quonio
18.12.06, 01:23
Godzinę temu wracałem spacerem do domu na Zaciszu.
Z daleka widzę światła policyjnego radiowozu, kilka osób stojących na
chodniku.Mijam ich. Koleś w wieku dwudziestu paru lat w kolorze zielonym stoi
na chodniku.Ciemna meganka stoi kilka metrów za przejściem na prawym pasie.
Na lewym pasie koło krawężnika worek przykrywający ciało.Na ulicy but,kilka
części ze zderzaka, na chodniku lusterko.
Wszystkie kawałki zakreślone starannie kredą.Policja krząta się bez
pośpiechu.Oba pasy zamknięte dla ruchu.
na pasach kredą zaznaczona droga hamowania - rozpoczętego tuż przed
przejściem...
Tak to kolejna osoba zginęła dziś w nocy na Kochanowskiego.
Przykre, mam nadzieje że mi się to nie będzie śniło. Kolejny raz zadaje sobie
pytanie - dlaczego jadąc w nocy autem kompletnie nie zwracamy uwagi na
prędkość przed przejściem dla pieszych na tej ulicy. Wszyscy wiedzą że
widoczność jest tam mocno ograniczona przez rosnące drzewa.
Radar ? Progi ? Znaki ?
A może po prostu większa wyobraźnia. Pieszych również.