taka madrość dzisejsza

14.08.05, 22:16
trasa nysa-głucholazy-jesenik i z powrotem zreszta to nie ważne
ważnie jest to że 25 km przed końcem złapałem gumę
i co debil nic nie wziął bo po co
zatrzymal sie pan żeby pogadac i pomóc, oczywiście pomógł a to co
najważniejsze to cytat" takie żeczy to się bierze ze sobą" łatki" ale to
przychodzi z czasem"
odrazu pomyslalem : młodość naiwnośc
dziekuje
    • Gość: Mikołaj Re: taka madrość dzisejsza IP: 213.199.196.* 14.08.05, 22:52
      > " takie żeczy to się bierze ze sobą" łatki" ale to
      > przychodzi z czasem"

      Slogan. Zabieranie "takich żeczy" nie przychodzi z czasem. Na poczatku jak
      zaczynałem jeździć rowerem to brałem ze sobą łatki i pompkę. Potem zaprzestałem
      tej praktyki na długo, a ostatnio zacząłem znowu ze sobą wozić "podręczny zestaw
      wulkanizacyjny" - jak widać na moim przykładzie, wożenie łatek z czasem odchodzi
      i przychodzi - nie ma reguły (BTW: pierwszą od bardzo długiego czasu gumę
      złapałem właśnie kilka dni po zamontowaniu pompki do ramy ;-)). Mój ojciec na
      przykład w ogóle nie wozi pompki ani łatek, a nie jest już młody (znaczy jest
      młody, tylko już długo ;-)). Dętki mu nie pękają - po prostu uważa gdzie jedzie;
      detka rzadko pęka tak sama z siebie.
      • Gość: Roman Re: taka madrość dzisejsza IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 14.08.05, 23:35
        Dziś, Masy Ślęży, trawers wschodni z przełęczy pod Wieżycą na przełęcz Tąpadła.
        Guma na zjeździe po kamieniach (już drugi raz, poprzednio na trawersie
        zachodnim - czyżbym za słabo dpompował tylne koło, wygląda na "przyszczypanie"
        dętki przez oponę, ale była prawie "na kamień"). Jest zapasowa dętka. Co z tego
        skoro pompka (mała, zgrabna) nie daje rady dopompować - zjeżdżam ostrożnie na
        Tąpadła (przełęcz pełna "stonki") na miękkiej gumie. Dalej do wsi Tąpdała,
        również ostrożnie (ładny widok na Sudety: bicykl.friko.pl, wkrótce). Nie
        da rady jechać - tylne koło pływa. Łatam starą dętkę (dwa symetryczne
        pęknięcia - "przyszczypania") i udaje mi się nią dopompować do jakiego takiego
        ciśnienia (niestety, nieco poniżej komfortu - na ostrych zakrętach
        tył "pływa"). Tak przejeżdżam ponad 60 km do domu (razem 118, 21,2 AVS).
        • Gość: Roman Re: taka madrość dzisejsza IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 14.08.05, 23:57
          Poprawiam adres: bicykl.friko.pl
          Zdjęcia przedstawiają Góry Sowie i widoczne w dali, zamglone, Karkonosze.
          Poza tym przygnębiające zdjęcia zdewastowanego budynku stacji w Mietkowie.
        • Gość: Mikołaj Re: taka madrość dzisejsza IP: 213.199.196.* 15.08.05, 00:16
          > czyżbym za słabo dpompował tylne koło, wygląda na "przyszczypanie"
          > dętki przez oponę, ale była prawie "na kamień").

          Jeśli to "na kamień" sprawdzasz naciskając oponę kciukiem (a tak pisałeś) to nie
          jest to specjalnie sensowna metoda. W czasie jazdy opona jest naciskana ciężarem
          rowerzysty (i roweru) a nie kciukiem. Gdzieś czytałem (zdaje się, że w "ROWER -
          regulacja naprawa konserwacja", ale głowy nie dam), że opona powinna się ugiąć o
          1/4 wysokości, gdy rowerzysta siedzi na siodełku, wydaje mi się to rozsądną regułą.

          > skoro pompka (mała, zgrabna) nie daje rady dopompować

          Co do pompki - aby się łatwo pompowało, to pompka musi być jak najchudsza. Mała
          powierzchnia tłoka = mały nacisk powietrza nań = mniejsza siła potrzebna aby
          tłok wcisnąć, to raz. Dwa to odpowiedni zawór pompki - z taką jakby "wajchą" do
          zaciskania gumki. Samą nakrętką nie zaciśnie się tej gumki tak, aby uszczelnić
          połączenie zawór pompki - wentyl. Telskopowa konstrukcja daje złudny wzrost
          wydajności - złudny, bo co prawda mniej potrzeba "machnięć" tłoka, ale energia
          niezbędna do wciśnięcia danej ilości powietrza do opony jest stała i niezależna
          od pompki ;-)

          Tymi cechami kierowałem się szukając pompki awaryjnej dla siebie i znalazłem
          taką w Decathlonie - kosztowała bodajże 8zł (jeszcze są) i bez problemu
          wcisnąłem nią 8 atmosfer - do roweru turystycznego czy górskiego to prawie dwa
          razy tyle co potrzeba.

          Nie wiem jeszcze czy rodzaj wentyla ma znaczenie - wydaje mi się, że wentyle
          Presta są łatwiejsze w pompowaniu niż samochodowe (bo łatwiej szczelnie połączyć
          je z pompką, gdyż są chudsze) ale nie upieram się przy tym - to taka tylko
          prowizoryczna hipoteza.


          • Gość: Roman Re: taka madrość dzisejsza IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 15.08.05, 11:30
            > Jeśli to "na kamień" sprawdzasz naciskając oponę kciukiem (a tak pisałeś)
            Mógłbyć sobie te wywody darować. Metoda się do tej pory sprawdzała - można
            przecież naciskać kciukiem z siłą zbliżoną do własnego ciężaru. Jak mogę
            sprawdzić ugięcie pod moim ciężarem siedząc na rowerze?
            > Nie wiem jeszcze czy rodzaj wentyla ma znaczenie - wydaje mi się, że wentyle
            > Presta są łatwiejsze w pompowaniu niż samochodowe
            I tu był pies pogrzebany. Mam właśnie wentyle Presta w nowym rowerze i moja
            pompka, okazuje się, nie jest do nich odpowiednia (w domu pompuję zwykłą pompką
            samochodową ze zdjętą końcówką - szybko i skutecznie). Sprawdza się natomiast
            do dwóch pozostałych rodzajów wentyli.
            • Gość: Mikołaj Re: taka madrość dzisejsza IP: 213.199.196.* 15.08.05, 11:51
              > Mógłbyć sobie te wywody darować.

              No kurczę! Wszystko można sobie darować i nic nie pisać! Wtedy forum zredukuje
              się do wątku z relacjami z wycieczek.

              > Metoda się do tej pory sprawdzała

              I dlatego przekłułeś dętkę dobijając obręczą?

              > - można
              > przecież naciskać kciukiem z siłą zbliżoną do własnego ciężaru.

              70-90 kG ;-) kciukiem? Śmiem wątpić.

              > Jak mogę
              > sprawdzić ugięcie pod moim ciężarem siedząc na rowerze?

              Poprosić kogoś aby spojrzał i ocenił ugięcie. Podczas samotnej wycieczki to
              oczywiście nie wchodzi to w grę, ale wtedy pompowanie to jest sytuacja
              awaryjna... z kolei w pompce samochodowej na 90% masz manometr (choćby nie wiem
              jak tandetny, to dokładniejszy niż kciuk), więc kontrola ciśnienia jest niejako
              za darmo.

              > I tu był pies pogrzebany. Mam właśnie wentyle Presta w nowym rowerze i moja
              > pompka, okazuje się, nie jest do nich odpowiednia

              A nie jest czasem tak, że można tę gumkę chwytającą zawór odwrócić i założona
              odwrotnie ma mniejszy otwór właśnie na zawory Presta? Chyba wszystkie
              współczesne pompki tak mają.

              Inny pomysł, który kiedyś stosowałem to wężyk. Do pompki na zawory Presta
              wcisnąłem wężyk gumowy (kilka zł w "niekultowym" sklepie rowerowym), który miał
              końcówkę z gwintem na zawór samochodowy. Gwinty na wentylach owinąłem teflonem
              (szpulka za grosze w AGD) i takie połączenie było szczelne i wygodne.
              • Gość: Roman Re: taka madrość dzisejsza IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 15.08.05, 12:52
                > > Metoda się do tej pory sprawdzała
                Przez kilkadziesiąt lat.
                > I dlatego przekłułeś dętkę dobijając obręczą?
                Sam się dziwię.
                > 70-90 kG ;-) kciukiem? Śmiem wątpić.
                To nie sam kciuk lecz cała dłoń.
                > z kolei w pompce samochodowej na 90% masz manometr
                To jest ten 10% przypadków.
                > A nie jest czasem tak, że można tę gumkę chwytającą zawór odwrócić i założona
                > odwrotnie ma mniejszy otwór właśnie na zawory Presta? Chyba wszystkie
                > współczesne pompki tak mają.
                Nie jest tak. Pompka ma oczywiście gumki, które się odwraca, ale sprawdza się
                to przy zaworze samochodowym i tradycyjnym rowerowym. Wentyl Presta jest długi
                i przy pompowaniu, przy większym ciśnieniu, zaworek opiera się o dno pompki
                pozostając cały czas otwartym. W ten sposób, przy pewnym ciśnieiu, nie da rady
                więcej dopompować - przy cofaniu tłoka powietrze uchodzi.
                • Gość: Mikołaj Re: taka madrość dzisejsza IP: 213.199.196.* 15.08.05, 17:19
                  > Wentyl Presta jest długi
                  > i przy pompowaniu, przy większym ciśnieniu, zaworek opiera się o dno pompki
                  > pozostając cały czas otwartym

                  No to faktycznie do wentyli Presta nie nadaje się... moja pompka ma zaworek
                  jednostronny - nie wiem na ile jest on szczelny, ale dętki z wentylami Presta (w
                  szosówce) jak i samochodowymi (w autobusie) pompowałem bez problemu.

                  W ogóle ciężko mi sobie wyobrazić pompowanie pompką bez zaworka jednostronnego
                  jakiekolwiek wentyle inne niż typu Dunlop (te tradycyjne jak w składakach często
                  są - one z natury są "jednostronne"). Przeca wtedy gdy zawór (Presta lub
                  samochodowy) jest otwarty i przytrzymany trzpieniem w pompce, to to co wepchnę
                  tłokiem natychmiast wylatuję gdy tłok cofam - wystarczy, że ciśnienie w oponie
                  jest większe niż atmosferyczne. Ew. można jakoś ekstremalnie szybko machać tym
                  tłokiem ale raczej kiepsko to widzę.
                • Gość: Mikołaj Re: taka madrość dzisejsza IP: 213.199.196.* 15.08.05, 17:22
                  > Pompka ma oczywiście gumki, które się odwraca, ale sprawdza się
                  > to przy zaworze samochodowym i tradycyjnym rowerowym.

                  A jakie to ma znaczenie czy samochodowy czy Presta? Oba typy zaworu różnią się
                  kształtem, ale idea ich działania jest identyczna. Cała różnica polega na tym,
                  że zawór Presta ma blokadę otwarcia w postaci tej malutkiej nakrętki, zaś zawór
                  samochodowy takiej blokady nie ma - przed przypadkowym wciśnięciem chroni jego
                  ścianka boczna, ponad którą "serce" zaworu nie wystaje.
                  • Gość: Roman Re: taka madrość dzisejsza IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 15.08.05, 18:58
                    Wydaje mi się, dętki z zaworem Presta są przystosowane do wyższego ciśnienia
                    powietrza iż te z samochodowym.
                    • Gość: Mikołaj Re: taka madrość dzisejsza IP: 213.199.196.* 15.08.05, 20:18
                      To chyba nie ma znaczenia wydaje mi się...

                      Fakt, że szosowe ogumienie wysokociśnieniowe ma zawsze zawory Presta, ale to
                      wynika z czego innego: mniejszy otwór w obręczy (bo wentyl Presta jest chudszy)
                      to mniejsze jej osłabienie - ma to szczególne znaczenie w szosówkach, gdzie
                      obręcze są bardzo wąskie w porównaniu z górskimi. A otwór na wentyl Presta jest
                      niewiele szerszy (o ile w ogóle jest szerszy) niż otwór pod kapsel na szprychę.

                      Co do rzekomej większej szczelności zaworów Presta to, jak już pisałem, mam
                      wątpliwości. Oba typy działają na dokładnie takiej samej zasadzie - trzymane są
                      w stanie zamkniętym przez ciśnienie powietrza wewnatrz dętki (samochodowy ma
                      chyba jeszcze sprężynkę ale nie jestem pewien).

                      Ja jakoś przez cały czas, aż do zakupu szosówki byłem zwolennikiem zaworów
                      samochodowych, a tu się okazało, że zawory Presta nie sprawiają żadnych
                      problemów a pompuje się je nawet łatwiej (nie ucieka bokiem powietrze, jak w
                      samochodowych).

                      Częstym argumentem za zaworami samochodowymi jest, że można pompować na stacji.
                      Jakoś specjalnie to do mnie nie trafia, bo szansa że dętka pęknie akurat w
                      pobliżu jakiejś stacji benzynowej jest pomijalnie mała. Poza tym kompresor na
                      stacji nie jest w stanie wytworzyć odpowiedniego ciśnienia nawet dla opon
                      górskich (4-5 atm.) a co dopiero szosowych (7 atm. i więcej).
                      • Gość: Roman Re: taka madrość dzisejsza IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 15.08.05, 22:02
                        > To chyba nie ma znaczenia wydaje mi się...
                        Chyba łatwiej napompować do niższego ciśnienia. Moją starą, ręczną pompką
                        samochodową (ma 19 lat) bez problemu napompowałem dziś koło "na kamień" czego
                        wczoraj, wożoną ze sobą pompką nijak nie mogłem dokonać.
          • Gość: Roman Re: taka madrość dzisejsza IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 17.08.05, 11:35
            > Co do pompki - aby się łatwo pompowało, to pompka musi być jak najchudsza
            Znalazłem dziś (w sklepie) super pompkę. Pasuje do każdego zaworu (nic nie
            trzeba przekręcać), tłok jest teleskopowy, przy małym ciśnieniu wyciąga się
            grubszą część (po odblokowaniu), przy dużym działamy tylko cienką częścią.
            Sprzedawca zademonstrował mi pompowanie kołą już bardzo mocno napompowanego -
            to rzeczywiście działa. Tylko ta cena - 53 zł :-((
            • Gość: Mikołaj Re: taka madrość dzisejsza IP: 213.199.196.* 17.08.05, 18:06
              > Pasuje do każdego zaworu (nic nie
              > trzeba przekręcać)

              Znaczy ma dwa otwory po przeciwnych stronach? Takie pompki widziałem. Jeśli ma
              jeden otwór "uniwersalny" to strasznie jestem ciekaw jak to działa?

              > Tylko ta cena - 53 zł :-((

              To jeszcze nie tak źle, popatrz, że są ludzie, którzy np. są skłonni dać 600zł
              za przerzutkę, albo 200zł za łańcuch :-/ (kompletnie wyrzucone pieniądze).

              Za pompkę to w sumie można dać tyle - to jest zakup na wiele lat, a komfort
              psychiczny w czasie wycieczki jest wart tej ceny :-) (choć nie ukrywam, że są
              równie skutecznie a tańsze pompki).
Pełna wersja