Dodaj do ulubionych

Czy na studiach uczy się podstawowych zasad ...

20.01.06, 16:45
Kiedy studenci będą mieli wolne? Niech wyjadą w cholerę do swoich domów, bo
żyć się z nimi nie da w jednym bloku. Są dokuczliwi i zmeneleni nie mniej niż
patologiczna rodzina żuli. Gdy są jakieś święta to przynajmniej studenckie
menelstwo wraca do domu i wtedy dopiero w moim bloku da się żyć, bo sąsiedzi
są normalni a jedyna hołota to ta która wynajmuje mieszkanie i zatruwa życie
innym mieszkańcom. I tylko studentów słychać w bloku. Totalna patologia. Czy
na studiach uczy się podstawowych zasad współżycia społecznego? Jeśli nie to
zdecydowanie powinno się tego uczyć.
Obserwuj wątek
    • Gość: Staszek Re: Czy na studiach uczy się podstawowych zasad . IP: *.magma-net.pl 20.01.06, 17:02
      czarodziej75 napisał:
      > ... sąsiedzi są normalni a jedyna hołota to ta która wynajmuje mieszkanie i
      zatruwa życie innym mieszkańcom. I tylko studentów słychać w bloku. Totalna
      patologia. <

      Też mam taką hołotę, od niedawna. Jedno mieszkanie w całej klatce a ich "głosy"
      stawiają wszystkich na nogi. Cóż się jednak dziwić: "w..ś ruszyła na miasto".
      Bez urazy dla normalnych.
      Ps. Być może piszemy o tym samym tałatajstwie.
      • czarodziej75 Re: Czy na studiach uczy się podstawowych zasad . 20.01.06, 17:08
        > Jedno mieszkanie w całej klatce a ich "głosy"
        > stawiają wszystkich na nogi.
        > Ps. Być może piszemy o tym samym tałatajstwie.

        Bardzo możliwe, bo opisujesz to dokładnie tak jak jest u mnie. W takim razie
        życzę spokojnej nocy :) Może dzisiaj się uda.
        • Gość: wydra byly student prawie ze wsi IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 20.01.06, 18:00
          Nie slyszalem o kierunku ani przedmiocie "zasady wspolzycia spolecznego" na
          wyzszych studiach. Zasad wspólzycia spolecznego uczy sie zyjac i obcujac
          wspólnie ze spoleczenstwem. Natomiast mlodziez zawsze byla chalasliwa, i chetna
          do zabaw zarówno w miescie jak i na wsi(na wsi moze mlodziez jest bardziej
          wyciszona niz w miescie ze wzgledu na znajomych-sasiadów i staruszki-plotkarki,
          natomiast z drugiej strony ludzie ze wsi sa czesto przyzwyczajeni do zycia w
          domach z ogródkiem, gdzie do sasiada maja czesto 30 m., a nie zyli nigdy w
          kurnikach (blokowiskach), w których jedni mieszkaja nad glowami innych i jest
          to dla nich nowosc ze sasiedzi slysza sie przez sciany i moga rozmawiac przez
          rury wodociagowe i kanalizacyjne). Natomiast u studentów w ogóle nie powinno
          dziwic ze prowadza ozywione, uduchowione dyskusje.
          PS/ do czarodzieja75. :
          - jezeli liczba 75 lat, oznacza twój wiek to gratuluje sluchu
          - jezeli liczba 75 oznacza ze urodziles sie w roku 1975. to wspólczuje
          zgnusnienia i sterczalosci jak na 30-latka.
          • Gość: mieszkaniec Re: byly student prawie ze wsi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.06, 18:05
            A u mnie śmiecą, szczają na klatce schodowej i hałasują normalni lokatorzy.
            Tylko studenci zachowują się przyzwoicie i kulturalnie. Czy nie ma jakichś
            kursów współżycia społecznego dla zwykłych meneli i żuli blokowych?
            • czarodziej75 Re: byly student prawie ze wsi 20.01.06, 18:13
              Gość portalu: mieszkaniec napisał(a):

              > Czy nie ma jakichś
              > kursów współżycia społecznego dla zwykłych meneli i żuli blokowych?

              Eksmisja. Proste i skuteczne.
              Ze studentami to nie przejdzie bo co rok są inni i zawsze te same problemy.
              • Gość: mieszkaniec Re: byly student prawie ze wsi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.06, 08:14
                Nie pieprz głupot czarodzieju. Od wojny drugiej swiatowej żadnego żula jeszcze
                nie wyeksmitowali za awantury, pijaństwo i zakłócanie ciszy nocnej, nie mówiąc
                już o dziennej. Naszym problemem jest motłoch i menele, a nie studenci.
                • Gość: kiwuś Re: byly student prawie ze wsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 00:43
                  Czasami studenci to właśnie motłoch i menele.
          • czarodziej75 Re: byly student prawie ze wsi 20.01.06, 18:10
            Nie chodzi o wiek, bo w każdym wieku trzeba umieć się zachować a bycie
            nastolatkiem nie upoważnia do bycia pijakiem-debilkiem którego wszędzie słychać
            i często czuć. Jeśli dla ciebie są tylko dwie możliwości - bycie zgnuśniałym tak
            jak ja lub menelem-pijakiem bez kultury tak jak radośni studenci to świadczy to
            również o tobie. To że nie jestem żulem tak jak studenci koczujący we Wrocławiu
            nie oznacza że nie potrafię się bawić i korzystać z życia. Różnica polega na
            tym że ja to robię tak aby nie uprzykrzać życia innym a przyjezdne bydło
            (inaczej tej trzody nazwać nie sposób - sami sobie zapracowali na taką opinię)
            tego pojąć nie potrafi. Biorąc pod uwagę że jesteś byłym studentem prawie ze wsi
            to i tak tego nie pojmiesz.
            • Gość: wydra Re: byly student prawie ze wsi IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 20.01.06, 18:40
              dzisiaj piatek (i sesja) to studenci pewnie beda oblewali zdane egzaminy, a
              potem jeszcze sobota wiec powtórza przed nowym tygodniem ... ( nie ma to jak
              weekend) :))
              Za moich czasow sesja na U.Wr. konczyla sie ok. 5-10 marca, na innych
              uczelniach podobnie. Wiec dotrwaj do marca ...wtedy bedzie pewnie troche
              ciszej. Potem semestr letni i w czerwcu studenci zaczna wyjezdzac za granice...
              a wtedy cale 3 miesiace spokoju. Mozesz równiez sprzedac mieszkanie w "kurniku"
              albo wynajac studentom i wyprowadzic sie na wies. Na wsi jest cicho i
              spokojnie, zycie nie jest takie stresujace. Ludzie sa bardziej mili i zyczliwi
              wobec siebie i mówia sobie dzien dobry jak sie widza z rana :)
    • Gość: tudana Re: Czy na studiach uczy się podstawowych zasad . IP: *.kom / *.os1.kn.pl 20.01.06, 19:02
      Nie wiesz jak się ich pozbyć? To proste. Dzwonisz do Urzędu Skarbowego i
      zgłaszasz, że prawdopodobnie właściciel wynajmuje bez płacenia podatku.
      100% gwarancja powodzenia.
      • Gość: wydra Re: Czy na studiach uczy się podstawowych zasad . IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 20.01.06, 19:14
        a co jesli wlasciciel nie wynajmuje, tylko wyjechal do UK na dwa lata, a na
        czas nieobecnosci dal mieszkanie do opieki i zamieszkania swojemu koledze, a
        ten kolega mieszka tam z kolezanka i siostra i jej kolega??? i nikt niekomu
        niczego nie wynajmuje i zaden obowiazek podatkowy nie powstal?? czy
        cale "prawdopodobienstwo" zostaje obalone??
        • Gość: tudana Re: Czy na studiach uczy się podstawowych zasad . IP: *.kom / *.os1.kn.pl 20.01.06, 19:17
          Naprawdę?...
          • Gość: wydra Re: Czy na studiach uczy się podstawowych zasad . IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 20.01.06, 19:25
            to ja sie pytam
            • Gość: Sąsiad studentów Re: Czy na studiach uczy się podstawowych zasad . IP: 85.219.243.* 20.01.06, 21:46
              Sprawa jest prozaiczna - trzeba się do nich przejść i powiedzieć że
              przeszkadzają - grzecznie ale stanowczo (skutkuje! - moi sąsiedzi są
              studentami, robią imprezy ale zazwyczaj przed uprzedzają że będzie "głośniej")
              Gorzej jeżeli nie poskutkuje - jeżeli są uciążliwi zgłaszasz (z sąsiadami lub
              bez) na policję - zakłócanie porządku publicznego, plus zgłaszasz jednocześnie
              do zarządcy (spółdzielni mieszkaniowej etc. fakt takowy). Można też zapytać czy
              ww osoby są zameldowane na pobyt czasowy w danym miejscu (BRAK MELDUNKU JEST
              WYKROCZENIEM plus np. spółdzielnia pobiera część opłat "od osoby" a nie od
              powierzchni lokalu/zużycia "mediów"), można zgłaszać administratorowi różne
              ich "wykroczenia" a on w myśl regulaminu (niektórzy nawet nie wiedzą że w
              każdym budynku wielorodzinnym - wspólnocie, spółdzielni, komunalce - taki
              istnieje ma obowiązek zdyscyplinować głównego lokatora).
              A gdy to nie pomoże - cóż zawsze można im wykręcić korki czy coś.... ;)
              Sąsiad
    • droga2 Re: Czy na studiach uczy się podstawowych zasad . 21.01.06, 12:37
      Hmmm dziwne dziwne... w moim bloku to mieszka nawet trochę studentów i co? O
      dziwo, albo w ogole żadko ich widuje (a juz jeszcze zadziej słyszę) a najwięcej
      hałasu robią:
      a) sąsiad co się właśnie wprowadził. Chyba sobie z synem w korkach w piłkę
      grają w mieszkaniu, po nocach to też jakieś libacje urządzają
      b) pies innego sąsiada. Nie to, że mam coś do psów, bo to wspaniałe stworzenia,
      ale godzina 7 rano, sąsiedzi idą do pracy pies zostaje sam i do godziny 15
      ciągle ujada (ok. z małymi przerwami na odpoczynek). najpierw psa rozpieścili,
      a teraz się zwierze męczy ujadając caly dzien a zarazem męczy innych.
    • piast9 Re: Czy na studiach uczy się podstawowych zasad . 21.01.06, 13:22
      Tego się nie uczy na studiach, to się z domu wyniosło. Nie od tego są szkoły i
      uczelnie, aby wychowywać.
    • Gość: studentka geologii Re: Czy na studiach uczy się podstawowych zasad . IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.06, 14:42
      Nie przeczę, że moi koledzy lubią hałasować i imprezować, ale dlaczego
      generalizujecie?
      Ja też jestem studentką i zawsze, jak mam sesję, to nie mogę się uczyć, bo
      sąsiedzi mi nie pozwalają. Dzieciaki mają wtedy ferie albo wakacje i bawią sie
      na klatce schodowej przed moimi drzwiami. Sąsiadka za ścianą ogląda od rana do
      wieczora seriale tak głośno, że nie muszę włączać teelwizora a i tak jestem na
      bieżąco. Sąsiad na górze robi awantury, które często kończą się bijatyką i
      bieganiem po schodach.
      Raz poprosiłam sąsiadów, żeby zachowywali się ciszej, bo nie mogę się uczyć. W
      odpowiedzi usłyszałam "To idź do roboty, nie będziesz się uczyć!"
      Bez komentara.
    • niezapowiedziany a probowales rozmawiac? ludzie, rozmawiajcie! 21.01.06, 16:00
      wiecie skad biorze sie wiekszosc sasiedzki problemow? z braku komunikacji. jak cos jest nie tak nalezy zwrocic uwage. wiekszosc nie robi tego ze zlosliwosci! matko jedyna. byle narzekac i zrzedzic jacy to inni sa paskudni. na ogol rzeczowa rozmowa rozwiazuje problem.
      • Gość: guarana Re: a probowales rozmawiac? ludzie, rozmawiajcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 17:19
        a ja nie rozumiem, robię raz w roku imprezę z okazji moich urodzin i za kazdym
        razem sąsiedzi wzywaja policję, chociaż nie jest głośno; a jak juz przychodza
        to drą ryja i obrzucaja inwektywami zamiast powiedzieć jasno "mam małe dziecko"
        albo coś w tym stylu;
        poza tym młodośc musi się wyszumieć; inaczej nie będzie co wspominac na
        starość...
        szkoda, że wszyscy reaguja na zbyt głosnych studentów, ale jak widzą dresów
        bijącycyh człowieka w klatce schodowej to ani jeden nie wyjdzie mu z
        pomocą...boimy się co???
        • Gość: heniek Re: a probowales rozmawiac? ludzie, rozmawiajcie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.01.06, 08:02
          Studenci oczywiście bywają różni. Być może powinniśmy im - jako ludziom
          wykształconym - stawiać odpowiednio wysokie wymagania. Ale w tym wątku chodzi o
          to, by wykazać, ze studenci są szczególnego rodzaju zakałą. Gorszą niż
          osiedlowe pijaczki, dresiarze i wszelka inna żuleria czy menelarnia. Bo my
          musimy wszystkich zdołować, a zwłaszcza ludzi wykształconych - poprzez
          wykazanie, że oni też..., że oni nie lepsi, a my nie gorsi.
    • czarodziej75 Re: Czy na studiach uczy się podstawowych zasad . 24.01.06, 13:19
      Pewnie że trochę uogólniłem że wszyscy studenci to matołki ale od wielu lat
      sprowadzają się i wyprowadzają i zawsze tylko z nimi są problemy. Dresiarzy u
      mnie nie ma, uciążliwych sąsiadów też nie tylko chmara studentów co rusz
      zmieniająca się i za każdym razem sprawiająca te same problemy. To co ja mogę
      innego myśleć o studentach? Barany i tyle.
    • czarodziej75 Pytanie do studentów 24.01.06, 13:19
      Pytanie do studentów. Co może was tak zadziwić lub gorszyć że regularnie kilka
      razy dziennie słyszę od sąsiadów-studentów (waszych kolegów):
      - O kur...a ! (jako zdziwienie)
      lub
      - No kur..a! (jako oburzenie)

      Dodam tylko że słyszę to z kobiecych ust i to po kilka razy dziennie. Bardzo
      jestem ciekawy co ją tak dziwi i co ją tak oburza że wszyscy sąsiedzi
      słyszą: ...kur..a! Sam nie pójdę zapytać bo strach tam zaglądać. Jakaś dzicz.
      Skąd tacy Hunowie przybywają do Wrocławia i kto ich przyjmuje na studia tego
      pojąć nie mogę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka