Dodaj do ulubionych

Rycerze Trzej (ef)

15.10.01, 23:28
Wirus został pokonany śmiechem - z Trójką pod poduszką cierpiałam sobie
beznadziejnie i cichutko, wynajdując nowe techniki wyciągania chusteczek z
pudełka, gdy dopadła mnie "powtórka z rozrywki". Rok 1978 i skecz o dziewce
rycerskiej...nie powinna być ona zbyt gładka, bo to i rycerz miecz powinien
czasem sobie o coś naostrzyć i pancerz wypolerować, a najlepsza to była
Horpyna - bo jak Rycerze Trzej zgodnie wspominali, można było na niej ziemniaki
na placki utrzeć i placki usmażyć. Otóż, gdy tarli ziemniaki od przodu, to
Horpyna tak się rozgrzewała od tyłu, że służyła jednocześnie za patelnię...
Ogarnął mnie śmiech gargantuiczny, wypędzając precz katar. Czy ktoś to jeszcze
pamięta?
Obserwuj wątek
    • Gość: BreslY Re: Rycerze Trzej (ef) IP: *.chem.ou.dk 16.10.01, 09:19
      efka napisał(a):

      > Wirus został pokonany śmiechem - z Trójką pod poduszką
      cierpiałam sobie
      > beznadziejnie i cichutko, wynajdując nowe techniki
      wyciągania chusteczek z
      > pudełka, gdy dopadła mnie "powtórka z rozrywki". Rok
      1978 i skecz o dziewce
      > rycerskiej...nie powinna być ona zbyt gładka, bo to i
      rycerz miecz powinien
      > czasem sobie o coś naostrzyć i pancerz wypolerować, a
      najlepsza to była
      > Horpyna - bo jak Rycerze Trzej zgodnie wspominali,
      można było na niej ziemniaki
      >
      > na placki utrzeć i placki usmażyć. Otóż, gdy tarli
      ziemniaki od przodu, to
      > Horpyna tak się rozgrzewała od tyłu, że służyła
      jednocześnie za patelnię...
      > Ogarnął mnie śmiech gargantuiczny, wypędzając precz
      katar. Czy ktoś to jeszcze
      > pamięta?


      Oj, tak, tak.

      Kozakow rejestrowych robi sie tak: bierze sie Kozakow i
      sie ich wciaga na rejestr.
      -A jak sie nie chca dac wciagnac na rejestr?
      -To sie ich wciaga na pal. Potem sie dodaje jednych do
      drugich i ma wyjsc 100%
      -A jak nie wyjdzie?
      -To wyjdzie 80. Albo 120. Zawsze cos wyjdzie.
      Kozak zreszta ma wielkie mozliwosci awansu, gdzy wiele
      jest stopni w kozactwie rejestrowym jako to: kozak,
      kozuj,Kozien, kozera, rezun, hajdamaka i kozak dewizowy.



      -Azja, jak ci na tym palu?
      -W porzadku, w porzadku
      -Nie zlalzbys
      -Nie chce mi sie
      - Zejdz zaplacimy ci...
      -A po co. Ja juz tak jestem nadziany.
      -Ale ten pal ci nie przeszkadza
      -E, ja mam go gdzies....

      - Ten Radziwill, zdrajca, sprzedawczyk
      -Nie sprzedawczyk, tylko przedawczyk. Sprzedawczyk to
      jest uczen szkoly handlowej na praktyce


      -A zywie li ci to moja Olenka....
      -Zywie, zywie - jeno ze z Radziwillem


      - Pana panie Michale, autor Sienkiewicz przedstawil jako
      kurdupla, erotomana i okropnego sierzanckiego sluzbiste
      -Posluchaj lepiej panie Andrzeju co o panu napisal: Oczy
      siwe, twarz orlikowata, junacka a wesola...
      -He he he. Ja mam twarz orlikowata?
      -No pewnie. Na glowie kilka piorek, kinol jako orli dziob
      i nieostrzyzone pazury u nog.
      -Pax, panowie, panowie. Nie wiem czy waszmosciom wiadomo
      ze oprocz nas, pan Sienkiewicz ksiazke "Krzyzacy"
      napisal, w ktorej bitwe pod Koconiem byl opisal.
      -Nie pod Koconiem, a pod Grunwaldem panie Zaglobo.
      Pisoenkarki sie panu pomylily.


      Co do Horpyny, to byl jeszcze jakis komentarz, ze takie
      dziewki pan Zagloba lubi ze jak spojrzysz to na pierwszy
      rzut oka nie widzisz: dziewka czy harmata?

      Pozdr.
    • Gość: vic Re: Rycerze Trzej (ef) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.10.01, 09:49
      Niedziela, godzina 1000,sześćdziesiąt minut na godzinę,trójka była wtedy
      najlepszą stacją.Tego się nie zapomina.
      Dobrze,że jest powtórka z rozrywki i można sobie odświeżyć pamięć.Były to chyba
      najlepsze lata Elity.Swietny dowcip,polityczny podtekst,chyba dla współczesnej
      młodzieży nie zrozumiały.Fedorowicz ze swoim "Cyrkiem w budowie ".Recenzje
      filmowe Kociniaka i Zaorskiego " fajny film wczoraj widziłem - a moment były?-
      masz....".Czubaszek " kocham pana panie Sułku - cichoooo wiem...".
      • efka Re: Rycerze Trzej (ef) 17.10.01, 00:25
        A Poszepszyńscy z Dziadkiem Jackiem, który o wojnie w pamiętnym 1905 roku i
        froncie mandżurskim "szast prask panie i po krzyku" opowiadał piękniej niż B.
        Wołoszański...
        • Gość: Jajaccek Re: Rycerze Trzej (ef) IP: *.chicago-10rh15rt.il.dial-access.att.net 17.10.01, 00:35
          To mi przypomnialo, ze obiecalem przegrac kolezenstwu tasme z okresu:Prog
          tel.:"Godz 17:00-przemarsz wojsk przyjacielskich ze Swidnicy do Legnicy", Panem
          Andrzejem.Pozdr.
        • Gość: Pafik Re: Rycerze Trzej (ef) IP: *.kom-net.pl 17.10.01, 15:14
          efka napisał(a):

          > A Poszepszyńscy z Dziadkiem Jackiem, który o wojnie w pamiętnym 1905 roku i
          > froncie mandżurskim "szast prask panie i po krzyku" opowiadał piękniej niż B.
          > Wołoszański...

          O tak! Od paru lat w kazdy Wigilijny ranek budzi mnie Trojka i dziadek
          Poszepszynski probujacy ukatrupic karpia. Kto slyszal wie o co chodzi, kto nie
          slyszal to goraco polecam, tylko przygotujcie sobie kawalek wolnej powierzchni do
          tarzania ;)
        • Gość: karbol Re: Rycerze Trzej (ef) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.01, 21:30
          efka napisał(a):

          > A Poszepszyńscy z Dziadkiem Jackiem, który o wojnie w pamiętnym 1905 roku i
          > froncie mandżurskim "szast prask panie i po krzyku" opowiadał piękniej niż B.
          > Wołoszański...

          Dodaj jeszcze westchnienie Dziadka Poszebszyńskiego: "Chleb z dżemem - prawie
          święto". To pełny opis tamtych czasów.
          Haj.

    • Gość: bromden Re: Rycerze Trzej (ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.01, 21:21
      Witam,

      Ja w ogóle lubię słuchać Trójki. Zdecydowanie najbardziej podoba mi
      się 'Kocham pana, panie Sułku'. To jest po prostu urocze! Rodzina
      Poszepczyńskich jest świetna.
      Elita mi się kiedyś podobała, ale teraz jakoś nie mogę ich strawić. Na mój
      gust zjadają własny ogon i są żałośni. Czy ktoś to zauważył, czy tylko mnie
      przestali śmieszyć (a zaczęli drażnić)? Jestem ciekawy Waszych opinii.
      • efka Re: Rycerze Trzej (ef) 17.10.01, 22:40
        Na ten temat "patrz" gdzieś w pierwszych, wiosennych wątkach! :-)
        • Gość: bromden Re: Rycerze Trzej (ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.01, 22:55
          > Na ten temat "patrz" gdzieś w pierwszych, wiosennych wątkach! :-)

          Ojej, jak ja się do tego teraz dokopię?
          Możesz streścić?
          • efka Re: Rycerze Trzej (ef) 17.10.01, 23:37
            Gość portalu: bromden napisał(a):

            > > Na ten temat "patrz" gdzieś w pierwszych, wiosennych wątkach! :-)
            >
            > Ojej, jak ja się do tego teraz dokopię?
            > Możesz streścić?

            Stwierdziliśmy, że po śp.Waligórskim "Elita" powoli lecz zauważalnie staczała się
            po równi pochyłej, odgrzewając po raz n-ty stare numery. Zgodnie byliśmy, że nowe
            teksty są bardzo nierówne, czasami żenujące i kompromitujące dobre imię kabaretu.
            Sarmackie świntuszenie Mistrza AW przemieniło się w prostackie kawały o d... w
            różnych związkach i bez związku z niczym. Czyli smutek i żal. Resztę dośpiewasz
            sobie Waćpan sam... ;-)
            • Gość: bromden Re: Rycerze Trzej (ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.01, 23:40
              uff, są jeszcze ludzie, którzy podobnie myślą
            • Gość: BreslY Re: Rycerze Trzej (ef) IP: *.chem.ou.dk 18.10.01, 13:05
              efka napisał(a):


              >
              > Stwierdziliśmy, że po śp.Waligórskim "Elita" powoli
              lecz zauważalnie staczała s
              > ię
              > po równi pochyłej, odgrzewając po raz n-ty stare
              numery. Zgodnie byliśmy, że no
              > we
              > teksty są bardzo nierówne, czasami żenujące i
              kompromitujące dobre imię kabaret
              > u.
              > Sarmackie świntuszenie Mistrza AW przemieniło się w
              prostackie kawały o d... w
              > różnych związkach i bez związku z niczym. Czyli smutek
              i żal. Resztę dośpiewasz
              >
              > sobie Waćpan sam... ;-)

              Oj tak, tak. Wplyw Waligorskiego jest nie do
              przecenienia. Kiedys na liscie dyskusyjnej zapodalem taki
              problem: byla piosenka najwyrazniej Kaczmarka o
              jeziorach. Szlo to jakos tak:

              Jeziora na pozor sa takie cudowne
              Gdy lekka pokrywa je falka
              Jedynie pozornir sa takie lagodne
              W ich wnetrzu okrutna trwa walka

              Wyplywasz lodeczka, zanurzasz sie w trzcinie
              Co brzegi znienacka porasta
              Dwa metry pod toba, w bagiennej glebinie
              Bandytyzm, sadyzmy, bestialstwa!

              Tam szczupak bandyta poluje na lina
              I okon sie czai na zabeeeeeee!
              Sandacz na plotke swoj parol zagina
              Wegorz sie wpija w dorade
              Tam rak wodny-zulik, zlapawszy robaka
              Zamecza go w sposob haniebnyyyy!
              Sum dreczy slimaka, leszcz goni pedraka
              Licza sie tylko zeby!

              A w gorze sloneczko i mily zefirek
              I zielsko rozrasta sie sielsko
              Nad zielskiem nenufar, a nad nim motylek
              Z ta swoja slodycza anielska
              I mozna by calkiem z uciechy oszalec
              I rzucic sie na to z oskoma
              Lecz chetke te mila hamuje wytrwale
              Ta jedna niemila swiadomosc

              Ze w glebi tam czai sie licho tajemne
              Drazliwe, krwiopijcze, nerwoweeeee!
              Siedzac w topieli niemilej i metnej
              Knujac swe plany niezdrowe
              Zzeraja sie stare, bezzebne sielawy
              Wzajemnie nad soba sie pastwiaaaaac!
              A w nocy gdy myslisz ze wszystko ucichlo
              Rdza zzera stare zelastwo....

              No. I niby ten tekst taki kaczmarkowaty, parodia pisoenek
              obozowych, rymy i rytmy na sznurki wiazane, ale nagle to
              "siedzac w topieli niemilej i metnej" - no czysty
              Waligorski.
              Pytalem wtedy znajacych sprawe - co i jak? I dowiedzialem
              sie co nastepuje. Oni wszyscy spotykali sie i wymyslali
              swoje teksty u Waligorskiego w kuchni. A Waligorski to
              mial do siebie ze jak sie z nim kwadrans posiedzialo to
              sie zaczynalo mowic jak on :-) Jak jego zabraklo, no to
              mamy rezultaty :-(

              PS. Kto pamieta to:

              Pewnego razu samuraj Paptaku Kurkinasadze
              Co zolte i skosne mial wszytsko od nog az do uszu
              Nakazal z pieca wyciagnac najczarniejsze sadze
              I z duza wprawa wykonal z nich dwa litry tuszu

              Nastepnie odprawil gejsze, wypil ogromna herbate
              Popatrzyl na Fujiyame i zaczal list pisac do ksiecia
              Typryku Mamapchatate...

              Pozdr.

    • bea. Re: Rycerze Trzej (ef) 18.10.01, 13:22
      Oj, łezka sie w oku kręci na wspomnienie tamtej trójki :)
      Tak jak rycerze trzej potrafiła mnie jeszcze sponiewierać ze smiechu "Księga
      Parodii", i "Na wyspach Hula-Gula" M. Czubaszek.
      A! I jeszcze Dialogi na cztery nogi.
      :)
      Ten karp, októrym wspomniał Pafik istotnie powala za każdym razem :)
      No i ogromnym sentymentem darzę Kniazia Dreptaka .......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka