Dodaj do ulubionych

SKANDAL W CAPITOLU

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 10:38
Byłem na premierze "My Fair Lady". Wśród osób które zasiadły w pierwszym
rzędzie był pan Prezydent Rafał Dutkiewicz, który nad tym spektaklem objął
osobisty patronat; na tę okoliczność założył smoking, zapomniał tylko założyć
muszkę. (Bo nie sądzę by nie wiedział co się do takiego stroju nosi).
Zauważyłem też dyrektora od kultury, pana Jarosława Brodę. Ten "VIP" z kolei
miał na sobie jakąś kraciastą koszulę w kratkę (czyżby flanelową?) podobną do
tych które noszą w pracy mechanicy samochodowi. Cóż... widać panowie są tak
bardzo zajęci majsterkowaniem przy naszej kulturze, że nie starcza im już
czasu na odrobinę troski o własny wygląd.
A przedstawienie? Szokujące. To co w bólach urodziła pani reżyser" Anna Kekuś
nie ma nic wspólnego ani z musicalem, ani z operetką. To w ogóle nie ma nic
wspólnego z profesjonalnym teatrem. Baletowe "fiku - miku" skopiowała chyba z
Festiwalu Piosenki w Opolu. Aktorstwo ogranicza się do rozkładania i
składania rąk. Dykcja na poziomie zerowym, podobnie jak i walory
głosowe.Realizatorzy "My Fair Lady" mają na dodatek spaczone pojęcie o
nowoczesności.Według ich koncepcji "nowoczesność" to jakieś stare garaże, czy
opuszczone zabudowania fabryczne. Żadnego dowcipu, żadnej lekkości i żadnego
smaku artystycznego.Krótko mówiąc:"brud,smród i ubóstwo". Po takim knocie pan
Kościelniak powinien zostać dyscyplinarnie zwolniony z zakazem wstępu do
Capitolu. RATUNKU!!! Naszą kulturę opanowali BARBARZYŃCY!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Wkur*iony Re: SKANDAL W CAPITOLU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 11:17
      Niestety podpisuje się pod tym rękoma i nogami.
      Ku.. jego mać , czy nie można wystawić raz czegoś od tak po prostu - zgodnie z
      tym jak POWINNO zostać to przedstawione?
      • Gość: jaga Re: SKANDAL W CAPITOLU IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.10.05, 12:28
        Zgadzam sie z panami , tu dodam jeszcze, ze trzeba umieć śpiewać, pijackie,
        amatorskie falsze, to wstyd.
        • Gość: Karl Lagerfeld Re: SKANDAL W CAPITOLU IP: *.wroclaw.mm.pl 09.10.05, 13:36
          Byłem na premierze i miałem na sobie jeansy - kogo z Was to obchodzi ?
          Zacznijcie wreszcie pisac o sobie i swoich osiągnięciach bo cos o nich głucho .
          • Gość: Krzyś Re: SKANDAL W CAPITOLU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 14:20
            Szanowny panie Lagerfeld. Do teatru czy do filharmonii zwykliśmy ubierać się
            elegancko i tego oczekujemy także od innych, w tym również od pana. Bo uważamy,
            że wybieramy się na coś szczególnego, co ma być dla nas dobrym,
            uszlachetniającym przeżyciem. Jednocześnie chcemy wyrazić w ten sposób jeszcze
            kilka innych rzeczy; szacunek dla artystów, dla sztuki itp. A w dzinsach to
            może pan sobie chodzić na piknik i na mecz bokserski.
            • Gość: Karl Lagerfeld Re: SKANDAL W CAPITOLU IP: *.wroclaw.mm.pl 09.10.05, 14:46
              szanowny panie Krzysiu.
              szacunek dla artystów , dla sztuki i dla teatru wyraża się nie częściami
              garderoby tylko uznaniem i docenieniem wysiłku i pracy jaką w sztukę włożono. Ja
              tę pracę widziałem , zaangażowanie i wysiłek również. Potrafię , mimo że dzieło
              na kolana mnie nie powaliło pochylić głowę i powiedzieć dziękuję. Pan tego nie
              potrafi , dlatego mimo smokingów , gorsetów i lakierków pozostanie Pan tylko
              małym Krzysiem.
              • Gość: Jaś Re: SKANDAL W CAPITOLU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 17:47
                Niestety sztuka wystawiona na 50 lecie owego teatru - zasługuje (co najwyżej) na
                pokazanie sie tylko w samych kalesonach.
              • Gość: hrabianka Re: SKANDAL W CAPITOLU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 18:26
                najwyraźniej szanowny pan Karl Lagerfeld wywodzi sie prostej linii od
                tych ,którzy kilkadziesiat lat temu, na fali gwałtownych przemian
                politycznych, z satysfakcją srali na środku szlacheckiego salonu, wyrywali
                instalacje ze ścian a po marmurowych posadzkach pędzili swinie bo "...PAnów to
                juz u nas nie będzie...".
                JAk widac do dzis słuszne jest dawne pojęcie "chama do salonu sie nie wpuszcza".

                Co nie zmienia faktu ze operetka pod wodzą koscielniaka coraz bardziej
                przypomina tancbude dla niezdolnych absolwentów PWST

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka