Gdzie jutro...

30.06.06, 15:05
... na wycieczkę. :)
Podajcie trasy, czas, miejsce wyjazdu i cel.

Ja zaczynam ok. 7-mej (pl. Grunwaldzki) - Kąty Wrocławskie - Gniechowice -
Łagiewniki - ... - OBIAD ;-) - Strzelin - Jelcz-Laskowice - Wrocław.
Taki mam plan. Ciekawe czy zostanie poddany korekcie? :)
    • sledzik4 Re: Gdzie jutro... 01.07.06, 00:21
      Rozumiem - wszyscy już wyruszyli w trasę.
      Jak zwykle... będę zamykał peleton. ;-)
      • Gość: lukasz Re: Gdzie jutro... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 10:20
        jutro jak pogoda dopisze, petla na czarna gore...
        A w przyszly weekend wyjazd w celu pozwiedzania pragi
        Start ok 24- Kudowa/Nachod - jedziemy do Pragi (czas dojazdu 6-7rano) zwiedzamy,
        robimy fotki, ogladamy co ciekawsze miejsca, wyjazd z Pragi ok 15 moze 16,
        powrot do Nachodu przed 24
        Jak ktos jest chetny to zapraszam, tempo minimalne 25km/h
        • Gość: beldin Re: Gdzie jutro... IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.06, 20:30
          Jutro (02-07) na Sleze.Ostatnio bylem jakos trzy tygodnie temu i zatesknilem
          za podjazdami i zjazdami. Wyjazd z Brzegu okolo 9. Wczesniej nie dam rady ,
          musze sie troche wyspac:)
          • sledzik4 Re: Gdzie jutro... 01.07.06, 20:35
            Gość portalu: beldin napisał(a):
            > Jutro (02-07) na Sleze.

            Niezły pomysł.
            Muszę to przetrawić. :))
            Dzisiaj 134, więc jutro.... kto wie? ;-)
            • Gość: artek Re: Gdzie jutro... IP: *.wro.vectranet.pl / *.wro.vectranet.pl 02.07.06, 16:14
              ślęża jest już nieco oklepana, ja się szykuję za tydzień czy dwa na wzgórza
              oleszeńskie i radunię (co nie znaczy że o ślężę nie zahaczę, zobaczymy). ostatni
              raz tamtędy szedłem kilkanaście lat temu, jeszcze wtedy, gdy pociągi przez
              łagiewniki jeździły. tylko jak pamiętam zjazd z raduni na tąpadła jest nie za
              bardzo na mój rower ...
              • Gość: Roman Re: Gdzie jutro... IP: *.korbank.pl 03.07.06, 10:07
                > tylko jak pamiętam zjazd z raduni na tąpadła jest nie za
                > bardzo na mój rower ...
                Jeśli nie masz na myśli szlaku prowadzącego stromo w dół, to okrężna trasa
                (wszystko jedno w którą stronę) jest OK nawet dla trekkinga.
              • sledzik4 Re: Gdzie jutro... 03.07.06, 10:41
                Gość portalu: artek napisał(a):
                > ... jak pamiętam zjazd z raduni na tąpadła jest nie za bardzo na mój
                rower ...<

                Co w takim razie ja mam powiedzieć? Wczoraj mój złom wydawał tyle dziwnych
                dźwięków... aż dziw, że się nie rozsypał. ;-)
              • sledzik4 Re: Gdzie jutro... 07.07.06, 11:17
                Gość portalu: artek napisał(a):
                > ... (co nie znaczy że o ślężę nie zahaczę,... <

                Ponoć ma jutro pokropić. :( Jak rano będzie O.K. - wyruszam z Wiolą do Sobótki,
                a później mamy zamiar objechać Ślężę. Jednak nie "śledzikową trasą", :)))
                a "Rowerowym szlakiem spacerowym".
                www.ar.wroc.pl/~afogt/bike/guides/sleza/wycsleza-main.html
    • kristoff26 Re: Gdzie jutro... 07.07.06, 12:22
      Lol, ładna wycieczka. A mnie nosi bo weekend zapowiada się ładnie a ja z powodu
      drobnych, ale upierdliwych problemów zdrowotnych nie mogę zrobić więcej niż
      20-30km :( Ale już niedługo i wracam na trasy :)
      • sledzik4 Re: Gdzie jutro... 14.07.06, 20:43
        Jutro znów do Sobótki. Mam nadzieję, ze pogoda pozwoli nam tym razem
        wjechć/wejść na Ślężę. :)
        • Gość: beldin Re: Gdzie jutro... IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.06, 22:22
          Ja mam identyczne plany:)
          • Gość: artek Re: Gdzie jutro... IP: *.wro.vectranet.pl / *.wro.vectranet.pl 16.07.06, 21:06
            jako że masyw ślęży i okolice już zaliczyłem, przenoszę się zatem nieco dalej na
            południe: plan na jutro (poniedziałek) - bardo - srebrna góra - wielka sowa - i
            powrót do barda południowymi stokami przez przełęcz jugowską.
            sprawdzać będę czy warto zmienić korbę z 48/38/28 na 44/32/22. jeżdżę na tej
            drugiej od wczoraj i na razie jestem zniechęcony, przełożeń psiakość brakuje, bo
            jeśli marszowe przełożenie to przedostatnie 44/13 a w rezerwie na zjazd z
            estakady zostaje tylko 44/11 ... to powiedzcie mi jak na tych mtb się po
            nizinach jeździ? i jeszcze maleńkie kółeczka 26"?!?!?!
            • Gość: Mikołaj Re: Gdzie jutro... IP: *.wro.vectranet.pl 17.07.06, 00:30
              > przełożeń psiakość brakuje, b
              > o
              > jeśli marszowe przełożenie to przedostatnie 44/13

              Albo nazywasz się Lance Armstrongi zasuwasz na tym przełożeniu 40km/h czy ile
              tam, albo używasz zbyt twardych przełożeń.

              > to powiedzcie mi jak na tych mtb się po
              > nizinach jeździ? i jeszcze maleńkie kółeczka 26"?!?!?!

              Ja Ci mogę powiedzieć, jak się na szosówce jeździ. Moje "marszowe" przełożenie
              to 42:17 (a więc daleko mniejsze niż Twoje) co daje prędkość 31-32km/h przy
              kadencji ok. 100rpm. A sądząc po fotografiach, to jestem cięższej budowy niż Ty,
              a więc raczej powinieneś kręcić korbami szybciej niż ja.

              Ja w ogóle nie rozumiem, po jakiego grzyba w rowerach nie sportowych takie
              twarde przełożenia montowane są fabrycznie. Po co w trekkingu 11-zębowa zębatka
              na kasecie?! Do zjazdów? Żeby ile na tym zjeździe zasuwać, 120km/h?
              • Gość: artek Re: Gdzie jutro... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 13:37
                > > jeśli marszowe przełożenie to przedostatnie 44/13
                > Albo nazywasz się Lance Armstrongi zasuwasz na tym przełożeniu 40km/h czy ile
                > tam, albo używasz zbyt twardych przełożeń.

                lubie szybką jazdę.
                z umiarkowaną kadencją (pewnie nieco powyżej 60) - na 44/15 (6-ka) do ok. 30
                kmph. na 44/13 (7) do 35 kmph (sprawdzałem dziś w drodze do pracy na
                krzemienieckiej, ale tak, żeby się za bardzo nie spocić ;).
                z tarczą 48 używałem zębatki 15, sporadycznie 13, zaś 11 - szybkie zjazdy albo z
                wiatrem w plecy, albo na tarczy 38 zębatek 17-15-13.
                a z kalkulatora jasno widać: 44/15 = 38/13 = 2,92 zaś podobne 48/17 to 2,8

                czy to twardo - kwestia przyzwyczajenia, kiedyś jeździłem na mistralu, z tarczą
                52, wtedy trzydzieści parę km z grunwaldzkiego do długołęki i z powrotem w
                niecałą godzinę to była szybka ale rekreacyjna przejażdżka.
                po kupnie poprzedniego trekkinga blat miałem 48, w obecnym również. tak się
                nauczyłem kręcić, tak jeżdżę ..
                a, co istotne - jeżdżę w spd.

                > Ja w ogóle nie rozumiem, po jakiego grzyba w rowerach nie sportowych takie
                > twarde przełożenia montowane są fabrycznie. Po co w trekkingu 11-zębowa
                > zębatka na kasecie?!
                a są kasety (8-9 rzędowe) 14-28 pasujące do górskich grup? nie, co najwyżej 7
                rzedowe wielotryby. w tańszych trekkingach pakuje się właśnie takie z korbą 48,
                ale w droższych do tej samej korby wsadza się wyższe grupy 8/9 rzędowe. w
                zresztą crossach tez, ale ten jakby jest z natury przeznaczony do szybszej jazdy.
                ergo - kwestia dostepności odpowiednich kaset i z drugiej strony
                (marketingowego?) przypisania, że 48 jest do trekkingów, a kasety wstawiamy jak
                leci w grupie - jak alivio, to hg50-8, jak deore to hg50-9 czy lepszą.

                > Do zjazdów?
                oczywiście. w piątek zjeżdżałem z tapadła jeszcze ze starą korbą, jak
                przykręciłem na dłuższej prostej na 48/11 wyszło mi pod wiatr ok. 60 kmph, na
                cieńszych oponach zdarzało się i 80.
                a wczoraj w sowich, na podobnych zjazdach wychodziło mi niewiele ponad 50 na
                44/11, przy umiarkowanej kadencji.
                • Gość: Roman Re: Gdzie jutro... IP: *.korbank.pl 18.07.06, 14:31
                  > lubie szybką jazdę.
                  > z umiarkowaną kadencją (pewnie nieco powyżej 60)
                  To dobry patent na problemy z kolanami w przyszłości. Zwłaszcza podjazdy na
                  twardych przełożeniach.
                  • Gość: artek Re: Gdzie jutro... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 14:56
                    problemy z kolanami mam już teraz, od noszenia zbyt ciężkich plecaków w
                    młodości. dlatego na stałe przesiadłem sie na rower.
                    a podjazdy, hmm, wstyd przyznać, jak czasem brakuje mi tarczy 48, tak jestem
                    wniebowzięty z najmniejszej 22, uzywałem, ooj, używałem, częściej niż bym chciał
                    ;)))
                    to wrażenia z podjazdu na trzy buki, ze 2-3 km dość stromego podjazdu na
                    kamienistej szutrówce przejechane w kilku ratach. nie wiem czy z tarczą 28 bym
                    dojechał. co prawda na ślężę się udało ...
                    • Gość: Mikołaj Re: Gdzie jutro... IP: *.wro.vectranet.pl 19.07.06, 17:07
                      > problemy z kolanami mam już teraz,

                      I to jest uzasadnienie katowania kolan twardymi przełozeniami?

                      Jeżeli ja nie jestem wiarygodny, to może Sheldon Brown przekona Cię do wysokiej
                      kadencji: www.sheldonbrown.com

                      Obrazowo ujął on to mniej więcej tak:
                      Łatwiej jest podnieść dziesięć razy ciężar 5kg niż raz ciężar 50kg. Tak samo
                      jest z pedałowaniem - naprawdę, wierz mi, mniej się zmęczysz kręcąc szybciej na
                      mniejszym przełożeniu. Sam się o tym przekonałem na własnej skórze (czy też na
                      własncyh nogach).
                • Gość: Mikołaj Re: Gdzie jutro... IP: *.wro.vectranet.pl 19.07.06, 17:03
                  > lubie szybką jazdę.

                  No i co z tego? Od kiedy to przełożenie determinuje prędkość?

                  > z umiarkowaną kadencją (pewnie nieco powyżej 60) - na 44/15 (6-ka) do ok. 30
                  > kmph. na 44/13 (7) do 35 kmph (sprawdzałem dziś w drodze do pracy na

                  Przy podanych przez Ciebie prędkościach i przełożeniach to nawet 80rpm nie jest
                  (77 jeśli nie mylę się w liczeniu a liczę w tej chwili w głowie, założyłem
                  srednicę Twojego koła 2200mm, moje ma 2133mm). To i tak niska kadencja.

                  > a, co istotne - jeżdżę w spd.

                  To powinno tym bardziej ułatwić wysoką kadencję.

                  > czy to twardo - kwestia przyzwyczajenia,

                  Niewątpliwie. Ale jest to zły nawyk.

                  > a są kasety (8-9 rzędowe) 14-28 pasujące do górskich grup?

                  No właśnie o to pytam! Dlaczego produkuje się do amatorskich rowerów kasety o
                  tak bezsensownym zakresie przełożeń? Ośmiorzędowa kaseta 28-15 dawałaby dużo
                  "elastyczniejszy" napęd niż powszechna 28-11.

                  • Gość: artek Re: Gdzie jutro... IP: *.wro.vectranet.pl / 88.156.80.* 19.07.06, 18:04
                    > > czy to twardo - kwestia przyzwyczajenia,
                    > Niewątpliwie. Ale jest to zły nawyk.

                    nie lubię młynków .. zresztą nie ważne.

                    > > a są kasety (8-9 rzędowe) 14-28 pasujące do górskich grup?
                    > No właśnie o to pytam! Dlaczego produkuje się do amatorskich rowerów kasety o
                    > tak bezsensownym zakresie przełożeń?

                    no właśnie nie ma takich. za to teraz rozbudowuje się grupy tzw wygodne (np.
                    nexus) które nie mają aż tylu kombinacji przełożeń, ale są to przełożenia dużo
                    łagodniejsze. tylko, że taka jedna piasta ze zintegrowanym hamulcem i przerzutka
                    pareset złotych kosztuje. niektórym to wyjdzie i ceny 1/3 roweru.
                    dlatego poducenci tanich rowerów wsadzają to, co mają pod ręką. jeśli nie
                    tourney, to altusa czy w porywach acerę. a altus czy acera to hg40-8 czyli 11-30
                    albo megarange 32.
                    z drugiej strony patrząc - moja żona to żaden wycinak rowerowy, ot, tak sobie
                    zwyczajnie jeździ na codzień. założyłem jej wielotryb 14-28 i do tego korbę
                    44/32/22 i narzekała, że kręci i kręci a żadnej prędkości nie ma. sam
                    sprawdzałem, miała rację.

                    wracając do grupy nexus - kiedyś wycieczkowe czy jak się to teraz określa
                    trekkingowe rowery to były przysposobione lekko szosówki, z błotnikami i
                    bagażnikiem. później wyewoluowalo to to w kierunku przysposobionego do turystyki
                    górala o lekko zmienionej geometrii, z wiekszymi kołami i z niezbednym osprzętem.
                    a teraz w ofertach producentów pojawiają się wyspecjalizowane
                    turystyczno-wyprawowe rowery, z osprzętem dedykowanym (np piasty z przerzutkami
                    czy dynamem). tu np. widze zasadnicza różnicę w specyfikacji mojego unibajka
                    expedition a modelem tegorocznym. z mojego bajecznie prosto dało się zrobić
                    krossówkę - zdjęcie bagażnika i błotników i prosta kierownica. z nowym już tak
                    by prosto nie było.
                    przypuszczam, że wiąże się to z zasadniczymi obniżkami cen jakie zafundował
                    shimano w ubiegłym roku, wszystkie grupy zjechały o kilkanaście czy nawet
                    kilkadziesiąt procent. a skoro rekreacyjne grupy zaczynają być dostępne i
                    atrakcyjne cenowo, to i zaczynaja się pojawiać w segmencie popularnym.
                    może wreszcie trekking będzie osobną kategorią a nie przeróbką tego czy tamtego?
                    • Gość: Mikołaj Re: Gdzie jutro... IP: *.wro.vectranet.pl 19.07.06, 22:17
                      > nie lubię młynków .. zresztą nie ważne.

                      Młynki to kręcą zawodowi kolarze (ok. 120rpm). Taki Armstrong jeździ z kadencją
                      140rpm a lepsi kolarze torowi, w co aż trudno uwierzyć - 160rpm. Ja, który
                      miałem jeszcze dwa lata temu nawyki podobne do Twoich postawiłem sobie
                      poprzeczkę na 100rpm - taką kadencję daje się utrzymać bez problemu. I prawdę
                      mówiąc, ani myślę wracać do wolniejszego kręcenia. Ponoć zalecana dla normalnych
                      ludzi kadencja to 90rpm.

                      > z drugiej strony patrząc - moja żona to żaden wycinak rowerowy, ot, tak sobie
                      > zwyczajnie jeździ na codzień. założyłem jej wielotryb 14-28 i do tego korbę
                      > 44/32/22 i narzekała, że kręci i kręci a żadnej prędkości nie ma. sam
                      > sprawdzałem, miała rację.

                      To jak szybko chciała jechać Twoja żona? Przy kadencji 90rpm przełożenie 44:15
                      daje około 37km/h (a pewnie więcej, bo macie grubsze od moich opony). To było
                      dla niej mało? Bo dla mnie na szosówce 37km/h to jest całkiem uczciwa prędkość
                      (jazda z prędkościami większymi niż 40km/h szybko mnie męczy - kilka kilometrów
                      w takim tempie wchodzi w grę, więcej nie).

                      > no właśnie nie ma takich. za to teraz rozbudowuje się grupy tzw wygodne (np.
                      > nexus) które nie mają aż tylu kombinacji przełożeń, ale są to przełożenia dużo
                      > łagodniejsze. tylko, że taka jedna piasta ze zintegrowanym hamulcem i przerzutk
                      > a
                      > pareset złotych kosztuje.

                      W sumie zastanawiam się, czy to nie wyjdzie tak samo jak tradycyjny układ. Tylna
                      piasta kosztuje 50zł, kaseta 100zł, przerzutka 80zł, hamulec 50zł - razem
                      niecałe 300. Piasta o jakiej piszesz pewnie kosztuje (strzelam) 400-500zł. Może
                      warto dać te 100-200 zł dodatkowo, aby mieć z głowy obsługę (regulację,
                      czyszczenie etc.) przerzutki i hamulca?

                      Co do rowerów turystycznych, to zastanawiam się, dlaczego zrezygnowano z
                      kierownicy typu "baranek". Po roku na szosówce mogę z całą pewnością powiedzieć,
                      że nie ma nic lepszego i wygodniejszego (a porównanie mam, bo poprzednie moje
                      rowery miały prostą oraz giętą kierownicę). Jeśli kiedyś będę składał rower do
                      turystyki to na pewno z barankiem.
                      • sledzik4 Re: Gdzie jutro... 21.07.06, 09:36
                        Artek napisał:
                        > ... świątniki - skręt w niebieski szlak przez gozdnik
                        i wzgórza oleszeńskie do przeł. słupickiej, dalej niebieski szlak przez masyw
                        raduni - na rdunię nie wchodziłem ;P objechałem ją zjeżdżając do tąpadła, dalej
                        szosą... <

                        Artek - z której strony łatwiej jest przejechać tą trasę?
                        Pytam, bo będę już troszeczkę zmęczony jazdą z Wrocławia do szlaku (upał).
                        Jeszcze nie zdecydowałem czy skopiować Twoją trasę, czy jechać do Kamieńca Z.
                        (PKP) i dalej przez Janowiec, szlakami do Kłodzka.
                        Mam problem. ;-)
                        • Gość: artek Re: Gdzie jutro... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 10:32
                          szczerze mówiąc szlak jest dość krótki, ale miejscami mocno męczący - jest kilka
                          krótkich ale dość nachylonych i kamienistych podjazdów. wydaje mi sie że łatwiej
                          przejechać tak jak jechałem od wschodu na zachód, a to z powodu fatalnego (jak
                          na rower) podejścia na zboczu raduni z tąpadła. tam znacznie łatwiej było mi
                          zejść z rowerem niż podchodzić. na sam szczyt raduni nie ma się co pchać, lepiej
                          objechać na granicy rezerwatu, potem paredziesiąt metrów zejścia po kamieniach i
                          korzeniach w kierunku tąpadła.

                          btw - jutro krótki wypad z kolegą pod trzebnicę, na rozruszanie, w niedzielę
                          całkiemlahjtowo i turystycznie (z kobietami ;) w izery.
                          • sledzik4 Re: Gdzie jutro... 21.07.06, 11:33
                            Dziękuję - życzę udanych wycieczek.
Pełna wersja