Dodaj do ulubionych

spadający nakład wyborczej II

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.01, 16:45
No, nareszcie wiem, że moje przekonanie o spadającym nakładzie wyborczej było
słuszne. Na pierwszej stronie jest podawany nakład. Wczoraj było to 430 tys., a
znalazłem w firmie egzemplarze z wiosny i na przykład w kwietniu było to o 110
120 tys. więcej. Janku. Jak wyniki Agory za III kwartał bo nie mogę się
doszukać ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Janek Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.10.01, 16:56
      Olo. Do 500-ki mieliśmy ciągnąć. Leniwy sie zrobiłeś czy niecierpliwy bo
      otwieranie wątku długo trwało. Ale to nieważne. Nakładu nie śledżę bo na wyniki
      3-ch kwartałow oczekuję. Cieszy mnie, że notowania się ustabilizowały z lekkimi
      tendencjami wzrostowymi. Agora jak zwykle w czołówce i to cieszy. Zmieniaj
      portfel i to szybko. Przestań się zajmować bezpiecznymi funduszami. Tylko Agora.
    • Gość: BreslY Re: spadający nakład wyborczej II IP: 130.225.149.* 24.10.01, 16:57
      Sprawdz tylko czy porownujesz wydania z tego smaego
      dnia tygodnia, bo jest dosc znaczna roznica nakladu
      miedzy wydaniem z poczatku tygodnia a np.
      sobotnio-niedzielnym.
      Mam gdzies w domu numer polskiego Newsweeka z wrzesnia,
      gdzie sa dane dotyczace trendow w nakladzie polsich
      dziennikow. Jak cie to interesuje to moge nadac co tam
      napisano. Z tego co pamietam to w omawianym okresie
      tego roku wszystkim dziennikom oprocz bodaj
      Superexpressu spadl naklad o 3-5%, najgorzej dostalo
      "Zycie" z kropka.
      Pozdr.
      • Gość: olo Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.01, 22:54
        Oczywiście porównałem wydania z tego samego dnia tygodnia. I wynika z tego, że
        od czasu "Jedwabnego" nakład wyborczej spadł o przynajmniej 15 %. A co do
        bezpiecznych funduszy, to w tej chwili najlepszą lokatą są oczywiście wszelakie
        nieruchomości. Janku. Szczerze powiedziawszy niegdy nie interesowałem się
        rynkiem papierów wartościowych. Gdzie są publikowane wyniki kwartalne spółek
        notowanych na GPW ?
        • roberto65 Re: spadający poziom oleju w głowie OLA........... 25.10.01, 00:16
          • .roberto65 Re: spadający poziom oleju w głowie ROBERTO !!! 01.11.01, 16:04
            Chyba masz przepalony ze STARA? CO nie?


    • Gość: STrup Olo, zlituj sie! IP: *.chem.uni.wroc.pl 25.10.01, 08:27
      i nie ciagnij juz tego watku. Nie ma sensu.
      Jesli nawet naklad GW spada, to i tak jest olbrzymi jak na taki maly kraj.
      A jesli spadaja naklady praktycznie wszystkich powazniejszych gazet, to tylko
      swiadczy o
      a/ ubozeniu spoleczenstwa (nie stac ludzi na wydawanie codziennie pieniedzy na
      gazety;
      b/ spadku czytelnictwa w ogolnosci, w tym gazet, zapewne 'zrekompensowanego'
      dodatkowymi godzinami przed telewizorem.
      Obie ewentualnosci sa smutne. I nie musi to miec wcale zwiazku z (np.)
      przegrana UW w wyborach, jak to by niektorzy chcieli widziec.
    • Gość: Guilty Re: spadający nakład wyborczej II IP: 212.160.147.* 25.10.01, 09:31
      Mam dla Ciebie świetny pomysł: jeśli nakład rzeczywiście spada, to w końcu
      kiedyś musi znów zacząć rosnąć, bo przecież nie spadnie do zera, nie ?
      Zacznij wtedy wątek "Rosnący nakład wyborczej"... i tak na zmianę :-)))))
      I tak w wątkach najciekawsze są tematy które pojawiają się obok głównego nurtu
      dyskusji.
      pozdrawiam
      • Gość: Birbant Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.01, 10:14
        A dlaczego nie może spaść do zera???
        • Gość: Guilty Re: spadający nakład wyborczej II IP: 212.160.147.* 25.10.01, 11:06
          W zasadzie może, ale myślę, że taki gigant się utrzyma. Chyba prędzej spadnie
          do zera nakład "wieczoru", "słowa" i "robotniczej". A propos - czy ktoś jeszcze
          czyta te gazety ???
          pozdro
          • Gość: hen Re: spadający nakład wyborczej II IP: 156.17.85.* 25.10.01, 13:58
            Ja czytam, szczególnie magazyn piątkowy dawnej robotniczej. Czasami są świetne,
            czasem słabsze. Wieczór i Słowo rzadziej bo to cholerstwo jest względnie
            drogie. Wyborczą nawet dziś kupiłem, dzięki temu sprzedaż wzrosła o 1 szt. -
            Olo drżyj! :-)
          • roberto65 Re: spadający nakład wyborczej II 25.10.01, 21:37
            Gość portalu: Guilty napisał(a):

            > W zasadzie może, ale myślę, że taki gigant się utrzyma. Chyba prędzej spadnie
            > do zera nakład "wieczoru", "słowa" i "robotniczej". A propos - czy ktoś jeszcze
            >
            > czyta te gazety ???
            > pozdro

            Czytam wszystkie te gazety (i jeszcze parę innych), ale rzeczywiscie Wyborcza ma
            największe szanse przetrwać na rynku...

        • Gość: olo Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.01, 12:38
          Gość portalu: Birbant napisał(a):

          > A dlaczego nie może spaść do zera???

          Sądzę, że do upadłości Agory w przewidywalnej przyszłości nie dojdzie. Będzie się
          posiłkowała kolejnymi emisjami akcji, a pozyskane środki wydawała na promocję
          i reklamę w innych mediach (sic). Niewątpliwie jednak GW będzie musiała
          zmniejszyć zatrudnienie i zmienić profil. Zadbają o to nowi akcjonariusze.
          I mała uwaga. Roberto, już dawno zaniechałem polemik z tobą na jakichkolwiek
          temat, bo jesteś kretyn i buc. Czy mogę cię prosić o wzajemność ?

          • Gość: aolo Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.01, 13:20
            Gość portalu: olo napisał(a):

            > Gość portalu: Birbant napisał(a):
            >
            > > A dlaczego nie może spaść do zera???
            >
            > Sądzę, że do upadłości Agory w przewidywalnej przyszłości nie dojdzie. Będzie s
            > ię
            > posiłkowała kolejnymi emisjami akcji, a pozyskane środki wydawała na promocję
            >
            > i reklamę w innych mediach (sic). Niewątpliwie jednak GW będzie musiała
            > zmniejszyć zatrudnienie i zmienić profil. Zadbają o to nowi akcjonariusze.
            > I mała uwaga. Roberto, już dawno zaniechałem polemik z tobą na jakichkolwiek
            > temat, bo jesteś kretyn i buc. Czy mogę cię prosić o wzajemność ?
            >

            olo tobie naprawde w dziecinstwie spadlo coz ciezkego na glowe bo bredzisz jak
            potluczony
            • Gość: bolek Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.01, 13:37
              olo pracuje w jakimś brukowcu stąd i jego zawiść do nakładu gazety. Po prostu
              jego szmatławiec nie dość, że ma niewielki nakład, to jeszcze 90% zwrotów. olo
              to jemielnik!
              • Gość: olo Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.01, 18:20
                Z niezrozumiałych dla mnie powodów temat spadającego nakładu wyborczej wywołuje
                u części interlokutorów niezrozumiałą agresję. Więcej luzu chłopcy.
                • Gość: em Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.01, 18:43
                  luzu chłopcy? a tu dziewczynka :o)
                  być może nakład spada, bo ludzie (mimo wszystko) czytają wyborczą, tylko w
                  necie?
                  pzdr.
              • Gość: palec Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.01, 20:17
                Gość portalu: bolek napisał(a):

                > olo pracuje w jakimś brukowcu stąd i jego zawiść do nakładu gazety. Po prostu
                > jego szmatławiec nie dość, że ma niewielki nakład, to jeszcze 90% zwrotów. olo
                > to jemielnik!

                Od razu widać, żeś miękkim palcem robiony. I na dodatek zakładasz, że wyborczej
                nie lubi tylko konkurencja. Cóż za megalomania. Kolejny dupek. Im was więcej, tym
                prędzej ten syf upadnie.
                • hrabiaa Re: spadający nakład wyborczej II 27.10.01, 20:59
                  Gość portalu: palec napisał(a):

                  > Gość portalu: bolek napisał(a):
                  >
                  > > olo pracuje w jakimś brukowcu stąd i jego zawiść do nakładu gazety. Po pro
                  > stu
                  > > jego szmatławiec nie dość, że ma niewielki nakład, to jeszcze 90% zwrotów.
                  > olo
                  > > to jemielnik!
                  >
                  > Od razu widać, żeś miękkim palcem robiony. I na dodatek zakładasz, że wyborczej
                  >
                  > nie lubi tylko konkurencja. Cóż za megalomania. Kolejny dupek. Im was więcej, t
                  > ym
                  > prędzej ten syf upadnie.

                  Ot znaczi siem intelektualista. Jenzyk taki kulturny.

                • Gość: kwasek Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.01, 21:01
                  Gość portalu: palec napisał(a):

                  > Gość portalu: bolek napisał(a):
                  >
                  > > olo pracuje w jakimś brukowcu stąd i jego zawiść do nakładu gazety. Po pro
                  > stu
                  > > jego szmatławiec nie dość, że ma niewielki nakład, to jeszcze 90% zwrotów.
                  > olo
                  > > to jemielnik!
                  >
                  > Od razu widać, żeś miękkim palcem robiony. I na dodatek zakładasz, że wyborczej
                  >
                  > nie lubi tylko konkurencja. Cóż za megalomania. Kolejny dupek. Im was więcej, t
                  > ym
                  > prędzej ten syf upadnie.

                  olo masz zajebisty nowy nick -PALEC - tylko który palec? Ten 21 co go masz między
                  swoimi koślawymi nogami? Ale ty jesteś Down!

                  • hrabiaa Re: Uwaga !!! To post intelektualnych jezykoznawco 27.10.01, 21:03
                    Tfu !!!
    • Gość: olo Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 13:48
      I to nie tylko nakład. Spadają też akcje agory. Chyba rzeczywiście
      przeznaczeniem tej ekipy jest wydawanie darmowych gazetek reklamowych. W wawie
      już zaczęli. Wreszcie znaleźli swoje miejsce.
      Siema robuś.
      • Gość: olo Re: spadający nakład wyborczej II IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 14:12
        Nakład mojej Rzeczpospolitej, w której pracuję rośnie za to z dnia na dzień w
        wielkim tempie. Czytajcie tylko "Rz!
        • Gość: OLO hej ITZR IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 14:20
          Gość portalu: olo napisał(a):

          > Nakład mojej Rzeczpospolitej, w której pracuję rośnie za to z dnia na dzień w
          > wielkim tempie. Czytajcie tylko "Rz!

          Drodzy ITZR-owcy. Mam nadzieję, że odróżniacie mnie - ola, od tych fiutków,
          którzy podpisując się moim nickiem przypisują mi różne zawody. Nawet
          dziennikarskie. Tfu. Ta banda nieuków i darmozjadów (zwłaszcza z GW). I ja w
          takim gronie. HAŃBA.

          • Gość: olo Re: hej ITZR IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 14:27
            Drodzy IZTR-OWCY mam nadzieję, że odróżniacie mnie od tego oszusta, który dziś
            próbuje się podszyć pod prawdziwego Ola, czyli oczywiście mnie. Ja zawsze
            wpisuję swój nick małymi literami, a ten oszust napisał mój nick wielkimi
            literami.
            • Gość: kichas racja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.11.01, 15:45
              w pełni podzielam pogląd, że nakład i sprzedaż wyborczej spada słóyszałem, że
              szykują się w niej zwolnienia
              • Gość: olo Re: racja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 15:47
                Bo wyborcza to straszny szmatławiec.
      • Gość: , , IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.01, 18:26
        • konik.nr1 Re: , 04.12.01, 18:30
          Gość portalu: , napisał(a):

          --------------------------------------------------------------------------------
          Oglądałem przedstawienie "Homlet" w teatrze "Kalambur" z którego refleksjami
          podzielił się z czytelnikami portalu gazety Leszek Pułka. Nie mogę się
          powstrzymać przed zacytowaniem i skomentowaniem pewnych co dziwaczniejszych
          fragmentów tego zdumiewającego tekstu.

          Leszek Pułka:
          "We wrocławskiej realizacji pastiszu "Hamleta" z pewnością najsmaczniejsze były
          tartinki na popremierowym bankiecie."

          Pastisz to utwór będące świadomym naśladownictwem jakiegoś stylu lub tekstu.
          Jeśli ten spektakl naśladował ( w formie parodii, groteski albo jekiejkolwiek
          innej) Hamleta Szekspira to obawiam się, że oglądałem jakieś całkiem inne
          przedstawienie. Spektakl opowiada o sytuacji w której prowincjonalny teatr
          przygotowuje się do wystawienia "Hamleta". Pastisz stylu drogi panie to byłoby
          mniej więcej coś takiego:
          Oryginał: "We wrocławskiej realizacji pastiszu "Hamleta" z pewnością
          najsmaczniejsze były tartinki na popremierowym bankiecie. "
          Pastisz: "W tekście Leszka Pułki najbardziej inteligentnym fragmentem wywodu
          była kropka po ostatnim zdaniu."

          Leszek Pułka:
          "Prawdę o nas reżyser i autor Andrzej Celiński zamknął w słowach przez l u d z
          i w r a ż l i w y c h nadal uważnych za wulgarne. Ściera, wóda i telefon
          komórkowy jako metafory współczesnych postaw wydały mi się banalne, ograne i
          zwyczajnie prostacze."

          Ściera i wóda jako metafory współczesności ? Znaki naszych czasów ? Ich
          wyróżnik ? Coś co zaistniało na przełomie wieków ? Jako metafory ? Ściera to
          ściera sprzątaczka wyciera nią podłogę, aktor grający szefa teatru dzwoni z
          telefonu czyli robi z nim to co się robi z telefonem... Rzeczywistość to
          rzeczywistość i nie odczaruje pan problemu ściery i wódy nazywając go banalnym.
          Domyślam się , że zalicza się pan do "ludzi wrażliwych", ja także (któż w końcu
          sam siebie do nich nie zalicza) niemniej jednak nie czułem się obrażony ani nie
          zauważyłem wulgarnej intencji wpisanej w przesłanie spektaklu, co najwyżej w b
          o h a t e r ó w tej historii. Falstaff to także postać w sporym stopniu
          wulgarna, że już o bohaterach różnych "Schoping and Fucking" nie wspomnę.

          Leszek Pułka:
          Ściera, wóda i telefon komórkowy jako metafory współczesnych postaw wydały mi
          się banalne, ograne i zwyczajnie prostacze."

          Cóż zrobić drogi panie recenzencie , rzeczywistość sportretowana w spektaklu j
          e s t banalna i prostacza. Jej portretu chyba nie da się przedstawić w
          koronkach i złoconej ramie. Ale jako widz musiałbym wykazać maksymalnie złą
          wolę, albo całkowitą ślepotę ,żeby nie zauważyć interpretacyjnego nawiasu w
          jaki rzeczywistość ta została ujęta przez Celińskiego, choćby przez zderzenie
          jej z nutą czystej poezji której jak sam pan twierdzi zabrzmiała szlachetnie, a
          której sensu w zderzeniu z "prostactwem i banałem" jak obiektywnie pan
          przyznaje - nie udało się panu zrozumieć. Tak się składa, że pracuję na
          uniwersytecie i nie jedną już widziałem sytuację rozgrywającą się po
          habilitacyjnym bankieciku wśród luminarzy humanizmu, przy których wulgarność i
          prostactwo zachowań bohaterów "Homleta" jest jak kwilenie niemowląt. Jeśli żywi
          pan iluzję iż bycie człowiekiem wykształconym albo znawcą sztuki oznacza zawsze
          subtelność i wyrafinowanie to podziwiam pana naiwność.

          Leszek Pułka:
          "Homlet" jest także najzwyczajniej wtórny wobec lekkich, błyskotliwych komedii
          Bogusława Schaeffera, skonstruowanych na podobnej zasadzie zderzenia banału i
          idealizmu, głupoty i wyrafinowanej filozofii (słynne "Tercety" i "Kwartety")((

          To samo pisano o tekstach Schaeffera w chwili ich pojawienia się na scenach
          porównujac je z "lekkimi i błyskotliwymi" komediami Mrożka i Głowackiego (!).
          Niewiele tu dla mnie podobieństw do Schaeffera jeśli oczywiście pominąć temat
          zderzenia niskiego z wysokim . Tylko, że wtedy musielibyśmy sięgnąć do
          Arystofanesa i stwierdzić, że Schaeffer jest wobec niego "wyraźnie wtórny"

          Leszek Pułka:
          Gdy Mrożek, Schaeffer, u Włochów Fo śmieją się z błazeńskich czapek filozofów w
          wielkim i lekkim stylu, Celiński niemal sadza widzów na kuble z brudną wodą po
          zmywaniu podłóg.

          Jak zatem wrażliwy panie Leszku przedstawić ludzi którzy mają wrodzoną
          skłonność do wylewania na innych kubłów pomyj, w dodatku robią to w formie
          eleganckiego dyskursu obficie cytując Szekspira i Goethego ? Albo takich
          którzy plują jak czarna Mamba jadem na odległość, a intencja dopatrywania się
          we wszystkim niskich pobudek i głupoty zaślepia ich do tego stopnia, że nie
          widzą nic poza czernią, którą tak bardzo pragną widzieć nawet tam gdzie jej nie
          ma ? Otóż wydaje mi się, że wartością tekstu granego w "Kalamburze" ( tego
          którego ja oglądałem na szeregowym przedstawieniu) jest przedstawienie takiej
          właśnie paskudnej duchowej konstrukcji - niskiej i prymitywnej intencji
          dokopania i oplucia drugiego człowieka , którą skrywa elegancki i pełny
          swady "bon mot". Przedstawiony w spektaklu portret miernotki walącej w
          przeciwnika cytatem z filozofa albo wieszcza to niech mi pan wierzy postać
          przeraźliwie rzeczywista. Cokolwiek pan pisze o kubłach pomyj pomieszanych z
          Szekspirem - pisze pan w jakimś stopniu o pewnym specyficznym typie kanalii
          (bohaterze sztuki) racjonalizującej teoriami, ideami i zręcznymi
          sformułowaniami swą irracjonalną niechęć (czasami pełną jadu nienawiść) do
          wszystkiego co nie mieści się w jej ciasnym pojęciu kanonu dzieła sztuki.

          Leszek Pułka:
          W swej sztuczce zmieszał oryginał Szekspira z Hamletem-kazirodcą, Ofelią-
          zamaskowanym transwestytą i dyrektorem teatru, który mówiąc: "Być albo nie
          być", tarza się po podłodze.

          Być może przedstawienie zmieniło się od czasu premiery, ale z tego co pamiętam
          dyrektor teatru nie tarza się po podłodze mówiąc "być albo nie być". Jest to
          jeden z najspokojniejszych fragmentów spektaklu, pięknie i refleksyjnie
          wypowiedziany tekst - jakby chwila prawdy o marnej sytuacji ludzi teatru, tekst
          mówiony prawie szeptem (musiałem wytężać słuch), intymny i poetycki. Nawiasem
          mówiąc wydaje mi się na miejscu, że ludzie teatru wyrażają swoje frustracje
          tekstem dramatycznym . Homlet kazirodca i Ofelia zamaskowany transwestyta to
          pomysły postaci - reżysera, której bzdurność autor spektaklu wyśmiewa, a nie
          jak zdaje się pan sugerować akceptuje jako swoje własne idee.

          Leszek Pułka:
          "Gdy Mrożek, Schaeffer, u Włochów Fo śmieją się z błazeńskich czapek filozofów
          w wielkim i lekkim stylu"

          W jakich jednostkach mierzy pan wielkość stylu tak różnych i nierównych autorów
          jak Mrożek, Schaeffer i Fo ?

          Leszek Pułka:
          Mnie to bawi średnio, choć jasne, że czasem rezygnujemy z godności osobistej,
          ustępując przed chamstwem.

          Nie takie to całkiem jasne i oczywiste skoro wyniki ostatnich wyborów tak
          strasznie zaskoczyły i zszokowały nasze wrażliwe elity do których jak
          zrozumiałem pan także się zalicza

          Oczywiste, że wóda dla wielu nadal jest lekiem na całe zło.

          Postać pijaka to postać złożona i piękna na swój tajemniczy i przekorny sposób -
          polecam lekturę "Pod Wulkanem" i ostatniej nagrodzonej nagrodą "Nike" książki
          Jerzego Pilcha

          Leszek Pułka:
          Naturalne, że marzymy o posiadaniu insygniów władzy nawet tak mizernych jak
          klucz do gabinetu.

          Że o posadce estetycznej wyroczni bawiącej się w arbitra dobrego smaku (szef
          teatru) nie wspomnę. Pokusa sądzenia i wydawania arbitralnych opinii
          podpartych prostacką i banalną niechęcią i ciasnotą umysłową jest ogromnie
          silna i także daje iluzję władzy nad duszami. „Sądzę więc jestem ponad
          sądzonymi” to jedno z pospolitszych złudzeń ludzi zajmujących się nauką i
          sztuka. Śmieszne ale prawdziwe.

          Leszek Pułka:
          Prawdą jest i to, że chamstwu, wódzie i chorym ambicjom ulegają także artyści
          teatru. Ale jaki stąd wniosek dla nas?

          Mimo wszystko pisać o teatrze z miłością a nie nienawiścią. Nie mogę się oprzeć
          wrażeniu
          • Gość: olo Re: , IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.01, 01:26
            konik.nr1 napisał(a):

            ) Gość portalu: , napisał(a):
            )
            ) -------------------------------------------------------------------------------
            ) -
            ) Oglądałem przedstawienie "Homlet" w teatrze "Kalambur" z którego refleksjami
            ) podzielił się z czytelnikami portalu gazety Leszek Pułka. Nie mogę się
            ) powstrzymać przed zacytowaniem i skomentowaniem pewnych co dziwaczniejszych
            ) fragmentów tego zdumiewającego tekstu.
            )
            ) Leszek Pułka:
            ) "We wrocławskiej realizacji pastiszu "Hamleta" z pewnością najsmaczniejsze były
            )
            ) tartinki na popremierowym bankiecie."
            )
            ) Pastisz to utwór będące świadomym naśladownictwem jakiegoś stylu lub tekstu.
            ) Jeśli ten spektakl naśladował ( w formie parodii, groteski albo jekiejkolwiek
            ) innej) Hamleta Szekspira to obawiam się, że oglądałem jakieś całkiem inne
            ) przedstawienie. Spektakl opowiada o sytuacji w której prowincjonalny teatr
            ) przygotowuje się do wystawienia "Hamleta". Pastisz stylu drogi panie to byłoby
            ) mniej więcej coś takiego:
            ) Oryginał: "We wrocławskiej realizacji pastiszu "Hamleta" z pewnością
            ) najsmaczniejsze były tartinki na popremierowym bankiecie. "
            ) Pastisz: "W tekście Leszka Pułki najbardziej inteligentnym fragmentem wywodu
            ) była kropka po ostatnim zdaniu."
            )
            ) Leszek Pułka:
            ) "Prawdę o nas reżyser i autor Andrzej Celiński zamknął w słowach przez l u d z
            ) i w r a ż l i w y c h nadal uważnych za wulgarne. Ściera, wóda i telefon
            ) komórkowy jako metafory współczesnych postaw wydały mi się banalne, ograne i
            ) zwyczajnie prostacze."
            )
            ) Ściera i wóda jako metafory współczesności ? Znaki naszych czasów ? Ich
            ) wyróżnik ? Coś co zaistniało na przełomie wieków ? Jako metafory ? Ściera to
            ) ściera sprzątaczka wyciera nią podłogę, aktor grający szefa teatru dzwoni z
            ) telefonu czyli robi z nim to co się robi z telefonem... Rzeczywistość to
            ) rzeczywistość i nie odczaruje pan problemu ściery i wódy nazywając go banalnym.
            )
            ) Domyślam się , że zalicza się pan do "ludzi wrażliwych", ja także (któż w końcu
            )
            ) sam siebie do nich nie zalicza) niemniej jednak nie czułem się obrażony ani nie
            )
            ) zauważyłem wulgarnej intencji wpisanej w przesłanie spektaklu, co najwyżej w b
            ) o h a t e r ó w tej historii. Falstaff to także postać w sporym stopniu
            ) wulgarna, że już o bohaterach różnych "Schoping and Fucking" nie wspomnę.
            )
            ) Leszek Pułka:
            ) Ściera, wóda i telefon komórkowy jako metafory współczesnych postaw wydały mi
            ) się banalne, ograne i zwyczajnie prostacze."
            )
            ) Cóż zrobić drogi panie recenzencie , rzeczywistość sportretowana w spektaklu j
            ) e s t banalna i prostacza. Jej portretu chyba nie da się przedstawić w
            ) koronkach i złoconej ramie. Ale jako widz musiałbym wykazać maksymalnie złą
            ) wolę, albo całkowitą ślepotę ,żeby nie zauważyć interpretacyjnego nawiasu w
            ) jaki rzeczywistość ta została ujęta przez Celińskiego, choćby przez zderzenie
            ) jej z nutą czystej poezji której jak sam pan twierdzi zabrzmiała szlachetnie, a
            )
            ) której sensu w zderzeniu z "prostactwem i banałem" jak obiektywnie pan
            ) przyznaje - nie udało się panu zrozumieć. Tak się składa, że pracuję na
            ) uniwersytecie i nie jedną już widziałem sytuację rozgrywającą się po
            ) habilitacyjnym bankieciku wśród luminarzy humanizmu, przy których wulgarność i
            ) prostactwo zachowań bohaterów "Homleta" jest jak kwilenie niemowląt. Jeśli żywi
            )
            ) pan iluzję iż bycie człowiekiem wykształconym albo znawcą sztuki oznacza zawsze
            )
            ) subtelność i wyrafinowanie to podziwiam pana naiwność.
            )
            ) Leszek Pułka:
            ) "Homlet" jest także najzwyczajniej wtórny wobec lekkich, błyskotliwych komedii
            ) Bogusława Schaeffera, skonstruowanych na podobnej zasadzie zderzenia banału i
            ) idealizmu, głupoty i wyrafinowanej filozofii (słynne "Tercety" i "Kwartety")((
            )
            ) To samo pisano o tekstach Schaeffera w chwili ich pojawienia się na scenach
            ) porównujac je z "lekkimi i błyskotliwymi" komediami Mrożka i Głowackiego (!).
            ) Niewiele tu dla mnie podobieństw do Schaeffera jeśli oczywiście pominąć temat
            ) zderzenia niskiego z wysokim . Tylko, że wtedy musielibyśmy sięgnąć do
            ) Arystofanesa i stwierdzić, że Schaeffer jest wobec niego "wyraźnie wtórny"
            )
            ) Leszek Pułka:
            ) Gdy Mrożek, Schaeffer, u Włochów Fo śmieją się z błazeńskich czapek filozofów w
            )
            ) wielkim i lekkim stylu, Celiński niemal sadza widzów na kuble z brudną wodą po
            ) zmywaniu podłóg.
            )
            ) Jak zatem wrażliwy panie Leszku przedstawić ludzi którzy mają wrodzoną
            ) skłonność do wylewania na innych kubłów pomyj, w dodatku robią to w formie
            ) eleganckiego dyskursu obficie cytując Szekspira i Goethego ? Albo takich
            ) którzy plują jak czarna Mamba jadem na odległość, a intencja dopatrywania się
            ) we wszystkim niskich pobudek i głupoty zaślepia ich do tego stopnia, że nie
            ) widzą nic poza czernią, którą tak bardzo pragną widzieć nawet tam gdzie jej nie
            )
            ) ma ? Otóż wydaje mi się, że wartością tekstu granego w "Kalamburze" ( tego
            ) którego ja oglądałem na szeregowym przedstawieniu) jest przedstawienie takiej
            ) właśnie paskudnej duchowej konstrukcji - niskiej i prymitywnej intencji
            ) dokopania i oplucia drugiego człowieka , którą skrywa elegancki i pełny
            ) swady "bon mot". Przedstawiony w spektaklu portret miernotki walącej w
            ) przeciwnika cytatem z filozofa albo wieszcza to niech mi pan wierzy postać
            ) przeraźliwie rzeczywista. Cokolwiek pan pisze o kubłach pomyj pomieszanych z
            ) Szekspirem - pisze pan w jakimś stopniu o pewnym specyficznym typie kanalii
            ) (bohaterze sztuki) racjonalizującej teoriami, ideami i zręcznymi
            ) sformułowaniami swą irracjonalną niechęć (czasami pełną jadu nienawiść) do
            ) wszystkiego co nie mieści się w jej ciasnym pojęciu kanonu dzieła sztuki.
            )
            ) Leszek Pułka:
            ) W swej sztuczce zmieszał oryginał Szekspira z Hamletem-kazirodcą, Ofelią-
            ) zamaskowanym transwestytą i dyrektorem teatru, który mówiąc: "Być albo nie
            ) być", tarza się po podłodze.
            )
            ) Być może przedstawienie zmieniło się od czasu premiery, ale z tego co pamiętam
            ) dyrektor teatru nie tarza się po podłodze mówiąc "być albo nie być". Jest to
            ) jeden z najspokojniejszych fragmentów spektaklu, pięknie i refleksyjnie
            ) wypowiedziany tekst - jakby chwila prawdy o marnej sytuacji ludzi teatru, tekst
            )
            ) mówiony prawie szeptem (musiałem wytężać słuch), intymny i poetycki. Nawiasem
            ) mówiąc wydaje mi się na miejscu, że ludzie teatru wyrażają swoje frustracje
            ) tekstem dramatycznym . Homlet kazirodca i Ofelia zamaskowany transwestyta to
            ) pomysły postaci - reżysera, której bzdurność autor spektaklu wyśmiewa, a nie
            ) jak zdaje się pan sugerować akceptuje jako swoje własne idee.
            )
            ) Leszek Pułka:
            ) "Gdy Mrożek, Schaeffer, u Włochów Fo śmieją się z błazeńskich czapek filozofów
            ) w wielkim i lekkim stylu"
            )
            ) W jakich jednostkach mierzy pan wielkość stylu tak różnych i nierównych autorów
            )
            ) jak Mrożek, Schaeffer i Fo ?
            )
            ) Leszek Pułka:
            ) Mnie to bawi średnio, choć jasne, że czasem rezygnujemy z godności osobistej,
            ) ustępując przed chamstwem.
            )
            ) Nie takie to całkiem jasne i oczywiste skoro wyniki ostatnich wyborów tak
            ) strasznie zaskoczyły i zszokowały nasze wrażliwe elity do których jak
            ) zrozumiałem pan także się zalicza
            )
            ) Oczywiste, że wóda dla wielu nadal jest lekiem na całe zło.
            )
            ) Postać pijaka to postać złożona i piękna na swój tajemniczy i przekorny sposób
            ) -
            ) polecam lekturę "Pod Wulkanem" i ostatniej nagrodzonej nagrodą "Nike" książki
            ) Jerzego Pilcha
            )
            ) Leszek Pułka:
            ) Naturalne, że marzymy o posiadaniu insygniów władzy nawet tak mizernych jak
            ) klucz do gabinetu.
            )
            ) Że o posadce estetycznej wyroczni bawiącej się w arbitra dobrego smaku (szef
            ) teatru) nie wspomnę. Pokusa sądzenia i wydawania arbitralnych opinii
            ) podpartych prostacką i banalną niechęcią i ciasnotą umysłową jest ogromnie
            ) silna i także daje iluzję władzy nad duszami. „Sądzę więc jestem pona
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka