Dodaj do ulubionych

Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :(

18.12.06, 01:23
Godzinę temu wracałem spacerem do domu na Zaciszu.
Z daleka widzę światła policyjnego radiowozu, kilka osób stojących na
chodniku.Mijam ich. Koleś w wieku dwudziestu paru lat w kolorze zielonym stoi
na chodniku.Ciemna meganka stoi kilka metrów za przejściem na prawym pasie.
Na lewym pasie koło krawężnika worek przykrywający ciało.Na ulicy but,kilka
części ze zderzaka, na chodniku lusterko.
Wszystkie kawałki zakreślone starannie kredą.Policja krząta się bez
pośpiechu.Oba pasy zamknięte dla ruchu.
na pasach kredą zaznaczona droga hamowania - rozpoczętego tuż przed
przejściem...
Tak to kolejna osoba zginęła dziś w nocy na Kochanowskiego.
Przykre, mam nadzieje że mi się to nie będzie śniło. Kolejny raz zadaje sobie
pytanie - dlaczego jadąc w nocy autem kompletnie nie zwracamy uwagi na
prędkość przed przejściem dla pieszych na tej ulicy. Wszyscy wiedzą że
widoczność jest tam mocno ograniczona przez rosnące drzewa.
Radar ? Progi ? Znaki ?
A może po prostu większa wyobraźnia. Pieszych również.
Obserwuj wątek
    • Gość: masney Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wro.vectranet.pl 18.12.06, 01:56
      quonio napisał:
      >Pieszych również.
      Właśnie. W środku nocy w niedzielę na drodze jednokierunkowej przy małym
      natężeniu ruchu wleźć pod auto? Sory, ale to trzeba być zdolnym, współczucia dla
      kierowcy i dla ofiary. A wczoraj wieczorem na skrzyżowaniu Sienkiewicza i
      bodajże Piastowskiej nawalony idiota stanął na środku skrzyżowania i wykonywał
      ruchy podobne do policjanta drogówki, tylko go trochę zataczało, a autka go
      slalomem omijały.
      • quonio Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 18.12.06, 13:43
        Zgadzam się i też przychodzi mi do głowy że trzeba być na prawdę zapatrzonym w
        gwiazdy żeby nie zobaczyć jadącego samochodu w nocy na tym przejściu.Codziennie
        je pokonuje o róznych porach i bez względu czy jadę akurat autem, czy
        przechodzę przez jezdnie zawsze zwracam uwagę na to co się dzieje. Szczegółów
        jednak nie znam więc o rozwadze nieboszczyka nie będę się wypowiadał.Też
        współczuje kierowcy bo trzasnąć kogoś śmiertelnie, a w szczególności na pasach
        to wątpliwa przyjemność.
        • Gość: Wroclawianin z UK Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.12.06, 17:32
          Trzasnac kogos smiertelnie to watpliwa przyjemnosc???????????

          Co to za argumentacja, ktos zginal i nie wazne zamyslony pijany zakochany mil
          do tego prawo byl na pasach. Jak czytam takie wypowiedzi to juz wiem dlaczefo
          polskie drogi to bagno. A gdzie byl mozdzek kierowcy???? na hawajach??????
          • Gość: wic Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.chello.pl 18.12.06, 22:43
            bycie na pasach nie zwalnia od myślenia, zwłaszcza jak się na nie wchodzi tuż
            przed nadjeżdzającym samochodem; miałem taką sytuację przed godziną i gdybym
            machinalnie nie odbił kierownicą w bok, to wysłałbym jakiegoś idiotę z psem na
            drugi świat- jasne był na pasach, było ciemno, wyszedł zza furgonetki i wszedł
            na te pasy na czerwonym świetle, ale pewnie twoim zdaniem i tak moja byłaby
            wina.
          • llukiz Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 19.12.06, 15:08
            > Co to za argumentacja, ktos zginal i nie wazne zamyslony pijany zakochany mil
            > do tego prawo byl na pasach

            Zgadza się. Miał prawo zginąć no i skorzystał z niego.

            > polskie drogi to bagno. A gdzie byl mozdzek kierowcy???? na hawajach??????

            Twoja argumentacja jest bardzo dobra, ale obawiam się że nieboszczykowi się ona
            na nic nie zda. Choć być może też wyznawał zasadę że jak jest na pasach to nic
            mu nie może się stać. Myśl tak dalej, zobaczymy jak skończysz. Tak samo, w worku?
          • quonio Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 19.12.06, 17:31
            Jeżeli wkładasz tyle emocji w prowadzenie samochodu co w pisanie na forum, to
            ja się cieszę że jeździsz po Anglii, a nie po Wrocławiu.
            Współczuje kierowcy po tym jak widziałem jego stan po wypadku.Fakt, mógł jechać
            ostrożniej może by ich nie zabił.
            Tak, nadal twierdzę że moja metafora ma sens - trzasnąć kogoś na pasach to
            wątpliwa przyjemność. Jeżeli nie rozumiesz o co mi dokładnie chodzi to zapytaj,
            a nie szczekaj jak kundel za płotem.
            Zaznaczam również że zginąć mogli właśnie dlatego że weszli wprost pod jadący
            samochód, co w naszym kraju jest zabronione. Współczuje rodzinom tych dwojga
            ludzi tak samo jak temu który prowadził samochód, o ile posiada sumienie.
            P.S.
            Nie chwal tak Angoli za ich styl jazdy, bo wiem co potrafią wyprawiać na
            drogach.
            • Gość: Wroclawianin z UK Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.12.06, 17:11
              Po Wroclawiu sie nie jezdzi tylko stoi w korkach:-)hau hau
      • Gość: Wroclawianin z UK Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.12.06, 17:29
        Koles jak mozna skladac wyrazy wspolczucia martwej osobie???????
        Kondolencje sie sklada rodzinie. Gdzie Ty sie urodziles?????
        W odniesieniu do Twojej wypowiedzi czy sugerujesz ze pieszy byl winny swojej
        smierci? A moze probujesz generalizowac posrednio dowodzac ze to zabity byl
        winny. Jezeli byl na pasach to nie ma dyskusji nawalony czy trzezwy. Bezmozgie
        karki i twpi kierowcy podrasowanych taczek z RFN to prawdziwe zagrozenie.Brak
        wyobrazni frustracja ulanska fantazja to wszystko jest przyczyna wielu tragedii
        i pamietaj ze w starciu z pojazdem to pieszy nie ma absolutnie szans.
        Oczywiscie tego menela takze powinni zwinac i na izbe tylko ze to nie zwalnia
        od myslenia kierowcy. Wiec zanim cos napiszesz pomysl i przemysl tresc swojej
        wypowiedzi.
        p.s
        Mam ponad 10 letni staz za kolkiem i wiem co to znaczy nerw na jakiegos typka
        wpychajacego Ci sie pod kola. Tylko czy to zwalnia mnie z obowiazku
        myslenia?????
        Kondolencje dla rodziny ofiary [*]
        • Gość: xxl Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.amuz.wroc.pl 18.12.06, 17:42
          ty, ankliku .... a czy zwalnia z myślenia fakt bycia pijanym????? ( mowie o
          tym "kierujacym ruchem") .... i swoją drogą piesi przecież mają do starcenia
          WŁASNE ŻYCIE !!! więc naprawdę powinni-śmy bardziej uważać przy przechodzeniu
          przez jezdnię!!! często widzę że są piesi którzy wchodzą na pasach WYMUSZAJĄC
          hamowanie przed nadjeżdzającymi autami....pieszy ma pierwszeństwo ale nie może
          wchodzić na jezdnie/pasy gdy nadjeżdża auto!!!
          • andrzejd2 Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 18.12.06, 18:50
            Gość portalu: xxl napisał(a):

            > ty, ankliku .... a czy zwalnia z myślenia fakt bycia pijanym????? ( mowie o
            > tym "kierujacym ruchem") .... i swoją drogą piesi przecież mają do starcenia
            > WŁASNE ŻYCIE !!!

            No, tak też myślą pewnie kierowcy TIR-ów - "przecież ten prowadzący samochód
            osobowy ma do stracenie WŁASNE ŻYCIE..." To myślenie donikąd.

            Pzdr
            Andrzej
        • Gość: masney Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wro.vectranet.pl 18.12.06, 21:23
          Gość portalu: Wroclawianin z UK napisał(a):

          > Koles jak mozna skladac wyrazy wspolczucia martwej osobie???????
          > Kondolencje sie sklada rodzinie. Gdzie Ty sie urodziles?????
          > W odniesieniu do Twojej wypowiedzi czy sugerujesz ze pieszy byl winny swojej
          > smierci? A moze probujesz generalizowac posrednio dowodzac ze to zabity byl
          > winny. Jezeli byl na pasach to nie ma dyskusji nawalony czy trzezwy. Bezmozgie
          > karki i twpi kierowcy podrasowanych taczek z RFN to prawdziwe zagrozenie.Brak
          > wyobrazni frustracja ulanska fantazja to wszystko jest przyczyna wielu tragedii
          >
          > i pamietaj ze w starciu z pojazdem to pieszy nie ma absolutnie szans.
          > Oczywiscie tego menela takze powinni zwinac i na izbe tylko ze to nie zwalnia
          > od myslenia kierowcy. Wiec zanim cos napiszesz pomysl i przemysl tresc swojej
          > wypowiedzi.
          > p.s
          > Mam ponad 10 letni staz za kolkiem i wiem co to znaczy nerw na jakiegos typka
          > wpychajacego Ci sie pod kola. Tylko czy to zwalnia mnie z obowiazku
          > myslenia?????
          > Kondolencje dla rodziny ofiary [*]
          Urodziłem się w szpitalu jak każdy ;-) koleś. Swoją wypowiedź przemyślałem, ani
          Ciebie tam nie było, ani mnie, więc daruj sobie te opowieści o karkach i
          taczkach z RFN-u. Ty jako kierowca, który ma"10 letni staz za kolkiem"
          powinieneś wiedzieć, że 1. Kierowca ma obowiązek ustąpić pieszemu na pasach. 2.
          Pieszy nie może wejść na pasy, kiedy zbliżający się pojazd nie zdąży się
          zatrzymać(ten kierowca pewnie gdyby mógł, to by się zatrzymał). Pozdrawiam, i
          więcej luzu i kultury na forum ;-)
          • Gość: Wroclawianin z UK Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.12.06, 17:12
            Jezeli przemyslales no coz przykro mi bardzo, szczegolnie wyrazy wspolczucia
            zabitemu zrobily na mnie wrazenie. wiec przemysl jeszcze raz.wiesz nie bardzo
            rozumiem tego pytania jakby pseudo egzaminatorskiego, Twoja wypowiedz jest
            niemadra i podtrzymuje to co powiedzialem wczesniej skandalicznie glupia.
            Kietrowca zatrzymalby sie gdbyby mogl no coz to po co go zatrzymywac lepiej
            puscic niech jezdzi dalej przeciez nie chcial zle a wyszlo jak wyszlo. Kurcze
            wiele lat jezdzilem po Wroclawiu a teraz jezdze w UK i to co odroznia naszych
            kierowcow od anglikow to absolutny brak poszanowania dla innych, frustracja i
            tepota za kolkiemo czywiscie w Polandii.jezdzac tutaj odpoczywam od zacietych
            min ogolonych matolkow. Jako kierowca powiem ci szanowny internauto piszesz
            niewyobrazalne brednie sugerujesz ze czlowiek sam pcha sie pod kola a po ym
            wszystkim skladasz martwemu czlowiekowi wyrazy wspolczucia.Kpina
            • Gość: masney Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wro.vectranet.pl 19.12.06, 22:58
              Gość portalu: Wroclawianin z UK napisał(a):
              > niewyobrazalne brednie sugerujesz ze czlowiek sam pcha sie pod kola a po ym
              > wszystkim skladasz martwemu czlowiekowi wyrazy wspolczucia.Kpina
              Ja nic nie sugeruje, ale może Ty sugerujesz, że kierowca specjalnie ich rozjechał?
              A oprócz tego jesteś cham, gbur i prostak, nie potrafisz się zachować, uważasz,
              ze jesteś najmądrzejszy na tym forum, bo jesteś kierowcą z 10-letnim stażem i
              to jeszcze w UK, no ba, o mało nie zemdlałem - to żałosne. Żegnam i nie pozdrawiam.
              • Gość: Wroclawianin z UK Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.12.06, 17:05
                Nie mdlej prosze. Piszesz glupoty i tyle.Fakt ze mieszkam poza Wroclawiem nic
                nie znaczy w tej dyskusji. Ja nie rozumiem jak mozna psioczyc na pieszego w
                dodatku jezel ta osoba poniosla smierc. troch rozwagi ot cala sprawa
                • Gość: masney Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wro.vectranet.pl 20.12.06, 22:21
                  Ja nie "psioczę" na pieszego, tylko bronię kierowcy, którego Ty już osądziłeś,
                  mimo, że nie było Cię tam(i mnie też). Sam piszesz głupoty.
    • oizo ofiara na kochanowskiego 18.12.06, 13:52
      też to wczoraj widziałem, mijając namiot który zasłaniał leżącą ofiarę przykrytą
      czarnym workiem zastanawiałem się jak można wpaść pod auto o tej godzinie, nie
      mam zamiaru oceniać tego jak jechał kierowca bo to odrębna sprawa do dyskusji...
      ale wchodząc na ulicę trzeba się liczyć z tym że jest to miejsce dla aut a
      pieszy ma jedynie przejść na drugą stronę i zrobić to w sposób bezpieczny dla
      siebie i dla kierowców jadących po drodze... ten wypadek pokazuje jak nieuważni
      i lekkomyślni są ludzie. Często widać jak starsze osoby chcąc sobie skrócić
      drogę "przebiegają" byle gdzie nawet podczas godzin intensywnego ruchu ...
      przebieganie na czerwonym ... itp. ... przecież to pisanie na siebie wyroku
      śmierci... ale i tak zawsze winny jest kierowca... tyle że co kierowca ma zrobić
      gdy ktoś mu wyskakuje przed maskę ?
      ludzie potrafią oceniać innych... potrafią pluć na kierowców ale nie patrzą na
      siebie...
      Często jadąc rowerem do pracy mam do czynienia z pieszymi którzy mają gdzieś że
      ścieżka rowerowa jest dla rowerzystów, a na dzwonek albo słowa przepraszam
      reagują agresją... czasami mam ochotę poprostu w nich wjechać. Jeśli wiec piesi
      są tacy cwani dlaczego nie chodzą tak po ulicach ? czyżby obawiają się cięższych
      i szybszych od roweru aut ? nie może być ...
      • quonio Re: ofiara na kochanowskiego 18.12.06, 14:10
        Faktem jest że często pieszym wydaje się że auto powinno zatrzymywać się na ich
        życzenie bez względu na prędkość.Biorąc pod uwagę gdzie leżało ciało i gdzie
        zatrzymał się samochód pewnie leciał przynajmniej 80-ką. Patrzyłem na
        zaznaczone ślady hamowania - zaczynały się 2 m przed pasami, kończyły tuż za.
        Z tego wynika że wiele czasu na zatrzymanie auta nie miał. Pewnie wyskoczył mu
        przed samym przejściem.
        Nie zmienia to jednak faktu że coś z tym powinni w końcu zrobić. Przed
        przejściem rośnie spore drzewo,do tego jest znak. Wiele razy zwalniałem na tym
        odcinku bo po prostu nie byłem pewien czy za drzewem nie stoi pieszy który
        zechce mi udowodnić że ma pierszeństwo na pasach. Tyle tylko że ja się takich
        miejsc boję. Zwalniam do 50 km/h, bo wolę dojechać minutę później, niż mieć do
        końca życia przed oczami widok człowieka odbijającego się od mojej maski.
        • rdd4wroc Re: ofiara na kochanowskiego 18.12.06, 16:39
          quonio - ty chyba nie jesteś kierowcą. Na TYM przejściu pieszy NIE MA
          pierwszeństwa! Zauważ, że jest to droga "dwujezdniowa z pasem rozdielającym" -
          nie wierzysz, poszukaj w kodeksie w necie. Poza tym pierwszeństwo, nawet gdyby
          było, nie oznacza przwyzwolenia na "wtargnięcie na jezdnię" - bo to jest
          wykroczenie i jest na to paragraf. A ponadto przeceniasz i to grubo możliwości
          zatrzymania się auta. Ile te pasy mają długości, 4 metry? + 2 o których mówiłeś.
          Nawet Ferrari Testarossa nie zatrzyma się z 80-tki na 6 metrach !!! Potrzeba
          przynajmniej 3 razy tyle. Chyba nigdy nie siedziałeś za kierownicą?
          • Gość: silic Re: ofiara na kochanowskiego IP: *.as.kn.pl 18.12.06, 18:36
            Nie wiem o które dokładnie przejście chodzi, ale pieszy na KAŻDYM przejściu ma
            pierwszeństwo, nie ma znaczenia rodzaj drogi.
            • sgtokar Re: ofiara na kochanowskiego 19.12.06, 17:06
              www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html#rozdzial2
              Zabrania się:

              wchodzenia na jezdnię:
              bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
              spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
          • quonio Re: ofiara na kochanowskiego 18.12.06, 23:15
            Po pierwsze nie rozumiem o co się czepiasz. Przeczytaj może dokładnie i ze
            zrozumieniem to co napisałem a dojdzie do Twojego rozumu że nie bronię pieszego.
            Sprawa odrębna to fakt że nie znam przejścia dla pieszych poza tymi z
            sygnalizacją gdzie auto ma pierwszeństwo.Kierowca ma OBOWIĄZEK wedle kodeksu
            drogowego zatrzymać się i przepuścić pieszego na pasach. Odrębny przepis
            zabrania pieszemu wchodzenia na pasy ezpośrednio przed jadące auto.
            Z tymi odległościami to powiem szczerze nie wiem co mi próbujesz udowodnić.
            Wiem że nie zatrzymasz się na 6 m,dlatego jak wcześniej wspomniałem ja zwalniam
            na tyle aby mieć możliwość zatrzymać auto, a w przypadku gdy ktoś wkoczy mi pod
            koła mieć taką prędkość przy której spotkanie z moją maską nie zakończy się dla
            niego śmiertelnym zejściem.
            • llukiz Re: ofiara na kochanowskiego 19.12.06, 15:15
              > Z tymi odległościami to powiem szczerze nie wiem co mi próbujesz udowodnić.
              > Wiem że nie zatrzymasz się na 6 m

              a skoro się zatrzymał to znaczy że nie jechał 80 tylko 30km/h. co tu nie rozumiesz?
              • quonio Re: ofiara na kochanowskiego 19.12.06, 16:12
                Zatrzymał się na końcu zatoczki autobusowej a więc jakieś 30 m za
                przejściem.Pisałem dość wyraźnie że to droga hamowania czyli od momentu
                zauważenia pieszego, do momentu z nim "spotkania" Kapiszi.
                Kolejna sprawa to moja wątpliwość w to czy tak by się skończyła ta
                nieszczęśliwa historia gdyby koleś jechał 30km/h.
                Tak więc proponuje czytanie ze zrozumieniem.
                • llukiz Re: ofiara na kochanowskiego 19.12.06, 20:35
                  > Pisałem dość wyraźnie że to droga hamowania czyli od momentu
                  > zauważenia pieszego, do momentu z nim "spotkania" Kapiszi.

                  Może i kapiszi, ale czy sugerujesz że potem już nie hamował?

                  > Zatrzymał się na końcu zatoczki autobusowej a więc jakieś 30 m za
                  > przejściem

                  A może tam stanął po zatrzymaniu...

                  > Kolejna sprawa to moja wątpliwość w to czy tak by się skończyła ta
                  > nieszczęśliwa historia gdyby koleś jechał 30km/h.

                  Chodzi o to że w sumie nic nie wiemy. Może zobaczył go dopiero gdy w niego
                  uderzył i wtedy koła zablokował, a jechał 30km/h i gadał przez komórkę... hgw
            • ogar Re: ofiara na kochanowskiego 27.12.06, 18:53
              Chciałbym dodać jeden szczegół: Piesi weszli na pasy bo mogli - zatrzymał się
              TIR, ten z meganki nie...
        • Gość: zdziwiony Re: ofiara na kochanowskiego IP: *.media4.pl 18.12.06, 18:16
          quonio napisał:

          > Tyle tylko że ja się takich miejsc boję. Zwalniam do 50 km/h,
          > bo wolę dojechać minutę później,

          A co ty masz zwalniać, 50km/h to jest maksymalna prędkość dozwolona w tym miejscu.
          • quonio Re: ofiara na kochanowskiego 18.12.06, 23:54
            Wiem,ale jeżeli jeździsz autem i twierdzisz że na tym odcinku jedziesz cały
            czas 50km/h to Ci po prostu nie wierzę. Jeżeli nie masz się czego czepiać
            zacytuje słowa - czep się Pan lepiej swojej baby :)
            • Gość: zdziwiony Re: ofiara na kochanowskiego IP: *.media4.pl 19.12.06, 21:39
              quonio napisał:

              > Wiem,ale jeżeli jeździsz autem i twierdzisz że na tym odcinku jedziesz cały
              > czas 50km/h to Ci po prostu nie wierzę. Jeżeli nie masz się czego czepiać
              > zacytuje słowa - czep się Pan lepiej swojej baby :)

              A dlaczego miałbym jechać z prędkościami niedozwolonymi????

              Nie przekraczam dozwolonych prędkości, nie przejeżdżam przez skrzyżowanie na
              czerwonym świetle, nie omijam przed przejściem dla pieszych, nie parkuję na
              trawnikach i na zakazie parkowania, stosuję się do znaku P-21, nie kradnę w
              sklepiach samoobsługowych - to naprawdę nic nie kosztuje.
              • quonio Re: ofiara na kochanowskiego 19.12.06, 22:03
                W takim razie proszę podać nazwisko. Zgłoszę Cię do nagrody Nobla. Szczególnie
                za to poszanowanie sklepów saoobsługowych.Mam tylko nadzieje że inne sklepy też
                szanujesz :))
                Pozdrawiam
                • Gość: zdziwiony Re: ofiara na kochanowskiego IP: *.media4.pl 19.12.06, 22:36
                  A co to ma wspólnego z nagrodą Nobla????
          • Gość: Mezopot Re: ofiara na kochanowskiego IP: *.171.18.1.crowley.pl 19.12.06, 14:45
            W nocy czyli w czasie omwaianego wypadku obowiązuje tam ograniczenie do 60 km/h
            gwoli ścisłości.
      • Gość: Wroclawiani z UK Re: ofiara na kochanowskiego IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.12.06, 17:36
        Co to jest wrestling??????? Pieszym jestes ty jutro jestem Ja. Nie bede
        komentowal glupoty tej wypowiedzi. A na frustracje najlepszy psychoterapeuta,
        oddaj prawo jazdy i do lekarza moze i pomoze
    • Gość: q Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.media4.pl 18.12.06, 14:42
      a może to było samobójstwo i samobójca nie dał kierowcy szans?
      rzucił/a się nagle, dlatego kierowca hamował w ost. chwili?

      albo był kompletnym debilem, albo pijanym, nieważne...

      dobrze że sam się wyeliminował z ruchu i nie zagrozi innym kierowcom

      szkoda tylko kierowcy meganki
      • Gość: Wroclawianin z UK Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.12.06, 17:38
        Na taka wypowiedz jest jeden komentarz. Przychlast z Ciebie JAKICH MALO!!!!!!!!
        • Gość: xxl Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.amuz.wroc.pl 18.12.06, 17:53
          wyjechałeś i teraz próbujesz nas tylko pouczać??? i to w bardzo niegzreczny
          sposób.....puknij się w tą już niepolską mózgownicę !
          • Gość: Wroclawianin z UK Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.12.06, 17:15
            Kogo pouczac?????


            To jedyny komentarz dla tak glupiej wypowiedzi, maly mozdzek maly swiat.
            Nieumiejetnosc widzenia ludzkiej tragedii cyniczne wypowiedzi pozbawione
            szacunku dla zamrlych to jest debilizm i tyle.

            daruj sobie z ta niepolska glowka hehehe
            • Gość: q Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.media4.pl 19.12.06, 17:37
              ogłoś sobie żałobę
              • Gość: Wroclawianin z UK Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.12.06, 17:08
                A Ty naucz nie ferowac tak ostrych glupich i pozbawionych szacunku dla
                ludzkiego zycia opinii.
                • Gość: masney Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wro.vectranet.pl 20.12.06, 22:26
                  Za to Twoja chęć do zmarnowania życia młodemu człowiekowi, który
                  prawdopodobnie(nie było mnie tam, ani Ciebie powtarzam) po prostu miał pecha
                  jest cacy. A z tym słowem "głupi" w każdej wypowiedzi to jakiś kompleks? Tak Cię
                  może przezywali jak byłeś mały, czy co?
                  • quonio Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 20.12.06, 23:02
                    Hmm, miał pecha ? O pechu mógłby wspomnieć raczej ten który zginął jeżeli
                    miałby taką możliwość.
                    Ja uważam że młody człowiek popełnił błąd. Bez względu na to czy weszli mu
                    nagle pod koła czy nie, sądząc po odległości na jaką poleciało ciało, z
                    pewnością jechał stanowczo za szybko.
                    Pech ? Z pewnością, ale moim zdaniem jadąc wolniej można było uniknąc wypadku,
                    a przynajmniej zmiejszyć jego skutki.
                    • Gość: masney Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wro.vectranet.pl 21.12.06, 07:21
                      quonio napisał:

                      > Hmm, miał pecha ? O pechu mógłby wspomnieć raczej ten który zginął jeżeli
                      > miałby taką możliwość.
                      > Ja uważam że młody człowiek popełnił błąd. Bez względu na to czy weszli mu
                      > nagle pod koła czy nie, sądząc po odległości na jaką poleciało ciało, z
                      > pewnością jechał stanowczo za szybko.
                      > Pech ? Z pewnością, ale moim zdaniem jadąc wolniej można było uniknąc wypadku,
                      > a przynajmniej zmiejszyć jego skutki.
                      Zgadzam się, gdyby jechał 60, to pewnie by przeżyli, tylko pytanie, czy jeśli
                      jechał np. 80 na godzinę, to czy należy go winić za ich śmierć. Robił to, co
                      robi, żeby nie przeginać - 50%(ale pewnie dużo więcej) kierowców w tym kraju.
                      Nie popełniał przestępstwa, a tylko wykroczenie i jak to traktować? Bo myślę,że
                      60 może by im uratowała życie, ale możliwe, że do wypadku i tak by doszło.
                      • Gość: Wroclawianin z UK Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.12.06, 17:20
                        Kierowca powinien poniesc kare za zbicie czlowieka fakt ze polowa kierowcow
                        lamie prawa nie moze byc usprawiedliwieniem dla nikogo to jakas pokretna
                        filozofia relatywizmu.powiem jeszcze raz............GLUPIA teoria
                        • Gość: masney Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wro.vectranet.pl 23.12.06, 12:07
                          Gość portalu: Wroclawianin z UK napisał(a):
                          > Kierowca powinien poniesc kare za zbicie czlowieka
                          hehe, a może pieszy też złamał prawo? Ale chyba go już nie ukarzemy, co?
                          A może taki cytat: "Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem".
                          A to co piszesz, potwierdza, ze jesteś "typowym prostym polaczkiem", który
                          uwielbia skazywać innych, zanim pozna fakty. Życzę Ci, żeby ktoś kiedys tak
                          Ciebie ocenił.
        • Gość: q Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.media4.pl 18.12.06, 18:08
          no to cool! :-)
      • han_lecter Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 19.12.06, 16:34
        Jasne ośle i jak wynika z info na stronie w dodatku pdwójne.Dwóch kolesi
        postanowiło o północy rzucić się pod koła 19-to latkowi w Megance.
        Brawo za pomysł.
    • busmen Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 18.12.06, 18:15
      Tylko, że pieszych często niestety po prostu... nie widać. Przejścia są
      nieoświetlone, ludzie chodzą w nieodblaskowych rzeczach (ja niestety też) i o
      tragedię nietrudno, bo nie zawsze widać pieszego, nawet jak się jedzie z małą
      predkością...

      Zastanawiam się, czy dałoby się wprowadzić przepis o obowiązku noszenia
      odblaskowych rzeczy po zmroku...
      • Gość: rollciastergosc Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wroclaw.mm.pl 18.12.06, 18:26
        a pewnie że dałoby się tylko jak tego przestrzegać? przecież nikt nie wypuści
        patroli ulicznych żeby sprawdzały czy każdy pieszy ma odblaskową nalepke na
        kurtce czy czymś innym
      • Gość: silic Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.as.kn.pl 18.12.06, 18:39
        > Zastanawiam się, czy dałoby się wprowadzić przepis o obowiązku noszenia
        > odblaskowych rzeczy po zmroku...

        Nierealne.
        • busmen Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 18.12.06, 18:44
          Gość portalu: silic napisał(a):
          > Nierealne.

          Dlatego chwała producentom ubrań, którzy sami nieraz "montują" coś takiego do
          swoich wyrobów. To naprawde pomaga!
      • Gość: Wroclawianin z UK Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.12.06, 17:17
        To bardzo madry postulat. W Anglii wszyscy nnosza kamizelki odblaskowe
        rowerzysci obowiazkowo, maly wysilek efekt widoczny od razu
    • Gość: Jan Kowalski Jacy kierowcy tacy i piesi i vice wersa :-(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 18:41
      Kochanowskiego przejeżdżam najczęściej autem wracając z Psiego Pola.
      Kiedy ruszam ze skrzyżowania z Kwidzyńską zwykle już tu zaczyna się swoisty
      wyścig - gaz do dechy i na mostach auta maja minimum 90 km/h. Czasem zdarza mi
      się jechać lewym pasem, wtedy jeśli nawet jadę 60 km/h (i tak przekraczając o 10
      dozwoloną prędkość w mieście), to ci za mną trąbią i mrugają światłami, bo
      jestem dla nich zawalidrogą. Oczywiście jak mogę to zjeżdżam na pas prawy.
      Niestety zdecydowana większość kierowców nie ma żadnej wyobraźni ile wynosi
      droga hamowania przy najlepszym nawet refleksie. Jeśli do tego dołączymy słabo
      oznaczone i słabo oświetlone przejścia (a tak jest na Kochanowskiego i w całym
      Wrocławiu) oraz taki sam brak wyobraźni pieszych, to skutki są tragiczne i częste.
      Osobiście nie widziałem od lat żadnej akcji wyłapywania pędzących po mieście aut.

      A tak przy okazji, czy "słynny" Maciuś rajdowiec z Pilczyckiej, który zabił
      kobietę na chodniku jest już na wolności?
      • Gość: zdziwiony Re: Jacy kierowcy tacy i piesi i vice wersa :-(( IP: *.media4.pl 18.12.06, 18:49
        Gość portalu: Jan Kowalski napisał(a):

        > A tak przy okazji, czy "słynny" Maciuś rajdowiec z Pilczyckiej, który zabił
        > kobietę na chodniku jest już na wolności?

        Przecież on chyba dostał wyrok "w zawiasach"
    • Gość: zdziwiony Były dwie ofiary śmiertelne IP: *.media4.pl 18.12.06, 22:18
      jak w temacie
    • Gość: gośc55 Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.magma-net.pl 18.12.06, 23:03
      na Kochanowskiego żadne auto nie jedzie 50 to pierwsza sprawa a druga to ta,że
      pieszy myśli skoro ja widzę samochód to kierowca widzi mnie i to jest częsty
      powód wtargnięcia na jezdnię a kończy sie to zazwyczaj gorzej dla pieszego
      • Gość: deco Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wroclaw.mm.pl 19.12.06, 00:15
        Kilka uwag. Mialem watpliwa przyjemnosc przejechac tam po wypadku jadac na
        stacje i co dalo sie zauwazyc ->cialo w worku lezalo na oko jakies 40 metrow od
        pasow, co wskazuje na to ze raczej kierowca nie zatrzymal sie od razu za pasami
        jak to ktos dochodzil po sladach na drodze.
        Wiekszosc osob jednak w tym miejscu o tej porze nie jedzie jednak wielka
        predkoscia gdyz za mostami na dole czesto usawia sie policja z radarem. Nie
        chce oceniac po pozorach ale wiek sprawcy, wyglad jego samochodu i odleglosc na
        jaka zostalo wyrzucona lub wywieziona ofiara wskazuje raczej ze predkosc byla
        wysoka i faktycznie czesto spotyka sie tam ludzi jadacych 100km/h a czasem i
        wiecej. Jednak biorac pod uwage miejsce (nawet uwzgledniajac te nieszczesne
        drzewa) az ciezko uwierzyc zeby ktos nie zauwazyl czy nawet nie uslyszal
        pedzacego na swiatlach auta. Spora role odegra za pewne w sledztwie badanie
        cial ofiar a szczegolnie badanie krwi i potencjalni swiadkowie bo mogl to byc
        efekt wyscigu na drodze zaczynajacego sie od swiatel co sie w tym miejscu
        czesto zdarza.
        Zycia ofiarom nikt juz nie wroci ale moze kilka osob zastanowi sie nastepnym
        razem jaka predkoscia jechac w tym miejscu (i w calym miescie) i ze trzeba
        ostroznie wchodzic nawet na pasy bo pasy daja pierwszenstwo ale nie osobom
        ktore wchodza na nie prosto pod samochod.

        • han_lecter Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 19.12.06, 16:41
          Gość portalu: deco napisał(a):

          > Kilka uwag. Mialem watpliwa przyjemnosc przejechac tam po wypadku jadac na
          > stacje i co dalo sie zauwazyc ->cialo w worku lezalo na oko jakies 40 metro
          > w od
          > pasow, co wskazuje na to ze raczej kierowca nie zatrzymal sie od razu za
          pasami
          > jak to ktos dochodzil po sladach na drodze.
          Zwracam uwagę że policja bada odległość od miejsca rozpoczęcia hamowania do
          miejsca w którym auto trafia w ofiarę, a nie do miejsca jego faktycznego
          zatrzymania i zapewne o taką odległość chodziło.

          > Wiekszosc osob jednak w tym miejscu o tej porze nie jedzie jednak wielka
          > predkoscia gdyz za mostami na dole czesto usawia sie policja z radarem. Nie
          > chce oceniac po pozorach ale wiek sprawcy, wyglad jego samochodu i odleglosc
          na
          >
          > jaka zostalo wyrzucona lub wywieziona ofiara wskazuje raczej ze predkosc byla
          > wysoka i faktycznie czesto spotyka sie tam ludzi jadacych 100km/h a czasem i
          > wiecej. Jednak biorac pod uwage miejsce (nawet uwzgledniajac te nieszczesne
          > drzewa) az ciezko uwierzyc zeby ktos nie zauwazyl czy nawet nie uslyszal
          > pedzacego na swiatlach auta. Spora role odegra za pewne w sledztwie badanie
          > cial ofiar a szczegolnie badanie krwi i potencjalni swiadkowie bo mogl to byc
          > efekt wyscigu na drodze zaczynajacego sie od swiatel co sie w tym miejscu
          > czesto zdarza.

          Też mnie to dziwi, szczególnie że ofiary są dwie. Nie mnie oceniać czy byli
          trzeźwi czy nie jednak wiem że w nocy jadąc samochodem na tym odcinku raczej
          nie przyspieszam powyżej dozwolonej prędkości bo nie ma co ukrywać - ciemno tam
          jest jak w d...


          > Zycia ofiarom nikt juz nie wroci ale moze kilka osob zastanowi sie nastepnym
          > razem jaka predkoscia jechac w tym miejscu (i w calym miescie) i ze trzeba
          > ostroznie wchodzic nawet na pasy bo pasy daja pierwszenstwo ale nie osobom
          > ktore wchodza na nie prosto pod samochod.
          >
          Zgadzam się. Często ludzie zpominają że owe pierwszeństwo nie daje im przewagi
          nad autem które nie zechce się z obojętnie jakich przyczyn zatrzymać i ich
          przepuścić.
          • Gość: k Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.as.kn.pl 19.12.06, 20:24
            Pieszy,jest winy bo "wtargnął".Ale wy jedziecie grubo powyżej dozwolonej
            prędkości to jest ok.
            Zabijcie się ku.. na pierwszym drzewie!
            • llukiz Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 19.12.06, 20:41
              > Zabijcie się ku.. na pierwszym drzewie!

              Nie wiem czy wiesz, ale jak nie wiesz to ci już piszę. Wypadek jest wtedy i
              tylko wtedy gdy obie strony się zagapią. Żeby doszło do tego wypadku musiały
              zaistnieć dwa fakty. Kierowca musiał się zagapić i pieszy musiał sie zagapić. I
              jak mi ktoś napisze że nigdy w życiu się nie zagapił to niech się puknie w
              dekiel. Wypadki są rzadko tylko dlatego że rzadko się zdarza by jednocześnie
              zagapiły dwie osoby
              • Gość: zdziwiony Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.media4.pl 19.12.06, 21:45
                llukiz napisał:

                > Wypadek jest wtedy i tylko wtedy gdy obie strony się zagapią.
                > Żeby doszło do tego wypadku musiały zaistnieć dwa fakty.

                Jesteś tego pewny.

                Stałem maluchem przed przejściem dla pieszych (przepuszczając przechodzących
                pieszych), z tyłu wjechał we mnie samochód ciężarowy - kto był drugą stroną,
                która się zagapiła, ja czy piesi????
                • piast9 Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 20.12.06, 00:24
                  Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

                  > Stałem maluchem przed przejściem dla pieszych (przepuszczając przechodzących
                  > pieszych), z tyłu wjechał we mnie samochód ciężarowy - kto był drugą stroną,
                  > która się zagapiła, ja czy piesi????
                  Piesi. Byłem pieszym w podobnej sytuacji, tylko w kaszlaka walnął z tyłu jakiś
                  merol. Widząc, że ten drugi jedzie centralnie na kolizję nie wchodziłem na
                  przejście. Pieszy też ma obowiązek zachować szczególną ostrożność.

                  Oczywiście piesi nie ponoszą winy, ale nie mowimy o ustaleniu winy tylko o
                  zagapieniu się.
                  • piast9 Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 20.12.06, 09:44
                    A już kumam o co chodzi.... Późno było :)
            • Gość: rety Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.akron.net.pl 20.12.06, 18:51
              Ale kto tu usprawiedliwia kierowcow? cos niedokladnie czytales(as)...
              wtargniecie to wtargniecie bez wzgledu na to jaka predkoscia jedzie samochod bo
              oznacza ze wchodzisz prosto pod niego nei dajac mu mozliwosci zatrzymania...
              jesli koles jedzie 150 a ty widzac go z daleka normalnie wchodzisz na pasy to
              on ponosi wine... tyle ze ty tracisz zdrowie lub zycie.
              • Gość: zyta Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.centertel.pl 21.12.06, 00:42
                a kto z mieszkańców głosował na ludzi którzy chcieli zrobić przejście dla
                pieszych ze światłami?? czy tylko na ładne buzie z billboardów??
                mieszkanka zacisza
                • Gość: rety Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wroclaw.mm.pl 21.12.06, 01:05
                  cos w tym jest... ale szczerze mowiac o tej godzinie swiatla by nie dzialaly...
                  przydaloby sie jednak lepiej oswietlic ten odcinek bo ja jakos np. nigdy sie
                  tam nie rozpedzam bo jak robi sie ciemno nic tam nie widac...
                  • Gość: masney Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wro.vectranet.pl 21.12.06, 07:29
                    Gość portalu: rety napisał(a):
                    > cos w tym jest... ale szczerze mowiac o tej godzinie swiatla by nie dzialaly...
                    Dokładnie.
                    A nie działałyby dlatego, bo dla człowieka, który ma świadomość, ze będzie
                    przechodził przez ulicę, nie wejście pod auto na prostej drodze przy nocnym
                    natężeniu ruchu to nie problem. Nie osądzam, że sami sobie winni, być może były
                    inne okoliczności, których nie znamy, ale jeśli kolo jechał załóżmy te 8 dych i
                    nagle faceci mu wybiegli np. zza auta czy drzewa, to sory, jeśli ktoś go chce
                    osądzać, to niech pomyśli, czy na pewno sam nie mógłby się znaleźć w takiej
                    sytuacji.
                    Zaraz pewnie wpadnie "chamek z UK" i powie, ze generalnie głupoty i w ogóle zero
                    szacunku dla ofiary, to może niech przeczyta jeszcze kilka arzy to co napiasłem
                    powyżej - może dotrze.
                    • oizo Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( 21.12.06, 09:18
                      dokładnie tak ... co może zrobić kierowca gdy ktoś nagle wtargnie mu przed maskę
                      ?? jedyne co może to wcisnąć na max hamulec (w tym przypadku kierowca zrobił to
                      o ile dobrze pamiętam 2 m przed pasami) miał ułamek sekundy na myśli... dlaczego
                      oni się nagle pojawili na drodze, dlaczego tu tak ciemno że nie było ich widać,
                      skręcić w prawo i zabić się o drzewo, nic nie robić ... takich myśli w ułamku
                      sekundy kierowca miał napewno milion... a wystarczyło by przed wejściem na ulicę
                      potrąceni piesi sprawdzili czy nic nie jedzie, godzina o której to się stało
                      pozwalała swobodnie przepuścić jadące auto... to nie godziny szczytu by mieć
                      problem z przejściem na drugą stronę.


                      Dziś stojąc na światłach na pl. Legionów tych przez Piłsudzkiego w stronę nowego
                      banku zobaczyłem jak dwóch chłopaczków stojąc z lewej strony tłumu weszło sobie
                      na czerwonym bez żadnego sprawdzania czy nic nie jedzie... sekundę później auta
                      skręcające z grabiszyńskiej w lewo w stronę orląt przejechało przez te pasy ...
                      gdyby oni wyskoczyli chwilę później a kierowcy chwilę wcześniej była by taka
                      sama tragedia jak na Kochanowskiego... gdzie tu wina kierowcy ? oni byli
                      zasłonięci innymi pieszymi czekającymi na zielone ... kogo wtedy by oceniano...
                      oskarżano ... ? głupota ludzi nie zna granic... bo droga jest dla samochodów a
                      chodnik dla pieszych...
                      • Gość: cheers Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 13:05
                        ja mialem taki przyladek ze jechalem przez skrzyzowanie na wyszynskiego na
                        zielonym a na przejscie wyszedl jakis ciezko chyba myslacy czlowiek i jak mnie
                        zobaczyl to zamiast przyspieszyc lub sie cofnac to specjalnie zwolnil :/ a mial
                        czerwone... nic sie nie stalo bo jechalem na tyle wolno ze z latwoscia
                        wyhamowalem ale nie wiem czemu taka zlosliwosc tkwi w ludziach... nawet jesli
                        zagrozeniem byloby ich zycie to musza zrobic po prostu na zlosc....
                        • Gość: masney Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wro.vectranet.pl 23.12.06, 17:33
                          Gość portalu: cheers napisał(a):

                          > ja mialem taki przyladek ze jechalem przez skrzyzowanie na wyszynskiego na
                          > zielonym a na przejscie wyszedl jakis ciezko chyba myslacy czlowiek i jak mnie
                          > zobaczyl to zamiast przyspieszyc lub sie cofnac to specjalnie zwolnil :/ a mial
                          >
                          > czerwone... nic sie nie stalo bo jechalem na tyle wolno ze z latwoscia
                          > wyhamowalem ale nie wiem czemu taka zlosliwosc tkwi w ludziach... nawet jesli
                          > zagrozeniem byloby ich zycie to musza zrobic po prostu na zlosc....
                          Też mnie zastanawiają takie zachowania, np. wymuszanie, kiedy za mną nikt nie
                          jedzie albo kiedy już pieszy jest na pasach, to idzie wolno i się patrzy w taki
                          sposób dziwny. Ja to odbieram jak: "Ty ch... wszędzie byście się z tymi autami
                          wepchnęli", a myśli tak, bo sam nie ma.
                    • Gość: zibi Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.12.06, 15:12
                      dajcie sobie na wstrzymanie, na drodze od Mirkowa do mostu Szczytnickiego jest
                      masa wypadków spowodowanych prędkością, sam tamtędy jeżdzę i widzę połamane
                      płotki oddzielające pasy ruchu, powyginane latarnie na zakręcie koło salonu
                      Volvo,i palące się znicze. Ten kto twierdzi, że tam jeżdzi się zgodnie z
                      przepisami nie wie co mówi. Często przejeżdzam tamtędy w nocy ok 23 i widze, jak
                      ludzie jeżdzą, jadąc 60 km/h wszyscy mnie wyprzedzają i to z dużymi prędkościami.
                      Samochód prowadził 19-latek, kto z nas mając 19 lat jeżdził przepisowo, śmiem
                      twierdzić, że nikt.
                      Dziwi mnie to, że miasto nie instaluje fotoradarów na słupach przecież to
                      skutecznie ostudziłoby zapędy wielu kierowców a tak giną ludzie.
                      Dojeżdzając do przejścia dla pieszych trzeba zachować szczególną ostrożność a
                      nie jechać na złamanie karku, niestety ale takie sa przepisy, Ci dwaj mężczyźni
                      zgineli na przejściu dla pieszych, mieli przed sobą życie, które nagle zgasło.

                      To jest wielka tragedia dla rodzin którzy zgineli i kierowcy.
                      • Gość: Konrad Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.dip.t-dialin.net 26.12.06, 23:59
                        Ludzie, nie wiem, czy sie ze mna zgodzicie, ale jesli o tzw. kulture jazdy w
                        Polsce, to horror. Jazda w Niemczech to creme de la creme, a w Polsce makabra.
                        Niestety nawet w tym wypadku mamy handicap w stosunku do Starej Europy.
                        To skandal, zeby pieszy musial na pasach salwowac sie ucieczka.
                        Pasy to " Swiete Miejsce" dla pieszego i basta. Niewazne czy jest pijany,
                        trzezwy. Sa pasy to trzeba zwalniac na maksa i basta.

                        Albo mijanie;przeciez czlowiek jadac samochodem, gra wlasciwie w " rosyjska
                        ruletke"- w kazdej chwili mozna narazic sie na zderzenie czolowe z jakims
                        laikiem bez wyobrazni.
                        • Gość: Konrad Re: Kolejna ofiara przejścia na Kochanowskiego :( IP: *.dip.t-dialin.net 27.12.06, 00:04
                          Gość portalu: wic napisał(a):

                          > bycie na pasach nie zwalnia od myślenia, zwłaszcza jak się na nie wchodzi tuż
                          > przed nadjeżdzającym samochodem; miałem taką sytuację przed godziną i gdybym
                          > machinalnie nie odbił kierownicą w bok, to wysłałbym jakiegoś idiotę z psem
                          na
                          > drugi świat- jasne był na pasach, było ciemno, wyszedł zza furgonetki i
                          wszedł
                          > na te pasy na czerwonym świetle, ale pewnie twoim zdaniem i tak moja byłaby
                          > wina.

                          Pomysl troche-jesli potrafisz.
                          Pamietaj pasy to " Swiete Miejsce".Ja zwalniam automatycznie- mam to we krwi.

                          Jesli masz z tym problem, to przesiadz sie na rower albo zmien srodek lokomocji
                          na miejski.Nie kompromituj sie takimi pytaniami.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka