Gość: sądownik
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.10.05, 12:17
Śmierć "Nowej Europy"
Piątek, 28 października 2005 - 10:52
Brytyjski dziennik "The Guardian" w artykule na temat ostatnich wyborów
parlamentarnych i prezydenckich w Polsce pisze, że za sprawą dopuszczenia do
władzy braci Kaczyńskich "Nowa Europa" umarła.
Gazeta podkreśla, że wyrok ten nie został wydany przez żaden instytut
naukowy, ale przez "głównego aktora w centrum tego, co kiedyś nazwano śmiałą,
nową częścią starego kontynentu, mianowicie przez obywateli Polski".
"W ostatnich wyborach parlamentarnych i prezydenckich największe poparcie
uzyskała partia, która chce silnego państwa i jest bardzo podejrzliwa wobec
wolnorynkowych reform minionych 15 lat. Z dużym dystansem odnosi się także do
Unii Europejskiej" - pisze brytyjski dziennik.
W piątkowym wydaniu "Guardian" czytamy, że w przeciwieństwie do czczej
gadaniny na czwartkowym szczycie UE w Hampton Court oraz apeli Tony'ego
Blaira o przyśpieszenie liberalnych reform w Unii, wynik wyborów w Polsce
pokazuje rzeczywistość.
"Największy nowy kraj członkowski UE jest tak samo przywiązany do starego
modelu socjalnego oraz tak wystraszony niekontrolowaną globalizacją, jak
obywatele Francji i Holandii, którzy odrzucili europejską konstytucję" -
ocenia dziennik.
Gazeta przypomina, że określenie "nowa Europa", wymyślone przez b. sekretarza
obrony USA Donalda Rumsfelda przed inwazją na Irak i dotyczące początkowo
polityki zagranicznej, stosowano potem pisząc o nastawieniu do reformy UE.
"Polscy wyborcy pokazali jednak, że było to uproszczenie" - pisze "Guardian".
Dziennik ocenia, że zwycięskie Prawo i Sprawiedliwość chce chronić wartości
katolickie i narodowe, co raczej oznacza ochronę tradycyjnych wartości niż
promowanie reform.
Polskie wybory pokazały podzielony kraj, w którym pogłębiły się nierówności
między regionami. Walczące z ubóstwem wschodnia część Polski, wieś oraz
powojenne regiony przemysłowe poparły Kaczyńskich, a Warszawa i bardziej
zamożna północ głosowały na zwolenników podatku liniowego (PO).
"Nauka na przyszłość może być z tego taka, że oceniając postęp (kraju) należy
uwzględniać nie tylko poziom politycznej wolności, ale także czynniki
socjoekonomiczne. Rządy UE nie powinny angażować się w krótkowzroczne
krucjaty" - pisze gazeta, przypominając że niebawem uwagę świata przyciągną
wybory na Białorusi.
"Mało kto wątpi, że wybory na Białorusi będą mniej pluralistyczne niż w
Polsce, ale solidarność społeczna, silne państwo oraz rząd, który dąży do
zmniejszenia nierówności, są tym, czego chcieli polscy wyborcy. Mieszkańcy
Białorusi prawdopodobnie mają podobne poglądy" - ocenia "Guardian".