baart1
02.02.06, 21:15
Czy niejaki Kazimierz Bartel miał cokolwiek wspólnego z naszym miastem? OK,
był wybitną postacią, wybitnym naukowcem, politykiem, który zginął za Polskę.
Ale nic go z Wrocławiem nie łączyło! A Bonhoffer to Wrocławianin! (mimo iż w
dzieciństwie się z Wrocławia wyprowadził). Zresztą ten sam problem dotyczy
wielu innych Breslauerów, którzy nie zostali należycie uhonorowani przez
władze polskiego Wrocławia chyba tylko dlatego że byli Niemcami... Hauptmann,
Lenard, Mommsen, Peikert, Langhans, Lassalle, Bergius itd. itp. Długo jeszcze
można wymieniać. Celowo pomijam noblistę Fritza Habera, bo ten akurat na
swoją ulicę nie zasłużył.