Dodaj do ulubionych

Dobra okazja, żeby zostać znachorem.

28.10.06, 09:31
Dzięki przecudownym rządom PiS od przyszłego roku nie będzie lepszego zawodu
w Polsce niż znachor. Ponieważ nikt poza znachorami nie będzie zajmować się
leczeniem ludzi. Dlaczego ? Cytuję za Wirtualną Polską:

"Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha szykuje rewolucję w służbie zdrowia.
Chce zakazać lekarzom pracy w kilku miejscach - dowiedział się "Dziennik".
Argumentuje, że tak jest w innych krajach. Jeśli ktoś jest zatrudniony w
jednym szpitalu, nie powinien pracować w prywatnej konkurencji.
Piecha zapowiada, że zakaz pracy na kilku etatach zostanie wprowadzony w
życie na początku przyszłego roku."
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=50316&wid=8574846&rfbawp=1162020310.023

Jeśli ten całkowicie kuriozalny, groteskowy i bolszewicki pomysł wejdzie w
życie, to 90% lekarzy pokaże temu nieszczęsnemu krajowi środkowego palca i
wyjedzie. Robotnicy przy taśmie w Toyocie burzą się, że zarabiają głodowe
1200 PLN na rękę ( jeden z nich wczoraj strasznie mi na to narzekał ), więc
nie dziwcie się, że na taką pensję nie zgodzą się lekarze.

Tak więc radzę Wam, drodzy Forumowicze, zacząć dbać o swoje zdrowie. Bo
dzięki PiS-owi możecie zostać zdani tylko na siebie i ziółka ojca Grande.
Obserwuj wątek
    • marek.ditel futbol, futbol, futbol 28.10.06, 10:56
      ale chwila , chwila!!!
      najpierw zanim wyjadą, niech lekarze oddadzą około 150 000 zł za wykształcenie
      ich przez państwo.
      Dobry lekarz mający powołanie powinien leczyć za darmo.

      Zresztą, dużo lekarzy nam nie potrzeba, bo cały naród gra w piłkę z PiS-em.

      Mój skład:
      Podaje skład naszej niezwyciężonej, wybranej głosem narodu , a więc i pośrednio
      samego Boga ("vox populi, vox Dei") , drużyny PiS-u:

      atak - Ludwik Dorn(ps."Krwawy Ludwik), Marek Jurek, Jacek Kurski, Artur Zawisza
      linia pomocy - Kazimierz Marcinkiewicz, Zbigniew Ziobro (C-Kapitan), Marian
      Piłka
      obrona - Adam Bielan, Michał Kamiński, Zbigniew Wassermann
      bramka - Pan Premier Jarosław Kaczyński po lewej stronie bramki, Pan Lech
      Kaczyński - Prezydent Wszystkich Polaków po prawej stronie bramki .
      Komu się wydaję , że jest ich dwóch, niech idzie do okulisty, albo wytrzeźwieje!

      taktyka PiS-u: "Blitzkrieg"

      wystawiajcie wasze typy.
      • marek.ditel dlaczego PiS ma racje w tej kwestii -argumenty 28.10.06, 11:13
        Zakaz pracy lekarzy w kilku miejscach?
        PAP, IA2006-10-28, ostatnia aktualizacja 2006-10-28 10:52
        Ministerstwo Zdrowia zastanawia się nad obowiązkowym skróceniem czasu pracy
        lekarzy. Resort chce w ten sposób znacznie ograniczyć liczbę błędów lekarskich,
        które mogą brać się z przemęczenia.
        .....
        Co zaskakujące, pomysł wiceministra zdrowia ma wielu zwolenników nie tylko w
        PiS, ale nawet w opozycji i wśród samych lekarzy - podkreśla "Dziennik".
        ----------------
        i teraz ja się pytam czy PiS nie wykazuję troski nie tylko w stosunku do
        lekarzy , ale także w stosunku do pacjentów , do Polaków?
        Skoro lekarz jest przemęczony, to on już nie tylko nie leczy, ale wręcz szkodzi
        niewinnemu pacjentowi!!!!
        Oczywiście , są w środowisku lekarskim elementy "wywrotowe" , ale oni narażają
        się na pośmiewisko inteligencji, na pośmiewisko robotników, studentów,
        młodzieży uczącej się.
        Skoro kierowca może maksymalnie pracować np. 48 godzin w tygodniu , to lekarz
        mający przede wszystkim nie szkodzić pacjentowi może sobie pracować po 60 a
        nawet 80 godzin w tygodniu?
        • tomek854 Re: dlaczego PiS ma racje w tej kwestii -argument 28.10.06, 18:23
          Po pierwsze: kierowca moze pracowac wiecej niz 48 godzin w tygodniu. Radze sie
          zapoznac z tematem zanim sie go uzyje jako przyklad.

          Po drugie: kierowca mimo wszystko zarabia u nas o wiele lepiej niz lekarz.
          • Gość: lex Rdo Tomek854 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 18:43
            Myli się Pan-zgodnie z prawem (również teraz z europejskim) kierowca może
            pracować MAKSYMALNIE 48 godzin tygodniowo. Nie więcej.
            • tomek854 Re: Rdo Tomek854 28.10.06, 19:02
              Oczywiscie nie myle sie. Jestem kierowca.

              Kierowca ma prawo PROWADZIC SAMOCHOD do 9 godzin dziennie, z mozliwoscia
              przedluzenia do 10 nie wiecej niz 2 razy w tygodniu. Po 6 dniach pracy jest
              zobowiazany zrobic 45 godzin przerwy, z mozliwoscia skrocenia nawet do 24 godzin.

              Czyli w tygodniu moge PROWADZIC SAMOCHOD do 56 godzin dziennie. Jednak kazdej
              doby moge PRACOWAC 12 godzin - czyli moge np. jechac 9 godzin a 3 godziny
              zajmowac sie robota papierkowa, rozladunkiem, obsluga pojazdu...
      • napoj.chmielowy Re: futbol, futbol, futbol 28.10.06, 16:32
        marek.ditel napisał:

        Jak zwykle głupoty. PiS jest dla mnie skończony (a naiwnie zaufałem na
        początku). Grają z ludźmi w klipę i salonowe zabawy. Chcą rządzić i pochłaniać.
        Najlepiej rządzi się wystraszonymi biedakami toteż takie społeczeństwo usiłują
        wykreować. Już pracownikom uczelni zabrano tę podwyżkę, którą dostali dwa lata
        temu (sprytnie podwyższając tzw pensum). Teraz dobierają się do lekarzy. Kto
        następny?
      • tomek854 Re: futbol, futbol, futbol 28.10.06, 18:18
        > najpierw zanim wyjadą, niech lekarze oddadzą około 150 000 zł za wykształcenie
        > ich przez państwo.

        Buahahaha ;-) A jak zostana, to panstwo im odda zmarnowane pieniadze z podatkow?

        > Dobry lekarz mający powołanie powinien leczyć za darmo.

        I zywic sie trawa i psim gownem z miejskich trawnikow, bo nawet na darmowy chleb
        stary od piekarza nie ma szans ;-)
    • Gość: jajo kklement a ile ty "leczysz" IP: 149.9.0.* 28.10.06, 11:16
      ile godzin dziennie "leczysz" swoich pacjentow?
      • kklement Re: kklement a ile ty "leczysz" 28.10.06, 11:40
        Dlaczego "leczysz" w cudzysłowiu ? Masz mi coś do zarzucenia ?

        Nierzadko jestem w pracy 36 godzin. 24 godziny dyżuru ( chwała Bogu, że można
        na nim 3 - 5 godzin snu złapać, z reguły na raty ). Potem np. drugi szpital,
        poza Wrocławiem, potem poradnia.

        Praca w kilku miejscach wynika z trzech powodów.

        Pierwszy to taki, że jako lekarz rezydent mam około 1100 PLN pensji podstawowej
        ( nie dotyczy mnie podwyżka Religi, choć to ministerstwo zdrowia jest niejako
        moim pracodawcą ). I muszę dyżurować i łapać dodatkowe prace, żeby mieć na
        jedzenie, na rachunki, na kredyt za mieszkanie ( współkredytobiorcami są rzecz
        jasna rodzice ) i na paliwo do auta.

        Powód drugi to taki, że lubię pracę, którą wykonuję.

        Powód trzeci - nie mniej ważny niż dwa poprzednie - jest taki, że czym więcej
        pracuję, tym więcej zdobywam doświadczenia i wiedzy. Jeśli lekarz pracuje w
        tylko jednym miejscu, to chyba nie będzie zbyt dobry w swoim fachu.

        • Gość: NieLeczony Re: kklement a ile ty "leczysz" IP: *.gnupg.org 28.10.06, 11:50
          "Nierzadko jestem w pracy 36 godzin." - i to nazywasz leczeniem?
          To oszukiwanie podatnikow i pacjentow.
          • marek.ditel Re: kklement a ile ty "leczysz" 28.10.06, 11:55
            Powód drugi to taki, że lubię pracę, którą wykonuję.

            ALE PACJENCI NIE LUBIĄ JAK IM LEKARZ ZOSTAWIA NOŻYCZKI W BRZUCHU PO OPERACJI (
            Z PRZEMĘCZENIA W PRACY , KTÓRĄ BARDZO LUBI)!!!!

            Powód trzeci - nie mniej ważny niż dwa poprzednie - jest taki, że czym więcej
            pracuję, tym więcej zdobywam doświadczenia i wiedzy. Jeśli lekarz pracuje w
            tylko jednym miejscu, to chyba nie będzie zbyt dobry w swoim fachu.

            KIEROWCA TEŻ MOŻE POWIEDZIEĆ , ŻE IM SZYBCIEJ JEDZIE TYM NABYWA WIĘKSZEGO
            DOŚWIADCZENIA. ALE CO Z MATKĄ I DZIECKIEM , KTORE PRZECHODZI NA PASACH I WIDZI
            CIĘŻARÓWKE JADĄCĄ 150 KM/H?
            A GDYBY NA TYM PRZEJŚCIU SZŁA WASZA STARA, SCHOROWANA MATKA ?!!!
          • kklement Re: kklement a ile ty "leczysz" 28.10.06, 12:05
            Zabawny jesteś. A myślisz że inni lekarze w poradniach specjalistycznych to
            skąd się biorą ? I ile oni pracują ?

            Poza tym dlaczego nazywasz to "oszukiwaniem" ???
            • marek.ditel Re: kklement a ile ty "leczysz" 28.10.06, 12:14
              przecież złodziejstwa czy innej patologii nie można tłumaczyć tym , że
              złodziejstwo było zawsze!
              Niech lekarze wszystkich specjalności zaczną brać przykład z PiS-u!
              Tam nikt nie kradnie, co więcej , PiS-owcy myślą i wprowadzają zmiany , aby
              wszystkim żyło się lepiej, a lekarze odkryli, że zapłatą za pracę nie zawsze
              muszą być tylko pieniądze , ale także i rozwój duchowy, stan wewnętrznego
              spokoju(czyli:"uczyli mnie za darmo, to teraz i ja pracuję za darmo"), stan
              Nirwany.
              • kklement Re: kklement a ile ty "leczysz" 28.10.06, 12:27
                He, jaja sobie robisz, ale może Cię zdziwi, ale ja się z częścią tych jaj
                zgadzam. Lekarz powinien kawałek pracy wykonywać za darmo, żeby nie tracić
                kontaktu z etyczną stroną zawodu. Żeby poczuć, jakiej przyjemności dostarcza
                samo udzielenie pomocy drugiemu człowiekowi.

                Ale to tylko od niego powinno zależeć, czy i na ile angażuje się w pracę
                charytatywną.

                Za resztę swojej pracy powinien dostawać godziwe wynagrodzenie.
    • kklement Sami nie wiecie, czego chcecie 28.10.06, 12:24
      Z jednej strony wszyscy chcą łatwego dostępu do lekarza, który powinien być
      rześki, wypoczęty i pełen entuzjazmu do swojej pracy.

      Z drugiej strony każda propozycja jaśnie nam rządzących, żeby lekarzom
      dopier..., witana jest z dzikim entuzjazmem ogółu.

      Zrozumcie - jeśli ograniczy się lekarzom wykonywanie pracy, to NIE BĘDZIECIE
      MIELI GDZIE SIĘ LECZYĆ WY I WASZE RODZINY ! Padną prawie wszystkie poradnie
      specjalistyczne, z marszu padnie część szpitali. Lekarze wyniosą się za
      granicę, a ci, którzy pozostaną, przejdą do prywatnej służby zdrowia i NIE BĘDĄ
      PODPISYWAĆ KONTRAKTÓW Z NFZ-EM. Nikt nie będzie wykonywać tego zawodu za
      półtora kafla ! Lekarz, który będzie Was przyjmować, będzie wypoczęty, ale Wy
      za każdą wizytę będziecie płacić minimum 100 - 300 PLN, plus za wszystkie
      badania. Tego chcecie ?

      Cieszycie się z tego debilnego pomysłu jak karpie z Bożego Narodzenia.
      Tymczasem ta cała pożal się Boże służba zdrowia działa jakoś tylko i wyłącznie
      dlatego, że my lekarze znosimy pokornie te ochłapy, które się nam płaci, bo
      mamy możliwość dorobienia sobie po godzinach. Zabierzcie nam to, a wysadzicie
      służbę zdrowia w powietrze.

      Skądinąd dla nas samych miałoby to całkiem zbawienny skutek - gdy publiczna
      służba zdrowia rypnie się z wielkim hukiem i ludzie zaczną umierać z braku
      pomocy, wtedy społeczeństwo nagle odkryje, ile naprawdę warta jest nasza praca.

      Tylko czy naprawdę którakolwiek ze stron chce, żeby ludzkie zdrowie i życie
      było ceną za takie odkrycie ? Nie sądzę.
      • marek.ditel Re: Sami nie wiecie, czego chceci 28.10.06, 12:32
        ale po co chodzić do lekarza? Wystarczy jeść codziennie czosnek.

        A tak na marginesie.
        Zegarmistrz cieszy się jak zegarki się psują.
        Mechanik cieszy się jak samochody się psują.
        A lekarz?
        czy wy naprawdę nas leczycie ???
        jesteś bardziej zadowolony jak masz 2 pacjentów czy 22?
        w czyim interesie jest liczba chorych?
        czy ktoś ze środowiska lekarskiego/aptekarskiego może mi to wytłumaczyć?
        • kklement Re: Sami nie wiecie, czego chceci 28.10.06, 12:44
          A pójdziesz do tego samego zegarmistrza po raz trzeci w ciągu roku z tym samym
          zegarkiem ? Nie, pójdziesz do innego.

          Rzecz w tym, że my nie musimy sobie 'produkować' chorych. Jak na razie to
          wszyscy specjaliści przeżywają oblężenie, pacjenci narzekają na wielotygodniowe
          lub wielomiesięczne kolejki. Poradnie zdrowia psychicznego nie mają lekarzy, bo
          jest nas zbyt mało jak na potrzeby rynku.

          Lekarz, którego działania nie przynoszą wielkiego efektu, może leczyć w
          nieskończoność tego samego pacjenta, jeśli nie ma on w sobie dość woli, żeby
          lekarza zmienić, ale nie będzie miał dobrej marki, a to marka najlepiej
          przyciąga nowych pacjentów.
          • Gość: Pacjent Re: Sami nie wiecie, czego chceci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 13:17
            Znam jednego chirurga, który w ciągu dnia dorabia na 4 półetatach. Ale w
            adidasach biega żeby zdążyć. Nie żartuję. To jest smutna prawda.
            • Gość: SAMa Re: Sami nie wiecie, czego chceci IP: *.foebud.org 28.10.06, 14:41
              Da rade wziac piaty? Dogoni psychiatre.
              • Gość: Pacjent Re: Sami nie wiecie, czego chceci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 17:11
                To jest pewne. Ale mnie zastanawia fakt czemu pan KK podsypia na dyżurach w
                państwowym szpitalu a nie w czasie prywatnej praktyki.
                • kklement Re: Sami nie wiecie, czego chceci 28.10.06, 18:03
                  Bo dyżurując w szpitalu pomiędzy interwencjami na izbie przyjęć nie mam innych
                  obowiązków. A dodatkowych pracach przyjmuję w poradni, jak skończę przyjmować
                  jadę do domu ( albo do kolejnej przychodni ).

                  Jasne ?

                  Nawiasem mówiąc gdy dyżurowałem w prywatnej klinice, też spałem na dyżurach.
                  Tam akurat kierownictwo krzywo na to patrzyło ( "płacę za pracę, nie za
                  spanie" ), ale z tego co wiem - bo od dawna tam już nie pracuję - za dużo
                  chętnych do dyżurowania to oni aktualnie nie mają.
                  • Gość: bea Lekarz może spać na dyżurze IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 29.10.06, 15:27
                    w Polsce. Dlatego,że nasze stawki dyżurowe są skalkulowane jak za tzw.gotowość
                    dyżurową, a nie jak za nadgodziny (wtedy byłyby dużo wyższe). Czyli okradaja
                    lekarzy na każdym kroku. Myślę Krzysztof, że nie powinienes się tak denerwować.
                    Niech to wszystko w końcu pieprznie, a wtedy będą musieli nam lepiej płacić,
                    czy to pracodawcy publiczni, czy też sami pacjenci. I tak pacjent jak jest w
                    potrzebie to chętnie płaci 100zł za wizytę, i jeszcze cieszy się, że pani
                    doktor mogła go tak szybko przyjąć. Poczekam poza granicami tego pieknęgo kraju
                    aż sytuacja się znormalizuje. Polecze trochę depresujnych Szwedów, którzy nie
                    uważają, że 1100 zł to kolosalne zarobki, i nie każą mi sie poświęcac w imie
                    idei za darmo. A tak do wszystkich piszacych te nonsensy o ,,oddawaniu pienię
                    dzy za studia i zabawę w leczenie za darmo''- nic nie zamierzam oddawać,
                    zamierzam zarobić w swoim lekarskim fachu jak najwięcej, taplać się w luksusie.
                    A wszyscy mogą nam lekarzom jedynie pozazdrościć. M.in. możliwości wyboru i
                    nie oglądania się na PiSowskie koncepcje.Nie będę sie moim dziecią tłumaczyć z
                    braku pieniędzy (niezbędnych do normalnego funkcjonowania) faktem, że mamusia
                    miała kaprys być LEKARZEM W POLSCE (czytaj: skrzyżowanie Siłaczki z dr.Judymem).
                • tomek854 Re: Sami nie wiecie, czego chceci 28.10.06, 18:26
                  Taki przywolywany przez was jako przyklad kierowca takze spi w pracy. Ma nawet
                  lozko w ciezarowce ;-) Bo lepiej miec wypoczetego pracownika, prawda?
                  • Gość: Wyspany Re: Sami nie wiecie, czego chceci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 18:35
                    Spi jak prowadzi??
                    • Gość: Ah no i Re: Sami nie wiecie, czego chceci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 18:35
                      I wlicza czas snu do czasu pracy?
                      • tomek854 Re: Sami nie wiecie, czego chceci 28.10.06, 19:04
                        Mi za to, ze jak jade w kiludniowa trase spie w ciezarowce placa 24 funty za noc.
                      • tomek854 Re: Sami nie wiecie, czego chceci 28.10.06, 19:06
                        Gość portalu: Ah no i napisał(a):

                        > I wlicza czas snu do czasu pracy?

                        Oczywiscie, nie moze spac w czasie, w ktorym prowadzi samochod - tak jak lekarz
                        w trakcie operacji czy badan.

                        Ale w czasie "gotowosci do obowiazkow" - np podczas oczekiwania na rozladunek -
                        prosze bardzo. Ustawiam kwadrat na tachografie i ide sie zdrzemnac (albo czytam
                        gazete). Placa mi caly czas, poniewaz jestem gotowy do pracy. Nie mam nic do
                        roboty - ale to nie moja wina.

                        Byc moze w Polsce jest troszke inaczej, ale w Polsce wciaz praca kierowcy to
                        jest poddawanie sie wyzyskowi.
                        • Gość: tylko spokoj Jeszcze raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 19:20
                          Jeszcze raz, ale spokojnie: czy kierowcy spanie wlicza sie do ZUSu?
                          • tomek854 Re: Jeszcze raz 28.10.06, 22:53
                            Nie wiem. Ja pracuje w UK. Ale z moich pieniedzy na spanie wylaczone z
                            opodatkowania jest 22 funty, a wszystko powyzej tego liczy sie normalnie - place
                            skladki, podatki...
                            • tomek854 Re: Jeszcze raz 28.10.06, 22:54
                              Aha. I to mowie o noclegach w trasie.

                              Bo jak sobie spie w moim czasie gotowosci (oczekiwanie na zaladunek, czy np. w
                              ruchu europejskim w korku przed granica, oczekiwaniu na prom/tunel...) to wtedy
                              placi sie normalnie za to - i normalnie leca od tego skladki i podatki.
        • dziadzio.juzek Re: Sami nie wiecie, czego chceci 29.10.06, 01:47
          marek.ditel napisał:

          > ale po co chodzić do lekarza? Wystarczy jeść codziennie czosnek.
          >
          > A tak na marginesie.
          > Zegarmistrz cieszy się jak zegarki się psują.
          > Mechanik cieszy się jak samochody się psują.
          > A lekarz?
          > czy wy naprawdę nas leczycie ???
          > jesteś bardziej zadowolony jak masz 2 pacjentów czy 22?
          > w czyim interesie jest liczba chorych?
          > czy ktoś ze środowiska lekarskiego/aptekarskiego może mi to wytłumaczyć?
          >

          Szajse, PiS nic dla mnie zrobił. Ja zrobiłem dużo dla PiSu - żyję i egzystuję.
          A, co wyście obywatelu Ditel zrobili dla tego kraju, oprócz "produkcji"
          wazeliny na forum?
    • Gość: ~~ Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 18:46
      Co Ty robisz na forum Wrocław, skoro jesteś taki zapracowany i do tego te
      dyżury. Hmm... Piszesz z pracy? Mam nadzieję, że jakiś pacjent Ci tam teraz nie
      umiera. Aha, oczywiście na służbie zawsze trzeźwy...;)
      • Gość: Antena83 Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 19:20
        No jasne że trzeźwy. A ty mu zazdrościsz,sam byś chciał być lekarzem,ale jesteś
        za głupi na to,aby skończyć medycynę. Ja też jestem na to za głupia i dlatego
        czuję respekt przed lekarzami-za to że musieli skończyć cholernie trudne studia
        i bardzo ciężko pracują,często za niewielkie pieniądze, aby pomóc ludziom. To
        normalne że lekarz musi się czasem zdrzemnąć na dyżurze, bo inaczej miałby z
        rana haluny- nie wiecie jakie są konsekwencje bezsenności,to się naćpajcie amfy
        i po dwóch dniach będziecie widzieć ogień buchający z każdej szuflady,którą
        otworzycie. Chcecie aby lekarze w takim stanie was obsługiwali? Proszę bardzo,
        postawcie budzik w każdym gabinecie.
        Szczekający motłoch i tyle. Zapewne każdy z was jest w stanie skończyć medycynę
        z palcem w dupie, a potem poświęcić się pracy charytatywnej i żyć z dobrowolnych
        datków. Pozdrawiam wszystkich kretynów, róbcie dalej swoje ,,hau hau hau".
        • Gość: zigzag Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 20:01
          Ty Antena83 chyba sama się naćpałaś i masz haluny.
        • Gość: dr Ewa Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 20:58
          Dziękuję Antena 83. W tym zgiełku to miłe co powiedziałaś.Też jestem lekarzem i jest mi trudno.Tym bardziej gdy widzę co się dzieje w tm obszarze naszego życia w Polsce.
          • Gość: ~~ Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 22:50
            A powiedz mi proszę dr Ewo dlaczego jesteście grupą zawodową, która 1.wbrew
            przysiędze Hipokratesa leczenie pacjentów-żywych istot-traktuje warunkowo
            (święte krowy oczekujące na łapówki); 2.Jesteście w większości na usługach
            koncernów farmaceutycznych; 3.Traktujecie pacjentów-zwłaszcza szpitalnych- jak
            przypadki, nie ludzi, jak wory kartofli z obrzydzeniem (to jest powołanie?);
            4.Jesteście jedną z najbardziej niedokształconych grup zawodowych- skandalem są
            konowały aplikujące masowo antybiotyki (sam jestem naukowcem-n.akademickim,
            obracam się w środowiskach lekarskich i zatrważający jest brak woli poszerzania
            swoich kwalifikacji, nieznajomość angielskojęzycznej literatury fachowej) Znane
            są liczne przypadki pomyłek- co to za lekarz, który nie potrafi zidentyfikować
            przypadków chorobowych- wszystko jest przeziębieniem, tak? Poziom 90% polskich
            "elit" medycznych jest ŻENUJĄCY. 1200zł/m-c to najwięcej co powinniści ezarabiać
            za swoją pracę biurkową. Każdy jełop potrafi wypisywać recepty; a po szkole
            biol-chem nawet w łacinie.
            • napoj.chmielowy Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. 28.10.06, 23:48
              Gość portalu: ~~ napisał(a):

              > A powiedz mi proszę dr Ewo dlaczego jesteście grupą zawodową, która 1.wbrew
              > przysiędze Hipokratesa leczenie pacjentów-żywych istot-traktuje warunkowo
              > (święte krowy oczekujące na łapówki); 2.Jesteście w większości na usługach
              > koncernów farmaceutycznych; 3.Traktujecie pacjentów-zwłaszcza szpitalnych- jak
              > przypadki, nie ludzi, jak wory kartofli z obrzydzeniem (to jest powołanie?);
              > 4.Jesteście jedną z najbardziej niedokształconych grup zawodowych- skandalem są
              > konowały aplikujące masowo antybiotyki (sam jestem naukowcem-n.akademickim,
              > obracam się w środowiskach lekarskich i zatrważający jest brak woli poszerzania
              > swoich kwalifikacji, nieznajomość angielskojęzycznej literatury fachowej) Znane
              > są liczne przypadki pomyłek- co to za lekarz, który nie potrafi zidentyfikować
              > przypadków chorobowych- wszystko jest przeziębieniem, tak? Poziom 90% polskich
              > "elit" medycznych jest ŻENUJĄCY. 1200zł/m-c to najwięcej co powinniści ezarabia
              > ć
              > za swoją pracę biurkową. Każdy jełop potrafi wypisywać recepty; a po szkole
              > biol-chem nawet w łacinie.

              Generalizujesz. Sam nie korzystam z usług lekarzy, ale te Twoje potępienie w
              czambuł (z określeniem wartości) wydaje mi się debilne. Stosowanie, nadmierne,
              antybiotyków jest efektem historii druku L4 - jeśli zwolnienie z pracy, które
              lekarz mógł wypisać wynosiło 3 dni to starał się postawić chorego na nogi jak
              najszybciej. Bezwładność powoduje, że tak już zostało. Poziom Akademii
              Medycznych pozostawia wiele do życzenia, ale jako poziom nie odstaje ani poziomo
              ani pionowo od całej reszty polskiego szkolnictwa wyższego. Jeżli nie potrafimy
              jako społeczeństwo wydusić z siebie pieniędzy na nauczanie i badania. Jeżeli na
              konferencjach naukowych pic pica picem pogania, a dowolny naukowiec jest
              rozliczany z ilości, a nie z zawartości merytorycznej, jeżeli ...
              • dziadzio.juzek Jezusie, trzymajcie mnie z tym Ditelem, czy Ditlem 29.10.06, 01:45
                Ludzie, co to za postać ten Ditel ? On chce się wieszać za PiS. "Prawdziwy"
                ideowiec, prawie komisarz ludowy. A, może on z UKiC ? Cholera wie.
    • Gość: taki sobie tam Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.dialog.net.pl 29.10.06, 07:55
      Psychiatrzyku. Wykarz sie w jednej pracy dobrze. Kraszewskiego słynie z
      łapówek i kilku etatów podczas jednych godzin pracy.
    • Gość: taki sobie tam Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.dialog.net.pl 29.10.06, 07:56
      kklement Wolę ziólka niż Twoją opiekę.
      • anu_anu Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. 29.10.06, 08:44
        Nie wiem po co to piszesz, nie ma obowiązku leczenia u KKlementa.
        Natomiast po problemach jakie miał mój mąż z tzw służbą zdrowia (nie mylić z
        lekarzami) - sądzę, że wizja KKlementa jest wielce prawdopodobna.
    • Gość: taki tam sobie Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.dialog.net.pl 29.10.06, 07:58
      Gdybys kklement został lekarzem z powołania moze bym miał inne zdanie a tak
      zaśmieję się hihihi
      • Gość: Antena83 Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 10:16
        Jak się tak hihrasz, to napisz jaki jest twój zawód i czy wybrałeś go z
        powołania. Jeżeli oczywiście masz zawód, bo twoje wypowiedzi są na poziomie
        gimnazjum.
        Moim zdaniem fakt,iż lekarze harują na kilku etatach,jest naturalną konsekwencją
        ich beznadziejnych zarobków. Powinniśmy się cieszyć, że w ogóle jacyś lekarze
        tutaj jeszcze chcą pracować, bo wielu z nich już siedzi w kraju Pippi Langstrumpf.
        Luzuje mnie myślenie typu ,,wolę zioła niż lekarzy". Tak może pisać
        tylko osoba, która nigdy nie była poważnie chora. Oczywiście nikomu nie życzę
        choroby. Tylko rozumu, bo niektórym go wyraźnie brak.
        • Gość: ~~ Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.06, 14:30
          A Ty Anteno83 jesteś z zawodu psychologiem dziecięcym, że autorytatywnie
          oceniasz poziom wypowidzi przedmówcy? Co do harówki na kilku etatach, jeżeli
          jedynym powodem są niskie zarobki, a ci lekarze są tacy świetni, wykształceni,
          nie ma NAJMNIEJSZEGO problemu z podejmowaniem zawodu (wiem co mówię) poza
          granicami naszego kraju. Niestety ogromna większość wychowanków akademii
          medycznych przedstawia marny poziom i sprawia wrażenie zahibernowanych z wiedzą,
          którą uzyskali wiele lat wcześniej. Stąd szczytem ich mżliwości jest praca
          urzędnika wypisującego recepty. Nikt takiego lekarza nie zatrudni w szanowanych
          placówkach w krajach zachodnioeuropejskich. Ci właśnie lekarze krzyczą
          najgłośniej, ale na konstruktywne działanie ich nie stać. Skończyły się czasy
          pana i władcy w białym kitlu, drodzy koledzy po fachu.

          dr hab.n.med. P.S.
          • anu_anu Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. 29.10.06, 16:10
            Szanowny Panie doktorze - a Pan żyje z jednego etatu?
          • kklement Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. 29.10.06, 16:28
            Więc miarą jakości lekarza jest to, czy uda mu się wyjechać za granicę ?

            Doprawdy, dziwi mnie tak płaskie myślenie u kogoś podpisującego się takimi
            tytułami naukowymi ( dziwne też, że wymienionym tytułom nie towarzyszą imię i
            nazwisko, ale odwaga cywilna jest jak widać deficytowym towarem ). Dla
            większości znanych mi ludzi, którzy wyjechali za granicę, decyzja o wyjeździe
            nie była pstryknięciem palcami i z reguły nie tylko wysokość zarobków o tym
            decydowała. Ludzie wyjeżdżając zostawiają rodziny, przyjaciół, to samo dotyczy
            ich małżonków. Dlatego nawet dobrzy lekarze próbują ułożyć sobie życie w
            Polsce.

            Pisząc o lekarzach "krzyczących najgłośniej" odnosi się Pan ( Pani ? ) do
            mojego postu o planowanym zakazie pracy na wielu etatach ? Czy naprawdę myśli
            Pan ( Pani ? ), że kiepski lekarz jest w stanie oszukać kilku pracodawców i
            otrzymać i utrzymać kilka prac ?

            Poza tym jeśli już przechodzimy do zabawy stereotypami, którymi raczył Pan (
            Pani ? ) nas na temat polskich lekarzy uraczyć, to pozwolę sobie odbić piłeczkę
            i zapytać, czy naprawdę uważa Pan ( Pani ? ), że polska medycyna w rozumieniu
            gałęzi nauki cokolwiek sobą reprezentuje, a przyznawane w niej stopnie naukowe
            w jakikolwiek sposób pozytywnie recenzują ich posiadacza jako lekarza i
            naukowca ? Rzecz jasna, że i od tej reguły są wyjątki, ale znakomita ( choć to
            akurat złe słowo ) część prac "naukowych" pisanych na akademiach medycznych
            jest guzik warta - są wtórne, nieistotne i często polegają na zabawach
            statystyką ( co wiem od ludzi "produkujących" takie prace - i nie o lekarzach,
            ale o matematykach mówię, pracujących na zlecenie tych pożal się
            Boże "naukowców" ). Dlatego podpisując się "dr hab.n.med." - nawiasem mówiąc
            nie istnieje taki tytuł, jest doktor nauk medycznych, albo doktor habilitowany
            medycyny - może Pan ( Pani ? ) robić wrażenie na laikach - bo już na swoich
            oplutych przez Pana ( Panią ? ) kolegach zdecydowanie się to nie uda.

            Pozdrawiam i życzę sukcesów w owej "szanowanej placówce w kraju
            zachodnioeuropejskim", w którym Pan ( Pani ? ), jak się zdaje, pracuje. Proszę
            jednocześnie zrozumieć, że nie każdy musi akurat taką karierę sobie wybrać.
            Niektórzy chcieliby po prostu zostać w tym biednym kraju między Odrą a Bugiem,
            leczyć ludzi i zarabiać za to godziwe jak na lokalne warunki pieniądze, nawet
            jeśli oznaczać to musiałby - w końcu wszyscy znamy polskie realia gospodarcze -
            pogodzenie się z pracą na więcej niż jednym etacie.
            • hurysa1 Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. 29.10.06, 20:35
              Tak trzymaj Kklemencie - masz rację wielką i piękną.
            • Gość: wojtek Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.math.umd.edu 30.10.06, 16:05
              > podpisując się "dr hab.n.med." - nawiasem mówiąc
              > nie istnieje taki tytuł, jest doktor nauk medycznych, albo doktor habilitowany
              > medycyny - może Pan ( Pani ? ) robić wrażenie na laikach - bo już na swoich
              > oplutych przez Pana ( Panią ? ) kolegach zdecydowanie się to nie uda.

              Bo tym "kolegom" to sie zdaje czasem ze wszystkie rozumy zjedli :)))))
              Skad pan wytrzasnal taki podzial? :))))
              Pomylily sie panu dziedziny z dyscyplinami :)))
              Ale pewnie jak na "poprawnego tuska" przystalo - przeprosi pan za pomylke i
              podtrzyma wnioski z niej plynace? :))))
          • Gość: Antena83 Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 10:04
            A Ty Anteno83 jesteś z zawodu psychologiem dziecięcym, że autorytatywnie
            > oceniasz poziom wypowidzi przedmówcy?

            Prawie żeś zgadł:)
    • Gość: wojtek Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.math.umd.edu 29.10.06, 21:42
      Kiedy ograniczano mozliwosci zatrudniania sie na wielu etatatch dla naukowcow,
      jakos wszyscy byli "za" (z wyjatkiem tych naukowcow, ktorzy maja po N etatow).
      Mysle, ze teraz bedzie podobnie :)
      • tomek854 Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. 29.10.06, 23:44
        A kiedy ograniczyli? Bo sie nie spotkalem, a mam paru w rodzinie...
        • Gość: wojtek Re: Dobra okazja, żeby zostać znachorem. IP: *.math.umd.edu 30.10.06, 00:38
          27 lipca 2005. (Kiedy wydrukowali w Dz.U. nie wiem.)

          Jak pan widzi, "nie spotkanie" czegos to jeszcze nie dowod "nie istnienia" :)
    • napoj.chmielowy Kiedyś praktykowałem jako znachor. 29.10.06, 22:58
      Udało mi się nawet parę osób uleczyć. Jest z tym duży kłopot - najgorsze jest
      utorzsamienie chorego z chorobą. Choroba jest częścią osoby i chory nie chce się
      z nią rozstać. Rzuciłem to w pieruny.
      • dziadzio.juzek Re: Kiedyś praktykowałem jako znachor. 30.10.06, 00:13
        napoj.chmielowy napisał:

        > Udało mi się nawet parę osób uleczyć. Jest z tym duży kłopot - najgorsze jest
        > utorzsamienie chorego z chorobą. Choroba jest częścią osoby i chory nie chce
        si
        > ę
        > z nią rozstać. Rzuciłem to w pieruny.

        I dobrze, że rzuciłeś, bo zapewne twe recepty były wyśmiewane przez farmaceutów
        z uwagi na ich jakość ortograficzną. Pogratulować języka polskiego i
        UTORZSAMIANIA się z nim - no i te PIERUNY. Zdolny uzdrawiacz, nie ma co !
        Dzięki, że ŻUCIŁEŚ
        • napoj.chmielowy Re: Kiedyś praktykowałem jako znachor. 30.10.06, 00:54
          Myśli nie łapiesz. Błędów się czepiasz - albo idiota, albo urzędnik.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka