Dodaj do ulubionych

Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na maturze

14.11.05, 20:21
..."nie krył rozczarowania rządową propozycją nakładów na naukę w 2006 r.,
niższą o blisko 600 milionów złotych od tego, co obiecywał rząd Belki."
To było do przewidzenia. Im wyższe wykształcenie tym człowiek potrafi myśleć
bardziej samodzielnie a tacy ludzie są kaczyńskim zbędni.
Obserwuj wątek
    • Gość: skeezy Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.05, 20:34
      Ciekawe co wspólnego ma tytuł artukułu z jego treścią? Czyżby kolejna, "mądra"
      Pani Redaktor dorwała się do komputera?
    • Gość: Klozet Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.76.classcom.pl 14.11.05, 20:37
      Dobrze by było! bo jak widzę tą ciemnotę po maturze, która na ułamkach liczyć
      nie potrafi to mi się słabo robi!
      Tylko jak większość polityków miała problemy z matematyką już w szkole
      podstawowej to może nie przejść ;)
      • ar.co Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 20:47
        A mnie się słabo robi, jak widzę TĘ ciemnotę, która pisze "TĄ ciemnotę po
        maturze, która NA UŁAMKACH LICZYĆ nie potrafi". A język polski jest obowiązkowy
        na maturze od dosyć dawna.
        Dla wyjaśnienia: matematyki na maturze nie zdawałem (i nie żałuję), ale
        potrafię zarówno przeprowadzić działania na ułamkach, jak i liczyć ułamki.
        • Gość: markus Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.adsl.alicedsl.de 14.11.05, 21:14
          Bez kalkulatora ?
          • hummer Praktyka :-( 23.12.05, 12:55
            Gość portalu: markus napisał(a):

            > Bez kalkulatora ?

            Bez :-)
            Jak to wygląda w praktyce www.chem.univ.gda.pl/~tomek/dydaktyka.htm
            i perełka www.chem.univ.gda.pl/~tomek/zwolnienie.htm
            Widać, że nawet na biologii nie obejdzie się bez matmy na poziomie liceum, a co dopiero na medycynie :-)
            A teraz parę odnośników do ciekawych stron :-)
            www.chem.univ.gda.pl/~tomek/marnotrawstwo
            www.chem.univ.gda.pl/~tomek/slona.htm
            Dodam tylko, że nie są to słowa matematyka.
            • hummer Re: Praktyka :-( 23.12.05, 12:56
              Poprawne linki
              Jak to wygląda w praktyce www.chem.univ.gda.pl/~tomek/dydaktyka.htm
              i perełka www.chem.univ.gda.pl/~tomek/zwolnienie.htm
              Widać, że nawet na biologii nie obejdzie się bez matmy na poziomie liceum, a co dopiero na medycynie :-)
              A teraz parę odnośników do ciekawych stron :-)
              www.chem.univ.gda.pl/~tomek/marnotrawstwo
              www.chem.univ.gda.pl/~tomek/slona.htm
              Dodam tylko, że nie są to słowa matematyka.
        • Gość: ggggg Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: 146.83.117.* 14.11.05, 21:19
          Liczyc ulamki? A czym to sie rozni od liczenia krow?
          • tomek854 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 22:03
            Bo kolega rozpoznaje dwie metody liczenia. Pierwszy to liczenie ułamków: jeden ułamek, dwa ułamki, trzy ułamki... Druga to liczenie na ułamkach - bierzemy kalkulator i kładziemy go na ułamkach ;-)
        • timoszyk Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 15.11.05, 18:28
          ar.co napisała:

          > A mnie się słabo robi, jak widzę TĘ ciemnotę, która pisze "TĄ ciemnotę po
          > maturze, która NA UŁAMKACH LICZYĆ nie potrafi". A język polski jest
          obowiązkowy

          Jesli matura ma byc biletem wstepu na wyzsze uczelnie, to jestem przeciwko
          obowiazkowi egzaminu z matematyki. Moze sie bowiem zdarzyc, ze ktos jest
          genialnym muzykiem, a matematyka mu zupelnie nie lezy. Czy ma sie go pozbawic
          mozliwosci studiowania w akademii muzycznej? Jednoczesnie chcialbym, by kazdy
          absolwent szkoly sredniej mial prawo zdawania matury z dowolnego przedmiotu, by
          nadrobic braki wynikajace z bledow mlodosci, czy tez po prostu by poprawic
          sobie ocene. Oczywiscie za pewna oplata. Nie widze powodu, by podatnik za
          wszystko zawsze placil.

          Wac
          • tomek854 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 15.11.05, 19:11
            A jak taki muzyk będzie chciał skomponować jakiś utwór i załóżmy będzie chciał sprawdzić czy alikwoty mu się nie gryzą?

            Nie mówię, żeby od razu transformatę fouriera czy czym się to tam liczyło, ale to się banalnie liczy normalnie.
      • Gość: Lehoo Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.internet.v.pl 14.11.05, 21:08
        Trafiłeś w sedno. Uczę w szkole wyższej. Przedmiot mocno zmatematyzowany. I
        czasem mam wrażenie, że wymaga się ode mnie klaskania jedną ręką - tak moi
        studenci wybornie matematykę znają i umieją się nią posługiwac.
        • Gość: Marcus Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.adsl.alicedsl.de 14.11.05, 21:15
          Moze sa dobrzy z religii ?
        • tbernard Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 22:37
          Bez przesady. Studiowałem także na kierunku "mocno zmatematyzowanym".
          Wszystko rozpoczynało się od takich podstaw, że nawet podstawówka by wystarczyła
          (wyszło trochę masło maślane:)). Na analizie wykładowca na podstawie aksjomatów
          i definicji elementarnych przeprowadzał nawet dowód, że 0<1 i zapewne nie
          dlatego, żeby podejrzewał, że być może są na sali osoby które tego nie wiedzą.
          Oczywiście tempo wprowadzania kolejnych pojęć było wielokrotnie szybsze niż w
          szkole średniej ale nikt nie zakładał, że wiemy więcej niż zostało na wykładach
          powiedziane. Jedyna trudność polegała na szybkości wprowadzania materiału, ale
          to w sumie dotyczy chyba większości kierunków studiów.
          Tym niemniej matma na maturze być powinna. Po prostu jest to miernik czy ktoś
          potrafi myśleć. Lepszego miernika ludzkość nie wymyśliła.
          • Gość: przyrodnik Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.05, 14:56
            Jest lepszy miernik. Matematyka w takim wymiarze, jaki jest w szkolach srednich
            jest calkowicie zbedna dla wiekszosc absolwentow. Miernikiem umiejetnosci
            myslenia sa tylko i wylacznie 2 dzialy matematyki, ktore powinny byc obowiazkowe
            - logika (podstawy) i prawdopodobienstwo (tez podstawy). Ale gdzies tych
            matematykow trzeba upchnac, prawda?
      • Gość: ola Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.05, 21:37
        Może to rzeczywiście niegłupi pomysł, znam takich co po maturze tabliczki
        mnożenia nie znają. Nie każdy musi mieć maturę niechze ten egzamin w końcu cos
        znaczy. Matma sprawdza przede wszystkim czy człowiek potrafi myśleć i chyba o
        to tu chodzi?
        • wielki_czarownik Oj nie jest to prawda 14.11.05, 21:40
          Popytaj specjalistów. Już od dawna dzieli się inteligencję na bezsłowną (matematyczną) i słowną (humanistyczną). Myślisz, że wszyscy literaci z nagrodą Nobla zdaliby maturę z matmy? A niby są oni idiotami?
          Ta opinia, że matematyka uczy myśleć to bzdura.
          • Gość: BRRR Re: Oj nie jest to prawda IP: *.autocom.pl 14.11.05, 21:54
            >Ta opinia, że matematyka uczy myśleć to bzdura.

            To ciekawe, pewnie Einstein i Smoluchowski by się z tobą nie zgodzili a wiesz dlaczego? Bo inteligencję słowną to humaniści wymyślili. Prawda jest taka, że ludzie którzy w szkole są dobrzy z matematyki często osiągają dobre wyniki w dziedzinach humanistycznych. Natomiast przez wiele lat nie spotkałem humanisty który potrafiłby rozwiązać trudniejsze zadanie z fizyki.
            • wielki_czarownik Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:01
              Gość portalu: BRRR napisał(a):

              > >Ta opinia, że matematyka uczy myśleć to bzdura.
              >
              > To ciekawe, pewnie Einstein i Smoluchowski by się z tobą nie zgodzili a wiesz d
              > laczego? Bo inteligencję słowną to humaniści wymyślili.

              A kto miał wymyśleć skoro "ścisłowcy" się tym nie zamują?

              Prawda jest taka, że lu
              > dzie którzy w szkole są dobrzy z matematyki często osiągają dobre wyniki w dzie
              > dzinach humanistycznych. Natomiast przez wiele lat nie spotkałem humanisty któr
              > y potrafiłby rozwiązać trudniejsze zadanie z fizyki.

              I co w związku z tym?
              • pe1 Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:13
                > I co w związku z tym?

                no z tego jednoznacznie wynika, że ci tzw. "humaniści" to półinteligenci.
                • wielki_czarownik Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:19
                  Tak samo jak "ścisłowcy" którzy nie rozumieją np. słowa "sukcesja".
                  • tomek854 Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:24
                    Oczywiście. Każdy człowiek powinien posiadać pewien kanon.

                    Nie musimy wymagać aby inzynier cytował Norwida z pamięci. Nie musimy wymagać aby poeta sobie całkował. Choc np Mickiewicz był świetny z matmy podobno a Einstein grał na skrzypcach.

                    Ale zarówno matematyk który nie ma pojęcia o tym kto to jest Miłosz jak i prawnik nie potrafiący liczyć procentów to moim zdaniem kompromitacja.
                  • Gość: funia81 Re: Oj nie jest to prawda IP: *.aster.pl 14.11.05, 23:44
                    Slowa "sukcesja" nie rozumie takze wielu humanistow. I co z tego? Moze wytnijmy
                    takze polski z matury? Przeciez jak sie to forum patrzy, to polowa uzytkownikow,
                    choc w wieku pomaturalnym, i tak o polszczyznie nie ma pojecia. Wiec po co
                    dreczyc biedne dzieci?
                    • Gość: Jacek Re: Oj nie jest to prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 09:57
                      a i owszem, są kraje, w których język ojczysty nie jest przedmiotem
                      obowiązkowym na maturze, obowiązkowa jest za to matematyka w stopniu
                      podstawowym. język ojczysty można oczywiście zdawać tak samo jak i matematykę w
                      programie rozszerzonym, obowiązkowy jest tylko język obcy i matematyka właśnie.
                      co zaś sie tyczy "humanistów" i "ścisłych", to jest to bzdurny podział,
                      zaczynajacy się w podstawówce mniej więcej na zasadzie "...a dziewczynki
                      ładniej prowadzą zeszyty i mają uzdolnienia humanistyczne"
                      • tomek854 Re: Oj nie jest to prawda 15.11.05, 18:36
                        O, a jakie to kraje? Zaciekawiłeś mnie!
                        • Gość: Jacek Re: Oj nie jest to prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 10:30
                          o, ana przykład Badenia-Wirtembergia, Kraj Związkowy Republiki Federalnej
                          Niemiec. Niemieckiego zdawać nie musisz, korzystne dla wielu uczniów, o innym
                          od niemieckiego języku ojczystym. Głupu niemiec ma mniejsze szanse na lepszy
                          wynik matury od zdolnego, mieszkającego w niemczech turka czy włocha.
                          • tomek854 Re: Oj nie jest to prawda 17.11.05, 10:54
                            Hmmm...

                            Ciekawe. Ale ja nie wiem, czy to jest lepiej. Jak ktos zyje w niemczech to raczej powinien po niemiecku chyba umiec...
                            • Gość: Jacek Re: Oj nie jest to prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 12:46
                              językiem można się posługiwać bez potierdzani tego faktu egzaminem maturalnym.
                              ocena z matury ma bezpośredni wpływ na przyjęcia na studia (numeru clausus itd)
                              nawet biegle władający językiem cudzoziemiec jest obciążony handycapem w
                              stosunk do posługujących się językiem ojczystym. ocena nie jest więc wymierna,
                              a taka powinna być ocena maturalna.
                              brak obowązkowej matematyki na egzaminie dojrzałości stawia polską maturę pod
                              dużym znakiem zapytania, co do jej uniwersalności. piątka z polaka nie ma
                              wartości zaraz po przekroczeniu granicy
                              • tomek854 Re: Oj nie jest to prawda 17.11.05, 13:06
                                No tak, ale z drugiej strony jezeli wloch chce sie uczyc w Niemczech to chyba to normalne, ze bedzie mial trudniej...

                                No nie mam zdania. Uwazam, ze z jezyka (a w tym i kultury) danego kraju powinna byc chociaz w stopniu podstawowym matura...
                                • Gość: Jacek Re: Oj nie jest to prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 13:18
                                  są jeszcze włosi urodzeni w Niemczech, mówiący w domach po włosku...
                                  brak obowiązkowego egzaminu z języka nie świadczy o lekceważeniu jego
                                  znajomości.
                                  charakterystyczne jest jednak określenie minimum wiedzy ogólnej. abiturient
                                  powinien znać przynajmniej jeden język obcy i podstawy matematyki.
                                  • tomek854 Re: Oj nie jest to prawda 18.11.05, 01:09
                                    i coś tam z kultury i języka danego kraju - tak mi się wydaje. Albo z kultury ojczystej na przykład - wtedy niech zdaje po włosku.

                                    Bo z drugiej strony taki włoskojęzyczny Włoch mieszkający w Niemczech może sobie włoski wziąć jako język obcy, i wtedy Niemcy są na przegranej pozycji...
              • Gość: beton Re: Oj nie jest to prawda IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 14.11.05, 23:17
                pisze i mówi sie "wymyślić" a nie "wymyśleć" ale to szczegół :D
              • Gość: FreakyMisfit Re: Oj nie jest to prawda IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 15.11.05, 01:31
                To proste, jesteście zwyczajnie głupsi.
              • Gość: Realistka ...nasuwa się wniosek... IP: *.neurosoft.pl 24.11.05, 16:45
                wielki_czarownik napisał:

                [...]
                > > Prawda jest taka, że ludzie którzy w szkole są dobrzy z matematyki
                > > często osiągają dobre wyniki w dziedzinach humanistycznych. Natomiast
                > > przez wiele lat nie spotkałem humanisty który potrafiłby rozwiązać
                > > trudniejsze zadanie z fizyki.
                >
                > I co w związku z tym?

                To faktycznie nie ma związku z matematyką na maturze, gość się trochę rozpędził.

                Niemniej nasuwa się wniosek, że widocznie "ścisłowcy" są jednak bardziej
                wszechstronni... ;-))


                Pzdr.
            • Gość: oo Re: Oj nie jest to prawda IP: *.orange.pl 14.11.05, 23:10
              polecam "Myśli" Pascala...
          • tomek854 Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:06
            > Popytaj specjalistów. Już od dawna dzieli się inteligencję na bezsłowną (matema
            > tyczną) i słowną (humanistyczną).

            i dlatego na maturze obowiązkowe powinne być obie a nie tylko jedna. Skoro matura ma stwierdzać czy ktoś jest inteligentny a inteligencja dzieli się na bezsłowną i słowną, to aby stwierdzić że ktoś jest w pełni inteligentny powinny być sprawdzone obie, a nie tylko jedna. Jeżeli sprawdzimy tylko połowę możliwości, to możemy najwyżej stwierdzić, że ktoś jest półinteligentny (taki żarcik) :-)
            • wielki_czarownik Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:08
              Niektórzy dokładają też inteligencję twórczą i emocjonalną. Więc dodatkowo obowiązkowa matura z plastyki i psychologii.
              • pe1 Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:15
                ale czy te dwie dodatkowe są konieczne do prawidłowego funkcjonowania w
                społeczeństwie? Jeśli tak, to jestem za dołożeniem ich na maturze.
                • wielki_czarownik Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:23
                  A czy znajomość logarytmów jest niezbędna?
                  • tomek854 Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:27
                    To pytanie nie jest takie proste. Bo, tak na prawdę, jedyną niezbędną umiejętnością jest umiejętność zdobycia pożywienia. Mozna sobie kogoś wyobrazić kto by latał z maczugą po mieście i jadł bezpańskie koty. Jemu nawet mowa nie była by potrzebna. (wiem, że lubisz radykalne przykłady).

                    Ale my chcemy troszkę podnieść poziom.
                  • Gość: Pogromca mitów Re: Oj nie jest to prawda IP: *.autocom.pl 14.11.05, 22:30
                    Jeśli chcesz stosować ciągłą stope zwrotu przy badaniu np zwrotu z inwestycji i coś tam sobie policzyć to tak :). A poza tym proces wykładniczy to bardzo naturalna rzecz w przyrodzie (log to przecież nic innego jak działanie odwrotne). Więc jeśli chcesz wiedzieć jak szybko mnożą się bakterie a potem obliczyć przy danej ilości bakterii ile czasu trwało ich namnożenie to sorry log rządzi!!! a poza tym to chyba obciach nie wiedzieć takich podstaw nawet dla humanisty. Ja świetnie wiem co to jest sonet (czy to wstyd nie wiedzieć??)
                  • tbernard Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:45
                    wielki_czarownik napisał:

                    > A czy znajomość logarytmów jest niezbędna?
                    >

                    A czy matura jest niezbędna?
                    • tomek854 Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:46
                      Dobre :)
                  • Gość: wojtek Re: Oj nie jest to prawda IP: *.mat.univie.ac.at 15.11.05, 10:44
                    > A czy znajomość logarytmów jest niezbędna?

                    No i tu w calej rozciaglosci widac dlaczego trzeba klasc znacznie wiekszy nacisk
                    w szkole na nauczanie matematyki: bo potem wychodza z liceum takie "inteligentne
                    inaczej" osoby, ktore nie tylko ze nie wiedza co to jest matematyka, ale nawet
                    nie potrafia zrozumiec po co sie jej uczyly.

                    Uczy sie pan matematyki (w tym logarytmow) po to zeby nauczyl sie pan logicznie
                    myslec, wyciagac wnioski, wiedziec jak zalozenia moga wplywac na teze, etc etc.
                    A pojecia matematyczne sluza w tym calym procesie za abstrakcyjny przyklad,
                    model w ktorym uczy sie pan myslec w oderwaniu od roznych przyzwyczajen.
                    A gdzie to wszystko jest potrzebne? A chocby prawnikowi czy lekarzowi czy
                    socjologowi czy psychologowi czy nawet malarzowi pokojowemu.
                  • Gość: Realistka Nauka logicznego myślenia... IP: *.neurosoft.pl 24.11.05, 11:12
                    Nie ulega wątpliwości, że znajomość matematyki, choćby na poziomie maturalnym,
                    wyrabia umiejętność logicznego rozumowania.

                    Nie zaprzeczysz chyba, że wielu takiej umiejętności w swoim czasie nie
                    posiadła, ze szkodą dla społeczeństwa zresztą...



                    Pzdr
                • Gość: Kamol Kompletny brak szacunku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.05, 15:45
                  Oczywiście, że planowana matura krzywdzi tych, którzy zawsze lepiej się czuli w
                  obrębie humanizmu. Ja zawsze byłem "ciemny" z matemayki, mimo tego że
                  poświęcałem jej wiele czasu, aby jakoś sobie poradzić. Z całym szacunkiem dla
                  umysłów ścisłych ale matematyka na prawde nie jest przedmiotem zrozumiałym dla
                  wszystkich. Boję się o moje dzieci. Całe szczęście że moja przyszła żona radzi
                  sobie z matmą, będzie miał kto pomóc dzieciom, choć z góry im współczuje :)
                  • tomek854 Re: Kompletny brak szacunku 15.11.05, 15:48
                    A obecna matura krzywdzi tych, co zawsze sie lepiej czuli w obrebie nauk scislych. Z calym szacunkiem ale np. poetyka naprawde nie jest przedmiotem zrozumialym dla wszystkich...

                    Blablabla.

                    Ułamki, procenty i tak dalej każdy zrozumie. Niektórzy się tylko bardziej muszą przyłożyć. A jeżeli nie zrozumie - no cóż... nie każdy musi mieć maturę - ktoś musi też zamiatac ulice.
              • tomek854 Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:18
                nie każdy musi być twórcą, a emocji, oidp, w szkole się nie uczy. Natomiast myśleć logicznie (matematyka) oraz wiedzieć jak działa nasze społeczeństwo (polski, historia) powinien umieć każdy
              • Gość: misio Re: Oj nie jest to prawda IP: *.server.ntli.net 14.11.05, 22:29
                > Niektórzy dokładają też inteligencję twórczą i emocjonalną. Więc dodatkowo
                obow iązkowa matura z plastyki i psychologii.
                >

                no, a dla tych co sie nie lapia nawet w tych kategoriach do
                bycia 'inteligentnym' wprowadzmy inteligencje sportowa...

                prawdziwa inteligencja to tylko ta zwiazana z logika i mysleniem
                czyli najlepiej sie uzewnetrznia np w fizyce lub matematyce, ew chemii
                wszytko inne to proba dowartosciowania samych siebie przez natchnionych kolesi
                tokujacych w gronie innych podobnych im, tez cierpiacych na nadmiar czasu


                ps umijeetnosc dodawania ulamkow czy znajomosc tabliczki mnozenia tez nie
                swiadczy o inteligencji
              • Gość: red Re: Oj nie jest to prawda IP: *.delta.furrynet.org 14.11.05, 22:39
                A twórczość seksualna? mam dwa fakultety i okazało sie że najlepiej sprawdzam
                sie jako luksusowa call ....?
                • eexmd2 Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:54
                  z czystej ciekowosci
                  luksusowa to znaczy po ile? (oczywiscie wiem ze na luksusy mnie nie stac)
                  • Gość: red czyli ruda Re: Oj nie jest to prawda IP: *.delta.furrynet.org 14.11.05, 23:23
                    jak jesteś kimś a nie czymś to nawet za darmo !!!!!!!!!!!!!
                    • eexmd2 Re: Oj nie jest to prawda 15.11.05, 00:28
                      > jak jesteś kimś a nie czymś to nawet za darmo !!!!!!!!!!!!!

                      zeby byc kims to cza miec merola czy iq starcza?
          • tomek854 Re: Oj nie jest to prawda 14.11.05, 22:17
            > Ta opinia, że matematyka uczy myśleć to bzdura.

            Na jakiej podstawie to twierdzisz?

            Ja mam pewną podstawę żeby twierdzić odwrotnie. Studiowałem na humanistycznym i studiuję na ścisłym. Na humanistycznym zdumiewało mnie jak długo im zajmuje dojście do wniosku, który dla mnie jest oczywisty. I to nie to, ze oni są głupsi - bo oczywiście nie są. Po prostu nie są nauczeni myśleć problemowo. A to jest potrzebne wszystkim i tego uczy matematyka czy fizyka. Między innymi dlatego nawet na Twoim wydziale prawa jest logika.
            • Gość: kotbehemot Re: Oj nie jest to prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 16:52
              > Ja mam pewną podstawę żeby twierdzić odwrotnie. Studiowałem na humanistycznym i
              > studiuję na ścisłym. Na humanistycznym zdumiewało mnie jak długo im zajmuje do
              > jście do wniosku, który dla mnie jest oczywisty. I to nie to, ze oni są głupsi
              > - bo oczywiście nie są. Po prostu nie są nauczeni myśleć problemowo. A to jest
              > potrzebne wszystkim i tego uczy matematyka czy fizyka. Między innymi dlatego na
              > wet na Twoim wydziale prawa jest logika.
              >

              zgadzam się w 100% Sam nigdy nie byłem asem z matmy, wrecz nie lubiłem przedmiotów ścisłych, ale jednak raz musiałem się tej całej podstawowej mtematyki nauczyc - na egzamin na studia. I przydało się. Kiedy byłem w liceum byłem zdecydowanym przeciwnikiem narzucania komukolwiek czegokolwiek- niech kazdy wybiera sobie przedmioty wedle uznania! ale teraz widzę, ze ludzie, ktorzy nie potrafią matematycznie (logicznie?) myslec, mają wiele problemów z z pozru prostymi rzeczami..
          • Gość: wojtek Re: Oj nie jest to prawda IP: *.mat.univie.ac.at 15.11.05, 10:38
            > Ta opinia, że matematyka uczy myśleć to bzdura.

            No jak widac to jednak prawda.
      • krzys23-1986 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 23:23
        ja miłem problem ogromny z matematyką który zaczął sie już w 3 klasie szkoły
        podstawowej ale przynajmniej miałem talent do englisza i historii i
        wosu...jakoś przebronłem mature dostałem sie na państwowe studia ale matma na
        maturze byłaby dla mnie tragegdią...nigdy bym takowej nie zaliczył i jedyne co
        by mi pozostało to kopanie dołów a studia :((
        • Gość: funia81 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.aster.pl 14.11.05, 23:46
          Jeeezu, facet, jak sie czyta ten twoj post, to czlowiek dochodzi do wniosku, ze
          to cud, ze w ogole z czegokolwiek mature zdales. Umiesz cos po polsku napisac?
    • Gość: dekster Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.rzeszow.mm.pl 14.11.05, 20:50
      NIE MA JAK WIEDZA..............
      • szkatulk Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 21:12
        Autor artykułu niezbyt starannie podał dość ważne dane. Mianowicie prezesem PAN
        jest prof. LEGOCKI, a nie LAGOCKI. Z kolei prof. LANGER na chwile obecną nie
        jest byłym wiceministrem, gdyż nie został jeszcze odwołany, pomimo faktu, że
        Ministerstwo Nauki i Informatyzacji zostało połączone z Ministerstwem Edukacji
        Narodowej. Ogólnie świadczy to o niezbyt wysokim poziomie profesjonalnym
        dziennikarza i dlatego do pozostałych treści zawartych w artykule należy
        podchodzić z daleko posuniętą ostrożnością.
    • Gość: jo Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.krakow.pl 14.11.05, 21:19
      jedynie sformalizowany język matematyki jest językiem otwartym.
      reszta czyli język potoczny to mitologia konieczna aby żyć w
      "masie pełnej złudzeń"
    • pocalujta_wujta O jakim zagrozeniu prof. Langer mowi??? 14.11.05, 21:24
      O co tu chodzi. Stolki naukowe? Jak juz tam cos mi sie obilo o uszy w czasie i
      po moich studiach to ciagle prowadza tam jakies zadupne uczelniane wojny
      podjazdowe... te nasze autorytety intelektualne. A wydawaloby sie ze mozna
      prosciej.

      Panie profesorze wspolczesnie kazdy dla kazdego jest potencjalnym zagrozeniem.
      Z tym sie trzeba oswoic a nie walczyc. Cieple posadki sie skonczyly.
      Wyslugiwanie studentami (np. podyplomowymi) nie jest i nigdy nie bylo w
      porzadku. Czas otworzyc oczy. Jestem pewnien ze o tym profesorzy i doktorzy
      wiecie, ale ten system jest Wam wygodny. No co mam zapytac znajomych
      doktorantow jak to jest i opublikowac?
      • Gość: downconversion Re: O jakim zagrozeniu prof. Langer mowi??? IP: *.exp.univie.ac.at 14.11.05, 21:40
        > O co tu chodzi. Stolki naukowe? Jak juz tam cos mi sie obilo o uszy w czasie i
        > po moich studiach to ciagle prowadza tam jakies zadupne uczelniane wojny
        > podjazdowe... te nasze autorytety intelektualne. A wydawaloby sie ze mozna
        > prosciej.
        >
        > Panie profesorze wspolczesnie kazdy dla kazdego jest potencjalnym zagrozeniem.
        > Z tym sie trzeba oswoic a nie walczyc. Cieple posadki sie skonczyly.
        > Wyslugiwanie studentami (np. podyplomowymi) nie jest i nigdy nie bylo w
        > porzadku. Czas otworzyc oczy. Jestem pewnien ze o tym profesorzy i doktorzy
        > wiecie, ale ten system jest Wam wygodny. No co mam zapytac znajomych
        > doktorantow jak to jest i opublikowac?

        Nie ma co komentowac tego artykulu, ani sie nim przejmowac - jest to niespojny
        belkot, urywki wypowiedzi wyrwanych z kontekstu. Naprawdopodobniej prof. Langer
        mial cos sensownego na mysli, ale w ramach gluchego telefonu zostalo to zupelnie
        przekrecone.

        • Gość: red Re: O jakim zagrozeniu prof. Langer mowi??? IP: *.delta.furrynet.org 14.11.05, 23:32
          o prawdę :
          mamy dr i dr hab. czyli doktorat od nowa. Habilitus tzn. " nauczający" czyli na
          poziomie dr masz wiedzę żeby nauczać. A nas to musisz jeszcze coś "umieć" -
          proste - tak ale nie u nas gdzie najważniejsze są badania typu "wpływ wpływu na
          wpływ" !!!!!!!!!!! JASNE !!!!!
    • Gość: e.v.q.a idiotyzm IP: *.lodz.mm.pl 14.11.05, 21:31
      jezeli wszyscy bez wyjatku mieliby zdawac na maturze matme to jest do daleko
      posuniety idiotyzm i zastanawiam sie czy rektorzy chociaz troche pomysleli
      racjoanalnie, uzywajac mozgow i logicznego myslenia... a niby dlaczego takiej
      uchwaly nie podjeli rektorzy jakis studiow humanistycznych powiedzmy filologii
      czy prawa? hmmm? krotkowzrocznosc jest bardzo niebezpieczna! panowie rektorzy -
      oprocz kierunkow politechnicznych istnieje masa kierunkow gdzie matmy w ogole
      nie ma lub jest w stopniu latwym do opanowania bez glebszej znajomosci wiec
      matura z matmy powinna przejsc do lamusa i juz stamatad nie wracac!
      • Gość: Pogromca mitów Re: idiotyzm IP: *.autocom.pl 14.11.05, 21:45
        Tak się składa, że jest mnóstwo kierunków humanistycznych gdzie matematyka jest potrzebna np: socjologia,psychologia,biologia(statystyka).
        A poza tym to co za bzdura żeby wszyscy zdawali język polski :)
        Są kierunki studiów na których znajomość Słowackiego i Miskiewicza możesz sobie wsadzić w ... bo liczy się to czy masz zdolności analitycznego myślenia czy nie.
        • Gość: N rzeczywiscie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.05, 15:41
          Biologia to nauka humanistyczna? Łomatkoboska, widzialzes ty program pierwszego
          roku chociazby?
      • Gość: r. Re: idiotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 21:47
        > a niby dlaczego takiej uchwaly nie podjeli rektorzy jakis
        > studiow humanistycznych powiedzmy filologii czy prawa?
        A potem mamy sedziow i prokuratorow, ktorzy boja sie brac udzial w rozprawach,
        gdzie trzeba policzyc procent od jakiejs kwoty!
        Jako _scislak_ uwazam, ze albo na maturze obowiazkowe: polski i matma, albo nic!
        Mnie i setkom tysiecy ludzi do NICZEGO sie szkolna wiedza humanistyczna w zyciu
        nie przydaje - do pisania podan do urzedu i pracodawcy nie trzeba znac
        tworczosci Sofoklesa...
        • wielki_czarownik Popieram w 80% 14.11.05, 21:54
          Gość portalu: r. napisał(a):


          > A potem mamy sedziow i prokuratorow, ktorzy boja sie brac udzial w rozprawach,
          > gdzie trzeba policzyc procent od jakiejs kwoty!

          A po co im to wiedzieć? Niech to biegły wiliczy i tyle. Może będziesz wymagał aby sędzia znał się na medycynie i samemu stwierdzał np. przyczynę zgonu?

          > Jako _scislak_ uwazam, ze albo na maturze obowiazkowe: polski i matma, albo nic
          > !
          > Mnie i setkom tysiecy ludzi do NICZEGO sie szkolna wiedza humanistyczna w zyciu
          > nie przydaje - do pisania podan do urzedu i pracodawcy nie trzeba znac
          > tworczosci Sofoklesa...

          I masz rację. Matura z polskiego na poziomie podstawowym powinna się składać z czytania ze zrozumienień (ale czegoś normalnego a nie filozoficznego bełkotu) i napisania krótkiego tekstu (opisania jakiegoś zdarzenia). Matura na poziomie rozszerzonym to taka jak dzisiaj.
          Dzięki temu antyhumaniści którzy chcą iść na polibudę nie mieliby stresów a humaniści i tak zdawaliby rozszerzoną.
          • tomek854 Re: Popieram w 80% 14.11.05, 22:11
            > A po co im to wiedzieć? Niech to biegły wiliczy i tyle. Może będziesz wymagał a
            > by sędzia znał się na medycynie i samemu stwierdzał np. przyczynę zgonu?

            Pewnie, jak będzie chciał sobie vat odliczyć od samochodu to też biegłego wynajmie... Tylko że wtedy na swój koszt. A ja się nie zgadzam na to, zeby jezeli prokurator jest za głupi żeby zrozumieć procenty wynajmował biegłego. Procenty były w szkole podstawowej. OBOWIĄZKOWEJ!

            > I masz rację. Matura z polskiego na poziomie podstawowym powinna się składać z
            > czytania ze zrozumienień (ale czegoś normalnego a nie filozoficznego bełkotu) i
            > napisania krótkiego tekstu (opisania jakiegoś zdarzenia). Matura na poziomie r
            > ozszerzonym to taka jak dzisiaj.
            > Dzięki temu antyhumaniści którzy chcą iść na polibudę nie mieliby stresów a hum
            > aniści i tak zdawaliby rozszerzoną.

            Zgadzam się. Z kolei matematyka powinna być dla humanistów podstawowa (do analizy funkcji włącznie, żeby umieli słupki w prognozach wyborczych czytać i takie tam) natomiast na rozszerzonym całki, rózniczki itp. Wtedy ci co chcą iść na kulturoznawstwo nie mieliby stresów a ścisłowcy mieli by lepsze przygotowania na studia.
            • wielki_czarownik Re: Popieram w 80% 14.11.05, 22:14
              tomek854 napisał:

              >
              > Pewnie, jak będzie chciał sobie vat odliczyć od samochodu to też biegłego wynaj
              > mie... Tylko że wtedy na swój koszt. A ja się nie zgadzam na to, zeby jezeli pr
              > okurator jest za głupi żeby zrozumieć procenty wynajmował biegłego. Procenty by
              > ły w szkole podstawowej. OBOWIĄZKOWEJ!

              Biologia też. W związku z tym rezygnujemy z lekarzy sądowych?


              >
              > Zgadzam się. Z kolei matematyka powinna być dla humanistów podstawowa (do anali
              > zy funkcji włącznie, żeby umieli słupki w prognozach wyborczych czytać i takie
              > tam) natomiast na rozszerzonym całki, rózniczki itp. Wtedy ci co chcą iść na ku
              > lturoznawstwo nie mieliby stresów a ścisłowcy mieli by lepsze przygotowania na
              > studia.

              Na to się zgadzam. Liczenie procentów, czy dodawanie ułamków na maturze jest najzupełniej akceptowalne. Równania zwykłe z 1 niewiadomą też.

              >
              • tomek854 Re: Popieram w 80% 14.11.05, 22:22
                > Biologia też. W związku z tym rezygnujemy z lekarzy sądowych?

                Nie, bo medycyny nie było. Ale trudno oczekiwać, żeby powoływać biegłego w sprawie czy np. dane zwierzę jest krową czy psem :-)

                > Na to się zgadzam. Liczenie procentów, czy dodawanie ułamków na maturze jest na
                > jzupełniej akceptowalne. Równania zwykłe z 1 niewiadomą też.

                No to się cieszę że się zgadzamy. Spróbujmy to zenrać razem.
                Mój pomysł jest taki - obowiązkowa i matematyka i język polski. Oba dostępne w wersji podstawowej i rozszerzonej. Aby zdać maturę co najmniej jeden z nich trzeba zaliczyć w wersji rozszerzonej. Do tego oczywiście język obcy. Co Ty na to?
                • wielki_czarownik Re: Popieram w 80% 14.11.05, 22:24
                  tomek854 napisał:


                  > Nie, bo medycyny nie było. Ale trudno oczekiwać, żeby powoływać biegłego w spra
                  > wie czy np. dane zwierzę jest krową czy psem :-)

                  Ale chyba bez studiów medycznych wiadomo, że kulka w łeb = śmierć.

                  >>
                  > No to się cieszę że się zgadzamy. Spróbujmy to zenrać razem.
                  > Mój pomysł jest taki - obowiązkowa i matematyka i język polski. Oba dostępne w
                  > wersji podstawowej i rozszerzonej. Aby zdać maturę co najmniej jeden z nich trz
                  > eba zaliczyć w wersji rozszerzonej. Do tego oczywiście język obcy. Co Ty na to?
                  >
                  >

                  Jestem całkowicie za.
                  • tomek854 Re: Popieram w 80% 14.11.05, 22:28
                    Tak jak i bez studiów matematycznych powinno być wiadomo, że 80% z 20 to 16 :-)

                    Super że sie zgadzamy - szkoda tylko, ze możemy sobie o dupę rozbić całą tą dyskusję bo i tak politycy zrobią po swojemu :(
                  • Gość: codhinger Re: Popieram w 80% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 22:55
                    Panowie, swiete slowa i wszystko pieknie.
                    Wezcie jednak pod uwage, ze wszystkie te plany mozna wlozyc psu pod ogon bez odpowiedniej edukacji.

                    Ta matura to bedzie pasmo wyrzekan, zawiedzionych ambicji etc., glownie tych mlodych i zdolnych, ktorych los pokaral edukacja w klasie humanistycznej (malo godzin, na ogol nauczyciele odpuszczaja sprawe, "bo to nie scislowcy", material chaotyczny i sklaniajacy do regresu*).
                    A wiec albo zmieniamy od zera program (najlepiej zaczynajac od podstawowki), albo reedukujemy nauczycieli, albo doklejamy godziny i odstawiamy klasyczna prowizorke.
                    I w tym momencie wszystko tradycyjnie rozbija sie o pieniadze i nawyki naszego systemu edukacyjnego. A drugiego nie zmienimy bez pierwszego, chocby nie wiem jak szczytne cele nam przyswiecaly.
                    • tomek854 Re: Popieram w 80% 14.11.05, 23:11
                      No, niestety to smutne, ale masz rację. Nasza dyskusja w tym świetle jest tylko teoretyczna... :(
              • toka95 Re: Popieram w 80% 14.11.05, 23:43
                > Na to się zgadzam. Liczenie procentów, czy dodawanie ułamków na maturze jest na
                > jzupełniej akceptowalne. Równania zwykłe z 1 niewiadomą też.

                W czasach, gdy chadzałem do szkół, równanie liniowe z jedną niewiadomą było w
                programie pierwszej klasy szkoły podstawowej, ale matury nikt wtedy za to nie dawał.
            • Gość: Mikołaj Re: Popieram w 80% IP: 213.199.196.* 15.11.05, 10:24
              > Z kolei matematyka powinna być dla humanistów podstawowa (do anali
              > zy funkcji włącznie, żeby umieli słupki w prognozach wyborczych czytać i takie
              > tam) natomiast na rozszerzonym całki, rózniczki itp.

              Analiza funkcji powiadasz? A jak chcesz analizować funkcje bez rachunku
              różniczkowego? Tego właśnie, który chcesz umieścić w egzaminie rozszerzonym?
              • Gość: k Re: Popieram w 80% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 16:35
                moze byc analiza prostych funkcji opierająca sie na badaniu monotonicznosci,
                parzystości, okresowości i te pe. pochodne i inne sprawy - rozszerzony
                • tomek854 Re: Popieram w 80% 15.11.05, 21:47
                  Odpowiedziałeś za mnie :-)
        • Gość: e.v.q.a mowisz po polsku IP: *.lodz.mm.pl 14.11.05, 22:41
          wiec swoj jezyk powinno sie znac, tak dla przyzwoitosci przynajmniej, tak uwazam.
          powiedzmy ze o wiele blizej mi do scislych przedmiotow niz typowo
          humanistycznych ale matmy nie uzywaja wszyscy na codzien na jakims super
          poziomie - 90% dodaj odejmij podziel pomnoz - taka prawda, wiec glupota jest
          matma na maturze dla wszystkich. a po polsku mowisz... a tak poza tym to warto
          chociaz troche znac literature itp, troche ale zawsze ;)
          • orys100 Re: mowisz po polsku 15.11.05, 00:24
            a tak poza tym to warto
            chociaz troche znac matematykę, logikę itp, troche ale zawsze ;)
          • Gość: wojtek Re: mowisz po polsku IP: *.mat.univie.ac.at 15.11.05, 11:03
            > matmy nie uzywaja wszyscy na codzien na jakims super
            > poziomie - 90% dodaj odejmij podziel pomnoz - taka prawda, wiec glupota jest
            > matma na maturze dla wszystkich

            Jak widac jezyka polskiego rowniez, czy to znaczy ze glupota jest jezyk polski
            na maturze?

            > a tak poza tym to warto
            > chociaz troche znac literature itp, troche ale zawsze ;)

            a poza tym to warto chociaz troche znac matematyke i umiec myslec logicznie,
            troche ale zawsze.
        • Gość: red Re: idiotyzm IP: *.delta.furrynet.org 14.11.05, 22:44
          bo trzeba mieć dyplom mistrzowski a co najmniej czeladnika !!!!
        • Gość: FreakyMisfit Re: idiotyzm IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 15.11.05, 01:41
          Całkowicie się zgadzam. Dla mnie wiedza "co poeta miał na myśli" zawsze była zbędna, nie interesowało mnie to nigdy, było to tylko moim utrapieniem. Psu na budę zdały się godziny wałkowania poezji na j.polskim w podstawówce... Dużo lepiej wyszedłem na znajomości matematyki/informatyki.
      • tymon99 Re: idiotyzm 14.11.05, 21:49
        Gość portalu: e.v.q.a napisał(a):

        > (jakieś bzdety nieczytelne)

        1. nie znasz matematyki
        2. nie umiesz po polsku
        3. chcesz radzić rektorom szkół wyższych

        nie widzisz w tym odrobiny.. hmm.. niekonsekwencji??
        • Gość: e.v.q.a Re: idiotyzm IP: *.lodz.mm.pl 14.11.05, 22:44
          odpowiedz na jeszcze wieksze bzdety:
          ad 1. nie wiesz czy nie znam matmy, pozdrowienia!
          ad 2. akurat po polsku (mowic i pisac) umiem, a Ty?
          ad 3. czasami by sie przydalo, chociazby w przypadku tak idiotycznego pomyslu.

          :)
          • kardiolog Re: idiotyzm 14.11.05, 22:45
            pojdzmy wiec jeszcze dalej:)
            k.
      • staruch5 Re: idiotyzm 14.11.05, 22:16
        jezeli ponad 100 rektorow polskich uczelni JEDNOGLOSNIE to uchwalila, to oni na
        pewno nie maja racji, sa idiotami, a Ty wiesz lepiej i jestes madry. Brawo!
        uwielbiam to polskie warcholstwo. pokory synu!!! Sa rzeczy, ktorych nie
        zrozumiesz nigdy, a w szczegolnosci z artykulu, ktory NIC na temat podany w
        temacie nie pisze.
      • Gość: flamengista niestety, nie masz racji IP: *.chello.pl 14.11.05, 22:42
        Obowiązkowa matura z matematyki jest bardzo potrzebna. Dlaczego?

        Bo nowe pokolenie wychowywane jest w niechęci do przedmiotów ścisłych. I
        niestety coraz częściej bycie humanistą wiąże się z pogardą dla matematyki -
        królowej nauk.

        W rezultacie coraz więcej rośnie nam psychologów, socjologów, politologów,
        filologów etcetera. Nie, żeby nie szanował tych zawodów - moja rodzina jest
        wybitnie humanistyczna i sam skończyłem drugi humanistyczny kierunek. Ale
        zaczyna nam brakować inżynierów i absolwentów kierunków ścisłych.

        Przecież nie chodzi o to, by każdy maturzysta umiał wyliczyć całkę. Zupełnie
        wystarczą podstawowe umiejętności z algebry, geometrii, LOGIKI!, rachunku
        prawdopodobieństwa.

        Opanowanie tych umiejętności jest tak samo potrzebne, jak umiejętnośc napisania
        przyzwoitego wypracowania, czy też elementarna znajomość Mickiewicza,
        Słowackiego, czy też wiedza, kim był Sokrates (nie piłkarz, oczywiście).
        • Gość: Królowa? Re: niestety, nie masz racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 22:45
          Jeśli matematyka to "królowa nauk", to jak wygląda jej dwór. Prostackie określenie!
          • Gość: red Re: niestety, nie masz racji IP: *.delta.furrynet.org 14.11.05, 23:38
            SORRY - królową nauk jest FIZYKA - matematyka jest tylko szlachetnym narzędziem
            jej opisu !!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: Pogromca mitów Re: niestety, nie masz racji IP: *.autocom.pl 14.11.05, 23:47
              Tyle jest w każdym poznaniu nauki, ile jest w nim matematyki.

              Immanuel Kant

              Kto lekceważy osiągnięcia matematyki przynosi szkodę całej nauce, ponieważ ten, kto nie zna matematyki, nie może poznać innych nauk ścisłych i nie może poznać świata.

              Roger Bacon

              Oprócz matematyki nie istnieje żadna niezawodna wiedza z wyjątkiem tej, która wywodzi się z matematyki.

              Robert Rekord

              Matematyka jest alfabetem, przy pomocy którego Bóg opisał świat

              Galileusz
              • Gość: Realistka No właśnie IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 24.11.05, 18:52
                No właśnie. Szkoda, że nikt tego nie skomentował.
                Do polemizowania z tymi cytatami jakoś zabrakło na tym forum chętnych
                humanistów...


                Pzdr.
        • Gość: e.v.q.a hmmm IP: *.lodz.mm.pl 14.11.05, 22:56
          i niestety sie nie zgadzam.

          po pierwsze, to nie od wychowania zalezy to czy ktos jest humanista czy umyslem
          scislym. jakas nabyta niechec nie ma tu nic do rzeczy. mozna nie lubic np fizyki
          ale ja rozumiec i potrafic robic zadania (wlasny przyklad), wiec niechec nie ma
          nic do rzeczy w rozumieniu danego zagadnienia

          ja niedawno konczylam liceum i wiem jakie problemy maja humanisci z matma, nawet
          tymi waszymi prostymi rachunkami prawdopodobienstwa, logika o geometrii nie
          wspominajac, wiec bezcelowym jest wpajanie im tego na sile. jak dla mnie
          wystarczy, ze sa dobrzy w swojej dziedzinie i chwala im za to. ten kto umie
          wszystko po trochu tak naprawde nie umie porzadnie nic.

          umiejetnosci poslugiwania sie matma nie mozesz porownac do pisania wypracowania
          itp - powod jest prosty - po polsku mowisz na codzien, wiec jezeli jako tako
          potrafisz sie wyslowic to napisanie wypracowania nie bedzie zadnym problemem,
          pomijam znajomosc lektur, bo to rzeczywiscie chore ;). natomiast zwykl czlowiek
          nie wykorzystuje na codzien zdobytej w szkole wiedzy z logiki rachunku
          prawdopodobienstwa czy geometrii - mozna sobie ironizowac, ale nie liczysz na
          ile mozliwosci mozna przewiezc winda 7 osob, na 4 rozne pietra stawiajac takie i
          taki warunki...

          wydaje mi sie, ze inzynierow nam nie zabraknie, bo kierunki politechniczne nadal
          ciesza sie powodzeniem (wylaczajac jakies dziwne np wlokiennictwo ;)). a
          wmuszanie komus na sile przedmiotu ktory po zdanym egzaminie i zapomni szybciej
          niz zdazy wrocic do domu jest brzydko mowiac bezsensem i strata czasu - tak
          nauczycieli jak i uczniow - niech nauczyciele pracuja z tymi, ktorzy wykazuja te
          zdolnosci i wiaza przyszlosc z np matma, a humanisci niech ucza sie swoich
          przedmiotow, bo to bedzie imbardziej potrzebne (posrenio nam tez gdy przyjdzie
          nam skorzystac z ich uslug :))

          :)
          • tomek854 Re: hmmm 15.11.05, 00:06
            > wspominajac, wiec bezcelowym jest wpajanie im tego na sile. jak dla mnie
            > wystarczy, ze sa dobrzy w swojej dziedzinie i chwala im za to. ten kto umie
            > wszystko po trochu tak naprawde nie umie porzadnie nic.

            Ktoś, kto nie umie logicznie myśleć może być dobry jedynie w McDonalds czy w MPO. A do tego matury nie trzeba.

            > umiejetnosci poslugiwania sie matma nie mozesz porownac do pisania wypracowania
            > itp - powod jest prosty - po polsku mowisz na codzien, wiec jezeli jako tako
            > potrafisz sie wyslowic to napisanie wypracowania nie bedzie zadnym problemem,

            No dobrze. Wywieźli nas do Zambii. Chcemy wrócić do Polski. Nie wiemy jak. Co nam się bardziej przyda - umiejętnośc wysławiania się po polsku, czy umiejętność logicznego rozumowania i radzenia sobie z nietypowymi problemami?

            > wydaje mi sie, ze inzynierow nam nie zabraknie

            Tobie się wydaje, a socjologowie (nawiasem - humaniści :P) widzą i alarmują, że mamy za dużo humanistów a za mało inżynierów. Ja wierzę im, a Ty? Poza tym poziom na politechnikach itp jest coraz niższy.

            > a
            > wmuszanie komus na sile przedmiotu ktory po zdanym egzaminie i zapomni szybciej
            > niz zdazy wrocic do domu jest brzydko mowiac bezsensem i strata czasu - tak
            > nauczycieli jak i uczniow - niech nauczyciele pracuja z tymi, ktorzy wykazuja t
            > e
            > zdolnosci i wiaza przyszlosc z np matma, a humanisci niech ucza sie swoich
            > przedmiotow, bo to bedzie imbardziej potrzebne (posrenio nam tez gdy przyjdzie
            > nam skorzystac z ich uslug :))

            O, dla mnie to takim przedmiotem było omawianie wierszy. Po co we mnie to wmuszać, niech się uczy ten co lubi :-)

            Poza tym elementarne wiadomości z nauk ścisłych są niezbędne nawet dla humanistów: ostatnio słyszałem o tym, że studenci filologii polskiej nie rozumieją wiersza Szymborskiej, bo ona pisze tam "urodzeni pod prowincjonalną gwiazdą" a o tym, że Słońce jest na zadupiu Galaktyki niestety nie wszyscy wiedzą. I teraz taki "humanista" interpretuje ten wiersz, ze on mówi o jakichś innych ludziach na innej planecie, bo "przecież Słońce jest w środku, Kopernik to udowodnił" :-)
          • Gość: Realistka ODPOWIEDŹ. dla e.v.q.a IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 24.11.05, 19:30
            Gość portalu: e.v.q.a napisał(a):

            > po pierwsze, to nie od wychowania zalezy to czy ktos jest humanista czy
            umyslem
            > scislym. jakas nabyta niechec nie ma tu nic do rzeczy. mozna nie lubic np
            fizyk
            > i
            > ale ja rozumiec i potrafic robic zadania (wlasny przyklad), wiec niechec nie
            ma
            > nic do rzeczy w rozumieniu danego zagadnienia

            Zapominasz o tak powszechnym zjawisku wśród dzieci i młodzieży, jak lenistwo.
            Czasami nawet "śmierdzące". Zaczyna się już w podstawówce.
            A potem oczywiście przyjemnie jest mieć mniej nauki, niż więcej.
            Tylko nie daj Boże taki leń zostanie np. lekarzem (dzięki znajomościom lub
            rodzinnym koneksjom) pozbawionym umiejętności wyliczenia odpowiedniej dawki
            leku w stosunku do wagi pacjenta, bo nigdy nie musiał czegoś takiego zdawać...
            Uch, zgroza!
            Takich należy odsiewać, np. na maturze - niech nauczy się choć niezbędnego
            minimum.



            >[..] wiec bezcelowym jest wpajanie im tego na sile.

            Moim zdaniem - należy. Jak nie da się inaczej, to na siłę.

            > jak dla mnie
            > wystarczy, ze sa dobrzy w swojej dziedzinie i chwala im za to. ten kto umie
            > wszystko po trochu tak naprawde nie umie porzadnie nic.

            Demagogiczne uogólnienie. Tak jest tylko niekiedy. Zresztą, jeżeli umie
            tylko "po trochu" to zda maturę np. na samych trójach. Jego/jej sprawa.
            Moim zdaniem szansę na najwyższą średnią z ocen na maturze powinni mieć WIELCY
            WSZECHSTRONNI. Zatem: egzamin i z polaka, i z matmy. Młodym piątkowiczom z
            jednej dziedziny wystarczy na maturze zwykła trója z pozostałych.
            Przecież egzamin DOJRZAŁOŚCI musi odzwierciedlać też stopień wszechstronności
            młodego człowieka. Szczególnie, jeżeli ten potrafi uzyskać niezłe stopnie.

            I tak wyższe uczelnie humanistyczne i techniczne przy naborach raczej nie
            zwracają uwagi na stopień z „nie swojego” przedmiotu, więc nie ma o co kruszyć
            kopii.


            "> umiejetnosci poslugiwania sie matma nie mozesz porownac do pisania
            wypracowania
            > itp - powod jest prosty - po polsku mowisz na codzien, wiec jezeli jako tako
            > potrafisz sie wyslowic to napisanie wypracowania nie bedzie zadnym problemem,
            [...]"

            I tu, rozwijając Twoją argumentację, można stwierdzić, że skoro po polsku
            mówisz codziennie, to nie potrzeba jeszcze się tego uczyć w szkole w tak
            szerokim zakresie.
            Matematyki na co dzień dzieci używają mniej - zgadzam się. Dlatego trzeba te
            braki nadrobić w szkole - więcej lekcji z przedmiotów ścisłych!!!



            "> wydaje mi sie, ze inzynierow nam nie zabraknie, bo kierunki politechniczne
            nada
            > l
            > ciesza sie powodzeniem (wylaczajac jakies dziwne np wlokiennictwo ;)). a
            > wmuszanie komus na sile przedmiotu ktory po zdanym egzaminie i zapomni
            szybciej
            > niz zdazy wrocic do domu jest brzydko mowiac bezsensem i strata czasu - tak
            > nauczycieli jak i uczniow - niech nauczyciele pracuja z tymi, ktorzy wykazuja
            t
            > e
            > zdolnosci i wiaza przyszlosc z np matma, a humanisci niech ucza sie swoich
            > przedmiotow, bo to bedzie imbardziej potrzebne (posrenio nam tez gdy przyjdzie
            > nam skorzystac z ich uslug :)) "

            Obawiam się, że już niedługo prędzej przyjdzie Ci korzystać z usług inżynierów,
            niz humanistów. A matematykę powinni znać wszyscy humaniści, począwszy od
            archeologa i historyka, a skończywszy na pani krawcowej (tu zwłaszcza
            geometrię :-)).


            Pzdr.

            P.S.
            Swoją drogą - ciekawe, jaki pogląd w kwestii matematyki na maturze ma prof.
            Miodek ????????
      • Gość: Clapaucius Re: idiotyzm (czyj?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 23:06
        Wystarczy udać się do awangardowego teatru, na trudny film, albo Warszawską
        Jesień, żeby zauważyć że osobnicy o wykształceniu ścisłym są w takich imprezach
        radykalnie nadreprezentowani w stosunku do ich liczby w populacji. Jak ktoś
        zostaje na dyskusjach po takich imprezach to przekona się też że ich poziom
        odbioru, zdolność dostrzegania subtelności i ukrytych znaczeń znacznie
        przewyższa to co reprezentują sobą tzw. humaniści. Matematycy z reguły lepiej
        posługują się językiem naturalnym niż filolodzy (student matematyki ma bogatszą
        polszczyznę niż student polonistyki). O róźnicach w opanowaniu języków obcych
        lepiej nie wspominać. Nie trzeba dodawać, że absolwentowi matematyki albo
        fizyki z dobrymi wynikami, opanowanie modeli ekonomicznych albo finansowych
        które 'elita' SGH zgłębia przez 5 lat, zajmuje kilka godzin. Zazwyczaj jeszcze
        potrafią wykryć tam błędy.
        Ciekawe ile czasu potrzebuje absolwent z górnych 10% rocznika tegoż SGH na
        rozwiązanie równań Diraca?
        Kilka lat temu zorganizowano powtórny egzamin maturalny dla profesorów wyższych
        uczelni. Jak łatwo się domyśleć, reprezentanci nauk ścisłych zdali na samych
        celujących ocenach, bywali lepsi w dziedzinach humanistycznych od
        reprezentatnów tychże, zaś ci ostatni zazwyczaj oblewali ze wszystkiego oprócz
        swojej specjalności.
        Przymus matury z matematyki oczywiście nie wyniesie maturzystów na poziom
        wystarczający do rozpoczęcia (i ukończenia) studiów matematycznych, ale
        przynajmniej ułatwi zadanie nauczycielom elit drugiej i trzeciej ligi na
        uczelniach ekonomicznych i humanistycznych.
        • Gość: e.v.q.a Re: idiotyzm (czyj?) IP: *.lodz.mm.pl 14.11.05, 23:10
          czy generalizowanie tez jest jakas checa rozpoznawcza matematykow i fizykow?
          troche przesadziles z tym uogolnieniem :) pzdr
          • Gość: e.v.q.a Re: idiotyzm (czyj?) IP: *.lodz.mm.pl 14.11.05, 23:12
            cecha mialo byc :D
          • tomek854 Re: idiotyzm (czyj?) 15.11.05, 00:11
            Tak, pracowanie na ogólnych modelach, które dostatecznie dobrze opisują rzeczywistość to podstawa współczesnej fizyki. Wyobrażasz sobie zbudowanie bomby atomowej kiedy próbowaliby oni liczyć co się dzieje z każdym elektronem? A tymczasem wystarcza powiedzieć "większość cząstek będzie się zachowywała tak i tak" i to działa.

            Metody modelowe świetnie spisują się również w naukach humanistycznych - czego przykładem jest to, ze noble z ekonomii dostają gownie matematycy (a jest nawet kierunek u nas na uniwerku - ekonofizyka). W instytucie fizyki teoretycznej UWr pani dr Sznajd-Weron z powodzeniem zajmuje się socjologią, wykorzystując do tego modele fizyczne. Jakoś nie słyszałem o psychologii elekttronu na przykład,
          • Gość: wojtek Re: idiotyzm (czyj?) IP: *.mat.univie.ac.at 15.11.05, 11:07
            Umiejetnosc uogolniania jest przykladem myslenia - ci ktorzy nie potrafia
            myslec, nie potafia tez uogolniac.
        • Gość: N Re: idiotyzm (czyj?) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.05, 15:44
          "O róźnicach w opanowaniu języków obcych
          lepiej nie wspominać."
          Rzeczywiscie lepiej nie wspominac, przy czym nie jest to krytyka humanistow.
          Dla wyjasnienia - moje studia sa wyjatkowo niehumanistyczne i wiekszosc ludzi
          zna slabiutko jezyk obcy. Na polibudzie ludzi, mowiacych w jezyku obcym w
          stopniu wystaczajacym do wyjazdu na stypendium zagraniczne jest tak malo, ze
          wyjechac jest szalenie latwo. Generalizowanie w dyskusji rzadko wychodzi na
          dobre, 'erystyke' duzo osob czytalo i nie dadza sie nabrac na tanie sztuczki;)
        • wielki_czarownik Brakuje tu czegoś 18.11.05, 14:46
          Zapomniałeś dodać, że facet o ścisłym wykształceniu ch*jem drzewo zwali (i to bez viagry) a jajami tłucze granit.
          • tomek854 Re: Brakuje tu czegoś 18.11.05, 14:51
            Widze, ze WC skonczyly sie argumenty...
            • wielki_czarownik Nie skończyły 18.11.05, 15:51
              Nie wyczuwasz ironii w tym poście? Typowy ścisłowiec :P

              A tak na serio jeżeli ktoś twierdzi, że potrafi w kilka godzin opanować to co na SGH uczą przez lata to albo ma IQ w okolicach 1000 albo jest zwykłym idiotą który pisze trzy po trzy.
              Nie mówiąc już, że ekonomię i pokrewne kierunki studiują głównie ścisłe umysły :)

              Pisanie "my som lepsi bo umiemy matmę" jest beznadziejne. Ani ścisłowiec ani humanista nie jest lepszy. Są po prostu inni. To tak jak dyskutować o wyższości Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem.
              Jedni bez drugich nie wyżyją. Zazwyczaj jest tak, że umysł ścisły tworzy (np. komputer) a humanista tego używa (pisząc książkę którą ścisły poczyta przed snem).
              • tomek854 Re: Nie skończyły 18.11.05, 17:51
                > Nie wyczuwasz ironii w tym poście? Typowy ścisłowiec :P

                Posiadam wystarczającą ilość danych (przeczytałem wiele Twoich postów) żeby się nie zdziwić, jeżeli pisałbyś na poważnie.

                > A tak na serio jeżeli ktoś twierdzi, że potrafi w kilka godzin opanować to co n
                > a SGH uczą przez lata to albo ma IQ w okolicach 1000 albo jest zwykłym idiotą k
                > tóry pisze trzy po trzy.

                W kilka godzin to oczywiście przesada.

                Zrobiłem kiedyś eksperymenty dwa z moją dziewczyną i współlokatorką. Ja przeczytałem referat każdej z nich (geografia i prawo), przy czym musiałem pogooglać czasem, jeżeli nie znałem jakiegoś pojęcia które dla nich jest podstawowe. Po czym zreferowałem im temat. Natomiast w drugą stronę to nie działało - moja dziewczyna nie potrafiła zrobić prostego zadania z pochodną z pierwszego sem. RRC. (A miała to przecież w LO)

                Poza tym skoro tak jest, to dlaczego fizyk z powodzeniem może napisać za kogoś pracę mgr na akademii ekonomicznej (oczywiście to więcej niż kilka godzin pracy) a w drugą stronę jakoś sie nie spotkałem?

                > Nie mówiąc już, że ekonomię i pokrewne kierunki studiują głównie ścisłe umysły
                > :)

                Zgadza się. Czyli pole dla humanistów ogranicza się coraz bardziej - poezja, sztuka, historia itp... Wyższe poziomy piramidy Maslowa. Czyli jednak abyśmy mogli zajmować się tymi naukami najpierw ktoś musi pchać świat do przodu. I dlatego jest takim problemem u nas w kraju nadpodaż humanistów nad ścisłowcami...

                > Pisanie "my som lepsi bo umiemy matmę" jest beznadziejne.

                Tu tak. Powinno się napisać "My mamy więcej możliwości w zyciu, bo umiemy matmę".
                > Ani ścisłowiec ani hu
                > manista nie jest lepszy. Są po prostu inni. To tak jak dyskutować o wyższości W
                > ielkanocy nad Bożym Narodzeniem.

                Moim zdaniem każdy kto się ogranicza tylko do jednej z tych działek jest gorszy. Albo inaczej - wszyscy powinniśmy być humanistami - ale takimi prawdziwymi - z matematyką na pewnym przyzwoitym poziomie włącznie.

                > Jedni bez drugich nie wyżyją. Zazwyczaj jest tak, że umysł ścisły tworzy (np. k
                > omputer) a humanista tego używa (pisząc książkę którą ścisły poczyta przed snem

                Ale jak by nie wynaleziono komputere, drukarni itp. to taki pisarz nie miałby z czego żyć. Bo nawet jakby w skale wykuł swoją książkę, to ile osób by było w stanie ją przeczytać i za to zapłacić? A ścisłowiec mógłby np. w tym samym czasei wynaleźć koło albo coś :)
      • Gość: wojtek Re: idiotyzm IP: *.mat.univie.ac.at 15.11.05, 10:47
        Uzywajac pani jezyka, jest pani krotkowzroczna idiotka.
        Czy jezyk polski i jezyk obcy nie sa juz obowiazkowe na maturze?
        To co pani jeszcze chce dodac z filologii????

        > oprocz kierunkow politechnicznych istnieje masa kierunkow gdzie matmy w ogole
        > nie ma lub jest w stopniu latwym do opanowania bez glebszej znajomosci wiec
        > matura z matmy powinna przejsc do lamusa i juz stamatad nie wracac!

        Rownie dobrze mozna powiedziec, ze jest cala masa kierunkow gdzie znajomosc
        literatury nie jest konieczna i w zwiazku z tym nalezy zlikwidowac obowiazkowa
        mature z polskiego.

        Tylko, ze oczywiscie ktos kto nie potrafi myslec nie potrafi tez zauwazyc
        analogicznosci tych dwoch stwierdzen.
        • Gość: e.v.q.a Re: idiotyzm IP: *.lodz.mm.pl 17.11.05, 22:46
          idiota to jest ten, kto formuuje takie stwierdzenia o innych nie znajac ich -
          wydedukuj sobie o kim mowie.

          gdyby pan madrala sobie troche poczytal, to zobaczylby, ze nowa matura to prawie
          50% zrozumienie tekstu! a drugie to banalne wypracowanko na podstawie
          zalaczonego tekstu!! i mozna ja zdac spiewajaco niz znajac lektury o ktorej sie
          pisze - warunek: trzeba troche logicznego pomyslunku przy przerobieniu tegop co
          ci pod nos podsuneli w formie tekstu zrodlowego.
          • Gość: k Re: idiotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 15:19
            oj moja droga, czytanie ze zrozumieniem to nieco ponad 28%. widać, że masz
            problemy z matematyką...
          • Gość: wojtek Re: idiotyzm IP: *.mat.univie.ac.at 18.11.05, 18:30
            > idiota to jest ten, kto formuuje takie stwierdzenia o innych nie znajac ich -
            > wydedukuj sobie o kim mowie.

            Mowi pani o sobie. Poniewaz poza brakiem logicznego myslenia ma tez pani braki w
            pamnieci, to przypomne:

            "jezeli wszyscy bez wyjatku mieliby zdawac na maturze matme to jest do daleko
            posuniety idiotyzm i zastanawiam sie czy rektorzy chociaz troche pomysleli
            racjoanalnie, uzywajac mozgow i logicznego myslenia"

            Myli sie tez pani zgadujac, ze nie znam wymagan nowej matury.
            Natomiast mimo moich zdolnosci logicznego myslenia nie potrafie zrozumiec co ma
            pani tekst wspolnego z moimi pytaniami :) Na cale szczescie pocieszam sie tym,
            ze pani tez nie wie :))
    • wielki_czarownik Głupi pomysł z tą matematyką 14.11.05, 21:31
      Mi się na studiach oprócz podstawowych działań matematyka nie przydała. I rzadko komu studiującemu przedmioty humanistyczne się ona przydaje. Więc po co męczyć ludzi?
      • Gość: Pogromca mitów HUMANIŚCI BEEEEEE IP: *.autocom.pl 14.11.05, 21:40
        Twierdzisz że matematyka ci się nie przydała ?? A mi nie przydały się lekcje w stylu co poeta miał namyśli. Setki bzdur wkówanych na polskim i stosy idiotycznych książek które przeczytałem. Za to cały czas przydaje mi się logiczne myślenie. Obecny poziom w liceum to wstyd i żenada, produkujemy humanistów tak jakby to oni tworzyli wynalazki, pracowali jako inżynierowie w fabrykach, tworzyli nowe technologie. Każdy kraj który stawia na siłe swojej gospodarki inwestuje w nauki ścisłe a nie: religioznastwo, socjologie, psychologie filozofie. Dawniej się mówiło że jak ktoś nie był w stanie (był za głupi)żeby iść na studia techniczne to szedł na humanistyczne. I coś w tym chyba jest skoro niektórzy twierdzą że im się nie przydała matematyka.
        • tymon99 Wstyd! 14.11.05, 21:45
          Gość portalu: Pogromca mitów napisał(a):

          > Setki bzdur wkówanych na polskim i stosy idiotyczn
          > ych książek które przeczytałem.

          Było przeczytać jedną, ale dobrą.. Coś o ortografii polskiej?
          • Gość: PM Re: Wstyd! IP: *.autocom.pl 14.11.05, 21:47
            Widze że jakiś humanista się tu uaktywnił. Co nie dostałeś się na uczelnie techniczną tylko na religioznastwo?
            • tymon99 Re: Wstyd! 14.11.05, 21:56
              Owszem, dostałem się na uczelnię techniczną 18 lat temu. Gdybyś zajrzał do moich
              pozostałych postów - wiedziałbyś, że pochwalam pomysł obowiązkowej matury z
              matematyki. A co do humanistów.. matematyka jest nauką humanistyczną!
              • Gość: red Re: Wstyd! IP: *.delta.furrynet.org 14.11.05, 23:18
                ALE JAKI HUMANISTA (POŻAL SIĘ BOŻE ) TO ZROZUMIE !!!!!
                • tbernard Re: Wstyd! 15.11.05, 08:52
                  > ALE JAKI HUMANISTA (POŻAL SIĘ BOŻE ) TO ZROZUMIE !!!!!

                  Zapewne ci humaniści co to do niczego innego się nie nadawali nie są w stanie
                  tego pojąć. Znam za to paru inteligentnych którzy mogli z powodzeniem kierunki
                  ścisłe studiować, tylko dokonali innego WYBORU. Oni doceniają rolę matematyki.
                  Jeden z nich nawet śmiał się, że sporo jest takich którzy zwą siebie dumnie
                  humanistami tylko dlatego, że matematyki nie rozumieją.
          • Gość: downconversion Wstyd jest oskarzac kogos o braki w ortografii IP: *.exp.univie.ac.at 14.11.05, 22:08
            ortografia nie ma zadnego znaczenia, jezeli tresc ma sens!
            Dobra znajomosc ortografii to nic wspanialego.
            Czy znajomosc ortografii pomoze w odkryciu nowych praw natury, albo w
            rozwiazaniu problemow spolecznych?

            To typowe dla "humanistow" - ganic tych ktorzy powiedza cos z sensem, nie za
            tresc ale za literowke.

            Naszczescie "humanisci" od ortografii zostana niedlugo wypraci przez automaty -
            jakie automaty spytaja humanisci? No to prosze zerkanc na opcje progamu WORD!
            Ortografia zostala zalatwiona programami komuterowymi... opartymi na tak
            nielubianej przez te subtelne istoty ... matematyce. Bye, bye...
            • tomek854 Re: Wstyd jest oskarzac kogos o braki w ortografi 14.11.05, 22:31
              > Naszczescie "humanisci" od ortografii zostana niedlugo wypraci przez automaty -
              > jakie automaty spytaja humanisci? No to prosze zerkanc na opcje progamu WORD!
              > Ortografia zostala zalatwiona programami komuterowymi... opartymi na tak
              > nielubianej przez te subtelne istoty ... matematyce. Bye, bye...

              Dobrze napisałeś. Ale ja mam jedno ale - programy nie powinne zwalniać nas od znania zasad tej ortografii, kalkulatory od umiejętności liczenia a komputery od myslenia :-)
              • Gość: k Re: Wstyd jest oskarzac kogos o braki w ortografi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 16:48
                co racja co racja. Fakt faktem, nie każdemu (nawet humaniscie) na pewno zdaży
                się zrobić bład.
                Ale co by było ciekawsze. Kazać ścisłowcowi napisać dyktando w którym mogłby
                zrobić 100 błędów, i kazać humaniście rozwiązać 100 zadań (czyli potencjalnie
                100 złych odpowiedzi). Który by zrobił mniej błedów?
            • Gość: LICZYDŁO Re: Wstyd jest oskarzac kogos o braki w ortografi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 22:56
              A liczydło mam nawet w komórce!
            • Gość: olpud Re: Wstyd jest oskarzac kogos o braki w ortografi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.05, 15:06
              Konstrukcja zdan w jezyku ojczystym opiera sie tylko i wylacznie na logice.
              Wiekszosc 'wspanialych' scislowcow nie umie skonstruowac wypowiedzi logicznej,
              spojnej i poprawnej gramatycznie. Przypomne tylko, ze wiekszosc bledow
              gramatycznych (do ktorych zaliczam fleksyjne, skladniowe i tym podobne;))
              zaburza logike wypowiedzi przez zaburzenie sensu zdania.
              • Gość: k Re: Wstyd jest oskarzac kogos o braki w ortografi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 16:29
                Bo nas tego nie uczą, w szkole tego nie uczą. nie uczą gramatyki, nie uczą
                wielu rzeczy związanych z językiem polskim które by były dużo bardziej
                przydatne niż opis przeżyć wewnętrznych bohatera.
                Matematyki natomiast uczą!
        • wielki_czarownik Skąd ta agresja? 14.11.05, 21:47
          Ja nie twierdzę, że obecny system nauczania polskiego jest dobry. Jest idiotyczny. Sam wprost torsji dostawałem jak musiałem czytać Mickiewicza czy Norwida i starać się zrozumieć co oni chcieli wyrazić w tych swych nędznych i niezrozumiałych wypocinach.
          Pamiętaj, że nie tylko nauki ścisłe mają przyszłość i są potrzebne.
          Sama technika do niczego nas nie doprowadzi. Ty budujesz telewizor a ktoś po szkole aktorskiej kręci film który wieczorem oglądasz. Wszyscy się uzupełniają. Ty budujesz samochód a ktoś wymyśla reklamę dzięki której ten samochód zostanie sprzedany.
          Wynalazki to nie wszystko. Świat to nie fabryka. Zresztą nawet w fabryce mają tych okropnych humanistów - prawnika, tłumacza, rzecznika prasowego, może specjalistę PR...
          • tomek854 Re: Skąd ta agresja? 14.11.05, 22:39
            > Wynalazki to nie wszystko. Świat to nie fabryka. Zresztą nawet w fabryce mają t
            > ych okropnych humanistów - prawnika, tłumacza, rzecznika prasowego, może specja
            > listę PR...

            Ale każdy z nich jakie takie pojęcie o tym, co fabryuka produkuje i w jaki sposób mieć powinien.

            > Sama technika do niczego nas nie doprowadzi. Ty budujesz telewizor a ktoś po sz
            > kole aktorskiej kręci film który wieczorem oglądasz. Wszyscy się uzupełniają. T
            > y budujesz samochód a ktoś wymyśla reklamę dzięki której ten samochód zostanie
            > sprzedany.

            Jednak zwróc uwagę że najpierw jest jednak technika. Taki film z twojego przykładu kręcą akurat na Cybulskiego. Stoi agregat i warkoce. Czy ktoś by mógł warkotać agregatem, gdyby nie Faraday, Carnot, Diesel i wielu wielu innych fizyków i inżynierów?

            Nawet żeby napisać wiersz patykiem na piasku ktoś musi najpierw zaostrzyć patyk i wymyśleć pismo. A pismo to akurat rodzaj kodu - czyli matematyka.

            Jednak uważam że gdyby nie humaniści to Ci cali inżynierowie nie mieli by PO CO tego tworzyć. Bo kto oglądałby telewizję jeżeli w niej leciały by tylko programy w rodzaju "kwantowe spojrzenie na działanie silnika spalinowego pojazdu Star 1142" albo "Gustaw Holoubek czyta rozwinięcie liczby pi do 10^10 liczby po przecinku" ? :-)
          • Gość: Realistka ....wszyscy muszą pracować - mój maleńki kolego... IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 24.11.05, 19:52
            wielki_czarownik napisał:

            > Ty budujesz telewizor a ktoś po szkole
            > aktorskiej kręci film który wieczorem oglądasz.
            > Wszyscy się uzupełniają. Ty budujesz samochód a ktoś
            > wymyśla reklamę dzięki której ten samochód zostanie
            > sprzedany.


            Sorry, ale nie mogę się już powstrzymać :-)))))) :

            "Murarz domy muruje,
            krawiec szyje ubrania,
            ale gdzeżby co uszył,
            gdyby nie miał mieszkania?

            A i murarz by przecie
            do roboty nie ruszył,
            gdyby krawiec mu spodni
            i fartucha nie uszył.

            Piekarz musi miec buty,
            więc do szewca iść trzeba.
            Ale gdyby nie piekarz,
            to by szewc nie miał chleba

            [...]

            Tak dla wspólnej korzyści
            i dla dobra wspólnego
            wszyscy muszą pracować
            mój maleńki kolego."
            (z pamięci!!)

            Ehhh, ty klaso robotnicza, gdzieżeś ty, ach, gdzie?
            Łza się w oku kręci :-)


            Pzdr.


            P.S.
            Polecam też
            www.poezja-polska.pl/new/debiuty.php?id=9252
        • Gość: downconversion HUMANIŚCI BEEEEEE - swiete slowa IP: *.exp.univie.ac.at 14.11.05, 21:59
          Jeszcze Polska nie zginela!

          Zupelnie sie zgadzam!
          Zardroscimy np. Korei tempa wzrostu gospodarczego i rozwoju technologii.
          No to kopiujmy! Tam jest wielkie poszanowanie dla nauk scislych. Wiele inwestuje
          sie w nauke - bo sie mysli o przyszlosci narodu. Humanisci moga sie babrac tylko
          w przeszlosci. Oni zupelnie nie rozumieja, ze bez stanu wspolczesnej nauki i
          technologii poprostu by nie istnieli . Nie rozumieja nawet, ze komorka ktora
          uzywaja jest dzielem ludzi ktorzy wlasnie swietnie wladaja matematyka. Tak wiec
          jezeli im matematyka sie do niczego nie przydaje to wara od telefonow, radia,
          telewizji, kuchenek mikrofalowych, pralek automatycznych, bankomatow, INTERNETU.

          Tylko wyjatkowo glupi pseudo-humanista moze, uzywajac INTERNETU, twierdzic ze
          matematyka nigdy mu sie do niczego nie przydala. Czy mozna bylo stworzyc
          INTERNET BEZ MATEMATYKI!?
          • Gość: Pogromca mitów Re: HUMANIŚCI BEEEEEE - swiete slowa IP: *.autocom.pl 14.11.05, 22:03
            hehe za ostatnie zdania masz u mnie punkt :):):):)
          • orys100 Re: HUMANIŚCI BEEEEEE - swiete slowa 15.11.05, 00:35
            > Tylko wyjatkowo glupi pseudo-humanista moze, uzywajac INTERNETU, twierdzic ze
            > matematyka nigdy mu sie do niczego nie przydala. Czy mozna bylo stworzyc
            > INTERNET BEZ MATEMATYKI!?

            hehehe .. pewnie że może ;-)
            przecież Internet bierze się z gniazdka w ścianie .. tak jak i prąd :-)))
      • tymon99 Re: Głupi pomysł z tą matematyką 14.11.05, 21:44
        > Mi się na studiach oprócz podstawowych działań matematyka nie przydała. I rzadk
        > o komu studiującemu przedmioty humanistyczne się ona przydaje

        Matematyka daje kulturę myślenia.. gdybyś miał więcej z nią do czynienia,
        Wysubtelniałby również Twój zmysł literacki - do tego stopnia, że nie
        zaczynałbyś zdania od 'misię'!
        PS Matematyka bada wytwory ludzkiego umysłu, ergo jest nauką humanistyczną.
        • wielki_czarownik :) 14.11.05, 21:48
          To tylko forum. Tu się nie przejmuję ani ortografią ani gramatyką. Grunt by pisać szybko i zrozumiale.
          • tymon99 Aż forum! 14.11.05, 21:53
            wielki_czarownik napisał:

            > To tylko forum. Tu się nie przejmuję ani ortografią ani gramatyką. Grunt by pis
            > ać szybko i zrozumiale.
            >
            Na ogół ludzie piszą mniej więcej tak, jak myślą. Jeśli ktoś pisze niechlujnie,
            zachodzi obawa, że i w myśleniu jest podobnie niechlujny. A Twój post sugeruje
            dodatkowo brak szacunku dla pozostałych uczestników debaty.
            • Gość: Pogromca mitów buhahaha IP: *.autocom.pl 14.11.05, 21:56
              Ale się podniecasz :) Wyluzuj, poczytaj sobie MICKIEWICZA ukoi Cię do snu.
              • tymon99 Re: buhahaha 14.11.05, 21:58
                Do snu to raczej dowód, że wszystkie 3-rozmaitości del Pezzo stopnia 5 są
                izomorficzne. Od Mickiewicza staram się stronić..
                • Gość: Pogromca mitów Re: buhahaha IP: *.autocom.pl 14.11.05, 22:01
                  Ciekawe czy chociaż rozumiesz co to jest izomorfizm struktur.
            • wielki_czarownik Re: Aż forum! 14.11.05, 21:59
              Bierzesz to forum tak strasznie serio? Dla mnie to coś w rodzaju paplaniny przy piwie.
              • tomek854 Re: Aż forum! 14.11.05, 22:33
                dla mnie też. Aczkolwiek z paplaniny przy piwie (jeżeli się papla z wartościowymi osobami) też się można wiele nauczyc :-)
      • Gość: downconverion swietny pomysł z tą matematyką IP: *.exp.univie.ac.at 14.11.05, 21:44

        > Mi się na studiach oprócz podstawowych działań matematyka nie przydała. I rzadk
        > o komu studiującemu przedmioty humanistyczne się ona przydaje. Więc po co męczy
        > ć ludzi?
        >
        Po to aby humanista mogl przeprowadzic rozumowanie wymagajace skupienia
        dluzszego niz 5 sekund.
      • Gość: flamengista po co? IP: *.chello.pl 14.11.05, 23:14
        Ano po to, że znajomość logiki jest podstawą de facto wszystkich nauk. Nawet
        tych wybitnie humanistycznych.

        Również po to, że znajomość rachunku prawdopodobieństwa potrzebna jest na codzień.

        Socjologowie czy psychologowie społecznie nie wyobrażają sobie badań bez statystyki.

        Dobry humanista MUSI posiadać elementarną wiedzę matematyczną. Tak samo, jak
        dobry fizyk czy matematyk, który MUSI umieć dobrze pisyać, by swą wiedzę
        przybliżyć w prosty i czytelny sposób czytelnikowi.
      • Gość: wojtek Re: Głupi pomysł z tą matematyką IP: *.mat.univie.ac.at 15.11.05, 10:50
        > Mi się na studiach oprócz podstawowych działań matematyka nie przydała. I rzadk
        > o komu studiującemu przedmioty humanistyczne się ona przydaje.

        Mi sie na studiach literatura nie przydala i rzadko komu sie ona przydaje. Wiec
        uwazam ze nalezy zniesc obowiazkowa mature z polskiego.

        Czy tak mamy myslec? To moze w ogole szkoly zlikwidowac, bo przeciez nikt sie w
        nich niczego pozytecznego nie uczy?
      • Gość: Z cha cha cha!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 17:24
        studia bez potrzeby matematyki????
        bez statystyki???
        bez rachunku prawdopodobienstwa???
        bez logiki???
        bez teorii gier????
        NIE MA TAKICH!
        A jesli ktoś Ci wcisnął indeks i mami magisterium to znaczy, że ...kłamie :-)
        Nie ma studiów wyzszych bez konieczności matematycznych umiejętności - nawet na
        filologiach obcych korzystaja ze statystyki (robiąc prace badawcze, ucząc sie
        oceniania itd.)
      • Gość: przyrodnik Re: Głupi pomysł z tą matematyką IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.05, 15:01
        Gdzies trzeba zatrudnic tych wszystkich matematykow, oto rozwiazanie zagadki. Na
        studiach przyrodniczych przydaje mi sie glownie to, czego mozna bylo sie
        dowiedziec juz na studiach, ewentualnie to, co trzeba bylo znac juz w
        podstawowce, zeby zdac egzamin (pierwiastkowanie, ulamki, procenty). Wielomiany,
        wiekszosc trygonometrii i geometrii to byla czysta strata czasu. Powtorze wiec :
        sprawdzianem umiejetnosci myslenia jest logika, przedmiot obecny na studiach
        humanistycznych i prawdopodobienstwo - tu nie trzeba byc dobrym rachmistrzem,
        nie trzeba umiec przeksztalcac w te i nazad, trzeba tylko i wylacznie myslec, a
        o to chyba chodzi.
    • Gość: kaja Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: 80.48.175.* 14.11.05, 21:51
      najpierw popatrzmy co zrobiono z matura,sterta bzdur do której nauczyciele nie
      umieją przygotowac ,a testowana grupa naukowcow roznie ten sprawdzian napisała
      tak było i w mojej klasie dobrzy słabo obiboki nie najgorzej, na sudia to się
      prawie nikt nie dostał, teraz reszta na dziennych płaci forse rodzice sie
      skręcaja a na państwówkach połowy zajęć nie ma bo kto sie z kadry będzie
      wysilał, ludzie zastanówcie sie do czego to wszystko zmierza PANIE MINISTRZE
      EDUKACJI
      • Gość: Pogromca mitów zastosuj synku logike IP: *.autocom.pl 14.11.05, 22:22
        Pamiętam jak na wiosne na egzaminie dla gimnazjalistów chyba było zadanie które polegało na obliczeniu po jakim czasie kierowca uzyska zwrot z inwestycji polegającej na wprowadzieniu instalacji gazowej w samochodzie. Oj "garstka" osób poradziła sobie z tym zadaniem. Właśnie dlatego matematyka powinna być na maturze. Jak widać zakończenie edukacji na gimnazjum to produkowanie ludzi KALEKICH intelektualnie. To było banalne zadanie z życia wzięte.
        • Gość: Realistka Re: zastosuj synku logike IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 24.11.05, 19:57
          Dobre.


          Pzdr.
      • tbernard Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 15.11.05, 09:15
        > tak było i w mojej klasie dobrzy słabo obiboki nie najgorzej, na sudia to się
        > prawie nikt nie dostał, ...

        No to wyjątkowo kiepskich nauczycieli mieliście, skoro nikt nie dostał się na
        studia. Dodatkowym potwierdzeniem tego jest fakt, że ich pupilki okazały się
        cieniasami, za to obiboki (czyli ci słabsi w mniemaniu tych nędznych
        nauczycieli) pokazali, że są inteligentni i zapewne mieli by szansę dostać się
        na studia, gdyby ich dobrze przygotowano.
      • Gość: k Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 17:02
        No popatrz. a u mnie w klasie (przecietne LO) 3 osoby nie zdały matury
        (nawiasem mówiąc ustnego polskiego), matematykę zdały nawet osoby które co
        semestr były z niej zagrożone. Efekt jest taki, ze wszyscy studiują, jedna
        osoba na prywatnej, dwie na panstwowych zaocznych, reszta na dziennych
        panstwowych
    • Gość: MATEMATYK Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.pl / *.pronets.pl 14.11.05, 22:35
      A MOZE LEPIEJ WPROWADZĄ OBOWIĄZKOWY PRZEDMIOT "LOGIKA" BO TO PÓŻNIEJ POMAGA W
      POSŁUGIWANIU SIĘ MATEMATYKĄ, KTÓRA DEFAKTO NIE JEST NAUKĄ SAMĄ W SOBIE TYLKO
      NARZĘDZIEM DO OPISANIA RZECZYWISTOŚCI I POCHODNYM OD NIEJ!!! I TAK WIĘKRZOŚC
      INŻYNIERÓW NIE KUMA ZASAD MATMY TYLKO RYJE JĄ NA BLACHĘ ABY ZDAĆ I ZAPOMNIEĆ.
      LOGIKA W SZKOLE PODSTAWOWEJ PRZEZ PRZYNAJMNIEJ 2 LATA A DOPIERO PÓŻNIEJ MATMA,
      BO INACZEJ TO BĘDĄ WYCHODZIŁY "TRESOWANE MAŁPY" KTÓRE MAJĄ PÓŻNIEJ PROBLEM Z
      ABSTRAKCYJNYM MYSLENIEM!! POZDARWIAM!!
      • Gość: Pogromca mitów Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.autocom.pl 14.11.05, 22:40
        Zgadzam się w 100 procentach. Tak właśnie zaczynają się każde porządne studia matematyczne - logika.
        • tomek854 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 22:48
          Tak się zaczynają każde porządne studia UNIWERSYTECKIE - również kulturoznawstwo, polonistyka itp...
          • tbernard Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 15.11.05, 09:32
            tomek854 napisał:

            > Tak się zaczynają każde porządne studia UNIWERSYTECKIE - również kulturoznawstw
            > o, polonistyka itp...

            Tylko, że ta logika na kierunkach humanistycznych (przynajmniej na polonistyce,
            gdzie znajoma studiowała) jest straszliwie przegadana. Muszą nauczyć się dużo
            mówić (jak to humaniści) o niej, żonglując pojęciami nie rozumiejąc o czym
            mówią. Nawet proste prawa de Morgana dla większości były poza możliwościami ich
            pojmowania. Znajoma akurat była po mat-fizie i miała spory ubaw gdy na
            ćwiczeniach dano im parę prostych ale konkretnych (czyli nie na przegadanie)
            zadanek.
            Taka to jest logika dla humanistów.
            • tomek854 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 15.11.05, 13:26
              To prawda. Pamietam jak zaszokowałem moich kolegów z kulturoznawstwa jak im rozwiązałem całą listę zadań, którą mieli na tydzień zadaną i żaden nie dał rady podczas 15-minutowej przerwy. Mówili "pewnie ty miałeś dopiero co już logikę na studiach" i bardzo się zdziwili, jak powiedziałem że nie miałem, i pamiętam z wykładu z algebry sprzed dwóch lat...
      • Gość: e.v.q.a Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.lodz.mm.pl 14.11.05, 23:02
        i jeszcze jakas elementarna znajomosc laciny i to nie tylko tej podworkowej! ;)

        'DEFAKTO' --> raczej de facto, ale to taki maly szczegol :) to tak jak plus czy
        minus w matmie ;)

        pzdr
    • Gość: XXL Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 22:41
      Dla mnie matematyk czy fizyk, który nie potrafi mówić i pisać po polsku oraz
      humanista, który nie zna matematyki i fizyki na poziomie szkoły średniej to
      ćwierćinteligenci.
    • callafior Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 22:49
      Dobry krok. Osoby zdające maturę 2005, były w części pokrzywdzone (chodzi mi o
      "ścisłowców"). Humanista bowiem matematyki zdawać nie musiał, a ścisłowiec
      polski jak najbardziej. A więc są dwa wyjścia - i polski i matematyka
      obowiązkowe, albo żaden z nich.
    • olekmatematyk Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 23:05
      Jestem ścisłowcem i studentem I roku. Uważam jednak, że obowiązkowe zdawanie
      matematyki jest absurdem, a panom naukowcom i rektorom proponuję, żeby zajęli
      się reformą studiów wyższych, a szczególnie ich programów nauczania, które
      zupełnie nie są skorelowane z programami liceów i techników.
      • szabada Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 23:31
        > Jestem ścisłowcem i studentem I roku. Uważam jednak, że obowiązkowe zdawanie
        > matematyki jest absurdem, a panom naukowcom i rektorom proponuję, żeby zajęli
        > się reformą studiów wyższych, a szczególnie ich programów nauczania, które
        > zupełnie nie są skorelowane z programami liceów i techników.
        Tu akurat powinno być na odwrót. To programy liceów i techników należy jak
        najszybciej dostosować do wymagań uniwersytetow / politechnik.
        Matura z matematyki powinna byc obowiazkowa. Poza tym nalezy skonczyc z zasada,
        ze kazdy musi zdac (mala) mature. Ta liberalna zasada wykancza polska szkole. Z
        tym, ze nalezy jednak troche zroznicowac poziom matury. Mam na mysli szkoly
        artystyczne: muzyczne, plastyczne, itp. Tam powinny byc zadania znacznie
        prostrze. Juz kiedys tak bylo, np. lasy humanistyczne w LO zdawaly nieco
        prostrze egzaminy z matematyki. Potem przyszedl jakis liberalny geniusz i
        wykonczyl liberalnymi decyzjami polska oswiate. Ten liberalizm to taki jakis
        calkiem antypolski jest.
      • Gość: Pogromca mitów CHYBA ZWARIOWALES IP: *.autocom.pl 14.11.05, 23:42
        To ze w liceum i w gimnazjum odwalają dziadostwo to od razu profesorowie i doktorki mają obniżać poziom tak? Od razu widać że jesteś kotkiem z pierwszego roku i przeżywasz ciężkie chwile (wszyscy tak kiedyś mieli :) ) Możesz winić tylko swoich nauczycieli. Nie wyobrażam sobie żeby np na studiach matematycznych na I roku pan profesor miał tłumaczyć co to jest limes albo pochodna.
        To raczej odwrotnie trzeba robić Jak chcesz studiować to dorośnij poziomem do studiów. Studia nie są obowiązkowe i nikt Ci nie każe się uczyć.
      • Gość: wojtek Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.mat.univie.ac.at 15.11.05, 10:52
        > Jestem ścisłowcem i studentem I roku. Uważam jednak, że obowiązkowe zdawanie
        > matematyki jest absurdem,

        A jakiekolwiek uzasadnienie tego stwierdzenia istnieje czy to juz bylo wszystko?
    • Gość: kaś Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 23:15
      Tak naprawdę sprawdziwymi humanistami są ścisłowcy. oni potrafią pojąc i
      wszelkie ścisłe abstrakcje (matematyka mimo iż jest ścisła jest jeszcze
      bardziej abstrakcyjna) jak i wszelkie tzw "humanistyczne".

      ja jestem za maturą z matematyki! nawet niech miałaby być ona z podstawowych
      działań, procentów i ułamków!
    • Gość: terry Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 23:16
      Nalezy tłumoków uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć jak mawiał tow.Lenin. Matura
      nie jest obowiązkowa.
      • krzys23-1986 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 23:26
        niewszyscy dają sobie tak samo radę z określonym przedmiotem...tak samo można
        by sobie wymyślić obowiązek pisania matury z historii czy biologii...
        ja matury z matmy niezdałbym napewno mimo że liczyć potrafie ale nie radze
        sobie z całą resztą (ciągi i różniczki brrrr..)
        • tomek854 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 23:33
          Nie tak samo. Bo matematyka nie na prozno jest nazywana krolowa nauk - matematyka siedzi wszedzie, nawet poezje sie da opisac matematycznie ze o muzyce nie wspomne.

          A bnilogia to juz jest nie nauka czegos, a o czyms.
        • Gość: red Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.delta.furrynet.org 14.11.05, 23:44
          TO mi odpowiedz na proste pytanie : Co jest zadaniem np. stoczni ???
    • Gość: - Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 23:26
      Uważam to za absolutną konieczność. Jednak nie myślcie, że chcę, żeby każdy
      student potrafił całkować w n-wymiarowych przestrzeniach, w przestrzeni Hilberta
      czuć się jak ryba w wodzie i dogłębnie rozumieć dowód wielkiego twierdzenia
      Fermata. Wystarczy, żeby mógł sobie poradzić z występującymi w życiu codziennym
      rachunkami i prostymi - wszystko przy pomocy kalkulatora.
      Jestem też absolutnie zwolennikiem egzaminu z języka polskiego na maturze. Ale z
      języka polskiego, a nie z literatury!!! Dokładnie nic mnie nie obchodzi, czy
      ktoś czytał Mickiewicza, Norwida, Kochanowskiego, Miłosza czy Orwella. Ważne
      żeby potrafił napisać poprawne pismo w swoim ojczystym języku!
      Jeżeli ktoś chce zdawać egzamin z bardziej zaawansowanej matematyki czy
      literatury niech nikt mu nie broni. Ale niech też nikt nie zmusza go do tego!!!
      • krzys23-1986 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 23:29
        to już jest przesada literature trzeba znać a matematyka na maturze musiałaby
        być rzeczywiście banalna....naszczęście mam to za sobą ale po co męczyć
        innych...
        • tomek854 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 23:34
          Ty sie krzysiu w 1986 urodziles? (jezeli moge zapytac).

          Podaj mi prosze logiczny dowod na to, ze literature trzeba znac? ;-)
          • krzys23-1986 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 23:44
            tomek854 napisał:

            > Ty sie krzysiu w 1986 urodziles? (jezeli moge zapytac).
            Tak
            > Podaj mi prosze logiczny dowod na to, ze literature trzeba znac? ;-)
            choćby ze względu na to żeby nie mieć tak cholernie wąskich horyzontów
            myślowych,przekazywanie kultury i tradycji(trzeba być kompletnym ignorantem
            żeby nie znać dzieł Słowackiego i Mickiewicza).
            Z drugiej strony jestem przeciwny katowaniu przeciętnego ucznia pytaniami co
            poeta miał na myśli i co to jest oxymoron...
            • Gość: Pogromca mitów Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.autocom.pl 14.11.05, 23:53
              A ty ile dzieł Słowackiego i Mickiewicza przeczytałeś, bo podejrzewam że nie przebrnąłeś nawet przez 1/10 ich twórczości.
              • krzys23-1986 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 23:56
                ilość nie ma znaczenia lecz jakość...ale choćby Pana Tadusza z czystej
                przyzwoitości warto chociaż kojarzyć...
                • krzys23-1986 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 14.11.05, 23:57
                  i to niekoniecznie z całkiem dobrą wódką :D
                  • Gość: Pogromca mitów Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.autocom.pl 15.11.05, 00:02
                    A co myślisz że matematycy nie znają dzieł Mickiewicza. Przecież też zdawali mature i wszystko mieli w małym paluszku. Ale mieli też coś jeszcze, czego nie ma mieć teraz żaden humanista - czyli wiedze z matematyki. Więc co humaniści to takie biedactwa które mają mieć ułatwione życie tak ?? Bo bidactwa granic nie rozumieją straszne rzeczy. Moja mam chodziła do klasy humanistycznej i uczyła się nawet całek !!! Pamiętaj Krzysiu nigdy nie wiesz co będziesz robił w życiu.
                  • Gość: kasia Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 13:14
                    przeczytaj sobie np "Rachunek różniczkowy i całkowy" Fichtencholtza. W końcu to
                    też literatura. I pamietaj, że książki należy czytać ze zrozumieniem.
                    Wtedy porozmawiamy.
            • tomek854 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 15.11.05, 00:22
              > Tak

              Dziękuję za szczerośc

              > choćby ze względu na to żeby nie mieć tak cholernie wąskich horyzontów
              > myślowych,przekazywanie kultury i tradycji(trzeba być kompletnym ignorantem
              > żeby nie znać dzieł Słowackiego i Mickiewicza).

              A dlaczego należy znać dzieła Słowackiego i Mickiewicza? Czy dlatego, że Słowacki wielkim poetą był i nas zachwyca? :-)

              Miliony ludzi - humanistów, geniuszy, ba! Noblistów z literatury nie zna Mickiewicza i Słowackiego :-)

              Prosiłem o _logiczny_ dowód. To znaczy taki (tłumaczę jak humaniście), żeby z niego absolutnie wynikało że nie może za chiny ludowe być inaczej).

              Jeżeli masz problemy z logiką to proponuję jednak przyłożyc się do matmy. Zacznijmy od pierwiastkowania. Możesz wierszem, jak chcesz:

              "Geometra chcąc ścianę wyciągać z kwadratu
              Używa na tę trudnośc tego apparatu:
              Od prawej ręki dzieli po 2 charaktery
              Lewy wydział mieć może jedną, dwie litery
              tego ścianę najbliższą za luneta stawia
              Produkt jej bierze z działu i reszcie przystawia..."

              Ciężko zrozumieć, prawda? Wiersz ten opisujący jak się pierwiastkuje napisał Stanisław Solski w roku 1680. Ciężko go zrozumieć, bo już dziś nikt nie mówi na liczby "charaktery" na "=" - luneta i tak dalej. Czyli wiersz sie zestarzał. Ale opisany w nim algorytm pierwiastkowania nie :-)
              • tomek854 P.S: 15.11.05, 00:24
                Ty, no popatrz :-) Ścisłowcem jestem, a i Gombrowicza zacytowałem w tym poście, i wierszem mówiłem :-) I jako dziennikarz parę groszy zarobiłem... I jako muzyk się zdarzyło... A cholera jakoś tego Słowackiego nie mogłem strawić nigdy, Konrada przerobiłem z bryku a jego nazwisko do dziś myli mi się z Żeromskim :)
                • krzys23-1986 Re: P.S: 15.11.05, 00:42
                  jestem po prostu przeciwny maturze z matmy bo to katowanie przeciętnego
                  idioty=humanisty(spora część opinii na forum) a jako kolejny logiczny argument
                  mogę podać to że nie ma kraju w zachodniej europie gdzie na egzaminie po
                  szkole średniej(jeśli taki występuje) brak było języka narodowego...to jest
                  przegięcie a tobie bardzi chwali się taka wszechstronność choć ja osobiście
                  polskiego nigdy nie lubiłem to samo tyczy sie matematyki...ja po prostu rozumie
                  dlaczego miał miejsce taki a nie inny proces dziejowy czy jakąś zależność w
                  historii gospodarczej ale nie radze sobie z x-ami ,liniami, wykresami, nie
                  pojmuje dlaczego wynik może być nieskończony może brak mi wyobraźni ale taka
                  właśnie jest większość ludzi którzy zostali skażeni gimnazjum,może niezdajecie
                  sobie sprawy z tego ale w licemu są 3 godziny matematyki w tygodniu,tyle samo
                  co w moim wypadku Historii czy Wosu to chyba bardzo dużo tłumaczy...
                  • tomek854 Re: P.S: 15.11.05, 01:17
                    Ojojoj. Kolego - z całym szacunkiem. Jeżeli twoja wypowiedź jest miarą twoich możliwości intelektualnych w dziedzinach humanistycznych to mnie niestety nie dziwi, że i z matematyki kiepsko Ci idzie. Po prostu nie bardzo rozumiem o czym ty do mnie... Na pewno gimnazjum to było nieszczęście, ale wierz mi, że i w gimnazjum można się czegoś nauczyć - troszkę czasu pracowałem z gimnazjalistami - tak jako praktykant jak i w harcerstwie i na koloniach. Łatwo jest zwalać na innych wiesz?

                    Ja wiem, że lepiej by się było uczyć w szkole, gdzie w klasie jest 5 osób i sami genialni nauczyciele - ale tak niestety nie jest. Moja babcia nauczyła mnie jednej mądrej maksymy - jak od Ciebie nikt nie wymaga, sam zacznij od siebie wymagać. Mi pomogło, może i Tobie pomoże.

                    Ja problemy zawsze miałem z fizyką, dwa razy o mało co przez nią nie kiblowałem i nigdy nie pomyślałbym że będę ją niedługo kończył studiować. Nie ma ludzi za głupich na przedmioty ścisłe - są tacy tylko, którym się nie chce. Owszem, niektorzy musieliby się bardziej postarać, dlatego nie warto marnować ich energii. niech się nauczą podstaw i zostaną poetami...
                    • tomek854 Re: P.S: 15.11.05, 01:19
                      Aha. Język ojczysty itp. Zgoda, wszędzie to jest. Ale to nie służy radzeniu sobie w życiu tylko poczucia budowaniu wspólnoty narodowej.

                      Jeżeli masz harcerza, to poznasz go po mundurku. Jest on ważny, ma wiele znaczeń i piękną historię. Ale to nie mundurek jest istotą harcerza a jego umiejętności i postawa.
                      • tomek854 Re: P.S: 15.11.05, 01:24
                        Sorki że tak rwę, ale ciężko jest wyłowić wszystko o czym mówiłeś, bo ciężko się ciebie czyta.

                        NIkt tu nie pisze idiota=humanista (a jeśli nawet, to nie warto z nimi dyskutować).

                        Ale owszem, raczej ciężko znaleźć idiotę ścisłowca. Można znaleźć chama, drania, prostaka, ale idiotę ciężko. Może to jest tak, jak powiedział kiedyś pewien profesor (nie pamietam kto):

                        Jeżeli ktoś dużo czyta - to na pewno jest oczytany
                        Jeżeli ktoś rozumie wiele z tego, co czyta - to na pewno jest to humanista.
                        Ale dopiero kiedy wśród tego, co on rozumie, znajdują się książki do matematyki mamy pewność, że na pewno jest to człowiek inteligentny.

                        Oczywiście może być ktoś inteligentny, kto nigdy nie czytał książek do matematyki. Ale on na pewno gdyby je przeczytał to by zrozumiał.
                  • Gość: k Re: P.S: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 13:17
                    To nie widze problemu, aby wraz z nową "nową maturą" zwiększyć liczbę godzin
                    matematyki do liczby godzin j. polskiego np. ograniczając liczbę godzin
                    przedmiotów 'nieprofilowanych"
            • Gość: N najpierw reforma programu! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.05, 15:28
              Alez pytanie 'co pisarz mial na mysli' jest kluczowe;) Wazne, zeby kazdy
              rozumial slowo pisane i mogl odpowiedziec, jak odbiera wypowiedz innego
              czlowieka i temu 'co pisarz mial na mysli' ma w domysle sluzyc. Tyle, ze podaje
              sie gotowe odpowiedzi na pytanie i zazwyczaj nie popiera sie 'jedynej
              prawdziwej' odpowiedzi argimentami. Ponadto tak zwany kanon jest fatalnie
              dobrany. Rozumiem jedno, dwa, maksymalnie trzy dziela z kategorii
              'narodowowyzwolencze pokrzepienia serc', ale celem nauczania jezyka polskiego
              jest naklonienie ludzi do samodzielnej analizy tego, co przeczytaja. Lekcje
              jezyka polskiego powinny przez dyskusje i analizy tekstow nauczyc ludzi
              krytycznego myslenia, argumentowania, kulturalnego dyskutowania. Tymczasem
              wiekszosc forumowiczow ma problem ze zrozumieniem postow, na ktore odpowiadaja,
              z argumentowaniem i logika wypowiedzi. Uwazam, ze tematy maturalne, zwiazane
              tylko z jedna lektura i niedajace mozliwosci dobrania tekstow spoza kanonu dla
              zilustrowania wlasnych pogladow na dany temat to absolutne nieporozumienie.
              Niestety podobnie jest z 'czytaniem ze zrozumieniem'- odpowiedzi musza byc
              calkowicie zgodne z kluczem, a mozliwosci jest o wiele wiecej i powinny byc
              uznawane za poprawne, jesli uczen potrafi uzasadnic swoj wybor.

              Co zas sie tyczy matematyki - smutna prawda jest taka, ze wiedze niezbedna do
              funkcjonowania w nowoczesnym swiecie zdobywamy glownie w podstawowce (teraz
              chyba takze w gimnazjum). Nie dojdzie do etapu matury uczen, ktory nie zna
              ulamkow, potegowania czy innych podstawowych obliczen. W szkole sredniej
              uczniowie poszerzaja swoja wiedze o cala mase obliczen dla obliczen, sluzacym
              tylko doskonaleniu sztuki rachowania. Nalezy wprowadzic obowiazkowe zajecia z
              logiki w szkolach ponadgimnazjalnych i z tego egzaminowac, wtedy naplyw buractwa
              do szkol wyzszych bylby zahamowany.
              • tomek854 Re: najpierw reforma programu! 16.11.05, 23:30
                Ciekawe ze jak scislowiec napisal ksiazke (nawet popularnonaukowa) to nie trzeba sie zastanawiac co mial na mysli, bo to widac :-)

                A co do roznych widzen sprawy - w tym byla genialna moja polonistka z technikum. Dzielila nas na trojki. Mysmy sobie opracowali algorytm niezalezny od tematu: najpierw referowal jeden (ja uwazam ze A) potem drugi (ja uwazam, ze B, zupelnie przeciwne) a potem trzeci (zarowno A jak i B sa bez sensu). Odpowiedzi pani profesor byly tez zawsze genialne: "dobrze, tez dobrze, tak rowniez mozna na to spojrzec". I wszyscy mieli po czwórce >:-)
                • Gość: N Re: najpierw reforma programu! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.05, 15:43
                  "Ciekawe ze jak scislowiec napisal ksiazke (nawet popularnonaukowa) to nie
                  trzeba sie zastanawiac co mial na mysli, bo to widac"

                  Chyba czytalismy innych autorow - scislowcow:) Kolega z informatyki tez czytal
                  innych, niz Ty. Zdania typu 'Idac do szkoly padal deszcz' konstruuja niestety
                  glownie scislowcy;)

                  Nauczycielki gratuluje, chociaz jak na dzisiejsze warunki bylaby niezyciowa, bo
                  powinna uczyc schematami, zeby na maturze bylo latwiej;>
                  • tomek854 Re: najpierw reforma programu! 18.11.05, 17:39
                    Ostatnio czytałem parę książek Johna Gribbina, oraz Kippenhahna...
                    Z polskich "niebo nie tylko dla poetów"

                    Co ciekawe nie podobał mi się nigdy "czas marsa" - sorki, nie pamiętam autora... Tak drętwo był napisany. Sięgnąłem jednak po niego po angielsku i nagle zaczęło się dać czytać. Ciekawe kto tłumaczył - fizyk, czy tłumacz - filolog? :)

                    Kippenhahna się czyta porywająco, a tłumaczył astrnonom...
        • Gość: starejdaty Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 23:39
          Sądząc po umiejętnościach większości uczniów to rzeczywiście... Dodawanie w
          zakresie do 10, a dla ambitnych może procenty?

          Mam nadzieję, że nie tylko obowiązkowa matura z matmy powróci, ale również
          rozsądny przydział godzin na blok matematyczno-przyrodniczy.
          • Gość: kaś. Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 13:23
            rozsądny podział nadewszystko.
            W gimnazjum niecierpiałam fizyki.
            Idąc do liceum, będąc w klasie mat-inf, miałam także rozszerzoną fizykę (o tym
            fakcie dopiero dowiedziałam się dostając plan lekcji)
            Efekt był taki, że po miesiącu marudzenia ze mam 4 fizyki tygodniowo zdązyłam
            tę fizykę polubić i co najważniejsze zrozumieć!!!

            Myślę, że gdyby w klasach niematematycznych nie ograniczano się do 3 godzin
            tego przedmiotu, ale np. gdyby było 5 godzin, jednak program pozostał ten sam,
            humanisci mieli by wiecej czasu na zrozumienie tego. Nie rozumieją matematyki,
            bo nie chcą jej zrozumieć. Jeśli od początku są na "nie" to nic z tego nie
            wyjdzie
            • tomek854 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 15.11.05, 15:52
              > bo nie chcą jej zrozumieć. Jeśli od początku są na "nie" to nic z tego nie
              > wyjdzie

              Bardzo prawdziwe słowa. Po co im matematyka - oni są ponad to, bo to humaniści. Z takim podejściem nic się nie uda :-)
    • Gość: gośc portalu Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 14.11.05, 23:36
      Tylko żeby ta matma nauczana w szkole miała coś współnego z życiem, czyli
      uczyła sprawnego liczenia w sytuacjach praktycznych, ale tak nie będzie ze
      względu na specyfikę klanu matematyków. Ja musiałem zdawać maturę z matmy i
      czas na przygotowanie się do niej uważam za stracony. To do czego mi matma jest
      potrzebna w życiu (sprawne liczenie, umiejętność przybliżonej oceny wielkości,
      rzedu wielkości itp.) musiałem nauczyć się sam, gdyż w szkole rozwiązywałem
      absurdalne zadania, których zastosowania nie widzę po dziś dzień.
      Podobne zresztą zdanie mam o języku polskim (przedmiocie), który koniecznie
      powinien być odróżniany od wciąż dominującej historii literatury z gniotem w
      stylu "Nad Niemnem" czy "Ludzie bezdomni" w roli głownej. Zainteresowanym
      wyjaśnię, że z wykształcenie jestem filologiem polskim.
      • tomek854 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 15.11.05, 00:28
        To na polskim można sie uczyć umiejętności, które przydają się "wprost". Np. pisania podań.

        Na matematyce nawet jeżeli zadanie jest czysto abstrakcyjne umiejętności nabyte na jegfo rozwiązaniu mogą sie przydac. Oczywiście lepiej jest uczyc na przykładach. I dlatego dzieci rozwiązuja zadania w stylu "kasia miała 3 jabłuszka i dwie gruszeczki..." Ale starsi już chyba nie muszą mieć tego tak ukrytego?
        • Gość: k Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 13:27
          Ja akurat studiuję matematykę i widzę jak jezyk polski jest nieścisły przez co
          zarazem jest strasznie trudny dla obcokrajowców.
          Moim zdaniem to matematyka mi otworzyła oczy na świat, problemy trzeba umieć
          rozwiązywać a nie pisać o nich całe poematy, jakie to one są.
          W przyszłosci chciałabym studiować jeszcze drugi kierunek. Astronomię
          ewentualnie fizykę. To są dopiero rozwijające nauki. I jakie ekologiczne. Czyż
          nie lepiej opisać świat 10-cioma literami niź dziesiącioma tomami? Ile drzew
          byśmy przy tym ratowali!
    • Gość: jurek Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.bobry / *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.05, 23:41
      obcięli bo potrzeba na mieszkania :)) i na więzienia oraz na becikowe :)) i na 4 stadiony :)))
    • Gość: starycynik Aaaaby... IP: *.lr.centurytel.net 15.11.05, 02:04
      Zmywac gary w Londynie trzeba znac swietnie matematyke.
      1 gar + 2 gary = .....
      • tomek854 Re: Aaaaby... 15.11.05, 03:10
        na pewno lepiej umieć liczyć gary niż cytować Norwida.

        A po za tym niektórzy z tej Anglii wracają. I przywożą również ze sobą różne rzeczy.

        I myślą "kupię tu samochód za 1000 funtów * 5.80 zł. Do tego akcyza 40% jego wartości + paliwo na przejazd + prom + przełożenie kierownicy 3000 zł...

        To moze lepiej kupić taki sam samochód w Niemczech za 1500 euro? Może to taniej wyjdzie, bo nie trzeba przekładać kierownicy, ale za to akcyzę się płaci od większej kwoty..."

        Autentyczne, z przed chwili, rozmawialem z kolegą na GG.
    • Gość: Student PWR Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 15.11.05, 15:29
      Matematyka - KONIECZNIE obowiżakowa, inaczej czeka nas zasyp imbecylow :(
    • Gość: Tales Absurd! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 15:53
      matematyka na maturze obowiązkowa? To absurd. Jestem w klasie maturalnej pewnej
      bardzo dobrej szkoły i matematykę mam na bardzo wysokim poziomie, mimo że
      chodzę do klasy humanistycznej. Pomyłka? Moje szanse dostania się na
      humanistyczny kierunek obniża ilośc czasu, jaką marnuję na ten abstrakcyjny
      przedmiot- na szczęście ostatni rok w życiu. Czy szanowni rektorzy postulując
      ten arcyegoistyczny projekt, zdają sobię sprawę z tego, że obniżają szanse
      dostania się na studia tych, którzy nie interesują się "królową nauk"?
      p.s
      Czy tytuł artykułu nie powinien mieć związku z treścią- redakcyjna wpadka...?
      • Gość: k Re: Absurd! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 16:32
        na jakiej podstawie twierdzisz ze obniza?
        jeśli wszyscy bedą musieli zdać matematykę szanse są dalej wyrównane - kazdy
        będzie musiał tez troche czasu który teraz by poświecił np. historii, poświęcić
        matematyce.
        a powiedz dlaczego teraz ścisłowcy muszą tracić kupę czasu, na przygotowanie
        prezentacji maturalnej, czytanie wszystkich lektur (czy nie lepiej w tym czasie
        rozwiązać parę zadanek, zrozumieć jakieś twierdzenie, czy też przeprowadzić
        reakcję)?
    • wielki_czarownik Do wszystkich 15.11.05, 16:34
      Nie chce mi się odpowiadać na każdy post z osobna więc piszę tutaj. Wedle wielu przedmówców matematyka uczy logicznie myśleć. Twierdzenie bardzo popularne ale błędne gdyż wynikające z naiwności.
      Na lekcjach matematyki uczyłem się wszystkiego tylko nie myślenia. Zadań wymagających gimnastyki umysłowej i niewielu działań było jak na lekarstwo. Za to lekcja w lekcję rozwiązywałem potwornie długie i skomplikowane równania czy też inne zadania czysto matematyczne - na zasadzie x+Y*V(kwadrat)/4(pierwiastki z 17)(...):[6*(12,765/1827362)kwadrat]=
      To nie uczyło myślenia. To było mozolne, iście benedyktyńskie (ścisłowcy zrozumieli? :P ) liczenie wyników.
      Taka nauka matematyki nie uczy myślenia. Nie uczy niczego. Nigdy później nie musiałem wykonywać tak długich, męczących i skomplikowanych działań.
      Jeżeli matematyka ma być przydatna WSZYSTKIM to musi być uczona w inny sposób. Nauka nie może polegać na rozwiązywaniu tasiemców których nie da się zapisać w jednej linijce zeszytu ale na rozwiązywaniu problemów logicznych.
      Wasze wyobrażenie o matematyce uczącej myśleć ginie w zderzeniu z ponurą rzeczywistością polskiej szkoły i klasówką na której do rozwiązania jest tasiemiec zawierający 30 działań.
      • Gość: wojtek Re: Do wszystkich IP: *.mat.univie.ac.at 15.11.05, 16:40
        A co panskie doswiadczenia maja tu do rzeczy?
        Nie wspominajac o tym, ze panskie niezrozumienie matematyki (tzn. tego czym ona
        jest i czemu sluzy) raczej nie sprawia, ze jest pan wiarygodnym swiadkiem tego
        co sie na lekcjach matematyki w pana szkole naprawde dzialo.
        • wielki_czarownik Re: Do wszystkich 15.11.05, 16:50
          Gość portalu: wojtek napisał(a):

          > A co panskie doswiadczenia maja tu do rzeczy?

          Mają to do rzeczy, że pokazuję smutną rzeczywistość a nie wyidealizowany wizerunek.

          > Nie wspominajac o tym, ze panskie niezrozumienie matematyki (tzn. tego czym ona
          > jest i czemu sluzy) raczej nie sprawia, ze jest pan wiarygodnym swiadkiem tego
          > co sie na lekcjach matematyki w pana szkole naprawde dzialo.

          Akurat przyznam się, że zawsze lubiłem zadania logiczne - takie gdzie trzeba pomyśleć a potej 1-2 krótkie działania i mamy wynik. Więc całkiem antymatematyczny nie jestem. Po prostu odrzuca mnie (i 99% innych humanistów) obecny w naszych szkołach wizerunek matematyki.
          • Gość: wojtek Re: Do wszystkich IP: *.mat.univie.ac.at 15.11.05, 17:02
            > Mają to do rzeczy, że pokazuję smutną rzeczywistość a nie wyidealizowany wizeru
            > nek.

            Pokazuja _panska_ smutna szkolna rzeczywistosc - maja mala wartosc jako material
            "dowodowy" dla decydowania o tym co jest na maturze potrzebne a co nie jest.

            Koniec koncow, czy gdyby pokazal sie tu ktos kto powiedzialby, ze jego lekcje
            polskiego byly nudne i glupie i nic z nich nie zrozumial i w zwiazku z tym
            nalezy zlikwidowac mature z polskiego, to czy znaczyloby to ze ma racje?

            Nie - to by znaczylo tylko, ze nic nie rozumie, bo decyzje o tym co jest
            potrzebne na maturze a co nie powinno sie podejmowac w oparciu o inne przeslanki.

            > Po prostu odrzuca mnie (i 99% innych humanistów)

            Ale pan nie jest zadnym humanista - nie mozna byc humanista nie majac pojecia o
            matematyce :)))
            • wielki_czarownik Re: Do wszystkich 15.11.05, 17:08
              Gość portalu: wojtek napisał(a):


              > Pokazuja _panska_ smutna szkolna rzeczywistosc - maja mala wartosc jako materia
              > l
              > "dowodowy" dla decydowania o tym co jest na maturze potrzebne a co nie jest.
              >

              A co ma wartość dużą dowodową? Opinie ludzi którzy szkoły pokończyli pół wieku temu?

              > Koniec koncow, czy gdyby pokazal sie tu ktos kto powiedzialby, ze jego lekcje
              > polskiego byly nudne i glupie i nic z nich nie zrozumial i w zwiazku z tym
              > nalezy zlikwidowac mature z polskiego, to czy znaczyloby to ze ma racje?

              Już pisałem w tym wątku o moich poglądach na to jak powinna wyglądać matura z polskiego. Obecny system jest beznadziejny.

              >
              > Nie - to by znaczylo tylko, ze nic nie rozumie, bo decyzje o tym co jest
              > potrzebne na maturze a co nie powinno sie podejmowac w oparciu o inne przeslank
              > i.

              Ale nie można pomijać zdania samych zainteresowanych. Nic o nas bez nas. Maturzyści to ludzie dorośli, pełnoletni i mają prawo współdecydować o wszystkim co ich dotyczy.


              > Ale pan nie jest zadnym humanista - nie mozna byc humanista nie majac pojecia o
              > matematyce :)))

              A czy ja mówię, że nie mam pojęcia? Różniczek czy też całek nie wyliczę bo nawet się tego w szkole nie uczyłem, ale z liczbami większych problemów nie mam :)
              • Gość: wojtek Re: Do wszystkich IP: *.mat.univie.ac.at 15.11.05, 17:16
                > A co ma wartość dużą dowodową? Opinie ludzi którzy szkoły pokończyli pół wieku
                > temu?

                Widzi pan - myli sie pan na calej linii - to kiedy kto konczyl liceum nie ma
                znaczenia - liczy sie zrozumienie tego czym matura ma byc i czemu ma sluzyc. Tak
                sie pewnie sklada ze osoby ktore konczyly mature pol wieku temu, dzieki
                doswiadczeniu zyciowemu moga wiecej na ten temat powiedziec, ale na pewno nie
                jest to warunek wystarczajacy.

                > Już pisałem w tym wątku o moich poglądach na to jak powinna wyglądać matura z p
                > olskiego. Obecny system jest beznadziejny.

                Rowniez pana opinia na temat matury z polskiego jest bez zandej wartosci - jesli
                chce pan wyrazic wartosciowa opinie, to wpierw musi sie pan zastanowic po co
                jest matura i co chce pan osiagnac dzieki niej. Dopiero jak pan na te pytania
                bedzie w stanie odpowiedziec, to mozna sie zaczac zastanawiac co i w jakiej
                formie ma byc na maturze. A jak na razie pan ustawia mature wedlug swoich
                mozliwosci, a to jest smieszne.

                > Ale nie można pomijać zdania samych zainteresowanych. Nic o nas bez nas. Maturz
                > yści to ludzie dorośli, pełnoletni i mają prawo współdecydować o wszystkim co i
                > ch dotyczy.

                Moga wiec glosowac w wyborach. Natomiast nie beda maturzysci mowic co ma byc na
                maturze a co nie, bo akurat edukacja jest ta specyficzna dziedzina biznesu, w
                ktorej klient nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Na szczescie :))
                • wielki_czarownik Re: Do wszystkich 15.11.05, 20:12
                  Gość portalu: wojtek napisał(a):

                  >
                  > Widzi pan - myli sie pan na calej linii - to kiedy kto konczyl liceum nie ma
                  > znaczenia - liczy sie zrozumienie tego czym matura ma byc i czemu ma sluzyc. Ta
                  > k
                  > sie pewnie sklada ze osoby ktore konczyly mature pol wieku temu, dzieki
                  > doswiadczeniu zyciowemu moga wiecej na ten temat powiedziec, ale na pewno nie
                  > jest to warunek wystarczajacy.

                  Doświadczeniu życiowemu? Może niech wypowiadają się o tym pracodawcy - kogo chcą. Ludzi z maturą z matematyki czy bez niej?


                  >
                  > Rowniez pana opinia na temat matury z polskiego jest bez zandej wartosci - jesl
                  > i
                  > chce pan wyrazic wartosciowa opinie, to wpierw musi sie pan zastanowic po co
                  > jest matura i co chce pan osiagnac dzieki niej. Dopiero jak pan na te pytania
                  > bedzie w stanie odpowiedziec, to mozna sie zaczac zastanawiac co i w jakiej
                  > formie ma byc na maturze. A jak na razie pan ustawia mature wedlug swoich
                  > mozliwosci, a to jest smieszne.

                  Śmieszne dlatego, że nie jestem profesorem z politechniki?

                  >
                  > Moga wiec glosowac w wyborach. Natomiast nie beda maturzysci mowic co ma byc na
                  > maturze a co nie, bo akurat edukacja jest ta specyficzna dziedzina biznesu, w
                  > ktorej klient nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Na szczescie :))

                  A niby dlaczego nie? Skoro kierowcy mają prawo domagać się lepszych dróg i tańszego paliwa to maturzyści mają prawo domagać się łatwiejszych egzaminów. Chyba, że będziemy dzielić ludzi na równych i równiejszych.
                  • tomek854 Re: Do wszystkich 15.11.05, 21:59
                    > Doświadczeniu życiowemu? Może niech wypowiadają się o tym pracodawcy - kogo chc
                    > ą. Ludzi z maturą z matematyki czy bez niej?

                    I niech sami decydują, czy chcą kierowców z prawem jazdy, czy bez :-)

                    > Śmieszne dlatego, że nie jestem profesorem z politechniki?

                    Śmieszne dlatego, ze czegoś nie rozumiesz, więc nazywasz to idiotyzmem.

                    > A niby dlaczego nie? Skoro kierowcy mają prawo domagać się lepszych dróg i tańs
                    > zego paliwa to maturzyści mają prawo domagać się łatwiejszych egzaminów. Chyba,
                    > że będziemy dzielić ludzi na równych i równiejszych.

                    Dobrze ująłeś. Maturzyści też się mogą DOMAGAĆ :)
                  • Gość: wojtek Re: Do wszystkich IP: *.mat.univie.ac.at 16.11.05, 11:14
                    > Doświadczeniu życiowemu? Może niech wypowiadają się o tym pracodawcy - kogo chc
                    > ą. Ludzi z maturą z matematyki czy bez niej?

                    Dalej brnie pan w ta swoja slepa uliczke - nie chce sie panu zastanowic nawet
                    przez chwile po co jest matura, ale wymysla pan coraz to nowe bezsensowne
                    rozwiazania. Powiedzialem wyraznie - chce pan rozwiazac jakis problem, to musi
                    pan sie zastanowic czemu to wszystko ma sluzyc. No ale to juz wymagaloby
                    panskiej uwagi na lekcjach matematyki, wiec moze i nie mam sie czemu dziwic.

                    > Śmieszne dlatego, że nie jestem profesorem z politechniki?

                    Nic pan nie rozumie :)) Nie ma zadnego znaczenia kim pan jest czy nie jest -
                    smieszne sa panskie rozwiazania, bo nie potrafi pan zdefiniowac problemu, a
                    probuje szukac rozwiazan - to wlasnie jest smieszne.

                    > A niby dlaczego nie? Skoro kierowcy mają prawo domagać się lepszych dróg i tańs
                    > zego paliwa to maturzyści mają prawo domagać się łatwiejszych egzaminów. Chyba,
                    > że będziemy dzielić ludzi na równych i równiejszych.

                    Oczywiscie, ze bedziemy dzielic ludzi na rownych i rowniejszych - tych z matura
                    i tych bez. Na tym polega tez caly trick z edukacja - dzielimy ludzi na
                    wyedukowanych i reszte.
              • tomek854 Re: Do wszystkich 15.11.05, 18:54
                > A co ma wartość dużą dowodową? Opinie ludzi którzy szkoły pokończyli pół wieku
                > temu?

                NIe. Opinie np. profesorów socjologii, którzy badają przekrój naszego społeczeństwa i alarmują że za mało mamy osób o umiejętnościach ścisłego myślenia. A bez tego nie ruszymy nauki, która jest podstawą rozwoju kraju.
                Opinie np. profesorów politechnik którzy wiedzą jaką wiedzę reprezentują przychodzący do nich studencji
                I opinie np. profesorów prawa, ktorzy narzekają, że studenci ktorzy przychodza do nich maja problemy z pozytywnym mysleniem. A takze na to, ze prawo wybierane jest przez wykluczenie "matmy nie umiem, wiec polibuda i ekonomia odpada, biologia to za duzo rycia, to pojde na prawo i bede adwokatem zarabiajacym mnostwo pieniedzy"

                > Ale nie można pomijać zdania samych zainteresowanych. Nic o nas bez nas. Maturz
                > yści to ludzie dorośli, pełnoletni i mają prawo współdecydować o wszystkim co i
                > ch dotyczy.

                Każdy z nich ma prawo zostać rektorem uczelni lub ministrem i decydować o takich rzeczach ;-)

                > A czy ja mówię, że nie mam pojęcia? Różniczek czy też całek nie wyliczę bo nawe
                > t się tego w szkole nie uczyłem, ale z liczbami większych problemów nie mam :)

                Skoro dla ciebie jest problelem wyliczyć tasiemca, który ma tylko 4 działania, potęgi i prierwiastki, to chyba raczej kiepsko u Ciebie z matmą :-)
                • wielki_czarownik Re: Do wszystkich 15.11.05, 20:18
                  tomek854 napisał:


                  >
                  > NIe. Opinie np. profesorów socjologii, którzy badają przekrój naszego społeczeń
                  > stwa i alarmują że za mało mamy osób o umiejętnościach ścisłego myślenia. A bez
                  > tego nie ruszymy nauki, która jest podstawą rozwoju kraju.

                  WIęc niech o tym decydują nie profesorowie a pracodawcy i zatrudniają tylko ludzi po maturze z matmy. Proste.

                  > Opinie np. profesorów politechnik którzy wiedzą jaką wiedzę reprezentują przych
                  > odzący do nich studencji
                  > I opinie np. profesorów prawa, ktorzy narzekają, że studenci ktorzy przychodza
                  > do nich maja problemy z pozytywnym mysleniem. A takze na to, ze prawo wybierane
                  > jest przez wykluczenie "matmy nie umiem, wiec polibuda i ekonomia odpada, biol
                  > ogia to za duzo rycia, to pojde na prawo i bede adwokatem zarabiajacym mnostwo
                  > pieniedzy"

                  Jakoś nie spotkałem się z takimi poglądami.

                  >

                  > Każdy z nich ma prawo zostać rektorem uczelni lub ministrem i decydować o takic
                  > h rzeczach ;-)

                  Ale najpierw niech zda maturę z matematyki?

                  >
                  > Skoro dla ciebie jest problelem wyliczyć tasiemca, który ma tylko 4 działania,
                  > potęgi i prierwiastki, to chyba raczej kiepsko u Ciebie z matmą :-)

                  Nie powiem, że jest to jakiś wielki problem. Po prostu taka matematyka mnie odpycha. Jest piekielnie nudna, nie wymaga większego wysiłku intelektualnego a jedynie cierpliwości i mozolnego robienia wciąż tych samych działań ile to jest 2+2*3 a potem ile to jest 3+4*2 a potem podliczanie tego wszystkiego i wypisywanie beznadziejnego wyniku 3 pierwiastki z 11... Jak będę chciał ćwiczyć cierpliwość to zacznę sklejać modele.
                  • Gość: k Re: Do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 20:44
                    widzisz, bo bez ćwiczen tego typu nie uda Ci się zrobić nic ambitniejszego i
                    ciekawszego. na języku polskim też najpierw uczysz się literek, później je
                    składaszy, symabizujesz... to tez nie jest najciekawsze
                  • tomek854 Re: Do wszystkich 15.11.05, 20:55
                    > WIęc niech o tym decydują nie profesorowie a pracodawcy i zatrudniają tylko lud
                    > zi po maturze z matmy. Proste.

                    Pewnie. A np.na kierowców też niech pracodawcy zatrudniają tylko tych, co mają prawo jazdy, ale niech jeździć może każdy...

                    > Jakoś nie spotkałem się z takimi poglądami.

                    A mój ojciec i moja współlokatorka - oboje mają zajęcia ze studentami - się spotkali wielokrotnie. Ale to akurat nie było najważniesze w tej dyskusji.

                    > Ale najpierw niech zda maturę z matematyki?
                    Powinien. Inaczej będzie miał braki w logicznym myśleniu. A ja nie chciałbym aby ktoś taki decydował w sprawach istotnych dla kraju.

                    > Nie powiem, że jest to jakiś wielki problem. Po prostu taka matematyka mnie odp
                    > ycha. Jest piekielnie nudna, nie wymaga większego wysiłku intelektualnego a jed
                    > ynie cierpliwości i mozolnego robienia wciąż tych samych działań ile to jest 2+
                    > 2*3 a potem ile to jest 3+4*2 a potem podliczanie tego wszystkiego i wypisywani
                    > e beznadziejnego wyniku 3 pierwiastki z 11... Jak będę chciał ćwiczyć cierpliwo
                    > ść to zacznę sklejać modele.

                    Za to pewnie to jest ciekawe:
                    Art. 1. Kodeks niniejszy reguluje stosunki cywilnoprawne między osobami fizycznymi i osobami prawnymi.
                    Art. 2. (skreślony).
                    Art. 3. Ustawa nie ma mocy wstecznej, chyba że to wynika z jej brzmienia lub celu.
                    Art. 4. (skreślony).
                    Art. 5. Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.
                    Art. 6. Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.
                    Art. 7. Jeżeli ustawa uzależnia skutki prawne od dobrej lub złej wiary, domniemywa się istnienie dobrej wiary.

                    A wiesz, że żeby ułożyć taki sprytny kodeks cywilny na przykład to trzeba mieć opanowaną umiejętnośc tworzenia zdań logicznych bo inaczej będą wszędzie takie dzu\iury w prawie jak mamy? A do tego, niestety, potrzeba posiedzieć trochę nad odpychająco nudnymi zadaniami jak "jeżeli p to q, a jeżeli q to nie p"...
                    • Gość: N Re: Do wszystkich IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.05, 15:50
                      Alez Tomku, przeciez prawdopodobnie myslicie z WC o tym samym. 'Jesli p to q to
                      q to p' ;) to czysta, piekna logika, ktorej w szkolach sie nie uczy zbyt dlugo i
                      zbyt dokladnie. Rozwiazywanie tasiemcow raczej zniecheci do szukania piekna,
                      harmonii i logiki z matematyce. Mnie tak zniechecilo, ze dopiero na studiach,
                      kiedy obliczenia staly sie proste i zwiazane z czyms konkretnym, matematyka
                      zaczela miec sens i przestala straszyc. Teoretycznie rozwiaze wielokrotnie
                      zlozone rownania, ale w pracy naukowej sie z tym nie spotkam, musze wiedziec
                      tylko, co jak sie z czym wiaze i w jakim zakresie cos jest prawdziwe.
                      • tomek854 Re: Do wszystkich 16.11.05, 23:34
                        A ja np. lubiłem tasiemce. A o gustach się nie dyskutuje.
                        • Gość: N Re: Do wszystkich IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.11.05, 15:20
                          A ja tasiemce jako pasozyty wewnetrzne, ale nikogo nie zmuszam do milowania
                          tychze.;) Niech ta matura sprawdza konkretne i potrzebne umiejetnosci, nie
                          kazdy jest rachmistrzem, kazdy za to powinien myslec logicznie i rozumiec
                          przerozne zaleznosci. Obliczanie wielokrotnie zlozonych rownan nie pozwoli
                          sprawdzic, czy ktos umie myslec scisle. Najlepsi matematycy z mojego dawnego
                          liceum, ktorzy teraz absolutnie rzadza na informatyce, matematyce iformatycznej
                          (czy cos takiego) i tym podobnych, zazwyczaj tak sie nudzili tasiemcami, ze sie
                          dekoncentrowali i na ten przyklad nie prepisywali jakiegos minusa i wynik
                          trafialo. Matematyka - tak, tasiemce precz;)
                  • tomek854 Dla Czarownika, który lubi zagadki do myślenia 15.11.05, 21:02
                    a nie żmudne liczenie.

                    Zaznaczam, ze aby znaleźć tu błąd powinna wystarczyć wiedza z ogólniaka - nawet z klasy humanistycznej.

                    n^2 = n + n + n + ... + n
                    (n^2)' = ( n + n + n + ... + n )'
                    2n = 1 + 1 + 1 + ... + 1
                    2n = n
                    2 = 1
                    • wielki_czarownik Re: Dla Czarownika, który lubi zagadki do myśleni 15.11.05, 21:31
                      Przepraszam ale czy ten ^ i 2 to ma być potęga? Bo w LO nie miałem takich cudów :D
                      Możesz napisać to normalnie? Może ręcznie i walnij skan. :)
                      • tomek854 Re: Dla Czarownika, który lubi zagadki do myśleni 15.11.05, 21:54
                        Tak się przyjęło, że tak się zapisuje potęgi jak się nie ma możliwości indeksowania - a my tutaj na forum nie mamy. W docu ci przesłać? :P
                    • wielki_czarownik Czy o ten błąd chodzi? 15.11.05, 23:19
                      > 2n = 1 + 1 + 1 + ... + 1 - > tu jest błąd (chyba) bo przecież może być tak, że n = 0. A 2*0 =/= 1+1+...+1
                      • tomek854 Re: Czy o ten błąd chodzi? 16.11.05, 23:36
                        To jest tylko nie założony warunek, ale to, że nie znalazłeś błędu wcześniej dowodzi, że nie umiesz mnożyć. Po prostu mnożyć. Przyjrzyj się jeszcze raz :-)
                        • wielki_czarownik Hmm 16.11.05, 23:59
                          Nie mam pojęcia o co Ci chodzi. Błąd może być już w pierwszym wersie
                          n^2 = n + n + n + ... + n
                          Ale gdy n = 2 to n^2 = 2 + 2 czyli tylko n + n bez tej reszty "enów".
                          Obawiam się, że do niczego nie dojdziemy w ten sposób.
                          • tomek854 Mea culpa, ale... 17.11.05, 00:19
                            > Ale gdy n = 2 to n^2 = 2 + 2 czyli tylko n + n bez tej reszty "enów".

                            Akurat tu się zgadza, bo 2+2 to to samo co 2 do kwadratu. :)

                            Mi chodziło właściwie o co innego, ale tu muszę udzielić pewnego wyjaśnienia:

                            Nie pomyślałem, zbyt ufny w swoje ścisłe zdolności, że błąd który zauważyłeś wcześniej, czyli to, że to się spełnia tylko pod pewnymi warunkami, jest wystarczającym dowodem. Przepraszam. NIe mniej jednak takiego samego błędu możesz się doszukać już w pierwszej linijce.
                  • Gość: wojtek Re: Do wszystkich IP: *.mat.univie.ac.at 16.11.05, 11:23
                    > Jakoś nie spotkałem się z takimi poglądami.

                    Czyli komentuje pan artykul ktore pan dokladnie nie przeczytal? Dlaczego mnie to
                    nie dziwi ...
                  • Gość: Realistka TYLKO DO WIELKIEGO_CZAROWNIKA IP: *.neurosoft.pl 24.11.05, 12:00
                    > Nie powiem, że jest to jakiś wielki problem. Po prostu taka matematyka mnie
                    odp
                    > ycha. Jest piekielnie nudna, nie wymaga większego wysiłku intelektualnego a
                    jed
                    > ynie cierpliwości [...]

                    Nie wymaga większego wysiłku intelektualnego ?????
                    Jakoś nie spotkałam się z takimi poglądami.

                    "[...]i mozolnego robienia wciąż tych samych działań ile to jest 2+
                    > 2*3 a potem ile to jest 3+4*2 a potem podliczanie tego wszystkiego i
                    wypisywani
                    > e beznadziejnego wyniku 3 pierwiastki z 11... Jak będę chciał ćwiczyć
                    cierpliwo
                    > ść to zacznę sklejać modele. "

                    To faktycznie zastanawiające, na czym zakończyła się Twoja edukacja w zakresie
                    matematyki.
                    Wygląda na to, że gdy życie postawi Cię przed jakimś działaniem, do jego
                    wyliczenia zatrudnisz fachowca. Za pieniądze.

                    Proste.



                    Pzdr.
                    • wielki_czarownik Do Realistki 24.11.05, 13:53
                      Gość portalu: Realistka napisał(a):

                      >
                      > Nie wymaga większego wysiłku intelektualnego ?????
                      > Jakoś nie spotkałam się z takimi poglądami.

                      No tak było. Szkolna matematyka polegała na wyliczaniu piekielnie nudnych tasiemców. Myślenia tam było tyle co przy obieraniu ziemniaków ale możliwości pomylenia się masa (pominąć liczbę, znak etc.)


                      >
                      > To faktycznie zastanawiające, na czym zakończyła się Twoja edukacja w zakresie
                      > matematyki.

                      Zakończyła się na 4 klasie LO. :)

                      > Wygląda na to, że gdy życie postawi Cię przed jakimś działaniem, do jego
                      > wyliczenia zatrudnisz fachowca. Za pieniądze.
                      >
                      > Proste.
                      >

                      Oczywiście, że proste. Po to są fachowcy. A tak na serio to nie myśl, że wyliczenie kosztów kredytu, czy jakiejś dość prostej statystyki mnie przerasta. Po prostu ja lubię zadania problemowe a nie bezmyślne liczenie tasiemców

                      >
                      >
                      > Pzdr.

                      Pozdr.
            • Gość: kaś Re: Do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 17:13

              > Ale pan nie jest zadnym humanista - nie mozna byc humanista nie majac pojecia
              o
              > matematyce :)))


              Święta racja. Mnie moim zdaniem język polski niczego nie nauczył. Nie nauczył
              mnie poprawnie gramatycznie budować zdania, bo w szkole jest mało gramatyki.
              Ortografii też nie uczą, a wymagają. A literatura nie każdego musi fascynować.
              Zwłaszcza ta w wydaniu szkolnym. Nie twierdzę, że w kanonie lektur nie ma nic
              ciekawego, bo jest sporo ciekawych pozycji, jednak nie widzę najmniejszego
              sensu analizować postaw bohatera, jego przezyc i te pe. Moim zdaniem to
              człowieka nic nie uczyło. Jedynie trzeba było się nauczyć na pamięć. Jakbym
              chciała dobrze wyćwiczyć pamięć to dużo chętniej bym się zapisala do koła
              teatralnego, bo przynajmniej bym się uczyła na pamięć dla przyjemności.
              Moim zdaniem wyjścia z tej sytuacji są trzy:
              1. obowiązkowy polski i obowiązkowa matematyka
              2. ~1
              3. obowiązkowy polski lub matematyka (do wyboru)

              i prosze mi tu nie gadać, że żyjemy w Polsce, bo to jak narazie jest Waszym
              jedynym i już dobrze oklepanym argumentem
              • Gość: do Re: Do wszystkich IP: *.diame.net / *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 18:33
                Nie zmuszajmy maturzystów do zdawania matury z matematyki. Dajmy im wybór:

                matematyka lub fizyka :)))


                Matematyka to w-f dla mózgu.
                Braki w podstawowej wiedzy z dziedzin przyrodniczo-technicznych i
                niewystarczająca umiejętność logicznego myślenia zwiększają ryzyko śmierci lub
                kalectwa.
                • Gość: kaś Re: Do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 18:42
                  Hehe dobre ;-)
                  Ale może nie aż tak tragicznie.

                  PS. oglaszam konkurs kto pierwszy zauważy bład w moich 3 rozwiązaniach?
                  • Gość: do Re: Do wszystkich IP: *.diame.net / *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 18:55
                    W punkcie drugim jest ~1 czyli:
                    nieobowiązkowy polski lub nieobowiązkowa matematyka
                    Podejrzewam, że miało być:
                    nieobowiązkowy polski i nieobowiązkowa matematyka

                    A. de Morgan uważał, że matematyka jest za ciężka dla kobiet i jej uprawianie
                    może zaszkodzić ich delikatnemu zdrowiu:)))
                    • Gość: kaś Re: Do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 19:09
                      brawo.
                      Czy ciężka?
                      hmm, ja znam inna teorię dlaczego kobietom zrozumieć przedmioty ścisłe. podobno
                      nasza wyobraźnia przestrzenna konczy się na dwóch wymiarach.
                      Fakt faktem na moim roku (a studiuję matematykę) jest mniej więcej pół na pół
                      (może jedynie z lekką, niezauważalną przewagą mężczyzn)
        • Gość: absolwent Re: Do wszystkich IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.05, 15:13
          Widze, ze pan szanowny chyba dawno chadzal do szkoly i nie zna programu
          nauczania matematyki w szkolach srednich. Tasiemcowe rownania zdarzaja sie nader
          czesto, w mojej szkole logoka to miesiac w polowie pierwszej klasy, a
          prawdopodobienstwo i konkretne problemy pojawily sie pod koniec klasy czwartej (
          dzieki temu na koniec udalo mi sie dostac 5 z matematyki, mimo miernych wynikow
          z tasiemcowych obliczen, w ktorych przez brak koncentracji, wynikajacy ze
          znudzenia rachunkami, wszyscy popelnialismy mnostwo bledow.
          • Gość: wojtek Re: Do wszystkich IP: *.mat.univie.ac.at 16.11.05, 15:53
            > Widze, ze pan szanowny chyba dawno chadzal do szkoly i nie zna programu
            > nauczania matematyki w szkolach srednich.

            Az tak dawno to nie bylo - i znam tez program nauczania i wiem ile zalezy od
            nauczyciela. Ale co innego jest tu wazne - wazniejsze niz doswiadczenia
            jednostkowe - mianowicie, zrozumienie tego czym chcemy zeby matura byla i do
            tego dostosowanie stawianych wymagan, a nie na odwrot: ustalmy sobie jakies
            wymagania a potem do tego dostosujemy reszte.
      • tomek854 Re: Do wszystkich 15.11.05, 18:45
        > Nie chce mi się odpowiadać na każdy post z osobna więc piszę tutaj. Wedle wielu
        > przedmówców matematyka uczy logicznie myśleć. Twierdzenie bardzo popularne ale
        > błędne gdyż wynikające z naiwności.

        Logiczny dowód poproszę mi przeprowadzić. Nie "u mnie w klasie" tylko taki, który będzie niepodważalny. Jeżeli nie masz takiego dowodu możesz napisać "na podstawie moich doświadczeń uważam, że to jest twierdzenie błedne, bo..."

        > Wasze wyobrażenie o matematyce uczącej myśleć ginie w zderzeniu z ponurą rzeczy
        > wistością polskiej szkoły i klasówką na której do rozwiązania jest tasiemiec za
        > wierający 30 działań.

        Rozwiązanie tasiemca również jest przydatną umiejętnością. Jeżeli masz problemy aby ogarnąć to, co proste i banalne (kolejność działań, umiejętność ich przeprowadzenia) a wymaga jedynie odrobiny samozaparcia i kontroli błędow to i nie będziesz potrafił objąć jakiejś skomplikowanej sprawy prawnej. Nie można dzielić problemow na mniejsze kawałki. Jeżeli masz być prawnikiem i przyjdzie Ci prowadzić jakąś sprawę np. powiązań mafijnych, to gwarantuję Ci, że to też będzie żmudne, benedyktyńskie działanie i będzie wymagało dużej cierpliwości. A w tym przypadku popełnienie jednego błędu to nie zaprzepaszczenie 10 minut pracy, tylko być może nawet całych lat. I nie będzie można zacząć od nowa.

        A poza tym ja tasiemce rozwiązywać lubiłem. Może dlatego, ze umiałem? :>
      • hummer Gauss 16.11.05, 13:09
        wielki_czarownik napisał:
        > ne zadania czysto matematyczne - na zasadzie x+Y*V(kwadrat)/4(pierwiastki z 17)
        > (...):[6*(12,765/1827362)kwadrat]=
        > To nie uczyło myślenia. To było mozolne, iście benedyktyńskie (ścisłowcy zrozum

        Dodaj wszystkie liczby od jednego do 100, jak dodasz to zrób to samo od jednego do tysiąca. Pewnie będziesz dodawał 1+2+3....+100
        Ktoś kto zna matematykę zrobi to tak
        101*50=5050 (szybko i bez wysiłku)
      • Gość: Realistka CZAROWNIKU - OTO DLACZEGO MATEMATYKA NA MATURZE IP: *.neurosoft.pl 24.11.05, 14:53
        wielki_czarownik napisał:

        ”> Nie chce mi się odpowiadać na każdy post z osobna więc piszę tutaj.
        > Wedle wielu przedmówców matematyka uczy logicznie myśleć. Twierdzenie
        > bardzo popularne ale błędne gdyż wynikające z naiwności. „

        ??


        „> Na lekcjach matematyki uczyłem się wszystkiego tylko nie myślenia.
        > Zadań wymagających gimnastyki mysłowej i niewielu działań było jak
        > na lekarstwo. Za to lekcja w lekcję rozwiązywałem potwornie długie
        > i skomplikowane równania czy też inne zadania czysto matematyczne”

        A jakie zadania, jak nie matematyczne, rozwiązuje się na matematyce? Ale
        poważnie – raczej kiepski nauczyciel.


        „> To nie uczyło myślenia. To było mozolne, iście benedyktyńskie (ścisłowcy
        > zrozumieli? :P ) liczenie wyników. [...] Taka nauka matematyki nie uczy
        > myślenia. Nie uczy niczego. Nigdy później nie musiałem wykonywać tak długich,
        > męczących i skomplikowanych działań. [...]”
        itd., itd.

        Ja też miałam kiepską nauczycielkę. „Uczyła” j.polskiego. Jej lekcje były
        fatalne: z jednej strony ponure, z drugiej – stresujące (była b.nerwowa). Nikt
        ich nie lubił.

        Jednak nauczyłam się czytać i pisać (rzadko popełniam błędy), poznałam
        literaturę i poezję, historię języka, zawiłości gramatyczne itp.
        Jako „niehumanistka” poznałam jednak język obcy i historię. Maturę z „polaka”
        zdałam na 5 (co nie przeszkadzało mi „iść” na Polibudę!) i – co najważniejsze
        (!) - nie mam kłopotów ze zrozumieniem wszystkich Twoich dotychczasowych
        postów, jakichkolwiek słów byś nie użył ;-))
        Może dlatego, że źle myślałam o nauczycielce, A NIE O PRZEDMIOCIE!

        Twoje doświadczenia z nudnym nauczycielem matematyki nie są jeszcze żadnym
        argumentem za utrzymaniem istniejącego stanu rzeczy, tj. braku matematyki na
        maturze. Takie myślenie może w skrajnym przypadku doprowadzić do ogłoszenia
        przez kogoś postulatu „braku” na maturze języka polskiego. W końcu – dlaczego
        nie? Jeżeli „ścisłowcy” wolą matmę i fizę?

        Tak naprawdę – humaniści wcale nie muszą mieć „5” (czy tam „6”) na maturze z
        matematyki. Tak, jak matematycy – z polskiego. Wystarczy im np. „3”. Rozumiem,
        że gorszy stopień obniża średnią ze zdawanych przedmiotów, ale za to
        odzwierciedla stopień wszechstronności młodego człowieka. To w końcu egzamin
        DOJRZAŁOŚCI.
        Tak naprawdę argumenty za przywróceniem matematyki na maturze można sprowadzić
        do dwóch następujących:

        1. matematyka rozwija umiejętność logicznego i uporządkowanego rozumowania,
        2. możliwość uzyskania najwyższej średniej ocen na maturze powinni mieć ci
        najbardziej WSZECHSTRONNI (są tacy). To w końcu egzamin DOJRZAŁOŚCI.

        Pierwszy argument jest dyskusyjny (choć ja się z nim zgadzam, to
        wielki_czarownik raczej nie). Drugi argument natomiast jest słuszny i
        sprawiedliwy. Ci „profilowani” niech dbają o najwyższą notę ze swoich
        przedmiotów, i to im powinno wystarczyć. Wyższe uczelnie humanistyczne i
        techniczne przy naborach raczej nie zwracają uwagi na stopień z „nie swojego”
        przedmiotu, więc nie ma o co kruszyć kopii.

        Prawdopodobnie pomysł usunięcia matematyki z przedmiotów maturalnych miał na
        celu umożliwienie humanistom skupienia się na swoich przedmiotach, szczególnie,
        gdy powstał pomysł, że na wyższe uczelnie będą ludzie przyjmowani na podstawie
        świadectw maturalnych.
        Tymczasem wiele wydziałów i tak organizuje egzaminy wstępne lub coś, czego
        akurat tak nie nazywają, chociaż jest to de facto egzamin (chcą sprawdzić
        predyspozycje, wiedzę lub przesiać chętnych, gdy jest ich za dużo). To jeszcze
        jedna idea w założeniu tzw. nowej matury, która nie wypaliła.


        Wracając do uczenia się matematyki – jeśli komuś się po prostu nie chce trochę
        wysilić, choćby na „3” – trudno. Wtedy taka postawa też powinna znaleźć
        odzwierciedlenie w średniej ocen z egzaminu - w końcu - DOJRZAŁOŚCI.




        Pzdr.
    • seledynowa OBY IM SIE UDAŁO! 15.11.05, 17:34
      przywrócić matematyce nalezne jej miejsce w edukacji Polaków;
      nie ma takiej dziedziny zycia, gdzie matematyczne umiejętności nie były
      konieczne:
      - logiczne myslenie;
      - szacowanie prawdopodobieństwa;
      - statystyka (testowanie hipotez);
      nie mówiąc o rachunkach :-)
      Przez te wszystkie lata BEZ MATMY społeczenstwo nam ...zdurniało;
      Pseudohumaniści z "wyższym" wykształceniem nie potrafia liczyć średniej,
      procentów; formułowac hipotez, argumentowac logicznie,wyciagac wniosków z tego
      co widza, wiedzą, słyszą;
      Praca z niewyćwiczonymi matematycznie umysłowościami to zgroza :-( po kilka
      razy wydaje się polecenia a i tak spieprzą zadanie
      • Gość: Marek Re: OBY IM SIE UDAŁO! IP: 150.254.124.* 15.11.05, 18:11
        Prowadzę zajęcia z matematyki ze studentami I roku, na kierunku przyrodniczym.
        Wierzcie mi, poziom jest żenujący, w porównaniu z zeszłorocznym. A na dzień
        dobry zakładam znajomość matematyki na poziomie rozszerzonym. Matura z
        matematyki te problemy przynajmniej w części powinna rozwiązać.

        Ps. A tak na marginesie, to matematyka jest w gruncie rzeczy najbardziej
        humanistycznym przedmiotem. W końcu jako pierwsza oddzieliła się od filozofii.
        Posługuje się przy tym pojęciami abstrakcyjnymi i opisuje obiekty, które nie
        istnieją - jest więc tylko i wyłącznie wytworem ludzkiego umysłu (w
        rzeczywistości nie istnieje ani jeden trójkąt, a liczby nikt nie widział). Z
        kolei rozważania dotyczące własności badanych obiektów są często bardzo
        subtelne np. w analizie matematycznej. Pod tym względem nie różnią się wiele od
        rozważań prowadzonych przez powiedzmy, poetów w wierszach, bo i jedne i drugie
        dotyczą obiektów i pojęć równie abstrakcyjnych - trójkąt, koło, różniczka, ale
        też miłość, nienawiść. Wszyscy wiemy, czym jest nienawiść, ale nie potrafimy
        jej przecież dotknąć.

        Najdziwniejze jest jednak to, że matematyka, jako nauka o obiektach kompletnie
        abstrakcyjnych, doskonale nadaje się do opisu świata rzeczywistego. Jest więc
        jego modelem. Podobnym modelem jest też poezja i muzyka, ale ubiera je w trochę
        inne pojęcia. Pytanie tylko, który z tych modeli jest ogólniejszy? Wydaje się,
        że jest nim mimo wszystko matematyka.

        Pozdrawiam.
    • madziunia_magda Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 15.11.05, 18:20
      Może za późno włączam się do dyskusji, jeżli w ogóle można to nazwać włączeniem się. Przeczytałam większość komentarzy i jak wszyscy wiemy, nieładnie mówiąc, są ryby piły i ludzie młoty. A w ogóle po przeczytaniu artukułu byłam zła. Dlaczego? Bo to właśnie mój rocznik będzie zdawał maturę w 2009. Jednak po przeczytaniu wypowiedzi trchę zmieniłam swoje zdanie. Często mówiłam : nie lubię matematyki. W gimnazjum jednak nie ma czegoś takiego jak logika.Poza tym, nie wiem skad wzięli tę moja matematyczkę, bo ona najchętniej dyktowałaby nam przez całe 45 minut regóły, tj. jak wiadomo samą teorię. Matematykiem wybitnym nie jestem, ale chyba przyznacie mi rację, że to nie na tym polega ta dziedzina...Tak samo mam z fizyką, wolę polski - bo tam mogę pomyśleć. Na fizyce wkuwamu jedynie nic nie znaczące dla mnie reguły, napiszemy sprawdzian i założę się, że 3/4 ludzi nic z tego nie zapamięta. Nie kazdy musi umieć całki i nie każdy musi czytać pana Sartre. Jednak o czymś, nawet nie ze swojej dziedziny, warto mieć pojęcie. Umiem liczyć, nie doskonale, ale jednak umiem, a uważają mnie za humasnistkę, choć po przeczytaniu Waszych wypowiedzi brzmi to jak obelga... Ale fakt, znam kilka osób co się za "humanistów" uważają" a nie rozumieją czytanego tekstu. Matematyka - tak! Alr na rozsądnym, potrzebnym i POŻYTECZNYM poziomie. Żeby nas w sklepie nie oszukal.
      • Gość: kasia Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 18:40
        prawdę mówiąc matematyka na maturze w 2002 roku (kiedy to byłą obowiązkowa) na
        poziomie podstawowym w porównaniu z poziomem podstawowym w 2005, była banalna.
        niech taka będzie i ta nowa, ale niech będzie. Myślę, że poziom 2002 powinien
        być do przejścia dla każdego który nie zatrzymał się na etapie podstawówki.
        Osoby którym na pewno zalezy na matematyce będa zdawać na ją rozszerzoną.
        A i tak matematyka w LO jest teraz bardzo okrojona. poziom podstawowy kończy
        się na elementach kombinatoryki i rachunku prawdopodobieństwa (bez
        prawdopodobieństw: warunkowego, całkowitego, schematu Bernoulii='ego) oraz
        stereometrii. Nie ma żadnej analizy matematycznej czy też zadań
        optymalizacyjnych (co jest na poziomie rozszerzonym)
        nie ma nad czym lamentować tylko zacząć się uczyć
    • Gość: DAJCIE SOBIE SIANA Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 19:10
      • master_mcs Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 15.11.05, 22:47
        Uczen LO(sercem humanista, rozumem scislowiec), nizej podpisany, zgadza sie z
        teza ktoregos z wczesniejszych rozmowcow, mowiacej o tym, iz najpierw powinno
        sie w podstawowkach tluc logike, jako ze jego zdaniem sama matematyka w postaci
        takiej, jaka obecnie nam sie podaje w gim.(a wczesniej w podst.) niestety nie
        ulatwia rozwija racjonalnego rozumowania, a jedynie utrwala klepanie. :/ (chyba
        ze sie trafi na nauczyciela ktory pojdzie w troche innym kierunku niz PROGRAM ==)
        m.
        • tomek854 Re: Naukowcy chcą obowiązkowej matematyki na matu 15.11.05, 23:14
          > Uczen LO(sercem humanista, rozumem scislowiec)

          Co widać po złożonym i zrozumiałym zdaniu :-)
        • Gość: M a kto ma uczyć logiki???? :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 08:49
          jako osoba związana z oświatą (z wykształcenia humanista, ale z zamiłowania
          ścisłowiec)stwierdzam, że wiekszość nauczycieli wykazuje poważne braki w
          zakresie umiejętności logicznego myślenia;
          z matematykami, informatykami i fizykami mozna sie jeszcze dogadac, ale
          językowcy, historycy, geografowie, chemicy no i polonisci to ...zgroza :-(
          a tak na marginesie to wydaje mi się, że do szkół trafia wielu nauczycieli ze
          zbyt niskim IQ - i to jest bardzo poważny problem, bo mimo najlepszych chęci
          nie sa w stanie wyedukowac uczniów logicznie myslących ... :-(
          • Gość: mat Re: a kto ma uczyć logiki???? :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 23:28
            to idz to szkoły pracuj z bachorami za 900 zł!!!!!!!
            • Gość: m Re: a kto ma uczyć logiki???? :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 17:32
              te bachory w przyszłości będa sie toba zajmować ...wolałbys chyba
              wykwalifikowanych pielęgniarzy, lekarzy, opiekunów itp.
              więc teraz trzeba się przyłozyć ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka