efka
15.10.01, 23:28
Wirus został pokonany śmiechem - z Trójką pod poduszką cierpiałam sobie
beznadziejnie i cichutko, wynajdując nowe techniki wyciągania chusteczek z
pudełka, gdy dopadła mnie "powtórka z rozrywki". Rok 1978 i skecz o dziewce
rycerskiej...nie powinna być ona zbyt gładka, bo to i rycerz miecz powinien
czasem sobie o coś naostrzyć i pancerz wypolerować, a najlepsza to była
Horpyna - bo jak Rycerze Trzej zgodnie wspominali, można było na niej ziemniaki
na placki utrzeć i placki usmażyć. Otóż, gdy tarli ziemniaki od przodu, to
Horpyna tak się rozgrzewała od tyłu, że służyła jednocześnie za patelnię...
Ogarnął mnie śmiech gargantuiczny, wypędzając precz katar. Czy ktoś to jeszcze
pamięta?