Dodaj do ulubionych

Czyny społeczne!!!!!

IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.11.02, 09:37
Wiem, że sa u nas skompromitowane. Ale jeszcze 8 lat temu na Kozanowie, przy
wale nad Odrą mieszkańcy w sobotę grabili liście. I do wiosny było ładnie i
czysto.
Czy nie ma już takiej siły która odważyłaby się (TAK, do tego potrzeba w RP
odwagi) poruszyć społeczeństwo by nie tylko konsumpcyjnie od władz miasta
żądało posprzątania, urządzenia etc., a wzieło sie do prac porządkowych wokół
własnego domu? Kto to powinien zorganizować? Sa komitety osiedlowe,
spółdzielnie mieszkaniowe, zarządcy nieruchomościami w imieniu wspólnot ...
Pozdrawiam wyrażając gotowość.
PS. Spodziewam się odsądzenia mnie od czci i wiary (akurat rocznica Rewolucji
nadchodzi) ale oczekuję od forumowiczów mieszkających poza granicami
informacji i przykładów wspierających pomysły społecznej pracy na rzecz
własnego otoczenia.
Obserwuj wątek
    • newest Re: Czyny społeczne!!!!! 05.11.02, 09:56
      A tu się z kolegą stanowczo zgodzę, z tym że niegdyś czyny organizowane były
      odgórnie, a teraz czas, aby były organizowane oddolnie.
      Nowi Radni - do boju!!! Za grabki i łopatki!
    • Gość: Alen Re: Czyny społeczne!!!!! IP: proxy / *.i-one.at 05.11.02, 10:10
      Gość portalu: duzY napisał(a):

      > Wiem, że sa u nas skompromitowane. Ale jeszcze 8 lat temu na Kozanowie, przy
      > wale nad Odrą mieszkańcy w sobotę grabili liście. I do wiosny było ładnie i
      > czysto.
      > Czy nie ma już takiej siły która odważyłaby się (TAK, do tego potrzeba w RP
      > odwagi) poruszyć społeczeństwo by nie tylko konsumpcyjnie od władz miasta
      > żądało posprzątania, urządzenia etc., a wzieło sie do prac porządkowych
      wokół
      > własnego domu? Kto to powinien zorganizować? Sa komitety osiedlowe,
      > spółdzielnie mieszkaniowe, zarządcy nieruchomościami w imieniu wspólnot ...
      > Pozdrawiam wyrażając gotowość.
      > PS. Spodziewam się odsądzenia mnie od czci i wiary (akurat rocznica
      Rewolucji
      > nadchodzi) ale oczekuję od forumowiczów mieszkających poza granicami
      > informacji i przykładów wspierających pomysły społecznej pracy na rzecz
      > własnego otoczenia.
      >


      Ja wiem że być może dla wielu z was czyn społeczny kojarzy się z systemem
      komunistycznym , jest to jednak nie tak .
      Ja żyję w Austrii, i miałem okazje tam brać udział w takich czynach
      społecznych .
      Organizowane to było przez patie polityczną , a udział mógł brać kto chce .
      Chodziło o wsadzanie drzewek na własnej dzielnicy .
      Spotkaliśmy się w niedzielne przedpołudnie w części parkowej obrzeży Wiednia ,
      przyjechał samochód z sadzonkami i łopatami . Pokazano nam miejsca w których
      należało wsadzić drzewka i zabraliśmy się do pracy .
      Po pracy poczęstowano nas na powietrzu grzanym winem , porozmawialiśmy o
      problemach dzielnicy i nie tylko dzielnicy . Było fajnie . Mile to
      wspominam , a gdy jestem w okolicach tego parku, patrzę dumie na dzewka które
      wsadziłem .

      Czyny społeczne mają bardzo istotny aspekt społeczny , wyrabia bowiem nie
      tylko świadomość przynależności do wspólnoty społecznej, ale uwrażliwia tą
      wspólnotę na szeroko pojęte problemy środowiska .

      Alen.
    • Gość: Jureek Re: Czyny społeczne!!!!! IP: 62.8.156.* 05.11.02, 10:39
      Obawiam się, że zawiodę Twoje oczekiwania. Grabienie liści i ogólnie rzecz biorąc porządki to zadanie gospodarzy domów i służb komunalnych. Prawie nie widziałem w użyciu grabi. Jedni chodzą sobie z takimi strasznie hałasującymi dmuchawami wydmuchując opadłe liście z każdego kąta, a drudzy zbierają je samobieżnymi "odkurzaczami".
      Często zdarza się natomiast, że lokatorzy chcąc zaoszczędzić na kosztach wynajmu mieszkań deklarują się, że sami będą sprzątać klatki schodowe. Odbywa się to według grafiku.
      Z czynem społecznym w klasycznej postaci spotkałem się w parafii. Parafia zakupiła za symboliczną markę rozwalającą się karczmę w górach (właściwie pagórkach) Westerwaldu, żeby było gdzie tanio organizować wakacyjny wypoczynek dla dzieci i młodzieży. Raz w miesiącu jeździliśmy tam w soboty i remontowaliśmy chałupę.
      Pozdrawiam
      Jurek
      • Gość: cyfer Re: Czyny społeczne!!!!! IP: proxy / *.gennet.ee 05.11.02, 10:43
        zadna sila mnie nie zmusi. place ciezkie pieniadze za czynsz, oplacam fundusze remontowe, gospodarza domu wiec mam chyba prawo domagac sie czystego otoczenia bez mojego czynnego udzialu? place - wymagam. prosta wolnorynkowa zaleznosc.
        • Gość: duzY Oj cyfer cyfer ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.11.02, 12:03
          widac za mało płacisz podatków. Ja wiem, że relatywnie mamy wysokie podatki,
          ale jako BIEDNY kraj ich suma nie jest najwyższa i brak czasem pieniędzy w
          budżetach gmin na takie chocby porządki. Poza tym nawet w najsmielszych snach
          nie liczyłem na udział większy niż w wyborach więc spij spokojnie :-)
          Pozdr.
      • Gość: duzY Jureek nie myślałem o samych liściach. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.11.02, 12:00
        Myslałem właśnie o takiej inicjatywie społecznej o jakiej napisałeś. I nie
        ważne czy to kościół czy partia organizuje. Brak u nas takich ktosiów (jak
        napisała nelka).
    • Gość: bonk pamiętasz byłą jesień.. IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 05.11.02, 11:03
      w bodajże 72/73 roku był taki czyn społeczny /nie mylić z partyjnym/ dzieki któremu pieknie uporządkowano i
      zagospodarowano kwartał objęty inowrocławską, zachodnia, młodych techników i długą.Do dziś jest w
      niezmienionym praktycznie stanie.
      I komu to przeszkadzało?

      pozdrawiam
      bonk
    • nelka A ja .... 05.11.02, 11:34
      chętnie bym w takim czynie wzięła udział.

      Ale i tak poniżej zaprezentuję bardzo pesymistyczny punkt widzenia.
      W takich sprawach potrzebny jest ktoś kto to zorganizuje i zachęci.
      Kiedyś kazali w szkole to się szło, a teraz nikt nie każe i nie ma takich
      ktosiów.
      Właściwie, to uważam, że np. Rady osiedlowe powinny sie tym zająć, ale
      emerytowani krzykacze, którzy głównie w nich działają wolą się głównie zajmować
      potepianiem w czambuł wszystkiego co się da, potestowaniem, a nie wychodzeniem
      z tego typu inicjatywami, nie mówiąc o zorganizowaniu sprzętu, i herbatki i
      ciasta upieczonego przez emerytkę z pod piątki, na zakończenie pracy, podczas
      picia której lokalna społeczność się integruje. Taka herbatka mogłaby nawet
      kosztować jakąś symboliczną kwotę na pokrycie kosztów, ale jakby było miło.
      Poza tym zmysł estetyczny naszych współobywateli pozwala im całkiem spokojnie
      mieszkać wśród śmieci, psich odchodów i zadeptanych podwórek.
      • brezly duzY,... 05.11.02, 14:51
        Witaj, sporY
        Jak wiesz jestesmy sasiadami. Tereny, o ktorych mowisz, to nasze z Pierworodna
        tereny spacerowe. I musze ci powiedziec, ze (nawet bez wzgledu na alergie na
        slowo "czyn spoleczny") palcem bym nie ruszyl. Z paru powodow:
        1. Zdaje sie ze kazdy kawalek terenu w tym miescie ma wlasciciela i fakt
        stawiania dzikich dzialek tego nie zmienia. Jakos nagle znalazl sie ktos
        odpowiedzialny za ten stawek miedzy toba a Policja i jakies traktory nagle cos
        tam dlubia, zaklocajac spokoj pijaczkom w krzakach. Czyli ktos za to odpowiada,
        tylko mu sie nie chcialo.
        Inna teoria w tej sprawie: na terenie policji stal sobie bloczek
        poniemieckoradziecki, w ktorym po cichutku powstaly dla kogos przytulne
        mieszkanka. Widocznie temu komus ten brudny stawek przeszkadzal i stad ten
        ruch. Jakios dziwnie mi sie to domyka w calosc. Krewni i Znajomi Krolika,
        znaczy.
        2. Tereny zielone Kozanowa sa systematycznie uzywane przez okoliczna ludnosc w
        celeach rekreacyjnych, co powoduje ich systematyczne zasmiecanie. Nie widze sie
        w roli sprawiedliwego ganiajacego tam z grabiami raz na jakis czas. Zwlaszcza
        ze zaraz pojawia sie autka , ktore na uprzatniety teren wywala sobie smieci.
        3. Miasto Wrocek, ktorego elipsy zamieszkuja Wielka Wyspe totalnie olewaja
        robtoniczo-budzetowy Kozanow z jego walami, terenami zielonymi etc. Ostatnio
        wznosza pracowicie domy socjalne na Ignuta, na terenach zalewowych. Dziwnym
        trafem stoja te chalupy puste, mimo ze wiekszosc z nich nadaje sie do
        zamieszkania. Prawdopodobnie chodzi o urzadzenie hucznej fety z przecinaniem
        wstegi jak w "Alternatywach".
        A ja mam latac z miotla?
        Pozdroovelki
        • Gość: duzY No tak, argumenty trudne do zbicia. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.11.02, 15:31
          Tak podchodząc pozostaje nam czekać aż bedziemy dość bogatym społeczeństwem by
          nasze podatki i opłaty lokalne starczały na urządzenia naszej pięknej Polski
          całej na obraz i podobieństwo choćy Holandii albo innej Danii. Ale rozumiem
          (podobnie jak cyfera) i nie zamierzam jedynie wg tego kryterium was oceniać. Ja
          w swoim życiu napracowałem się społecznie dość i wcale tego nie żałuję (jesli
          tylko praca dawała efekt, a nie byłą robiona dla kamer i gazet).
          Z oczyszczenia oczka wodnego cieszę się niezmiernie (niezależnie od powodu dla
          którego w końcu się za to wzięto), liscie grabiłem z wału pod domem nie
          czekając az Zarząd Zieloni Miejskiej (czy jakoś tak) zlituje się nad nami
          (teraz gospodyni domu z mężem dziarsko to robi, ale już krzaków nie wyrywa, co
          rozumiem).
          Pozdrawiam sąsiada.
          • brezly duzY i Alen 06.11.02, 08:49
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > Tak podchodząc pozostaje nam czekać aż bedziemy dość bogatym społeczeństwem
            by
            > nasze podatki i opłaty lokalne starczały na urządzenia naszej pięknej Polski
            > całej na obraz i podobieństwo choćy Holandii albo innej Danii.

            To nie wystarczy. Osiagniecie tego poziomu nie bedzie oznaczalo zaniku
            smieciarskich nawykow, niestety.

            Alen:

            "Sąsiad z Biskupina zaczepił mnie pewnego razu jak robiłem porządki w moim
            ogródku , i mówi „ panie Alen przyjeżdża pan tu do Wrocławia i zawsze widzę
            pana jak pan pracuje w ogródku , po co pan właściwie to robi ,przecież jest pan
            tutaj gościem . „ popatrzyłem na niego a on dalej „ Czy tam u was także ludzie
            są tak pracowici ? „Co miałem mu odpowiedzieć , przecież nie to co pomyślałem .
            Powiedziałem więc , „ wie pan , ja lubię grzebać się w ogródku . Prawda jest
            taka że niewiele ludzi dba o własne otoczenie i o własne ogródki. Co tu dopiero
            mówić o czynie społecznym ."

            Ano, prawda. Z tym ze o wiele latwiej dba sie o swoje, takie ze widac ze swoje.
            Jak stoi pare chalupek, chocby szeregowych i maja przed soba chodniczek,
            sluzacy tylko mieszkanciom tych chalup, to niech jeden niech nie zmiecie lisci
            sprzed swojego, kiedy inni to zrobili :-)).
            Problem, Alenie, polega na tym ze okolice duzEgo i moje to teren do kogos
            nalezacy i formalnie nie wolno tam nikomu nic. Co nie przeszkadza ze niedaleko
            od duzeGo ktos najpierw zrobil sobie dzialke, potem ja opuscil, a teraz
            zaadpotowali ja na lokum bezdomni. Przechodzilem tam latem, nawet mieli skads
            prad i spiewali razem z plyta z gramofonu utwor pt. "Serca dwa, serduszka
            malenkie dwa" - osmiu zarosnietych facetow o wygladzie Zboja Rumcajsa.
            Wzruszajace :-) Obok nich od dobrych paru lat jakas babcia ma na terenach
            zalewowych farme, z krowami, swiniami etc (20 minut autobusem od Rynku),
            sprzedaje nawet w butelkach mleko "od krowy". Jeszcze blizej duzeGo, byly
            partyzant, moj osobisty znajomy pan P., ogrodzil teren pod walem i gromadzi tam
            wszelkie rzeczy, ktore uwaza za wartosciowe, jakies resztki starych mebli,
            jakies badyle powiazane w wiazki, kolka odd wozkow etc. Zwozi to pracowicie
            wozkiem dwokolka. Dalej w strone Odry rozciaga obszar dzikich dzialek, z
            ktorych czesc to prawdziwe plantacje (fasoli np.), czesc to ogrodeczki kwiatowo
            rekreacyjne, czesc podupadla, a wpozostalych tam budkach handluje sie
            narkotykami, zazywa sie alkohol albo prowadzi sie demolke. Takoz chyba zycie
            erotyczne kwitnie, sadzac z opakowan co sie walaja dookoloa.
            Cos dwa lata temu w jednej z takich altanek doszlo do eksplozji bo mlodzian
            pirotechnik gromadzil tam niewypaly i materialy wybuchowe i cos tam z nimi
            majstrowal.
            Przy samej Odrze siedza wedkarze, ktorzy po swoich nasiadowkach nigdy nie
            sprzataja (puszek po rosowkach, piwie, kartonow po winie, butelek). Dalej sa
            juz tylko tereny Policji, zeby bylo dowcipniej. A przez to wszystko spaceruja
            sobie mieszkancy okolicznych blokow (mnie wlaczjac). Raz na jakis czas ekolodzy
            zbieraja puszki aluminiowe, teraz juz nie (cena skupu poszla w gore)
            Formalnie rzecz biorac caly ten teren to obszar walow przecipwodziowych i
            terenow zalewowych, ktore powinny byc uprzatniete i wrecz wylizane. Po
            przeciwnej stronie Wroclawia, na Biskupinie udalo sie to zrobic - tu nawet
            nikt nie probowal.
            Jak widzisz, atmosfera malo przypomina ta zadbanej dzielnicy prywatnych domkow:-
            (
            Pozdr.
            • Gość: Alen Re: Banki zachodnie IP: proxy / *.i-one.at 06.11.02, 19:50
              brezly napisał:

              > To nie wystarczy. Osiagniecie tego poziomu nie bedzie oznaczalo zaniku
              > smieciarskich nawykow, niestety.
              >
              Właśnie te nawyki to jest najgorsza sprawa , trzeba znaleźć jakiś znośny
              sposób na to żeby środowisko Rumcajsów (Sztajmesów) nie było zasiłane nowymi
              członkami.
              Postarać się pomóc tym ludzią , narzucić im rytm życia , życia którego nie
              znają .
              Takie programy są kosztowne ale z perspektywy czasu ta inwestycja przyniesie
              więcej korzyści .
              Obawiam się jednak że te środowisko jest bardzo duże ,a pieniędzy w kasie
              państwa nie ma i nie będzie . Dlaczego ?
              Wczoraj czytałem w ekonomicznej prasie zachodniej kilka ciekawych artykułów na
              temat zysków banków zachodnich . Według tej gazety sytuacja wygląd
              następująco, większość dochodów banków zachodnich są wygospodarowane w ost
              bloku . To znaczy przemysł i banki takich krajów jak Polska ,nie pracuje dla
              tego kraju . Jest to nowoczesna forma niewolnictwa ,i za to są ludzie w Polsce
              odpowiedzialni . I znowu wychodzi na to że Lepper ma racje . Są w Polsce prądy
              społeczne którym zależy na słabej Polsce . Tylko w takiej Polsce są w stanie
              dobrze umocnić prądy swoich interesów .
              Dlatego nie należy oczekiwać że coś się zmieni na tyle, żeby znalazły się
              pieniążki na programy pomocy wyciągania rozbójnika Rumcyjsa z lasu .
              A szkoda .
              >

              [...]

              > Jak widzisz, atmosfera malo przypomina ta zadbanej dzielnicy prywatnych
              domkow:
              >
              Tak masz racje , ale ja mówiłem o okolicy Biskupina . A tam wiele jest
              zaniedbanych ogródków . Za komuny ludzie dbali bardziej o ogródki . A jak
              wyglądają okropnie aleje spacerowe, tylko na Spółdzielczej wsadzono ładne
              drzewka. Jest tyle do zrobienia i tyle ludzi bez pracy. Niestety nie ma
              pieniędzy , a tak nie musiało się stać .

              Alen.
    • Gość: baba Re: Czyny społeczne!!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 18:24
      odnośnie czynu społecznego-sprzątania liści między osiedlem a wałami.Teren
      należy do miasta a w czynie społecznym liście zbierają dozorczynie z
      osiedla.Dostają nakaz aby zrobić to w ramach obowiązków służbowych, bez
      dodatkowych pieniędzy.
    • Gość: Alen Re: Czyny społeczne!!!!! IP: proxy / *.i-one.at 05.11.02, 19:44
      Jak by tu powiedzieć żeby nikt się nie obraził . Sąsiad z Biskupina zaczepił
      mnie pewnego razu jak robiłem porządki w moim ogródku , i mówi „ panie Alen
      przyjeżdża pan tu do Wrocławia i zawsze widzę pana jak pan pracuje w ogródku ,
      po co pan właściwie to robi ,przecież jest pan tutaj gościem . „ popatrzyłem
      na niego a on dalej „ Czy tam u was także ludzie są tak pracowici ? „
      Co miałem mu odpowiedzieć , przecież nie to co pomyślałem . Powiedziałem
      więc , „ wie pan , ja lubię grzebać się w ogródku . Prawda jest taka że
      niewiele ludzi dba o własne otoczenie i o własne ogródki. Co tu dopiero mówić
      o czynie społecznym .
      Ludzi tak zdominowała kultura pieniądza że wszystko jest zbieżne temu celowi .
      A ponieważ ani czyn społeczny ani własny ogródek nie przynosi monet , nie ma
      żadnych motywacji w tym kierunku .
      Do tego pewnie przychodzą faktory frustracji życia codziennego , strach o
      miejsce pracy itp. No i jest jak jest .
      Alen.

      • newest Re: Czyny społeczne!!!!! 05.11.02, 21:12
        Eeee, nie jest tak źle. Moja żona pod naszym blokiem sadza jakieś tam roślinki
        i co jakiś czas, ktoś sobie te roślinki podbiera, czyli ich "potrzebuje". A
        jak "potrzebuje" to znaczy, że ktoś chce coś "udekorować". A jeśli
        chce "dekorować", to znaczy że dba o otoczenie, więc jest to swego rodzaju
        czyn "społeczny".

        A tak bardziej serio, to oczywiście ciężko komuś wytłumaczyć jeśli sam nie
        rozumie, że lepiej coś własnoręcznie zorganizować, zaplanować i wykonać (nawet
        z drobną pomocą fachowców). Ale u nas jak nam pod bokiem ktoś ścianę maluje,
        szybę rysuje, ławkę łamie, to się rozglądamy za "profesjonalistami", którzy
        zwrócą uwagę, bo to ICH PSI OBOWIĄZEK!!!

        To jest kwestia tradycji i kultury społeczeństwa, długo i z trudem
        kształtowanej. Jak ktoś nie czuje, że ładniej i przyjemniej powiesić na
        balkonie pelargonie niż swoje gacie, to jak mu to wytłumaczyć? (a pralnia i
        suszarnia w bloku już dawno zaanektowana na jakieś dodatkowe pomieszczenie
        przez bardziej "przedsiębiorczego" sąsiada lub po prostu sprzedana przez
        spółdzielnię, a nikt nie protestował, bo po co)

        Do czynu "społecznego", potrzeba "społeczności", której zazwyczaj nie ma!

        • Gość: Alen Re: Czyny społeczne!!!!! IP: proxy / *.i-one.at 05.11.02, 23:11
          newest napisał:

          > Eeee, nie jest tak źle. Moja żona pod naszym blokiem sadza jakieś tam
          roślinki
          > i co jakiś czas, ktoś sobie te roślinki podbiera, czyli ich "potrzebuje". A
          > jak "potrzebuje" to znaczy, że ktoś chce coś "udekorować". A jeśli
          > chce "dekorować", to znaczy że dba o otoczenie, więc jest to swego rodzaju
          > czyn "społeczny".
          >
          Można to i tak widzieć , to jest smutne ale prawdziwe .Najgorsze jest to że
          istnieje jakaś bezinteresowna złość między ludzimi, przynajmniej ja tak
          odczuwam .
          Między kolegami , między sąsiadami, w urzędach . Trzeba bardzo być delikatnym
          i stosować w rozmowie zasadę hipnozy , wtedy zostaniesz wysłuchany
          przynajmniej do końca. W taki sposób udało mi się wywalczyć postawienie znaku
          zakazu wjazdu samochodów. Na który i tak nikt nie reaguje .
          >
          > A tak bardziej serio, to oczywiście ciężko komuś wytłumaczyć jeśli sam nie
          > rozumie, że lepiej coś własnoręcznie zorganizować, zaplanować i wykonać
          (nawet
          > z drobną pomocą fachowców). Ale u nas jak nam pod bokiem ktoś ścianę maluje,
          > szybę rysuje, ławkę łamie, to się rozglądamy za "profesjonalistami", którzy
          > zwrócą uwagę, bo to ICH PSI OBOWIĄZEK!!!
          >
          To jest właśnie to , jest bardzo wielka pasywność w śród ludzi . Dewastują
          albo nie wtrącają się w dewastacje. Coś takiego jest nie do pomyślenia u nas ,
          gdzie społeczeństwo jest bardzo odpowiedzialne i na każde akty dewastacji
          reaguje masywnie.
          Jak ja muszę cierpieć gdy jestem nad polskim morzem i muszę przyglądać się jak
          wydmy są dewastowane. Zwracałem uwagę , niestety poza mną nikt tego nie
          robił , patrzyli się tylko na mnie jak na Marsjanina , i sami na złość
          deptali .
          >
          > To jest kwestia tradycji i kultury społeczeństwa, długo i z trudem
          > kształtowanej. Jak ktoś nie czuje, że ładniej i przyjemniej powiesić na
          > balkonie pelargonie niż swoje gacie, to jak mu to wytłumaczyć? (a pralnia i
          > suszarnia w bloku już dawno zaanektowana na jakieś dodatkowe pomieszczenie
          > przez bardziej "przedsiębiorczego" sąsiada lub po prostu sprzedana przez
          > spółdzielnię, a nikt nie protestował, bo po co)
          >
          > Do czynu "społecznego", potrzeba "społeczności", której zazwyczaj nie ma!
          >
          Nad społeczeństwem trzeba świadomie pracować , dać mu poczucie
          współwłaściciela dóbr społecznych . Tak je zorganizować i wychować żeby mieli
          respekt przed prawem. Jest to jednak nie możliwe, po pierwsze nie ma kto to
          zrobić ,po drugie impuls wzorców dla społeczeństwa , jakie są przez polityków
          wysyłane są kryminogenne .
          Jest zbyt wielkie zakłamanie wśród polityków , zbyt wielka prywata . Nie ma
          mocnej osobowości i autorytetu , żeby zrobić z tym porządek
          Nie sądzę że Polacy mają wbudowany jakiś błąd kulturowy z którego wynikała by
          jakaś tendencja w kierunku niszczenia, czy wbudowany jakiś inny błąd jak
          sądził Tetmajer.
          Z mojego doświadczenia nie widzę żadnych różnic między Polakami a innymi
          społeczeństwami , a te co są ,nie są nie są trwałe .
          Czyn społeczny jest takim jednym z elementów pracy nad społeczeństwem , dla
          społeczeństwa.
          Alen.



    • wedzonka Re: Czyny społeczne!!!!! 06.11.02, 00:30
      Gość portalu: duzY napisał(a):

      > Wiem, że sa u nas skompromitowane. Ale jeszcze 8 lat temu na Kozanowie, przy
      > wale nad Odrą mieszkańcy w sobotę grabili liście. I do wiosny było ładnie i
      > czysto.
      > Czy nie ma już takiej siły która odważyłaby się (TAK, do tego potrzeba w RP
      > odwagi) poruszyć społeczeństwo by nie tylko konsumpcyjnie od władz miasta
      > żądało posprzątania, urządzenia etc., a wzieło sie do prac porządkowych wokół
      > własnego domu? Kto to powinien zorganizować? Sa komitety osiedlowe,
      > spółdzielnie mieszkaniowe, zarządcy nieruchomościami w imieniu wspólnot ...
      > Pozdrawiam wyrażając gotowość.
      > PS. Spodziewam się odsądzenia mnie od czci i wiary (akurat rocznica Rewolucji
      > nadchodzi) ale oczekuję od forumowiczów mieszkających poza granicami
      > informacji i przykładów wspierających pomysły społecznej pracy na rzecz
      > własnego otoczenia.


      DuzY, gdybys zamiast szukac jeleni na forum poswiecil systematycznie
      przykladem, to predzej czy pozniej rzeczeni sami by sie zlecieli... :)

      (tylko zacznij wlasciwa pora roku - tak bys nie "zachecal" z kosa w reku tylko
      najwyzej z grabiami! :)
      • Gość: duzY I tu musze się z Tobą zgodzić. (n/t) IP: *.dtvk.tpnet.pl 06.11.02, 09:39
        • Gość: bonk no i wpadłeś duży.. IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 06.11.02, 09:42
          teraz nic więcej tylko musisz podać czas i miejsce akcji...a połączymy przyjemne z pozytecznym...

          bonk
          • Gość: duzY Ale kto sprzęt zabezpieczy? IP: *.dtvk.tpnet.pl 06.11.02, 10:20
            Nie dysponuję żadnymi grabkami ani tym bardziej wyrzutnią rakiet klasy ziemia -
            łopata - powietrze.
            • Gość: bonk no to dzialaj!! IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 06.11.02, 10:39
    • Gość: cyfer no i wyszlo na moje :)) IP: proxy / *.gennet.ee 07.11.02, 12:19
      jak juz mowilem, kieruje sie zasada: place - wymagam. spiesze doniesc, ze dzis w parku na popowicach (obszar miedzy ulicami: rysia i bialowieska) pokazna grupa pracownikow administracji wykonywala prace porzadkowe. malo tego: rowniez miedzy budynkami smigali pracownicy z miotlami, grabiami, lopatami itede. jak wiec widac mozna po "kapitalistycznemu" :P
      BTW osiedle na ktorym mieszkam tak wlasnie jest traktowane przez administracje: lokatorzy placa - wiec cos im sie nalezy. odkad tu mieszkam nie spotkalem sie jeszcze z jakims oporem ze strony zarzadcow. fachowcy przychodza na zawolanie, dozorczyni codziennie myje klatke i zamiata chodniki. w ubieglym roku okolo godziny 6 rano w niedziele widzialem, jak usuwa snieg z chodnikow. zreszta podobne przypadki na moim osiedlu mozna mnozyc. jak wiec widzicie zwolennicy czynow spolecznych - nie mam zadnych podstaw, by przejsc na wasza strone. magia pieniadza dziala bez pudla :)
      • Gość: duzY Ale ja miałem głownie na mysli IP: *.dtvk.tpnet.pl 07.11.02, 13:06
        tereny komunalne. Np. nie betonowe otoczenie mojego budynku (o porządek dba
        sprzątaczka) ale tereny wału, miedzy drzewami ... na to miasto nie ma dośc
        pieniedzy (chyba).
        A na Popowicach choćby teren wzdłuz Popowickiej. Ale jak komus nie
        przeszkadzaja chaszcze i szuwary to trudno.
        Pozdr.
        • Gość: cyfer Re: Ale ja miałem głownie na mysli IP: proxy / *.gennet.ee 07.11.02, 13:18
          tereny komunalne przeciez w wielu przypadkach spełniaja pewna role, jak na przyklad waly przeciwpowodziowe. nie mam zamiaru wyreczac kogos tylko dlatego, ze on twierdzi, ze brak mu kasy. a co mnie to obchodzi? mi z nieba pieniazki nie spadaja, tylko musze na nie ciezko pracowac. poza tym chyba wiele z tych miejsc jest ujetych w planie zagospodarowania przestrzennego? a jesli chodzi o popowicka, to musze ci powiedziec, ze te chaszcze wkrotce znikna. podobnie jak betonowe ogrodzenie i plac za nim. na tym terenie trwaja intensywne prace zwiazane z budowa mostu. stoja juz nawet zalazki filarow. nie wiem, jak wyglada sprawa z terenem przy wjezdzie do portu, ale tam chyba ma powstac jakis kompleksik hadnlowy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka