy
              się korzystać z ich usług ?
              Po co wo ogóle adwokat, może po prostu powrócić do więzienia ludzi bez wyroków,
              procesów kapturowych itp ?
              • Gość: Bazyli Re: No i co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 18:51
                Gość portalu: killla napisał(a):

                > "Czy gdyby oskarżonym byłby tówj ojciec, to oczekiwałbyś do adwokata, że
                będzie pogrążał twojego ojca, czy w zgodzie z prawem dążył do uzyskania
                korzytsnego wyroku ?"
                ...no proszę! A nie mówiłem, że usłyszę coś w stylu "nie znasz dnia..."?! A
                gdybyś zobaczył, że papuga z zapałem próbuje udowodnić, że to Twój ojciec sam
                jest sobie winien, że po 22-ej wlazł na nóż bandziora, albo szedł chodnikiem
                (nie wiedzieć czemu) i został potrącony przez koziołkujący samochód
                bezmózgowca? Nie słyszałeś o takich "przypadkach"?
                W zgodzie z prawem? Czy proporcjonalnie do zasobności delikwenta? Nie udawaj,
                że nie wiesz o co chodzi. Zapytaj tych, którym duże firmy winne są pieniądze za
                wykonane usługi - ciągnące się w nieskończoność rozprawy, przekładane
                z "prawnych" powodów itd. Oczywiście pod warunkiem, że na takową sprawę masz
                górkę pieniędzy.
                > "Skoro adwokaci są tacy źli, to po co dopuszczać teraz prawników do
                łatwiejszego dostępu do tego zawodu ? po co ta cała argumentacja, o tańszych
                usługach, skoro nagle wszyscy są tacy oburzeni na postępowanie adwokatów ? Po
                co było narzekać, że jeden adwokat przypada na 5,5 tys mieskzanów Polski, skoro
                i tak brzydzimy się korzystać z ich usług ?"
                ...dostępność, ukrócenie patentu na nieomylność, dopuszczenie do korytka ludzi
                spoza palestry, wprowadzenie konkurencyjności - to jedno. Pazerność,
                obrzydzenie, zobojętnienie - to drugie. Jedno nie zależy od drugiego!
                Pogratulować iście prawniczej retoryki - ni przypiął, ni przyłatał ...a jakoś
                brzmi. Tylko sensu nie widać. Jest jeszcze - poza retoryką - logika. Czy
                wszyscy adwokaci myślą, że ludziom obce jest myślenie? To retoryczne było.

                Oczywiste, że adwokat będzie szukał korzystnego dla klienta - jak to nazwałeś -
                kontekstu. Ale dlaczego na sknoceniu roboty przez tych, którym za takową robotę
                płacą, ma korzystać winowajca? Załóżmy - dwa przestępstwa o jednakowych (na
                początku) paragrafach. W jednym wszystko cacy, czynności, procedury. W drugim -
                tu dowałka, tam czegoś niezrobiono itp. Efekt? Dwa różne wymiary kary. A gdzie
                kara?

                > "Po co wo ogóle adwokat, może po prostu powrócić do więzienia ludzi bez
                wyroków, procesów kapturowych itp ?"
                ...niewinni ludzie masowo szli siedzieć w majestacie prawa i wrzeszczących
                papug. Całkiem niedawno to było - mój ojciec też liczył na sprawiedliwość. Nie
                zapytasz o sumienie panów "sprawiedliwych"? Tych z lat 50-tych, 60-tych, 70-
                tych i 80-tych?
                • Gość: killla Re: No i co z tego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.05, 08:55
                  Jak już pisałem nie jestem adwokatem. Ponadto od tego jest sąd aby ocenił czy
                  adwokat nie "przegina" broniąć klienta. Powtarzam jeszcze raz, każdy
                  reprezentując klienta musi działać zgodnie z prawem i swoim sumieniem.
                  Oczywiście to co dla jednego będzie zgodne z sumieniem, dla innego może być już
                  nie do przyjęcia. Kiedyś robiono badania, z których wynikało, że odsetek
                  khm...osób mało rozgarniętych jest taki sam wśród profesorów jak i wśród
                  studentów. Analogicznie wydaje mi się, że odsetek osób bez skrupułów jest taki
                  sam wśród prawników, jak i wśród lekarzy, kolejarzy, czy hydraulików. Tyle że
                  adwokaci (czy komornicy) budzą największe negatywne emocje. Tyle tylko, że ktoś
                  musi bronić osób oskarżonych, bo jak się okazuje policja, prokuratura czy nawet
                  sądy wcale nie tak rzadko popełniają błędy. Zresztą nawet osoba winna ma prawo
                  do uczciwego procesu i obrony. skoro piszesz o latach 50-60 czy 70 tych to
                  pomyśl, ile z wówczas skazanych miało adwokata, który należycie reprezentował
                  ich interesy ? Tamte osoby z punktu widzenia ówczesnego prawa dopuściły się
                  określonych przestępstw i musiały zostać skazane. Wówczas jedyną drogą
                  uniknięcia wieloletnich niesprawiedliwych wyroków mógł być obeznany w kruczkach
                  prawnych adwokat. Do dziś żyje legenda adwokatów broniących członków
                  Solidarności i robotników. Poza tym zobacz na przypadek ostatnio głośnego
                  samosądu. Czy w tym przypadku też negatywnie oceniałbyś "kruczki prawne"
                  wykorzystywane przez obrońców rolników, którzy pobili na śmierć terroryzującego
                  wioskę recydywistę ?

                  Na koniec : tak, doskonale znam przypadki o których piszesz, bo sam reprezentuję
                  klientów dochodzące wynagrodzenia od "wielkich firm". Owszem kilkukrotnie miałem
                  wrażenie (w sądach poza Wrocławiem) że Sąd jest lekko stronniczy, ale tylko raz
                  miało to przełożenie na bardzo kontrowersyjny wyrok. Czując, że sprawa do tego
                  zmierza, odpowiednio reagowałem, zbierając w ten sposób argumenty do apelacji.W
                  drugiej instancji sprawa skończyła się pozytywnie dla mojego klienta. Więc
                  owszem, istnieją sitwy i układy, ale jeżeli obie strony korzystają z
                  profesjonalnych pełnomocników, to ryzyko nieuczciwego wyroku jest znacznie
                  mniejsze. Można być prawnikiem i prowadzić procesy uczciwie i zgodnie ze swoim
                  sumieniem, wcale nie jest tak, że wszyscy prawnicy dążą do wygrania sprawy za
                  wszelką cenę. Zdarzyło mi się już kilkukrotnie odmówić przyjęcia sprawy, gdyż
                  klient oczekiwał załatwienia sprawy poza oficjalnymi procedurami, albo
                  proponował np. podstawionych śwaidków, czy antydatowane dokumenty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka