Dodaj do ulubionych

Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą?!

10.11.06, 00:19
Naprawdę ze zdumieniem czytam entuzjastyczne wpisy o tym jakim to Wrocław
jest dynamicznym, preznym , znakomicie zarządzanym miastem. Ilekroć wracam do
miasta próbuję się przekonać o czym ci entuzjaści piszą. Pytam moich
przyjaciół, którzy zostali jeszcze w kraju a jest ich juz nie wielu) i oni
też nie mają pojecia skąd ten optymizm. Od kilku lat pomieszkuję sobie
szcześliwie w różnych regionach UE i kiedy wpadam do mojego rodzinnego miasta
po 2 godzinach pobytu utwierdzam sie w przekonaniu o tym, że słusznie
zrobiłem wybierając życie za granicą.W tym mieście nic się nie zgadza-
począwszy od kliki trzymającej władzę,komunikacji,kultury,na brudzie koncząc.
Nie wiem może tych pajaców, którym sie tak tu podoba po prostu nie stac na
bilet chocby do Pragi...???
Obserwuj wątek
    • Gość: q Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.media4.pl 10.11.06, 00:40
      jest przecież fontanna w rzekomo najpiękniejszym rynku w europie i tramwaje

      • Gość: ojciec_ryzykant Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.as1.cre.castlerea.eircom.net 10.11.06, 00:48
        takich "kwiatków" jak fontanna jest wiecej.Oraz wspaniałych ludzi na
        wspaniałych stanowiskach:))
        nie chce mi sie nawet pisać......
        • Gość: mloda Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.cable.ubr11.azte.blueyonder.co.uk 24.11.06, 11:51
          wiec ludzie to byla krytyka a takowe przyjmuje sie bo moze ktos ma inny punkt
          widzenia nic nie jest idealne nigdzie fajnie ludzie ze walczycie ale niestety
          facet mial troche racji nie tyle o brud mu chodzilo jak syf ludzki tyle jadu w
          jedny miejscu nie widzialam wiec powodzenia w zmianach ale moze zacznijcie od
          siebie bo do europejskosci wam troche daleko zwlaszcza akceptacji innych.
          tez nie mieszkam w polsce ale nie chodzi oto ze brudno bylo tylko moze nie
          lubie jak mam caly czas pod gorke moze i leniwa jestem a moze wybralam inna
          droge dojscia do tego czego chce .ucinam odrazu nie pracuje na zmywaku mam
          znajomych polakow jak i "czarnochow" tylko ze nie widzialam na zachodnich
          forach taki paskudnych wypowiedzi na temat ludzi innych nacji ktorzy zreszta
          bardzo podziwiaja polakow ale nie POLSKE zastanowcie sie dlaczego wracam
          do "mycia garow za nie zlotowki" bo mi sie to podoba nie dlatego ze tu jest
          czysciej.TO TYLKO MOZLIWOSC WYBORU i niektorzy z tej mozliwosci korzystaja .A
          WROCEK coz mam mile wspomnienia i te niezbyt ale mimo wszystko bardzo fajne
          miasto i fajni ludzie ( czasami malo fajne miejsca i malo fajni ludzie )ale syf
          zdarza sie wszedzie BYLE DO WIOSNY
      • Gość: joanna liszaj Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.11.06, 00:57
        i są też dziurawe ulice, wiecznie rozsynchronizowana komunikacja miejska,
        walące się budynki przeznaczone do rozbiórki od lat pięciu - a jednak od
        dwudziestu bez przeszkód zamieszkiwane, straż miejska która zamiast pilnować
        porządku na nocnych patrolach, korzysta z usług panienek w okolicach
        ul.dworcowej (w przerwach między piciem pod nocnym), jest policja, której na
        chrzcie nadano imię Łapówka, są popie..ne przepisy (to już akurat bardziej
        globalnie, nie tylko wrocław), jest jeszcze chamstwo, frustracja i nadęcie,
        dzielnica romska do której strach wchodzić, meliny na bermudzkim gdzie jeszcze
        gorzej, są pseudoelity opanowujące knajpy w typie trendy i bandy dresów
        opanowujące knajpy typu pasaż niepolda, jest bezrobocie, upadające instytucje
        kulturalne; kultura (kultura?) w stanie zaniku, promocja miasta w stanie
        rozkładu, inicjatywa nie istnieje, duma skisła.
        • Gość: Robek Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.chello.pl 10.11.06, 01:10
          Ślicznie to ujęłaś,a nawet z ust mi wyjęłaś.
          • perculator Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 10.11.06, 01:22
            a zwykly obywatel nie ma powszechnego dostepu do "wladzy".
            Niestety, smutne, ale poza panem Dutkiewiczem innego kandydata nie ma.

            Lepiej wyliczac to, co dobre, inaczej wpadnie sie w depresje.
          • Gość: dziubek Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.os1.kn.pl 12.11.06, 00:53
            Czy mozesz nam przyblizyc kto Ci co z ust wyjal???
    • Gość: straznik dynamizmu Uwielbiam te koślawe wyborcze prowokacje ;) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 01:19
      • Gość: Robek Re: Uwielbiam te koślawe wyborcze prowokacje ;) IP: *.chello.pl 10.11.06, 01:21
        Ja wolę wyborcze perwersje.
        • perculator Re: Uwielbiam te koślawe wyborcze prowokacje ;) 10.11.06, 01:23
          wyborcze czy Wyborczej?
          • Gość: Robek Re: Uwielbiam te koślawe wyborcze prowokacje ;) IP: *.chello.pl 10.11.06, 01:25
            wyborcze
        • Gość: q Re: Uwielbiam te koślawe wyborcze prowokacje ;) IP: *.media4.pl 10.11.06, 01:32
          eee, to wszystko z loda wyssane...
    • quonio Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 10.11.06, 08:42
      Szkoda mi słów na takiego ćwoka jak Ty. Każdy burak który pojechał gdzieś za
      granicę wraca i zaraz zaczyna marudzić że brudno, że korki, że władza nie
      taka.W takim razie proponuję dwa rozwiązania.
      1. nie wracaj już do Wrocka, bo nie jesteś tu potrzebny. Na szczęście są tacy
      którzy to miasto lubią.
      2. Wróć, zamknij pysk i weź się do roboty,a nie nakręcasz zagraniczną
      gospodarkę pracując za mimimalną stawkę gdzieś w UE i jeszcze robisz z siebie
      światowca.
      • map4 Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 10.11.06, 10:18
        quonio napisał:

        > Szkoda mi słów na takiego ćwoka jak Ty. Każdy burak który pojechał gdzieś za
        > granicę wraca i zaraz zaczyna marudzić że brudno, że korki, że władza nie
        > taka.

        Skoro wszyscy tak mówią, to może rzeczywiście tak jest ?
        Nie zastanawiałeś się nad tym ?

        W takim razie proponuję dwa rozwiązania.
        > 1. nie wracaj już do Wrocka, bo nie jesteś tu potrzebny. Na szczęście są tacy
        > którzy to miasto lubią.

        Jasne. "Kto nie z nami, ten przeciw nam", "Obcy wypie..ć", "Wrocław dla
        Wrocławian", "inaczej myślący do gazu", itp, itd. To wszystko już było i nie
        pomogło. Bardzo to zgrana płyta.

        > 2. Wróć, zamknij pysk i weź się do roboty,a nie nakręcasz zagraniczną
        > gospodarkę pracując za mimimalną stawkę gdzieś w UE i jeszcze robisz z siebie
        > światowca.

        Nie rozumiem, na jakiej podstawie zakładasz, że my wszyscy na emigracji
        pracujemy za minimalne stawki. Czyżby zazdrość przez Ciebie przemawiała, zawiść
        Cię zżerała ? Wyluzuj. Ścianki Twojego żołądka będą Ci za to wdzięczne.

        Światowcem jest ten, kto świata trochę zobaczył. Jak założyciel wątku już
        zauważył a Ty potwierdziłeś, światowcom czyli ludziom którzy mieli odwagę
        wychylić nos z Wrocławia Wrocław przestaje się podobać.

        Zgadnij, dlaczego ?
        • sztuk6mistrz Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 10.11.06, 16:05
          map nie kompromituj się, miałem cię za bardziej inteligentnego.
          Generalizujesz, odpowiadasz na posty, w których ludzie emocjonalnie reagują jak
          jakiś chłystek ich obraża. Ja ci nie zazdroszczę, ja ci nawet współczuję.
        • Gość: Realistka Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neurosoft.pl 23.11.06, 14:44
          map4 napisał:

          > Światowcem jest ten, kto świata trochę zobaczył. Jak założyciel wątku już
          > zauważył a Ty potwierdziłeś, światowcom czyli ludziom którzy mieli odwagę
          > wychylić nos z Wrocławia Wrocław przestaje się podobać.
          >
          > Zgadnij, dlaczego ?


          Bo to malkontenci? :-)


          A poważnie:
          do czystych ulic i sprawnej komunikacji Zachód dochodził przez wiele
          dziesięcioleci. Pewnie, że tam jest przyjemniej. Ale Wrockoentuzjastom może
          podoba się praca od podstaw? Może lubią się identyfikować z miastem, które - w
          porównaniu z minionym okresem - bardzo szybko się rozwija? Może tych, co
          pełnymi garściami czerpią z czystości i porządku u Niemców czy Szwajcarów,
          krytykując równocześnie paskudnie i bez żadnego umiaru nasze miasto - uważają
          za mądrali, którzy na własne życzenie nie uczestniczą w przebudzaniu się
          Wrocławia i jego rozwoju?

          Cenię ludzi, których wiedza i doświadczenie doceniane są na Zachodzie. Też tam
          byłam.
          Ale nie lubię tych, którym się wydaje, że w czystości i porządku Zachodu mają
          jakiś swój udział tylko poprzez sam fakt, że zechcieli tam wyjechać na stałe. I
          uważają, że sami już należą do wyższej cywilizacji. Bo raczej nie mają i
          jeszcze nie należą. Może dopiero od następnego pokolenia.

          To tak, jakby jakis przedszkolak chwalił się nie-swoim samochodzikiem. Albo
          osiągnięciami taty swojego kolegi z nocniczka.



          Pzdr.
      • Gość: max Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.e-wro.net.pl 13.11.06, 17:02
        to proponuję Ci zap[ierdol u zółtków w LG za 8 stówek, i nie zapomnij
        podziękować prazydentowi za załatwienie tak fantastycznej roboty
        • Gość: kibuc Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.06, 12:15
          Aaa, więc to prezydent ma za nas szukać roboty? I co jeszcze, może tyłeczek
          podetrzeć?
      • Gość: wrocławianka Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: 80.50.252.* 17.11.06, 15:35
        Jak to się mowi,wszędzie dobrze,gdzie nas niema,tez pracowałam za granicą i co
        z tego,wszędzie jest tak samo,tak samo dziurawe ulice i itd.Ludzie czy
        widzieliście idealne miasto czy kraj? Bo ja nie i nigdy takich nie będzie,więc
        po co tak chwalic cudze?
        • Gość: nibywroclawianin Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 09:58
          Idealnego miasta nie widziałem, ale widziałem wiele lepszych od Wrocławia. I
          nie tylko widziałem ale i w takowych mieszkałem. We Wrocławiu przede wszystkim
          razi mnie brud. Wystarczy odejść 200 m od Rynku aby trafić na okropnie brudną
          i miejscami śmierdzącą moczem ulicę Ruską i zniszczone ławki nad fosą.
    • Gość: raar Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.lanet.net.pl 10.11.06, 08:58
      To że Chiny są najprężniej rozwijającym się krajem świata nia oznacza ,iż jest
      tam lepiej niż np. w Nowym Jorku.
      Ta sama sytuacja dotyczy Wrocławia. Bajki o Pradze opowiadaj tym , których
      faktycznie nie stac na ogladanie tych "cudów'. Napisz coś o "raju" w któtym
      pracujesz to będzie się z czego pośmiac.
    • pawel_zet Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 10.11.06, 09:15
      Lepiej w swoim kraju pomieszkiwać, wykonując sensowną pracę za sensowne
      pieniądze, niż tkwić na obczyźnie - jako obywatel drugiej kategorii, bez
      dostępu do kultury, zwłaszcza wysokiej, nawet mimo też sensownych pieniędzy. A
      że Wrocław to kiepskawo zarządzana dziura z marnymi możliwościami znalezienia
      rozsądnej pracy, to inna sprawa.
      • Gość: buahhaha Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 09:16
        heeheh drugiej kategorii heheheheh to chyba ty jestes dla naszej wladzy
        • pawel_zet Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 10.11.06, 09:22
          Pojedziesz do Francji.
          Skumplujesz się z kolegami-Francuzami.
          Będziecie razem chodzili na piwo i jeździli na Lazurowe Wybrzeże.
          Z żonami razem pójdziecie do opery.
          Wasze żony razem będą chodziły na zakupy.
          Etc. etc.
          Wolne żarty. Zawsze pozostaniecie w getcie społecznym imigrantów, o klasę wyżej
          niż ci z Maroka, ale jednak o klasę niżej niż "prawdziwi" Francuzi.
          • Gość: ??? Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 09:34
            buahahahhahahaha musisz chyba wyjechac, zeby sie przekonac, ze bredzisz

            moja zona jest akurat francuska, wiec zle trafiles z tym przykladem buahahahha
            • map4 Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 10.11.06, 10:20
              Gość portalu: ??? napisał(a):

              > moja zona jest akurat francuska, wiec zle trafiles z tym przykladem

              no to podejrzewam, że się z nią dość mocno skumplowałeś :-)
              Może nawet czasami do opery razem chodzicie ...
            • Gość: agnieszka Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: 83.2.112.* 10.11.06, 21:37
              ale światły człowiek z ciebie, nie ma co! nawet narodowości własnej żony nie
              potrafisz nazwać- Francuzka nie francuska!!!a że jakoś dziwnie nie chce mi się
              wierzyć w tą żonę to już inna sprawa...
            • Gość: tak się pisze FrancuZkĄ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 01:38
              debilu...
              • Gość: Realistka Re: FrancuZkĄ IP: *.neurosoft.pl 23.11.06, 14:52
                Chyba, że miał na myśli wyrażenie "francuska żona".
                Wtedy jest dobrze.




                Pzdr.
      • Gość: nibywroclawianin Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 10:01
        Nie w każdym kraju byłbyś obywatelem drugiej kategorii. W krajch takich jak
        Kanada czy USA, gdy jesteś obywatelem to jesteś obywatelem. Dlatego, że są to
        kraje, w których rządzi prawo i to prawo dbające o równe traktowanie wszystkich
        obywateli.
    • vratislaviak szkło kontaktowe 10.11.06, 11:30
      wczoraj do szkła kontaktowego zadzwonił hjakiś dres z Łomzy mieszkający podobno
      juz 20 lat na long ajlend w nowym jorku heheh
      dawno takiego prymitywa nie słyszałem
      nie ma to jak chłop zobaczy światła wielkiego miasta
      jak powiedziała moja znajoma ze studiów Londyn jest taki kolorowy ojejku ile
      tam sie dzieje metro maja i czarnych :DDD

      jak czytam taką wypowiedz ciesze sie ze Staszki z Łomzy, Wrocławia etc.
      pojechali na zachód , poczują sie lepiej zaczną patrzec na nas siedzacych tu z
      góry, zetkną sie z inną kulturą, kolorami skór wyznaniami staną sie bardziej
      światowi niz my biedni zakompleksieni Polacy z Wrocławia

      > Nie wiem może tych pajaców, którym sie tak tu podoba po prostu nie stac na
      > bilet chocby do Pragi...???

      mnie ledwo stac na bilet do Łomży, w ateistycznej pradze ma święto.. noga
      nie postanie
      chyba że najazd antyhusycki zrobimy po raz kolejny ze Śląska 1 krucjata
      moherowa nadciąga pod patronatem Romeczka i jego Ojca co od małpy nie
      pochodzi..
    • Gość: Echt Breslauer Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.os1.kn.pl 10.11.06, 13:01
      Tak,tak, kolejny wielki kosmopolita, który liznął życia na obczyźnie i
      zasmakował w "wyższej" kulturze pluje na Wrocek...
      Ja naprawdę nie wiedziałem w jakim ja syfie żyję, rany, dzięki, że mnie
      uświadomiłeś. Musisz być cholernie bystry, skoro dopiero po zwiedzeniu UE
      widzisz jakie to miasto be i w ogóle do d..y. Tak się zastanawiam, po kiego
      grzyba więc tu wracasz?? Chcesz komuś zaimponować?? Ale czym?? Że jedziesz po
      Wrocqu jak po łysej kobyle? I to w sytuacji ,gdy wiele zmienia się na plus...
      Zawsze musi być gorzej, by było lepiej, trzeba być totalnym ignorantem ,aby
      tego nie dostrzegać.
      No ale przecież z Francji możesz pewnych faktów nie dostrzegać,bo nie piszą o
      tym we francuskich gazetach...
      Strasznie bystry z ciebie obserwator.

      " Wrocław zawsze poddaje się ostatni "
      • Gość: beton Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.11.06, 13:32
        pewnie pucuje talerze na obrzeżach londynu, dzieli staff room z pięcioma innymi
        osobami i gada jedynie z polakami, bo z językiem cienko.. brytyjskiej stolicy
        nie zwiedził bo go biuro pośrednictwa od razu ze stansted (ryanair - bilety za
        1zł) na te obrzeża wywiozły i przy tym zmywaku umieściły...
        to tylko frustracja, spokojnie, to tylko frustracja :)
        • Gość: b. Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.11.06, 13:40
          ps. *wywiozło/umieściło ;)

          ps. 2 ojciec_rydzyka, wyrażam nadzieję że masz jeszcze jakieś inne
          zainteresowania, poza narzekaniem (dobrze ci tam? to nie wracaj!) i - to tylko
          przypuszczenie - zapijaniem żalu puszkowym żywcem przywiezionym z polsky.
        • lillalu Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 10.11.06, 13:46
          A ja kocham to miasto. Jest najpiękniejsze na świecie. Wrocław to nie tylko
          trójkąt bermudzki i speluny. Jeśli ktoś tak wylicza,to chyba ma jesienną
          deprechę. I ciężkie przejścia życiowe.
          • Gość: tak Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 13:56
            dokladnie, wroclaw to rowniez zaniedbane dzielnice i syf na ulicach
          • Gość: nibywroclawianin Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 10:09
            Jeśli ktoś tak pisze, to ma na oczach różowe okulary. Dobrze, że
            ojciec_rydzyka napisał co napisał, bo wiem że wielu Wrocławian po prostu nie
            dostrzega złych stron Wrocławia. Mam znajomych rodowitych Wrocławian, którzy
            się bardzo dziwili gdy im powiedziałem, że nie mogę znieść wiecznie
            zapiaszczonych i zakurzonych chodników. Oni myślą, że to jest normalne. Gdy
            innym znajomym wspominałem, że stare zadymione kamienice o liszajowatych
            tynkach możnaby umyć wodą pod ciśnieniem jeśli nie ma pieniędzy na nowe tynki i
            farbę, to robili dziwne miny. A ja od przedwojennych Polaków słyszałem, że
            przed drugą wojną światową w Poznaniu regularnie myto fasady kamienic.
    • Gość: aaaaa Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: 193.109.212.* 10.11.06, 13:53
      jeśli dla ciebie "światowcu" jedno z większych i piękniejszych miast w europie
      to tylko "choćby praga" to jaki sens ma polemika z twoją agrarną umysłowością?
      życzę odrobiny dystansu, pokory i rozumu.
    • Gość: Jaro Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.11.06, 15:41
      ojciec_rydzyka napisał:

      > Naprawdę ze zdumieniem czytam entuzjastyczne wpisy o tym jakim to Wrocław
      > jest dynamicznym, preznym , znakomicie zarządzanym miastem. Ilekroć wracam do
      > miasta próbuję się przekonać o czym ci entuzjaści piszą. Pytam moich
      > przyjaciół, którzy zostali jeszcze w kraju a jest ich juz nie wielu) i oni
      > też nie mają pojecia skąd ten optymizm. Od kilku lat pomieszkuję sobie
      > szcześliwie w różnych regionach UE i kiedy wpadam do mojego rodzinnego miasta
      > po 2 godzinach pobytu utwierdzam sie w przekonaniu o tym, że słusznie
      > zrobiłem wybierając życie za granicą.W tym mieście nic się nie zgadza-
      > począwszy od kliki trzymającej władzę,komunikacji,kultury,na brudzie koncząc.
      > Nie wiem może tych pajaców, którym sie tak tu podoba po prostu nie stac na
      > bilet chocby do Pragi...???


      Twoje odwiedzanie Wrocławia sprowadza się do odwiedzin motelu dla
      gejów "Rezydent".
      • Gość: gosc Re: Jaka zagranicą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 15:51
        Zwiedizłem pół europy i takiego syfu jak w Irlandii pn. Włoszech, Portugalli czy
        Hiszpanii w Polsce nigdzie nie widziałem. Zagranica to nie sa tylko Niemcy i
        kraje skandynawskie.
      • Gość: corgan Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.chello.pl 10.11.06, 16:04
        > Twoje odwiedzanie Wrocławia sprowadza się do odwiedzin motelu dla
        > gejów "Rezydent".

        no no... A skąd ty wiesz o takich rzeczach?
      • ojciec_rydzyka Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 10.11.06, 16:09
        Moi drodzy, ja naprawde nie musze sobie przedłuzac penisa ani sie chwalić na
        forum co robie za granicą. Nie jest to domniemywany zmywak w Londynie ani żadna
        inna fizyczna praca. Widzę, że mając tylko taki wybór we Wrocławiu żaden inny
        zawód nie przychodzi wam juz do głowy. Smutne to...
        Dlaczego mam nie wracac do Wrocławia? Tu sie urodziłem.Dlatego smuci mnie
        umysłowe uposledzenie warstwy rządzącej i grupki klakierów. Poza tym nie
        wyrzucajcie od razu na margines tych, którzy odważyli sie wyjechac nawet na
        przysłowiowy zmywak. Zarobione przez nich pieniądze przecież i tak do was
        wracają. Do waszych wujków handlujących samochodami ze szrotu w niemczech.
        Do waszych matek i zon handlujących pietruszką na placu.Do waszych dziewczyn
        pracujących w macdonaldzie. Do chłopaków wykonujących znakomitą robotę w
        salonach telefonii komórkowych...itp. itd.
        Cieszcie się wszyscy dalej jak małpa z kitu ze wspaniałych nowych mostów,bram,k
        i innych podobnych wynalazków, odwiedzajcie wspaniale zarządzane teatry i inne
        instytucje kulturalne, cieszcie sie koncertami gorilli rodowicz na rynku.
        jest fajnie:))
        pozdr.
        • Gość: dziubek Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.os1.kn.pl 12.11.06, 00:47
          Wole jak moja dziewczyna pracuje w MCDonaldzie niz jak twoja na ulicy za obca
          walute.
        • Gość: zigzag Czyli jednak przyznajesz że stchórzyłeś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 22:24
          Mówię ci jedź do USA. Tam jest jeszcze lepiej niż w UE. Wracaj, nie wracaj tylko
          zajmij się czymś innym niż wypocinami na forach.
          Czy sześciu miliardom ludzi którzy nie mieszkają w Londynie mówisz to samo?
        • Gość: grazyna Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.11.06, 12:35
          czytam te wszystkie wypowiedzi z wielkim niesmakiem, od czterech lat mieszkam
          we wrocławiu, nie pracuję w mcdonaldzie, ani też nie sprzedaję pietruszki na
          bazarze, tak samo jak za granicą i w Polsce oraz w samym Wrocławiu można
          znaleźć dobrą pracę (pod warunkiem oczywiście, że się chce..., że chce się
          pracować, że chce się uczyć, że chce się zarabiać), tak samo mam wielu
          przyjaciół którzy wyjechali za granicę do pracy "na zmywak", i co z tego?...
          Nadal są moimi przyjaciółmi...
          Ale jedno jest pewne, zawsze do Wrocławia wracają i wracają z przyjemnością i
          nie chodzi tu o brud na ulicach, który jest wszędzie taki sam, chodzi o ludzi,
          którzy tu akurat są wyjątkowi, do nich wracają...
          a ja jestem przyszywaną wrocławianką, tak o sobie DUMNIE mówię
    • sztuk6mistrz Jesteś jak kundelek 10.11.06, 15:59
      Jesteś jak kundelek, który nic nie stworzył, korzysta z tego co inni mozolnie
      przez lata tworzyli, a chełpi się tym jakby to było jego. Jesteś tam tylko
      gościem, który patrzy przez szklany sufit na bogactwo innych, którym to bogactwo
      pomnażasz. Na Zachodzie jestem dość często i zdumiewają mnie tacy
      pseudoeuropejczycy jak ty bez tożsamości, bez dumy. I jeszcze obrażasz tych,
      którzy bez wielkich pieniędzy, sami starają się coś tu robić. Tam jesteś nikim,
      choć ci się wydaje, że tak cię otwarcie tam witają, oni są pragmatyczni - jak
      jesteś im potrzebny to cię będą szanować, tak jak się szanuje służącego. Tu
      natomiast jesteś obcy, bo nikt cię niepotrzebuje i twoich rad. Współczuję.
      • Gość: man re sztukmiszcz IP: 159.134.184.* 10.11.06, 16:22
        sztukmiszcz:), nie mierz wszystkich swoja miarka. to, ze ty jestes na zachodzie
        nikim nie oznacza , ze jest tak ze wszystkimi emigrantami.
        Bujaj sie pajacyku
        • sztuk6mistrz Re: re sztukmiszcz 10.11.06, 17:01
          Gość portalu: man napisał(a):

          > sztukmiszcz:), nie mierz wszystkich swoja miarka. to, ze ty jestes na zachodzie
          >
          > nikim nie oznacza , ze jest tak ze wszystkimi emigrantami.
          > Bujaj sie pajacyku

          Zezik czy ujemne IQ? Czytać nie umiesz ze zrozumieniem? Jestem twórcą i mam tam
          wystawy, to oni przychodzą mnie podziwiać a nie ja ich i dlatego nie mam
          kompleksów wobec nich, ani niskiej samooceny jak ty.
          • napoj.chmielowy Re: re sztukmiszcz 10.11.06, 17:58
            Przeczytałem ten wątek i przypomniała mi się piosenka "Byłem w Rio, byłem w
            Bajo, miałem bilet na Hawajo...", przypomniały mi się przysłowia "cudze
            chwalicie swego nie znacie", "nędza z bidą z Polski idą", "może nie wiedzieć
            Polak co może, gdy pilnie orze" i przypomniało mi się wiele różnych różności.
            Ten wątek Panowie i Panie to jedne wielkie materii pomieszanie.

            We Wrocławiu syfu dużo
            władze ludziom zbyt nie służą
            lecz w Paryżu gdzieś na nordzie
            też można dostać po mordzie
            można dostać i w Londynie
            w Nowym Jorku na Brooklynie
            na przeróżnych dworcach świata
            widać ćpuna i wariata
            i bezdomni i żebracy
            i tacy co to bez pracy
            nie ważna jest dzisiaj nacja
            teraz trwa globalizacja
    • ludendorf Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 10.11.06, 23:17
      Choćby do Pragi? haha
      Praga z tego co wiem, słyszałem i widziałem, to europejska ścisła extraklasa
      pięknych miast. Jeszcze dłuugo minie zanim jakieś polskie miasto tam dołączy.
      Trzeba mieć jakieś proporcje szukając rywala dla Wrocławia. Zakładając że nie
      jesteś w Szwecji albo na Wyspach Brytyjskich, to twoja praca jest niezbyt
      wymagająca, myjesz gary albo sprzątasz ulice, Bo rynki pracy w Europie są póki
      co raczej zamknięte dla Polaków niż otwarte. Jakoś nie ciągnie mnie do takiego
      życia emigranta
      • Gość: corgan Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.chello.pl 10.11.06, 23:33
        > Bo rynki pracy w Europie są póki
        > co raczej zamknięte dla Polaków niż otwarte.

        Niech no wymienię te otwarte:
        - Finlandia
        - Szwecja
        - Czechy
        - Słowacja
        - Węgry
        - Włochy
        - Hiszpania
        - UK
        - Irlandia

        + kraje które są niby zamknięte ale częściowo otwarte: Niemcy (500tys wydanych
        pozwolen), Norwegia, Dania, Holandia, Belgia, Francja, Islandia. Czyli niby
        zamkniete, ale w sumie nie do końca. Chyba z Francji nikt nie wygoni
        budowlańców, spawaczy i lekarzy? hehe

        Niestety nie wiem nic o Litwie, Łotwie, Estonii, Grecji, Cyprze, i Luksemburgu.
        Bo tak naprawdę jedynie zamknietym krajem dla Polaków jest Austria hehe

        Czy w UE sa jeszcze jakieś państwa które są raczej zamkniete dla Polaków niż
        otwarte?
        • ludendorf Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 10.11.06, 23:59
          Czechy- poziom życia identyczny bądź nieznacznie wyższy
          Węgry /
          Słowacja/
          Kraje beneluxu- zazdrośnie strzegą swoje małe ryneczki przed obcymi
          Islandia- to wogóle Europa? Chyba tylko w atlasie. No i nie wiedziałem że jest w
          UE :>. Zresztą co to za życie dookoła lodowce, prawie bez naturalnej zieleni :{
          Norwegia- poza UE w dodatku najwyższe podatki w Europie
          Francja- skoro nie mają roboty dla swoich arabów i czarnuchów to nie sądze że
          Polakom lepiej się powiedzie :<. Hydraulika wygonili spawacza i lekarza też
          pewnie odprawią
          Niemcy- Wywalczyli baaardzo długi okres przejściowy na otwarcie rynku dla
          Polaków. W dodatku dzskrzminują wsyzstkie większe firmy Polaków które chcą się
          zarejestrować
          Hiszpania, Włochy- sądziłem że dopiero mają otworzyć?
          • Gość: corgan Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.chello.pl 11.11.06, 00:31
            > Czechy- poziom życia identyczny bądź nieznacznie wyższy
            Powiedzmy że wyższy niz w PL.

            > Kraje beneluxu- zazdrośnie strzegą swoje małe ryneczki przed obcymi
            Zdaje się że Holandia ma zamiar poluźnić swoje przepisy, ale tam były niedawno
            jakieś zawirowania rządowe i polityczne i Holendrzy zajęli się innymi sprawami.

            > Islandia- to wogóle Europa?
            Ofkoz. Ponoć mieszka i pracuje tam 2000 Polaków. Raczej nie narzekają hehe

            > Norwegia- poza UE w dodatku najwyższe podatki w Europie
            Poza UE, niemniej jednak nie przeszkadza to w tym, żeby tam pracowało na stałe
            lub okresowo ok. 50tys. Polaków. Na wsi na której mieszka mój wujek (wieś koło
            Opoczna) to jego sąsiad który tradycyjnie od lat jeździł do rodziny do USA do
            pracy w zeszłym roku doszedł do wniosku że Stany to syf i że woli pracę w
            Norwegii. Koniec świata... Kto kiedyś śmiał powiedzieć że "Stany to syf"? hehe

            > Francja- skoro nie mają roboty dla swoich arabów i czarnuchów to nie sądze że
            > Polakom lepiej się powied
            Francuzi są powaleni, ale być może wolą Polaków niż czarnych. btw - we Francji
            jest już dużo Rumunów, podobnie jest ich dużo we Włoszech. A Rumunia nie jest w
            UE hehe I dlatego że Rumuni wolą Włochy i Francję nie wybiorą się do pracy do
            Polski.

            > Niemcy- Wywalczyli baaardzo długi okres przejściowy na otwarcie rynku dla
            > Polaków. W dodatku dzskrzminują wsyzstkie większe firmy Polaków które chcą się
            > zarejestrować
            No to mają problem >:) i tylko na tym tracą. Swoją drogą - Niemcy wydały
            Polakom 500tys. pozwoleń na pracę więc można ich lubić lub nie - ale sa naszym
            największym dobrodziejem.

            > Hiszpania, Włochy- sądziłem że dopiero mają otworzyć?
            Są otwarte od lata br. Włochy zupełnie nieoczekiwanie, bo dojściu do władzy
            Romano Prodiego.

            A Cypr i Grecja to są chyba dla nas otwarte. Tyle że w Grecji która ostatnio
            nabrała wigoru i jest takim regionalnym centrum gospoadrczo-finansowym - już
            jest dużo Rumunów i Bułgarów. Bo mają blisko do siebie i jest ciepło nie to co
            u nas hehe
            • Gość: ara Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 00:54
              no i nie nalezy zapominac, ze self-employment jest legalny we wszystkich krajach UE
              • Gość: Reto Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 01:05
                Rezydent to zwykla knajpa,gdzie ci geje,bo nie widzialam.
                Od bardzo wielu lat jezdze po swiecie,tym bliskim i dalekim i zawsze chetnie
                wracam do Wroclawia.Bez przesady wszedzie mozna znalesc brud i niedociagniecia.
                Miasto to ludzie.
                • Gość: jan Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 01:30
                  a we wroclawiu ludzie to malpy
              • Gość: corgan Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.chello.pl 11.11.06, 01:53
                > no i nie nalezy zapominac, ze self-employment jest legalny we wszystkich
                > krajach UE

                Nie należy też zapominać że istnieje coś takiego jak praca zdalna albo 'remote-
                work'. Która "na szczęście" nie jest popularna w Polsce. Mówię na szczęście, bo
                gdyby była, toby UE wyczyściła Polskę z lwiej części informatyków, grafików,
                webdesignerów itp.

                A praca zdalna powoduje że wszelkie "łork permision" mogą się cmoknąć nie
                powiem w co hehe

                o czym zaświadcza wyżej podpisany :)
            • Gość: Łoś_bimbacz wolny rynrk pracy ciosem w dynamizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 10:34
              Niewidzialna ręka rynku przez lata czczona przez naszych lyberałów okazuje się
              dla nich niewdzięczną panią. Poddani niewidzialnej rąsi wykorzystali
              egoistyczne otwarcie rynków pracy i wybierają wyśmiany zmywak zamiast
              stanowiska robota w HUfcu Pracy. Każdy, kto trochę myśli i ma wybór woli
              zmywać gary w Lądku niż siedzieć w blaaszku w Mławie lub innych Biskupicach.
              POza tym te gary jakiś straszak. Nasi absolwenci pracują w zawodzie i robią
              tematy, które tu w ogóle nie docierają. Zmywak jest dla ludzi bez
              wykształcenia lub wykształconych z szerokimi horyzontami tj. po WNS:), ale oni
              i tak nie mają wielkiego wyboru.
              Cała nadzieja w Sterniku, który obiecuje wspaniałe zarobki i wysoką jakość
              życia, wtedy nasze zmywaki będą wymarzone w Europie i wyśmiewane na innych
              forach.
              • Gość: corgan Re: wolny rynrk pracy ciosem w dynamizm IP: *.chello.pl 11.11.06, 19:32
                > Niewidzialna ręka rynku przez lata czczona przez naszych lyberałów okazuje
                > się dla nich niewdzięczną panią. Poddani niewidzialnej rąsi wykorzystali
                > egoistyczne otwarcie rynków pracy i wybierają wyśmiany zmywak zamiast
                > stanowiska robota w HUfcu Pracy.

                Niewidzialna ręka rynku okazała się być niewdzięczną suczą. Bo kolego Łoś wicie
                rozumicie - lyberalizm, rynek, umiejętność pisania cv, 10 języków i
                przebojowość są dla prostego ciemnego ludu ktoremu można przed oczkami pomachać
                owocami dynamizmu a lud będzie biegł, ścigał się i kicał na 2 łapkach aby
                dostać okruszka ze stołu sterników. Lyberalizm lyberlizmem, ale dla sterników
                stary dobry poczciwy etatyzm nie jest zły. Gdzie role są ustalone, dostęp do
                stołu regulowany bo lud jak się dorwie do paszy to zeżre wszystko a przecież
                nawet nie potrafią zachowac się przy stole.

                Wiadomo też że prosty i ciemny lud nie ma odpowiednich kwalifikacji aby
                kierować tym okrętem, więc sternicy muszą nim kierować bo mają i doświadczenie
                i odpowiednie kwalifikacje. A przecież nie można oddać okrętu w ręce ludu bez
                doświadczenie. Poza tym - skoro sternicy tak ciężko pracują i pełnią tak trudną
                i odpowiedzialną funkcję to muszą dostawać lepszą paszę aby lepiej myśleć +
                bonusy i pewne udogodnienia ot choćby ulgi inwestycyjne albo nieprzebrany
                rezerwuar majtków okrętowych do pracy.

                Problem polega na tym, że majtkowie za bardzo się rozbestwili i za bardzo
                wzięli sobie do serca słowa o "wolnym rynku pracy" i nawet nie chcą oglądać
                okrętów naszych sterników. Nawet zaklinanie rzeczywistości i reklamy na
                tablicach niewiele daje.

                Np. jeden ze sterników aktualnie wysiudanych z siodła HenrykaB. pisze w swoim
                blogu:

                "Coraz trudniej zachować spokój i zimną krew. Po pierwsze, człowiek budzi się z
                pytaniem - kogo dziś zaaresztują i za co, a komu po cichu oddadzą paszport, bo
                wcześniejsze zarzuty okażą się jakąś bańką mydlaną. Po drugie - teraz każdy
                ranek przynosi nowy pomysł na uszczęśliwienie Polski i Polaków, a wszystkie je
                łączy brak poszanowania dla zdrowego rozsądku i poczucia przyzwoitości."
                Reszta myśli tu:
                henrykabochniarz.bblog.pl/wpis,coraz;trudniej;zachowac;zimna;krew,71.html
                To jest przykład na to, jak Kali uszczęsliwiał prosty i ciemny lud przez
                ostatnie kilkanaście lat to było dobrze; jak Kalemu podziękowano i przedstawia
                się ludowi inne wizje to źle.
                • Gość: Łoś_bimbacz Re: wolny rynrk pracy ciosem w dynamizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 23:03
                  >Lyberalizm lyberlizmem, ale dla sterników
                  > stary dobry poczciwy etatyzm nie jest zły. Gdzie role są ustalone,

                  Sternicy chyba są zaskoczeni,że coraz więcej ludowych głosów wyśmiewa ich
                  dorobek i PR oraz kwestionuje POrządek społeczny - lyberalizm warstwowy.


                  >Nawet zaklinanie rzeczywistości i reklamy na
                  > tablicach niewiele daje.

                  Kolejny cios, przez lata skutecznie kreowano rzeczywistość bilbordami, trzeba
                  będzie się wykazać dorobkiem, jak robot przy taśmie?

                  > Np. jeden ze sterników aktualnie wysiudanych z siodła HenrykaB. pisze w swoim
                  > blogu:

                  Zaraz sprawdzę, czy jest tam forum dla prostych beficjentów lyberazmu.
                  • Gość: corgan Re: wolny rynrk pracy ciosem w dynamizm IP: *.chello.pl 12.11.06, 00:26
                    > Sternicy chyba są zaskoczeni,że coraz więcej ludowych głosów wyśmiewa ich
                    > dorobek i PR oraz kwestionuje POrządek społeczny - lyberalizm warstwowy.

                    No tak. W sumie nie wiadomo, czy jak w 1979 - jedni zdają sobie sprawe z powagi
                    sytuacji czy jak inni - nie bardzo. Bo np. gdzie dziś się podziewa pan Jeffrey
                    Sachs, który wraz z psorem Balcerowiczem wprowadzał reformy w 1990? Chyba coś
                    ich drogi sie rozeszły? Tylko którego z nich od kogo i w którą stronę? Mam od 2
                    dni w domu jego książkę "Koniec z nedzą" i ciekaw jestem co on tam takiego
                    wypisał? Może chodzi o 12 godz dzień pracy w montowniach im Balcerowicza bo np.
                    lepsze jest to niż pobieranie zasiłku? Może chodzi o szczodre dofinansowanie
                    dopłat do inwestycji które mają zatrudniać ludzi za jakieś grosze pieniądze?
                    Warto przeczytać zanim zostanie zakazana :) Bo chyba książka Barbara
                    Ehrenreich "Za grosze. Pracować i (nie) przeżyć" to też nie trafiła jeszcze na
                    Indeks Ksiąg Zakazanych a może być piaskiem w tryby silnika dynamizmu hehehe
                    www.merlin.com.pl/frontend/towar/458274
                    > Zaraz sprawdzę, czy jest tam forum dla prostych beficjentów lyberazmu.

                    Jest, ale pani Henia chyba nie ma tam żadnego wpisu. Blog dopiero raczkuje.
                    Jest za to żal w literkach (no bo nie w głosie), że POdły i wredny lud odrzuca
                    jedynie słuszne idee.

                    Beneficjenci lyberalizmu sa zagrożeni że Lepper przyjdzie i swoimi robolskimi
                    łapami zabierze im z takim trudem zdobyty majątek i podstawy egzystencji. Do
                    tej pory tzw. "restrukturyzacje", "dostosowywanie się do wymogów rynków"
                    bo "Amerykanie zmieniają zawód 7 razy w ciągu swojego życia" lub wymóg pójscia
                    na bezrobocie aby "ciąć koszty" to dotyczył był tylko prostego i ciemnego ludu
                    czyli np. rolników albo górników albo roboli. Piewcy neolyberalizmu mieli być
                    odporni na tzw. rynek bo się "załapali" a innym zostały tylko okruszki (to jest
                    bardzo znana śpiewka, prawda?). Przeczytałem kilka lat temu w gazecie rozpacz
                    młodego dynamicznego bankowca który mówił "1 bankowe konto internetowe więcej
                    to 1 miejsce pracy w bankowości mniej", co dobitnie potwierdza że rynek to se
                    może być, ale nie dla piewców lyberalizmu hehe

                    Ogólnie prości piewcy lyberalizmu tak wyśmiewający sie z kultu ojca R. to
                    ostatnio uczestniczyli w podobnym za to zupełnie świeckim obrządku zaklinania i
                    ochrony swojego 'guru' B. przed czarownikiem L. Na tyle byli zajęci, że nie
                    mieli czasu aby dokładnie przyjrzeć się i podsumować 17 mgnień wiosny czyli
                    działalność prof. B bo jako naczelny argument obrony przed L. były dokonania B.
                    przed 17 laty. 17 lat to chyba epoka i można by było zrobić jakieś podsumowanie
                    a nie jechać tylko na uznanej opini prymusa (przez niektórych watpiących w ową
                    prymusowość).

                    Tak samo we Wrocławiu może być coraz trudniej obronić tezę o komunistycznych
                    zaniedbaniach, bo innym miastom mimo zaniedbań udaje się całkiem calkiem
                    wychodzić na prostą. Nawet a zwłaszcza w tak ochoczy wyśmiewanej tzw.
                    Polsce "B" hehe
    • tia666 wroclawskie PR przeroslo wszelkie oczekiwania 11.11.06, 02:09

      • Gość: ziomal ech polacy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 10:55
        cudze chwalicie,ech polaczki!!!
        • Gość: pan Re: ech polacy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 11:02
          skoro lepsze to jak nie chwalic?
          • Gość: jaś Re: ech polacy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 11:14
            lepsze??a dlaczego pozwalasz polaczku żeby twoje,polskie, było gorsze,co??
            • Gość: PS. Re: ech polacy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 12:55
              Żenująco brzmią teksty ubogich duchem ludzików, którzy popracowlai nieco na tzw.
              zachodzie, pisząc "pomieszkuję sobie w różnych krajach", i poczuli się
              Europejczykami. Teraz tu jest brudno i brzydko. A dlaczego jest brudno i
              brzydko? Dlatego, że mieszkając w Polsce nie potrafiliście sumiennie pracować,
              wykazywać się inicjatywą i nie brudzić. Dlatego, że macie naturę wasali- dopiero
              za funty czy euro potraficie nie pracować i szanować obce prawo. Zadajcie sobie
              pytanie, drodzy krytykanci, co Wy możecie zrobić dla Polski, a nie z uporem
              maniaka i pasożyta o roszczeniowym stosunku do życia: co Polska może zrobić dla
              Was?
              PS. Co do mnie wyjaśniam: po wielu latach "pomieszkiwania" w UK i wielkiego tam
              sukcesu zawodowego, powróciłem do Polski. I jakoś nie zauważam żeby dla chcącej
              ambitnej osoby nie było tu sprzyjających warunków rozwoju, kariery. Trzeba
              chcieć i umieć. Ale jeżeli szczytem aspiracji jest zmywak w podrzędnym Take
              away'u z rybą i frytkami, to rzeczywiście trzeba wyjeżdżać, bo u nas dużo się w
              garkuchni nie zarobi. Pozdrawiam tych ludzi, którzy "mają skrzydła" realizując
              swoje aspiracje i w ten sposób budują Polskę. Zła jest postawa "kury- dziobiącej
              w ziemi" bez ambitnej walki o coś lepiej, wyżej etc.
              • vratislaviak Re: ech polacy!!! 11.11.06, 13:14
                Polska to piękny kraj jak zarabia sie w niej tyle co np w Anglii na zmywaku w
                dobrm lokalu a Londynie :)
                • Gość: amator Re: ech polacy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 14:36
                  tak, wyrwal sie jeden z drugim, g..wna czysci albo poleruje szklanki ale wielki
                  pan, pluje na wroclaw:)))
                  • Gość: ramoon Re: ech polacy!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.06, 16:08
                    ...a u nas gary brudne bo po co je myć,kiedy to takie upadlające...przecież
                    dumniej jest kraść,kombinować,pokazywać palcem na drugiego,zwalać na 2
                    wojnę,sąsiadów i puszyć się blichtrem.wychodzi na to,że ci co nami rządzą nigdy
                    garów nie myli...nie potrafią tego,to nie potrafią dróg naprawić,komunikacji
                    zorganizować itd.Od czegoś uczciwego trzeba w życiu niestety zacząć!!!
                    • Gość: JHO Wrocław lepszy czy gorszy? IP: 88.156.80.* 11.11.06, 17:20
                      Dyskusja zaprawdę "na poziomie" a i argumenty w stylu "a u was murzynów biją".
                      Miałem przyjemność i nieprzyjemność być w kilkunastu krajach Europy - na
                      wschód, na zachód i na południe od naszego kraju - tylko nie gościłem w
                      Skandynawii. Wszędzie tam byłem turystycznie i rzeczywiście centra zadbane,
                      drogi jakby mniej dziurawe a i świat lepszy. Ale wychodząc poza "szlaki
                      wycieczek" we wszystkich tych krajach spotykałem się z brudem, ruinami (i to
                      nie zabytkowymi), chamstwem, biedą. Cudowna Praga kilka kilometrów od Hradczan
                      prezentuyje się pięknie ze swymi obdrapanymi i zagrzybionymi budynkami, Ateny
                      też nie zachwycają czystością a konglomerat nacji i chamstwa we Włoszech czy
                      Francji niejednego "światowca" sprowadziłby do parteru i to nie w przenośni.
                      To z czym mamy do czynienia we Wrocławiu to pozostałość wielu lat zaniedbań -
                      jeżeli mówimy o infrastrukturze. Oczywiście najlepiej byłoby gdyby w ciągu
                      jednej nocy wyburzyć pół Wrocka i postawić na nowo wraz z drogami parkami plus
                      odstrzelić część "przypadkowego narodu"...
                      Wkurzają mnie tak jak i innych korki, dziury w drogach, opieszałość
                      administracji i wszystkie wady które dostrzegam w funkcjonowaniu mojego miasta.
                      Jednak w innych krajach, drodzy "światowcy" do wysokiego standardu usług
                      publicznych, bogatej infrastruktury itd dochodzono LATAMI. Pamiętam jak na
                      początku lat dziewięćdziesiątych będąc w Holandii byłem zafascynowany ścieżkami
                      rowerowymi, zadbanym rynkiem z piękną kostką brukową, dobrze wyposażonymi
                      szkołami - wysokim poziomem ich życia - nawet na wsi. U nas można było wtedy
                      pomarzyć o którejkolwiek z tych rzeczy.Jednocześnie Amsterdam zrobił na mnie
                      przygnębiające wrażenie brudnego, chaotycznego "molocha".
                      Mieszkam tu i pracuję więc mam też nadzieję że Wrocław z czasem wypięknieje,
                      stanie się bardziej przyjazny mieszkańcom itp.
                      A ludzie którzy są fascynatami Wrocławia są potrzebni - bo właśnie z takich
                      fascynacji i działań z nimi związanych rodzą się ciekawe pomysły wzbogacające
                      nasze miasto.

                      Co do kultury - a choćby prywatny całokwicie teatr Komedia jest przykładem że
                      fascynaci mgą wiele dobrego zdziałać...

                      J
                      • Gość: amator Re: Wrocław lepszy czy gorszy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 17:30
                        daj spokoj, JHO. Burak sie wyrwal i pluje na swoje.
                      • Gość: zzz Re: Wrocław lepszy czy gorszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 22:31
                        Dobrze gadasz, ale beton i tak nie rozumie.
                • Gość: nokturn Re: ech polacy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 18:00
                  Ale każdy ma dwie ręce i głowę na karku oraz ma możliwość, a raczej obowiązek
                  wobec siebie samego (życie jest jedno i krótkie), wysilić się by tyle zarabiać w
                  Polsce. A uwierzcie, że można i nie trzeba nieuczciwie.
              • Gość: corgan Re: ech polacy!!! - a Ty przepraszam qva to kto? IP: *.chello.pl 11.11.06, 20:18
                Czukcza?

                > Żenująco brzmią teksty ubogich duchem ludzików, którzy popracowlai nieco na
                > tzw. zachodzie, pisząc "pomieszkuję sobie w różnych krajach", i poczuli się
                > Europejczykami.

                Istnieje jakiś czasokres po którym można poczuć się Europejczykiem? Może jakiś
                dyplom? egzamin? certyfikat? Czy to jest wyłącznie subiektywna kwestia?

                > Teraz tu jest brudno i brzydko. A dlaczego jest brudno i
                > brzydko? Dlatego, że mieszkając w Polsce nie potrafiliście sumiennie pracować,
                > wykazywać się inicjatywą i nie brudzić.

                Pracowałem sumiennie i nie brudziłem. tzn. nie wiem do czego zmierzasz? W
                związku z tym skoro byłem (i jestem) czyściutki i pachnący to moge krytykowac i
                może mi się coś nie podobać? Czy mam teraz wylecieć z kubełkiem, ściera i
                miotłą i zamiatać pod swoim blokiem? No akurat u mnie jest czysto. Może nawet
                za czysto hehe Moze powinniśmy wziąć kubełek z cementem, młotek i dłuto i
                rzucić sie na odrapane domy aby je otynkować? Domyslam się o to Ci chodziło?
                Nie obawiasz się że gdybym ja wdarł się na teren odrapanej posesji to np.
                właściciel móglby uznać mnie za złodzieja i zupełnie bezkarnie zacząć do mnie
                strzelać? hehe

                > Dlatego, że macie naturę wasali
                Dlatego Ty kolego masz naturę wasala czyli postrzegasz świat 2biegunowo - albo
                Ciebie wasalizują albo Ty wasalizujesz innych. Twoje wasalizowanie polega
                własnie na tym, ze uważasz nas za prosta ciemną masę, która ma same obowiązki i
                ktora ma coś zrobić i jakoś mysleć, bo jak nie to nie dostanie okruszka z
                pańskiego stołu hehe A ty och ach! z brytyjskim doświadczeniem i brytyjskim
                sukcesem (do którego nie umywa się nasz bulboński sukces)... hehe

                > Co do mnie wyjaśniam: po wielu latach "pomieszkiwania" w UK i wielkiego tam
                > sukcesu zawodowego, powróciłem do Polski. I jakoś nie zauważam żeby dla
                > chcącej ambitnej osoby nie było tu sprzyjających warunków rozwoju, kariery

                Tu tzn gdzie? Ambicja ambicją, ale wicie rozumicie - cv podparte angolskim
                doświadczeniem to coś znacznie lepszego niż to same doświadczenie podparte
                bulbońskim. Na tej regule kiedyś jechał Pewex i nie tylko że jakikolwiek art.
                ale nie mający metki "made in Poland" był natychmiast rozchwytywany przez
                glodny i sprawgniony lud.

                Rozumiem, ze sugerujesz że HR sugerują się patrząc na cv na "ambicje". Możesz
                mi napisać w którym miejscu w cv albo liście motywacyjnym mam napisac
                że "jestem bardzo ambitny"? Chyba nie tak banalnie w liscie motywacyjnym...
                dziś każdy jest ambitny. Nieambitni sprzatają i segregują śmieci na wysypisku.
                Że teraz co prawda wykopnuję w PL badziewne zajęcie, ale "jestem ambitny i jak
                tylko dostanę szansę to ją natychmiast wykorzystam"? Bo skoro HR i dyrektorzy
                uznają wyższość doświadczenia zagranicznego nad polskim za oczywiste, to
                właściwie znaczy że Polacy zostający tu na miejscu w Polsce i tu pracujący nie
                mają wyjścia i aby awansowac MUSZĄ wyjechać aby ich cv w ogóle liczyło się w
                przyszłości.

                No bo jaki jest sens pracy w Polsce i starania się o awans skoro co jakiś czas
                znowu pojawi się "ambitny z doświadczoniem w UK" który na pewno bez problemu
                wygryzie tych którzy chcieliby awansować poprzez cieżką i sumienną pracę w
                Polsce?

                Jest tylko 1 ale. Ambitni z doświadczeniem brytyjskim jak już wejdą na swoją
                normalną pozycję zawodowa to mogą mieć problem, aby utrzymac w ryzach
                podwładnych, ktorzy też bedą chcieli mieć brytyjskie doświadczenie aby móc
                kiedyś robić ambitniejsze rzeczy i awansować hehe Więc mogą być ambitni ale nie
                będą mieć dostatecznie dużo ambitnych na niższych szczeblach aby móc nimi
                kierować hehehe

                > Pozdrawiam tych ludzi, którzy "mają skrzydła" realizując
                > swoje aspiracje i w ten sposób budują Polskę

                A dziekuję, dziękuję... szkoda że żeby mieć skrzydła i realizować swoje
                aspiracje trzeba było wyjechać do warszafki ale w sumie nie żałuje. >:)

                pzdr
                • Gość: PS Re: ech polacy!!! - a Ty przepraszam qva to kto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 20:57
                  Drogi Corganie odpowiadam co nastepuję:


                  >Dlatego Ty kolego masz naturę wasala czyli postrzegasz świat 2biegunowo - albo
                  Ciebie wasalizują albo Ty wasalizujesz innych. Twoje wasalizowanie polega
                  własnie na tym, ze uważasz nas za prosta ciemną masę, która ma same obowiązki i
                  ktora ma coś zrobić i jakoś mysleć, bo jak nie to nie dostanie okruszka z
                  pańskiego stołu hehe A ty och ach! z brytyjskim doświadczeniem i brytyjskim
                  sukcesem (do którego nie umywa się nasz bulboński sukces)... hehe

                  Bardzo się mylisz. Nie ma we mnie nic z natury wasal i na pewno nie wasalizuję,
                  chyba, że rzeczowe wymaganie od kogoś (podobnie jak od siebie samego)
                  odpowiadania za swoje obowiązki nazywasz wasalizowaniem.
                  Po co ta ironia- psycholog mógłby powiedzieć, że to jakieś urazy, frustracje...


                  >Ambicja ambicją, ale wicie rozumicie - cv podparte angolskim
                  doświadczeniem to coś znacznie lepszego niż to same doświadczenie podparte
                  bulbońskim.

                  Niczym nie musiałem się podpierać, gdyż pracuję u siebie i za wszystko
                  odpowiadam przed samym sobą- jak sobie wypracuję, tak będę miał. Przez najmniej
                  połowę czasu spędzonego w UK również pracowałem u siebie, odnosząc, jak
                  powiedziałem, ogromny sukces. Każdy może- trzeba chcieć, wierzyć i ciężko pracować.

                  >Możesz mi napisać w którym miejscu w cv albo liście motywacyjnym mam napisac
                  że "jestem bardzo ambitny"?

                  Niestety typowe dla krajów postkomunistycznych podejście. To nie cv świadczy o
                  Twojej wartości zawodowej, ale Ty sam- to co potrafisz i to co zrobisz. Wykazać
                  trzeba się w działaniu, nie na wejściu w postaci papierów- wykształcenie to
                  tylko punkt wyjścia.

                  >Nieambitni sprzatają i segregują śmieci na wysypisku.

                  Mylisz się ponownie, prezentując anachroniczne podejście do sprawy. Przemysł
                  śmieciowy ( fachowo z angielska: zarządzanie odpadami) to obecnie żyła złota.
                  Jeszcze nie u nas- m.in. z racji takiego podejścia.

                  >skoro HR i dyrektorzy uznają wyższość doświadczenia zagranicznego nad polskim
                  za oczywiste, to właściwie znaczy że Polacy zostający tu na miejscu w Polsce i
                  tu pracujący nie mają wyjścia i aby awansowac MUSZĄ wyjechać aby ich cv w ogóle
                  liczyło się w przyszłości.

                  Nie wiem czy tak uznają. Obecnie, inaczej niż kiedyś, w Polsce są ogromne
                  możliwości i świetne warunki do rozwoju zawodowego, ale trzeba skończyć z
                  roszczeniowym stosunkiem frustrata na posadce.

                  No bo jaki jest sens pracy w Polsce i starania się o awans skoro co jakiś czas
                  znowu pojawi się "ambitny z doświadczoniem w UK" który na pewno bez problemu
                  wygryzie tych którzy chcieliby awansować poprzez cieżką i sumienną pracę w
                  Polsce?

    • caesar_pl Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 11.11.06, 21:14
      U nas w malym miescie sa takie rzeczy ze u was nigdy nie beda.Mamy hale ze sportami plazowymi:
      www.beach-sport.de/
      Mamy pilke halowa:
      www.soccer-world.com/?103A0
      Mamy baseny kryte dla szkol bo kazdy uczen do 4 klasy musi umiec plywac ale po za tym super baseny:
      www.fzkemnade.de/
      A 10 km dalej mamy nastepne osrodki:
      www.wischlingen.de/
      I z drugiej strony 10 km dalej mamy:
      www.meditherme-bochum.de/
      My mamy wszystkie baseny na wolnym powietrzu ogrzewane!Tu nikt nie wlezie do zimnej wody!Potrzebujecie jeszcze 50 lat by do tego dojsc...
      • Gość: JHO Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: 88.156.80.* 11.11.06, 21:23
        O tym właśnie pisałem - może nie wiesz czym był np. plan Marshalla (ERC)i kto z
        niego korzystał. Tak na marginesie małym samorządom łatwiej jest zaspokoić
        potrzeby kilku tysięcy uczniów niż dużemu np. kilku/nastu/dziesięciu tysięcy.
        Jeżeli chcesz porównywać miasta to weź takie które ma 600 tys mieszkańców. Poza
        tym różnica w PKB per capita i innych makro-wskaźnikach jest na niekorzyść
        Polski więć porownania są bez sensu.

        J.

        ps.
        Poza tym nie wykazałeś się inteligencją - wystarczy porównać pierwsze i
        ostatnie zdanie - są w sprzeczności.

        EOT
        • caesar_pl Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 11.11.06, 21:34
          U nas w malym miescie pierwszy basen kryty byl otwarty w latach 30 tych.Po wojnie odbudowano to co bylo przed wojna.Co ma tu Marschall do rzeczy?
      • sztuk6mistrz Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 11.11.06, 21:27
        Cieszę się, że korzystasz z dobrobytu, którego niestworzyłeś. Mówisz "u nas" ale
        jesteś jak klient w sklepie, którego stać na zakup tego i owego ale sklepu nie
        kupi, bo go nie stać - zrozum dobrze tą metaforę! Udajesz Niemca a jesteś
        jedynie takim polaczkiem, którym oni gardzą, bo stroisz się w cudze barwy,
        prawdziwych się wypierasz i jeszcze nie szanujesz swoich rodaków. Rozumiem, to
        wynika z niskiej samooceny, obawy by nie wzięto cię z takiego samego jak ten
        pijak, który wrzeszczy polskie przekleństwa na dworcu. Wiem też, że przemawia
        przez ciebie rozżalenie, że już trudniej już tutaj zaszpanować, że wiele się
        zmienia bez twojego udziału, że już ciebie nie chcą słuchać jak tego proroka z
        Zachodu.
        • caesar_pl Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 11.11.06, 21:36
          Tu jak gdzies idziesz to nikogo nie obchodzi skad jestes i czy na to zarobiles.Tu wlasciciel chce zarobic i nie interesuje go kolor skory..Tu jest multi kulti..

          sztuk6mistrz napisał:

          > Cieszę się, że korzystasz z dobrobytu, którego niestworzyłeś. Mówisz "u nas" al
          > e
          > jesteś jak klient w sklepie, którego stać na zakup tego i owego ale sklepu nie
          > kupi, bo go nie stać - zrozum dobrze tą metaforę! Udajesz Niemca a jesteś
          > jedynie takim polaczkiem, którym oni gardzą, bo stroisz się w cudze barwy,
          > prawdziwych się wypierasz i jeszcze nie szanujesz swoich rodaków. Rozumiem, to
          > wynika z niskiej samooceny, obawy by nie wzięto cię z takiego samego jak ten
          > pijak, który wrzeszczy polskie przekleństwa na dworcu. Wiem też, że przemawia
          > przez ciebie rozżalenie, że już trudniej już tutaj zaszpanować, że wiele się
          > zmienia bez twojego udziału, że już ciebie nie chcą słuchać jak tego proroka z
          > Zachodu.
          >
          • sztuk6mistrz Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 11.11.06, 21:46
            Gadasz banialuki - doskonale wiedzą skąd jesteś i dopuki będziesz miał czym
            płacić, nie będą się interesować za kogo się podajesz. Multi-kulti powiadasz,
            oczywiście masz rację - co drugi dom flaga, to amerykańska, to francuska, tylko
            ty swojej polskiej nie powiesisz, bo kim ty jesteś?
            • caesar_pl Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 11.11.06, 21:52
              a kto ci broni powiesic polska flage??U nas nie ma podzialow.Podzialy to sa na forach,odleglych mediach czyli krotko mowiac sa gdzies tam na gorze.
              • sztuk6mistrz Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 11.11.06, 21:57
                Mi nikt, ale czy ty wieszasz? Czy jesteś dumny? A jak to z czego? Z
                podgrzewanego basenu w innym kraju? Bo twierdzisz, że nam tu zajmie to 50 lat -
                możesz się ździwić.
                • caesar_pl Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 11.11.06, 22:04
                  Ty nie dozyjesz..moze twoje wnuki..
                  • caesar_pl Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 11.11.06, 23:16
                    W Niemczech jet 100 ZOO.A ile w Polsce?10..?
                    • Gość: dziubek Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.os1.kn.pl 12.11.06, 00:51
                      Te 100 ZOO zbudowali Niemcy za swoje dla siebie, a nie dla przybled z Polski
                      udajacych swiatowcow takich jak ty. Jak jestes taki cwany to czemu nie
                      wejdziesz na niemieckie forum i nie napiszesz ze jestes z Polski i jestes
                      gosc??? Twardzielu mocny w gebie przez internet
                    • Gość: dew Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.chello.pl 15.11.06, 10:13
                      Niesamowite!Czesto z mamusia te ZOO odwiedzasz?Poza tym mieszkam kolo szkoly
                      podstawowej(z basenem) a 100 metrow dalej buduja najwiekszy aquapark w Polsce.
                      Wiec wystarczy,ze poczekam jeszcze pol roku i bede mial TWOJE Niemcy w Polsce:)
                      • caesar_pl Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 17.11.06, 06:54
                        Niemcy bedziesz mial w Polsce...nigdy..Polacy nie maja predyspozycji by wybudowac dobrobyt na podobienstwo niemieckie.Bo sa Slowianami.....buduja u was najwiekszy Aquapark?W Niemczech takie stoja juz 30 lat..Przed wojna we Wroclawiu bylo prawdopodobnie wiecej basenow niz dzis....To co dla ciebie sukcesy to dla Europy Zach codziennosc.Mieszkasz na europejskim zadupiu i kazda drobnostka cie cieszy,bos nie zyl nigdy na Zachodzie.Tu chlopie delfinarium na delfinarium,lunapark na lunaparku,cuda o jakich ci sie w glowie nie miesci.Kolo mnie np.najdluzszy stok sniezny na Swiecie,mozesz zaraz pojezdzic na nartach:
                        mitglied.lycos.de/oktavian26/Bottrop/
                        I to nie jest jedyny tego typu osrodek w Niemczech.Na zdjeciach widac familoki czyli domy robotnicze ktore sa dzis zamieszkale przez Turkow i Arabow,dlatego w poblizu Meczet.Zauwaz - na domach sa slady po kulach karabinowych z 2 wojny swiatoweuj,czyli mozna sobie uzmyslowic,jak kolorowe te domki musialy kiedys byc.Te domy to zabytki,swiadkowie minionej epoki industrializacji.Czy takie cos:
                        mitglied.lycos.de/oktavian26/Halde/
                        Halda i nowe osiedle wkomponowane w stare zabudowania kopalniane.
                        Jakby to powiedziec,to co dzis u was buduja to tu juz dziesiatki lat,przed wojna.Wy macie Hale Ludowa a my mamy Westfalenhale na..20 000 widzow!!Wybudowana w 1952 na miejscu zniszczonej hali na 15 000 widzow z polowy lat 20 tych..!!!
                        img12.imagevenue.com/view.php?image=42588_Westfalenhalle_122_509lo.jpg
                        A macie tam jakis stadin pilkarski..?Na pewno poniemiecki...Budujecie Aquaparki a podstaw nie macie,klatki schodowe w kamienicach zasyfione jak za czasow glebokiego komunizmu.No tak,ale tego nie widac.Wazne budowle prestizowe..
                • Gość: ramoon Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.06, 17:59
                  ...ty chyba jesteś bezrobotny albo nic nie robisz bo jesteś polskim nygusem-
                  masz czas na pouczanie wszystkich,w wielu dyskusjach-zawodowy wrockowski i
                  malkontent...chodzisz pewnie w niewyczyszczonych butach bo to jest wielki
                  polski patriotyzm szlachty zakutej zaściankowej...polacy w innyh krajach nie
                  powinni ćwiczyć kompleksów i bawić się w bycie najlepszym w gettcie polskim-
                  tylko się mierzyć,konkurować z niemcami w niemczech,anglikami w anglii itd,itp
                  i jak wrócą do naszego wrocka nie powinni się wstydzić niepowodzeń i szram!!!
                  • Gość: ramoon Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.06, 18:01
                    ...sztuk6mistrz tu o ciebie chodzi...
        • Gość: Łoś_bimbacz Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 22:54
          Mówisz "u nas" al
          > e
          > jesteś jak klient w sklepie, którego stać na zakup tego i owego ale sklepu nie
          > kupi, bo go nie stać - zrozum dobrze tą metaforę!

          Uciekinierzy i "malkątęnci" doskonale tą metaforę rozumieją, w Polsce są
          klientami sklepu droższego z gorszą ofertą, ale rozdętym PR. A zakupienie
          sklepu też nie wchodzi w rachubę, bo nie ma dostępu do kapitału.

          >Rozumiem, to
          > wynika z niskiej samooceny,

          to wynika z wysokiej samooceny i odrzucenia ograniczeń finansowych w
          samorozwoju i zadowolenia z życia, bo inwestorzy ogłosili, że trzeba się dla
          nich POświęcić.

          >że już trudniej już tutaj zaszpanować, że wiele się
          > zmienia bez twojego udziału

          prosty człowiek nigdy nie miał udziału w zmianach, miał się jedynie dla nich
          poświęcać, wciąż zresztą słychać wezwania do zaciskania zębów aż do
          szczękościsku.
      • Gość: dziubek Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.os1.kn.pl 12.11.06, 00:49
        U nas do znaczy u kogo???? Bo dosyc dobrze po Polsku piszesz jak na
        obcokrajowca. No chyba ze nie jestes obcokrajowcem to wtedy nie pisz u nas bo
        zawsze bedziesz durnym Polaczkiem co musi wejsc na polskie forum aby sie
        dowartosciowac bo inne nacje nim pomiataja.
    • Gość: dziubek Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.os1.kn.pl 12.11.06, 00:45
      Po pierwsze nieudaczniku nie umiejacy sobie ulozyc zycia w Polsce, to nie wina
      Wroclawia tylko calej Polski ze nie mozna jej porownywac do zachodu, a po
      drugie to fajnie porownywac stolice danego kraju do 4 miasta w innym kraju. Cos
      chyba z glowka u ciebie nie tak. We Wroclawiu jest jeszcze wiele do zrobienia i
      nikt temu nie zaprzecza, a robic trego nie beda leszcze takie jak ty idace na
      latwizne na zachodzie, tylko ludzie mieszkajacy we wlasnym kraju. I prosze nie
      obrazaj wszystkich ze kogos na cos nie stac, bo jestem pewien ze do niedawna to
      Ciebie ledwno na chleb bylo stac dlatego wyjechales za granice. Mam o wiele
      wiecej pieniedzy od ciebie i to zarobionych w uczciwy sposob w Polsce, ale nie
      oznacza to ze musze odrazu innym wytykac ze oni nie maja Panie swiatowiec za
      dyche.
    • Gość: majes Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.06, 01:47
      Łatwo jest ci smucić i narzekać z pozycji "obytego" w świecie polaczka. Byłem w wielu regionach UE i choć daleko mi do narodowców to uważam ,że są powody do dumy z mojej małej ojczyzny. Drogi są coraz lepsze, skrzyżowania remontowane,budynki renowacjom poddane,centra usługowe w budowie, miejsc pracy coraz więcej, ludzie się kształcą a atmoswera świetna jak zawsze we Wrocławiu. Stać cię na bilet do pragi? To wyjeżdżaj czym prędzej bo mi atmoswerę mojego miasta psujesz. Atmoswerę której nigdy nie zrozumiesz.
    • Gość: Aga Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.sks1.muni.cz 12.11.06, 03:01
      Drogi ojcze rydzyku, odpowiem krótko.
      Jestemwrocentuzjastką, za granicą bywam często i jakoś zawsze z radością wracam
      do Wrocławia. Zamierzam tu pracowac, mieszkac i zyc cieszac sie, ze moge byc we
      Wrocławiu.
    • rasiauskas Nie ale za to bylismy w Warszawie 12.11.06, 03:07
      jw
      • Gość: corgan no i jak wrażenia? >:) IP: *.chello.pl 12.11.06, 04:27
        widziałeś chociaż gdzieś te słynne wrocławskie cegły? :)
      • Gość: rabuch101 Re: Nie ale za to bylismy w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 08:39
        Cegły nie, ale kolekcję rzeźby średniowecznej zabranej z wrocławskich kościołów
        w Muzeum Narodowym widziałem.
        • Gość: jot Re: Nie ale za to bylismy w Warszawie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.06, 09:01
          Musimy się liczyć z tym, ze emigracja zarobkowa coraz częściej będzie koić
          swoje - w jej mniemaniu - nieczyste sumienia obrzydzaniem sobie i nam
          rodzinnego kraju i miast, z których pochodzi. Poczucie winy (nieuzasadnione!)
          rodzi frustrację i agresję. Jesli sie z Wrocławia za chlebem czy z innych
          powodów wyjechało, to trzeba Wrocław obciążyć winą za własne decyzje i pokazać
          jaki jest wstrętny, jak to się w nim żyć nie dało it.
    • Gość: bylem przezylem Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.06, 10:48

      w kalkulacji życia w UK zwykle naiwni emigranci nie biorą pod uwagę:

      - podane wynagrodzenie jest brutto za rok ok 20% TaX
      - kosztów emerytury - w UK rzadowa emerytura nie wystarcza nawet na wynajecie
      pokoju! Na własną emeryturę należy pracować latami - i trzeba odkładać b.
      dużo... przy średniej stopie 3%-5% (-podatek od zysków kapitałowych)
      - ubezpieczenia rentowego - wypadek = nędza - no chyba że się ubezpieczysz...
      oczywiście prywatnie...
      - kosztów służby zdrowia - wierzcie mi w UK mają 5x gorszą służbę zdrowia i
      każdy normalnie myślący leczy się prywatnie wizyta = min 50 funtów!! + leki
      (nie dotowane) a gdzie dentysta W publicznej na wizytę czekałem 5h!!! od 8.00
      rano
      - utrzymanie dzieci - baaardzo drogie - opiekunka zapomnij!! 6F za h. nie
      bedzie Cię stać :)
      - koszt szkoły dla dzieci - no chyba chcesz by Twoje dziecko też było
      wykształcone? Odkładaj już dziś na przedszkole szkołę podstawową średnią
      studia...

      Będąc 2 lata pracując na budowie i dobrze zarabiając (tam nie ma takiej różnicy
      pomiędzy średnio wykfalifikowanym personelem biurowym a pracownikiem fizycznym)
      odłożyłem średnio 1000F na miesiąc. Całkiem nieżle tym bardziej że tam
      zainwestowałem w szkołę językową (2 lata ok 3 tys funtów - ale musisz mieć na
      szkołę z góry bo inaczej to samo dostaniesz za 8000F). Wróciłem i dziś w Polsce
      zarabiam podobnie... Kupiłem mieszkanie które dziś warte jest 5x więcej. Mam
      ubezpieczenie i zyjąc lepiej niż opisałeś... odkładam niewiele mniej ok 5000
      zł/miesiąc!!!

      Wszyscy moi znajomi z UK którzy zostali tam i nawet więcej zarabiali nie mają
      już po co wracać nie dlatego że nie chcą - dlatego że nic juz nie potrafią a to
      co zarobili i odłożyli nie starczy na zakup mieszkania. Z roku na rok koszty
      życia rosły geometrycznie...

      ergo - opłaca się jechać zarobić poszerzyć horyzonty nauczyć się czegoś itd
      Ale jadąc tam zaczynasz od mniej niż zero w Warszawie...
      Zostanie dłużej niż 2-3 lata = skazanie się na przeciętne życie TAM, a im
      dłużej ono tam trwa TYM trudniej związać koniec z końcem...

      Jedź bo Warto - ale przemyśl zaplanuj i wykonaj
      Nie daj się ponieść prowizorce lub improwizacji bo zostaniesz z niczym Z dala
      od bliskich - a to też z czasem docenisz.
      • stara.gruba.pierdziocha Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 12.11.06, 17:00
        Ja pierdykam, normalnie dostaje zajadow ze smiechu jak czytam ze we Wroclawiu
        sie da zaoszczedzic wiecej pieniedzy niz w UK. Trzeba byc pracowitym,
        ambitnym,bla, bla.....
        A jeszcze przyklad teatru Komedia jako pasjonatow powalil mnie na ziemie.
        Jasne, ze mozna byc pasjonatem i dobrze sobie radzic jak sie jest funflem pana
        prezydęta:)).
        mozna dostac kase na plyte w stanach jak bylo w przypadku Piotra Barona, mozna
        zostac szefem capitolu-Imiela, mozna dostac lokum-Teatr Komedia itp.
        A prezydęt robi co każe Schetyna.
        • Gość: bmw z3 Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.06, 17:22
          układy, układziki!
          • Gość: peżot 206 Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: 159.134.184.* 12.11.06, 17:41
            bez tego ani rusz.chodzi tylko zeby przewalic panstwowa kase.te durne bilbordy
            w uk przeciez byly tylko po to zeby ktos zarobil.przyklady mozna mnozyc...co za
            kretyn wypisuje o zlej sluzbie zdrowia w uk? Chyba nigdy nie byl w polskim
            szpitalu. wszyscy tylko o tym zmywaku. nikt nei slyszal opolskich operatorach
            obrazu w USA? tez sa tylko polaczkami, drugiej kategorii? nasi aktorzy w Paryzu
            tez? Malarze? Chocby wroclawski lech twardowski? Nasi architekci w UK i
            irlandii to tez nizszy sort? Dlaczego niektorzy budowlani fachowcy ale od
            fizycznej roboty maja dniowke wieksza niz sprzedawczyni w supermarkecie we
            Wroclawiu? 200 Eur to wiecej niz 700 zl.ja nie przecze, ze miasto ma
            specyficzny, fajny klimat lepszy niz warszawka ale nie popadajmy w samozachwyt
            na litosc....Troche umiaru.Nie tylko nieudacznicy wyjechali. naprawde.
            Wyjechali tez tacy, ktorzy tu zarabiali po 6 tys ale na zachodzie dostaja 4-5
            razy tyle.mamy ich winic za to, ze wybrali lepsza przyszlosc dla siebie i
            swoich dzieci?!
            pozostawiam do przemyslenia.
        • Gość: ramoon Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.06, 18:08
          z tym schetyną chyba masz rację...dzisiaj po wyborach brzmi to naprawdę
          niebezpiecznie!?
      • Gość: free Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.w86-209.abo.wanadoo.fr 24.11.06, 10:21
        mieszkajac za granica od lat 20zamierzam powrocic do Polski i mozliwe ze do
        Wroclawia ktory to podczas mojego dziecinstwa byl dla mnie pewnego rodzaju
        metropolia .to ze ludzie narzekaja na miasto nie dziwi mnie . jednak trzeba
        przyznac ze od momentu wstapienia do Unii miasto rozwija sie i trzeba
        porownywac to co jest porownywalne. idiotyczne byloby porownac paryz czy tez
        londyn z wroclawiem .uwazam ze nadrabianie strukturalne potrwa jeszcze kilka
        lat po ktorych bedzie napewno pewien dowod do dumy..nie zapominajcie o
        jednym "ze nie od razu rzym zbudowano"
    • Gość: Byliśmy Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 17:48
      >Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą?

      Tak byliśmy za granicą i zrobiliśmy nawet zdjęcia wspanialej zagranicy:

      www.englishrussia.com/images/roads3/2.jpg
      www.englishrussia.com/images/roads3/9.jpg
      www.englishrussia.com/images/roads3/9.jpg


      • hurysa1 Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 12.11.06, 17:53
        Gość portalu: Byliśmy napisał(a):

        > >Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą?
        >
        > Tak byliśmy za granicą i zrobiliśmy nawet zdjęcia wspanialej zagranicy:
        >
        > www.englishrussia.com/images/roads3/2.jpg
        > www.englishrussia.com/images/roads3/9.jpg
        > www.englishrussia.com/images/roads3/9.jpg
        >
        >

        Sznurki są Forbidden. Po co je wkleiłeś?
        • mazda25 Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? 19.11.06, 16:41
          Zdjecia sa zabawne,pewnie zrobione w Rosji,ale nie o takiej zagranicy myslal
          autor.Nie ma co sie zzymac na miasto i nie mozna Wroclaw porownywac z
          zagranica.W koncu komunistyczne bieda i separacja od reszty swiata
          cywilizowanego nie moze byc naprawiona w tak krotkim czasie.Nam sie wydaje ,ze
          jezeli nasze sklepy sa pelne towarow,a my ubrani jestesmy tak jak na
          zachodzie,to reszta powinna tez do tego dorownac. Niestety tak nie jest i
          jeszcze dlugo nie bedzie.Do tego potrzeba pokolen.Spoleczenstwo musi nauczyc
          sie inaczej myslec,a u nas niestety pokutuje jeszcze myslenie socjalistyczne.
          • Gość: nibywroclawianin Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 10:34
            Bieda nie usprawiedliwia brudu. Mogłoby być "ubogo, ale chędogo" a nie jest.
            I za to władze miasta i niektórych mieszkańców należy krytykować.
    • Gość: zadymausa Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.lmdaca.adelphia.net 12.11.06, 17:51
      Hej ,masz zupelna racje !!!Urodzilem sie we Wroclawiu i spedzilem tam 25 lat
      zycia!!!Po 24 latach nieobecnosci jak zobaczylem miasto nogi podemna sie
      ugiely!!!Czas stanal w miejscu !!!Niczego nie zrobiono!!! A tak wszyscy z
      rodziny i znajomi zchwalali miasto w korespondencji internetowej ze
      mna!!!Zauwazyles slusznie !!!Nie wychylili glowy nawet za miedze!!!!
      • Gość: gosc Re: Wrocko-entuzjaści okiem Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 17:56
        Dwa konie Dutkiewicza

        Kiedy Rafał Dutkiewicz ogłaszał, że ponownie wystartuje w wyborach na prezydenta
        Wrocławia, szanse na koalicję PO - PiS były marne. Tymczasem dziś skłócone na
        górze partie mają w jednym z największych polskich miast wspólnego kandydata na
        prezydenta


        "Moi oponenci na pewno potrafią dzielić pieniądze. Ja koncentruję się na tym, by
        miasto najpierw je zarabiało"
        GRZEGORZ HAWAŁEJ

        W walce o nową ordynację samorządową szło już we Wrocławiu na noże. Dutkiewicza
        przymuszano, by opowiedział się za którąś z opcji. A tymczasem 47-letni
        matematyk i doktor logiki, który nie przepada za łamigłówkami, tę rozwiązał
        perfekcyjnie.

        - Prawdziwa maestria. Dutkiewicz uzyskał poparcie obu ugrupowań, ale nie stał
        się ich zakładnikiem - komentuje Ryszard Czarnecki z Samoobrony, który
        zrezygnował z ubiegania się o prezydenturę i przekazał swe poparcie Dutkiewiczowi.
        W każdych wyborach na cztery łapy

        Na plakacie wyborczym PO prawie dwumetrowej postury Dutkiewicz jest
        przygarbiony. - Zawsze tak wychodzę na zdjęciach - zauważa prezydent. - To
        podświadome, chcę być bliżej ludzi.

        Dutkiewicz jest najbliżej nich spośród wszystkich prezydentów dużych miast.
        Dwukrotne badania wrocławskiej opinii publicznej pokazywały blisko 70-proc.
        poparcie. Drugi w tym rankingu, kandydat PiS, miał we wrześniu 9 proc.

        - Nie widzieliśmy powodu, by ścierać się z człowiekiem, z którym
        współrządziliśmy przez cztery lata - twierdzi Dawid Jackiewicz z PiS, były
        wiceprezydent miasta i niedoszły kontrkandydat Dutkiewicza. - Nie ma się co
        oszukiwać, sondaże też miały znaczenie.

        Tomasz Czajkowski, kandydat SLD na prezydenta Wrocławia, wydaje się pogodzony z
        kolejną porażką lewicy. - Tu od 1990 roku rządzi ta sama ekipa, wywodząca się z
        dawnej opozycji - uśmiecha się smutno.

        Efekt? Wrocław to po Warszawie najszybciej rozwijające się miasto w Polsce. LG
        Philips, Whirlpool, Siemens, Volvo, 3M, HP i inne firmy inwestują tu w sumie ok.
        4 mld euro, powstanie 40 tysięcy miejsc pracy.

        - Kiedyś jeden z wiceprezydentów przybiegł do Dutkiewicza z rankingiem
        "Rzeczpospolitej" uradowany, że Wrocław prześcignął Poznań - wspomina
        Jackiewicz. - A Dutkiewicz zdenerwował się, zamiast ucieszyć. Bo dla niego
        Wrocław ma być pierwszy na wszystkich listach.
        Własną ścieżką, z każdym po drodze

        Dutkiewicz szybko uwolnił się od etykietki polityka PO. Koalicja z PiS w mieście
        była warunkiem, pod którym cztery lata temu zgodził się wrócić do polityki.

        Rafał Kubacki, trzykrotny olimpijczyk i mistrz świata w judo, kandydat na
        prezydenta Wrocławia z PSL, mówi:

        - Dutkiewicz bardzo umiejętnie wykorzystał oba konie, które ciągnęły jego bryczkę.

        - Platforma jest mi bliższa, historycznie i towarzysko - przyznaje Dutkiewicz. -
        Na szczęście polityka komunalna nie musi nosić znamion partyjniactwa.

        Wielokrotnie pokazał, że to nie puste słowa. Współpracował z Lechem Kaczyńskim i
        Jackiem Piechotą, ministrem gospodarki z SLD. A potem wspierał Piechotę w
        wyborach na prezydenta Szczecina. Z Jerzym Kropiwnickim, prezydentem Łodzi,
        latał balonem nad miastem, lobbując na rzecz połączenia obu miast z Warszawą
        trasą szybkiego ruchu.

        - On zawsze na pierwszym miejscu stawiał dobro miasta - twierdzi Dawid
        Jackiewicz. - A efekty polityczne dostrzegł potem.
        Nocne telefony

        Dutkiewicz podkreśla swą niezależność przy każdej okazji. Gdy PO rozkleiła
        plakaty wyborcze, na których bez wiedzy prezydenta wykorzystano jego wizerunek,
        natychmiast zasugerował, by takie zdjęcia zrobił z nim PiS.

        Prezydent z prawie wszystkimi dyrektorami i kierownikami urzędu jest na "ty".
        Wprowadził tę zasadę natychmiast po objęciu funkcji. Chociaż potem wykorzystuje
        zażyłość niemiłosiernie.

        - Mam tyle na głowie, że boję się, iż coś mi umknie - tak Dutkiewicz tłumaczy
        swe nagminne telefony w środku nocy z pytaniami o stan realizacji jakiegoś projektu.

        Podwładni mówią o nim Robocop. Prezydent w urzędzie pojawia się o 8.00, a do
        domu dociera zwykle ok. 23.00. Dzień spędza o kawie, herbacie. Jada dopiero na
        oficjalnych kolacjach. Ale ma też inny pseudonim: Długi. Gdy Długi spotyka się z
        Krótkim, Siwym, Seniorem, Belmondziakiem, Kolanem i Strażakiem to znak, że w
        urzędzie rozpoczyna się najważniejsze spotkanie w tygodniu - obraduje gabinet z
        udziałem prezydenta, wiceprezydentów, skarbnika i sekretarza. - Oni tak
        ponazywali się już na początku kadencji - wyjaśnia Marcin Garcarz, rzecznik
        Dutkiewicza.
        Prezydent idzie po bandzie

        Bogdan Zdrojewski z okien swego biura poselskiego widzi ratusz, gdzie spędził 11
        lat na stanowisku prezydenta miasta. Widzi też kontynuację wielu projektów,
        które pozostawił w szufladzie swojego biurka.

        - Wielkiego sukcesu miasta nie można zbudować w cztery lata - przyznaje
        Dutkiewicz. Jednak dwa elementy strategii uważa za autorskie. To ściąganie
        inwestorów i przekształcenie Wrocławia w centrum biznesu opartego na wiedzy.

        - Z inwestorami to ciężka praca i łut szczęścia - wspomina. - Po szczęśliwym
        finale z Whirlpoolem poszedłem po bandzie i zapowiedziałem: co miesiąc
        zaprezentuję nową firmę. A nie miałem wtedy nawet dogadanej następnej. Sam nie
        wiem jak, ale udało nam się w rok ściągnąć dwanaście wielkich koncernów.

        - Nie znam drugiego samorządowca w Polsce, który tak doskonale czułby się w
        negocjacjach biznesowych - twierdzi Dawid Jackiewicz. Perfekcyjny niemiecki i
        świetny angielski to też jego atuty.

        Gdy Jackiewicz był wiceprezydentem miasta i po raz pierwszy widział Dutkiewicza
        w akcji, otwierał usta ze zdziwienia. Brytyjscy biznesmeni z Westwood Film
        chcieli kupić Wytwórnię Filmów Fabularnych. Po 10 minutach przeszli z
        Dutkiewiczem na "ty" i już do końca rozmawiali o prywatnych sprawach jak starzy
        znajomi.

        - Każda rozmowa to okazja, by szlifować język - uśmiecha się Dutkiewicz. Jednak
        poezje Cummingsa, które czyta ostatnio, woli w przekładzie Barańczaka.
        Jak ryba w biznesie

        Garnitury Dutkiewicz kupuje u Pierre'a Cardina. Gdy ma wolne, wskakuje w dżinsy
        i w skórzaną kurtkę. Ale w oficjalnych rozmowach zachowuje się tak, jakby w tych
        dżinsach był cały czas.

        - Rafał potrafi niesamowicie skracać dystans - Zdrojewski jest pod wrażeniem
        zachowania Dutkiewicza wobec Koreańczyków z LG Philips. Gdy prezydent
        zorientował się, jakim kołem zamachowym będzie ta inwestycja dla Wrocławia,
        pierwszym samolotem poleciał przekonywać ministra gospodarki Jacka Piechotę.

        - Powiedziałem mu: "Jacek, jak oni stąd odejdą na Słowację, jak Hyundai, to ja
        cię zamorduję" - opowiada Dutkiewicz o swej wizycie u kolegi z harcerstwa.

        A potem Dutkiewicz po prostu zaprzyjaźnił się z szefem projektu w LG. Whirlpool
        natomiast pozyskał fortelem. Zdobył zaproszenie na przyjęcie w Warszawie. Chciał
        porozmawiać z sekretarzem handlu USA o ściągnięciu tego koncernu do Wrocławia.
        Pełen osobistego uroku Dutkiewicz na tyle zapadł w pamięć sekretarzowi, że ten
        przekazał informację George'owi W. Bushowi, a prezydent zagadnął o to Aleksandra
        Kwaśniewskiego podczas jego wizyty w USA.

        - Udało się wokół tego projektu zbudować pozytywną atmosferę na najwyższym
        szczeblu - opowiada Dutkiewicz.
        Zagrywka Dutkiewicza, return Zdrojewskiego

        Prezydent Wrocławia kiedyś, do kontuzji, grywał w tenisa ze Zdrojewskim. -
        Bogdan zawsze był lepszy - podkreśla Dutkiewicz.

        Poza kortem tworzyli debel. Dutkiewicz cztery lata temu prezydentem został w
        rewanżu. W 1990 roku to on, szef Komitetu Obywatelskiego, wymyślił Zdrojewskiego
        jako prezydenta Wrocławia. Skutecznie obroniłem się wtedy przed tą funkcją - mówi.

        Wybrał logikę na stypendium w Niemczech, choć w Polsce wszystko wtedy stawało z
        głowy na nogi. Po powrocie, gdy dwukrotnie przegrał wybory do parlamentu z list
        UD i KLD w 1991 i 1993 roku, został szefem polskiego oddziału firmy
        headhunterskiej, a potem jej współudziałowcem. Wrócił do polityki po
        półtorarocznych namowach Zdrojewskiego. - Udało mi się w biznesie, dlatego
        chciałem się tym sukcesem podzielić z innymi mówi Dutkiewicz.
    • Gość: zigzag No to nie wracaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 20:17
      Po co masz tu siedzieć. Ale jak wyprą cię Chińczycy i Pakistańczycy w tej UE to
      wtedy powiesz, że to jednak twoje miasto.

      Zaimki piszę małą literą gdyż cię nie szanuję.
    • Gość: jełopie jeden Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 21:10
      Czyli uważasz, że wszyscy, których stać na bilet już spie..li?
      Jesteś zwykłym kundlem. Jak już wyjechałeś to jedź dalej, do USA, tam zarobki podobne albo wyższe a życie dużo tańsze. I też można szczekać na Polskę do woli.

      Dlaczego wszycy emigranci mają te kompleksy? Chyba syndrom spie..jącego królika?
      Nikt ci nie zabrania siedzieć tam czy tu. Tylko nie gadaj o tym tyle. Zauważyłem że głównym zajęciem emigrantów jest rozprawianie o tym jak tu źle i jak dobrze że spie..li gdzie pieprz rośnie.

      Największą klęską Polski jest antypolonizm jej własnych obywateli.
      • Gość: westbrompton Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.proxy.aol.com 12.11.06, 21:38
        Jestem polskim Londynczykiem i uważam ,że autor tego wątku pieprzy głupoty.Nie
        mam kompleksów.szanuje Wrocław,pamiętam o korzeniach.jak mnie zaszufladkujesz?
        Moge na co dzien obserwować jak Anglicy szanują swoją historię i tradycję.Ten
        człowiek szydzący z Wrocławia nic na Zachodzie nie zrozumiał.
        • Gość: ten co wyżej Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 21:55
          Nikogo nie szufladkuję. Tylko na forach internetowych po prostu najbardziej antypolscy są nasi emigranci. Gdybym gdzieś pojechał to po powrocie byłbym nadal Polakiem i wrócił do DOMU do Wrocławia (brudnego czy nie). Ty jesteś z tych normalnych, ale na forach niestety nielicznych i chyba zauważyłeś co gadają ludzie o Polsce. Tłumaczą sobie jak to dobrze, że wyjechali i nałogowo kalają własne gniazdo. To znaczy że nie czuli się Polakami jeszcze w Polsce. I to jest największa klęska RP (pierwszej, drugiej i trzeciej).
          • Gość: emi Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.pctc.liv.ac.uk 13.11.06, 14:54
            Zgadzam sie w 100% Mieszkam i studiuje w Anglii i najbardziej wkurza mnie, ze
            wszystkim znajomym Anglikom musze tlumaczyc, ze nie wstydze sie Polski.
            Wiekszosc Polakow tutaj pluje na kraj ile wlezie. Widze, ze czuja sie w jakims
            sensie lepsi, bo udalo im sie zlapac dobrze platna prace za funty i dali sobie
            rade w obcym kraju. I super! Tyle ze o Polsce gadaja takie bzdety ze sluchac
            smutno. Anglicy mowia mi, ze slyszeli ze Polska to kraj na poziomie rozwoju
            gospodarczego Somalii, dziwia sie ze za pare lat chce tu wrocic, skoro w Polsce
            sie gloduje.
            Komunikacja miejska we Wroclawiu? "Byliscie kiedys za granica?" Jestem i musze
            powiedziec ze uwielbiam wroclawska komunikacje miejska na zasadzie kontrastu z
            tym, co dzieje sie z autobusami w Anglii. Na rozkladzie jest napisane, ze
            autobus jezdzi co piec minut. W rzeczywistosci przez 20 minut nie jedzie nic, a
            pozniej pojawiaja sie trzy autobusy tej samej linii jednoczesnie.
            Wroclawskie autobusy i tramwaje to przy tym przeblysk geniuszu. Brud? Ja sie
            powaznie zastanawiam czy autor tego postu byl kiedykolwiek "za granica". Miasta
            angielskie sa nieslychanie brudne, bo Anglicy rzucaja smieci na ulice w mysl
            zasady, ze ktos jest oplacany, zeby to posprzatac. Nie mowiac o tym, ze
            spacerujac mozna zostac oblanym przez kogos wylewajacego wode z wiadra po
            umyciu podlogi wprost na chodnik. Biurokracja? O matko, niedobrze mi sie robi
            jak mysle o biurokracji angielskiej.
            Ale pewnie, zawsze trzeba znalezc jakis powod zeby czuc sie lepszym. "Bylem za
            granica, tam jest cudownie, nie to co w tym oblesnym, zacofanym Wroclawiu."

            A ja kocham Wroclaw i pomimo wszystko lubie moj kraj. A to, ze caly swiat sie z
            nas smieje to nie wina glupich wypowiedzi naszego prezydenta, tylko choru
            glosow buractwa polskiego na emigracji, ktorzy swojego kraju nie szanuja i go
            osmieszaja.

            A najsmutniejsze w tym wszystkim, ze tym samym osmieszaja i siebie, bo chocby
            nie wiem jak chcieli, to Polakami byc nie przestana. Przez rodzimych
            mieszkancow danego kraju zawsze beda postrzegani jako Polscy imigranci i tego
            zmienic im sie raczej nie uda. Pozdrawiam
      • Gość: Wielki Om Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: 88.156.80.* 12.11.06, 21:41
        Stylowe posty typu mam w d*** Wrocław i Polskę bo mi tu na zadzie dobrze to
        typowe "szczanie na własne buty" - ot takie odpier*** ważniaka co to zarabia
        XXX pensji krajowej (nie ważne co robiąć - czy informatyk czy sprzątacz - bo
        żadna praca nie uwłacza godności) i ma "lepiej" u siebie.
        A co Ty zrobiłeś dla tego miasta? Dla Polski?
        Łatwo być Patriotą Polakiem w UK - i ględzić że w Polszcze źle się dzieje -
        przyjedź i zrób co trzeba...
        • Gość: erni Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 21:48
          To poczytaj ta ksiązkę:
          www.riw.pl/index.php
          • Gość: erni Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.06, 21:51
            >to przeczytaj ta ksiązkę


            "Nowe horyzonty"

            Rafal Dutkiewicz

            "Nowe horyzonty" prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza to książka o tym, co
            udało się w ostatnich czterech latach zrobić we Wrocławiu i co trzeba zrobić w
            Polsce, by młodzi ludzie nie chcieli stąd wyjeżdżać i by chcieli wrócić Ci,
            którzy już wyemigrowali. "To książka o wartościach, o służbie publicznej, o
            solidarności i otwartym mądrym patriotyzmie. Nie ma w tym jednak cienia patosu i
            doktrynerstwa. Siłą tej książki jest autentyzm" - napisał o "Nowych horyzontach"
            o. Maciej Zięba. Wrocław jest tu pretekstem do mówienia o Polsce, gdyż przede
            wszystkim "jest to książka o tym, że Polska może być wspaniałym krajem". To
            książka o historycznej polskiej szansie, która wciąż stoi przed nami i którą
            Dutkiewicz trafnie zdefiniował.

            PATRON MEDIALNY:
            • Gość: Łoś_bimbacz lektura obowiązkowa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 22:45
              Tę książkę trzeba koniecznie wykładać bezpłatnie w terminalach, samolotach do
              Lądka i w metrze (wrocławskim też), POwinna zostać też lekturą obowiązkową w
              szkołach na nowym przedmicie "Propedeutyka dynamizmu".
              • Gość: wyborca Re: lektura obowiązkowa! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.06, 00:32
                Gość portalu: Łoś_bimbacz napisał(a):

                > Tę książkę trzeba koniecznie wykładać bezpłatnie w terminalach, samolotach do
                >
                > Lądka i w metrze (wrocławskim też), POwinna zostać też lekturą obowiązkową w
                > szkołach na nowym przedmicie "Propedeutyka dynamizmu".


                Tobie to po tej lobotomii mózgu przydałby się nowy, bo wciąż bredzisz jak
                potłuczony.
                • sztuk6mistrz Re: lektura obowiązkowa! 13.11.06, 17:22
                  Poco zwracasz uwagę na na tego głupka forumowego? Ja nawet nie czytam jego
                  postów, bo to strata czasu i od razu podnosi się poziom forum. Jęśli dodasz do
                  tego kilku innych, moze ci się wydać, że to forum ekskluzywne wręcz.
                  • Gość: :) Re: lektura obowiązkowa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 09:10
                    heheh a twoje sa tak glupie, ze az zabawne
                  • Gość: Łoś_bimbacz lektura obowiązkowa! + film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 11:40
                    > Poco zwracasz uwagę na na tego głupka forumowego?

                    Ostatnio się przemęczałeś, całodobowe dyżury na forum i zwalczanie POgromców
                    dynamizmu, stąd ta agresja? z ciekowości masz etat po rafisie?.

                    >od razu podnosi się poziom forum

                    wazelina jest lżejsza od wody:)

                    Książka POwinna zostać zekranizowana (jak każda obowiązkowa lektura). W
                    finałowej scenie grupa młodzieży, po lekturze płomiennej prozy przewartościuje
                    swój światoPOgląd i zawraca samolot do Dublina, a następnie wymusza lądowanie
                    na łące w Biskupicach, by POdjąć społeczną pracę ku chwale inwestora i Sternika.
        • Gość: darek A mnie sie Wroclaw coraz bardziej... IP: *.home1.cgocable.net 13.11.06, 18:01
          ... podoba, chociaz wyjechalem z niego ponad 25 lat temu za dosc daleka granice.
          Przyjezdzam w miare czesto - porownuje do tego, co pamietam sprzed cwierc wieku,
          oraz do tego, co zauwazylem w czasie kazdej kolejnej wizyty. Slepy i gluchy,
          albo przedwczoraj urodzony nie widzi zmian. Ile sie pobudowalo, ile
          odrestaurowano, ile sie zmienilo, to wymienic nie sposob. Wiekszosc na DUZY
          plus, chociaz dla mnie wielki minus to jest to paskudztwo na Swidnickiej za
          dawnym Monopolem, jak sie idzie w strone Rynku. Ale Rynek i okolice wygladaja
          pysznie i coraz lepiej, jak i inne czesci miasta. Dlaczego wszystko nie jest
          perfekt? A gdzie jest, powiedzcie? Krytykanctwo to narodowy sport Polakow, ci,
          ktorzy wyjechali, zazwyczaj z takim zapalem nie krytykuja, bo maja raczej
          sentymentalne nastwienie do miejsc, z ktorych wyjechali.Tylko niektorym
          malkontentom, wiecznie ziezadowolonym i nastawionym na to, by "komus przyp....",
          przyjdzie do glowy wlasnie cos takiego- juz ja im napisze, w jakim syfie
          mieszkaja, prosze, jakie panisko i swiatowiec jestem! Nie rozumiem zalozyciela
          tego watku i takiego jakiegos pogardliwego spojrzenia na Wroclaw.
          Jak sie nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia, to lepiej nic nie mowic i
          zostac w tych wspanialych "roznych miejscach EU", skoro tam tak pieknie.
          Dla mnie we Wroclawiu mimo roznych niedociagniec jest zawsze pieknie. I mowic,
          ze stagnacja i syf totalny, to juz grube przegiecie.
          Pozdrawiam wszystkich Wroclawian!
    • Gość: Gosia Po co dawac wszedzie te same posty? IP: *.customer.hasselt.belnet.net 12.11.06, 23:23
      Ktos tu ma ochote sie popisac i zostawia wszedzie te same posty:
      wiadomosci.onet.pl/samorzady/1,15,11,24691526,68600921,2630968,0,forum.html
      • Gość: kibuc Re: Po co dawac wszedzie te same posty? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.06, 12:24
        Ano, kundelek próbował zaszczekać na sekundy przed wyborami gdzie się tylko da,
        ale gó.. to dało. I co teraz zrobi kundelek, czym się zajmie, skoro tylko
        szczekać umie, a nikt szczekania nie chciał słuchać?
        • Gość: wsi Re: Po co dawac wszedzie te same posty? IP: *.as1.cre.castlerea.eircom.net 14.11.06, 15:07
          Je bać wybory. Przecież nikt i tak nie wierzy , ze cokolwiek się zmieni.
    • ludendorf Po co klonować ten wątek na forum Onet 12.11.06, 23:43
      wiadomosci.onet.pl/7,15,11,2630968,68600921,0,forum.html
      Nie wystarczy wątek na tym forum? Co to jakaś krucjata przeciw Wrocławiowi. Czy
      ten john to ty rydzyk? masz jakieś ........komplexy?
      • analisis Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą?! 13.11.06, 01:26
        A co powiecie na tych, którzy Wrocławiowi oddali najlepsze lata młodości ale w
        pewnym momencie okazało się, że nie mają tu szans na dalszy rozwój? Więcej, na
        przyzwoite życie. nie słyszeliście nigdy o upadkach firm, reorganizacjach itp?
        Jeśli ktoś prawie 40 lat przepracował we Wrocławiu a sytuacja na rynku pracy
        zmusza go do szukania zatrudnienia za granicą to też jest od razu
        nieudacznikiem plującym na Wrocław i Polske? Powinniśmy zdychac z głodu w imie
        jakiejś posranej idei??? Puknijcie wy się w swoje łby!
        • Gość: gizmo Re: Wrocko-entuzjaści byliście kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 02:33
          Te Twoje 40 lat zaczepia za komunę kiedy wszystko było wspólne i panował ogólny
          burdel nie tylko we Wrocławiu. Miej pretensje do Stalina a nie Dudkiewicza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka