Gość: radek
IP: *.ip.WRO.Korbank.PL
16.05.06, 11:10
rowery.eko.org.pl/?site=news&id=78
W środę przy moście Grunwaldzkim studenci ze Studenckiego Koła Inżynierii
Komunikacji Politechniki Wrocławskiej będą cały dzień liczyć rowerzystów
poruszających się po oddanym w zeszłym roku nowym fragmencie placu
Grunwaldzkiego przy moście. Przy pomocy studentów Wrocławska Inicjatywa
Rowerowa oraz Dolnośląska Fundacja Ekorozwoju chcą sprawdzić ilu cyklistów
porusza się tutaj zgodnie z założeniami projektanta, a także jak wygląda
natężenie ruchu rowerowego w porównaniu z sytuacją sprzed remontu (zobacz
poprzednie badania >>).
Przy tej okazji chcemy zwrócić uwagę opinii społecznej na popełnione tutaj
błędy projektowe oraz sposób potraktowania konsultacji społecznych. W środę o
godzinie 14:00 przy moście Grunwaldzkim zaplanowana jest konferencja prasowa.
Jak każdy wie, dwa kąty proste dają w sumie kąt 180 stopni, a skręt o 180
stopni zmienia kierunek jazdy. Tak się stało na przebudowanym na jesieni
zeszłego roku fragmencie placu Grunwaldzkiego przy Moście Grunwaldzkim -
miasto dokonało tutaj niepokojącej wolty w anytrowerowym kierunku.
Miał to być przyczółek do ruszenia z przebudową reszty placu. Dla nas jawi się
on jednak jako przejaw odwrotu miasta od poszanowania partnera w
konsultacjach społecznych, odwrotu od zdroworozsądkowego myślenia, odwrotu od
polityki sprzyjającej rowerzystom i obrania kierunku mylnych priorytetów.
Trochę historii
Proces kształtowania istniejącego dziś układu był upośledzony od samego
początku; począwszy od braku konsultacji koncepcji do projektu, poprzez
wypaczone priorytety nadane elementom projektu i parodię procesu zasięgania
opinii użytkowników, kończąc na godnym lepszej sprawy kurczowego trzymania się
błędnych decyzji.
Jakże się cieszyliśmy, gdy raz po raz zapewniano nas, że każdy projekt będzie
konsultowany z rowerzystami jeszcze na etapie koncepcji >>. Niestety, okazało
się w tym przypadku, że były to puste obietnice. W momencie przedstawienia nam
projektu do zaopiniowania, był on już nienaruszalny w krytycznych miejscach.
Okazało się, iż w koncepcji miasta w miejsce, gdzie optymalnie powinny
przebiegać główne drogi rowerowe zaplanowano fontanny – na „starym” przebiegu
ścieżki przy wyb. Wyspiańskiego i pomiędzy szpalerami drzew na placu wzdłuż
budynków Politechniki. Było dla nas oczywiste, że lokalizacja fontann jest
błędna i należy ją skorygować, ale na to „było już za późno”. Niemniej,
staraliśmy się dorobić jak najlepszą protezę do zastanej sytuacji. Spędziliśmy
długie godziny na dyskusjach z projektantem. Osiągnęliśmy kompromis.
Spisaliśmy protokoły >>. Po czym wybudowano dokładnie to, co ujrzeliśmy na
początku, bez żadnego uwzględnienia naszych mozolnie wypracowanych uwag. Na
nic się zdały interwencje >>. Podczas spotkania Okrągłego Stołu Rowerowego 22
listopada zeszłego roku >> zaprezentowaliśmy urzędnikom fatalne skutki
projektu widoczne już „na żywca”. Zapytaliśmy o przyczynę skandalicznego
potraktowania naszej opinii. Choć przedstawiciel firmy projektowej BBKS starał
się nas przekonać, iż wszystko zostało wykonane tak, jak ustaliliśmy w toku
opiniowania, nie trudno było temu zaprzeczyć. W odpowiedzi usłyszeliśmy od
wiceprezydenta Najnigiera odmowę wykonania jakichkolwiek poprawek i odrzucenie
prośby o zbadanie sprawy. (Po dziś dzień, czyli przez pół roku, nie
otrzymaliśmy od urzędników odpowiedzi na postawione podczas tego spotkania
pytania oraz wnioski.)
A o co konkretnie chodzi?
Jest rzeczą zaskakującą jak na tak niewielkim fragmencie miasta można
wyprodukować taką ilość podręcznikowo złych rozwiązań dla rowerzystów i
pieszych (skręty pod kątem prostym, barierki w poprzek ciągu pieszego,
sygnalizacja zaprogramowana na dyskryminację pieszych i rowerzystów, brak
skrajni od drogi rowerowej, etc.)
Jest rzeczą niezrozumiałą jak można założyć tak błędne priorytety, stojące w
jawnej sprzeczności z obowiązującymi dokumentami oraz zasadami zrównoważonego
rozwoju (fontanny oraz małą architekturę o charakterze reprezentacyjnym można
było zaprojektować w sposób nie kolidujący z głównymi arteriami
komunikacyjnymi dla rowerów).
Jest rzeczą zastanawiającą dlaczego w budżecie projektu wartego kilka milionów
złotych nie znalazły się środki na zamontowanie luster poprawiających
bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów (o co wyraźnie prosiliśmy).
Oto lista naszych zarzutów:
1. Nadanie wyższego priorytetu lokalizacji ozdobnych fontann ponad
udogodnienia dla komunikacji rowerowej oraz bezpieczeństwo pieszych i
rowerzystów (błędna lokalizacja fontann kolidująca z optymalnymi rozwiązaniami
dla pieszych i rowerzystów).
2. Brak przedstawienia do zaopiniowania koncepcji projektu (pomimo
wielokrotnych zapewnień ze strony wysokich urzędników, iż takie konsultacje
będą miały miejsce przy wszystkich projektach związanych z infrastrukturą
rowerową).
3. Kompletne zignorowanie wypracowanej z projektantem opinii użytkowników, a
co za tym idzie również brak szacunku dla pracy partnerów społecznych i
postawienie pod znakiem zapytania całego procesu konsultacji społecznych.
4. Realizacja zaprojektowanego bubla, który nie zachowuje podstawowych
wytycznych (Standardów wrocławskich) regulujących parametry budowy dobrych
dróg rowerowych, ignoruje także Koncepcję tras rowerowych obowiązującą w mieście.
5. Kategoryczna odmowa ze strony urzędu dokonania przebudowy źle
funkcjonującej infrastruktury i korekty podobnych złych rozwiązań mających
powstać w pobliżu (wzdłuż budynków Politechniki).
6. Dyskryminacja rowerzystów (a także i pieszych) - skandalicznie długi czas
przekraczania ul. Wyspiańskiego na światłach. Dzięki rozbiciu sygnalizacji na
dwa cykle, przejście tej niewielkiej ulicy zajmuje ponad minutę.
7. Międzynarodowa kompromitacja – przez plac Grunwaldzki biegnie paneuropejski
szlak rowerowy Eurovelo nr 9 – od Gdańska do Puli w Chorwacji. Turyści z
Niemiec pewnie nie omieszkają zrobić tutaj pamiątkowego zdjęcia.
Przykład konsultacji społecznych przy tym projekcie stał się na nas wzorcowym
przykładem jak skutecznie ignorować opinię obywateli i tworzyć buble za
miliony złotych. Mamy nadzieję, że nie jest to zapowiedź nowej polityki
rowerowej miasta i liczymy, iż ta wpadka zostanie szybko naprawiona oraz
stanie się nauczką na przyszłość.
P.S.
Nie jesteśmy przeciwnikami fontann i innych wodotrysków. Fontanny bowiem, jak
wiadomo, mają służyć relaksowi i koić nerwy, co w tym wypadku skutecznie
gwarantuje trasa krajowa nr 8. Będąc konsekwentnym, władze powinny potraktować
równie awangardowego pozostałe środki transportu na tej głównej arterii, na
przykład stawiając kosze na śmieci między pasami ruchu na jezdni. Być może
zmniejszyłoby to zaśmiecenie w naszym pięknym mieście, a porządek w mieście,
jak wiadomo, koi nerwy i daje poczucie bezpieczeństwa.
Nasz komentarz:
To ludzie mają rację, a nie projektant. Jeśli rowerzysta zamiast trzech W
środę przy moście Grunwaldzkim studenci ze Studenckiego Koła Inżynierii
Komunikacji Politechniki Wrocławskiej będą cały dzień liczyć rowerzystów
poruszających się po oddanym w zeszłym roku nowym fragmencie placu
Grunwaldzkiego przy moście. Przy pomocy studentów Wrocławska Inicjatywa
Rowerowa oraz Dolnośląska Fundacja Ekorozwoju chcą sprawdzić ilu cyklistów
porusza się tutaj zgodnie z założeniami projektanta, a także jak wygląda
natężenie ruchu rowerowego w porównaniu z sytuacją sprzed remontu (zobacz
poprzednie badania >>).
Przy tej okazji chcemy zwrócić uwagę opinii społecznej na popełnione tutaj
błędy projektowe oraz sposób potraktowania konsultacji społecznych. W środę o
godzinie 14:00 przy moście Grunwaldzkim zaplanowana jest konferencja prasowa.
Jak każdy wie, dwa kąty proste dają w sumie kąt 180 stopni, a skręt o 180
stopni zmienia kierunek jazd