Dodaj do ulubionych

Poprawka matury podczas ferii

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 07:56
Nikt nie powinien zapłacić. Do roboty!
Obserwuj wątek
    • ajkaj Re: Poprawka matury podczas ferii 08.10.05, 16:51
      Jakiego urlopu, ile tego urlopu? Policzcie ile nauczyciel pracuje i wyjdzie, że
      mniej dni, niż nie pracuje, do tego 13 i pół godziny zegarowej w tygodniu czyli
      44 w miesiącu. Fajnie, co? Każdy pracujący gdzie indziej tyle musi w tygodniu,
      jak nie więcej i nie pyta o zapłatę, bo może usłyszeć: od jutra pan(i) nie pracuje!
      • cancro Re: Poprawka matury podczas ferii 08.10.05, 19:15
        ajkaj napisała:

        > Jakiego urlopu, ile tego urlopu? Policzcie ile nauczyciel pracuje i wyjdzie,
        że
        > mniej dni, niż nie pracuje, do tego 13 i pół godziny zegarowej w tygodniu
        czyli
        > 44 w miesiącu. Fajnie, co? Każdy pracujący gdzie indziej tyle musi w tygodniu,
        > jak nie więcej i nie pyta o zapłatę, bo może usłyszeć: od jutra pan(i) nie
        prac
        > uje!
        Skąd masz dane do tych wyliczanek? 18 godzin lekcyjnych to pensum dydaktyczne,
        a w czasie przerwy międzylekcyjnej nauczyciel też jest w pracy. Wydaje mi się,
        że patrzysz na pracę nauczyciela poprzez pryzmat "operatora koparki ręcznej",
        ale przecież i on nie tyra przez 8 godzin dziennie niczym robot! To samo mozna
        powiedzieć o tzw. businessmanach, co to przesiadywanie w knajpach liczą sobe
        jako lobbowanie na rzecz firmy. Dodaj do tego prowadzenie zajęć pozalekcyjnych,
        poprawa prac klasowych i indywidualną pracę z uczniami, a wyjdzie ci już o
        wiele mniej różowo. te długie urlopy będące przedmiotem zawiści, wcale nie są
        aż tak długie. Z każdych wakacji dyrektor ma prawo zabrać do 7 dni i zwykle to
        robi - ktoś musi zakończyć stary i przygotować nowy rok szkolny. Poza tym
        bolaczka typu: "od jutra pan tu nie pracuje" dotyczyć może także nauczycieli.
        No cóż naród walczył o kapitalizm - przynajmniej w tym względzie zapanowała
        równość...
        O szczegółach możesz poczytac w Karcie Nauczyciela. Dlaczego wobec tego np.
        kelnerka moze wrzeszczeć, że powinno się jej zapłacić za dodatkową pracę, a
        nauczyciel nie? Dlaczego mam poswięcać ferie tłukowi, któremu nie chciało się
        uczyć tak, aby maturę zdać za pierwszym razem? Wszystkim przeświadczonym o
        nauczycielskich luksusach polecam spróbować tego "miodu".
        • Gość: Szpilka Re: Poprawka matury podczas ferii IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.10.05, 14:35

          Popieram powyższą odpowiedź, za wyjątkiem nazywania uczniów tłukami. Jednakże,
          jeśli dobrze Panstwo policzycie, to nauczyciel średnio pracuje 23-27 godzin w
          tygodniu przy tablicy, plus dyżury na korytarzu to 0,5-1 godziny tygodniowo,
          plus średnio 2 - 4 godziny pracy wychowawczej (np. wypelnianie dzienników,
          rozmowy z uczniami po lekcjach, itp.), plus wywiadówki średnio 0,5 godz. w
          tygodniu, plus praca w domu (sprawdzanie klasówek, kartkówek, przygotowanie do
          lekcji) średnio 7 godzin w tygodniu, plus paperologia i praca z kompem na awans
          zawodowy (większosć próbuje uzyskać awans jak każdy w innej pracy)średnio 3-5
          godzin tygodniowo, plus wycieczki, imprezy pozalekcyjne, kółka zainteresowań
          (bezpłatnie, czyli społecznie), ktore trudno wyliczyć czasowo, plus
          doskonalenie zawodowe, czyli różne kursy, konferencje, często opłacane przez
          nauczycieli. Podliczcie sami: optymistyczny wariant: około 40 godzin,
          pesymistyczny wariant: około 48 godzin. Więc do jasnej anielki, przestańcie
          ostatecznie wciskać glodne kawałki, jak to n-le pracują. Nie wspomnę o gardle i
          nerwicach i migrenach, ktore mnie osobiście trapią od kilku lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka