adalbert5
15.03.07, 19:05
"Księża myślą, że nie obowiązuje ich polskie prawo"
To nie powinno być dla nas chyba żadnym zaskoczeniem. To nie pierwszy raz i
niestety nie ostatni, kiedy księża traktują się w sposób wyjątkowo
uprzywilejowany, torując sobie sutanną drogę na około przepisów.
"Sprawa jest jasna: podpisałem umowę z jedną firmą i chcę, by tylko oni
urządzali pochówki. Inaczej na cmentarzu zrobi się bałagan. Wiem, że inni
przedsiębiorcy protestowali nawet u biskupa. Ale zdania nie zmienię"
Pogratulować uporu. Jestem tylko ciekaw, jakie koszty poniosła firma, by
ksiądz tak bardzo bronił swego zdania... I co z tego, że już nawet biskup
przyjmował pokrzywdzonych.
A tak w ogóle...
Cmentarz w Jordanowie Śląskim mieści się przy samej drodze nr 8, jadąc w
kierunku Kudowy mija się go zaraz po wjeździe do wsi. Nie rozumiem, jak ksiądz
może bać się bałaganu na tak niewielkim cmentarzu? Ile pogrzebów może się tam
odbywać miesięcznie? Tygodniowo? Na czym polegać ma bałagan? Macie jakieś
pomysły?